jeramar
31.05.07, 22:46
Czesc dziwczyny, cała jestem zapłakana. Dziś o 16.00 zadzwonil moj kuzyn
(jedyny kuzyn bo mała rodzinka) - swiadek z informacja ze nie moze byc jednak
moim swiadkiem bo ma egz. i ćwiczenia na uczelni, rece mi opadly - slub w
sobote...mielismy miec o 17 spatkanie z ksiedzem wiec go pytam czy mozliwa
jest zmiana - on (wikariusz) mowi ze nie bo wszystko juz jest gotowe a
proboszca nie ma - bo na pielgrzymce... potem jeszcze dużo sie działo...
finał jest taki że przed chwilą kuzyn mojego P. się zgodził...