Dodaj do ulubionych

nie toleruje tradycji................wrrr

15.06.07, 13:17
Wiem,ze duzo forumek ma inne zdanie, pewnie nawet wiekszosc,ale ostatnio
jestem strasznie wkurzona na czesc rodzinki-zwlaszcza zenska czesc! wszyscy mi
wmawiaja,tak jakby ten slub mial byc ich a nie moj,ze mam zrobic tak, ze to i
to powinno byc takie,a takie. A ja mam ich zdanie gleboko w d....
bede miala obraczke na lewej rece-bo tak mi wygodniej,wali mnie jakas
tradycja,ze akurat w polsce nosi sie na prawej.
nie bede miala blogoslawin-bo nie mam ochoty patrzec jak mama mowiaca,ze jest
szczesliwa i tak placze, poza tym cala ta szopka jest dobijajaca. Co to za
jakis dziwny zwyczaj blogoslawienia mlodym akurat tuz przed wyjsciem do
kosciola skoro rodzice wiedza o slubie od 2.5 roku i pomagajac nam w ten czy
inny sposob wg mnie juz poblogolawili temu zwiazkowi. Nie bede miec welonu jak
i chyba 99% panien mlodych,ale moja babcia twierdzi,ze to tradycja, znak ze
kobieta oddaje SWOJA czystosc mezulkowi. Jaka czystosc?? to po pierwsze, a po
drugie to przeciez PAN MLODY tez powinien ten pierszy raz przezyc z zona wg
jej toku myslenia, a gdzie on ma ta swoja oznake czystosci?? Moze zawiaze
sobie biala wstazeczke na koniuszku ..... ( hehe )
A witanie chlebem i sola to juz w ogole kojarzy mi sie z weselem w remizie.
Nienawidze koloru niebieskiego i napewno nic na sobie w tym kolorze miec nie
bede, choc te wszystkie zabobony "mowia",ze cos miec powinnam. Buty mam
odkryte, doslownie 2 cienkie paseczki, dorwalam je po 7 m-cach poszukiwan. I
mam gdzies,ze ciotki mowia ze szczescie, kasa czy cos tam jeszcze mi ucieknie.
Aha, podobno perly tez zle wroza w dniu slubu bo to oznaka łez!!! A ja mam
naszyjnik zarzucony na plecy ze 121 pereł. A tak w ogole mam 25 lat, jestem
cholernie szczesliwa i w zwiazku i pod kazdym innym wzgledem. A te wszystkie
stare dewoty,ktore mnie tak dobijaja swoimi zabobonnymi zwyczajami, nie sa
szczesliwe w zyciu i chyba dlatego przyszlym pannom mlodym z zazdrosci
zatruwaja ten piekny czas przygotowan. Dziekuje za uwage, gratuluje
wytrwalosci w czytaniu tak dlugich i nieskladnych postow jak MOJ.
Buziaczki
Obserwuj wątek
    • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:27
      Ja też chrzanię tradycję, wybieram sobie z niej to co mi się podoba, czyli
      tylko welonwink Nie będzie błogosławieństwa, zabaw i oczepin, buty są z odkrytymi
      palcami, biżuteria z pereł, gołe nogi, nie pamiętam co tam jeszcze, ale
      największy skandal to to, że narzeczony widział suknię... Ciotka ostatnio
      prawie zeszła na zawał, jak się dowiedziała i wywróżyła nam wszystko co
      najgorsze... Jeszcze bidulka nie wie, że do kościoła jedziemy sami, naszym dwu
      osobowym autkiem, a nocy przed ślubem nie spędzimy każde ze swoimi rodzicamiwink
      • sangare i prawidlowo!!! 15.06.07, 13:53
        smile
    • skarbeczek Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:28
      nie nerwuj się tak wink

      pomyśl co będzie ze mną: nie robię wesela, ślub daleko od rodziny (jadą tylko
      moi rodzice i kuzyn, którego nie moze zabraknąć), reszta dostała pocztą
      "zawiadomienie" o ślubie, nie zaproszenie, bo nie zapraszam nikogo więcej. Aż
      strach pomyśleć, jakie psy na mnie będą wieszali za takie potraktowanie !!

      Co do błogosławieństwa i chleba z solą to przymknę oko ze względu na nasze mamy,
      ale bez specjalnej szopki. namy się przecież nie od dziś !

      Twoje problemy z rodzinką to pestka w porównaniu z tym, co ja sobie nawarzyłam...


      pozdrówka
      B.
      • jo-asiunka Re: nie toleruje tradycji................wrrr 16.06.07, 15:56
        u mnie też bylo dziwnie - wg niektórych: ślub cywilny, obecni rodzice i
        rodzeństwo w charakterze świadkow, szliśmy do usc pieszo, ja nie miałam bukietu
        (nie chciałam targać kwiatów w te i nazad), a mój mąż na chęć błogosławieństwa
        przez swoją matkę przed wyjściem z domu powiedział tylko: mamo, to jest ślub
        cywilny! Nie dostaliśmy prezentów, bo nic nie chcieliśmy. Za obiad i ubranie
        płaciliśmy sami, a po tym, jak udało nam się pozbyć rodziców męża, pojechaliśmy
        do mojej rodzinnej miejscowości na grilla do mojego kuzyna z moimi rodzicami,
        gdzie była niezła zabawa. Następnego dnia wróciliśmy do Warszawy i była impreza
        dla znajomych na statku na wiśle.
        Ślub był 13 o 13.30 (bo 13 była zajęta)
    • minerwamcg Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:40
      Nie da się zachować wszystkich ślubnych zwyczajów i przesądów naraz, bo one się
      nawet chwilami wzajemnie wykluczają smile)) Trzeba do tej całej ślubnej otoczki
      podejść zdrowo, na zasadzie: bierzemy z niej to, co nam odpowiada i przede
      wszystkim nie przejmujemy się ciotkowo-babciowo-teściowym gadaniem. Gdzie
      trzeba idziemy na rozsądny kompromis, gdzie nie - będzie po naszemu i kropka.
      Warto zwrócić uwagę na liczbę mnogą, której używam świadomie i z premedytacją.
      Jedyna osoba, z której zdaniem w sprawach ślubu i wesela bezwzględnie należy
      się liczyć (co nie znaczy, że bezwzględnie ulegać!) jest przyszły mąż.
    • nives1 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:41
      u mnie był skandal bo nie mam białej sukni tylko jakieś ecru jak niby jakaś
      panna z dzieckiem :p normalnie za kazym razem padałam jak słyszalam ten tekst big_grin
      u rodziców spałam tylko dlatego ze miałam bliżej do fryzjera - o jakies 50
      minut ;P Mąż spał w domu bo kota musial rano nakarmić hehehe - gdyby nie to
      spalibyśmy razem smile
      Miałam gołe nogi, nie miałam żadnej bzdurnej niebieskiej podwiązki i na szyi ,
      w uszach i na rece miałam naturalne piękne perły smile)))))
      Się nie przejmuj i rób swoje smile))))))
    • golinda Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:41
      złość piękności szkodzi, moja droga...
      pewne elementy tradycji powinno się jednak zachować, choćby ze względu na
      szacunek dla rodziców (np. ta szopka zwana błogosławieństwem)
      ostatnio dowiedziałam się, że błękitna podwiązka gwarantuje wierność w związku
      (ja swoją zgubiłam dzień przed ślubem, hihi)
      oczepin też nie chciałam, a okazały się super zabawą dla wszystkich (frontman
      zespołu świetnie i z jajem je poprowadził), welonu nie miałam, bo mi nie
      pasował do sukni, buty były z odkrytymi palcami (o tym przesądzie nie
      wiedziałam - może dlatego do pracy każą nam zakładać zakryte...?)

      ogólnie - nie ma się co tak zacietrzewiać! smile
    • glupie_kocie Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:42
      Wiesz, ja też robiłam, tak jak mnie się podobało (czyli w większości niezgodnie
      z tradycją, zwyczajami i przesądami), ale bez tak głośnych demonstracji
      niezależności. Może dlatego właśnie nie było słychać krytyki ze strony bliskich
      i przyjaciół wink
    • emka_waw Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:42
      > Wiem,ze duzo forumek ma inne zdanie, pewnie nawet wiekszosc,ale ostatnio
      > jestem strasznie wkurzona na czesc rodzinki-zwlaszcza zenska czesc! wszyscy mi
      > wmawiaja,tak jakby ten slub mial byc ich a nie moj,ze mam zrobic tak, ze to i
      > to powinno byc takie,a takie.

      Bo to ich prawo poinformować cię, jaka jest tradycja weselna w tym kraju smile

      A ja mam ich zdanie gleboko w d....

      A to już twoje prawo smile

      > bede miala obraczke na lewej rece-bo tak mi wygodniej,wali mnie jakas
      > tradycja,ze akurat w polsce nosi sie na prawej.

      Nie jakaś, ale pochodząca z czasów zaborów, wtedy po którymś powstawniu kobiety
      przełożyły te obrączki z prawej na lewą jako symbol żałoby narodowej. I tak już
      zostało. Ciekawi mnie jedynie, dlaczego na lewej ma być wygodniej niż na
      prawej? Dla mnie to bez znaczenia... No, poza tym, że w Polsce na lewej dłoni
      obrączki noszą wdowy, a nie chciałabym, żeby ktoś brał mnie za wdowę.

      > nie bede miala blogoslawin-bo nie mam ochoty patrzec jak mama mowiaca,ze jest
      > szczesliwa i tak placze,

      Nawet jeśli to prawda?

      poza tym cala ta szopka jest dobijajaca.

      ?????????? Dlaczego?

      Co to za
      > jakis dziwny zwyczaj blogoslawienia mlodym akurat tuz przed wyjsciem do
      > kosciola skoro rodzice wiedza o slubie od 2.5 roku i pomagajac nam w ten czy
      > inny sposob wg mnie juz poblogolawili temu zwiazkowi.

      Bo jedno z drugim nic wspólnego nie ma, wbrem temu co najwyraźniej sądzisz.

      Nie bede miec welonu jak
      > i chyba 99% panien mlodych,ale moja babcia twierdzi,ze to tradycja, znak ze
      > kobieta oddaje SWOJA czystosc mezulkowi. Jaka czystosc??

      WIANEK to symbol dziewictwa, wytłumacz to babci, welon to tradycja chyba
      jeszcze przedchrześcjańska, osłaniał Pannę Młodą w drodze do ołtarza, żeby ktoś
      na nią nie rzucił uroku (np. jakaś zawistna ciotka wink)

      to po pierwsze, a po
      > drugie to przeciez PAN MLODY tez powinien ten pierszy raz przezyc z zona wg
      > jej toku myslenia, a gdzie on ma ta swoja oznake czystosci?? Moze zawiaze
      > sobie biala wstazeczke na koniuszku ..... ( hehe )

      Od mężczyzny nikt nigdy w żadnej chyba kulturze czystości nie wymagał. Wprost
      przeciwnie, wymagane od niego było raczej 'doświadczenie' w tego typu
      sprawach smile

      > A witanie chlebem i sola to juz w ogole kojarzy mi sie z weselem w remizie.

      A mnie ze szlachecką tradycją staropolską.

      > Nienawidze koloru niebieskiego i napewno nic na sobie w tym kolorze miec nie
      > bede, choc te wszystkie zabobony "mowia",ze cos miec powinnam.

      Miałam fragmencik kokardki w podwiązce. Nikt nie każe ci podwiązki zakładać w
      jakieś widoczne miejsce.

      Buty mam
      > odkryte, doslownie 2 cienkie paseczki, dorwalam je po 7 m-cach poszukiwan. I
      > mam gdzies,ze ciotki mowia ze szczescie, kasa czy cos tam jeszcze mi ucieknie.

      Generalnie buty z odkrytymi palcami i piętami to nie jest eleganckie obuwie i
      raczej z tego powodu skreśliłabym je jako ślubne. Bo to są sandały, do sandałów
      nie założysz przecież rajstop, z gołymi nogami będziesz na własnym weselu? To
      nie potańcówka w remizie.

      > Aha, podobno perly tez zle wroza w dniu slubu bo to oznaka łez!!! A ja mam
      > naszyjnik zarzucony na plecy ze 121 pereł.

      Perły w kształcie łez przynoszą pecha, okrągłe nie. Moja suknia ślubna była z
      koronki haftowanej m.in. drobniutkimi, okrągłymi perełkami.

      A tak w ogole mam 25 lat, jestem
      > cholernie szczesliwa i w zwiazku i pod kazdym innym wzgledem. A te wszystkie
      > stare dewoty,ktore mnie tak dobijaja swoimi zabobonnymi zwyczajami,

      Mylisz zabobon z tradycją.

      nie sa
      > szczesliwe w zyciu i chyba dlatego przyszlym pannom mlodym z zazdrosci
      > zatruwaja ten piekny czas przygotowan.

      A ktoś ci każe ich słuchać?

      Generalnie mam wrażenie, że nie bardzo sobie radzisz z pojęciem "tradycja",
      mieszasz je z "zabobonem", z tradycji człowiek jest DUMNY.
      • sangare Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:59
        heh no wlasnie mowilam tez o tkaich osobach, dla jednych tradycja, dla mnie
        wiejska szopka. A nogi bede miala gole. I pomyslilas troche mode, bo 10 lat temu
        wrecz obowiazkiem bylo zakryc palce, odsloniete byly baaaaardzo nieeleganckie.
        Swiat sie troche zmienil, nie te czasy ....... poogladac Fashion TV, wszelakiego
        rodzaju pokazy mody. Zreszta ja jakas TRENDY nie jestem,ale takie mnie sie
        podobaja, i takie buty bede miec. A patrotka nie jestem wiec wali mnie
        STAROPOLSKA tradycja. Nawet sie w tym kraju nie urodzilam wiec czemu mam
        dostosowywac sie do jego tradycji??
        • vobi Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:11
          Sangare, no i co w zwiazku z tym? Mamy Cie poglaskac, skopac, pochwalic czy
          wysmiac? Tak jak Ciebie wali (nota bene... wyjatkowo burackie okreslenie)
          tradycja, tak mnie wali Twoje zacietrzewienie. Natomiast wkurza mnie Twoje
          dziecinne podejscie - mi sie nie podoba, czyli jest zle, tandetne, glupie. To
          jest dopiero wiocha....
          Wiele kobiet bierze slub w sposob zupelnie nie-tradycyjny, ale nie widzialam
          zeby ktos robil z tego takie wielkie halo?

          > I pomyslilas troche mode, bo 10 lat temu wrecz obowiazkiem bylo zakryc palce,
          > odsloniete byly baaaaardzo nieeleganckie. Swiat sie troche zmienil, nie te >
          czasy ....... poogladac Fashion TV, wszelakiego rodzaju pokazy mody.

          Otoz dziecino elegancji nie wyznacza Paris Hilton (bo zdaje sie na takiej
          modzie sie wzorujesz), kanony elegancji sa dosc stale od lat, do tej pory
          przyjscie do biura w butach z odkrytymi palcami to oznaka braku wyczucia (mam
          na mysli firmy gdzie obowiazuje "dressing code"). Co w sumie nie znaczy ze do
          slubu w sandalach nie mozna isc, kwestia dobrania ich do sukienki.

          > Zreszta ja jakas TRENDY nie jestem,

          Ooo tak, to widac....
          • golinda Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 18:37
            vobi napisała:

            > > Otoz dziecino elegancji nie wyznacza Paris Hilton (bo zdaje sie na takiej
            > modzie sie wzorujesz), kanony elegancji sa dosc stale od lat, do tej pory
            > przyjscie do biura w butach z odkrytymi palcami to oznaka braku wyczucia (mam
            > na mysli firmy gdzie obowiazuje "dressing code"). Co w sumie nie znaczy ze do
            > slubu w sandalach nie mozna isc, kwestia dobrania ich do sukienki.
            >
            Akurat dla mnie szczytem kretynizmu jest nakazywanie chodzeenia w butach z
            zakrytymi palcami do biura i w rajstopach latem!
            U nas to obowiązuje wszyscy mają to w d..., bo nikt z nas nie spotyka się z
            klientami!
            Ja pracuje w marketingu i zajmuje się PR, spotykam się z dziennikarzami, ludźmi
            z agencji PR i reklamowych - u nich naprawdę nic nie obowiązuje, więc pytam: po
            co ja mam robić z siebie biurwę?
            Co do gołych nóg: moje zdecydowanie piękniej prezentują się bez osłon, ale jak
            ktoś ma nieciekawe, to rzeczywiście powinien zasłaniać...
        • emka_waw Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:11
          > heh no wlasnie mowilam tez o tkaich osobach, dla jednych tradycja, dla mnie
          > wiejska szopka.

          Dla mnie nowobogacką szopką jest to, co ty uważasz niby za eleganckie, tak na
          marginesie smile

          Nie traktuj tego jako obrazy, to jest ładne co się komu podoba i
          nazywanie 'szopką' cudzej tradycji jest po prostu z twojej strony mocno
          niekulturalne.

          A nogi bede miala gole. I pomyslilas troche mode, bo 10 lat tem
          > u
          > wrecz obowiazkiem bylo zakryc palce, odsloniete byly baaaaardzo nieeleganckie.
          > Swiat sie troche zmienil, nie te czasy ....... poogladac Fashion TV,
          wszelakieg
          > o
          > rodzaju pokazy mody.

          I na wszystkich tych pokazach były tylko i wyłącznie suknie ślubne? Wątpię.

          Zreszta ja jakas TRENDY nie jestem,ale takie mnie sie
          > podobaja, i takie buty bede miec.

          Proszę bardzo. Mam nadzieję, że zaprosiłaś na swoje wesele samych
          wykwalifikowanych tancerzy, bo inaczej może to być bolesne doświadczenie smile

          A patrotka nie jestem wiec wali mnie
          > STAROPOLSKA tradycja.

          Nie bądź chamska smile

          Nawet sie w tym kraju nie urodzilam wiec czemu mam
          > dostosowywac sie do jego tradycji??

          To PO CO ten post? Nie uważasz się za Polkę to PO CO ględzisz tu o polskiej
          tradycji? Wyrażasz się o niej pogardliwie, traktujesz ludzi z góry, co chcesz
          pokazać? Nietolerancję? To ci się udało.
        • glupie_kocie Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:38
          sangare napisała:

          > wali mnie STAROPOLSKA tradycja.

          "...bo u nas w Ameryce..", tak? wink

          > Nawet sie w tym kraju nie urodzilam wiec czemu mam dostosowywac sie do jego
          tradycji??

          Zapytałabym raczej, czemu bierzesz tutaj ślub.
          • sangare Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 18:46
            no niestety nie dam CI tej satysfakcji-to nie Usa ani nawet tamten kontynent. A
            mama jest polka wiec tu mieszkam, lubie ten kraj, bardzo.....
            tylko dobijaja mnie dewoty, starsze niereformowalne ciotki itp.
            • anias85 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 18.06.07, 17:05
              poznałaś sposób na wieczną młodość?
      • zwierzatko_mojej_mamy Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:14
        ale masz wiedzę tematyczną wink ja długo sie zastanawiałam dlaczego na prawej i
        nie znalazłam - dziękować wink, no i ten welon - fajne wink

        no i buty tak jak mówisz - eleganckie to zakryte i z pietami - chociaz buty
        inkageo bym podciągnęła pod ten styl wink

        a co do pereł to słyszałam nie o kształcie, tylko o tym, że na prezent nie wolno
        kupować, bo wtedy nieszczęście gotowe - perły kupować tylko dla siebie - wtedy
        ponoć jest w porządku wink



        *******
        suwaczek
        • memphis90 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 17.06.07, 11:20
          A ja o perłach słyszałam, ze trzeba je albo pożyczyć, albo za nie zapłacić.
          Widać każdy ma jakieś swoje sposoby na obejscie pechasmile Uważam, ze pewne
          zwyczaje, nawet jeśli w nie nie wierzymy, warto kultywować. Np. kiedy kupuję
          komuś poftfel w prezencie, zawsze wkładam do niego grosik (żeby nigdy nie
          zabrakło w nim pieniędzy).

          Co do butów- też uważam, że sandałki są dobre na plażę i spotkania nieformalne.
          Nie wierzę, że przez palce czy piętę ucieka szczęście, ale taka okazja jak ślub
          wymaga specjalnej oprawy. Szczególnie, ze sporo dziewczyn wciąż zakłada sandały
          i rajstopy... Brrr, ohyda.
      • magdaksp Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 22:58
        ja mialam sandałki na swoim ślubie oczywiście bez rajstopsmile
    • cinnamon_woman Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:44
      No i dobrze smile)

      U nas też dużo rzeczy na opak smile

      Najbardziej ubolewała teściowa nad brakiem gier i zabaw ruchowych smile no i bez
      welonu - to tez straszne smile spytała to co ja będe na głowie miała -
      odpowiedziałam spokojnie że włosy smile

      Buty jednak beda miały zabudowane palce bo nie chcę stracic paznokci po tańcach
      z wujkami
    • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:54
      Tradycję można trochę uprościć i wtedy nie zupełnie z niej rezygnować. Nie
      podoba mi się błogosławieństwo z klęczeniem na środku salonu, całowaniem
      obrazów zdjętych ze ściany i w wykonaniu 10 ciotek, wszystko oczywiście przy
      błysku fleszywink Ale na stojąco, bez postronnych świadków i tylko przy rodzicach
      już akceptujemysmile
      • kingadaw Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:03
        Inkamam dokładnie takie samo zdanie jak Ty.

        Tylko jak zrobic błogosławieństwo, jak do pokoju bedą ryć sie tłumnie kamerzysta
        i liczni, nikomu niepotrzebni gapie, bo tych nigldy nie brakuje. Osobiście
        poprosze o wycięcie tego z filmu. Jak dla mnei to zbyt intymna chwila i
        widziałam jak wyglądało to u mojego brata, nie dziękuję...
        • dr_kaczusia Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:16
          Tylko jak zrobic błogosławieństwo, jak do pokoju bedą ryć sie tłumnie kamerzyst
          > a
          > i liczni, nikomu niepotrzebni gapie, bo tych nigldy nie brakuje.

          ??? a kto Ci kaze ich zapraszac ???
          U nas w domu byli tylko rodzice, ktorzy pomagali nam sie wyszykowac, tata
          pstryknal kilka zdjec, a z fotografem i cala reszta spotkalismy sie pod kosciolem!
    • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 13:56
      Tak samo z butami, niektóre z odkrytymi palcami są rzeczywiście nieeleganckie,
      ale moich będę bronić jak lwicawinkwinkwink Są słodkie i eleganckie chociaż
      mają "dziurkę" i bezwstydnie odsłaniają paluchwinkwink
      • zwierzatko_mojej_mamy Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:17
        halo halo - właśnie stanęłam w obronie Twoich butów ! wink broń, broń wink

        *******
        suwaczek
        • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:18
          Jestem Twoją dłużniczkąwinkwinkwinkwinkwink
          • zwierzatko_mojej_mamy Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:39
            dajesz rabat na Twoja suknie 70 % po użyciu i jesteśmy kwita ;P

            jeszcze tylko maraxelę obrabuję z kolczyków i gioseppe z bukietu (zależy co tam
            uknuje, bo za dużo pokazywać nie chce wink) i bedę wystrojona forumowo big_grin


            *******
            suwaczek
    • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:02
      Kiedyś tradycją było wywieszanie poplamionego krwią prześcieradła po nocy
      poślubnej, ale świat idzie do przodu i dlaczego tego się bać?winkwinkwink
      Dobra biorę się do pracywink
      • minerwamcg Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:31
        > Kiedyś tradycją było wywieszanie poplamionego krwią prześcieradła po nocy
        > poślubnej

        Nie w Polsce smile
        • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:38
          W Chłopach czy gdzie czytałamwink W Polsce to się działowink
          • memphis90 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 17.06.07, 11:22
            W Chłopach to nie było czego wywieszać, bo Jagna się rzekomo "rozdarła"
            przechodzac przez płot (w co Boryna, rzecz jasna, uwierzył). Ale nie kojarzę
            tego jako polskiej tradycji, bardziej pasuje mi Iran.
            • p.s.j Re: nie toleruje tradycji................wrrr 18.06.07, 10:08
              Jaki Iran...? To akurat pan-europejska tradycja, chociaż mniej zakorzeniona
              wśród warstw chłopskich, a istotniejsza i bardziej przestrzegana zwłaszcza wśród
              szlachty, gdzie kwestie prawego pochodzenia dzieci miały istotny wymiar praktyczny.
              • anias85 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 18.06.07, 17:12
                w carskiej Rosji demonstrowano prześcieradło
    • ashton Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:26
      Sangare - nie wiem czy dobrze zrozumiałam (jakby co z góry przepraszam), ale
      skoro planujesz ślub od 2,5 roku, to jest to jak najbardziej TRADYCYJNE,
      niestety wink
    • nombrilek Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:32
      A dla mnie ta tradycja to powód do dumy i nie wyobrazam sobie isc do ślubu bez
      błogosławieństwa rodziców, bo to tez symbol i szacunek dla nich.
    • fruzia01 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 14:55
      Większość rzeczy które opisałaś to zabobony, jeśli ktoś naprawdę wierzy, że
      perły przyniosą pecha a buty bez palca wpłyną na twoje oszczędności to sorry,
      niech się obudzi, bo mamy XXI wiek!!!! czasy zabobonów, czarów i rzucania uroków
      dawno minęły!!!
    • kocurki_dwa Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:03
      Ja u siebie bym zrezygnowała z błogosławieństwa i wszystkich zabobonów w jakie
      wierzy stare mocherowe społeczeństwouncertain
      • glupie_kocie Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:58
        Czy dobrze zrozumiałam, że błogosławieństwo to zabobon w jaki wierzy moHerowe
        społeczeństwo?

        Z całym szacunkiem, moja Mama nosi od czasu, do czasu moherowy beret, choć
        ideowo radia z twarzą nie popiera. wink Poprosiła męża i mnie, byśmy wyrazili
        zgodę na błogosławieństwo, bo chciała z Tatą w ten symboliczny sposób przekazać
        nam, jak bardzo się cieszą - jako rodzice - z naszej decyzji i, że ze szczerego
        serca życzą nam szczęścia na nowej drodze życia.
        Nam w sumie nie zależało na błogosławieństwie, bo nie przywiązywaliśmy do niego
        wagi, Teściowa podobnie. Jednak i Ona zdecydowała się go nam udzielić. A dla nas
        był to wzruszający moment, bo był to bardzo symboliczny, pełen wielkich emocji
        gest ze strony naszych Rodziców.
        Może czasem dobrze popatrzyć na pewne rzeczy nie tylko przez pryzmat swoich
        przekonań? Pomyśl, jak łatwo było by nam zranić swoich bliskich, reagując tak
        jak Ty.
    • kenzoania Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:06
      ja też jestem za tym, żeby sobie wybierać to co nam się podoba i nie widzę
      konieczności zmuszania kogoś do welonu czy błogosławieństwa.
      Sama będę zakładała obrączkę na lewą rękę (dużo już było o tym, a tak naprawdę
      nigdzie nie jest powiedziane, że ma być na prawąwink. Na cywilnym za plecamu
      usłyszałam komentarz kogoś "Ojej zakłada na złą rękę" big_grinDD ale mam to gdzieś i
      już smile Na lewej bo od serca i poza tym na całym świecie (prawie) zakłada się
      na lewą.
      • glupie_kocie Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:34
        Ksiądz podczas ślubu mówi: "podajcie sobie prawe dłonie" i w tym przypadku może
        nastąpić pewna techniczna trudność wink
        • kenzoania Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:38
          Ale co ma wspólnego podanie sobie prawych dłoni z zakładaniem obrączki? Jak
          ślubujesz też podnosisz prawą rękę...
        • inkageo Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:39
          Podaje się prawe dłonie przed przysięgą, ksiądz je zawija, ale to nie przy
          nakładaniu obrączeksmile
          • glupie_kocie Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:49
            Hihi, racja, zwracam honor smile)
            To wszystko przez te slubne emocje. Dlatego choć sama niedawno przeżyłam,
            zapomniałam wink
    • dodaa84 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 15:35
      czytając ten post i komentarze nie mogę powstrzymać się przed jedną uwagą. nie
      podobaja Ci się zwyczaje - ok. ale nie przekreślaj wszystkiego i nie mów, że nie
      tolerujesz tradycji, bo sam fakt, że bierzesz ślub i zakładasz na niego
      sukienkę, że zapraszasz gości i robisz przyjecie świadczy, że podążasz właśnie
      za tradycją.
    • maroonbug o eleganckich butach :) 15.06.07, 16:35
      pozwolcie ze ten spor rozwiaze, bo wydaje mi sie ze powstalo pewne zamieszanie:
      zakryte pantofle to nie jest jedyne dopuszczalne eleganckie obuwie!!!!
      w swiecie biznesu i w protokole dyplomatycznym tak. na przyklad przed krolowa
      angielska nie wolno w odkrytych butach wystapic, a latem mozna tylko piete
      odslonic- palce zawsze zakryte.

      a zeby wygladac elegancko trzeba buty dobrac do stroju, okazji i pory roku, tak
      wiec na przyklad jesli panna mloda ma zwiewna suknie to szczytem nieelegancji
      beda zakryte pantofle.
      • sangare Re: o eleganckich butach :) 15.06.07, 18:35
        przezabawne reakcje i komentarze smile
        nic lepiej nie poprawia mi humoru niz napieprzajacy ne mnie ludzie hehehehe
        a swojego zdanie nie popuszcze i mimo kilku(nastu) dociec zdania nie zmienie smile
        smile smile
        • memphis90 Re: o eleganckich butach :) 17.06.07, 11:25
          A kto każe Ci zmieniać zdanie? Rób sobie jak tam chcesz. Ale inne forumki mają
          swoje zdanie i też je wyrazają- po to jest forum.
    • golinda peep toe 15.06.07, 18:41
      moje buty z odkrytym palcem:
      www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f5f9720934d05201
      nieelegenckie? nie wydaje mi się...
      • memphis90 Re: peep toe 17.06.07, 11:28
        No, ja akurat nie cierpię zakładania rajstop do odkrytych butów. Same buty-
        super, też bym takie chciała.

        Ale, Golindo, chyba założyłaś miotłę tyłem do przodu, to niezgodne z przepisami BHP!
      • anias85 Re: peep toe 18.06.07, 17:20
        buty eleganckie, tylko ta miotła miedzy nogami niezbyt
    • veeto1 Masz 200% racji! Tak trzymaj! Pzdr :-) 15.06.07, 21:06

    • magdaksp Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 22:57
      ja na szczescie mam dosyc liberalna rodzine.jedynie ciocia sie spytala dlaczego
      madzia nie bierze slubu koscielnego.
      mama jak sie dowiedziala ze chce wziac slub w sari to tez nic nie mowila ,bardzo
      jej sie spodobalo.mialam pomysl isc w czarnym sari ijesli by to czarne naprawde
      mi sie podobalo to tak bym zrobila.wogole to podpisuje sie pod tym co piszesz.
      ale te wszystkie głupie zwyczaje sa naprawde obciachowe.inna ciotka mnie
      wkurzyła bo do zaproszen dawaliśmy karteczki z informacja ze nie chcemy kwiatow
      tylko bedziemy zbierac pieniadze na schronisko dla zwierzat,natomiast ona na to
      ze pieniadze da ale kwiaty itak przyniesie bo ona sobie nie wyobraza pojsc bez
      kwiatow.
      • lilivampire Re: nie toleruje tradycji................wrrr 18.06.07, 18:54
        też poproszę zamiast kwiatów o datki na biedne zwierzątka...smile
    • tina81 Re: nie toleruje tradycji................wrrr 15.06.07, 23:06
      mi się wydaje, że przecież i tak nikt nie ma prawa zmieniać waszych planów
      weselnych bo to jest wasz dzień i to wy go przeżywacie jak chcecie. Zawsze się
      znajdą zwolennicy tradycji ale jeśli wesele będzie oryginalne to z pewnością
      wiele osób też to doceni i pochwali. Jednym słowem myślę, że pisanie takich
      postów trochę mija się z celem ale rozumiem twoją chęć wyżalenia się bo Polska
      to jednak kraj bardzo jeszcze żyjący tradycją i obyczajem ( dla mnie to jest ok
      ale dla kogoś innego nie musi) Powodzenia i nie przejmuj się taksmile)
    • uccellino Cudownie, że są takie osoby jak Ty - może... 17.06.07, 12:10
      ...dzięki nim wszystko stopniowo znormalnieje. Z tych rzeczy, o kórych piszesz,
      zastanowiłabym się jedynie nad butami, bo to nie kwestia tradycji, tylko
      elegancji. W żadnych oficjalnych okolicznościach nie powinno się występować z
      odkrytymi palcami. Chyba, że elegancji też nienawidzisz??? wink))

      • sangare Re: Cudownie, że są takie osoby jak Ty - może... 17.06.07, 23:06
        do mojej sukni jakiekolwiek pelne buty wygladaja kosmicznie ciezko i dziwnie.
        Raz jedne pani z salonu sukni mi zaproponowala,ale mialy dwa minusy. Pierszy
        cena-720zl (na jeden raz tyle nie dam),a drugi-miały jakis motylek z boku
        tloczony. Nie lubie tkaich bajerow. Raczej stawiam na proste dodatki. Poza tym
        suknia jest tiulowo-koronkowa wiec motylki odpadaja heh. Pozdrawiam
        • znow_wedrujemy Re: Cudownie, że są takie osoby jak Ty - może... 17.06.07, 23:30
          ślub i wesele powinno być takie jak Wam pasuje.
          zabobony są śmieszne, szczególnie u tych co ślub w kościele biorą
        • uccellino Nie muszą byc pełne, mogą mieć odkrytą piętę... 18.06.07, 10:44
          ...i juz jest lżej. 720 to absurdalna cena za buty. Czemu szukasz ich w salonie
          z sukniami? Ja kupiłam buty Marco - moje ulubione. No i na pewno nie kupiłam
          ich na jeden raz. Szczerze mówiąc, kupiłam je do chodzenia na co dzień i nawet
          zaczęłam w nich chodzić, a potem po dwoch dniach mnie olśniło, że skoro są
          kremowe, to czemu ich nie odłożyc na slub smile))
      • kotek.filemon Re: Cudownie, że są takie osoby jak Ty - może... 18.06.07, 14:31
        uccellino napisała:

        > W żadnych oficjalnych okolicznościach nie powinno się występować z
        > odkrytymi palcami. Chyba, że elegancji też nienawidzisz??? wink))

        Nie wiem, zasadniczo jako przedstawiciel brzydszej połowy ludzkości nie znam się
        na sekretach damskiej mody. Ale wytłumaczcie mi w takim razie drogie panie,
        dlaczego na 99.9% zdjęć reklamowych ze stron z modą ślubną modelki mają do
        sukien poubierane leciutkie sandałki? Czyżby 99.9% producentów sukien było
        absolutnie na bakier z savoir vivre?

    • zosiaczek25 jeszcze raz o tradycjach 18.06.07, 08:58
      No to ja powiem jeszcze raz, sa tradycje fajne i sa mniej fajne. Te fajne, to
      jak dla mnie tradycje staropolskie- witanie chlebem i sola na przyklad. I to
      toleruje i za to sie nie gniewam. Wkurzaja mnie natomiast tradycje, ze tak to
      nazwe "zabobonne". Jak chocby to rzucanie pieniazkami (czym tylko mozna sobie
      nie daj Boze zrobic krzywde), zakryte obuwie, brak perel, deptanie po butach
      przed oltarzem, rzucanie welonem czy wogole noszenie welonu jako symbolu
      dziewictwa (ktore w 90% jest w dzisiejszych czasach zaklamane) lub poddanstwa
      mezowi- jak to ktos tu niedawno napisal (dzieki za takie symbole). Wkurza mnie
      takie kurczowe trzymanie sie tego. Moja rodzinka pod tym wzgledem jest w duzej
      wiekszosci malo elastyczna. Oczekuja oczywiscie, ze bede robic wszystko tak, jak
      robily to siostry przede mna i inne dziewczyny w rodzinie. Tymczasem ostatnie
      wesele w rodzinie bylo 10 lat tem. Nie oszukujmy sie, ale te zabobonne zwyczaje
      od tamtego czasu nieco sie zmienily i w takiej formie, w jakiej oni by chcieli
      je widziec, wygladac bedzie to zgola wsiowo. Nie mowiac juz o tym, ze niektore z
      tych zwyczajow nie pasuja do naszej sytuacji zyciowej. No ale jak wspominam, ze
      chcialabym inaczej, to jest wielkie obrazanie sie i szantazowanie, ze "nie
      przyjde na Twoj slub". Mnie to nie rusza i nie ulegam ich presji, bo nie mam 17
      lat i nie jestem uzalezniona od rodzicow. Choc oczywiscie jest przykro cos
      takiego uslyszec tylko z tego powodu, ze chce sie przezyc dajmy na to
      blogoslawienstwo inaczej niz "tradycja" podpowiada. Mama chce szopki przed calym
      zbiegowiskiem. Ja namawialam ja na blogoslawienstwo na osobnosci, za co mama sie
      obrazila. smile Bo tak jest i tak ma byc. Na patanie czemu tak ma byc, nie znajduja
      rozsadnej odpowiedzi.
      Najlepsza jednak byla moja siostra. Rozmawialysmy kiedys o weselu, jak
      zorganizujemy to wszystko w ten dzien, bo mamy jeszcze sesje u fotografa 2
      godziny przed slubem. Siostra spytala, czy orkiestra pojedzie tam tez z nami smile
      Na co ja odparlam, ze z orkiestra juz dawno umowilam sie na spotkanie dopiero na
      sali weselnej. Na co siostra z przerazeniem krzyknela: "a kto ci zagra marsza na
      wyprowadzeniu z domu?!" hehehehe. Na marginesie pozostaje fakt, ze od 2 lat
      mieszkam z moim juz-mezem a z domu rodzinnego wyprowadzilam sie na dobra sprawe
      5 lat temu... I jakos nikt mi wowczas marsza nie gral. Ale coz. Taka wlasnie
      jest mentalnosc mojej rodziny. Nie martw sie zatem, nie jestes jedyna, ktora to
      przezywa.
      • sangare wiesz co ........... dziekuje :) 18.06.07, 18:28
        Tak naprawde to wiem,ze pewno nie tylko u mnie w rodzinie takie zajawki
        wystepuja,ale trafia mnie,ze ktos chce dyrygowac mna i ustawiac scenariusz tego
        najwazniejszego dla mnie dnia. Troche jest w tym mojej winy bo moge wszystko
        trzymac w tajemnicy.Ale z drugiej storny jestem tak podekscytowana tym DNIEM,ze
        paplam na lewo i prawo o tym slubie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka