zielona24
04.07.07, 17:34
Było najpiekniej jak mogło. Najistotniejsza była dla nas ceremonia w
Kościółku. Czuliśmy,śe to byl nasz dzien, nasza chwila.Bardzo duzo dalismy od
siebie. ja czytalam czytanie, mąż spiewał psalm, a sioitrzenica i siostrzeńcy
męża czytali modlitwę wiernych. Wiele łez, kazdy w Kościele powiedzial,że nie
byli nigdy na takim slubie. jestem bardzo szczesliwa- brakuje mi Kasi....tak
bardzo chcialam,żeby byla z nami w ten dzien- ale wierze ze patrzyla na nas z
nieba.
A tu link do kilku zdjec;
www.zielona24.fotosik.pl/