Dodaj do ulubionych

chyba jestem materialistką

18.04.07, 09:10
Proszę bądźcie uczciwe czy zasługuję na baty czy nie do końca. Nasz ślub jest
za trzy miesiące a ja coraz gorzej sypiam. Mój Narzeczony jest wspaniałym
facetem: kochajacym, czułym, wyrozumiałym, cierpliwym itd itd... jeśli chodzi
o charakter (i wygląd zresztą też smile to mam autentyczne szczęście i jest po
prostu wspaniały. Ma tylko jedną "wadę": mało zarabia a perspektywy na coś
lepszego na razie nie za bardzo. Zaraz wyleje się na mnie lawina krytyki, że
jestem wstrętną materialistką, że go nie kocham itd. ale pozwólcie mi się
wytłumaczyć sytuację. Sama pochodzę z domu gdzie żyło się skromnie, ale
zawsze na wszystko starczało i rodzicom udało się "dorobić". Nie byliśmy z
bratem rozpieszczani, ale mieliśmy zapewnione jedno: bezpieczeństwo finansowe
tzn. jeśli coś by sie stało (choroba, leki itp.) to pieniądze na to są. Nie
oczekuję od kogoś cudów bo sama cudów nie zarabiam, ale perspektywa tysiąca
złotych u męża trochę mnie przeraża - ciężko zdecydować się na dziecko a
młodzi też nie jesteśmy (on-28 ja 26). Im bliżej ślubu tym częściej oblewa
mnie zimny pot, ze będziemy biedować i że wtedy miłość pryśnie uff ps.nie
rugajcie mnie za bardzo
Obserwuj wątek
    • golinda Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:15
      jeśli jest rozsądnym, trzeźwo myślącym facetem, opiekuńczym i w dodatku cię
      kocha, to na pewno zrobi wszystko, żeby wam się dobrze żyło
      przyjrzyj się stosunkom w jego rodzinie - czy ojciec opiekował się nimi? jeśli
      tak, to nie masz się czym martwić...nie całe życie będzie przecież zarabiał
      1000zł (swoją drogą - jest teraz tyle ofert na rynku pracy...gdzie on tyle
      dostaje?)
      • memphis90 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:29
        Np. lekarz w szpitalu. A młody lekarz nawet 700zł sad
    • fragles78 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:16
      Wiadomo, że każdy chce żyć na jakimś poziomie więc można Twoje obawy
      zrozumieć...Ale wiesz, pieniadze raz są raz ich nie ma. Teraz zarabiacie mało,
      ale przecież całe życie nie musi tak być. Poszukajcie lepszej pracy, podnieście
      kwalifikacje. Wierz mi, że niejedna osoba, która ma góre pieniędzy zamiast nich
      chciałaby mieć obok siebie ukochaną osobę...
    • kamelia04.08.2007 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:17
      nie jesteś materialistką. najbardziej wnerwiają mnie świętoszkowate teksty na
      forum, właśnie takie jaich się obawiasz.
      moja mama mówi, że razem, zgodnie i wspólna pracą można coś osiągnąć, na
      przykładzie moich rodziców moge powiedzieć, że ma rację.

      na dzieci nie jesteście na pewno za starzy, minęły te czasy, że panna
      najpóźniej w wieku 20 lat wychodziła za mąż, a w wieku 21 rodziła dziecko. do
      35 lat masz spokojnie czas, co ma wisiec nie utonie. pozdr
    • postka Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:20
      odczytalam twoj post jako oczekiwanie, ze maz zarobi na dom i ze to on powinien
      zarabiac duzo, a przynajmniej wiecej. A ja sie zastanawiam, gdzie jest
      napisane, ze maz musi utrzymywac dom? Nie zyjemy w XIX wieku, kase do domu
      przynosi ten, kto ma lepsza sytuacje zawodowa i koniec. Jezeli z roznych
      powodow on ma trudnosci z praca, a Tobie jest latwiej to moze warto zakasac
      rekawy i zamiast zastanawiac sie jak to bedzie jak on nie zarobi, samej
      poszukac mozliwosci rozwoju zawodowego?
      • golinda Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:26
        postka:
        tak się składa, że kobieta musi urodzić dzieci, mężczyźni jeszcze za nas tego
        robić nie potrafią
        po urodzeniu trzeba z tym dzieckiem posiedziec w domu...
        zejdź na ziemie, zyjemy w Polsce, gdzie kobiety maja o wiele trudniej w pracy
        niz mezczyzni i na tych samych stanowiskach zarabiaja mniej...
        ja sobie nie wyobrazam sytuacji, w której to ja utrzymuje cały dom, a mój mąż
        gotuje i sprząta - może i mam staroświeckie podejście, ale nie szanowałabym
        takiego faceta, który nie potrafi zapewnić mi i naszym dzieciom bezpieczeństwa
        wiem także, że dla mojego męża również byłaby to sytuacja nie do zaakceptowania.
        • michal_powolny1 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:46
          A czemu? Co takiego jest niemęskiego w tym że facet zajmje się domem?
          Przez pewien czas w moim małżeństwie żona zarabiała 4 razy więcej. I nie było
          to powodem do awantur. Teraz różnica lekko się zmniejszyła ale nadal ona
          zarabia lepiej odemnie. Za to ja mam czas na zajęcie się domem. W perspektywie
          mam wielki skok płacy ale i brak czasu dla rodziny.
          Jeżeli facet potrafi zająć się domem to jest to skarb.
          A co do wynagrodzenia twojego męża pewnie pracuje w sferze budżetowej.
        • kamelia04.08.2007 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:46
          zgodzę sie z tobą golidnow punkcie,w którym stwierdzasz, że kobieta ma gprzej
          na rynku pracy, że trudniej jej znaleźć pracę, utrzymać, awansować, że czasem
          bezprawnie pytają ja o plany macieżyńskie, itd. Jest to bardzo niesprawiedliwe.

          Jeśli chodzi o sytuację, w której kobieta utrzymuje dom, czyli lepiej zarabia,
          nie jest to nawet tak trudne do wyobrażenia. W dużych miastach występuje i nie
          jest uznawane za jakieś dziwactwo, sama wiesz bo mieszkasz w w-wie.
          Znam osobiście jedną panią dyrektor, matke trójki dzieci, której mąż zajmuje
          się domem. Przez pewien czas moja mama zarabiała lepiej niż mój tata.

          Jeśli masz pracę/firmę, w której się rozwijasz i sprawdzasz, a twój mąż jest
          dobrym ojcem i to go cieszy, to po jaką cholerę ciebie zapędzać do domu, żebyś
          się tam męczyła i frustrowała, a jego zaprzęgać do wyścigu i po zawał? w imię
          tzw. tradycyjnego podziału ról.
          Małżeństwo i rodzina to nie jest wyścig, kto więcej zarabia, kto ma lepszą
          pracę. Polega na współpracy i partnerstwie, na wspólnym ciągnięciu tego samego
          wózka. pozdr.
          • golinda Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:51
            oczywiście masz rację, kamelio, wiem, że to nic nadzwyczajnego
            ja napisałam tylko, że dla mnie i mojego męża taka sytuacja byłaby nie do
            zaakceptowania - w tym temacie jesteśmy tradycjonalistami, takie wzory
            wynieśliśmy z domów i to nam odpowiada
            absolutnie nie narzucam innym swojego stylu życia
            • postka Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:11
              nie musze "schodzic na ziemie" bo sama jestem w takiej sytuacji. Zarabiam duzo
              wiecej od mojego przyszlego malzonka i nic a nic nie traci on w moich oczach w
              zwiazku z taka sytuacja. Jezeli nic sie nie zmieni w przeciagu najblizszych
              dwoch lat, to owszem, ja urodze dziecko, bo on nie moze, ale po macierzynskim
              wroce do pracy i on zostanie z dzieckiem. Nigdy nie oczekiwalam od faceta, ze
              bedzie mi zapewnial jakiekolwiek poczucie bezpieczenstwa, bo wychodze z
              zalozenia, ze po to jestem dorosla kobieta, zeby zapewnic je sobie sama - i co
              wiecej, nie znioslabym poczucia, ze gdyby nie on, to moj status finansowy
              spadlby na leb na szyje. W moim T. cenie zupelnie inne cechy i czego innego w
              nim szukam. Oczywiscie, jezeli tak sie nam zycie ulozy, ze bedziemy zarabiali
              podobnie, albo nawet on wiecej - to super, ale nigdy od niego tego nie
              oczekiwalam. Jezeli chce cos miec, to najpierw staram sie o to sama, a potem
              oczekuje od innych. Postawa, w ktorej kobieta oczekuje od meza, zeby zarabial i
              utrzymywal i zapewnial poczucie bezpieczenstwa kojarzy mi sie niestety bardzo
              niedobrze.
          • mam6lat Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:05
            przedmówczyni,ktora każe dziewczynie zakasac rekawy
            i brac sie do pracy niech
            wezmie pod uwagę, ze autorke postu niepokoi czas kiedy pojawi sie np. dziecko -
            niestety ciąża i pierwszy 1-3 lata zycia wyłanczaja kobiety z pracy zarobkowej....
            natomiast
            to, ze wykształcona kobieta moze zarabiać więcej i utrzymywac dom
            jest możliwe i pewnie sprawdza się w wielu rodzinach,
            ja tylko
            przypomne pewna dobrze zarabiająca pania na stanowisku (z kobiecego forum)
            ktora nie mogła przyznac sie męzowi ile zarabia, poniewaz on dostawał furii,
            prowadzili skromne zycie, ona przebierała się i malowała po wyjsciu z domu, bo
            on żle znosił (!) że o na jest "lepsza" w zarabianiu pieniedzy
            • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:10
              > niestety ciąża i pierwszy 1-3 lata zycia wyłanczaja kobiety z pracy
              zarobkowej.
              > ...
              Mam6lat, chyba trochę demonizujesz albo opisujesz swoje doswiadczenia. Ciąża
              owszem moze wykluczać, ale raczej w 9 niż 1 miesiącu. No chyba że kobieta
              bierze lewe L4, wtedy rzeczywiscie pensję ma mniejszą i przez całą ciążę. A
              decyzja o pozostaniu na urlopie wychowawczym nalezy tylko i wyłącznie do
              kobiety, rzadziej do małzeństwa. Na szczęscie nie ma jeszcze obowiazku brania
              urlopu wychowawczego.
              • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:26
                > Mam6lat, chyba trochę demonizujesz albo opisujesz swoje doswiadczenia. Ciąża
                > owszem moze wykluczać, ale raczej w 9 niż 1 miesiącu. No chyba że kobieta
                > bierze lewe L4, wtedy rzeczywiscie pensję ma mniejszą i przez całą ciążę.


                pensję ma w tym czasie taką, jaką ma na umowię
                czyli taką samą

                w ciąży dostaje 100 % swojej pensji


                A
                > decyzja o pozostaniu na urlopie wychowawczym nalezy tylko i wyłącznie do
                > kobiety, rzadziej do małzeństwa. Na szczęscie nie ma jeszcze obowiazku brania
                > urlopu wychowawczego.

                należy nie tylko do kobiety
                decyzja o wychowaczym jest wspólna
                masz partnera - razem decydujecie smile
                • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:30
                  Weź głeboki oddech, przeczytaj jeszcze raz, ale chociaz postaraj się zrozumiec.
                  • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:33
                    a coś źle napisałam ?
                    • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:39
                      Bardzo dobrze, tylko niekońiecznie odniosłas się do moich wypowiedzi, które
                      zacytowałas.
                      • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:44
                        chyba wiem, o co ci chodziło
                        ale akurat nie do końca ubrałaś to poprawnie w słowa
                        • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 11:50
                          Moj bład przy okazji L4.
                      • kamelia04.08.2007 kasiulkkaa 18.04.07, 10:48
                        kobieta w ciąży przebywająca na zwolnieniu lekarskim dostaje 100%
                        wynagrodzenia. niektórym ciężarnym paniom zdarza czasem sie nadużywać tego.
                        uważam, że decyzję o tym kto może iśc na urlop macierzyński i wychowawczy
                        powinna byc wspólnie przedyskutowana. pozdr
                        • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 18.04.07, 11:50
                          Mój błąd.
                        • asiorek75 Re: kasiulkkaa 19.04.07, 08:36
                          Przepraszam, czy ktoś w tym gronie ma dzieci? Bo np decyzja o urlopie
                          macierzyńskim (w sensie, kto z niego skorzysta) nie należy do rodziców. Urlop
                          ten jest OBOWIĄZKOWYM urlopem dla matki (MACIERZYŃSKI). Ciekawe, jak te
                          wszsytkie osoby, które dziś tak chętnie piszą o tym, że jak tylko urodzą to
                          zaraz pobiegną do pracy będą sobie radzić? Czy tatuś nakarmi dziecko piersią?
                          To są wszystko terorie, które niestety nie sprawdzaja się w żaden sposób w
                          życiu. Ciąża i urodzenie dziecka - to wykluczenie matki z pracy - w
                          optymistycznej sytuacji na około 30 tygodni (chyba mamy już 26 tygodniowy urlop
                          macierzyński) - niestety nie zawsze po powrocie do parcy znajduje się tam
                          dokładnei to samo, co było przedtem. I obowiązkiem faceta właśnie jest
                          zapewnienei rodzinei bezpieczeństwa choćby i finansowego - skoro juz przez
                          swoją ułomność fizjologiczna dzieci rodzić nie może wink
                          • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 19.04.07, 09:34
                            Bo np decyzja o urlopie
                            > macierzyńskim (w sensie, kto z niego skorzysta) nie należy do rodziców. Urlop
                            > ten jest OBOWIĄZKOWYM urlopem dla matki (MACIERZYŃSKI).
                            Napisałam, że decyzja o pozostaniu na urlopie WYCHOWAWCZYM nalezy do kobiety,
                            rzadziej do małzeńst. Ale spoko, nie wszyscy muszą rozumiec, co czytająsmile). I
                            nie wszyscy muszą odrózniac macierzyński od wychowawczego.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=60941093&a=60945338
                            >Czy tatuś nakarmi dziecko piersią?
                            Jesli matka nie będzie miała pokarmu, zdarza się, to tez niewiele wskóra.


                            > To są wszystko terorie, które niestety nie sprawdzaja się w żaden sposób w
                            > życiu.
                            NO wiesz, moze u ciebie się nie sprawdzą, nie pisz za wszystkich.


                            obowiązkiem faceta właśnie jest
                            > zapewnienei rodzinei bezpieczeństwa choćby i finansowego - skoro juz przez
                            > swoją ułomność fizjologiczna dzieci rodzić nie może wink
                            No tak, a kobieta powinna zwisać i absolutnie nie poczuwac się do finansowania
                            rodziny. Supersmile)) Jesli komus to odpowiada, proszę bardzo. Mozna i tak.
                          • anetina Re: kasiulkkaa 19.04.07, 13:03
                            asiorek75 napisała:

                            > Przepraszam, czy ktoś w tym gronie ma dzieci?

                            tak, ja mam


                            Bo np decyzja o urlopie
                            > macierzyńskim (w sensie, kto z niego skorzysta) nie należy do rodziców.

                            mylisz się
                            należy do rodziców


                            Urlop
                            > ten jest OBOWIĄZKOWYM urlopem dla matki (MACIERZYŃSKI).


                            nie jest obowiązkowym
                            matka ma prawo zrezygnować z niego
                            mam akurat przykłąd taki w pracy big_grin



                            Ciekawe, jak te
                            > wszsytkie osoby, które dziś tak chętnie piszą o tym, że jak tylko urodzą to
                            > zaraz pobiegną do pracy będą sobie radzić? Czy tatuś nakarmi dziecko piersią?


                            masz tu rację
                            chociaż ja wróciłam do pracy, jak Mały skończył pół roku



                            > To są wszystko terorie, które niestety nie sprawdzaja się w żaden sposób w
                            > życiu. Ciąża i urodzenie dziecka - to wykluczenie matki z pracy - w
                            > optymistycznej sytuacji na około 30 tygodni (chyba mamy już 26 tygodniowy
                            urlop
                            >
                            > macierzyński) - niestety nie zawsze po powrocie do parcy znajduje się tam
                            > dokładnei to samo, co było przedtem.


                            niestety
                            urlop macierzński trwa tylko 18 tygodni



                            I obowiązkiem faceta właśnie jest
                            > zapewnienei rodzinei bezpieczeństwa choćby i finansowego - skoro juz przez
                            > swoją ułomność fizjologiczna dzieci rodzić nie może wink


                            również się zgadzam
                      • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:48


                        ciąża nie wyklucza z pracy
                        no chyba, że rzeczywiście cięzko to kobieta znosi
                        albo jest strach o dziecko
                        pracodawca nie każdy jest jakiś potworem, żeby później zwalniać czy coś tego
                        typu


                        matki, które nie chcą, nie biorą wychowawczego
                        tu ostateczną decyzję podejmuje matka, ale to powinna być wspólna decyzja
                        partnerów
                        jest się juz nie tylko matką, ale i żoną i partnerką
              • mam6lat Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 11:26
                kasiulkkaa napisała:

                > > niestety ciąża i pierwszy 1-3 lata zycia wyłanczaja kobiety z pracy
                > zarobkowej.
                > > ...
                > Mam6lat, chyba trochę demonizujesz albo opisujesz swoje doswiadczenia. Ciąża
                > owszem moze wykluczać, ale raczej w 9 niż 1 miesiącu. No chyba że kobieta
                > bierze lewe L4, wtedy rzeczywiscie pensję ma mniejszą i przez całą ciążę. A
                > decyzja o pozostaniu na urlopie wychowawczym nalezy tylko i wyłącznie do
                > kobiety, rzadziej do małzeństwa. Na szczęscie nie ma jeszcze obowiazku brania
                > urlopu wychowawczego.
                • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 11:49
                  >poza własnymi doświadczeniami mam tez kolezanki - wiesz, w pewnym momencie
                  >towarzysko jest się w grupie młodych mam;
                  >nie wiem czy zdajesz sobie sprawe też
                  >ile dziewczyn pracuje bez umów o prace i swiadczeń?
                  Jesli któras kobieta decyduje się na pracę bez umowy, to juz jej problem (i
                  pracodawcy-oszusta). Nie wiem, na co liczy taka kobieta. Na cud?

                  >jesli chodzi o urlop macierzyński - to nie wyobrazam sobie, ze w pierwszych
                  >mies. zycia dziecka najmuje się nianię, a mama wraca na etat,
                  Pisałam o wychowawczym, ze nie jest obowiązkowy.

                  >jesli chodzi o wychowawczy - wejdz na fora przedszkolne i przekonasz się, ze
                  >czesto w domu siedza mamy, które nie dostały po raz kolejny szansy na zapisanie
                  >dziecka do żłobka i przedszkola a nie stac je na nianie..
                  Sorry, stać je na niezarabianie, a nie stać na nianię? Ciekawa kalkulacja.

                  >i niestety to mama pozostaje (w naszym kregu kulturowym
                  >z dziećmi)
                  Chyba w twoim kręgu. Proponuję jeszcze dodac etat sprzataczki, kucharki,
                  prasowaczki i kochanki - ez pewnie zgodne z twoim kręgiem, powiedzmy że
                  kulturowym.


                  >żebyś nadal nie próbowała mnie brac pod włos
                  Dowiedz się moze, co znaczy wyrazenie "brać pod włos" - na razie posługujesz
                  się językiem, które nie rozumiesz. Osmieszasz się, krótko mowiac.

                  > "siedzę" z dziećmi, wymiennie z
                  >mężem i oboje prowadzimy własne działności, ale w przekonaniu rodziny to mój
                  >mąz
                  >nas utrzymuje , a ja "siedzę" w domu)
                  No przykre, ze masz tak ograniczoną rodzinę, ale niedaleko spadło jabłko od
                  jabłoni, bo podzielasz to przekonanie = parz uwaga o kręgu kulturowym.


                  poza tym uważam, ze tak juz jest - od kobiet oczekuje sie zajmowania domem i
                  dziećmi, a od mężczyzn "polowania na mamuty" - współczesnie zarabiania
                  i wracając do tytułowego postu
                  Ograniczenia ciąg dalszy.
                  Jesli ci o odpowiada, spoko, ale nie przekonuj innych, ze ciąza i pierwsze trzy
                  lata dziecka wykluczają kobietę z pracy zarobkowej, bo ak nie jest.
                  • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:00
                    kasiulkkaa napisała:


                    >
                    > >jesli chodzi o wychowawczy - wejdz na fora przedszkolne i przekonasz się,
                    > ze
                    > >czesto w domu siedza mamy, które nie dostały po raz kolejny szansy na zapi
                    > sanie
                    > >dziecka do żłobka i przedszkola a nie stac je na nianie..
                    > Sorry, stać je na niezarabianie, a nie stać na nianię? Ciekawa kalkulacja.
                    >

                    jest kalkulacja
                    jeśli dostajesz pracę 1000-1200, to kalkuluje ci się zostawiać dziecko z
                    opiekunką, jesli masz jej zapłącić 5 zł za godzinę?
                    45 zł dziennie?
                    +/- 900-1100 zł miesięcznie?

                    przedszkole kosztuje do 300 zł
                    jest różnica?

                    jest
                    lepiej z dzieckiem siedzieć w domu, jesli zabrakło miejsca w przedszkolu
                    • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:05
                      jest kalkulacja
                      > jeśli dostajesz pracę 1000-1200, to kalkuluje ci się zostawiać dziecko z
                      > opiekunką, jesli masz jej zapłącić 5 zł za godzinę?
                      > 45 zł dziennie?
                      > +/- 900-1100 zł miesięcznie?
                      Hm, utrzymujesz dziecko sama czy z męzem? Jesli sama, to i tak musisz is do
                      pracy; jesli z męzem, to oddajesz ze swojej pensji połowę tej sumy, czyli 500-
                      550 zł.
                      Są jeszcze prywatne przedszkola.
                      • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:30
                        chyba nie rozumiesz, o co mi chodzi

                        po co ma matka pracować, jeśli całą swoją (lub prawie całą) pensję daje
                        opiekunce
                        nie kalkuluje się
                        lepiej w domu siedzieć


                        a chyba nie wiesz, ile prywatne przedszkola kosztują
                        to są nawet kwoty 1500 zł miesięcznie big_grin
                        • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:38
                          Jesli z pracy ktoś ma tylko pieniądze i nic więcej, to rzeczywiscie lepiej
                          jest, zeby siedział w domu i nie blokował stanowiska.

                          Krótko mowiac, jesli ktoś nie chce pracować, woli wychowawczy, zawsze znajdzie
                          powód, tylko niech potem nie narzeka na brak pieniędzy. Jego wybór.
                          • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:47
                            wystarczy jednak pomyśleć big_grin
                            jeśli masz pensję za swoją pracę (nawet jak ją uwielbiasz) wydać w całości na
                            opiekunkę, to na diabła pracować i mieć świadomość, że twoje dziecko jest
                            wychowywane przez obcą osobę
                            a nie przez matkę, która pracuje tylko po to, by kasę dać niani
                            • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:00
                              Anetino, chcesz byc na wychowawczym, badź. Pieniedzy z tego nie ma. Ale w tej
                              sytuacji nie ma co narzekać.

                              > jeśli masz pensję za swoją pracę (nawet jak ją uwielbiasz) wydać w całości na
                              > opiekunkę
                              Już w całosci? Bo jeszcze kilka postów wyzej 100 zł zostawało. Moze jednak
                              zostan opiekunką, kokosy zbijesz, a i dziecko wychowasz.
                              • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:05
                                po pierwsze, odbiegłyśmy od tematu
                                ale akurat nie powinnaś się wypowiadać w kwestii, której nie masz za dużo do
                                powiedzenia

                                mam za duże dziecko
                                Mały chodzi już do przedszkola big_grin

                                z wychowawczego są pieniądze, jakbyś chciała wiedzieć





                                > Już w całosci? Bo jeszcze kilka postów wyzej 100 zł zostawało.


                                to sobie dopisz słowo - lub prawie
                                jak się nie ma do czego się doczepić, to tak też możesz big_grin

                                a opiekunką nie muszę być
                                mam swoje dzieci do wychowywania smile

                                • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:10
                                  > z wychowawczego są pieniądze, jakbyś chciała wiedzieć
                                  >
                                  Szalone sumy zapewne. No w tej sytuacji upada teza Mam6lat, ze kobieta przez 1-
                                  3 lata dziecka jest wyłączona z pracy zarobkowejbig_grinDD

                                  > a opiekunką nie muszę być
                                  > mam swoje dzieci do wychowywania smile
                                  Ale jaką wysoką pensję dzięki byciu opiekunką zgarniałabys co miesiac. Przy
                                  takich stawkach klalkuluje się chyba, trzeba pomysleć.
                                  • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:59

                                    kasiulkkaa napisała:


                                    > Ale jaką wysoką pensję dzięki byciu opiekunką zgarniałabys co miesiac. Przy
                                    > takich stawkach klalkuluje się chyba, trzeba pomysleć.

                                    jeśli dla ciebie kwota 1000-1500 (dla opiekunki) jest wysoka
                                    to gratuluję twojej pensji smile
                                    • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 14:03
                                      > jeśli dla ciebie kwota 1000-1500 (dla opiekunki) jest wysoka
                                      > to gratuluję twojej pensji smile
                                      Nie pisałam o swojej pensjismile) Cały czas piszesz, że opiekunka bierze więcej
                                      niz matka zarabia. W tej sytuacji jest to wysoka kwota.


                                      • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 14:14
                                        napisałaś:

                                        >Ale jaką wysoką pensję dzięki byciu opiekunką zgarniałabys co miesiac. Przy
                                        takich stawkach klalkuluje się chyba, trzeba pomysleć.

                                        więc rozumiem, ze dla ciebie byłaby to wysoka kwota
                                        nie muszę myśleć o tej pracy big_grin

                                        bo dla mnie pensja niani nie jest wysoka
                                        stać mnie by było
                                        ale na szczęscie nie mam takiej potrzeby dać na "wychowanie" mojego dziecka
                                        niani


                                        > Nie pisałam o swojej pensjismile) Cały czas piszesz, że opiekunka bierze więcej
                                        > niz matka zarabia. W tej sytuacji jest to wysoka kwota.

                                        napisałaś - wysoką pensję
                                        więc dla ciebie jest wysoka big_grin

                                        a piszę ciagle o przykładzie, kiedy się matce nie kalkuluje pracować po to
                                        tylko, by płącić niani
                                        to jest różnica big_grin
                                        • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 14:23
                                          > >Ale jaką wysoką pensję dzięki byciu opiekunką zgarniałabys co miesiac. Prz
                                          > y
                                          > takich stawkach klalkuluje się chyba, trzeba pomysleć.
                                          ZgarniałaBYŚ, TY BYŚ zgarniała.

                                          > więc rozumiem, ze dla ciebie byłaby to wysoka kwota
                                          Nie, nie rozumiesz, co czytasz. Trudno.

                                          > > Nie pisałam o swojej pensjismile) Cały czas piszesz, że opiekunka bierze wię
                                          > cej
                                          > > niz matka zarabia. W tej sytuacji jest to wysoka kwota.
                                          >
                                          > napisałaś - wysoką pensję
                                          > więc dla ciebie jest wysoka big_grin
                                          Nie, nie dla mnie; jest wysoka dla kogoś, kto zarabia mniej niz wynosi pensja
                                          niani/kwota płacona niani. Czytanie ze zrozumieniem to rzeczywiscie zbyt trudne
                                          dla ciebie. Bywa.

                                          > a piszę ciagle o przykładzie, kiedy się matce nie kalkuluje pracować po to
                                          > tylko, by płącić niani
                                          > to jest różnica big_grin
                                          Ach, no tak, to wiele wyjąsnia. To moze teraz popisz sobie o Marsjanach, twoje
                                          wywody będą równie sensowne.
                                          • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 14:29
                                            kasiulkkaa napisała:

                                            > > >Ale jaką wysoką pensję dzięki byciu opiekunką zgarniałabys co miesia
                                            > c. Prz
                                            > > y
                                            > > takich stawkach klalkuluje się chyba, trzeba pomysleć.
                                            > ZgarniałaBYŚ, TY BYŚ zgarniała.


                                            a dlaczego ja mam zgarniać, jeśli dla mnie jest to mała kwota !?
                                            gdyż zarabiam o wiele więcej big_grin


                                            na temat marsjan niestety nic nie wiem
                                            ale mogę pisać o spider manie, supermanie i tego typu straszydłąch big_grin

                                            bo tu jestem na bieżąco big_grin
                                            • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 14:32
                                              > na temat marsjan niestety nic nie wiem
                                              > ale mogę pisać o spider manie, supermanie i tego typu straszydłąch big_grin
                                              >
                                              > bo tu jestem na bieżąco big_grin
                                              Jesli będa to równie sensowne wypowiedzi jak na temat stawek opiekunek i
                                              kalkucji: pracować czy nie, to lepiej sobie odpusc, bo szybko zaczniesz sama
                                              sobie przeczyć.
                                              • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:23
                                                > Jesli będa to równie sensowne wypowiedzi jak na temat stawek opiekunek i
                                                > kalkucji: pracować czy nie, to lepiej sobie odpusc, bo szybko zaczniesz sama
                                                > sobie przeczyć.


                                                ale co sobie sama przeczę !?
                                                • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:29
                                                  Przesledź swoje wypowiedzi, moze zauwazyszsmile)).
                                                  • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 13:10
                                                    nadal nie widzę żadnych niezgodności w moich wypowiedziach big_grin
                                                  • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 13:16
                                                    Bywa i tak. Trudno, lubisz przeczyc sama sobie i ego nie widziec, mozna tylko
                                                    wspołczuć.
                                    • zosiaczek25 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 15:40
                                      Przepraszam, ze sie wtrace w Wasza dyskusje. Dla mnie osobiscie 1500zl wyplaty
                                      przed dwoma laty (niechcacy sie zrymowalo) bylo duzo. Bo dla mnie to oznaczalo
                                      miesiac pracy na 1,5 etatu plus korki.
                          • mysiazuza Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 15:04
                            A ja bym nie chciala oddawac prawie calej swojej pensji tylko po to, zeby moje
                            dziecko wychowywala obca kobieta! I nie chcodzi tu o to, ze komus sie nie chce
                            pracowac, tylko o to, ze dla niektorych (a moze nawet dla wiekszosci ) kobiet
                            dziecko jest wazniejsze od kariery. Wiec po co za wszelka cene maja wracac do
                            pracy? Dla tych 200 zlotych (jesli akurat tyle im zostaje po zaplaceniu niani)?
                            Bez sensu! Co innego, jak sie zarabia duzo wiecej, wtedy taka niania, to zaden
                            wydatek. Ale jestesmy w kraju, gdzie to niestety rzadkosc. Jesli wiec kobieta
                            ni moze zostawic dziecka z babcia lub w przedszkolu, to nie dziwie sie, ze woli
                            zostac w domu.
                            • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 15:08
                              Następna, która przeczytała, ale zrozumiała to, co chciała, a nie to, co
                              zostało napisane.

                              I nie chcodzi tu o to, ze komus sie nie chce
                              > pracowac,
                              A gdzie napisałam, ze o to chodzi?

                              >Dla tych 200 zlotych (jesli akurat tyle im zostaje po zaplaceniu niani)?
                              Powtórzę, jesli pracujesz tylko dla pensji, odpuśc sobie to.


                              Jesli wiec kobieta
                              > ni moze zostawic dziecka z babcia lub w przedszkolu, to nie dziwie sie, ze
                              woli
                              >
                              > zostac w domu.
                              A niech zostaje, to jej wybór. Tylko niech poem nie płacze, ze nie ma pieniędzy.
                              • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:53
                                Jesli wiec kobieta
                                > ni moze zostawic dziecka z babcia lub w przedszkolu, to nie dziwie sie, ze
                                woli
                                >
                                > zostac w domu.
                                A niech zostaje, to jej wybór. Tylko niech poem nie płacze, ze nie ma pieniędzy.

                                ale i tak nie będzie miała pieniędzy, jeśli odda całą swoją pensję na nianię big_grin
                            • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:52
                              mysiazuza napisała:

                              > A ja bym nie chciala oddawac prawie calej swojej pensji tylko po to, zeby
                              moje
                              > dziecko wychowywala obca kobieta! I nie chcodzi tu o to, ze komus sie nie
                              chce
                              > pracowac, tylko o to, ze dla niektorych (a moze nawet dla wiekszosci ) kobiet
                              > dziecko jest wazniejsze od kariery. Wiec po co za wszelka cene maja wracac do
                              > pracy? Dla tych 200 zlotych (jesli akurat tyle im zostaje po zaplaceniu
                              niani)?
                              >
                              > Bez sensu! Co innego, jak sie zarabia duzo wiecej, wtedy taka niania, to
                              zaden
                              > wydatek. Ale jestesmy w kraju, gdzie to niestety rzadkosc. Jesli wiec kobieta
                              > ni moze zostawic dziecka z babcia lub w przedszkolu, to nie dziwie sie, ze
                              woli
                              >
                              > zostac w domu.


                              i o to mi chodzi smile
                      • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:32
                        a jakie jest znaczenie, czy sama czy z mężem?

                        i nie możesz stwierdzić, że matka płąci za opiekunkę 500 zł i ojciec 500 zł
                        kasa idzie - jedna pensja, czyli jedenj osobie nie opłaca się robić na opiekunkę
                        to jest rzeczywistość, niestety
                    • kasiulkkaa Zresztą 18.04.07, 12:06
                      Stawka za opiekunkę raczej warszawska, apensja z Pcimia Dolnego, cos tu nie
                      gra. Poza tym, jesli juz tyle opiekunka zarabia, moze warto nią zostać i
                      zamiast jednego dziecka miec dwoje. Opiekujesz sie i jeszcze ci za to płacą.
                      • anetina Re: Zresztą 18.04.07, 12:36
                        niestety stawka za opiekunkę nie jest warszawska
                        w Warszawie opiekunka kosztuje nawet i 7 zł za godzinę

                        a pensje i takie są w Warszawie
                        niestety

                        • mam6lat Re: Zresztą 18.04.07, 12:37
                          anetina nasza opiekunka zaczynała od 8...póltora roku temu
                          • anetina Re: Zresztą 18.04.07, 12:40
                            czyli +/- płaciliście jej 1400-1500 miesięcznie
                            i jeśli ma się podstawową pensję, nie klakuluje się pracować tylko po to, by
                            zapłacić opiekunce
                            lepiej samej siedzieć w domu z dzieckiem/dziećmi
                            • mam6lat Re: Zresztą 18.04.07, 12:50
                              masz rację
                              i dla mnie tez jest oczywiste, ze przy zatrudnieniu opiekunki
                              plus ewentualnie przedszkolu starszego dziecka (u nas z zajęciami ok.500zł
                              nie-prywatne) wychodzi pensja, wiec wiele znanych mi mam zostaje w domu
                              (moje uwagi odnosiły sie do słodkiej kasiulkki)
                              dziewczyna z tytułowego watku ma prawo czuć niepokój związany ewentualną
                              sytuacja finansową
                            • lacitadelle do Anteiny 18.04.07, 14:14
                              nie wiem, jak w Twoim, ale w wielu zawodach kalkuluje się pracować nawet tylko
                              po to, aby opłacić opiekunkę, ponieważ:
                              - po przerwie 3 letniej jest się całkiem nie na bieżąco i czasem wręcz
                              niemożliwy jest powrót na poprzednie stanowisko;
                              - aby nie stracić stanowiska;
                              - aby mieć możliwość rozwoju kariery i awansów.

                              A poza tym to wydaje mi się, że jeżeli rzeczywiście płaca opiekunki jest wyższa
                              niż część płac w Warszawie (a tak wynika z Twojego postu), to nie rozumiem,
                              czemu więcej kobiet nie zostaje opiekunkami (z tego co wiem, jest raczej deficyt
                              na opiekunki). Aha, moi warszawscy znajomi są bardzo zadowoleni z opiekunki,
                              której płacą 900 zł miesięcznie.
                              • lacitadelle przepraszam za błąd w nicku 18.04.07, 14:15
                              • anetina Re: do Anteiny 18.04.07, 14:24
                                to są wyjątki - w zależności, jaka praca
                                jaka rodzina itp.

                                ale ogólny przykład jest taki
                                że matkom nie opłaca się pracować tylko po to, by oddać całą (lub prawie całą)
                                swoją pensję na nianię


                                nie każda się nadaje na opiekunkę
                                poza tym mało kto rejestruje opiekunkę

                                więc tu jest duzy minus

                                a stawki są różne
                                w zależności, czy nianią jest młoda czy starsza osoba
                                czy na 3 czy na 9 godzin dziennie
                                czy 2 czy 5 dni w tygodniu niania siedzi w domu z dzieckiem

                                więc ja podałam średnio 5 zł za godzinę - u nas tak jest
                                a Warszawa ma już większą stawkę 7-10 zł

                                na kwotę miesięczną można się też inaczej umówić big_grin
                                • kasiulkkaa Re: do Anteiny 18.04.07, 14:30
                                  > ale ogólny przykład jest taki
                                  > że matkom nie opłaca się pracować tylko po to, by oddać całą (lub prawie
                                  całą)
                                  > swoją pensję na nianię

                                  Nie opłaca się pracować, czyli lepiej być opiekunką swojego dziecka.
                                  Ale:

                                  > nie każda się nadaje na opiekunkę
                                  > poza tym mało kto rejestruje opiekunkę

                                  Tia, i jakie jeszcze ogólne przykłady podasz? Równie spojne.
                                  • anetina Re: do Anteiny 19.04.07, 12:22
                                    przecież jest logiczne, że nie każdy się nadaje do każdej pracy
                                    tak samo wybierając kiedys opiekunkę do swojego dziecka, nie przyjmiesz
                                    pierwszą lepszą

                                    i opiekunki się nie rejestruje
                                    to niestety jest prawda

                                    przykłądów na to ci nie musze podawać big_grin
                                • lacitadelle Re: do Anteiny 18.04.07, 14:34
                                  > to są wyjątki

                                  nie wiem, czy wyjątki, na taką przerwę w pracy na pewno nie mogą sobie pozwolić:
                                  prawniczki, "informatyczki", księgowe, ekonomistki i w ogóle wszelkiego rodzaju
                                  specjalistki.

                                  > na kwotę miesięczną można się też inaczej umówić big_grin

                                  przecież tutaj właśnie cały czas mówimy o kwotach miesięcznych. Jeżeli mogę się
                                  umówić na kwotę miesięczną 900 zł, a zarabiam 1200 (choć wydaje mi się, że w
                                  wawie jednak nie za wiele osób tak mało zarabia), to te 300 zł to nie jest
                                  prawie nic, tylko 25% mojej pensji i na pewno duża kwota. 300 zł może
                                  zbagatelizować ktoś, kto zarabia kilka tys, a nie ktoś, kto zarabia ok 1000.
                                  • anetina Re: do Anteiny 19.04.07, 12:50
                                    mało które prawniczki i księgowe są na umowie o pracę
                                    mają własne działalności
                                    a wtedy chyba im nie przysługuje macierzyński, o ile się nie mylę big_grin

                                    a o kwocie miesięcznej - chodziło mi o to, że jeśli płacisz 5 zł za godzinę
                                    niani, to miesięcznie jest 1000 zł
                                    ale można się umówić, że nie ważne, jaki jest długi miesiąc, płacisz 900 zł
                                    miesięcznie

                      • mam6lat Re: Zresztą 18.04.07, 12:36
                        moja "przeurocza" imienniczko:
                        łaskawie przestań mnie obrażać!
                        i rodzine (mojego męża)

                        sama manifestujesz swoje ograniczenie - niestety jak się
                        jest panienka zapatrzoną w swoje wypielęgnowane łapki
                        bładzące po klawiaturze;

                        twoje braki w temacie matka-dziecko-praca-pieniadze
                        pokazuje przekonanie o tym, ze 5 zł za godzine pracy opiekunki jest stawka
                        "warszawską"...mylisz się, pewnie do w W-wy masz daleko: u stawki sa od 10 zł

                        niestety okresowo pojawiają sie takie mądrale, ktore potrafia tylko
                        sie wymądrzać
                        panno czepialska (......)
                        • kasiulkkaa Re: Zresztą 18.04.07, 12:41
                          > moja "przeurocza" imienniczko:
                          > łaskawie przestań mnie obrażać!
                          > i rodzine (mojego męża)
                          Sorry, ale takie swiadectwo wystawiłas i rodfzinie i sobie. Trudno, trzeba było
                          napisać o nich lepiej.

                          niestety jak się
                          > jest panienka zapatrzoną w swoje wypielęgnowane łapki
                          > bładzące po klawiaturze;
                          Widzisz mnie czy piszesz to, co się roi w twojej głowie?


                          przekonanie o tym, ze 5 zł za godzine pracy opiekunki jest stawka
                          > "warszawską"...mylisz się, pewnie do w W-wy masz daleko: u stawki sa od 10 zł
                          No proszę, stawka za opiekunkę 10 zł, a zwykła pensja 1200. No tylko opiekunką
                          byćsmile))

                          niestety okresowo pojawiają sie takie mądrale, ktore potrafia tylko
                          > sie wymądrzać
                          > panno czepialska (......)
                          Mam 6lat, naucz się pisać, rozumiec, co piszesz, nie trzeba bedzie się czepiac.


                          • mam6lat Re: Zresztą 18.04.07, 12:57
                            rodzina mojego męża jest jego rodziną
                            - ja z ich jabłoni nie spadłam tongue_out
                            widzę ciebie....mam taki dar ;
                            opiekunką nie zostanę, ....pracuję nie tylko dla pieniędzy - dzięki za radę

                            kasiulkkoo, czy kasiulko? - chyba wiesz jak nalezy pisać, zeby nie było tego
                            kurzego "kkoo-kkoo"

                            • kasiulkkaa Re: Zresztą 18.04.07, 13:01
                              ....pracuję nie tylko dla pieniędzy
                              To miło, ze chociaz ty;p
                              • anetina Re: Zresztą 18.04.07, 13:06
                                ja też nie pracuję tylko dla pieniędzy big_grin
                                • anetina Re: Zresztą 18.04.07, 13:09
                                  anetina napisała:

                                  > ja też nie pracuję tylko dla pieniędzy big_grin
                                  >

                                  powinnam chyba napisać:

                                  pracuję nie tylko dla pieniędzy big_grin
                              • mam6lat Re: Zresztą 18.04.07, 13:07
                                w moim wyśmianym przez ciebie "kregu" towarzyskim wiekszośc tak pracuje...łaczą
                                zarobkowanie z zainteresowaniami;
                                • kasiulkkaa Re: Zresztą 18.04.07, 13:13
                                  Mam6lat, pisałas najpierw o naszym kręgu kulturowym, podwazyłam to, pisząc, ze
                                  chyba w twoim kręgu, bo nasz o on nie jest. Teraz zarzucasz, ze wysmiałam twój
                                  krąg towarzyski. Mozesz wskazać mi, w którym poscie? Chętnie to zobaczę, bo na
                                  razie bredzisz jak potłuczona i wypisujesz to, co się roi.
                                • kasiulkkaa Re: Zresztą 18.04.07, 13:13
                                  *co się ci roi.
                                • zosiaczek25 Re: Zresztą 18.04.07, 13:14
                                  Dopiero to zauwazylas? Juz jakis czas temu stwierdzila, ze te wypowiedzi, choc
                                  czasem jz nie tak chamskie, jak w poprzednim wcieleniu, ludzaco przypominaja
                                  wypowiedzia forumowicz(ki/a), ktor(a/y) nagle jakos opuscil(a) to forum z dnia
                                  na dzien...
                                  • zosiaczek25 Re: Zresztą 18.04.07, 13:15
                                    mialo byc "stwierdzilaM".
                                  • andziashea Re: Zresztą 18.04.07, 13:21
                                    Uderz w sówl, i jestem.
                                    Zosiu, Mam6lat, bardzo mi przykro, ostatnio nie udzielam się na forum, cjociaz
                                    co jakis czas tu zagladamwink)) Rozrywkę mam dzięki wam, forumkom, przednią. Z
                                    kasiulka czy innymi nie mam nic wspolnego. Juz nie raz byłam posądzana o bycie
                                    kims innym, wiec teraz przyszła kolej na posadzanie innych o bycie mną. Nihil
                                    novi na tym forum.

                                    Miłego dniasmile))
                                    • andziashea Re: Zresztą 18.04.07, 13:21
                                      STÓŁ, nie sówl.
                                      • mam6lat Re: Zresztą 18.04.07, 19:50
                                        tfu, tfu
                                        wywołałyśmy ducha trolla
                                        • zosiaczek25 Re: Zresztą 19.04.07, 08:04
                                          Wiedzialam, ze tak sie stanie...
                                    • kamelia04.08.2007 andziashea 18.04.07, 13:31
                                      czasem mnie diabli biora od głupot jakie tutaj czasem padają, tudzież jak się
                                      plączą niektórzy w zeznaniach.

                                      najbardziej mnie wnerwia jak zarzucają "chamskie odzywki" dlatego, że się nie
                                      przyklaskuje albo kiwa głową ze zrozumieniem.

                                      a ogólnie to jest fajnie
                        • kekoa2 Re: Zresztą 19.04.07, 12:23
                          ta kasiulkka to zwyczajny troll,szkoda nawet czytac te bzdury,ale ludzie mają
                          nas...ne w głowie!
                          • kasiulkkaa Re: Zresztą 19.04.07, 12:30
                            ,szkoda nawet czytac te bzdury,ale ludzie mają
                            > nas...ne w głowie!
                            Lepiej je pisać jak ty? To się nazywa porzadek w głowie...
                • memphis90 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:36
                  "jesli chodzi o urlop macierzyński - to nie wyobrazam sobie, ze w pierwszych
                  mies. zycia dziecka najmuje się nianię, a mama wraca na etat"

                  Nianię? Jaką nianię? Chyba w wersji optymistycznej. Ja byłabym zachwycona,
                  gdybym mogła taką zatrudnić, ale pewnie wzięłaby więcej, niż wynosi moja pensja,
                  a z jednej nie sposób się utrzymać (gdybym to ja zostala z dzieckiem). Jak chcę
                  mieć dziecko, to muszę pracować.
              • kekoa2 Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:03
                Kasiulkka ty albo nie wiesz co piszesz albo jesteś facetem,gratuluje"zimnej
                krwi"jak jesteś w stanie po obowiązkowym macierzynskim oddać z premedytacją
                gdzieś takie maleństwo po to tylko żeby wrócić do pracy i zarobić!z partnerem
                też sie chyba nie dogadujecie skoro piszesz że decyzja o losie dziecka należy
                TYLKO do kobiety o zgrozo...na szczęście nie ma obowiązku posiadania dzieci.
                • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:13
                  jak jesteś w stanie po obowiązkowym macierzynskim oddać z premedytacją
                  > gdzieś takie maleństwo
                  Nie gdzieś, tylko pod opiekę niani.

                  skoro piszesz że decyzja o losie dziecka należy
                  > TYLKO do kobiety o zgrozo...
                  NIe decyzja o losie dziecka, tylko decyzja o tym, czy kobieta chce zostać na
                  urlopie wychowawczym. Poza tym nie napisałam, ze tylko, ale że rzadziej decyzję
                  tę podejmuje małzeństwo.

                  Czy naprawdę rozumienie czytanego tekstu jest tak trudne? Czy rzeczywiscie,
                  trzeba sobie dospiewać to, co się chce? I po co w ogóle?
                  • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 13:08
                    dla mnie niania jest obcą osobą
                    na szczęście nie musiałam swojego dziecka oddawać obcej osobie

                    decyzję o wychowawczym powinno uzgodnić małżeństwo
                    to nie jest tylko decyzja kobiety

                    jeśli ty swoje decyzje dotyczące dziecka nie będziesz konsultować z mężem, to
                    na diabła mieć dzieci
                    ojciec ma prawo powiedzieć, że on zarobi na was
                    albo niestety nie da rady zarobić, to trzeba też uwzględnić w decyzji o
                    wychowawczym

                    będziesz miała dziecko, to wtedy poproszę tu o twoją opinię


                    • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 13:20
                      > dla mnie niania jest obcą osobą
                      A, dla ciebie jest obcą. No to przykre.

                      > na szczęście nie musiałam swojego dziecka oddawać obcej osobie
                      Na szczęscie też nie będę musiała.

                      > decyzję o wychowawczym powinno uzgodnić małżeństwo
                      > to nie jest tylko decyzja kobiety
                      A w którym miejscu napisałam, ze nie powinno?
                      Tak trudno przeczytac ze zrozumieniem?

                      > jeśli ty swoje decyzje dotyczące dziecka nie będziesz konsultować z mężem, to
                      > na diabła mieć dzieci
                      Twojego syna wychowuje mąż? Jeszcze go nie masz, a z tego co piszesz, ojciec
                      dziecka niekoniecznie jest twoim męzem.

                      > ojciec ma prawo powiedzieć, że on zarobi na was
                      Zarabia na ciebie i twojego syna?
                      • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 13:27
                        niania jest obcą osobą
                        jak będziesz miała dziecko, możesz wtedy odpowiadać na ten temat

                        mojego syna nie wychowuje ojciec
                        bo zabrałam mu prawa big_grin
                        natomiast mój partner jest przyjacielem mojego syna
                        ale decyzje odnośnie MOJEGO dziecka podejmujemy wspólnie
                        bo jest moim partnerem, bo jest przy nas

                        zarabia na nas
                        pensję swoją oddaje mi big_grin

                        • anetina kasiulkka 19.04.07, 13:42
                          Kasiulkkaa
                          SAMA PISZ ZE ZROZUMIENIEM
                          I TAK SAMO ZE ZROZUMIENIEM CZYTAJ

                          sama napisałaś

                          > ...
                          Mam6lat, chyba trochę demonizujesz albo opisujesz swoje doswiadczenia. Ciąża
                          owszem moze wykluczać, ale raczej w 9 niż 1 miesiącu. No chyba że kobieta
                          bierze lewe L4, wtedy rzeczywiscie pensję ma mniejszą i przez całą ciążę. A
                          decyzja o pozostaniu na urlopie wychowawczym nalezy tylko i wyłącznie do
                          kobiety, rzadziej do małzeństwa. Na szczęscie nie ma jeszcze obowiazku brania
                          urlopu wychowawczego.

                          i kto tu napisał, ze decyzja należy tylko i wyłącznie do kobiety !?

                          hihihihi
                          • kasiulkkaa Re: kasiulkka 19.04.07, 13:55
                            Pytałam, w którym miejscu twierdziłam, ze NIE POWINNO się tej decyzji
                            podejmować razem?

                            > i kto tu napisał, ze decyzja należy tylko i wyłącznie do kobiety !?
                            A kto dodał "rzadziej do małzenstwa" i kto wyrywa fragment zdania, bo tak mu
                            wygodniej?
                            • anetina Re: kasiulkka 19.04.07, 14:03
                              napisałaś :

                              > decyzja o pozostaniu na urlopie wychowawczym nalezy tylko i wyłącznie do
                              kobiety, rzadziej do małzeństwa.


                              więc nie wiem, skąd ci się teraz wzięło NIE POWINNO
                              jeśli napisałaś, że decyzja należy tylko do kobiety
                              to automatycznie oznacza, ze decyzja nie należy do małżeństwa big_grin



                              > A kto dodał "rzadziej do małzenstwa" i kto wyrywa fragment zdania, bo tak mu
                              > wygodniej?
                              nie wiem, kto dodał
                              przeczytał wszystkie wątki, to zobaczysz big_grin
                              • kasiulkkaa Re: kasiulkka 19.04.07, 14:14
                                > nie wiem, kto dodał
                                > przeczytał wszystkie wątki, to zobaczysz big_grin
                                Ręce opadają. Jesli nie jestes w stanie przeczytac w całości jednego zdania, to
                                mogę tylko wspołczuć upośledzenia wzroku.

                                > jeśli napisałaś, że decyzja należy tylko do kobiety
                                > to automatycznie oznacza, ze decyzja nie należy do małżeństwa big_grin
                                Tia, a obcy facet jest przyjacielem dziecka w przeciwienstwie do niani, która
                                jest obcą osobą.
                                Masz jeszcze jakies równie genialne stwierdzenia?
                        • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 13:52
                          > niania jest obcą osobą
                          Wydrukuj to sobie jeszcze na czole, moze ktoś ci uwierzy.

                          > mojego syna nie wychowuje ojciec
                          > bo zabrałam mu prawa big_grin
                          Już chocby z tego powodu, w powinnaś wysnuć choć cień wniosku, że niekoniecznie
                          wszystkie decyzje, które w zyciu podjęłas, okazały się dla ciebie i twojego
                          syna najlepsze. Moze więc nie przekonuj wszystkich ex cathedra do swoich racji.
                          Bo tezy sobie, a zycie sobie.


                          > natomiast mój partner jest przyjacielem mojego syna
                          Obca osoba, która pojawiła się w zyciu syna, jest jego przyjacielem. I nigdy
                          nie była obca? Niania nie ma na to szans?

                          > zarabia na nas
                          > pensję swoją oddaje mi big_grin
                          Jesli mu to pasuje...
                          • anetina Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 14:08
                            nie muszę sobie nic drukować na czole
                            będziesz miała dziecko, wtedy możesz napisać, że niania nie jest obcą osobą


                            a odnośnie mojego dziecka, akurat wszelkie decyzje były trafne

                            i nie przekonuję wszystkich do swoich racji
                            bo każdy ma swoje big_grin


                            mój partner jest przyjacielem mojego dziecka
                            nigdy sobie nie byli "obcy"
                            od początku załapali wspólny temat smile

                            niania jest osobą, która niejako pracuje dla rodziców
                            ona opiekuje się dzieckiem
                            a rodzice jej za to płacą

                            jest więc obcą osobą
                            wykluczam tu od razu osoby typu babcia, która opiekuje się dzieckiem
                            żebyś od razu nie pisała, że nianią może ktoś być z rodziny big_grin
                            • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 14:20
                              > mój partner jest przyjacielem mojego dziecka
                              > nigdy sobie nie byli "obcy"
                              > od początku załapali wspólny temat smile
                              No tak, z nianią nie mozna miec wspolnych tematów nigdy w zyciu. Pomijam to, ze
                              niemowlę zwykle mało rozmowne.

                              > niania jest osobą, która niejako pracuje dla rodziców
                              > ona opiekuje się dzieckiem
                              > a rodzice jej za to płacą
                              Ninia jest osobą, która opiekuje się dzieckiem, to przede wszystkim. Jesli
                              spokałas w zyciu inne niania, rozumiem twoje nastawienie anty. Ale tak jak
                              jeden facet pozbawiony praw rodzicielskich nie zonacza, ze resztę tez nalezy
                              ich pozbawić, tak samo jedna mało opiekuńcza bądź obca niania nie oznacza, ze
                              wszystkie są takie.



                            • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 14:21
                              > ona opiekuje się dzieckiem
                              > a rodzice jej za to płacą
                              >
                              > jest więc obcą osobą
                              > wykluczam tu od razu osoby typu babcia, która opiekuje się dzieckiem
                              Ach, czyli obcy znaczy dla ciebie, nie z rodziny. Hm, tym bardziej twój pratner
                              jest obcy.

                • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 12:18
                  Pomijam kwestię premedytacji w twojej wypowiedzi. Dodam jeszcze tylko to, co
                  juz pisałam wyzej. Jesli dla ciebie praca to tylko pieniądze, rzeczywiscie
                  lepiej będzie, jesli zostaniesz na wychowawczym.
            • kamelia04.08.2007 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:16
              1. w y ł ą c z a j ą
              2. nie da się żyć z facetem, który ma tak zagrożone poczucie własnej wartości,
              że cała swoją energie wykorzystuje nie na pracę a na sprowadzanie żony do
              parteru, który uważa, że zona to służąca, a nie partnerka. Rozwód murowny.
            • marta.pio Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:23
              nie ma takiego słowa jak "wyłanczają"...
        • anetina Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:20
          kobieta rodzi dziecko
          ok

          ale facet robi to samo w domu, co i my
          albo i więcej, jeśli jest małe dziecko

          nie wyobrażam sobie, żeby facet nie pracował
          ale i rozumiem sytuację, gdy żona zarabia więcej od męża

          M. mając w danym miesiącu więcej luzu, potrafi i dorobić drugą pracą
          ja podobnie
          i sobie radzimy big_grin

          jest dziecko
          stać nas na wszystko, co potrzebujemy

          a za 2 lata zaczynamy starania o następne maluchy big_grin
    • kizia81 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:24
      Z miłości czy z rozsądku??? A pomysl, że Go nie ma w Twoim życiu, że rano
      otwierasz oczy, a obok nie ma Twojego ukochanego, że nie przytuli Cię jak masz
      zły dzień, nie szepnie "Kocham Cię" na spacerze w parku... i dodaj sobie jeszze
      parę rzeczy. Pieniądze rzecz ulotna,bo życie jest tak przewrotne... To, że je
      masz nie oznacza, że tak bedzie za 5 lat i zresztą odwrotnie. Nie wyobrażam
      sobie, by względy materialne miały zadecydować o moim szczęściu z Kimś
      bliskim... Głowa do góry... będzie dobrze smile A skoro do ślubu 3 miesiące... to
      może po prostu "takie przedslubne nerwy" smile
      • zosiaczek25 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:41
        Masz absolutna racje. U nas tez jest krucho z kasa. Mieszkamy razem i tylko on
        pracuje. Ja pracy w swoim zawodzie znalezc nie moge, nie uznaja mi kwalifikacji.
        I czasem, ostatnio im blizej slubu, tym czesciej, boje sie o nasza przyszlosc.
        Wiem, ze od niego nie moge oczekiwac wszystkiego, bo nie bedzie w stanie sam
        zapewnic nam takiego zycia, jakie planujemy- wlasny dom lub chocby mieszkanie,
        samochod, 3 dzieci... I bardzo mi smutno, ze ja nie moge mu pomoc, ze mamy tak
        malo. Ale jak klade sie spac, mowie "dobranoc" i patrze na niego, karce sie w
        myslach. Bo wiem, ze i tak mamy wiele i nie zamienilabym tego na powrot do kraju
        i chocby najlepsza prace w Polsce. A juz na pewno nie na nadzianego a
        aroganckiego bubka.
    • akacja_26 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:29
      A czy Ty zarabiasz więcej od niego? Czy on ma takie same obawy, że będziecie
      żyli w biedzie, czy szuka lepszej pracy, stara się...sama widzisz jest tyle
      pytań. Wszystko zależy od tego czy jemu jest z tym dobrze, czy po prostu też go
      to męczy i stara się o większe zarobki.
    • kasiaaaa24 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:37
      Ja Cię rozumiem. Co prawda mój N zarabia więcej od Twojego, ale ja i tak
      zarabiam od Mojego prawie czterokrotnie więcej (ja po 2 kierunkach studiów,
      szkolemenadżerskiej, 4 języki obce - mój N po zawodówce) i też zastanawiam się,
      jak to będzie. Więc jak będzie dziecko, to On będzie na wychowawczym, kiedy ja
      pracuję mój N gotuje, sprząta, pierze, robi zakupy (chociaż też pracuje 5 dni w
      tyg po 12 godzin). Ja uważałam i nadal uważam, że niestety, ale pieniądze mogą
      zniszczyć związek. Niestety są priorytetem w życiu, chociażby dlatego, że dają
      spokój i poczucie bezpieczeństwa. Kiedyś byłam przekonana, że to mój mąż będzie
      zarabiał więcej niż ja. Ale czasy i światopogląd ulegają zmianie. Jeśli
      zarabiasz tyle co Twój N, to nie dziwę Ci się że się obawiasz, nawet jeśli
      miałabym być tu zlinczowana za te poglądy. Żyjemy w czasach w jakich żyjemy i
      siłą napędową niestety jest pieniądz. Ale jesteście młodzi, można szukać innej
      pracy, starać się o dofinansowanie i otwarcie swojej działalności z funduszy
      strukturalnych UE (pokrywają 70% inwestycji). Kto nie boi się zmian, ten
      dzierży oręż z dłonismile
      • mam6lat Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:07
        nieobraz się - ale nie obawiasz się życia z facetem
        przy takiej róznicy wykształcenia?
        (przeciez to i róznice intelektualne, potrzeby, inne spojzenie na świat,
        znajomi, penie też poziom społ. rodzin)
        • kasiulkkaa Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:11
          >inne spojzenie na świat,
          Innym i wykształcenie w spojRZEniu ni pomogło.
          • mam6lat Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 11:30
            ha, ha ...zadowolona
        • kasiaaaa24 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:17
          Oczywiście nasze rodziny różnią się diametralnie od siebie, a niędzy nami
          widoczna jest różnica między poziomami wykształcenia. Różnią nas też ambicje
          zawodowe i samospełnienie. Jak będze kiedyś? Nie umiem teraz odpowiedzieć.
          Trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Czy się boję? Chyba każda z Nas się czegoś
          boi zanim stanie na ślubnym kobiercu.
          • kamelia04.08.2007 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:38
            życzę wam dobrze.
            sama miałam dwóch facetów gorzej wykształconych ode mnie. związki oczywiście
            rozpadły się. w pierwszym związku byłam na studiach, a facet oblał maturę w
            wieczorówce, uczyc sie nie zamierzał, przy dugim związku byłam po dwóch
            fakultetach, a trakcie trzecich studiów, facet po wieczorówce bez matury.dzieki
            moim namowom zdał mature, poszedł na studia.

            Powiem szczerze, że przeszkadzał mi brak wykształcenia. Potem nie było o czym
            rozmawiać. Moja wizja związku nie była taka, że moje miejsce jest w domu.
            Facetowi przeszkadzało, że znam języki obce, a on nie, że wyjechałam na
            stypendium do niemiec, a on został w domu. Obawiałm się, że mi bedzie w
            przyszłości wstawiał teksty w stylu: co z tego, że trzy razy więcej
            zarabiasz/masz super zawód i pracę jak jestes gruba lub ze dziećmi sie nie
            zajmujesz tylko wysyłasz do przedszkola. Nie demonizuję, pary, które znam, a
            gdzie kobieta była lepiej wykształcona rozpadły sie. Facet musiał wyładować
            frustracje na żonie.
            Jesli do tej róznicy dochodzą różne spojrzenie wyniesione z domu na wychowanie
            dzieci, tradycyjny podział ról, to cienko to widzę.
            • zosiaczek25 pozytywny przyklad 18.04.07, 10:46
              Moja siostra i jej maz. Siostra po studiach, z tytulem. Rzucila prace w Polsce,
              majac szanse na objecie wyzszego stanowiska i wyjechala do Niemec za swoim
              mezem, ktory w Polsce byl rybakiem i ma jedynie podstawowe wyksztalcenie. Dzis
              sa juz... 16 lat po slubie. Razem sa od ponad 20 lat. Kochaja sie, szczebiocza
              ze soba jak skowronki i zadnemu z nich nie przeszkadza roznica w wyksztalceniu.
              Bardziej chyba przeszkadzala obydwu parom rodzicow...
              • mam6lat Re: pozytywny przyklad 18.04.07, 11:36
                zapytałam bo znam 2 malzenstwa, gdzie ona jest po studiach, on po zawodówce
                i nie jest tam dobrze....
    • dr_kaczusia Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:40
      patrzac na zycie naszej rodziny moge powiedziec "raz na wozie, raz pod wozem",
      takie jest zycie. Jestescie mlodzi, maz teraz zarabia tyle, ale moze za jakis
      czas dostanie lepsza oferte i to sie odmieni. Jesli tylko jest odpowiedzialny to
      na pewno bedzie szukal mozliwosci dorobienia itd. A poki co, jesli to Ty lepiej
      zarabiasz, bedziesz filarem waszego budzetu.
    • mam6lat Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 09:51
      moim zdaniem bardziej rozsądek przemawia niz materializm - i dobrze;
      kłopoty finansowe są przyczyną wielu mniejszych i większych konfliktów a czesto
      rozpadku związku;
      rzeczywiście "jak przychodzą" dzieci zaczyna się lawina wydatków,
      urządzanie własnego kąta, nadal ma się ochotę na wyjcia, wakacje....i niestey
      trzeba z wielu rzeczy rezygnowac;
      sama podziwiam moja mamę, ktora jakoś tak organizowała pieniądze, że nie było
      poczucia, ze czegoś brakuje;
      generalnie teraz wiekszosc ludzi odczuwa brak pieniędzy
      jesli on nie jest "niebieskim ptakiem", który robi uniki przed pracą,
      albo takim typowym nieudacznikiem
      to dacie sobie radęsmile
      my wspólne zycie z maluszkiem zaczynaliśmy mając stypendia naukowe i zlecenia M.
      (no i oczywiście pomoc dziadków, ktorej nie naduzywaliścmy) i ja miło sobie
      wspominam to biedowanie...smile
      • jolanta1981 dzięki dziewczyny 18.04.07, 10:05
        Dzięki dziewczyny, bo trochę obawiałam się reakcji. Nie rozmawiałam o tym nawet
        z bliskimi kumpelami własnie z tych samych powodów. Mój Narzeczony już kiedyś
        chciał się trochę "wybić" z domu tzn. zaczął studia, ale w domu wsparcia to nie
        miał uncertain a teraz chyba trochę zpobaczył u mnie w domu, że pracą i
        wykształceniem można dużo. Ponownie zaczął studia, ma na widoku zmianę pracy
        (wiem, że chyba trochę dla mnie bo mówi, że wie jakie mam "oczekiwania" wobec
        męża i chciałby mi to zapewnić) może nie bardzo lepiej płatną, ale lepszą
        perspektywicznie - chyba to wszystko dobrze rokuje?
        • fragles78 Będzie dobrze;-)))))))) 18.04.07, 10:13
          Nikt nie powiedział, ze będzie łatwo. Nie od razu Rzym zbudowanowink))
        • dr_kaczusia Re: dzięki dziewczyny 18.04.07, 10:13
          Ponownie zaczął studia, ma na widoku zmianę pracy
          > (wiem, że chyba trochę dla mnie bo mówi, że wie jakie mam "oczekiwania" wobec
          > męża i chciałby mi to zapewnić) może nie bardzo lepiej płatną, ale lepszą
          > perspektywicznie

          tzn ze mu zalezy, ze widzi "sens" dalszej nauki i doskonalenia, tak trzymac!
          Wspieraj go w tym.
    • ana.ana.ana Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:15
      Dzieci rodzą się z miłości a nie z pieniędzy........... Stać to was może być na
      wczasy na Dominikanie.
      • marta.pio ana.ana.ana 18.04.07, 10:31
        bzdury gadasz, spróbuj w takim razie to dziecko miłością
        - nakarmić
        - ubrać
        - wykształcić
        etc.
        Jeżeli zdecyduję się kiedyś na dziecko to tylko mając pewność, że mogę mu to
        zapewnić. a nie zastanawiać się czy kupić dziecku bułkę do szkoły czy nowe buty
        bo na obie rzeczy nie będzie mnie stać.
        rozbrajają mnie takie teksty.. miłość jest ważna, ale nie gadaj głupot, że kasa
        się też nie liczy. zobacz ile związków rozpada się przez kasę i dopiero później
        głoś takie rewelacje na forum.
        • marta.pio Re: ana.ana.ana 18.04.07, 10:32
          a autorka wątku wykazuje się dojrzałością zastanawiając się nad przyszłością i
          nad tym, co będzie mogła zapewnić swojemu dziecku. Nie żyje w błogim
          przekonaniu, że sama miłość wystarczy.
          • akacja_26 Re: ana.ana.ana 18.04.07, 10:46
            marta.pio napisała:
            >...co będzie mogła zapewnić SWOJEMU dziecku.

            Myślałam, że dziecko jest obojga rodzicówwink
            • marta.pio Re: ana.ana.ana 18.04.07, 10:54
              nalepiej uczepić się głupoty prawda?
              NASZEMU niech ci będzie. nie piszę tu w 2 osobach tylko za siebie więc napisałam
              swojemu. Poza tym pisząc naszemu można by stwierdzić, że piszę o dziecku moim i
              autorki postu a który odpisywałam...
              nie masz większych problemów?
              • marta.pio Re: ana.ana.ana 18.04.07, 10:56
                zresztą jak zwał tak zwał - wniosek jest jeden -
                KAżDE dziecko potrzebuje do życia czegoś więcej niż milości...
      • memphis90 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:47
        Taaa, a becikowe wyposaża dzieci do pelnoletnosci...
    • alex996 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:32
      Masz rację, ze sie martwisz o sprawy materialne, bo sa one w 90% przyczyną
      rozwodów.
      To czy facet potrafi zarobic na rodzine ma ogromny wpływ na jej funkcjonowanie.
      Dla mnie facet który w dzisiejszych czasach zarabia 1000 zł to albo leń albo
      nieudacznik.
      Zastanów się w co wchodzisz, zeby potem nie okazało się ze bardzo załujesz
      swojej decyzji.
      • postka Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:43
        a co powiesz na pracownikow naukowych? Taki asystent przed doktoratem na
        przyklad? Len czy nieudacznik?

        Mnostwo jest przykladow zawodow i rodzajow wykonywanej pracy, ktore sa nisko
        platne nie ze wzgledu na nieudolnosc pracownika, tylko z innych powodow.

        Jak dla mnie wysokosc wyplaty nie jest miara wartosci czlowieka.
        • jolanta1981 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:51
          cieszę się, że rozumiecie moje obawy, ale sformułowanie o tym, ze ktoś kto
          zarabia 1000 zł jest leniem lub nieudacznikeim jest chyba we współczesnej
          polskiej rzeczywistosci trochę nietrafione. Moja przyjaciółka, która skończyła
          porządną uczelnię i kierunek zarabia 1200 a jej mąż jedźi wózkiem widłowym na
          wysypisku śmieci (po szkole zawodowej) i ma ponad 2000. Takie czasy, ze
          fizyczny ma więcej niż "kształcony". I co teraz, przekwalifikować się na
          sklepową i raz w sklepie a raz w biurze (księgowość) w zależności od
          koninktury??? Tak naprawdę wydaje mi się że obecnie nie ma madrego, który
          powie jakie zajęcie jest teraz "przyszłościowe".
          • zosiaczek25 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:56
            A wiesz, ze czasem faktycznie pluje sobie w brode, ze nie uczylam sie na
            cukiernika, kucharke czy cos w tym stylu? W Polsce jako nauczycielka zarabialam
            ok.700zl. Nie znam zarobkow na dzien dzisiejszy. W Niemczech raz ze malo jest
            ofert pracy, dwa ze nie chca zatrudniac polskich nauczycieli. sad Regularnie
            czytam oferty pracy i pelno jest wsrod nich tylko operatorow wozkow widlowych,
            kucharek, kierowcow itp.
    • agusia1801 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 10:59
      pieniądze to rzecz nabyta. dziś są a jutro może ich nie być. wiesz fortuna jest
      strasznie przewrotna. jezeli dzis zarabia 1000 to jutro moze nadarzyc sie okazja
      i zarobi 10000. z resztą jesli naprawde go kochasz to bedziesz z nim i nie
      bedzie wazne ile on zarabia
      • jolanta1981 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 11:23
        ja też czasem załuje, że nie jestem fryzjerka, bo zawsze lubiłam czesać
        koleżanki, sama robię sobie włosy na imprezy, wesela i czasem pytają czy byłam
        u fryzjera bo mam fajną fryzurę. Sama ścinam sobie włosy i fryzjerzy (bedę
        nieskromna wink są po wrażeniem. No ale cóż, to przecież zawód, z którego
        niewielu może sie dobrze wybić, że słabo płatny itd. Więc poszłam na finanse na
        bardzo dobrej uczelni, żeby mieć perspektywy itd. I co? I kuzynka jako
        fryzjerka zarabia (łącznie z fuchami w domu) ok. 2000, a ja? Ja bym bardzo
        chciała tyle mieć... ach, iść na kurs czy co?
        macie też rację, z tą przewrotnością losu - kolega mojego brata w wieku 26 lat
        był prezesem spółki a teaz (lat 34) jest ... kierowcą w składzie budowlanym.
    • agnrek Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 12:41
      Nie od razu Kraków zbudowano, nie każdy od razu po sszkole czy studiach zarabia
      krocie, ale... ważne jest, czy ma ambicje zarabiać więcej i czy ma perspektywy
      na podwyższenie zarobków.
      • alex996 znaczy że nieudacznik... 18.04.07, 15:55
        ...sorry, ale nieudacznikiem moze byc nawet ktos kto jest profesorem.
        Tu sie liczy elastycznośc i zaradnosc zyciowa, a najwyraźniej Sz. Pan takiej
        nie posiada.
        Istnieją jeszcze prace "dorywcze" i do 1000 zł mozna zawsze dorobić ( jak się
        chce oczywiscie)
        • mayagaramond Re: znaczy że nieudacznik... 18.04.07, 17:50
          > Istnieją jeszcze prace "dorywcze" i do 1000 zł mozna zawsze dorobić ( jak się
          > chce oczywiscie)

          I ile sie wtedy godzin w tygodniu pracuje? 60?
          • anetina Re: znaczy że nieudacznik... 19.04.07, 12:56
            jeśli masz "zdolności", możesz dorobić np. pisaniem prac na zlecenie
            od jednej masz 600-1500 zł big_grin

            i to w krótkim czasie można szybko zarobić big_grin
    • monalisa.pl ... 18.04.07, 13:15
      wspolczuje Ci (Wam) ale to nic straconego! przeciez jestecie mlodzi podejrzewam
      ze wyksztalceni odpowiednio wiec moze nalezało by szukac innej pracy ?
      nie zakładaj ze bedziecie zyli z ołowkiem w reku i przestan biadolić tylko
      wezcie sie w kupe i zacznijcie kombinowac co by tu zrobic zeby zyło wam sie
      lepiej z roku na rok -nie wierze ze nie ma dla was zadnej perspektywy...
      trzymam kciuki i zycze Ci zebys nie łapala juz wiecej zadnych schiz jak teraz
      bo po czesci jest ona wywołana lekiem i zblizajacymi sie wielkimi krokami tym
      wielkiem dniemwink
      glowa do gory i jakos to bedzie
      pomysl ze moglo by byc gorzej - np oboje na bezrobociu tylko na zasiłku ...a
      grunt ze oboja macie prace i jakies tam zarobki z perspektywa na lepsza prace
      czego wam zycze!
      • anulka_1 Re: ... 19.04.07, 14:32
        trochę to dziwne: pocieszać się tym, że mogłoby być jeszcze gorzej ....
        Aby poprawić sobie humor lepiej spojrzeć na jasne, pozytywne strony życia - a
        nie wymyślać sobie jakie problemy mogłyby się pojawić a nie pojawiły.

        Poza tym zuppełnie nie zgadzam się z Twoim komentarzem:
        zycze Ci zebys nie łapala juz wiecej zadnych schiz jak teraz
        > bo po czesci jest ona wywołana lekiem i zblizajacymi sie wielkimi krokami tym
        > wielkiem dniemwink

        Moim zdaniem, jest dokładnie odwrotnie niz piszesz - właśnie przed ślubem jest
        czas na refleksje i "schizy" tego typu. Żeby potem nie było żalu i frustracji
        po ślubie i płaczu na forum Młode Mężatki. Każdy sam powinien sobie PRZED
        ślubem odpowiedzieć, co go męczy, co może go frustować itd - a nie zwalać
        wszystko na panikę przedślubną.

    • poopka Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 13:51
      nie wypowiem sie bo bym musila troche powyzywac :] chyba nei ma watpliwosci co
      do jednego ze wolisz wyjsc za pieniadze a nie za porzadnego faceta jakim jest
      twoj narzeczony..
      • marta.pio Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 14:33
        to źle, że dziewczyna martwi się o ich wspólną przyszłość?
        nie, no pewnie - lepiej niech się oboje zwolnią i koczują pod mostem. to jest
        dopiero szczęśćie na całego! nie mamy kasy, ale kochamy się przeogromnie. jakoś
        to będzie.. Autorka wątku jest rozsądna i zastanawia się nad przyszłością jak
        każdy myślący człowiek, ale najlepiej jest ją wyzwać od materialistek i głosić
        peany nad wyższością miłości nad pieniędzmi (czyt. bezpieczeństwem i stabilizacją)..
    • sangare nie jestes materialistka, poprostu boisz sie 18.04.07, 14:34
      o przyslzosc. Mam podobnie. I tez nie jestem szczesliwa z tego powodu ze moj
      Skarbek zarabia 1300. Ale wiem,ze sie anm bedzie ukladac. Kocham go i jestem
      pewna ze wkrotce dostanie lepsza prace bo w tej tez skrzydel nie rozwinie.
      Bedzie dobrze
    • warszawianka_slubna Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 15:00
      z czasam moze wszystko sie zmienic i bedziecie zarabiac lepiej.na dziecko macie
      jeszcze czas.nacieszcie sie soba a moze razem wpadniecie na pomysł jak zarobic
      wieksze pieniadze?
    • czarodziejkakubusia Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 17:53
      Oj spoko,przecież jako przyszła matka możesz martwić się o finanse,ale to ci
      minie.Poza tym,my też maluśko zarabialiśmy.Teraz dostaliśmy malutkie
      podwyżki-powoli wszystko idzie do przodu i u was też tak będzie.
    • wrobelek0403 Re: chyba jestem materialistką 18.04.07, 19:41
      nie jestes materialistka, tylko trzezwo myslaca o przyszlosci babka. Bardzo
      dobrze Cie rozumiem, bo jeszcze niedawno moj facet zarabial tzw. minimalna. Do
      tego niby jakies prowizje, ale z tym roznie bywalo. Ale los sie do niego
      usmiechnal, trafil na klienta, ktoremu sie spodobal i ten zaproponowal mu prace
      za... 5-krotnosc poprzedniej pensji.
      Teraz jak przychodza rachunki, to wiem, ze mi na nie nie zabraknie, a to
      naprawde daje ogromny komfort psychiczny.

      Trzymam za Was kciuki, zreszta Europa stoi teraz otworem, na pewno sobie poradzicie
      pozdrawiam
      • jolanta1981 Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 07:59
        jeszcze raz dziękuję za zrozumienie i słowa otuchy smile myślałam, że jestem
        nieczułą babą, ale Wasze wypowiedzi bardzo mnie uspokoiły
        pozdrawiam smile
    • mike2005 Re: chyba jestem materialistką 19.04.07, 14:41
      jolanta1981 napisała:

      > Ma tylko jedną "wadę": mało zarabia a perspektywy na coś
      > lepszego na razie nie za bardzo. Zaraz wyleje się na mnie lawina krytyki, że
      > jestem wstrętną materialistką, że go nie kocham itd. ale pozwólcie mi się
      > wytłumaczyć sytuację. Sama pochodzę z domu gdzie żyło się skromnie, ale
      > zawsze na wszystko starczało i rodzicom udało się "dorobić". Nie byliśmy z
      > bratem rozpieszczani, ale mieliśmy zapewnione jedno: bezpieczeństwo finansowe
      > tzn. jeśli coś by sie stało (choroba, leki itp.) to pieniądze na to są. Nie
      > oczekuję od kogoś cudów bo sama cudów nie zarabiam, ale perspektywa tysiąca
      > złotych u męża trochę mnie przeraża - ciężko zdecydować się na dziecko a
      > młodzi też nie jesteśmy (on-28 ja 26).

      28 lat i zarobki na poziomie 1000 zł miesięcznie bez perspektyw? To rzeczywiście
      z niego gołodupiec. Przecież to starczy jedynie na ponurą wegetację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka