Dodaj do ulubionych

Humor nie-humor

02.11.25, 14:09
W "Angorze" z 26-10-25, w "Humorze zeszytów", jest taki jeden, który po zastanowieniu się, nie wydał mi się zbytnio humorystyczny. Cytuję:
"Na obrazie Chełmońskiego widać chłopca jedzącego zupę i bociana."
Otóż uczeń napisał to zdanie zapewne trzymając się zasady, że przed "i" nie stawiamy przecinków, ale gdyby go wstawił, to zdanie stało by się jednoznacznie zrozumiałe. Ewentualnie dodanie drugie zdania byłoby rozwiązaniem.

Przy okazji przypomniał mi się epizod ze szkoły średniej, gdy na lekcji polskiego nauczyciel, podczas omawiania jakiejś lektury wyłowił z zeszytu kolegi zadanie, którego tylko fragment zapamiętałem "...miał dobre serce i buty oficerskie". Oczywiście można mieć jedno i drugie, ale zestawienie wywołało gromki śmiech klasy.

Dygresja:
Ten sam kolega (cudak klasowy) miał takie pismo, że litery w jednym słowie miały przeciwne kąty nachylenia. Nauczyciel spojrzawszy w jego zeszyt zapytał: "Czy ty Zdzisiu pisałeś w przeciągu?"

--
Śniło mi się, że grałem na deskach Teatru Wielkiego, ale jak się obudziłem to tych desek już nie było
Obserwuj wątek
    • dar61 Bdbbb (boć dobrze boćki bodą boćwinę) 04.11.25, 10:32
      Oryginał opowieści o interpunkcji spod klawiatury kol. al.1:

      W "Angorze" z 26-10-25, w "Humorze zeszytów", jest taki jeden, który po zastanowieniu się, nie wydał mi się zbytnio humorystyczny. Cytuję:
      "Na obrazie Chełmońskiego widać chłopca jedzącego zupę i bociana."
      Otóż uczeń napisał to zdanie zapewne trzymając się zasady, że przed "i" nie stawiamy przecinków, ale gdyby go wstawił, to zdanie stało by się jednoznacznie zrozumiałe. Ewentualnie dodanie drugie zdania byłoby rozwiązaniem.

      Przy okazji przypomniał mi się epizod ze szkoły średniej, gdy na lekcji polskiego nauczyciel, podczas omawiania jakiejś lektury wyłowił z zeszytu kolegi zadanie, którego tylko fragment zapamiętałem "...miał dobre serce i buty oficerskie". Oczywiście można mieć jedno i drugie, ale zestawienie wywołało gromki śmiech klasy.

      Dygresja:
      Ten sam kolega (cudak klasowy) miał takie pismo, że litery w jednym słowie miały przeciwne kąty nachylenia. Nauczyciel spojrzawszy w jego zeszyt zapytał: "Czy ty Zdzisiu pisałeś w przeciągu?"


      [koniec cytatu]

      Po aktualizacji interpunkcji i pisowni „by” oraz po spolszczeniu „kropkologii” cytatów zapis nabiera takiej formy (po ukośnikach są warianty zmian):

      W „Angorze” z 26.10.2025, w „Humorze zeszytów”, jest taki jeden, który - po zastanowieniu się - nie wydał mi się zbytnio humorystyczny // który po zastanowieniu się nie wydał mi się zbytnio humorystyczny. Cytuję:
      „Na obrazie Chełmońskiego widać chłopca jedzącego zupę i bociana”.
      Otóż uczeń napisał to zdanie, zapewne trzymając się zasady, że przed „i” nie stawiamy przecinków, ale gdyby go wstawił, to zdanie stałoby się jednoznacznie zrozumiałe. Ewentualnie dodane drugie zdanie byłoby rozwiązaniem // dodanie drugiego zdania byłoby rozwiązaniem.

      Przy okazji przypomniał mi się epizod ze szkoły średniej, gdy na lekcji polskiego nauczyciel - podczas omawiania jakiejś lektury - wyłowił z zeszytu kolegi zadanie, którego tylko fragment zapamiętałem „...miał dobre serce i buty oficerskie”. Oczywiście można mieć jedno i drugie, ale zestawienie wywołało gromki śmiech klasy.

      Dygresja:
      Ten sam kolega (cudak klasowy) miał takie pismo, że litery w jednym słowie miały przeciwne kąty nachylenia. Nauczyciel spojrzawszy w jego zeszyt, zapytał: „Czy ty, Zdzisiu, pisałeś w przeciągu?”.

      ---------------

      Ile jest zmian w cytowanym tekście?

      Bocianina może jest smaczna, ale Dar61 lubi zupę z boćwiny, byle - po zabieleniu jej śmietanką i wrzuceniu siekanego koperku - nie pływały w niej mszyce, jakie młody koper atakują czasem zawzięcie...
      Moja śp. matula serwowała nam taką boćwinę z jajkiem na twardo, ale chyba było ono ... kurzęce.
      Mszyc w boćwinie nakazywała nam nie widzieć i ją do końca zjeść, bo drugie danie stygnie i
      deseru
      nie
      będzie...
      wink

      ||| ||| ||| ||| ||| |

      Śniłoby mi się, że naprawiałem deski teatru, ale jak się obudziłbym, to tych desek już nie byłoby.
      • dar61 Zabielanie bielą ołowiową 04.11.25, 10:40
        '...Mszyc w boćwinie nakazywała nam nie widzieć i ją do końca zjeść, bo drugie danie stygnie i deseru nie będzie...'

        Tylko Dar61 tolerował boćwinę z zabielaniem - inni u nas nie lubili śmietany w zupie, więc i mszyc - w tym kontraście barw - nie widzieli.
        Więc
        deser
        dostali.
        [chlip...]
        • al.1 Re: Zabielanie bielą ołowiową 06.11.25, 01:42
          dar61 napisał:

          > '...Mszyc w boćwinie nakazywała nam nie widzieć i ją do końca zjeść, bo drugie danie stygnie i deseru nie będzie...'

          > Tylko Dar61 tolerował boćwinę z zabielaniem - inni u nas nie lubili śmietany w
          > zupie, więc i mszyc - w tym kontraście barw - nie widzieli.
          > Więc
          > deser
          > dostali.
          > [chlip...]

          Więc deser dostali.
          [chlip...] - onomatopeja?

          Barszcze są czerwone. Mogą być kojarzone z krwią i z Ukrainą (barszcz ukraiński). Niektórym może się to źle kojarzyć.

          --
          dla o mocnych nerwach - od 1:28:15

          • dar61 Zabielanie czerwieni 09.11.25, 13:49
            al.1:

            '...[chlip...] - onomatopeja?...'

            To ono ma.

            '...kojarzone z krwią i z Ukrainą (barszcz ukraiński). Niektórym może się to źle kojarzyć...'

            Na [dzisiejszej] Ukrainie - gdzie moi antenaci [po mieczu] do 13 IV 1940 roku mieszkali, nim ich pod zlodzony Archangielsk i w śnieżny Kazachstan ciupasem i siłą wysiudano - nie mylono boćwiny z barszczem, a czerwień [karmazyn] mocno antenaci związali z bielą i cenili ten związek, nim mój antenat [po mieczu] Związek w 1942 opuścił, już umundurowany i z mieczem, a jego połowica z dziećmi później, w 1948 roku.

            Antenat mój wrócił do Polski dopiero w 1990 roku, ale nadal nie lubił zabielania boćwiny przez żonę, jakiej nie widywał od 1940 roku, bo do Albionu z synami, do męża, jej nie wypuszczano...

            Habent sua fata sanguini...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka