wiem ze ma sie to nijak do slubu ale...w srode mam obrone pracy mgr i
cholernie sie stresuje. niby wszystko umiem ale mam sieczke w glowie. moj N.
jest kochany, cierpliwy i znosi moje humory ale jestem juz strasznie
psychicznie zmeczona

pocieszcie mnie, poradzcie cos bo ja juz nie wiem co ze soba zrobic