rodzina olała

17.06.07, 12:20
smile niech im kubeł zimnej wody za kołnierz,wleje się

Pyt:Czy koronacja obrazu w jakieś małej miejscowości jest wazniejsza niż ślub?
NO bo slub to w sumie na całe zycie a podobno koronacja obrazu w kościele w
jakimś zadupiu to raz na 300 lat.Nie ja nic nie mówię ale mało mi żyłka nie
pękła w głowiesmile
    • uccellino Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:22
      • szara_kredka Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:28
        Koronacja obrazu to chyba sytuacja, gdzie 'przyjeżdża' do kościoła jakiś ważny
        obraz, gromadzą się wierni i się przed nim modlą. Następnie obraz 'odjeżdzża'
        odwiedza inna miejscowość a do tej samej może wrócić za ileś tam lat.

        Co do tematu, to wydaje mi się że jeżeli ktoś szuka wymówki, to nada się każda.
        Ja bym nigdy w życiu nie przełożyła modlenia się przed obrazem ponad ślub
        kogoś, na kim mi zależy. Ale ludzie są różni jak widać ...
        • dove.white Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:34
          Dokladnie.Ale wiesz szanuję ich decyzję.Trudno sama jestem katoliczką ale to
          brat mojej śp.Mamy więc szkoda ze nie będzie go na slubie swojej siostrzenicy
          • szara_kredka Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:45
            Na naszym ślubie nie było mojego chrzestnego. Tłumaczył się dolegliwościami
            zdrowotnymi. Wiem, że jest chory i nie za dobrze się czuje ostatnio, ale tak
            naprawdę był to rodzaj wymówki. No cóż ... było mi bardzo przykro, zwłaszcza,
            że moja matka chrzestna nie żyje od 13 lat.
            • dove.white Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:55
              Cóż smile Ja juz nauczyłam sie traktować innych tak jak oni mnie.Nie będzie ich
              trudno przeżyję
      • maja1116 Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:39
        hmmmm. Moim zdaniem ślub jest wazniejszy.Chociaż jestem katoliczka, chodze do
        kosciola ,to i tak nie potrafie zrozumiec roznych nawykow tej religii, chociażby
        jakas koronacja Matki Bożej (przecież jest Królową i jest tylko jedna , a nie
        czestochowska, lichenska ,nieustajacej pomocy i jeszcze setki nazw)
        • maja1116 Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 12:43
          a co do tego odwiedzania, przeciez kosciol tez jest tylko jeden, wiec jak tak
          zalezy bardzo na tym obrazie (chociaz modlitwa do obrazu to w/g mnie totalna
          glupota, nie obrazajac nikogo ,modlimy sie do Boga a nie do obrazow) mozna
          pojechac do innej parafii i bedzie to samo. co za roznica .czyzby ten w innej
          gminie to juz nie ten sam kosciol czy wiara?
          • aruana Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 13:05
            Moje Drogie! Nie rozumiecie podstawowej zasady polskiego społeczeństwa - "a co
            sąsiedzi/inni powiedzą" jak nie będzie ich przy tym obrazie?
            Dove.white nie przejmuj się - zaproś znajomych, z którymi będziesz się dobrze
            bawić!
            • dove.white Re: Co to jest koronacja obrazu? 17.06.07, 13:11
              tak tez zrobiłam,i z radością przyjdą powiedziałam wprost jaka jest sytuacja i
              będą smile
    • iosellin Re: rodzina olała 17.06.07, 13:05
      modlenie sie do obrazu to jeden z ciezszych grzechow wg. religii katolickiej.
      Przeciez jest powiedziane: nie bedziesz miec bogow cudzych przede mna, jak
      rowniez w Biblii jest jasno powiedziane (scena z Mojzeszem i bodaj Aaronem), ze
      boga katolickiego nie da sie spersonifikowac zadnym obrazem/rzezba czy
      czymkolwiek innym ;P
      • dove.white Re: rodzina olała 17.06.07, 13:13
        100% racjismile Bóg jest ukryty a nie na obrazku ,ciezko mi pojąc rozumowanie w tym
        stopniu Obrazkowym
      • znow_wedrujemy Re: rodzina olała 17.06.07, 13:14
        jeżeli chodzi o wymówkę to rzeczywiście głupia i przykra.
        natomiast koronacja obrazu to nie jest to o czym piszecie, to o czym piszecie to
        peregrynacja obrazu.
        • dove.white Re: rodzina olała 17.06.07, 13:20
          z tego co wiem czekali na to dość długo i jak powiedzieli to jakbym robiła ślub
          pózniej to by byli z ochota ale wypadło im co innego .. trudnotongue_out
          Sikam na nich nie to nie z 90 osób będzie 60 z tego co widzę
    • zosiaczek25 Re: rodzina olała 17.06.07, 13:41
      Nie martw sie. Tak czasem bywa. My z rodziny narzeczonego zaprosilismy 20 osob.
      Przyjada, jesli wogole, tylko 3 osoby- rodzice i jeden z braci. Reszta, choc
      wiedziala o slubie tak samo dlugo jak moja rodzina, oswiadczyla, ze za pozno sie
      dowiedzieli (w tamtym roku w lipcu) smile. Przez miesiace wszystko bylo w porzadku,
      teraz oswiadczyli, ze wlasnie zdecydowali sie zrobic sobie wycieczke rowerowa
      akurat w ten weekend, w ktory my bierzemy slub koscielny, wiec czasu miec nie
      beda... A na rodzicow tez nie wiem, czy mozemy liczyc. Oni tez stwierdzili, ze
      jest im za daleko jechac na ten slub i muzyka im sie nie podoba, chociaz nie
      wiedza jeszcze jaka muzyka bedzie. Do Polski jest im za daleko przyjechac na
      wesele syna, ale za 2 miesiace leca na 3 misieace do Australii. Do Australii
      jest blizej... Ech, sa ludzie, taborety i podstawki do jajek. Ale ja juz od nich
      nasluchalam sie takich rzeczy, ze to juz mnie nie rusza. Zal mi tylko meza.
      • kocurki_dwa Re: rodzina olała 17.06.07, 14:11
        dodaj jeszcze ze młotki bo stukaja się po głowie i dalej nie wiedzą o co chodzi
        i sedesy bo pyskują bez powodusmile klapia gębą
        • zosiaczek25 Re: rodzina olała 17.06.07, 14:22
          Bardzo smieszne. uslyszalas kiedys od rodzicow, ze nie przyjada do Ciebie na
          slub, bo jest im za daleko? Albo od Twojej jedynej ciotki, ze nie przyjedzie, bo
          zapraszanie na slub rok wczesniej jest za pozno, a pozatym ona woli sobie
          pojezdzic na rowerze w ten weekend? Najwyrazniej nie. Bo wowwczas Twoj komentarz
          mial by wiecej sensu.
          • kocurki_dwa Re: rodzina olała 17.06.07, 14:40
            mylisz się bardzo
    • kamelia04.08.2007 rodzina powiedziala, że przyjedzie i nie przyjecha 18.06.07, 10:03
      byłam w sobotę na weselu (było super), koleżanka zadała sobie bardzo dużo
      trudu, żeby wszystko wypadło jak najlepiej, goście najpierw nie raczyli
      zadzwonić, żeby powiedzieć, czy przyjadą, potem jak koleżanka dzwoniła do nich
      i pytała czy przyjadą, to powiedzieli, że będą, a nie przyjechali.
      Tak postąpiło co najmniej 10 osób. Było dla nich nakrycie przygotowane, miejsce
      zapłacone. Rodzina, ach rodzina...
      Bez komentarza dalej.
      • zosiaczek25 troszke inna impreza 18.06.07, 19:00
        Tez ostatnio bylam na imprezie- nie na weselu a na 40tych urodzinach jednego z
        moich szwagrow. Siostra zaprosila kolo 50 osob- wiekszosc z rodziny. Na kilka
        tygodni przed impreza wyslala zaproszenia i dzwonila sama, odwiedzala i pytala
        czy goscie przybeda. Wszyscy oczywiscie mieli przyjsc. Siostra zamowila sale,
        catering na 50 osob. Tymczasem razem z nami przybylo moze osob 20. My
        przejechalismy 500km, zeby byc ze szwagrem w tym szczegolnym przeciez dniu. A
        jego rodzina, ktora mieszka w tym samym miescie wogole sie nie pokazala, pomimo
        ze dwa dni wczesniej dzwonili, ze przyjda. Niektorzy ludzie, jak widac, sa
        bardzo mili. Polowa zarcia sie zmarnowala.
    • anies821 Re: rodzina olała 18.06.07, 19:18
      Twoja rodzina bardzo źle postąpiła, źle rozumie wiarę. Nie sądze, by Bogu się
      to podobało, bo nie można kochać Boga nie kochając bliźniego.
      Zyczę wszystkiego najlepszego trzymajcie się udanej imprezysmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja