Dodaj do ulubionych

Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy

08.04.07, 20:27
Właśnie czytałam wątek na temat ile dajecie pieniążków w prezencie i
pomyślałam, że spytam Was drogie forumki co myślicie o takiej sytuacji, jaka
mnie ostatnio spotkała. Czytam, że średnio dajecie 300 zł od pary. Takie też
było moje zdanie. Przynajmniej ja tyle daję, gdy idę na wesele do znajomych.
Czasem daję 400zł, gdy akurat mnie stać.
Mam na uczelni grupkę koleżanek (5), z którą trzymam sztamę. Ostatnio jedna z
nich spotkała mnie na zakupach i spytała co chciałabym dostać w prezencie
ślubnym bo one (czytaj te 5 koleżanek+ ich drugie połówki, razem 10 osób)
chcą się złożyć na prezent i pytają co ja bym chciała bo żeby nie było potem,
że one coś kupią a mnie sie nie będzie to podobać (!). Dodała, że były
ostatnio w Galerii Centrum i że może coś chcę z tamtego sklepu. A co ja mogę
chcieć z GC?! Zestaw ręczników? Pościel? Moje koleżanki już od roku
wiedziały, że wychodzę za mąż i od razu mówiłam, że zamiast prezentów wolimy
pojechać w podróż poślubną. No a teraz wyskakują z prezentem, który w
najlepszym wypadku będzie kosztował 250 zł a na który chcą się złożyć w 10
osób! Gdy powiedziałam ,że wogóle nie chcemy prezentów rzeczowych to
spojrzała na mnie z taką złością, że byłam w szoku. Powiedziałam o tej
sytuacji wczoraj mojej cioci to była oburzana takim postępowaniem! Dlatego
pytam Was, czy to ja mam wygórowany prośby o gotówkę, czy to One robią
dziadostwo?
Dodam, że wszystkie mają stałe dochody a mimo to utrzymują je rodzice.
Obserwuj wątek
    • awsr Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:31
      po pierwsze : kto dal Ci prawo do zagladania w ich portfel.
      po drugie: to prawo gosci ile dadza i w jakiej formie.
      po trzecie: jestem w szoku jakie ludzie maja bzdurne problemy confused
      • agawia84 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:41
        Czy ja zaglądam w ich potrfele? Chyba żartujesz! Absolutnie nie widze problemu
        aby te dziewczyny mogły mi dac po 50 zł ale w gotówce a nie w formie ręczników,
        które wiolę kupić sama! Poza tym, skoro kiedyś pytały (rok temu) co chcę dostać
        i mówiłam, że kasę, to to zaakceptowały i myślałam że nie ma tematu a teraz
        wyskakują z jakimiś prezentami! Nie wiem jak Ty, ale gdy mnie młodzi proszą o
        niekupywanie żadnych prezentów to dostosowuję się do ich prośby aby nie robić
        im problemu i nie ma sprawy! Wg Ciebie to mój bzdurny problem! Otóż nie! Po
        prostu pierwszy raz sie spotkałam z taka sytuacją i ciekawa byłam, czy któraś
        Forumka miała cos podobnego i czy sama tak by postąpiła. I tyle. Bo nie
        organizuję wesela po to aby na nim zarobić i nie zależy mi na kasie, ale nie
        chcę też zagracać mieszkania jakimiś niepotrzebnymi prezentami!
        • awsr Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 09:14
          agawia84 napisała:

          "..."Dodam, że wszystkie mają stałe dochody a mimo to utrzymują je rodzice..."

          wg. mnie to jest zagladanie w portfel jak w morde wink

          - wybor prezentu jest prawem gosci - moze sie on do tego dostosowac badz nie
          do woli mlodych.

          - jak rowniez czlowiek nie musi pamietac, ze agawia zyczy sobie kaske zamiast
          prezentow i dziewczyny mogly o tym zapomniec. wierz mi nie wszysyc zyja Twoim
          slubem.



          poza tym mysle, ze Tobie nie chodzi o to, ze zagraciz sobie mieszkanie
          prezentami slubnymi, ale o to, ze dostaniesz tani prezent:

          agawia84 napisała:

          "...No a teraz wyskakują z prezentem, który w
          najlepszym wypadku będzie kosztował 250 zł a na który chcą się złożyć w 10
          osób..."


          p.s. reczniki zawsze sie przydaja.wolabym dostac stos recznikow zamiast
          pieneidzy poniewaz na podroz poslubna sami sobie zarobimy wink
    • dr_kaczusia Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:34
      a moze po prostu chcieli by dac Ci prezent, cos od ich paczki, co by Ci sie
      przydalo, a jednoczesnie bylo pamiatka? My z reguly wolelismy dawac prezenty
      skladajac sie na nie wieksza grupa po 100-150zl od lebka wiec wcale nie
      dziadostwo! Za taka kwote mozna nabyc fragment sprzetu grajacego, ekspres
      cisnieniowy czy inna fajna rzecz. Natomiast jesli para sie ewidentnie upierala
      przy kasie to ok, dostali kase.
    • iosellin Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:41
      jezeli tak Ci zalezy na kasie, to po prostu nie zapraszaj tych 10 osob i kase,
      ktora bys przeznaczyla na zaplacenie za nich w lokalu, przeznacz na podroz
      poslubna.
      Drazni mnie takie posadzanie z miejsca o "dziadostwo" i wymawianie kto ile ma i
      w zwiazku z tym ile powinien dac. Traktujesz wesele jako przyjecie na Wasza
      czesc, gdzie chcesz podzielic sie swoim szczesciem z najblizszymi, czy
      inwestycje, ktora ma sie zwrocic?
      • iosellin Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:44
        p.s. a jesli juz tak bardzo chcesz kase, to po prostu rzuc im, ze na prezent
        chcesz np. najnowszy komputer firmy Siemens (~5000 zl) czy inna rownie droga
        rzecz, zeby goscie uznali, ze bardziej im sie "oplaca" jednak dac pieniadze wink
      • agawia84 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:45
        A co można kupić w Galerii Centrum? Załóżmy, że złożą się po 100 zł od osoby,
        razem 1000. NIC tam nie ma za taką cenę! A znam je na tyle, że śmiało mogę
        dedukować, że wolą kupić byle co w 10 osób niż składać się do koperty.
        • dodaa84 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:12
          wiesz, może planowały Ci kupic kilka różnych prezentów. Ja bym tak nie wnikała
          co kto kupił i za ile, każdy kupuje wg. własnego uznania i zasobności portfela.
          a prezenty nie są ostatecznie najważniejsze.
          • agawia84 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:16
            Wiem , że nie są najważniejsze! Ale już pisałam, że wolę dostać dosłownie parę
            groszy w gotówce niż zestaw pościeli!
            • kfiatuszek1903 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 15:16
              nie wiem gdzie mieszkasz ale jesli chodzi o GC w Wawie to chyba nigdy tam nie
              bylas. otoz mozna tam kupic bardzo duzo fajnych rzeczy do domu i ostatnio bedac
              zalowalam ze mnie na nie nie stac. wiec moze nie narzekaj bo to bylby naprawde
              DROGI prezent!
        • olafinek Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:22
          A co można kupić w Galerii Centrum? Załóżmy, że złożą się po 100 zł od osoby,
          razem 1000. NIC tam nie ma za taką cenę! A znam je na tyle, że śmiało mogę
          dedukować, że wolą kupić byle co w 10 osób niż składać się do koperty.
          jesli to nie twoj tekst to masz racje!
        • anulka_22 zdecydowanie Tobie:) 10.04.07, 12:47
          cholerka ciężka...
          piszesz, że wiesz, że wolą Ci kupić byle co niż się składać do koperty... włos
          się na głowie jeży bo po pierwsze, dla mnie szczerze mówiąc prezenty są
          DODATKIEM do całej uroczystości zaślubin i głównym moim celem nie jest
          uzbieranie jak największej ilości gotówki czy też sterty rewelacyjnych
          prezentów. spodziewam się oczywiście, ze je dostane, ale wierz mi że wisi mi
          zupełnie, czy będzie to komplet ręczników czy może 2 000 w kopercie. oczywiście
          wolałabym pieniądze, bo urządzeni juz w zasadzie jesteśmy ale jeśli ktoś
          zapragnie kupić mi prezent to jego święte prawo i mi pozostaje się tylko
          cieszyć, jak Ciebie zmartwi pościel lub ręczniki to oddaj je np do domu
          dziecka, tam na pewno nikt nowym kompletem z GC nie pogardzi. Co więcej, na
          ślub zapraszam swoich najbliższych i przyjaciól dlatego wychodzę z założenia,
          że nie dostanę "byle czego" (dla mnie tzw. byle co to np. serwis kawowy z
          poobijanymi brzegami, zardzewiałe garnki czy też zepsuty czajnik
          bezprzewodowy). dziwi mnie Twoje podejście - zapraszasz przyjaciół a już się
          niepokoisz (choć to chyba zbyt delikatne słowo), że kupią Ci "byle co". od razu
          dopatrujesz się złych intencji? to po co ci ludzie na weselu??
      • iosellin Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:46
        a i spotkalam sie ze stwierdzeniem osoby, ktora miala byc gosciem na weselu
        swoich przyjaciol, ze mimo ze mlodzi zawsze chca kase, to on woli kupic cos, co
        bedzie pamiatka od niego. Kasa sie rozejdzie, a jakas wartosciowa, przydatna
        rzecz zostaje na dlugo.
        • agawia84 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 20:49
          Ale my mamy malutkie mieszkanie i nie ma w nim miejsca na prezenty weselne.
          Przecież i tak kupimy sobie cały sprzęt AGD za tą kasę, ale taki jaki sami
          będziemy chcieli a nie taki na jaki stać naszych gości. Dlatego wolę kasę! I
          wyposażenie mieszkania potraktuję jako prezent od wszystkich gości! Tak nam
          wygodniej.
          • olafinek Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:09
            POZA mieszkankiem nasz jeszcze mały rozumek...kalkulatorku
            ciesze się, ze nie mam takich znajomych
            • agawia84 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:14
              Chyba nieuważnie czytałaś moje wypowiedzi bo nic nie zrozumiałaś! I kto tu ma
              mały rozumek???
              • lee_a Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:24
                nie zzzapraszaj jeslli uwazasz ze za malo dostaniesz. ja zawsze myslalam ze
                zaprasza sie gosci bo sie CHCE zeby byli a nie zeby sfinansowali wesele...
                • butterfly.pl Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:25
                  lee_a napisała:

