mimi78 14.04.07, 22:20 powiedzcie? Pieniądze? Pytanie o wyjście z domu? seks? Relacje z jego rodziną? Lepiej? Gorzej? Powiedzcie.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 14.04.07, 22:35 > Pieniądze? NIe masz swoich? no to kieszon kowe od męza zamiast od rodziców. > Pytanie o wyjście z domu? Nadal pytasz rodziców? To zmieni się o tyle, ze bedziesz pytać męza. > seks? Taa, rodzice nie będą krzywo patrzeć, bo po slubie już będzie mogła. Ksiądz ci pozwoli. Pytanie pojawia się co tydzien. Jesli nie częsciej. Wyszukiwarka cię nie lubi czy odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:01 kasiulkkaa napisała: > > > Pieniądze? > NIe masz swoich? no to kieszon kowe od męza zamiast od rodziców. > > > Pytanie o wyjście z domu? > Nadal pytasz rodziców? To zmieni się o tyle, ze bedziesz pytać męza. > > > seks? > Taa, rodzice nie będą krzywo patrzeć, bo po slubie już będzie mogła. Ksiądz ci > pozwoli. > > Pytanie pojawia się co tydzien. Jesli nie częsciej. Wyszukiwarka cię nie lubi > czy odwrotnie? Widzę kobieto, że bardzo się nudzisz, albo smutne masz życie toteż wyobraźnia i nadinterpretacja ci się rozbujała... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:07 Jak bogate i interesujace musi być twoje zycie, skoro zadajesz tak infantylne pytanie. Zabrakło wyobraźni wyraźnie;p. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:13 A przestaniesz udawac idiotkę? No, chyba że nią jestes, wtedy przepraszam, nie twoja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:16 Aha, jeszcze nie skończyłaś... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:18 Bo nadal udajesz)) Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:16 trzeba umieć założyć post zawierający sensownie sformułowane pytanie/problem. Nie widzę nic zdrożnego w udzielonych odpowiedziach. Wnerwia mnie jak autorka postu obraża sie na formumowiczki, które nie odpowiadają na pytanie zgodnie z jej oczekiwaniem Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:18 Widzę że zdążyłaś sie przelogować. Brawo Nigdzie nie napisałam że są nie zgodne. Oczekiwałam ogólnych opinii, które otrzymałam w postach poniżej. A czy pytanie jest źle sforumułowane czy nie, ma się nijak, do chamskich odpowiedzi i personalnych wycieczek trolla. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:26 > Widzę że zdążyłaś sie przelogować. Brawo Mozliwe, ze masz rozdwojenie jaźni, oprócz braków umysłowych, ale nie podejrzewaj innych o to samo. A czy pytanie jest źle sforumułowane czy nie, ma > się nijak, do chamskich odpowiedzi i personalnych wycieczek trolla. Pytanie było głupie, i taka dostałas odpowiedź, moze następnym razem pomyśl, co chcesz napisać. Ale watpię, zeby udało ci się przeskoczyć własne ułomnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:28 Jeszcze nie skończyłaś?? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:41 Jednak nie przeskoczysz samej siebie. Przykro. no cóz, bywa. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:42 No Ciebie to mało kto przeskoczy w tak mądrych wywodach i analizach. Pozazdrościć Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:42 na forum występuję wyłącznie jako kamelia04.08.2007. Nie oczekiwałaś ogólnych opinii, albowiem zakresliłaś wyraźnie zagadnienia na które chciałabys uzyskać odpowiedź. Odpowiedzi kasiulkki nie były rzeczowe, czasem ironiczne, ale na pewno nie chamskie. Były po prostu niezgodne z twoimi oczekiwaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:46 Tobie również dziękuję za bardzo mądrą analizę. Inni potrafili odpowiedzieć na pytanie bez owej. I chwała im za to. No, a teraz za rączkę i wracaj do piaskownicy z kasiulką, tam możecie nadal wnikliwie wspólnie analizować inne forumowiczki, łączyć siły i obrzucać innych błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:50 > No, a teraz za rączkę i wracaj do piaskownicy z kasiulką Cały czas jest zajęta przez ciebie;p Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:55 uważasz zatem, że obrzucam cie błotem dlatego, że podważam sens twojego wątku i dlatego, że mam podobne zdanie jak inna forumowicza, a tym samym nie takie jak twoje? pewnie nie rozumiesz, że obrzucanie błotem ma miejsce gdy krytyka jest skierowana do osoby a nie do konkretnego zachowania tejże osoby. wściekłaś sie dlatego, że stwierdziłam, że kasiulkkaa ma rację i że nie była chamska. Lizusy i wazeliniarze zrobią karierę u ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 16:18 O! Widzę specjalistką od teorii i analizy. Wściekłam się? rotfl)) Na serio, chcesz się trzymać w każdym wątku z trollem za rękę, proszę bardzo. Dostałam odpowiedzi na swoje pytanie poniżej, i na serio, nie przejmuj się tym aż tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 16:21 >Na serio, chcesz się trzymać w każdym wątku z trollem za rękę, proszę bardzo. Widocznie woli trolle od hm, słabych w uszach;p Odpowiedz Link Zgłoś
koala1212 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 03:17 > uważasz zatem, że obrzucam cie błotem dlatego, że podważam sens twojego wątku i > > dlatego, że mam podobne zdanie jak inna forumowicza, a tym samym nie takie jak > twoje? Nie o to chodzi. Chodzi o to, ze osoba madra umie podwazyc sens czyjes wypowiedzi bez obrzucania blotem i innych chamskich wybiegow. Ty tego nie umiesz i w kazdym watku widac, ze po prostu nie umiesz normalnie wyrazac swoich mysli. Podobnie Twoja forumowa kolezanka. Odpowiedz Link Zgłoś
mikey21 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 18:47 Ślub, chwila uniesienia , problemy rodzinne i własne, oraz kasa dla całej tej otoczki ze ślubem związanej. Sex też ale szybko mija i póżniej już tylko obowiązek. Czasem jest to udana instytucja ale w obecnych casach to chyba tylko u Jurka się sprawdza i Giertycha może, choć nie wiadomo kiedy im zony pokażą (D), Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
ala-81 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 14.04.07, 23:18 wg mnie dużo zmienia, a co szczegółowo to zależy już od każdego związku Odpowiedz Link Zgłoś
nionczka Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 14.04.07, 23:35 Ja sie caly czas nad tym zastanawiam. I nadal na nic takiego nie wpadlam. Niektorym zmienia sie nazwisko (mi nie) i to, ze beda musieli odpowiadac za finanse zony/meza (my nie). Wiec nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
sigmasigma Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 14.04.07, 23:47 moze zmieniac to, ze juz nie tak latwo sie rozstac. Przed slubem wystarczy trzasnac drzwiami, a po slubie to jednak dwie rozprawy, sporo do zalatwienia i przeciez sie przysiegalo na dobre i na zle, wiec mysle, ze moze to pomoc przetrwac kryzysy. Z rodzina tez moze byc latwiej jesli wczesniej nie akceptowala partnera, to po slubie moze odpuscic, bo w koncu malzenstwo rzecz swieta. Pieniadze zmienia. Jesli sie nie zylo wszesniej w konkubinacie, to musi byc inaczej, ale najbardziej zmienia podzial kasy przyjscie na swiat dziecka. Wszystko zalezy od ludzi i od sytuacji w ktorej sa. Z moich obserwacji wynika, ze slub zmienia zwiazek na plus. Odpowiedz Link Zgłoś
funkykitek Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 15.04.07, 00:33 U nas nie zmienił nic. Mieszkalismy razem 3 lata przed ślubem, z rodzicami dogadujemy się świetnie, pieniądze to ostatni problem z możliwych. Po prostu dalej jestesmy parą kochających się ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
folavril nic 15.04.07, 13:58 ja i mój narzeczony (jak to beznadziejnie brzmi ...) od 2 lat mieszkamy we wspólnie kupionym mieszkaniu; jeździmy wspólnie kupionym autem; mamy wspólnie wziętego ze schroniska kota - to info specjalnie dla ashton i przy okazji pozdrowienia nie sądzę żeby ten dzień miał coś radykalnie zmienić (no chyba, że połamię nogi w tańcu i poprawiny będą w gipsie Odpowiedz Link Zgłoś
ashton Re: nic 16.04.07, 15:05 Dziękuję Co zmienia? Hm... przez pierwsze tygodnie po ślubie żyliśmy jak w bajce i chcąc nie chcąc uwierzyłam że ślub czyni cuda. Później wróciło do normy - nie wszystko jednak. Możecie się ze mnie śmiać, ale wciąż widzę jakąś magię w małżeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: nic 16.04.07, 15:17 No i dobrze - ponoć póki się ją widzi to ona 'jest' )) A co z tym kotem ashton?)) Odpowiedz Link Zgłoś
mayagaramond Re: nic, ewentualnie opróćz nazwiska 15.04.07, 10:34 Na pewno to zmienia sie tylko stan cywilny Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 15.04.07, 11:16 U nas nic się nie zmieniło, poza powstaniem ustawowej wspólnoty majątkowej i zmianą nazwiska. Ale... oboje poczuliśmy wyjątkową więź,jaką jesteśmy połączeni, dla nas nie było to tylko sformalizowanie związku, ale ślubowanie przed Bogiem i ludźmi, że chcemy być razem na zawsze. Poczulismy, że założyliśmy rodzinę, że sposród setek tysięcy ludzi wybraliśmy siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia244 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 15.04.07, 20:48 wiele nie zmienia. za to bardzo dużo sie zmienia jak pojawiają sie dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma niewiele... 16.04.07, 15:41 U nas niewiele - tylko sprawy urzędowe. Pełnomocnictwo ogólne, które pozwala mi reprezentować męża i na odwrót. Moja nazwisko - będzie podwójne. Poza tym - chyba niewiele. Mam taką nadzieję Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 15:57 u nas zmieniło się chyba wszystko począwszy od podejścia do życia... Reszta ma duży związek z tym, że mimo związku trwającego kilka dobrych lat nie mieszkaliśmy razem. Po ślubie może być tylko lepiej (choć dla niektórych dziewczyn jest gorzej) W naszym przypadku z dnia na dzień coraz lepiej się czujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:21 Zmienił to, że żałuje, iż nie mogę cofnąć czasu...Czasem śmieszą mnie te górnolotne wywody...Ale fajnie, że ktoś szczęśliwy jest jeszcze na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:22 fragles, aż tak źle? to może rozwód.......? Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:23 Może...ale to nie jest takie proste jak Ci się wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:25 Sęk w tym, że mi nic proste się nie wydaje))) Nie znam twojej sytuacji, ale skoro masz się męczyć to może ostateczne wyjście?? Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:30 A nawet rok nie minął a miało być tak pięknie...Sytuacja jest dosć skomplikowana. Mój mąż teraz stara się być dobry i robi wszystko by było ok, tylko kilka spraw spowodowało, że nie zależy mi już na tym związku i nie czuje się dla niego jak ktoś najważniejszy. A co gorsze - zaufanie gdzieś prysnęło. Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:29 uuuuu nie wiedziałam, że aż tak źle. Niedawno braliście ślub? Ogromnie Ci współczuje... Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:27 współczuje Tobie i to bardzo! U mnie zmienił podejście, myślenie i światopogląd. Czuję się kimś lepszym, bo mogę zdobywać doświadczenie, niż byłam będąc z rodzicami. Nie uważam natomiast panien za jakieś gorsze ode mnie. To nie o to chodzi. Ja po prostu poczułam dużo zmian na lepsze! Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:34 Dzięki za dobre słowo. Ja jestem na etapie zastanawiania się co dalej. Dla każdej z Was mam radę - jeśli facet bezpośrednio przed ślubem mówi, ze ma wątpliwości a potem nagle mu "przechodzi" i chce nagle, aby ślub się odbył to odpuśćcie sobie kogoś takiego. Do dziś się za mną to ciagnie, bo tak naprawde nie wiem czy to małżeństwo było chciane. Poza tym czy to normalne, aby w dzien własnego ślubu bać się czy facet po Was przyjedzie??Ale to nie tylko o to chodzi...długo by mówić.. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:37 fraglesku, mów ile wejdzie - może ktoś doradzi i pomoże?)) To przykre że tak się stało ale nie ty pierwsza i nie ostatnia. Zaufanie można odbudować, ale pod warunkiem że druga strona tego też chce. A i czasem jest potrzebny mediator np. w postaci psychologa. Nie łam się Wszystko przed tobą. Ale nie męcz się na siłę i nie udawaj cierpiętnicy i tak tego nikt nie docenia..... To też twoje życie, i nadal możesz podejmować decyzje czego TY chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:42 Eee cierpiętnicą to ja nie jestem)Są jeszcze w życiu rzeczy, z których można czerpać siłę prawda?Nauczyłam się, że związek nie jest dla mnie najważniejszy i że po prostu szukam szczęścia gdzie indziej)Sądzę, że to jest ok i inni ludzie też potrafią mi dać szczęście. Zaufanie chciałam odbudowac-niestety bez rezultatu. Co ciekawe - mój mąż naprawdę się stara, ale do mojej łepecynki juz nic nie dochodzi. Ogarnęła mnie totalna znieczulica. Wkurza mnie on i jego rodzinka-to ludzie, dzięki którym też jest jak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
gioseppe - fajna książka ZAHIR 16.04.07, 16:51 pewnie sproo z Was ja juz czytało ale polecam przeczytajcie sobie książkę ZAHIR Paulo Coelho rewelacyjna książka Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:52 To fajnie że tak myślisz Ale skoro odpowiedziałaś na ten wątek, czy to oznacza że właśnie po ślubie tak się pozmieniało na gorsze? A rodzina swoją drogą, tyle że ja (mam nadzieję) na taką ingerencję sobie nie pozwolę.. Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:55 Zmienił się charakter relacji między nami - ja czuje, że nie jestem z nim blisko i że nie czuję się bezpiecznie. Związek szczęśliwy powinien takie poczucie dawać nieprawdaż?A najbardziej mnie ściska jak widze młode pary uśmiechnięte i szczęśliwe bo mój dzień ślubu najszczęśliwszy nie był;-(((Już zapowiedziałam w domu, że nie zamierzam obchodzić I rocznicy ślubu... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 16:58 A może to taka depresja poweselna (jak poporodowa ) Kiedyś czytałam na ten temat. Że nagle jest taki kac. Czar prysł, bo co dalej? Jakby, ten najważniejszy dzień się odbył, największe 'wyzwanie' pokonane, a teraz ciężka praca, by małżeństwo działało. Praca. Kto ci popsuł twój dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:02 Mój mąż mi popsuł)))Nie to nie tak z tym kacem. Wiesz w dniu własnego ślubu bałam się czy mój partner nie odstawi mi numeru i czy pojawi się w kościele w ogóle. Poza tym było zimno i paskudnie. Byłam totalnie zestresowana i zmęczona. O północy padłam, bo nic nie jadłam a na dodatek gorset cisnął okrutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:10 fragles78 napisała: > Mój mąż mi popsuł)))Nie to nie tak z tym kacem. Wiesz w dniu własnego ślubu > bałam się czy mój partner nie odstawi mi numeru i czy pojawi się w kościele w > ogóle. Ale każda się pewnie tego boi. Ja to napewno Ten mój to taki dzikus i zosia samosia, że daj spokój! Poza tym było zimno i paskudnie. Byłam totalnie zestresowana i zmęczona. > > O północy padłam, bo nic nie jadłam a na dodatek gorset cisnął okrutnie. A to trzeba było chociaż rosołku:_) Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:11 Cholera - nie było rosołku!!!To może własnie taka głodna chodziłam!!Że też wcześniej na to nie wpadłam hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:12 a no widzisz))) trzeba było chociaż świadkowej, gorący kubek wcisnąć do torebki))) A tak na serio, myślę że za jakiś czas znowu będzie dobrze. Może masz poprostu przesyt? Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:14 Na drugi raz o tym pomyśle)))))))))))))))Jaki przesyt masz na myśli???A Ty kiedy masz ślub, że tak spytam? Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:19 Mam na myśli przesty 'bycia żóną' i oczekiwan z tym związanych. Dlatego, jestem za tym, by narzeczeni chociaż chwilę ze sobą pomieszkali przed ślubem. Ja? 7go lipca. I ci nie jedna tu powie, że manianę to mam ze wszystkim, pech poprostu, czego się nie dotknę to zaraz 'nie da się'... Ostatnio, prawie znowu dostałam zawału. Pojechałam do swojej sali. Idę się przywitać, mówię nazwisko i datę a pani tak na mnie dziwnie patrzy.... że tak jakby pierwsze słyszy... ale podałam nazwisko narzeczonego i skojarzyła.. Jest nowa, bo ta z którą rozmawialiśmy we wrześniu, przeszła na emeryturę... Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:22 Mieszkaliśmy ze sobą przed ślubem. Ponadto ja nigdy nie myślałam o roli żony z jakąś wielką powagą i staram się być na przysłowiowym luzie. Tak chyba jest najlepiej. Otoczenie za to wiecznie ciągle czegoś ode mnie wymaga, bo tak już jest, że chyba od kobiet więcej się wymaga. Widzę, że też jesteś rocznik 78)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:24 fragles78 napisała: > Mieszkaliśmy ze sobą przed ślubem. Ponadto ja nigdy nie myślałam o roli żony z > jakąś wielką powagą i staram się być na przysłowiowym luzie. Tak chyba jest > najlepiej. Ah tak, rozumiem. Otoczenie za to wiecznie ciągle czegoś ode mnie wymaga, bo tak już > jest, że chyba od kobiet więcej się wymaga. Ale czyje, jego czy twoje? Bo to może być poprostu kwestia wychowania, pochodzenia itp. Ogólnie, jego brat mnie ostatnio zaskoczył takim tekstem - mile, a do tej pory relacje były dziwne z jego rodziną 'nie patrz na boki, patrz przed siebie'. I coś w tym jest, to nie łatwe pewnie, ale nie wolno pozwolić żeby rodzina się wtrącała w małżeństwo bo to zawsze szkodzi... > Widzę, że też jesteś rocznik 78)))) Jo)) Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:30 Nie będę nic robić na szybko - czas pokaże co i jak będzie no nie???Wiem jedno- chciałabym mieć udany związek, ale nie wiem czy będzie to możliwe z tym człowiekiem. Chciałabym, ale nie umiem się już przełamać. Faktycznie paskudnie jest jak teściowie mają Cię na "celowniku" i ciągle wg nich jest z Toba nie tak coś;-(((Nie daj się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:35 Ale nie wnerw się, nie czułaś tak przed ślubem?? Że to nie tego?? Co do teściowej, to jest starsza i w sumie daleko, gorzej z siostrzyczkami młodego, z których jedna ma focha już od dłuższego czasu, nikt nie wie o co jej chodzi i na wesele nie przyjdzie. A tam... Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:38 Własnie nie czułam!!!!!!!!!!Mój facet chce iść ze mną do jakieś poradni psychologicznej brrrrrrrrrrrr Rodzine to miej głęboko gdzieś.... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:41 Ja bym poszła dla świętego spokoju. Nie zaszkodzi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 17:42 Byłam u psychologa 3 razy kiedyś i jak sobie pomysle, że mam się uzewnętrzniać przed kimś obcym kogo niebardzo moje problemy obchodzą to aż mnie ciary przechodzą. Trafiłam prawdopodobnie na konowała jakiegoś i się zraziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:00 No fakt. Ale jak nie pójdziesz z mężem i nie pokażesz że chcesz chociaż spróbować, to zawsze będziesz tą 'złą'.. Słuchaj, a może jakiś wspólny wyjazd? Zero rodziny, telefonów? Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:04 I tak jestem "tą złą")))Na wyjeździe byliśmy 2 tygodnie temu i to w Chinach, gdzie jeździliśmy na własną rękę praktycznie 3 tygodnie-to była szkoła przetrwania. Było bardzo miło, ale miło to jest przez cały czas. Mnie chodzi o to, aby jakimś cudem zaufanie wróciło i odeszła ta obojętność z mojej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:14 fragles78 napisała: > I tak jestem "tą złą"))) ahaaaaaaa a może to samospełniająca się przepowieść? może nie graj tego stereotypu?? Słuchaj fraglesiu, a może u was jest tak, że za łatwo wszystko idzie? Ze nie ma takich prawdziwych problemów, i wyzwań? Hm? Tak strzelam... Na wyjeździe byliśmy 2 tygodnie temu i to w Chinach, > > gdzie jeździliśmy na własną rękę praktycznie 3 tygodnie-to była szkoła > przetrwania. Wow Było bardzo miło, ale miło to jest przez cały czas. Mnie chodzi o > to, aby jakimś cudem zaufanie wróciło i odeszła ta obojętność z mojej strony... A to zaufanie to przez zdradę? Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:19 Zgadłaś..... Nie to nie tak jak piszesz - chodzi o tą łatwość we wszystkim i brak prawdziwych problemów. Ja jestem taka, że potrafie cieszyć się z byle bzdetów i nie robie z igły widły. Moja historia jest dziwna i zakręcona.. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:26 fragles78 napisała: > Zgadłaś..... Ale przed czy po? Sorry nie cisnę, nie odpowiadaj jeżeli nie chcesz.... > > Nie to nie tak jak piszesz - chodzi o tą łatwość we wszystkim i brak > prawdziwych problemów. ? Czyli nie łatwo i nie bark problemów? Ja jestem taka, że potrafie cieszyć się z byle bzdetów i > > nie robie z igły widły. Moja historia jest dziwna i zakręcona.. Eh kochana, każda jest. Tak naprawdę to czasami się zastanawiam, czy te które nie wzieły śłubu w wieku lat 20tu nie wybrały łatwiejszej opcji. Wtedy chociaż razem się dorasta... Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:31 Lepiej o tym nie gadać. Faceci myślą, że tak po prostu da się o tym zapomnieć. Tak naprawdę to po co te śluby są potrzebne?? Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:46 No i tu jest sedno sprawy. Dlatego to moje pytanie. Bo ciekawi mnie, co też to zmienia tak naprawdę? A na marginesie, jak facet nie musi o Ciebie walczyć, to żadne dla niego wyzwanie. Nie ułatwiaj mu życia fraglesiu Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:49 No widzisz...po ślubie facet ma już na Ciebie papier i traktuje Cię jak mebel. Chociaż znam też jeden szczęśliwy związek))Ehh zazdroszczę im... Odpowiedz Link Zgłoś
upierdliwy_dziad Ciekawe... 18.04.07, 00:03 Czy frajdę sprawia Tobie pisanie pod dwoma nickami? Prowadzisz ze sobą dialog wewnętrzny na forum? A może to jest rozdwojenie jaźni? Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: Ciekawe... 18.04.07, 01:52 Ciekawski, Idź zapalić to może Ci przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
koala1212 Re: ;-(((((((((((((((((((( 16.04.07, 18:49 Moim zdaniem bardzo dobra terapia bylaby dla Was wskazana. Ale naprawde bardzo dobra, a o taka trudno. Poszukaj na forum depresja (w zdrowie) na samej gorze jest link gdzie szukac pomocy. Naprawde terapia moze zdzialac cuda (nawet w takim sensie, ze uswidomi Ci, ze nie chcesz byc ze swoim facetem i zdecydujesz sie na rozwod. Ja tego nie wiem, ale Ty sie na dobrej terapii dowiesz napewno). Odpowiedz Link Zgłoś
ma-la Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 18:08 Bede Zona Mojego Meza...I to mi sie podoba najbardziej ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 18:13 hmm ja mam trochę odmienne zdanie co do robienia sobie celu życiowego z tego, ze zostaniesz czyjas zona... Odpowiedz Link Zgłoś
ma-la Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 18:38 O ile dobrze przeczytalam watek, nie pytasz o cel w zyciu. I moja rada - nie mozna wszystkiego brac na powaznie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 18:47 Nie nie pytałam o cel. Pytałam o to co to zmienia? Jeżeli dla ciebie tylko, albo aż tyle to spoko. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiaczek25 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 18:49 Pytalas tez o kase i o wychodzenie z domu... Coz wiecej moze zmieniac slub miedzy dwojgiem doroslych ludzi, ktorzy maja swoje pieniadze i sami decyduja o wyjsciu z domu, jesli nie to, ze sie bedzie mezem i zona? Odpowiedz Link Zgłoś
veevaa Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 18:52 Seks, a i owszem, jak się go wcześniej nie uprawiało, to o 180 stopni się zmienia wszystko. Pieniądze? Są większe, ale to kwestia podwyżki raczej. A wspólne były zawsze. Pytanie o wyjście z domu? Nie rozumiem. Relacje z rodziną - no trzeba robić dobrą minę do złej gry, nie można powiedzieć, że się idzie do domu już, bo już późno (jak się z mężem na noc przyjechało) Ogólnie - fajnie jest Odpowiedz Link Zgłoś
ma-la Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 19:03 W naszym przypadku slub chyba nie zmieni za duzo. Mieszkamy razem ponad dwa lata - wspolny budzet, oszczednosci, mieszkanie, plany...Tak naprawde nie chcemy, zeby sie za duzo zmienilo.Jest nam dobrze, jestesmy szczesliwi ( po WIELKICH przejsciach). Dotarlismy sie, kochamy sie, rozumiemy... Chcemy zaraz po slubie starac sie sie o dzidziusia i przebojem isc przez zycie ) Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 16.04.07, 19:06 ...aż miło poczytać)))))))))Powodzenia, dużo szczęścia i aby spełniły się wszystkie Wasze plany i marzenia))A ślub kiedy?? Odpowiedz Link Zgłoś
ma-la Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 13:04 dziekuje ) My naprawde jestesmy szczesliwi i zadowoleni z naszego zycia, choc chwilami bylo ciezko! Slub 22 wrzesnia ) Juz nie mozemy sie doczekac!! Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 14:08 To gratuluje!!! My też jesteśmy szczęśliwi a już jesteśmy po ślubie... Szybko zleciał ten dzień. Dopiero jak minął to zrozumiałam, że on jest dopiero wstępem i to co będzie potem pokaże jakie z nas małżeństwo. Oczywiście są problemy ale sęk w tym by umieć sobie z nimi dawać radę. Mieszkanie z kimś przed ślubem czasami nic nie znaczy, bo w rezultacie okazuje się, że ślub wszystko zmienił na gorsze w ich życiu i odwrotnie. My nie mieszkaliśmy a teraz nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. Oczywiście bez przesady. Każdy z nas ma swoje sprawy np. zawodowe i swoje pasje. To też w niczym nie przeszkadza by się kochać. Odpowiedz Link Zgłoś
ewaes Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 16:34 Zmienia podejście do związku: już nie możesz myśleć "jak mnie wkurzy to się wyprowadzę", bo przysięgałaś (oczywiście o ile ktoś przysięgał, na dodatek świadomie i chce przysięgi dotrzymać) Pieniądze - u mnie zmieniło się tyle, że zamiast tekstu "kupię nam ekspres do kawy, co Ty na to?" mówimy "może kupimy sobie ekspres do kawy?" (chociaż konta nadal oddzielne) Wyjścia z domu - nigdy nie pytaliśmy się nawzajem o zgodę i tak jest nadal Seks - po ślubie fajnieszy, bardziej spontaniczny, bo bez zabezpieczeń Relacje z rodziną - chyba lepsze, ale oczywiście teściowa dopiero teraz pokazuje na co ją stać, zwłaszcza, że potomstwa brak Odpowiedz Link Zgłoś
jagulec Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 11:22 > Seks - po ślubie fajnieszy, bardziej spontaniczny, bo bez zabezpieczeń To przed slubem nie mozna bez zabezpieczeń? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 11:44 seks spontaniczny po slubie, czyli a contrario przed slubem wymuszony. jak nie miałaś ochoty się kochać, to po co to robiliście? czyżby on nalegał? teściowej trzeba wytłumaczyć grzecznie, że jak już coś będzie to się od razu o tym dowie. Do tego czasu niech czeka cierpliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 20:03 zmienia, zmienia. powstaje wspólnota majątkowa. to co macie na koncie + wynagrodzenia, premie stają się wspólne. I jeśli mąż Ci nie chce dać na sukienkę możesz go pozwać. Jeśli mąż chce kupić sobie samochód, ale Ty uważasz, że wolisz nową kuchnię - możesz go pozwać. Jeśli uważasz, że jesteś panią domu i w tym się realizujesz i nie zamierzasz pracować, a mąż robi problemy to...? tak, tak - możesz go pozwać. potem możesz się rozwieść i dostać połowę jego kasy oraz pozwać go, że spadł Ci poziom życia i Twój ex będzie musiał Cię sponsorować. Możesz oczywiście mieć nowego faceta, tylko nie bierz z nim ślubu, bo ex się wywinie od płacenia. no, chyba, że nowy facet jest... bogatszy. wtedy ślub i... da capo. powodzenia lonewolf Odpowiedz Link Zgłoś
jovix Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 21:16 jestem mężatką od 5 lat, co mi dał ślub?: poczucie bezpieczeństwa, rzadziej sie klocimy a raczej dyskutujemy spokojniej bo oboje mamy ostre charaktery, latwiej idziemy na kompromisy (oboje raz jedno raz drugie ustepuje), po prostu czuje sie lepiej w tym zwiazku niz wczesniej, nie potrafie teog zdefinowac Odpowiedz Link Zgłoś
polkagris Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 17.04.07, 23:50 Ślub zmienia myślenie... Przed ślubem mieszkaliśmy razem 10 lat co wcale nie jest fajne, niby wszystko robiliśmy wspólnie i wszystko było wspólne, ale to nie to samo co życie po ślubie... Jakbym mógł cofnąć czas to na pewno nie zdecydowałbym się na wspólne życie bez ślubu... Małżeństwo to zupełnie inny wymiar - coś nieuchwytnego... jedność. Życie w konkubinacie to takie błędne koło - niby wygodnie, a uwiera. Po pewnym czasie się już nie chce brać ślubu, żyje się siłą rozpędu... Bez sensu, bez celu... Rodzina się przyzwyczaja i przestaje naciskać... Ślub wzięliśmy skromny, w uroczym miejscu tylko ze świadkami, bez sukien i welonów (po 10 latach mieszkania razem idiotycznie jest udawać "młodą parę"). Było miło i przyjemnie i część rodziny do tej pory nie została poinformowana... Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 15:46 Dla nas ślub też zmienił wiele rzeczy. Po nas obojgu widać, że jesteśmy bardziej szczęśliwi i już nie dołuje nas tak brak kasy czy ciągły remont domu- cieszymy się, bo mamy siebie i jesteśmy razem! Przede wszystkim tak jak piszesz potrafimy się dogadywać i zawierać kompromis, a oboje mamy ciężkie charaktery... Jednak mimo wszystko nie da się dokładniej zdefiniować i określić tej nagłej zmiany na lepsze... przynajmniej nie w słowach! Teraz dodatkowo połączy nas EURO 2012 na które napewno wybierzemy się we dwoje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ashton Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 20.04.07, 11:33 Do zobaczenia na stadionie, Paola )) Odpowiedz Link Zgłoś
yanca1 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 11:27 po ślubie: mąż zmienił nazwisko , zamieszkaliśmy razem, ewentualna wpadka przestała martwić. A co się nie zmieniło: konta mamy osobne - rachunki na pół, zakupy jakoś się dzielą, duże inwestycje typu pralka, zmywarka - ten kto ma w danej chwili więcej kasy Nastawienie do posiadania dzieci - bez zmian - raczej dziękujemy. A ślub i wesele - faaaaajnie było. Odpowiedz Link Zgłoś
meff Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 12:09 też bym chciał wiedzieć w tej chwili moja kobieta postawiła mnie przed tym że albo mieszkam z nią albo mogę o niej zapomnieć a o ślubie jako takim narzuconym przez moją rodzine nie chce słyszeć (mnie też to nie zabardzo kręci - szczególnie że rodzina daje nam wyraźnie we znaki żebyśmy się pobrali), moja rodzina wyklnie mnie jeśli zamieszkamy razem bez ślubu.... a ja coraz bardziej zastanawiam się po co to wszystko ślub nam niczego nie da poza papierkiem - kochamy się i ufamy sobie i to nam wystarcza. Niecierpię tylko gdy się mną szantażuje dlatego zastanawiam się czy wogóle warto kontunuować taki związek... Odpowiedz Link Zgłoś
carmela_soprano Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 13:09 oprocentowanie wspólnie branego kredytu zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaczek87 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 13:47 seks po slubie, prawdziwa rozmowa, niezonaty: - No to jak z tym seksem po slubie? Zmienia sie cos? Lepiej? zonaty:- lepiej nie, ale czesciej Odpowiedz Link Zgłoś
1martens Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 15:02 Pytania tego typu są zupełnie nie na miejscu i zupełnie bezsensowne. Ślub to coś pięknego, coś co powinno pamiętać się latami. Osobiście nie wierzę w te stereotypy, że po ślubie wszystko się zmienia(chyba,że nazwisko ), że zachowujemy się "inaczej" niż w okresie narzeczeństwa. Wszystko to zależy od nas samych,od naszego podejścia. Nie stwarzajmy zbędnych przesądów,lepiej przekonać się o tym na własnej skórze. Wszystkim przyszłym pannom młodym życzę szczęścia na Nowej Drodze Życia. Odpowiedz Link Zgłoś
saksana Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 15:25 zmienia się się to, że jesteście rodziną i to jest piękne... Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 15:29 > zmienia się się to, że jesteście rodziną i to jest piękne... czyli ludzie, którzy przeżywają ze sobą życie, ale nie biorą ślubu, nie są rodziną? I odwrotnie, Ci którzy wzięli ślub, ale są sobie obcy, są rodziną? Odpowiedz Link Zgłoś
polkagris Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 18.04.07, 18:04 Nie rozumiem jak ludzie żyjąc razem jak rodzina (ze ślubem czy bez) mogą mieć osobne pieniądze, dzielić się rachunkami, etc. Dla mnie to niedorzeczne. My od razu mieliśmy wspólny budżet, wszystko kupowaliśmy na współwłasność, etc. Bez ślubu jest jeden problem - w razie śmierci jednego z kohabitantów, jego rodzina może przejąć jego/jej majątek (czyli de facto majątek wspólny pary) - i wierzcie mi, nie są to przypadki odosobnione... Można zawsze spisać testament, ale ilu 20-, 30-latków to robi? Poza tym wg prawa są sobie obcy więc fiskus policzy sobie b. wysoki podatek... Poza tym dla niektórych może być korzystne wspólne rozliczanie podatków... Przez 10 lat uważaliśmy, że ślub nie jest nam do niczego potrzebny, po zawarciu ślubu zobaczyliśmy dopiero ile lat byliśmy w błędzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mapi9 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 19.04.07, 11:10 Ja od czterech lat mieszkam z moim N i mamy 3i pół letniego synka.Także u mnie zmieni się tylko nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 19.04.07, 19:04 1martens napisała: > Pytania tego typu są zupełnie nie na miejscu i zupełnie bezsensowne. Nie ma pytań bez sensu. Nie na miejscu? To forum. Bezsensowne...to raczej twoje odpisywanie w tym przypadku..... Odpowiedz Link Zgłoś
mike2005 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 19.04.07, 21:11 Tak naprawdę, to ślub daje ZŁUDNE poczucie stabilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: co tak n a p r a w d ę zmienia ślub? 20.04.07, 11:52 Dlaczego złudne? Odpowiedz Link Zgłoś
uccellino Sposób wypełnienia PITu. Brak konieczności... 20.04.07, 11:31 ...spisywania testamentu. Dla mnie głownie to. Co nie przeszkadza mi szaleć z radości )) Odpowiedz Link Zgłoś