Uwaga! Skąplikowane i długie...
W tym tygodniu chcemy iść do kancelarii parafialnej i oficjalnie zapisać się
do nowej parafii. Mieszkamy tu już (razem) od lutego i w tym kościele mamy
mieć ślub, a jeszcze żadne z nas nie zapisało się do nowej parafii (u nas
trzeba tylko wypełnić kwestionariusz i juz się jest pełnoprawnym członkiem
danego kościoła). W pierwszej wersji było tak, że to ja się zapiszę, a mój M
zostanie oficjalnie w starej parafii ze swojego rodzinnego miasta (w którym
tak naprawdę nie mieszka już 4 lata- przez czas studiów wynajmowaliśmy
wspólnie mieszkanie i w rodzinnych miejscowościach byliśmy tylko zameldowani-
ale nie mieszkaliśmy tam). Teraz jednak stwierdziliśmy, że jeślibyśmy
zapisali się oboje do tej nowj parafii, to nie dość, że powiedzielibyśmy
prawdę, że mieszkmy razem (bo dość mam już unikania tego tematu), to jeszcze
zaoszczędzilibyśmy na zapowiedziach

- bo mieszkamy w tej samej parafii. I tu
pojawiają się nasze wątpliwości, czy np warto mówić prawdę księdzu o wspólnym
mieszkaniu, czy np lepiej podać księdzu, że mieszkam z dziadkami, którzy
należą do tej samej parafii? Boję się tego potępiania za to, że mieszkamy
razem... Prawda jest taka, że ani mój M, ani tym bardziej ja, sami byśmy
siebie nie utrzymali i korzystniej jest mieszkać razem. Poza tym jak już
pisałam, wyprowadziliśmy sie ze swoich rodzinnych domów 4 lata temu i od tego
czasu rodzice nas nie utrzymują wiec musimy sami sobie radzić a we 2 łatwiej
i raźniej, niz w pojedynkę. Nie widze więc sensu udawania, że nalezymy do
innych parafii (czyli np do rodzinnych)...