goszylla 16.04.07, 20:05 czy jako dodatek do prezentu mozna dac zlota rybke na szczescie?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aska90 Re: prezent 16.04.07, 20:18 Jesli ten dodatek nie sprawi kłopotu, pewnie. Młodzi nie mają kota? U mnie złota rybka długo by nie pożyła... Odpowiedz Link Zgłoś
ginny22 Re: prezent 16.04.07, 20:27 O ile mamy pewność, że młodzi (i w ogóle każdy, komu chcemy dać żywy prezent) mają ochotę i warunki, by rybkę (czy inne stworzenie) hodować. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-81 Re: prezent 16.04.07, 21:52 oj nie weim mam podobny "problem" mo brat cioteczny 12 lat, chce nam kupić w prezencie ślubnym kozę!! he he chyba sie nei wymigamy Odpowiedz Link Zgłoś
madziulla.w koza? heheh 16.04.07, 22:11 mój wujek miał taką kozę która lubiła siedzieć na drzewie hahaha ciekawe jaka twoja będzie Odpowiedz Link Zgłoś
ala-81 Re: koza? heheh 16.04.07, 22:16 nie mów mi już o tej kozie, bo dostaję gorączki na sama myśl. Kto ją będzie doił ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: koza? heheh 16.04.07, 23:06 e tam doil... ale co bedzie jak Wam oskubie wszelka roslinnosc w zasiegu pyska i do 1m w gore ?! A szkoda trzymac na sznurku... Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: prezent 16.04.07, 22:42 Mnie by pewnie szybko zdechla i wtedy byloby mi przykro, bo skoro byla "na szczęście" to kiepski omen... /..\ ^_- Odpowiedz Link Zgłoś
koraa2 Re: prezent 16.04.07, 23:09 taki prezent moze byc bardzo klopotliwy,radzilabym sie zastanowic nad tym pomyslem.Ja nie bylabym zadowolona bo kto by sie niz zajac jakby nas nie bylo w domku Odpowiedz Link Zgłoś
nives1 Re: prezent 17.04.07, 10:20 czemu nie - jeśli tylko nie ma tam kotka choć świadkowa moja która dostała rybkę stwierdziła ze to chyba na ciężkie czasy - bo już ja ktoś jedzeniem obdarowuje ) To był zart rzecz jasna ale ryba już została skonsumowana przez jej...... fretkę.... Odpowiedz Link Zgłoś
vobi Re: prezent 17.04.07, 12:10 Nie, wydaje mi sie ze nie powinno sie dawac prezentow, ktore moga byc dla obdarowanego klopotliwe. Chyba ze wiemy ze wlasnie o rybce, kozie, piesku czy patyczaku marzy Odpowiedz Link Zgłoś
358el Re: prezent 18.04.07, 00:50 Mój wujek w prezencie ślubnym dostał od dowcipnych kolegów ogromnego koguta... żywego. Wszyscy byli w szoku, bo był to naprawdę olbrzymi kogut. Tylko nikt nie wziął pod uwagę, że przecież świadkowa (drobniutka kobietka) nie utrzyma ptaszyska, a świadek nie dość, że wyglądał z kogutem jak idiota (żołnierz zawodowy - na ślubie wystąpił w mundurze, do tego kogut - było na co popatrzeć...), to nie mógł go utrzymać, bo się bestia wyrywała. Tylko o mały włos by się to wszystko nieciekawie skończyło, bo świadek był alergikiem - uczulony na pierze. Zaczął się dusić, zrobił się czerwony. Gdyby nie szybka interwencja ofiarodawców, mogłoby być kiepsko. W sprawie rybki lepiej zapytaj. Ja kiedyś - zupełnie niespodziewanie - dostałam na urodziny chomika. Najbardziej cieszył się z niego mój kot. A ja miałam kłopot, bo później - korzystając z chwili nieuwagi, mojego totalnego zaskoczenia i tego, że chomiczka dostałam bez akwarium z zabezpieczonym wejściem - kotuś zakrztusił się sierścią (do tej pory praktykował łapanie myszki ciągniętej na sznurku, więc zabrał się do chomika nieprofesjonalnie). I nie miałam już chomika... Odpowiedz Link Zgłoś