                  > nie zzzapraszaj jeslli uwazasz ze za malo dostaniesz. ja zawsze myslalam ze
                  > zaprasza sie gosci bo sie CHCE zeby byli a nie zeby sfinansowali wesele...


                  swietnie powiedziane lee_a!
              • butterfly.pl Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 21:24
                Przepraszam, ale chcialam sie wlączyc w dyskusje, bo czytam i nie moge sie
                powstrzymac. A moze po prostu, jak dostaniecie (niechciany) prezent - WSYTAWCIE
                GO NA ALLEGRO , pieniazki sie zwrocą , moze nie w calosci, ale po częsci - i
                wilk bedzie syty i owca cala smile)

                Pozdrawiam świątecznie i życzę jak najmniej tego typu problemow smile)
              • olafinek Re: do agawia84 08.04.07, 21:31
                A co można kupić w Galerii Centrum? Załóżmy, że złożą się po 100 zł od osoby,
                razem 1000. NIC tam nie ma za taką cenę! A znam je na tyle, że śmiało mogę
                dedukować, że wolą kupić byle co w 10 osób niż składać się do koperty.
                jesli to nie twoj tekst to masz racje!
    • ala-81 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 08.04.07, 22:39
      dziwi mnie Twoje podejście
      też zapraszam 4 znajomych ze studiów i nie chcę aby dawali mi w kopercie 50zł
      albo 500zł, będę się czuła niezręcznie otrzymując od nich pieniądze. Szczerze
      mówiąc wolałabym od nich właśnie prezent. Zapraszam ich bo się kumplujemy od
      kilku lat - mnie jest obojętne czy dostanę od nich komplet pościeli czy
      ręczniki czy coś tam niepotrzebnego - dla mnie ważne jest aby oni wogóle
      przyszli smile zawsze moge sprzedać na allegro jak już ktoś napisał, albo zużyć te
      ręczniki do rozpałki smile
      uważam że takie ingerowanie kto jaki prezent ma dać i za ile jest nie na miejscu
      !!!

      oprócz tej 4 znajomych mam jeszcze baaardzo dobrą koleżankę, którą też poznałam
      na studiach. KObieca intuicją wyczuwam że tu może też być problem smile ona zawsze
      daje pieniądze - sumę w okolicach 1tys. JEśli dostanę od niej pieniądze a tym
      bardziej podobna kwotę, to będę w bardzo niekomfortowej sytuacji smile

      Dlatego
      > pytam Was, czy to ja mam wygórowany prośby o gotówkę, czy to One robią
      > dziadostwo?
      uważam że to Ty robisz dziadostwo, nie Twoje koleżanki
      • memphis90 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 12:52
        Ja mam podobne podejscie- rodzinę prosimy o pieniądze, ale krępuję się prosić o
        to znajomych (szczególnie, ze znam stan ich portfeli). Mnie samej nie byłoby
        stać na zapłacenie 400-1000zł od "łebka"! A tak, to przyjaciele kupią coś na ich
        kieszeń, albo przyniosą tylko kwiaty, albo zupełnie nic.
    • anetina Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 09:21
      twoje koleżanki byc moze zapomniały, że chciałaś kasę
      a moze rzeczywiście chcą, abyś miała od nich prezent

      powiedz więc im jeszcze raz, że wolisz pieniądze
      że zbieracie pieniądze na coś konkretnego
      że wszystko już macie w domu


      a jeśli mówisz, że koleżanki robią dziadostwo, to ich nie zapraszaj
      wesele nie jest po to, by ci ludzie kasę dawali
      wesele jest po to, byś ten jeden dzień niezapomniany spędziłą w otoczeniu
      życzliwych ci ludzi, rodziny i przyjaciół
    • kasila Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 10:17
      cześć! jak to mówią:darowanemu koniowi w zęby się nie zaglada,
      dobre i 250 zł, na ulicy nie leży. a poza tym to tylko koleżanki więc nie widzę
      przymusu ile trzeba dać. każdy daje tyle ile uważa.
      pozdrawiam
      • alex996 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 10:30
        Jak można byc taka materialistką! A moze Ci znajomi nie maja tyle kasy?!
        Ślub to przeżycie duchowe a nie zbiórka pieniędzy.
    • gatta26 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 10:42
      Przeczytałam Twoje posty bardzo dokładnie i stwierdzam, że kieruje Tobą ogromna
      żądza pieniądza... Chwała Bogu, że nie mam takich koleżanek. Najpierw spójrz na
      siebie, a potem na innych - wyjdzie Ci na zdrowie.
      • mela81 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 12:51
        wesele robi się dla gośći a nie dla zarobku,i powiem szczerze że nie chciałbym
        takiej koleżanki jak ty ,jesteś typowym przykładem materialistki najlepiej
        dopisz na zaproszeniach że chodzi ci tylko o kasę będzie prościej
        • aniolek_fijolek Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 20:33
          Moim zdaniem niepotrzebnie naskoczyłyście na dziewczynę i od razu ją
          oceniłyście... z doświadczenia wiem, że goście też nie zawsze kierują się
          szczytnymi intencjami i czasem chcą po prostu zabawić się tanim kosztem (a są
          takie osoby, które po prostu zaprosić trzeba). Słyszałam o prezentach w stylu
          kompletu kieliszków z kryształu czy kocu z bazaru albo "pięknym" pejzażu, z
          którymi nie wiadomo co potem zrobić - ani to wyrzucić (bo się obrażą) ani w domu
          eksponować(bo wstyd). Zresztą ludzie maja różne gusta, więc jeśli para młoda
          woli pieniądze (nawet skromne - bo nie chodzi o ich ilość!!!) to po co narzucać
          się z prezentem?

          Ja tez wolę kasę, a wcale nie uważam, że jestem materialistką... Jak się nie ma
          mieszkania to po co koce, ręczniki, obrazy itd? może lepiej mieć na ratę kredytu???
          • michal_powolny1 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 21:06
            O przepraszam badanie ile kto dał w prezencie jest obrzydliwe.
    • bez.wyksztalcenia Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 20:26
      nie wiem, czy autorka jest materialistka czy nie, ale wiem, ze ja nie chcialabym
      dostac durnostojki z GC, skoro jej wcale nie chce. wolalabym, zeby znajomi
      przyszli bez prezentu niz kazali mi zastanowiac sie, co chce z Galerii Centrum...
      • a.bc Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 20:36
        a gdzie jest powiedziane,ze goście musza ci finansowac podróż poślubną?
        Wydaje mi sie ,że trochę za ostro podeszłas do tematu
        ale Jeśli Twoi znajomi 10 osób chca ci wszyscy dac cos za 250 zł to chyba
        trochę nie fer z ich strony
    • greeneyedgirl Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 21:06
      > No a teraz wyskakują z prezentem, który w najlepszym wypadku będzie kosztował
      > 250 zł a na który chcą się złożyć w 10 osób!

      a ja naiwna myslalam ze wesele robi sie dla gosci a nie dla prezentow...



    • niunia792 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 09.04.07, 21:07
      a mnie zastanawia fakt, od kiedy to osoby towarzyszace musza dorzucac sie do
      prezentu?????Chyba powinnas liczyc 5 a nie 10 osob skladajacych sie na
      podarunek.
      Nigdy jeszcze jako osoba towarzyszaca nie musialam dawac kasy... w czasach
      studenckich ma sie rozumiec. W Niemczech aby uniknac podobnej sytuacji daruje
      sie na rozne okazje Gutscheiny (bony) wiec o taki popros i kiedys sam sobie cos
      wybierzecie... I sie nie stresuj... zlosc pieknosci szkodzi!
    • zapominajka5 Trochę z innej strony... 09.04.07, 21:21
      ...bo ślub, to owszem, przeżycie duchowe. I zapraszając gości chcę, aby byli
      świadkami naszej przysięgi i naszej miłości. Natomiast wesele to cóż, uczta dla
      duszy, ale także dla ciała, więc trochę kosztuje. Oczywiście NIKT (tak mi się
      zdaje) nie traktuje wesela, jak kwesty.

      Robiąc wesele nie myśli się o tym kto, ile i czy mógł dać więcej, a nie dał.
      Ale czy któraś z Was zaznaczyła zapraszając swoich gości, że nie chce ani
      pieniędzy, ani prezentów??
      • niunia792 TAK, ja! 09.04.07, 21:38
        mieszkam w Niemczech, na przyjecie weselne przyjecie ok. 11 osob z PL. Kazdemu
        z osobna mowilam podczas wreczania zaproszenia, ze bedziemy zaszczyceni ich
        obecnoscia... i prosimy nie przywozic prezentow czy pieniedzy ze wzgledu na
        wysoki koszt dojazdu (mieszkam pod sama granica francuska). Gosciom placimy za
        ncolegi i fundujemy wyzywienie (jedynie na tyle nas stac-na pokrycie kosztow
        dojazdu juz nie).
        • to_me Cieszę się, że nie jesteś moja znajomą 09.04.07, 23:59
          Wiesz, co? Lepiej ich nie zapraszaj, gdyby wiedzieli, jak o nich myślisz,
          zerwaliby znajomość.
          • dagps Re: Cieszę się, że nie jesteś moja znajomą 10.04.07, 09:45
            odstawialam "dziadostwo" nie raz, bo na tyle bylo mnie stac. ciesze sie ze
            bedzie moja przyjaciolka ktora ma trudnosc z dawaniem kasy i woli prezenty
            kupowac, bo to nawet przyjemne dostac taki slubny recznik, mimo ze tez wolimy
            pieniadze.
            • ashton Re: Cieszę się, że nie jesteś moja znajomą 10.04.07, 09:50
              Łojezusicku. A ja tak lubiłam na wesela chodzić. Strach się bać, bo a nuż
              widelec i komplet ręczników moje prezenty (a zwykle daję "nagrody rzeczowe"
              właśnie) się nie spodobają i para młoda się na mnie śmiertelnie obrazi wink
    • przytul.anka Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 09:50
      trochę źle do tego podchodzisz, nie ma co się denerwować. Możesz się z nimi
      umówić ,że kupią ci jakiś symboliczny prezent, jaki ci się będzie podobał i
      tyle. jak nie chcą dużo wydawać to ich sprawa. Ty się nie przejmuj zwłaszcza ich
      humorami, w końcu ich zachowanie świadczy o nich nie o tobie. Najlepiej jest nic
      nie zakładać, wtedy możesz się miło rozczarowaćsmile
    • mam6lat Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:01
      przykre, ze sa dziewczyny z takim podejsciem
    • oliwka221 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:08
      Zastanawia mnie,jakimi jesteście koleżankami,skoro Ty nie potrafisz powiedzieć
      im grzecznie,że jednak wolałabyś dostać pieniędze niż prezent i wylewasz swoje
      frustracje na forum.To jak Wy ze sobą rozmawiacie,jeśli nie potraficie załatwić
      między sobą kwestii prezentu?Myślę,że za bardzo się napięłaś.Nie lepiej było
      powiedzieć wprost:- Prosimy o pieniędze,niezależnie w jakiej kwocie.Mamy
      konkretne plany i liczymy,że gotówka od gosci pomoże nam je zrealizować.Spróbuj
      załatwić sprawę właśnie w taki sposób.
    • sphinxa Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:13
      agawia84 - ja Cię rozumiem. Mam podobną sytuację... i to nie jest ani
      zaglądanie w portfel ani żądza pieniądza, tylko poprostu zwykła przykrość i w
      pewnym sensie zawód osób, które dały Ci powody do tego, że możesz na nie liczyć.

      A Te Panny, które wypowiadają się w tym temacie tak, jakby były najmądrzejsze i
      pozjadały wszystkie rozumy - mają odpowiedź na każdy szczegół bo same pewnie
      zawodzą w takich sprawach, więc mają "obcykane" jak to jest zwodzić kogoś przez
      rok a na koniec z uśmiechem wetknąć paprotkę w doniczce.

      agawia84 trzymaj się i nie daj się wink
      Teraz pewnie te Panny psycholog wypowiedzą się na mój temat, cóż - każdy ma
      swój sposób.
      • ala-81 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:22
        co to znaczy "same pewnie
        > zawodzą w takich sprawach" ??

        nie wiedziałm ze można to rozpatrywac w ramach "zawodu" jeśli ktoś zamiast dac
        100zł przyniesie prezent
        • dagps Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:25
          widac moznasad
      • dagps Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:25
        ale jaka przykrosc????? moze nie maja kasy na to, zeby dac kazdy w kopercie,
        niezrecznie im?
        ja nie-psycholog sie zdziwilam.
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 10:37
      to zależy czy zapraszasz je na slub czy na wesele.
      jeśli przychodzą wyłacznie na ślub, to prezent z GC w zupełności wystarczy.
      Jeśli przychodzą też na wesele to prezent od 10 osób warty ok. 300 zł, to
      badziewie. I nie chodzi o zaglądanie do portfela. Jako gość w życiu nie
      odstawiłabym takiego czegoś. Jak mnie nie stać, żeby dac gotówke w prezencie
      weselnym, to nie idę na wesele, tylko na sam ślub.
      • monikaw81 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 12:22
        Agawia 60 parę m2 to wcale nie takie małe mieszkanko. Pisałaś, że koszt twojego
        wesela to ponad 60 tys, limuzyna z Warszawy 2 tys, kosmetyki tylko z najwyższej
        półki więc na podróż poślubną chyba też Cię stać. Jak 10 osób da Ci prezent za
        250 zł to chyba tego jakoś specjalnie nie odczujesz.
        • memphis90 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 13:34
          Moze właśnie dlatego- 250zł to dla niektórych grosze... Na ślub koleżanki ze
          studiów całą grupą składalismy się na 250zł (kupowaliśmy komplet kieliszków-
          woda, wino, wódka itd) i nawet do głowy nikomu nie przyszło, że to "dziadostwo".
          Na tyle było nas stać. Faktem jest, ze to bylismy tylko na ślubie, niemniej
          jednak liczy się gest, a nie kwota na paragonie.
      • memphis90 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 13:25
        To jak się idzie na sam ślub, to też trzeba kupić prezent? Zawsze myślałam, że
        wystarczą kwiaty i życzenia uncertain
        • kamelia04.08.2007 gdy szlismy na ślub tylko... 10.04.07, 13:43
          tak robilismy w czasach "kiedy byłam piękna i młoda", czyli na studiach. Teraz
          tez tak robilismy, jak kolega z pracy się żenił. Złozylismy sie "kupą" na
          prezent dla niego, ok. 30 od osoby.
    • poopka Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 13:35
      nie obraz sie ale z tego co tu wypisujesz bardziej zalezy ci na tym zeby dostac
      jak najwiecej kasy.. tak nparwde ci goscie cie nei obchodza i prezent tez a
      podobno wazna jest dobra zabawa i towarzystwo a nie to ile sie dostanie w
      kopercie ehhh
    • amoniaaa moje koleżanki dały mi super prezenty, ale.... 10.04.07, 15:37
      nie o to chodzi.
      wiesz to nie o to chodzi ile się "wymaga" żeby dostać w prezencie bo nie wypada
      o tym mówić, każdy daje tyle na ile go stać, ale wydaje mi się że te 200-300 zł
      od pary to powinno się minimum dać, bo w końcu młoda para choć nie robi wesela
      żeby im się w prezentach zwróciło, to też wszystkich te wesle kosztuje...
      Uważam że Twoje koleżanki mają bardzo niski poziom kultury i jeśli dostaniesz
      kpl ręczników za 200 zł od 10 osób to śmiech na sali....
      Ja od mojej koleżanki dostałam piękny kpl sztućców, od innej kpl dwóch pięknych
      satynowcyh pościeli, od innej kase...
      Ja jeśli nie miałabym 200 zł na prezent to bym nie poszła do koleżanki na
      wesele... Rodzina to co innego, trudno żeby babcia z emeryturą 600 zł dała ci
      500 zł z prezencie! Ważne żeby była na takiej uroczystości smile
      Pozdrawiam
      • ala-81 Re: moje koleżanki dały mi super prezenty, ale... 10.04.07, 15:48
        jak nie ma się kasy to wesela się nie robi, a nie poźniej czeka czy się zwróci
        czy nie - proste
        • kamelia04.08.2007 proste jest twoje myślenie 10.04.07, 16:01
          może skończmy z tym świętoszkowatym myśleniem, że nie dla pieniędzy sie robi
          wesele. Nie uwierzę, że wydajesz 20 czy 30 tys. zł, po to zeby sie podzielic
          szczęściem z innymi. Prawdą jest, że wesele to nie przedsiębiorstwo działające
          w celach zarobkowych. Młodzi zapraszają na swoje wesele, a goście
          prezentami "ułatwiaja" wspólny start młodym.
          Przyjete jest, że wesele to nie jest darmowa wyżerka dla gości, kieruje sie
          innymi regułami niż imieniny czy inna impreza. Prezenty to wsparcie materialne
          nowej rodziny.
          • ala-81 Re: proste jest twoje myślenie 10.04.07, 16:03
            > może skończmy z tym świętoszkowatym myśleniem, że nie dla pieniędzy sie robi
            > wesele. Nie uwierzę, że wydajesz 20 czy 30 tys. zł, po to zeby sie podzielic
            > szczęściem z innymi

            to wyjaśnij może po co organizuje się wesele?
            • golinda Re: proste jest twoje myślenie 10.04.07, 16:17
              jeśli ktoś idzie na wystawne wesele, gdzie w dodatku młodzi fundują hotel i
              daje jakieś dzidostwo w prezencie, to dla mnie nie ma on klasy...
              w życiu bym tak nie postąpiła!
              hipokryzją jest dla mnie, jeśli któraś mówi, że organizuje wesele, bo chce się
              podzielić szczęściem (i tylko po to)
              skoro tak, to po co się robi listę prezentów?
              jeśli kogoś nie stać na drogi prezent, to powinien się postarać i dać coś
              oryginalnego, co stanowić będzie dla młodych inną, niż materialna, wartość
              takie koleżaneczki, które w 10 osób chcą kupić jakieś tanie badziewie, właśnie
              pokazują, gdzie cię mają...
              dlaczego nie chcą dać pieniędzy? bo to się zwyczajnie nie kalkuluje...taka
              prawda!
              • anulka_22 Re: proste jest twoje myślenie 10.04.07, 16:32
                nie no, dziewczyny proszę, nie załamujcie mnie...

                dziadostwo dziadostwem, ale czy prezent za 250 zł (czy nawet za 20) musi nim
                być tylko dlatego, że tyle kosztuje?
                tak jak golinda napisała - liczy się pomysłowość, chęć zrobienia komuś
                przyjemności
                i nie jest to dla mnie oznaka braku klasy, bardziej braku kasy. i właśnie z
                tego względu nie robię listy prezentów. co innego, jeśli któryś z gości sam się
                mnie zapyta, co chiałabym dostać...Liczę się z tym, że dla kogoś wydatek rzędu
                kilkudziesięciu złotych może być wisiłkiem ponad miarę... i rzeczywiście dla
                mnie priorytetem jest dzielenie się szczęściem tego dnia. Gości nie dobierałam
                wg zasobności portfela, spodziewam się też, że nie wszystko, co dostaniemy
                przypadnie nam do gustu. ale, do jasnej cholery, nie po to idę przed ołtarz,
                żeby się wzbogacić materialnie...
              • michal_powolny1 Re: proste jest twoje myślenie 10.04.07, 19:03
                Bardzo dziwne podejście. Przyjęcie z okazji zawarcia związku małżeńskiego
                (wesele/uroczyty obiad) organizuje się aby razem z bliskimi czy to krwią czy to
                duchem cieszyć się i radować. Liczenie że gość C dał 100 a gość B 300 złotych a
                średnio dawali 400 zeta jest głupie. Naprawdę nie liczy się ani wartość
                prezentu, ani forma lecz to że darczyńca chciał nam coś sprezentować. Jeden
                potrafi dać gotówkę, drugi się wstydzi że nie może włożyć do koperty kilku
                setek, jeszcze inni chcą być zapamiętani. Jednym wyjść z kłopotliwej sytuacji
                pomoże lista prezentów, innym grupowa zrzuta na prezent. I proszę mi tu nie
                mówić że gość ma obowuiązej dać prezent o wartości conajmniej X złotych. Nie ma
                takiego obowiązku. Jednak część panien młodych z owych podarków tudzież kopert
                robi szopkę i główny punkt programu. Usiłuję odkryć skąd taki obyczaj przylazł.
                Jednak nie znalazłem jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Pewnie głupi jestem.
              • ewik_75 Re: proste jest twoje myślenie 11.04.07, 12:14
                golinda napisała:

                > jeśli ktoś idzie na wystawne wesele, gdzie w dodatku młodzi fundują hotel i
                > daje jakieś dzidostwo w prezencie, to dla mnie nie ma on klasy...
                > w życiu bym tak nie postąpiła!

                Golindo,

                Już kilkakrotnie na tym forum zaprezentowałaś, co jest dla Ciebie "klasą", ale
                przynam szczerze, że głęboko nie zgadzam się z "Twoją" definicją....

                > hipokryzją jest dla mnie, jeśli któraś mówi, że organizuje wesele, bo chce
                się
                > podzielić szczęściem (i tylko po to)
                > skoro tak, to po co się robi listę prezentów?

                A wyobraź sobie, że mój małżonek i ja właśnie po to robiliśmy wesele - dla
                tego "podzielenia się" i tylko po to!
                Nie robiliśmy listy prezentów, nie było "zamówień" na konkretne rzeczy, nie
                było sugestii, że wolelibyśmy pieniądze...
                To po prostu nie było ważne!
                Wesele robiliśmy, bo tak chcieliśmy.
                I była to najwspanialsza impreza w naszym życiu.

                A Ty - jeśli sądzisz, że każdy po cichu liczy na "zwrot" kosztów - to
                zwyczajnie zawężasz swój światopogląd do siebie i osób sobie podobnych.

                Gość nic nie "powinien" z wyjątkiem tego, żeby się dobrze bawić i nikomu przy
                tym nie zrobić krzywdy ani przykrości.

                Finito.
                • golinda ewik... 11.04.07, 14:19
                  ...jak zwykle wybiórczo mnie cytuje
                  ciekawe, czemu nie zacytowałaś tego fragmentu, gdzie piszę, że jeśli kogoś nie
                  stać (finansowo), to powinien się bardziej postarać i dać coś oryginalnego?
                  dziadostwo to dla mnie:
                  -prezenty kupowane "na odwal", w ostatniej chwili
                  -wkładanie do koperty 50zł
                  te 50zł można przeznaczyć na coś osobistego, oryginalnego, co będzie małżonkom
                  przypominać o dniu ślubu i przyjacielu, dla którego byli ważni tego dnia

                  jak idę na wesele, daję pieniądze, chyba, że ktoś prosi o coś konkretnego
                  najbliższym przyjaciołom dałabym prezent, dzięki któremu pamiętaliby o mnie
                  nawet, gdyby nasze drogi się rozeszły (no chyba, że wyraźnie powiedzieliby, że
                  chcą kopertę)

                  mam nadzieję, że tym razem w miarę sprawnie ubrałam w słowa swoje myśli -
                  czasem odbiór może być inny od zamierzonego

                  chciałam tym powiedzieć, że nie możemy przykładać jednej miarki do baci, która
                  daje resztki swojej renciny, ale tak naprawdę oddała już nam całe swoje serce i
                  do grupy koleżanek, którym bardziej się będzie opłacało kupić wspólnie prezent
                  (bo przecież nie wypada włożyć do koperty jakichś groszy)
                  no!
                  • golinda Re: ewik...-errata 11.04.07, 14:24
                    1. miało być : babci, a nie baci
                    2. nie oceniaj mnie po kilku napisanych postach, dobrze? nie znasz mnie w ogóle!
                    3. my dostaliśmy od naszego przyjaciela książke "Kuchnie Świata" z piękną
                    dedykacją (wie, że uwielbiam gotować, a mój mąż uwielbia moją kuchnię), nie
                    wydał na nią majątku, ale stanowi ona dla nas ogromną wartość emocjonalną
                    4. najcenniejsza z całej fury prezentów i kopert jest dla mnie kartka z
                    przecudownymi życzeniami w środku (od naszego przyjaciela) - mam łzy w oczach
                    za każdym razem, gdy ją czytam...-jeśli to cechy materialisty, to nim jestem...
                    • kamelia04.08.2007 po pierwsze-masz rację, jeśli chodzi o wątek.. 11.04.07, 14:33
                      główny. Tylko czemu musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem?
                      Zajęłaś stanowisko w sprawie, tak jak inne forumowiczki (i ja też), a jakaś
                      zamiast z tobą polemizować, to jedzie ci ad personam, w stylu, że jesteś
                      materialistką. Widać, że nie umie toczyć sporu.
              • amoniaaa Lista prezentów = tragedia !!!!!!!!!!!!!! 13.04.07, 09:32
                jeśli chodzi o mnie to nie do pomyślenia nawet u mnie była lista prezentów...
                Dla mnie to akurat jest tragiczny brak kultury!!!!!!!!!!!!!
            • kamelia04.08.2007 Re: proste jest twoje myślenie 10.04.07, 18:27
              uklad jest taki: ty organizujesz wesele na przyzwiotym poziomie, goście daja
              prezenty.
              Do podzielenia sie szczęściem wystarczy wyslac każdemu zaproszenie na slub,a po
              ślubie każdemu zdjęcie zakochanej pary, w wersji "bardziej gościnnej" lampka
              szampana po ślubie.
          • greeneyedgirl Re: proste jest twoje myślenie 10.04.07, 19:58
            Wyobraz sobie ze ja robie wesele aby podzielic sie szczesciem z innymi.
          • amoniaaa Daruj sobie takie uwagi.... 13.04.07, 09:30
            wyobraź sobie że nam nie chodziło o prezenty.... chcieliśmy tylko żeby nasze
            rodziny i przyjaciele byli z nami w tym dniu.
            Odkurzacz, zastawę, sztućce czy melakser mogę sobie kupić bez zastanowienia czy
            starczy mi na chleb. Cieszę się że jestem w takiej sytuacji bo wiem że wiele
            ludzi nie ma lekko w dzisiejszych czasach.
            I to że bez problemu mogę to sobie wszystko kupić sama nawet i dzisiaj nie
            powoduje że z tych prezentów się nie cieszę.
            Nie braliśmy kredytu żeby zrobić wesele, niczego nie musimy spłacać!!!!! Nawet
            w podróż poślubną pojechaliśmy za swoją kasę a nie z "prezentów"...
            • ewik_75 Re: Daruj sobie takie uwagi.... 13.04.07, 15:09
              Amoniaaa,

              U nas było dokładnie tak samo...
      • melmire Re: moje koleżanki dały mi super prezenty, ale... 10.04.07, 17:28
        Sluchajcie, to moze nie zapraszajcie ludzi, wyslijcie tylko zawiadomienie o
        slubie z dopiskiem "bilety wstepu na wesele do zakupienia tu i tu, w zaleznosci
        od miejsca na sali od 200 do 700 zlotych"?
        Wszystko bedzie jasne, przyjda tylko ci ktorych stac, a nie jakies cholerne
        darmozjady.
    • poopka Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 17:31
      melmire idealne podsumowanie wink
      • rozsadnie_myslaca Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 19:33
        temat stary jak świat. Trudno jest spekulowac kto ile powienien dac i jaki
        prezent wręczyc.ja uwazam,ze kazdy powinien ofiarowac to co chce a my
        powinnismy to przyjąć i sie ucieszycsmile
    • mooonika80 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 20:06
      ja ponosze koszty wesela wraz z obojgiem rodziców i nie licze ile mi sie moze
      zwrócic. Nie kalkuluje
      • iwonnkaa Zadziwienie i nie tylko!!!!!!!? 10.04.07, 21:18
        Witam Was moje Panie.........
        Bardzo goraca dyskutujecie na ten , faktycznie drazliwy temat........
        Ja patrze z innego punktu widzenia, jako już tuz tuz tesciowa i w zwiazku z tym
        współorganizatorka dwóch wesel(syna i córki).........
        Bardzo to pieknie sobie ułozyłyscie..........
        Tak duchowo, i miłosiernie......
        Tak wielkopańsko i z gestem........
        Pewnie, cóz to tam jest na dzisiejsze czasy........
        Wydac 30,000pln i zebrac stos reczników ..........
        Wszak nie dla prezentów to wesele!!!!!!!
        Pewnie, pewnie, gadanie i tyle..........
        My postanowiłysmy razem z przyszłymi swatami ze: np Pan młody pokrywa koszt
        garnituru, obraczki,kwiaty i kosciół ...
        Reszta (prócz sukni dla młodej) idzie do podliczenia i podziału na osobe i
        pomnozeniu przez ilosc gosci.........
        I wyszło ze no cóz my mamy garstke rodziny, drugiej stronie ze 150 osób nagle
        zaczeło bardzo malec....
        KOSZTY PONIESC TRZEBA, nikt nie da nic za darmo ...
        Jak mam miec gosci którzy tylko po to przyjda zeby za durno pobawic sie i
        zabawic ...
        Wybaczcie ale wole te kase dac młodym niech maja...
        Idziesz na sylwestra-płacisz...
        Idziesz na zabawe -płacisz..
        Idziesz na wesele gdzie wiesz ze płacona np 140,00 pln za osobe i 10 osób daje
        prezent za 250 pln.......!!!!!!!1
        Kto tu jest dziadem!!!!!!!!!
        Nie stac mnie nie ide..........
        Prosta sprawa i równiez nie mowie tu o babciach..chociaz niektóre to ....
        no wiem co mowie.........
        kolezanki mozna zaprosic w innym terminie i tyle......
        Jesli ktos wie ze ja płace za nia 130 zł a daje prezent --reczniczek!!!!!!!!
        To po pierwsze odczuwam to jako brak szacunku.........
        Bo to nie imieniny ...........
        I tyle na temat.........
        a tak na marginesie, nie było mnie stac szłam do koscioła dawałam kwiaty i po
        sprawie........
        ZA bardzo sie szanuje..by nie szanowac innych..........
        • ala-81 Re: Zadziwienie i nie tylko!!!!!!!? 10.04.07, 21:51
          w takim razie proponuję wyprawic dzieciom po kilka wesel
        • eva_luna2 Re: Zadziwienie i nie tylko!!!!!!!? 10.04.07, 22:11
          a ja sie zgadzam z iwonkaa. domyslam sie ze zaraz zostane posadzona o skrajny
          materializm i egoizm, ale trudno. zgadzam sie, ze to co sie daje jest kwestia
          szacunku i tego jak nam zalezy na mlodych. Nie chodzi o rozliczanie kazdego
          goscia ale o to zeby gosc spojrzal sam na siebie i na swoje podejscie do sprawy.
          Z pewnoscia kazda z was idac na wesele stara sie jak moze, zeby uszczesliwic
          pare mloda wiec na swoim weselu para mloda tez chce sie poczuc wyjatkowo. prosze
          was, dajcie juz spokoj agawie84 bo mysle ze to osadzanie i napietnowanie jest
          stanowczo przesadzone!
        • oliwka221 Re: Zadziwienie i nie tylko!!!!!!!? 10.04.07, 22:13
          Droga Pani Iwonko,trochę mnie przeraziło,to co Pani napisała.Ja będę miała
          różnych gości i to zarówno zamożnych,jak i tych,którzy na nadmiar pieniędzy nie
          narzekają.Wśród tych drugich są osoby bardzo dla mnie ważne.W głowie mi się nie
          mieści,że można ich nazwać dziadami tylko dlatego,że nie włożą 2 tys. do
          koperty.Dla mnie to chore,że wydaję na wesele 40 tys.,a potem z pazernością
          rozliczam gości z ich prezentów.Przepraszam,ale zdenerwował mnie Pani
          post.Dziadostwem jest robienie imprezy,na którą mnie nie stać,a potem
          oczekiwać,że każdy z gości przyniesie nie wiadomo jaki prezent,oczywiście żeby
          impreza się zwróciła.Któraś z forumek napisała,że może lepiej sprzedawać bilety
          na wesele i może niech niektórzy wezmą to sobie do serca.Można zrobić jeszcze
          tak,że przed wręczeniem zaproszenia po prostu zapytać,co dany gość zamierza
          przynieść.Jeśli poniżej 1 tys.zł,to od razu nie zapraszać,bo w końcu nie po to
          wydajemy 150 zł od osoby,żeby się nam byle dziad pałętał,a jeśli ktoś się
          wyłamie i nie daj Boże kupi ręczniki,to trzeba koniecznie zerwać kontakty,bo
          taki brak szacunku nam okazano.A tak na poważnie z takim podejściem,to moze w
          ogóle nie robić wesela,bo ono przecież i tak się nigdy nie zwraca.
          • eva_luna2 Re: Zadziwienie i nie tylko!!!!!!!? 10.04.07, 22:17
            czemu wszyscy podchodza do tematu na zasadzie czarne- biale?? jest jeszcze cos
            posrodku!!nie chodzi przeciez o rozliczanie gosci!!!!! zapraszajac gosci kazdy
            spodziewa sie i godzi na to, ze jedni dadza wiecej a inni mniej. mysle ze
            bardziej chodzi o to jak sie kto 'przyklada'. wiem, ze mojej kuzynki nie bedzie
            stac na drogi prezent dla nas i absolutnie sie tym nie przejmuje, bo zalezy mi
            na jej obecnosci. ale wiem tez, ze kuzynka 'reczniczkiem' sie nie wykpi tylko
            stanie na glowie zeby wreczyc nam cos wyjatkowego i wyszukanego (i wcale nie
            drogiego). tu nie chodzi o kase tylko o to, ze niektorzy chca sie po prostu
            wykpic. a to jest nie w porzadku
        • ewik_75 Re: Zadziwienie i nie tylko!!!!!!!? 11.04.07, 12:17
          Proponuję sprzedawać bilety....
    • apluzina Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 10.04.07, 23:56
      Echh...świat schodzi na psy...
      Mam nadzieje, że Twoi "przyjaciele" natkną się na ten wątek i dowiedzą się, że
      są dla Ciebie warci tyle, co zawartość ich kieszeni.
      A może już poznali się na Tobie i stwierdzili, że nie jesteś warta tych 300zł od
      pary? A może i wcale nie trzymają z Tobą sztamy - tak Ci się tylko wydaje? Ja
      osobiście z pewnością nie wyłożyłabym 300 zł na bufonowatą i pazerną koleżankę z
      grupy.
      PS.Może wprowadzisz na swój ślub bilety za 5000$ jak Michał Wiśniewski, skoro aż
      tak wyrachowana jesteś?
      • iwonnkaa Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 01:01
        Wiesz Ty co..........
        Ja za duzo juz w zyciu przeszłam, własnie od tych przyjaciół......
        Szukali we mnie przyjazni, a poniewaz tak gospodarowałam ze miałam to pozyczali..
        Na mieszkanie , na samochód.....
        Dawałam jak mogłam , dzielililsmy sie wszystkim,.......
        Gościnna byłam nad wyraz, dom był otwarty........
        Niestety kiedy przyszła pora poprosic o pomoc przyjaciół.......
        No cóż, nie liczyło sie to co mysmy dali......
        Z całego serca dawane..........
        Wole dawac niz brac.......
        Niestety...........
        W chwili prawdy , zostałam sama z mezem i dziecmi........
        I niech mi nikt nie mowi ze moze na to zasłuzyłam..........
        Otóż nie.........
        Nauczyłam sie za to że prawdziwych przyjaciół w zyciu trafia sie kilku .......
        Mnie teraz trafiła sie JEDNA taka osoba..........
        Jedna.............
        Wiec nie pisz mi ze świat schodzi na psy.........
        Juz dawno zszedł.............
        I tylko jakas moc co we mnie była uchroniła mnie od samobójstwa..........
        Gdzie byli przyjaciele goszczeni na komuniach i chrzcinach tylko za dobre
        słowo......
        Gdzie byli Ci co to pomocni do grobu..........
        Nie było...........
        I dlatego niech nikt mi nie pisze ze jestem materialistka.........
        Nie jestem, tylko trzezwo patrze na swiat............
        Poznałam go z tej bardzo złej strony .........
        A zyje juz na padole 47 lat
        Jesli kolezanki szykuja takie cos jak wspólny prezent na taka uroczystośc.........
        I bez zenady przyjda wiedzac o kosztach jakie ida za nimi.........
        To wybaczcie...........
        Szacunek i godnosc by mi nie pozwoliły na taka wyprawe ......
        Szacunek do młodych i siebie..........
        Bawic sie za free , o czym to świadczy........
        A zawsze mozna z kolezankami zrobic impreze żeby miasto lat 40 pamietało........
        A nie koniecznie parade obopólna na weselu.........
        Bo tam głownie kolezanki sa po to by zazdraszczały i tyle........
        I nie mowcie ze w głebi serca takie uczucia wami nie kieruja.........
        mOZECIE WIADRA POMYJ SZLACHETNE DUSZYCZKI NA MNIE LAC......
        Zycie Was nauczy............
        Ukłony Ruda z Czestochowy
        • apluzina Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 07:11
          Iwonkoo, dlaczego czujesz się adresatką mojego postu (i z tego co widzę wielu
          pozostałych)? Zwracam się do autorki topiku, nie do Ciebie.
          Twoje słowa potwierdzają moje - ani autorki tematu, ani jej znajomych, ani ludzi
          o których Ty piszesz nie można nazwać prawdziwymi przyjaciółmi.
          Przykro mi, że miałaś w życiu trudne chwile, jednak i tak twierdzę, że
          przeliczanie gości na kasę i tak oficjalne obnoszenie się tym, świadczy o
          zupełnym braku klasy i zepsuciu.
          Życzę więcej optymizmu i prawdziwych przyjaciół!
        • lacitadelle Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 12:55
          Jeżeli ktoś dając - spodziewa się tego samego w zamian, to zawsze się
          rozczaruje. Zawsze. Po prostu ludzie są różni. Albo dajemy bezinteresownie albo
          spodziewajmy się rozczarowania - taka jest logika tego świata.
    • mirofree Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 01:03
      Ogólnie zasada jest taka, że najmniej od osoby powinno się dawać te 100zł,
      jednak kiedy idzie się z osobą towarzyszącą, z reguły daje się 300zł lub 400zł,
      jeżeli ktoś dobrze zarabia to oczywiście stać go na większa sumę, mówimy jednak
      o dolnych granicach.
      Teraz takie czasy, że najbardziej porządanym prezentem są pieniądze i nie ma co
      się oszukiwać - wesele kosztuje i to niemało.
      Tak więc, jeżeli patrzeć z perspektywy finansowej - 10 kolezanek złoży się na
      prezent za 250zł = 25zł od osoby, a przyjmując, że za wesele od osoby
      zaplacicie ze 125zl, wiec na samych kolezankach będziecie 1000zł do tyłu.
      Wydaje mi się, że powinnaś to z nimi już teraz wyjaśnić, pozdrawiam

      --------------------------------
      www.weselnet.pl
      www.weselnet.pl/forum
      • dagps Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 07:50
        co to znaczy z nimi sobie wyjasnic? wiecie, jestem na was juz 1000do tylu. albo
        przyniesiecie cos jeszcze albo lepiej nie przychodzcie???
        co to za stwierdzenie, jestem na was juz 1000do tylu, a na cioci gieni kochanej
        to az 1000 do przodu tyle mi da w kopercie.

        robie wesele, bo chce sie dzielic szczesciem z innymi. licze na prezenty a
        jeszcze bardziej na pieniadze, bo to bedzie kasa dla nas na urzadzenie sie jakos
        w naszym wynajmowanym mieszkaniu. jedno drugiego nie wyklucza. jesli jednak ktos
        przyjdzie i da tylko kwiaty i ramke na zdjecia to nie bede liczyc ze jestem na
        nim iles tam do tylu i gadac na forum ze zamiast tych kwiatkow mogl dolozyc i
        dac te marna stowke zamiast jakiegos dziadostwa. rozdzielam te dwie sumy - jedna
        to ta, ktora wydaje, zeby zorganizowac wesele, druga kwota to to, co dostaniemy
        w prezencie - nie jako "zwrot" za "talerzyk.
        mozemy pojsc dalej, przeciez musimy sie ubrac na te wesele, oplacic gosci hotel,
        czasem transport. podzielmy te koszty na osobe i wyjdzie nam ile powinnismy na
        tym "bilecie wstepu" napisac.
    • agawia84 No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 01:50
      Nie było mnie tu 1 dzień i proszę! Jaka gorąca dyskusja, obrzucanie mnie błotem
      i radośc, że nie jestem Wasza koleżanką!
      Ku Waszej (większości) radości, ja tez się cieszę, że się nie kolegujemy bo
      zwyczajnie brak Wam klasy i po części dobrago smaku. Piszę po częście, bo w
      niektórych kwestiach się z Wami zgadzam. Tak tak, wiem, zaraz podniosą się
      głosy, że to mnie jej brakuje, no bo jak można tak się dopominać o prezenty
      ślubne itd!
      Ale prawda jest taka, że na wesele nie idzie się z pustymi rękami i takie
      gadanie, że na prezentach Wam nie zależy i w nosie macie co (jeśli wogóle coś)
      dostaniecie, jest po prostu totalną ściemą!
      Mnie tak wychowano, że jak idziesz do znajomych w odwiedziny i są tam dzieci,
      to zawsze tym dzieciom po czekoladzie kupić trzeba. Z pustymi rękami się nie
      przychodzi! To samo dotyczy wesela. Jak mnie nie stać na prezent, to przychodzę
      tylko na ślub i wręczam młodej parze kwiaty i składam życzenia. Przecież to
      duchowe przeżycie, o którym piszecie, odbywa sie podczas mszy świętaj i
      kosztuje Was to jedynie bukiet kwiatów, a nie na weselu, które moim zdaniem w
      dużej mierze robi się nie dla siebie a dla rodziny i pozostałych gości!!!
      I tyle. Ale jeśli wybieram się na wesele, to nie ma takiej możliwości abym
      przyszła z pustymi rękami! To jedna sprawa.
      A druga to ta dotycząca prezentów składkowych. Czy na prawdę nie można nazwać
      dziedostwem sytuacji, w której 10 osób robi zrzutkę po 25 zł (o zgrozo!)i
      przychodząc na wesele wręcza taki prezent??? Dla mnie żenada! W życiu bym tak
      nie postąpiła! Wolałabym zapaść się pod ziemię niż świadomie narobić sobie
      obciachu. To zwyczajny brak klasy i szacunku do młodej pary. Tym bardziej, gdy,
      tak jak w moim przypadku, goście doskonale wiedzą, że za 1 gościa płacę prawie
      200 zł, zapewniam nocleg w hotelu i organizuję poprawiny! I nie chodzi tu o
      maksymalizowanie zysków płynących z zaproszenia jak największej ilości osób. Na
      brak pieniędzy nie narzekam i wbrew tego co o mnie myślicie, tak bardzo mi na
      nich nie zalezy. Oczywiście nieuniknione jest otrzymanie prezentów. Musiałabym
      być głupia aby przy zapraszaniu zaznaczać aby nie wręczali mi żadnych podarków
      bo zależy mi wyłącznie na ich obecniości. Tak mogę mówić gdy zapraszam tylko na
      ślub, a nie na wesele, które kosztuje nasze rodziny prawie 80 tyś!!!
      Ktoś mi jeszce zarzucił, że skoro stać mnie na takie wesele to na podróż
      poślubną również. No i tak jest! Bo miesiąc miodowy już mamy praktycznie
      zaplanowany. Najprawdopodobniej lecimy na 18 dni do Meksyku i na Kubę (teraz
      pewnie powiecie, że się chwalę!). Ale co mam mówić gościom, którzy pytają co
      chcemy dostać? Zwyczajnie mówimy, że wolimy jechać w podróż poślubną. Nie mówię
      bezpośrednio, że chcę kasę. Ta podróż to taka przenośnia! Mogę jeszcze mówić,
      że zbieramy na kupno działki bo chcemy się budować, ale jest to mało
      wiarygodne, bo dopiero co wykańczamy nasze nowe 66m mieszkanko. Wszystkie
      rzeczy materialne, które są nam potrzebne do życia już mamy i nie zamierzamy
      zagracać domu "durnostojkami" z GC (chodzi o Lublin), jak to ktoś z Was mądrze
      napisał.
      Wszystkim filantropom, którzy tak na mnie naskoczyli, współczuję takiego
      podejścia do życia i braku znajomości zasad dobrego wychowania!
      Niestety...
      Czekam na komentarz Agnrek, bo ta dziewczyna ma klasę i myślę, że zgodzi się z
      moim zdaniem.
      Pozdrawiam!
      • ala-81 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 09:13
        ok zgadzam się że nie przychodzi się z pustymi rękami

        ALE
        > Wszystkim filantropom, którzy tak na mnie naskoczyli, współczuję takiego
        > podejścia do życia i braku znajomości zasad dobrego wychowania!
        jeśli więc znasz te zasady dobrego wychowania to po prostu pomiń to milczeniem.
        Jeśłi bardzo Cię to gryzie to odwołaj zaproszenie tych koleżankek ze studiów.
        MOże one zrobiły to nieświadomie a może właśnie specjalnie. Prawda jest jednak
        taka że Ty jako osoba dobrze wychowana (bo za taką się masz) nie powinnaś
        WYMAGAĆ tych prezentów.
        Rozumiem zdenerwowanie przedślubne ale może ta cała sprawa nie jest warta
        Twoich nerwów i rozmyślania. Uważam że nie powinnaś rozpatrywać tego w ramach
        zawodu

        Czy na prawdę nie można nazwać
        > dziedostwem sytuacji, w której 10 osób robi zrzutkę po 25 zł (o zgrozo!)i
        > przychodząc na wesele wręcza taki prezent??? Dla mnie żenada! W życiu bym tak
        > nie postąpiła! Wolałabym zapaść się pod ziemię niż świadomie narobić sobie
        > obciachu. To zwyczajny brak klasy i szacunku do młodej pary

        jak zwał tak zwał, Ty byś tak nie zrobiła ale ludzie są rózni. Jeśli nie
        kalkuluje Wam się ich zapraszanie to zwyczajnie z nich zrezygnujcie

        mój suwaczek

        ślub i wesele Częstochowa
      • bacha1979 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 09:25
        agawia84 napisała:

        i takie
        > gadanie, że na prezentach Wam nie zależy i w nosie macie co (jeśli wogóle
        coś)
        > dostaniecie, jest po prostu totalną ściemą!



        Proszę Cię, nie sądź innych swoją miarą.
        • ashton Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 09:33
          Nie no, zabieram zabawki i spadam. Ja się nie nadaję na dzisiejsze czasy.
          • ala-81 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 09:35
            a tam spadasz smile lepiej powiedz czy dużo zarobiłaś na tym interesie smile he he
        • ewik_75 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 12:08
          > Proszę Cię, nie sądź innych swoją miarą.
          >

          A jaką, przepraszam?
          • bacha1979 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 12:19
            ewik_75 napisała:

            > > Proszę Cię, nie sądź innych swoją miarą.
            > >
            >
            > A jaką, przepraszam?


            ewik, poczułam sie dotknięta, kiedy dziewczyna napisała, że postawa moja i
            Twoja (bo prezentujemy jak wiadć identyczną w tej kwestii) jest
            zapewne "ściemą".
            Nikogo nie zmuszam do mojego toku myślenia, ale - o losie- niech mi ktoś nie
            wmawia, że liczyłam na zawartość kopert, kiedy tak nie było.
            Nie cierpię takiego materialistycznego podejścia i tez robiliśmy wesele po to,
            by spędzić ten szczególny dzień w gronie życzliwich osób, nie po to, by wesele
            się nam "zwróciło".
            • ashton Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 12:23
              Kupą, mości panie!
              Też nie robiłam przyjęcia dla zysku. Serio-serio. Planowałam zresztą cichy
              bardzo ślub, ergo prezentów żadnych być nie miało i też byłoby ślicznie.
              Do diabła, co w tym całym ślubnym bajzlu jest najważniejsze, hę?
              • ewik_75 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 12:30
                ashton napisała:

                > Do diabła, co w tym całym ślubnym bajzlu jest najważniejsze, hę?

                Jak widać, dla każdego co innego crying
                A jak mój kuzyn nie chciał A przyjechać właśnie z powodów finansowych, to
                zrobiło mi się przykro, kiedy nie chciał uwierzyć w moje zapewnienia, że nie
                oczekuję od niego żadnych prezentów...
                W takim żyjemy społeczeństwie - takie agawie i golindy budują niestety
                wizerunek nas wszystkich, czy nam się to podoba, czy nie...

              • lacitadelle Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 12:49
                W kupie raźniej wink więc też się wypowiem, wcześniej nie chciałam, bo myślałam,
                że mój post zginie w tłumie.

                Wiele osób, być może zdecydowana większość, robi przyjęcie weselne licząc na
                prezenty - ja im tego nie zabraniam.

                Ale ludzie, litości, nie zabraniajcie innym robić inaczej.

                Czy rzeczywiście aż tak trudno jest uwierzyć, że są ludzie, którzy z okazji
                swojego ślubu chcą się spotkać z rodziną i przyjaciółmi na przyjęciu, za które
                zapłacą oni, takim, na jakie ich będzie stać? Spróbujcie skorzystać z wyobraźni
                - naprawdę, tak się da smile Może podpowiem: zapraszacie czasem znajomych do
                siebie? Stawiacie na stole alkohol i coś do jedzenia i picia? To niektórzy tak
                samo robią wesele, tylko na większą skalę, oczywiście w ramach możliwości
                finansowych danej osoby.

                Apeluję o trochę wyobraźni i zrozumienia dla odmiennych postaw.
                • victoria1985 moja kolezanka dostala sztcce z plastikowymi raczk 11.04.07, 14:01
                  moja kolezanka dosatał od swojej ciotki sztucce z plastikwymni raczkmi kupione
                  w tesco za 20zł dodam ze ta osoba nie nalezy do ubogich co roku jezdzi na
                  egzotyczne wycieczki i jezdzi drogim samochodem to poprost straszne
                  skompiradło jest i tyle niektórzy ludzie tak maja
                  • ewik_75 Re: moja kolezanka dostala sztcce z plastikowymi 11.04.07, 15:20
                    skĄpiradło,
                    victoria1985,
                    skąpiradło......
                  • michal_powolny1 Re: moja kolezanka dostala sztcce z plastikowymi 13.04.07, 00:43
                    A skąd wiedziała jakajest ich cena? Wyklikała?
            • ewik_75 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 12:28
              bacha1979 napisała:


              > ewik, poczułam sie dotknięta, kiedy dziewczyna napisała, że postawa moja i
              > Twoja (bo prezentujemy jak wiadć identyczną w tej kwestii) jest
              > zapewne "ściemą".


              Dokładnie,

              Też mnie z lekka irytuje, kiedy ktoś - zresztą diametralnie ode mnie inny -
              próbuje mi wmawiać, co myślę i o co mi tak naprawdę chodzi....
              A Golinda jest jedną z ostatnich osób na tym forum, z którymi mogłabym się
              identyfikowac...

      • michal_powolny1 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 11:18
        Szanowna Pani
        Widzę że rozmawimy nie młodą kobietą-przyszłą żoną lecz zwykłym kalkulatorem.
        Takie coś zawsze liczy czy uśmiech do pani C się kalkuluje, czy się zwróci.
        Jednak są rodziny zyjące inaczej.W końcu w mojej (bliskiej/dalszej) rodzinie
        czy wśród znajomych stalając listę gości na wesele/obiad ślubny nie palega na
        badaniu zasobności portfela lecz na bliskości krwi czy ducha gości. To chyba
        jest ważniejsze? Może jednak się mylę i kasa jest najważniejsza a to czy
        impreza będzie udana jest sprawą marginalną?
        Co do klasy i klultury dawania prezentów. Dziwne rzeczy prawisz. Otóż mój
        serdeczny przyjaciel o mało nie dostał białej gorączki gdy oświadczyłem mu że
        nie idę na jego wesele. Domyślił się że powodem były kłopoty finansowe (jeden
        klient nie zapłacił mi sporej faktury a podatek VAT trzeba było odprowadzić),
        stwierdził że się wygłupiam i nie wyobraża sobie braku mojej osoby w tak ważnym
        dla niego dniu. Powtórzę nie ma moralnej ani innnej zasady określajacej
        minimalną wartość prezentu ślubnego. Daję tyle na ile mnie stać.
        A na koniec. Twoje koleżanki chcą ci zrobić niespodziankę, dlatego zrzucają się
        do koszyczka. Czy to takie dziwne? A co do GC. Badziwie tam sprzedają? Dziwne
        rzeczy prawisz. Oj dziwne.
        Jak widać według niektórych panien klasa gości polega na wrzuceniu
        odpowiedeniej koperty nie zaś na okazaniu radości z tego że X czy Y założył
        rodzinę. Rozumiem że świadków też przesłuchasz na okoliczność prezentu i jak by
        wrzucił mniej to go pognasz sprzed ołtarza/kierownika USC.
        I na koniec, jeżeli piszesz że płacisz X złotych za tak zwany talerzyk i że
        goscie o tym wiedzą to może lepiej będzie jak roześlesz przed weselem wszystkim
        zaproszonym fatkurę jaką wystawił ci dom weselny/hotel/knajpa. I określ że bez
        koperty z kwotą X/prezentu o takiej wartości na salę nie wpuścisz. Po się
        krygować, wal prosto z mostu. Ciekawe ilu się wtedy zdecyduje okazać tobie
        szacunek i radość z tego że ty się radujesz.
        • oliwka221 Re: No proszę, poruszyłam drażliwy temat :) 11.04.07, 13:36
          Może jednak trzeba spojrzeć na problem z innej strony.Możliwe,że Agawię z
          zaproszonymi gośćmi łączą słabe albo jakieś patologiczne relacje,bo w przypadku
          tych zdrowych nikt by nie przeliczał uczestnictwa na weselu na pieniądze.Pani
          Iwonkaa także pisze o jakichś podłych ludziach,którzy kiedyś ją
          skrzywdzili.Jednak wielu z nas wypowiadających się w tym wątku ma normalne i
          serdeczne układy z zaproszonymi i być może dlatego dziwi nas,że można oceniać
          człowieka po cenie prezentu,jaki przynosi.Jeśli jednak kosztowny prezent
          sprawi,że Agawia,zacznie pozywytwnie oceniać ludzi,których chyba uważa
          za "ważnych",to życzę,aby w kopertach znalazły sie bajońskie sumy.Agawia pisze
          również o braku klasy koleżanek,które zaprasza na ślub.A jaką klasę prezentuje
          ona,skoro wylewa jad na znajomych na forum,zamiast otwarcie powiedzieć,że życzy
          sobie gotówkę?Moze gdyby tak zrobiła,ten wątek po prostu by nie powstał.
      • kamelia04.08.2007 wcale nie zwariowałaś, mają rację też... 11.04.07, 14:03
        golinda, iwonnkaa, aniolek_fiolek.

        Cały problem polega na zaburzeniu proporcji. Nie chodzi przecież o to, żeby
        każdy gość dawał prezent o wartości od 200 zł, bo jak da 180-190 zł to będzie
        źle. Koleżanki mogłyby się bardziej postarać, jest zbyt duża dysproporcja. Nie
        chodzi o to, by sie rozliczać co do złotówki, bo tak sie nie da, ani o
        odejmowanie sobie od ust.

        Wcale nie jestes materialistką, podobnie jak wymienione przeze mnie
        forumowiczki.
        Pozdr.
    • meg303 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 12:33
      Na naszym weselu będą goście (znajomi) o których wiemy, ze dadzą niewiele. Nie
      wyobrażam sobie tej uroczystości bez nich. Bardzo ich lubimy, nawet jeśli nic
      nie kupią, to będą mile widziani. Ich obecnosc ucieszy mnie bardziej niż np
      cioci, kora już zapowiedziała, że da dwa tysiące.
      Summa summarum wszystko się wyrównawink
      • butterfly.pl Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 13:15
        Brawo Panie Michale smile - w 100% sie zgadzam i popieram!

        Jesli chodzi o mnie, to przyznam, ze mnie rozmowy z rodziną na temat prezentow
        krępują i zawsze krępowały .
        Nigdy nikogo nie pytalam , co chcialby dostac w prezencie slubnym - kupowalam,
        co ja uwazałam za sluszne i oryginalne , cóz - chyba jestem staroświecka...
        • mayagaramond Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 13:38
          Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to co lepsze - prezent czy pieniadze i ile
          lub tez za ile. Prezenty sa pewnie bardziej osobiste, ale i gusta sa rozne. Wiec
          moze zanim wyda sie iles tam na prezent lepiej spytac mlodych. Dla jednego
          wyskubanie 50 czy 100 zloty to wieksza trudnosc niz dla kogos np. 2000.
          To, ze cos nie kosztowalo majatku nie znaczy, ze jest badziewiem. Ale trzeba -
          jako gosc - ruszyc glowa. Ja np. uwielbiam wszelkie domowe prezenty - wlasnej
          roboty dzemy, konfitury, marynowane grzybki itp. Ale wiem, ze dla mojej
          przyjaciolki mieszkajacej w Polsce bylby to sredni rarytas.
          • andzela123 Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 13:44
            Ja zawsze dawalam pieniadze. Wychodze z zalozenia, ze mlodzi lepiej to
            rozdysponyja niz cokolwiek innego. I zawsze wszyscy sa z koperty zadowoleni. No
            chyba, ze jest lista prezentow to skreslam pozycje i po wszystkim.
            Koperta to koperta. Takie moje zdanie. Wole jak w kopercie bedzie skromniej niz
            mam dostac cos np jak nasze mamy: po 5 ksiazek kucharskich czy kilka serwisow
            do kawy.... smile

            Pozdrawiam
            • kartynka Re: Czy to mnie odbiło , czy może im??? Pomocy 11.04.07, 14:06
              Oh, ja tez przyznam szczerze ze wole koperty - i nkogo nie bede rozliczac ile
              mi dal! Mieszkam z moim N ponad 4 lata, dom mamy urzadzony, i nawet recznikow
              mamy wystarczajaca iloscsmile. Bardzo chcielibysmy kupic sobie nowy stol do
              jadalni i krzesla -i na to wlasnie pieniazki ze slubu beda przeznaczone. A co
              do ilosci - kazdy daje tyle ile moze...
              Niestety obawiam sie ze niektore z prezentow moglyby zostac odlozone na dno
              szafy i zapomniane na lata...
              • madziuchna1978 Można się przestraszyć.... 11.04.07, 14:43
                Kurczę!

                Czytając to wszystko - odnoszę wrażenie, że ślub - to nie ślub i przysięga
                małżeńska, a potem np weselna zabawa, ale właśnie koperty i prezenty. Aż nie
                chce się chodzić na takie imprezy. A nuż panna młoda zmrozi mnie wzrokiem, że
                fatalny prezent bądź za cienka koperta...

                Dziewczyny ochłońcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka