Dodaj do ulubionych

co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie

12.07.07, 14:03
jw. tzn kiedy nie pracujecie, uczycie się itp.
My:
razem gramy w gry komputerowe - za jego sprawką oczywiście
jeździmy na rowerach - za jego sprawką
czytamy razem księżki - to moja sprawka hihi
często chodzimy do kina - to zawsze oboje uwielbialiśmy
chodzimy na zakupy - głównie moje (N cierpliwie zajmuje mi kolejke do
przymierzalni na wyprzedażach jak ja buszuje w szmatkach)
układamy puzzle - teraz się przezucamy na te 3D
chodzimy na siłownie albo biegamy... teraz czas się zapisać na kurs tańca HIHI
a co wy robicie ze swoimi mężczyznami... jakie macie wspólne zaitneresowania
Obserwuj wątek
    • kati_p Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 14:08
      Rowery, gotowanie, zakupy, zabawy z kotem wink
      Wyprawy do kina, nocne spacery po mieście i kawiarniach... smile
    • malutenka5 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 14:08
      Chodzimy na basen, strasznie dużo czytamy, co tydzień robimy wyprawę na ryby (ja się dopiero uczę wędkować i największym strachem jest to, że przy zarzucaniu haczyk mi się gdzieś wbijebig_grin), wieczorami urządzamy bardzo długie spacery i co jakiś czas wybieramy się na paintball ( zawsze tak się składa, że lądujemy w przeciwnych drużynach)
      • lukrecja07 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 14:13
        odwiedzamy rodzinę i znajomych, chodzimy potańczyć, gotujemy, robimy zakupy,
        kochamy się, kupujemy i urządzamy nasze kolejne mieszkania, jeździmy na
        roweraxch itd
        • owieczka.k Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 14:17
          My podobnie chodzimy do kina, na basen, jak będe miała rower to razem będziemy
          jezdzić smile , chodzimy na siłownie, chodzimy na kurs tańca, nurkujemy , chodzimy
          na paintball itd
          • mika9983 kto jest z wawy i chodzi na paint ball?? 12.07.07, 14:18
            gdzie w Wawie lub okolicach chodzicie na paint ball?? my też chcemy!!!!
            • np1979 Re: kto jest z wawy i chodzi na paint ball?? 12.07.07, 15:55
              w zalesiu, poszukaj w neciesmile
    • jo_miekka Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 14:15
      My mamy coraz mniej wolnego czasu. I z tego powodu coraz mneij rzeczy robimy
      razem, ale po ostatnim kryzysie obiecalismy sobie to zmienić.
      A tak generalnie to ostatnio głównie tańczymy, bo od maja chodzimy na kurs.
      Poza tym jemy/gotujemy. I spotykamy sie z przyjaciółmi. Chodzimy na zakupy też -
      jego, bo na moje chodzę jakoś sama.
      O, czytamy gazety razem. (Na głos wink)
      W ogóle to myslę, ze robimy więcej razem niz nam się wydaje.
      Tylko za mało zwracamy na to uwagę.
      • maraxela Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:18
        a mi sie wydaje ze nic razem nie robimy poza wspolnym wyjazdem do marketu po
        jedzenie.jego ciegle nie ma ,jak on jest to mnie nie ma sad ja pracuje teraz w
        nocy on w dzien,ja przychodze on wychodzi-poza tym ze ja mam wyksztalcenie
        medyczne on jest po historii-wiec wogole wspolnych tematow -on mnie nudzi ja
        jego swoimi opowiadaniamismilechyba mamdola dzisiaj bo jak patrze ile wy ze soba
        macie spolnego to mi sie "dol wlancza"sad
        • mayagaramond Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:21
          >jego ciegle nie ma ,jak on jest to mnie nie ma sad ja pracuje teraz w
          > nocy on w dzien,ja przychodze on wychodzi-

          U nas tez tak jest. Ja mam prace biurowa plus dwar razy w tygodniu kurs, a moj N
          ma dyzury, np. w tym tygodoniu caly czas sie mijamy. W weekend on tez ma dyzur,
          wiec lipa.
          • maraxela Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:22
            a co jest lekarzem?? ja sie tylko ciesze ze nie mam meza lakarza bo to juz
            wogole bylaby jakas pomylka bysmy sie widywali co drugi tydziensmile
            • mayagaramond Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:27
              maraxela napisała:

              > a co jest lekarzem?? ja sie tylko ciesze ze nie mam meza lakarza bo to juz
              > wogole bylaby jakas pomylka bysmy sie widywali co drugi tydziensmile

              Nie, pracuje w osrodku dla niepelnosprawnych (pamietasz jak pisalam o
              podopiecznym, ktory walil glowa w sciane, zeby go zawiezc do szpitala?). Moj
              wujek i jego zona sa lekarzami, tyle ze ona rodzinnym w przychodni, a on
              anastezjologiem w klinice. Widuja sie rzadko, ale 3 dzieci sie dorobiliwink
          • mika9983 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:23
            będzie dobrze dziewczyny... my przez 2 lata wsólnego bycia razem i ponad rok
            narzeczeństwa mieszkaliśmy oddaleni od siebie 350 km i spotykaliśmy się rzadko
            bo raz albo dwa weekendy w miesiącu a jednak daliśmy rade... praca to praca ...
            jak to mówiła moja babcia Każdy orze jak może
            • maraxela Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:26
              ja mam chyba dzisiaj dola bo mam troche wolnego czasu i siedze jak zwykle sama
              w 4 scianach no nie sama mam psa jedyny moj towarzysz rozmowy dobrze z mam was
              bo bym juz calkiem odzywala sie do siebiesmile moj kochany ciagle w podrozy ja
              teraz mam troche wolnego to mysle,w sumei tak doszlam do wniosku ze jak jego
              nie ma to pozostaje mi komputer.
              • maraxela Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:28
                to dziwne bo ludzi czesto nie kozystaja z zycia bo kasy nie ma ,ale u nas te
                pieniadze sa a nie ma czasu zeby z nich skorzystac ciagle tylko praca nauka
                kursy wyjazdy szkolenia itd mieszkamy razem 5 lat i juz chyba nas dopadla
                rutyna bo nic wiecej poza zakupami razem nie robimysmile
        • jo_miekka Maraxella! 12.07.07, 16:26
          Ej, no proszę Cię!
          To nie tak, nie tak! Mówię Ci - mi tez się wydaje, ze mamy wcale niewiele
          wspólnego, i że nic nie robimy naparawde RAZEM.
          ALe to nie jest tak. Po jakims tam czasie po prostu przyzwyczajamy sie do
          siebie i uczymy żyć własnym zyciem. I to nie jest złe. Tylko nie można się
          zapomnieć. Raz na jakis czas zrobić cos specjalnego, wyjść gdzieś, cos
          zaświętować, zrobić jakąs przyjemność sobie nawzajem.
          Nigdy nie jest tak, że po przyjściu z pracy jest juz tylko nasze razem.
          Przeciwnie. Najlepiej się odpoczywa właśnie samemu, czase trzeba się wyłączyć.
          Tylko czasem właśnie się zapomina. I potem jest źle.
          My się właśnie z takiego letargu obudziliśmy wczoraj. I dobrze, bo naprawde
          zaczynałam się zastanawiać, po co nam ten ślub.
          • mika9983 Re: Maraxella! 12.07.07, 16:30
            dobrze gadacie towarzyszko jo_miekka
            • maraxela Re: Maraxella! 12.07.07, 16:33
              bo my juz jestesmy jak malzenstwo od paru lat taceremonia to tak na prawde
              tlyko papierek my dla siebie juz dawno bylismy jak maz z zoną .dzisiejszy swiat
              jest taki zalatany ze czlowiek zapomina o tym co najwazniejsze,ciagle trzeba do
              czegos dazyc cos zdobywac,ciagle stresy a to kredyt a to dach przecieka a to
              samochod trzeba kupic itd i sie tak nakrecamy zapominajac chyba ze to my dla
              siebie powinnismy zyc .nieraz czlowiek moze sie pogubic w tym biegu do rzeczy
              materialnych .
              • maraxela Re: Maraxella! 12.07.07, 16:34
                ja sie tylko zastanawiam jak my bedziemy mieli dzieci musialoby istniec chyba
                24 h przedszkole.jego nie ma po pare dni ja bede miala dyzury
                kilkunastogodzinne no nie wiem ciezko to wszytko bedzie pogodzic.
                • mika9983 Re: Maraxella! 12.07.07, 16:40
                  kochana dzieci to Ci dadzą takiego powera że będziesz najlepiszj zorganizowaną
                  istotą krążącą po tym padole... jak każda pracująca matka oczywiście
                  • maraxela Re: Maraxella! 12.07.07, 16:51
                    hahaha wez mnie nawet nie strasz ja sobie tego nie wyobrazam sadnie wiem co to
                    bedzie sad znalazlam dzisiaj ciekawe przedstawienie na wroclawksiej wyspie
                    slodowej musze mojego M wyciagnac juz widze jaki bedzie szczesliwy na wiesc ze
                    idzie na przedstawienie teatru 8 dnia" jak on chcial isc na shreka3smile
                    • jo_miekka Re: Maraxella! 12.07.07, 16:53
                      Oh, tam zaraz! Przecież można na jedno i na drugie! Ja bym chętnie poszławink
                      • maraxela Re: Maraxella! 12.07.07, 16:57
                        haha on sie naszykowal dzis na szreka a tu koleje jego zdaniem "nudne "
                        przedstawieniesmile ja uwielniam takie festiwale pokazujace kulture innych
                        narodowosci a moj mily lubi shrekawinka nie jest pasjonatem tamatyki hitleryzmu
                        mam cale 35 ksiazek pt"hitler""marsz czerwonych diablow""zabojcy""tajna wojna
                        hotlera" jak nas znajomi odwiedzaja to sie dziwnie spogladaja na tematyke
                        ksiazeksmile
                        • jo_miekka Re: Maraxella! 12.07.07, 17:02
                          Hihi, no widzisz, a to on jest po historii, nie? wink Czyli jednak Was coś łączy.
                          A co do Shreka, to to będziecie mogli obejrzeć zawsze, a taki festiwal jest
                          raz - więc argument dla Ciebei. A jak nie - idź sama i się nie złość, tylko
                          czerp z tego radość.
                          Moi Rodzice (30 lat razem) odkryli po 50-ce urok multipleksów. Tata idzie na
                          swój film, Mama na swój. Spotykają się po seansie, ida na kawę/kolację/spacer i
                          są zadowoleni jak dwudziestolatki smile)
                          • maraxela Re: Maraxella! 12.07.07, 17:05
                            no wlasnie w tym sek ze ja ciagle chodze sama, ja mam swoje zycie on ma swoje
                            ja mam swoich znajomych on swoich,jak chce isc na basen no to on ok "idz z
                            jedrekiem "(moj kolega)haha no szczytysmilejak chce isc do kina no to on nie widzi
                            problemu"no to dlaczego nie idziesz"?? nieraz mnie rozwala to jego podejscie
                            • maraxela Re: Maraxella! 12.07.07, 17:08
                              chce isc na impreze n to on zazwyczaj mowi ze on nie idzie bo jest zmeczony i
                              zebym szla sama no i w nocy mnie zabiera do domu samochodem smile tak on jest po
                              histori mam w domu wszytkie ksiazki ktore kiedykolwiek zostaly wydane na temat
                              hitlera ja juz czasem sie zastanawiam czy on w jego uwielbienia nie wpadlsmile
        • dzidzia101 Do Maraxella! 12.07.07, 19:53
          Jakbym widziala nas. My mieszkamy razem prawie 3,5 roku ale czasem czuje sie jakbysmy byli
          malzenstwem z 30 letnim stazem. Niby razem ale osobno. Mojego P nie ma w domu po 10-12 nieraz
          14 godz (w sezonie letnim ). A jak wraca to jest tak padniety ze chwile porozmawiamy i zaraz odplywa.
          A w niedziele jak ma wolne to musi sie wyspac i odpoczac. I ten nasz wspolny czas bardzo szybko nam
          ucieka.... Czasem boje sie ze jak nasze cale zycie bedzie tak wygladac to ja tak nie chce. Mam tylko
          cicha nadzieje ze jak juz wrocimy do Polski to ta sytuacja sie zmieni. I jak bedzie dziecko to bedzie
          musial znalezc dla nas troche czasu..
          Aha!! I nawet zakupow nie robimy razem bo on nie cierpi, czasem uda mi sie go wyciagnac po
          spozywke to szybko wracamy..
          Kilka dni temu powiedzialam do mojego P ze to cale szczescie ze nie mieszkamy teraz sami
          (wynajmujemy mieszkanie ze znajomymi) to przynajmniej mam sie do kogo odezwac i nie gadam sama
          do siebie wink
          • maraxela Re: Do Maraxella! 12.07.07, 21:54
            no niesty tak to juz jest moj misiek wrocil teraz od domu i spi
            porozmawialismy15 minut i poszedl sapac sad takie zycie trzeba zarabiac bo zycie
            strasznie drogie no i inne sprawy ida na bok a ze ja prawie nic nie zarabiam n
            musi nas oboje utrzymac .smutne to troche ale co zorbic przeciez to nie ich
            wina ze pracuje nie chodza na imprezy tyllko zarabiaja wiec trzeba to
            zrozumeic,no nie wiem jak mam to sobei wytlumaczyc
            • dzidzia101 Re: Do Maraxella! 12.07.07, 22:34
              Wlasnie w tym jest problem- praca!! Jak jej nie ma zle, ale jak za duzo- tez nie dobrze. Nam babom to
              ciezko dogodzic smile))) Te nasze chlopy maja sie z nami!!! Ale ktos przeciez musi utrzymac rodzine smile))
              Tak mu powtarzam. Tym bardziej ze ja teraz malo pracuje, mam nieregularne godziny. A moj chlop mi
              powtarza ze mam teraz za duzo wolnego czasu i za duzo mysle!!! I ze wczesniej, jak tez wracalam
              pozno do domu to nie mialam takich problemow..... Moze cos w tym jest....
              Ponarzekalam sobie i juz mi lepiej. A Ty jak?
              • maraxela Re: Do Maraxella! 12.07.07, 22:44
                ja dobrze pije sobie piwko i czytam najnowsze wydenie 3 tomowych chowob
                wewnetrznych smile mam zajecia na caly miesiec albo i 2smile nie no ja tez teraz
                pracy nie mam za duzo i siedze i mysle,czekam,patrze w okno,robie zakupy tak
                mi czas leci.no i czekam a on przychodzi powie czesc kochanie i kladzie sie
                spacsad najgorsze jak jego nie ma wtedy jest mi strasznie smutno dobrze ze mam
                psa przynajmniej sie nie boje w nocy
                • maraxela Re: Do Maraxella! 12.07.07, 22:45
                  dla nas to nie do osiagniecia taie wypady na rower nurkowanie no ok moze i do
                  osiagniecia ale raz roku mega wczasy a pozniej to samo co dzien ja pies i
                  internet dobrze ze praca z ludzmi bo bym oszalala
                  • jo_miekka Re: Do Maraxella! 13.07.07, 00:02
                    A wiecie co? Mojego nie było przez bite pół roku. Wyjechał, zostałam sama. Bałam
                    się jak fiks! Wracałam do domu najpóxniej jak się dało, żeby tylko nie czuć, że
                    meiszkanie puste, ze sama jestem itd. (nigdy nie mieszkałam sama wczesniej).
                    I wiecie co? To było sto razy łatwiejsze niz takie życie na codzień.
                    Nie było go, to go nie było. Przynajmniej bylo wiadomo, ze go nie ma. A nie tak
                    jak czasem teraz, ze niby jest a jakoby...
                    Rozumiecie o co mi biega.
                    Cińżko czasem.
                    Ale budziet haraszo.
                    • maraxela Re: Do Maraxella! 13.07.07, 08:53
                      smilesmile cos mi sie wydaje ze po slubie zalozymy kolko dyskuzyjne na mlodych
                      mezatkach smile pt"czuje sie samotna"takie zycie dobrze ze nas nei zdradzaja(jak
                      na razie)
                      • dzidzia101 Re: Do Maraxella! 13.07.07, 20:09
                        A gorzej bedzie jak zaczniemy sie zastanawiac "Czy nas nie zdradzaja?"
                        • magdusijaa Re: Do Maraxella! 13.07.07, 22:08
                          mam to samo: on ciagle w pracy a ja sama w domusad w niedziele tylko nie pracuje,
                          ale wtedy odsypia caly tydzien...
                          po osttani kryzysie wprowadzamy pewne zmiany: chodzimy na randkismile na kolacje,na
                          drinka w jakies romantyczne miejscy przy plazy. on ma manie gry ogame wiec teraz
                          gramy razem: tez mam swoja planetesmile on wybudowal swoja nastepna obok mnie i
                          mnie broni jak ktos chce mnie zaatakowac. glupie, wiem, ale...romantycznesmile i
                          jeszcze jedno: spimy na zmianysmile ja chodze spac tak o 7-8 rano jak on idzie do
                          pracy. nie odczuwam tego ze jestem sama...niestety mielismy wyjechac na wakacje
                          ale przez jego prace pojedzimy tylkona weekendsada za miesiac rozstanie na dwa
                          miesiacesad((((((((((((((((((
    • np1979 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 15:58
      chodzimy na spacery, spotykamy się z przyjaciółmi, oglądamy filmy na dvd, gramy
      w różne gry planszowesmile)) czytamy, tzn mój N mi czyta na głos, bardzo to lubię.
      gotujemy, chodzimy do kina, na zakupy itd
      • mika9983 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 15:59
        my też czytamy na głos i też lubie jak N czytasmile))
      • nionczka Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:03
        My mamy dokladnie takie same zajecia, nawet gry planszowe. I czytanie na glos!
        Dodatkowo jeszcze czasem jezdzimy na kajaki, czasem do Francji na zakupy wink i tyle.
        • mayagaramond Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 16:15


          W ostatnim czasie dosc czesto walczylismy z instrukcjami obslugiwink A tak to
          rower , chodzenie po gorach i dolinach:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6215a6968d338098.html
          , zwiedzanie (np. ostatnio bylismy tu:
          www.wasserburg.de/de/touristik/impressionen/).
          A jak mamy wene to robimy sesje.
          • babylein Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 17:43
            my razem gotujemy,
            jezdzimy na rowerach, w zimie na nartach, chodzimy na spacery, do knajpek,
            w weekendy staramy sie pojechac gdzies za miasto.
            a ostatnio przez moje egz i referaty
            siedzimy razem w domu i moj maz odpytuje mnie..
    • iksa_nl Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 19:09
      jedyne co teraz robimy razem to rozmawiamy na Skypie i gramy w Traviana.
      Ja za granica od ponad roku, on w kraju. Za pare m-cy bedzie 5 lat jak jestesmy
      razem, od 4 zareczeni...ehhh
      no i odliczamy tygodnie do mojego powrotu a wtedy mamy nadzieje troche nadrobic.
      Mam stracha, ponad rok to dlugo, on sie zmienil, ja sie zmienilam, wszystko sie
      zmienilo. Zobaczymy jak to bedzie.
    • mela81 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 19:15
      leniuchujemy i cieszymy sie sobą
      • kazulenka18 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 21:28
        Wspólnie jemy śniadanie, pracujemy przy kompie wieczorami, śpimy, szlajamy się w
        czasie wolnym poza miastem, czasami chodzimy razem z psem na spacery, a
        najczęściej razem uskuteczniamy naszą ulubioną czynność nic nierobienie wink
        • 1kasia2007 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 22:07
          My niewidujemy się od pon.-pt.więc w soboty i niedziele nadrabiamy ten czas
          robimy zakupy,sprzątamy,gotujemy,cieszymy sie sobą,ale najważniejsze poświęcamy
          czas córce zabieramy ją do parku,bawimy się z nią,chociaż w te dni możemy być
          wspaniałą rodziną,co jakiś czas spotkamy się ze znajomymi,a wieczorami wspólnie
          tęsknimi za rodziną
    • magdaksp Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 22:11
      no ja to wogle mam nietypowa sytuacjejesli chodzi o zaniteresowania...jestemy
      kibicami pilkarskimi i to wszytsko wtej kwestii co nas lączy bo mój mąż kibicuje
      i namietnie chodzi na mecze,wyjazdy itd Legii aja kibicuje i namietnie chodze na
      mecze warszawskiej Polonii.wiekszosc ludzi przeciera oczy ze zdumienia jak sie
      otym dowiadujasmile
      a co robimy razem?ogladamy tv,gadamy napowaznei niepowazne tematy,chodzimy do
      kina,jezdzimy sobie na jedniodniowe wycieczki nad morze itd...
      • jusia79 Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 12.07.07, 23:16
        być kibicem Legii...hmmm. strach...
        • ar.pl Re: co robicie ze swoimi N/M w wolnym czasie 13.07.07, 00:35
          Moze wtyd sie przyznawac, ale czesto razem... pracujemy. Ta sama profesja
          (ktora jest jednoczesnie naszym wielkim hobby), te same zainteresowania.
          Ostatnio 2 miesiace siedzielismy nad konkursem - po pracy, w weekendy.
          Zrobienie czegos razem daje nam duzo satysfakcji. Poza tym podrozujemy i
          planujemy podroze. A po slubie, czyli juz w pazdzierniku chyba zapiszemy sie na
          kurs chinskiegosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka