Dodaj do ulubionych

Humorystyczny akcent...

01.08.07, 15:50
Śnił mi sie dzis mój ślub: ja w kiecce, z welonem (który był strasznie brzydki) ganiałam po całym miescie bo nie wiedziałam w którym kościele jest mój slub..
No i sie spóźniłam i tyle było mojego zamązpójścia (trudne słowo.. jak to się pisze??)

Tez macie takie sny?
Obserwuj wątek
    • mika9983 Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 15:51
      mi się przedwczoraj przyśniło że w dzień ślubu wpada do pokoju moja mama i
      krzyczy że za chwile mamy być w kościele gotowi, a ja jeszcze nie umyta nie
      ubrana nie uczesana...
      • catlady Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 15:56
        A ja przedwczoraj miałam sen, ze jestem w ciąży i w styczniu mam rodzić, no i że
        mnie dyrektorka z pracy wyrzuca. To bylo na tyle realistyczne, ze na pół śpiąc
        jeszcze dotknęłam brzucha z takim poczuciem, że naprawdę jestem w ciąży...wink.
        Dopiero jak dotarło do mnie że brzuch mam zupełnie płaski (no, prawie), to
        obudziłam sie tak do końca.
    • gioseppe Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 15:54
      ja przed slubem miewalam sny ze przechodzac obok "naszego" kosciola widzialam
      wszystkich gosci czekajacych na nas z kwiatami i prezentami.
      wszyscy pytali gdzie mam suknie
      dlaczego nie mam makijazu
      gdzie bukiet
      a Pan mlody przebieral sie w garnitur w samochodzie...
      • asik801 Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 15:58
        mi się śniło że byłam u mojej koleżanki, a ona ubierala się na ślub a później
        się mnie pyta dlaczego ja się nie ubieram, maluję i wogóle takie tam gdy za
        godzinę mam ślub. Potem jechałam aby zdążyć jakimś samochodem co miał wyjęte
        siedzenia więc tylko tak kucałam, potem okazało się ze ja przecież nie kupiłam
        sobie welonu i .... się obudziłam o 1 w nocy, a potem myśląc o tym głupim śnie
        nie mogłam zasnąć tak mnie to rozbiłosad((
    • mala_duza Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 16:15
      śmieszne te Wasze sny...dla mnie czytającej, ale dla Was pewnie nie były zbyt
      śmieszne zaraz po przebudzeniu..
    • ashton Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 16:16
      Mi się nic ślubnego nie śniło, ale wszystko przede mną, mam opóźniony zapłon -
      kilka tygodni temu po raz pierwszy śniło mi się że zdaję maturę i nic nie
      umiem wink
      • dodaa84 Re: Humorystyczny akcent... 02.08.07, 13:54
        o kurcze, ja takie sny mam do dzisiaj, prawdziwe koszmary.. mimo, że po maturze
        jestem juz 4 lata
    • rusma1 Re: Humorystyczny akcent... 01.08.07, 16:42
      ja dwa razy pod rzad! snilam ze na godzine przed slubem musze kupic jeszcze buty
      wink oczywiscie nie zdazylam i trzeba bylo pozyczyc! szlam do slubu w cudzych w
      dodatku nie pasujacych. moj N twierdzil ze rzucalam sie na lozku az trudno bylo
      mnie uspokoic wink
    • rubin04 Re: Humorystyczny akcent... 02.08.07, 09:33
      No ślubnych koszmarów ciąg dalszy: dzis zamiast welonu miałam tak płócienny woreczek, (taki co czasem w takich dobre wino jest sprzedawane, mam taki w domu) i w tym woreczku na głowie stałam przed ołtarzem a mój N przy przysiędze malżeńskiej nie mógł opanować śmiechu i zaczynał kilka razy od początku.
      Koszmar.
      Chyba przestanę chodzic spać bo same stresy w tych snach..

      Acha, sukienkę ślubna miałam załozoną na ubranie w jakim normalnie chodze smile Pełen festyn...
      • magdolindka :-))))) 02.08.07, 13:19
        prawie się popłakałam ze śmiechusmile)))
    • alicjawu Re: Humorystyczny akcent... 02.08.07, 11:21
      jak ja się cieszę, że mi się nic nie śni wink))

      no, przynajmniej nie pamiętam wink)))
      na szczęście zostało jeszcze tylko 1,5 tygodnia wink))
    • zosia731 Re: Humorystyczny akcent... 03.08.07, 17:19
      a mi przed ślubem się śniło, że byłam już całkowicie gotowa, wychodzę przed
      dom, ale dookoła nikogo nie ma. Sąsiadka zza płotu woła że wszyscy już poszli
      do kościoła, więc ja zadzieram kiecę i lecę. Otwieram dzrwi a tam ceremonia już
      w trakcie. więc wrzasnęłam "chwila a ja?" a sprzed ołtarza odwraca się PM
      (wygląda jak ja) i odpowiada mi że będzie beze mnie, bo mam na sobie niebieską
      suknię a ona (czyli też ja) ma białą. wiecie jak trzasnęłam ze złości dzrwiami
      kościelnymi? haha i obudziłam się
    • riannka Re: Humorystyczny akcent... 03.08.07, 18:11
      ja jakieś pół roku przed ślubem miałam sen że idę do ślubu w płaszczu puchowym,
      białym wąskim do ziemi, a jak się już obudziłam z gorąca to myślałam sobie że w
      lipcu taki płaszcz to lekka przesada. Chwila minęła zanim się opamiętałam że to
      tylko sen.
      innym razem zapomniałam kupić bielizny i siostra wciskała mi swój ślubny
      biustonosz (ślub miała 4 lata temu) ze słowami że trochę się rozciągnął i
      poszarzał ale lepszy przecież taki niż bez a i tak nie będzie widać. A coś
      jeszcze dodała że szczęśliwy bo jej się w małżeństwie układa - siła
      przekonywania i argumenty nie do odparcia.smile))
      • izazdo moj dzisiejszy sen przebija wszystkie 06.08.07, 10:20
        Mi sie dzisiaj snilo, ze poszlam ogladac sale na wesele i mimowolnie bylam
        swiadkiem, jak wlasciciel sali zamordowal wlasna zone. Reszte nocy uciekalam
        przed nim, bo chcial mnie zlikwidowac smile)) Zdazl mi wbic 5 gwozdzi w glowe,
        szklo w policzek, wstrzyknac trucizne, postrzelic... Ale najgorsze bylo to
        uciekanie i ukrywanie sie z nieustannym poczuciem zagrozenia.

        Stres przedslubny? Do slubu jeszcze 9 miesiecy...! Wole nie myslec, co bedzie
        pozniej.
    • jo_miekka Re: Humorystyczny akcent... 06.08.07, 11:16
      Mi się nie sni nic takiego, ale kiedys, kiedyś jak o ślubu ani narzeczonego nei
      było jeszzce w planach, to często śnił mi się mój własny ślub.
      I zawsze wyglądało to podobnie, że nie zdążam albo że czegoś mi brakuje.
      Raz mi się śniło, że moja Mama wyciąga moją kieckę i zaczyna prasować a tam są
      takie wielkie szare plamy, okropne! I moja siostra się z tego tak strasznie
      szyderczo i z satysfakcją śmiała!
      A raz, że nie miałam butów i szłam w jakichs starych działkowych butach mojej
      Mamy za małych na mnie.
      A raz, ze nie miałam pończoch i biegałąm po sklepach 5 minut przed ślubem.
      A jeszcze raz, że w kościele okazało się, że to nie mój ślub tylko dawnej
      koleżanki z liceum wink

      A teraz 6 tygodni przed ślubem nic mi się nie śni. I dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka