Byłam dziś w salonie ślubnym i wybierałam dodatki do sukni.
W tym samym czasie do salonu weszły dwie dziewczyny z których jedna wybierała
swoją suknię, pani ekspedientka tak wmanewrowała dziewczynę że praktycznie od
razu wcisnęła jej drugą mierzoną w dodatku na moje oko trochę bezkształtną
dziewczyna była niezdecydowana ale sprzedawczynie ją zagdakały i zamówiła tą
suknię towarzyszka przytakiwała (najpierw koleżance potem sprzedawczyni.
Dziewczyny nie dajcie się zakręcić sprzedawczyniom hasłami typu:
Kiedy ślub ... za pół roku .. o to ostatni moment na zakup sukni!!
Popularne są też zagrywki w stylu tego modelu już nie będziemy mieli.
Ma to za zadanie wywołać u Was panikę i zdecydować się na drugi z brzegu model
sukni w salonie szantażystek.
Mierzcie sukienki macie do tego pełne prawo bo zostawiacie w salonie całkiem
sporą gotówkę i wasza sukienka musi być dla Was tą wymarzoną, poza tym druga
okazja na mierzenie takich sukienek więcej się nie zdarzy (no chyba że
planujecie kilka ślubów

).