Dodaj do ulubionych

spowiedź świętokradzka- oburzenie

12.09.07, 16:21
Moje Drogie,

niedawno rozmawiałam z znajomą, która od kilku tygodni jest mężatką.
temat zszedł na formalności, nauki, spowiedź itp. I co się okazuje -
zarówno znajoma jak i jej obecny mąż w konfesjonale powiedzieli, że
nigdy nie współżyli, o pigułkach już nie wspominając.
Gdy delikatnie zasugerowałam, że taka spowiedź jest nieważna, a
komunia po niej świętokradzka, wybuchła oburzeniem. Mówiła, że
przecież wszyscy tak robią itp.Nie chciałam się z nią wykłócać, więc
skończyłam dyskusję, ale z tego co pamiętam z katechezy w liceum,
taki ślub w świetle przepisów kościelnych jest nieważny.

Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • kotrabina Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:30
      Na naukach przedmałżeńskich, w których uczestniczyłam był poruszony ten temat
      przez księdza. I okazało się, że owszem taka osoba popełnia świętokradztwo, ale
      ślub jest ważny.

      Pozdrawiam
    • uullaa Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:31
      Droga My.day. Co ja na to? A więc, uważam, że jeśli planujesz bądź
      jesteś po ślubie z mężczyzną, a czepiasz się takich rzeczy
      jak "nieważna spowiedź" koleżanki, to może lepiej pomyśl o
      ślubowaniu panu o imieniu Jezus. Współczuję koleżance.
      Wersja druga: wytykasz hipokryzję katolików. Tutaj popieram.
      Pozdro.
      • onlymaj Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:33
        no akurat nie zgadzam się, bo takich osób nie powinno się nazywać
        katolikami.
        • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 20:41
          > no akurat nie zgadzam się, bo takich osób nie powinno się nazywać
          > katolikami.

          - taaak? To w XV wieku tez byś popierała kościół, gdy
          palili "czarownice" na stosach?
          A może tez byś popierała to, że Ziemia jest w centrum układu
          słonecznego, co kościół popierał setki lat, bo udodownieniu absurdu
          tej tezy.

          Kościół nie ma monopolu na prawdę.
          W 10 przykazaniach nie ma nic o tym, że nie wolno spać przed ślubem
          (bo nawet nie było czegoś takiego, jak slub kościelny).

          Może młoda para, chce być pobłogosławiona przez Boga, ale nie wyraża
          zgody, by instytucja kościelna, wtykała sprawy w takie rzeczy jak
          seks.
          Ja ich rozumiem, bo rozumiem generalnie ludzi, którzy uważają, że
          kościół nie ma monopolu na prawdę w każdym aspekcie życia.
          • zosiaczek25 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 14:31
            > - taaak? To w XV wieku tez byś popierała kościół, gdy
            > palili "czarownice" na stosach?
            > A może tez byś popierała to, że Ziemia jest w centrum układu
            > słonecznego, co kościół popierał setki lat, bo udodownieniu absurdu
            > tej tezy.

            Co ma piernik do wiatraka?

            > Kościół nie ma monopolu na prawdę.
            > W 10 przykazaniach nie ma nic o tym, że nie wolno spać przed ślubem
            > (bo nawet nie było czegoś takiego, jak slub kościelny).
            >

            Przeczytaj ten watek jeszcze raz, ochlon z emocji i dopiero napisz jakas
            sensowna odpowiedz. Bo w watku nie chodzilo o sypianie przed slubem, a o to, ze
            ktos klamie.
      • my.day Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:38
        uullaa,
        Nie jestem fanatyczną katoliczką, nie zaglądam innym do sypialni,
        ani nie podsłuchuję co mówią w konfesjonale.
        Ale. Koleżanka sama o tym zaczęła mówić.
        Nie jestem też hipokrytką, nie mam zamiaru ukrywać przed księdzem
        (Bogiem) prawdy.
        Wydaje mi się, że ludziom okłamującym księdza brak odwagi.
        • uullaa Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:42
          A pewnie, że im brak odwagi. I kij im w oko. Gatunek ludzki już taki
          jest - parszywy. Się pochwalę, że ja miałam odwagę. Wzięłam ślub w
          kościele jako niewierząca i nikomu nie musiałam kłamać ani przełykać
          obłudnej cytrynki zwanej spowiedzią "przed Bogiem". Pozdro.
          • my.day Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:49
            Gratuluje, w takim razie.

            Ja nie rozumiem, po co komuś ślub kościelny, skoro nie rozumie ani
            istoty ślubu, ani nie ma bladego pojęcia o prawdziwej wierze i
            sensie sakramentów. Dla sukienki?



            • trusia29 ja tez nie rozumiem 12.09.07, 18:51
              Ale wiele osób tak robi. Ja brałm slub kościelny z pierwszym męzem,
              gdyz jemu na tym zależało, odmówiłam jednak spowiedzi i przyjęcia
              komunii, bo nie zamierzałam kłamać ani udawać, że żałuję mieszkania
              z facetam przed slubem, nie chodzenia na msze i nie przyjmowania
              księdza w domu... Pamiętam oburzenie wielu osób -przecież co mi
              szkodziło, mogłam pójść i powiedzieć w konfesjonale cokolwiek i
              ludzie by nie gadali a tak ja zawsze musze indywidualistkę z siebie
              robić (opinia rodziny meza i kilku znajomych)... taka podwójna
              polska moralnośc....
              • marylou_tiel Re: ja tez nie rozumiem 13.09.07, 15:23
                Powod, dla ktorego wielu ludzi, samych siebie
                nazywajacych "wierzacymi i praktykujacymi", uczestniczy w zyciu
                Kosciola, tzn. chodzi co niedziele na msze, co jakis czas do
                konfesjonalu, a takze bierze sluby koscielne, mozna strescic jednym
                zdanie: "co ludzie powiedza". Dosc powszechnie przyjelo sie, ze nie
                trzeba wierzyc, zeby wziac slub w kosciele, wystarczy przebyc
                maraton nauk, dac na zapowiedzi, powiedziec ksiedzu na spowiedzi,
                to, co zechce uslyszec, i zaplacic za piekny wystroj kosciola,
                wreszcie stanac przed oltarzem i powtorzyc, ze zrozumieniem lub bez,
                slowa przysiegi. Bo dla wielu slub koscielny to nadal
                jedyny "prawdziwy" slub (wielokrotnie na tym forum pojawiaja sie
                wypowiedzi to potwierdzajace...), slub dla wszystkich, podczas gdy
                cywilny kojarzy sie jeszcze z powtornym malzenstwem rozwodnikow i z
                indywidualistami "hop-do-przodu"...
                Nie wszystkim niewierzacym starcza odwagi, by stanac przed oltarzem,
                ale bez rezygnacji ze swoich przekonan i bez obludy, bez
                przejmowania sie tym, co ludzie powiedza. Trusiu, silna z Ciebie
                kobieta - szacuneksmile
                • trusia29 Re: ja tez nie rozumiem 13.09.07, 21:39
                  Marylou- cieszę się, ze nie ja jedna mam takie zdanie smile
      • marylou_tiel Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 16:46
        Ja to odebralam jako wersje druga.
        I takie sytuacje nie sa niczym wyjatkowym, niestety. Sa pary, ktore
        biora slub koscielny tylko dlatego, ze ma miejsce w kosciele, taka
        piekna ceremonia, rodzina sie wzruszy itp., a nie ze wzgledu na
        religijna tresc tego wydarzenia. I te pary powiedza na spowiedzi to,
        co ksiadz chce uslyszec (no sex, no pills, jestesmy para niewinnych
        narzeczonych) byle tylko nie bylo problemow z karteczkami i
        zaswiadczeniami. Taka u nas religijnosc.
        • mag-24 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 18:12
          Moja koleżnka tydzień przed ślubem nie uzyskała rozgrzeszenia -
          szczerze wyznała, że współżyje ze swoim narzeczonym. Ksiądz
          powiedział, że nie może jej teraz udzielić rozgrzeszenia - żeby
          przyszła w czwartek (dwa dni przed ślubem). Rozumiem, że ksiądz
          zakładał, że przez ten tydzień mogą jeszcze zgrzeszyć a od czwartku
          do soboty już nie zdążą? smile Czy to nie absurd ?! Drugi problem ze
          spowiedzią - wiele osób spowiada się z seksu i "żałuje za grzechy
          oraz postanawia poprawę" po czym wraca do domu i dalej "grzeszy".
          Jak spróbowałam się naprawdę szczerze wyspowiadać to ksiądz
          podziękował mi za szczerość, ale rozgrzeszenia mi nie udzielił. W
          związku z tym do ślubu będę grzesznicą, która nie uzyska nigdy
          rozgrzeszenia, bo przecież nie o to chodzi w spowiedzi, żeby
          powiedzieć księdzu to, za co on może rozgrzeszyć, tylko prawdę...
    • d.o.s.i.a Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 18:21
      No to nieladnie klamac...
    • marina111 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 20:01
      Co za naród. Są beznadziejni i nie wiem po co był im ten ślub. Robia
      sobie kpiny z religii. To jest przykre i załosne.
    • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 20:35
      Według mnie, ślub jest ważny, bo:

      - kościół nie powienien się wpieprzeć w życie seksualne kochającej
      się pary;
      - zwyczaj niespania przed ślubem, jest nonsensownym "zabytkiem" z
      czasów średniowiecza;
      - kobieta nie musi być dziewicą przed slubem (patrz: wdowy);
      - kobieta musi byc tylko wierna męzowi (przyszłemu);

      Także ślub wg mnie jest wazny, a co kościół sobie tam powymyślał, to
      ICH problem. Bóg z pewnością by nie miał nic przeciwko temu.

      Kiedyś nie ma monopolu na prawdę! Wcześniej uważał, że ziemia jest w
      centrum świata/układu i przyznał to oficjalnie dopiero 20 lat temu
      (ostatecznie znosząc klątwę z GG).

      Ja rozumiem się spowaidać ze złamania 10 przykazań, ale z wymysłów
      kościoła? Co ich seks obchodzi!
      Wara im od tego, co robią przyszli małżonkowie. Seks jest ważny, ale
      nie na tyle, by opowiadać takie bzdury w konfesjonale NIEZALEŻNIE OD
      TEGO, CZEGO KOŚCIÓŁ WYMAGA.
    • chicarica Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 22:00
      Mylisz się, jeśli myślisz że taki ślub jest nieważny. W myśl prawa kanonicznego
      jest ważny, ale niegodnie zawarty, bo sakrament nie był przyjęty w stanie łaski
      uświęcającej.
      Proponuję, abyś dowiedziała się szczegółów u specjalisty (np. od prawa
      kanonicznego), a nie na forum, bo to czy jedna z drugą panienka z forum sądzi na
      temat ważności ślubu nijak się ma do rzeczywistości.
    • bibita Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 12.09.07, 22:13
      myślę, iż najlepiej obrazuje ten problem niedawny temat, który rozgorzał na
      forum. Osoba, która z rożnych powodów pragnie slubu kościelnego, jest w stanie
      NAWET skłamać w momencie spowiedzi-gdzie ksiądz jest pośrednikiem, tylko i
      wyłącznie. Zawsze potem następuje wybielanie się, jak również "oburzenie" takie
      osoby, że ktos nie podziela jej pogladów.W Polsce jest to normalne, gdyż
      kobietom dalej wciąż zależy na bliskości sukni ślubnej i wzruszeń zamiast
      bliskości duchowej.


      pozdrawiam
      • marina111 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 12:23
        Musze powiedziec ze takiej sopki jaką ludzie robią z sakramentów w
        religii katolickiej w zadnej innej religi się nie robi. Znam wiele
        muzełumanek i wiem ze tam podchodzi się powaznej do religi. Nikt nie
        bierze lewych zaświadczeń ze nalezy do gminy muzełumańskiej zeby
        wziąc ślub. Islam jest o wiele bardziej rygorystyczny a jakoś ludzie
        go przestrzegają i ni erobią z tego takiego problemu.
        A jesli chodzi juz tak bardzo o ten seks to ja isę osobiści e nie
        spotkałam z para która slubu nie dostali bo ze soba wczesniej spali.
        Logiczne wydaje mi się ze jesli idziesz z komś do łózka to skutkuje
        to grzecham który ludzie podejmuja się z siebie zmyc podczas
        spowiedzi a robia to bo zalezy im na przynalezności do kośćiola i
        byciem czystym wobec Boga. Jak komuś tak ciązy ta spowiedz to
        przeciez biała sukienkę mozna załozyć równiez do USC
    • mopi80 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 11:43
      Ja znam przypadek,gdzie mloda w ogole nie byla u spowiedzi,a ksiadz
      napisal falszywe zaswiadczenie.I co o tym sadzicie?Slub niewazny,ale
      jak to udowodnic?
      • marina111 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 12:27
        Znam pare która za kase omineła nauki przedmałżęńskie. Pokłucili się
        w trakcie wesela a klika dni po nim juz nie mieszkali razem. Dziś są
        w trakcie rozwodu. Moze gdyby poszli na te nauki to rozstali by się
        przed śluem i nie było by problemu który mają teraz. Uwazam ze na
        takich księży powinnno sie składac skargi do kurji zeby nie
        wyrządzali krzywdy innym parom
    • twoj_aniol_stroz Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 12:59
      Mylisz dwa sakramenty: Eucharystię i Małżeństwo. Sakrament
      małżeństwa jest ważny, ponieważ zupełnie inne czynniki są w nim
      istotne. Natomiast Komunia była świętokradcza, ale tę kwestię i jej
      ocenę proponuję pozostawiś Panu Bogu. Może niech on to osądzi, a nie
      forum.
      • rusa2002 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 13:20
        Oba sakramenty są ważne, ale świętokradczo przyjęte. To, czy osoba
        przyjmująca/udzielająca sakrament jest w stanie łaski, czy też w
        grzechu ciężkim nie zmienia faktu, że sakrament zaistniał i jest
        ważny. Tylko jest niegodnie przyjęty. Ciało Chrystusa nie przestaje
        być Ciałem Chrystusa tylko przez to, że ktoś, kto przyjmuje, jest w
        grzechu ciężkim. Również będzie Ciałem Chrystusa jeśli mszą odprawia
        ksiądz, który ma grzech ciężki. Tak samo będzie to ważna Komunia.
        Przy małżeństwie jeśli młodzi oszukali przy spowiedzi, albo u niej
        nie byli, bo ksiądz podpisał papiery oszukując, to i tak małżeństwo
        jest ważne. Ważność wynika z zaistnienia sytuacji zgodnie z wymaganą
        formą, a nie z tego, jak od strony duchowej wyglądają ludzie, jakie
        grzechy mają na sumieniu.
        A dla tych, co chcą podpis o spowiedzi bez oszukiwania proponuję
        inne rozwiązanie:
        Iść do spowiedzi, podejść normalnie do konfesjonału, tak jak każdy
        inny spowiadający się i tam wyraźnie powiedzieć księdzu o co chodzi,
        że to i to uważam za grzech, a tego nie, choć wiem, że KK tak uważa,
        ale ja się z tym nie zgadzam. Wariant do wykorzystania u sensownego
        księdza i u takiego trzeba się liczyć z rozmową na temat, czemu nie
        uznaję czegoś za grzech, trzeba umieć to uzasadnić. Jak się księdza
        przekona, to można nawet liczyć na rozgrzeszenie. Potrzebna pełna
        szczerość i umiejętność uzasadnienia swoich poglądów. Jak się
        księdza nie przekona i nie dostanie rozgrzeszenia, to papierek
        powinien i tak podpisać, bo jego nie wolno zdradzić przed innymi
        osobami czekającymi na spowiedź, że nie dał rozgrzeszenia.
        Ujawnienie, że nie było rozgrzeszenia to zdradzenie tajemnicy
        spowiedzi, a za to grożą księdzu poważne kary kościelne.
        • bystra_26 jesteś teologiem? 13.09.07, 15:32
          Napisałaś:
          > Iść do spowiedzi, podejść normalnie do konfesjonału, tak jak każdy
          > inny spowiadający się i tam wyraźnie powiedzieć księdzu o co
          chodzi,
          > że to i to uważam za grzech, a tego nie, choć wiem, że KK tak
          uważa,
          > ale ja się z tym nie zgadzam. Wariant do wykorzystania u
          sensownego
          > księdza i u takiego trzeba się liczyć z rozmową na temat, czemu
          nie
          > uznaję czegoś za grzech, trzeba umieć to uzasadnić. Jak się
          księdza
          > przekona, to można nawet liczyć na rozgrzeszenie.

          Hmmm.... czyli jak ktoś w sumieniu nie uznaje czegoś za grzech, to
          nie ma grzechu? Np. jak to jest a antykoncepcją? Stosujemy anty, ale
          uważamy, że to nie grzech - możemy chodzić do Komunii?
          • angazetka Re: jesteś teologiem? 13.09.07, 19:23
            No to wtedy fajnie by było: nie uważam zabijania ludzi za grzech,
            więc zabijam i jestem bez grzechu! wink Ludzie, którzy piszą takie
            rzeczy, powinni chwilę pomyśleć...
            • onioni Re: jesteś teologiem? 13.09.07, 21:49
              > No to wtedy fajnie by było: nie uważam zabijania ludzi za grzech,
              > więc zabijam i jestem bez grzechu! wink Ludzie, którzy piszą takie
              > rzeczy, powinni chwilę pomyśleć...

              hymm, pomyslałem chwile i widze jednak róznicę, między zabijaniem
              (grzech) a braniem antyk (nie).
              Po pierwsze, Biblia mówi, że zabijanie (a dokładnie mordowanie!)
              jest grzechem, natomiast nic nie mówi, że antyk jest grzechem!
              Po drugie, nawet logicznie (bez Biblii) można dojśc do wniosku, że
              zabijanie jest złe (nie rób komuś, co tobie niemiłe), natomiast
              antyk. - nie robi szkody nikomu.

              Tak, pomyślałem chwilę i widze róznice, niezaleznie od tego, co
              wymysliła INSTYTUCJA KK.

              • aska90 Re: jesteś teologiem? 13.09.07, 22:09
                natomiast
                > antyk. - nie robi szkody nikomu.
                To teraz weź pierwszą lepszą ulotkę tabletek antykoncepcyjnych i przeczytaj
                sobie skutki uboczne. Jeszcze nie wymyślono takiego leku, który by nie szkodził,
                łącznie z witaminami.
              • trusia29 Re: jesteś teologiem? 14.09.07, 12:25
                onioni napisał:

                hymm, pomyslałem chwile i widze jednak róznicę, między zabijaniem
                > (grzech) a braniem antyk (nie).

                no róznica rzeczywiscie jest, ale:
                1. jesli nie uznajesz podstawowych zasad wiary (seks przed slubem
                jest grzechem, antykoncepcja jest grzechem wg KK) to nie jestes
                wyznawcą danej religii
                2. jak ci sie nie podobaja zasady, to zmien przynaleznosć religijna
                na taka, którą akceptujesz

                I żeby bylo jasne - nie jestem katoliczką, choc bylam ochrzczona i
                do 16 roku wyzanwalam tę wiarę. Jak przestaly mi odpowiadac jej
                zasady, po prostu przestalam należęc do kk, zamiast udawać i
                oszukiwać siebie i innych. Nie uznaję podwójnej moralności.
          • onioni Re: jesteś teologiem? 13.09.07, 21:44
            > Hmmm.... czyli jak ktoś w sumieniu nie uznaje czegoś za grzech, to
            > nie ma grzechu? Np. jak to jest a antykoncepcją? Stosujemy anty,
            ale
            > uważamy, że to nie grzech - możemy chodzić do Komunii?

            kurcze, ale jak można czuć wewnętrzne przekonanie, że robi się cos
            złego stosują antyk? Ja nawet nie wiem w czym to może byc grzech?
            Jakim cudem miałbym się z tego spowiadać? Jak mam czuć żal za
            grzechy, skoro z tej antyk się cieszę?!
            Nosz.....

          • rusa2002 Re: jesteś teologiem? 14.09.07, 11:51
            Studiowałam teologię, a z prawem małżeńskim miewam do czynienia w
            praktyce. Dla wyjaśnienia: nie w Polsce i nie na oficjalnym
            kościelnym stanowisku, a jako nieoficjalny doradca, który zna się
            lepiej niż osoba podpisująca papierki.
            Jeśli chodzi o temat co jest grzechem, a co nie.
            To nie jest tak, że jak czegoś nie uznajesz za grzech, to to
            automatycznie przestaje być grzechem. Teologia moralna uznaje, że
            człowiek jest istotą posiadającą rozum i ma przyjmować zagadnienia
            moralne nie na zasadzie wykutych formułek, ale ze zrozumieniem.
            Jeśli ktoś czegoś nie jest w stanie za żadne skarby zrozumieć, to
            nie da się go do tego zmusić, bo człowiek jest rozumny i wolny. To
            dotyczy również sumienia. Ono się kształtuje w człowieku przez całe
            życie w bardzo różnorodnych warunkach. Przyjmuje się, że mamy w
            sobie jakieś naturalne poczucie dobra i zła. Generalnie 99,9%
            społeczeństwa nie uznaje zamordowania bezbronnego dziecka za czyn
            dobry. Ten ułamek, który tego nie rozumie i jest w stanie zabić,
            nawet brutalnie, uznajemy za chory psychicznie. Można założyć też
            sytuację, która historycznie miała miejsce na niejednej wojnie
            (choćby Bałkany kilkanaście lat temu), że ktoś został poddany takiej
            indoktrynacji, że przestaje myśleć i zabija. Morderstwo nie
            przestaje być morderstwem i nie zmienia się obiektywne odczucie, że
            to zło. Ale ten konkretny człowiek tego zupełnie nie rozumie. Tak mu
            skrzywiono sumienie, że ono przestało działać. Zło obiektywnie
            pozostało złem i mamy procesy zbrodniarzy wojennych z wyrokami
            skazujacymi, choć ci ludzie do końca uważają się za niewinnych.
            Podaje przykład morderstwa dziecka, bo wydaje mi się bardzo
            oczywisty, tak oczywisty, że aż przejaskrawiony. Nie chcę się
            wypowiadać, czy taki zbrodniarz wojenny dostał by rozgrzeszenie, bo
            ciężar gatunkowy jest zbyt duży.
            W przypadku antykoncepcji nie jest to sprawa aż o takim ciężarze,
            choć nadal uznawana jest za mieszczącą się w obrębie grzechów
            ciężkich. Jeśli od małego słyszymy o dobrych stronach antykoncepcji
            i jednocześnie o problemach bez niej, to trudno, by ona kojarzyła
            się z czymś złym. O tym, że jest ona grzechem najczęściej
            dowiadujemy się dość późno i na początku bez sensownego
            uzasadnienia. To wynika między innymi z tego, że praktycznie nie ma
            edukacji seksualnej w szkołach, a większość katechetów z tym tematem
            sobie nie radzi (powinnam użyć mocniejszych słów, jeśli miałabym
            oceniać katechezę szkolną w Polsce, ale się powstrzymam).
            Stwierdzenie nie wolno, bo nie wolno, nie jest do przyjęcia przez
            współczesnego człowieka. Tak tłumaczymy może 5 letnim dzieciom, bo
            one naprawdę nie są w stanie pewnych rzeczy zrozumieć. Jeśli więc
            ktoś nie miał możliwości poznać o co naprawdę chodzi w katolickim
            rozumieniu seksualności, to czasami naprawdę trudno przyjać coś,
            czego się nie rozumie. W ten sposób w kształtowaniu sumienia robi
            się jakieś skrzywienie. I sumienie nie uznaje czegoś za grzech. Nie
            można więc tak samo oceniać osoby, która coś doskonale rozumie i
            sama uważa za właściwe, zgodne z jej sumieniem, ale celowo to
            odrzuca i osoby, która coś robi, co jest obiektywnie uważane za złe,
            ale jej sumienie milczy, bo w kwestiach danego problemu zostało
            pozbawione szans na ukształtowanie. Konkretnie, bo to dość
            skomplikowane rozumowanie: jeśli ktoś uważa, że pigułki są złem, a
            ich przyjmowanie jest grzechem, a i tak ich używa, to ma poważny
            grzech i nie ma co liczyć na rozgrzeszenie, dopóki nie przestanie
            ich brać. Jeśli natomiast ktoś ma wątpliwości (a w momencie, kiedy
            zaczynam mieć problem, czy mam mówić czy nie o pigułkach podczas
            spowiedzi, oznacza, że jednak mam jakieś wątpliwości), ale nie
            rozumie, dlaczego to jest grzech, to zaczyna się pole do
            zmniejszenia odpowiedzialności za dany czyn. W tym momencie właśnie
            można księdzu powiedzieć, że biorę, ale się nie zgadzam z nauką KK,
            więc nie zamierzam przestać. Ksiądz ma obowiązek porozmawiać z taką
            osobą i próbować wyjaśnić, dlaczego pigułki są złe z punktu widzenia
            KK. Jeśli wykażesz chęć poznania nauki KK, próby zrozumienia,
            będziesz szukać i pytać, by wyjaśnić swoje wątpliwości, to zaczynają
            się liczyć na plus właśnie Twoje dobre chęci. I wtedy ksiądz ma
            prawo uznać, że chcesz coś zrozumieć, ale nie jesteś w stanie, bo
            tak, a nie inaczej wyglądało do tej pory Twoje życie i tak, a nie
            inaczej zostałaś wychowana, w efekcie czego, Twoje sumienie nie jest
            aż tak doskonale uformowane, jak teoretycznie mogłoby być w innych
            warunkach. Jeśli więc spokojnie porozmawiasz z księdzem i przekonasz
            go, że mimo dobrych chęci nie możesz zrozumieć, dlaczego to jest
            grzech, a do tego w jakimś stopniu żałujesz, że nie udaje Ci się
            tego zrozumieć mimo tych szczerych chęci, zakładając, że jak kiedyś
            zostaniesz przekonana, to przestaniesz, to możesz dostać
            rozgrzeszenie. To nie jest automatyzm, że skoro nie uznaję czegoś za
            grzech, to on się nie liczy. To musi być decyzja ksiądza
            spowiednika, że przekonałaś go do tego, żeby w Twoim przypadku
            zastosował taryfę ulgową. Szukasz i nie znajdujesz, ale dopóki
            szukasz, może być wobec Ciebie zastosowana ta taryfa ulgowa. Jeśli
            przestaniesz szukać, już nie.
            Wiem, że to skomplikowane i wyszło bardzo długie. Do tego trzeba
            sensownego księdza i rozmowy raczej poza konfesjonałem, bo ona
            będzie dłuższa, chyba, że się znacie.
            • athandavan rusa2002 jestes genialna. 14.09.07, 12:45
              jeszcze nikt mi tak tego nie wytlumaczyl jak ty teraz.
      • malgoszac Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 13:27
        w dodatku... w Biblii nic nie ma takiego, ze malzenstwo jest
        sakramentem - to interpretacja Synodu... Inna opinie maja np
        Protestanci. A generalnie wierzymy w to samo, nie? WIara i relacja z
        Bogiem moga byc okazywane, praktykowane w rozny sposob, niekonieczie
        w tak scentralizowany, uporzadkowany i zrutynizowany jak w KK, ktory
        unika dyskusji i wielosci interpretacji (bo sie boi, ze kler zacznie
        byc zbedny bo straci monopol na 'prawidlowe' interpretacje Biblii).
        KK narzuca przy tym styl wyznania wiary, ktory niekoniecznie musi
        miec duzo wspolnego z Boskimi zamiarami.
    • zosiaczek25 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 14:28
      Z tego, co wiem, to nie slub jest nie wazny a jedynie spowiedz. Do slubu liczy
      sie glosno i wyraznie wypowiedziana przysiega. Gdyby liczyla sie komunia, to moj
      slub bylby rowniez niewazny, bo u nas nie bylo mszy a co za tym idzie takze
      komunii.
      To, co zrobila znajoma to jedynie kwestia moralna. Moze kiedys spotka kogos
      kompetentnego, kto wytlumaczy jej, ze popelnila grzech, a komu w to uwierzy.
      Wiele osob wspolzyje przed slubem i zabezpiecza sie w rozny sposob przed ciaza
      (a kazda forma antykoncecji jest przez kosciol odrzucana) a jednak nie kazdy
      klamie w konfesjonale.
      • mozambique Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 15:01
        niezlenei od opinii jedna rzezc jest wazna dla katolika

        - tresc spowiedzi jest poufna i nikt nie powinien wyjawiac nikomu
        jej treści , jak i żaden katolik nie powienien innego katolika pytac
        o przebieg spowiedzi. to sie nazywa tajemnica spowiedzi sw. zdaje
        sie ?
        Autorka tego wątku jak i jej kolezanka popisały sie zasciankowym
        podejsciem do włąsnej religii. Wstyd !
        • my.day Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 15:13
          mozambique napisała:

          > Autorka tego wątku jak i jej kolezanka popisały sie zasciankowym
          > podejsciem do włąsnej religii. Wstyd !
          >

          Mozambique, rozgryzłaś mnie. Pochodzę ze wsi, na wsi też uczono mnie
          religii oraz udzielono chrztu, spowiedzi, komunii i bierzmowania.
          Oto moja wiejska, zaściankowa wiara.
          Wstyd na mnie i na pięć pokoleń mojej rodziny.

          Och, dzięki Ci wielkomiejska damo.
          • mozambique Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 15:25
            jor łelkom !

            zawsze do usług
    • zosiaczek25 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 16:50
      Mnie sie ksiadz nie pytal. Sama powiedzialam. Nie zrobilo to na nim wrazenia. A
      jakby sie mnie nawet spytal, to w zyciu bym nie sklamala. Bo z zasady brzydze
      sie klamstwem. Takze klamstwo w trakcie spowiedzi wogole nie wchodzi w rachube.
      I brzydze sie ludzmi, ktorzy to robia.
      • bacha1979 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 16:56
        Podobnie jak zosiaczek, bez dodatkowych pytań księdza spowiednika wyznałam swoje
        grzechy.
        Jakoś nie wyobrażam sobie spowiedzi ślubnej z zatajaniem grzechów, a współżycie
        przed ślubem takim grzechem przecież jest.
        • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 17:03
          dla mnie nie jest, BO NIE JEST TO NIC ZŁEGO!
          Niewiernośc jest zła, ale seks - gó... to ich obchodzi, jezeli robie
          to z osobą którą kocham.

          Nie ma tego w 10 przykazaniach, nie w w ST i NT (bo nie było nawet
          ślubów kościelnych wtedy) - a to jest moja podstawa ewentualna.

          Natomiast jest to w pomysłach starych pryków z okresu średniowiecza,
          którzy wymyslili, by ludzie im się z tego spowiadali!

          Możesz mi powiedzieć, że w takim razie po co biorę ślub kościelny?
          Bo uważam, że kościół nie jest instytucją idealną (co pokazywał
          prawie 2000 lat - mam wymieniac ich błedy?) i nie ma monopolu na
          nieomylność. Dla mnie się myli w kwesti choćby piguł czy
          konieczności spowiadania się z seksu przed.

          Masz prawo uważać inaczej, a ja moge tak jak uważam.
          Możesz mi powiedzieć, że uprawiam kłamstwo, a ja mogę ci powiedzieć,
          że ktoś żyje w ciemnogrodzie spowiadajac się z takich rzeczy.
          Więc może poprzestańmy na tym, by nie zaostrzać smile
          • zosiaczek25 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 17:13
            A ty dalej swoje. Kiedy zrozumiesz, ze nie chodzi o sex a o klamstwo? Autorka
            wyraznie napisala, ze jej znajoma powiedziala, ze nie uprawiala sexu przed
            slubem. Pisze o klamstwie a nie o sexie. I z twojej zywej reakcji wnioskuje, ze
            masz chyba jakis kompleks w tych sprawach. Ale nic mi do tego. Nie pisalam tu
            nigdzie o tym, ze sex przed lubem jest beee. Czyjes sprawy lozkowe mnie nie
            interesuja. Ale jak slysze, ze ktos bierze slub w kosciele, bo jest straaasznie
            wierzacy i tak baardzo mu na tym zalezy, idzie do spowiedzi przedslubnej i sam z
            siebie mowi, ze absolutnie nie uprawial sexu, to mi sie zwraca. I tyle.
            • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 18:11
              > A ty dalej swoje. Kiedy zrozumiesz, ze nie chodzi o sex a o
              klamstwo?

              Jeżeli kłastwo tyczy się grzechu, to spoko.

              Dla mnie liczą się czyny! Jeśli kłamstwem próbujemy przykryć zły
              czyn (grzech) to źle.
              Jeżeli kłamstwem słownym, próbujemy przykryć dobry uczynek - to
              niekoniecznie te "kłamliwe słowo" musi być kłamstwem! Dla mnie!

              chcesz przykładu? Zrobiłem komuś niespodzianke. Potrzebował pomocu
              ale wstydził się o to zapytac. Pomagam mu bez jego wiedzy i sprawy
              się prostują. Po pewnym czasie dochodzi on do wniosku, że pewno ktoś
              mu pomógł i pyta się mi, czy to ja. Mówię że NIE.
              Skłamałem! Ognie piekielne niech mnie pochłoną. Jeśli by mnie
              pochłonęły, to bym był zły na Boga! i chrzanie taki interes!

              Wyraźnie napisałem, że dla mnie to nie jest nic złego! (seks przed
              śłubem z ukochaną/narzeczoną). Więc te "kłamstwo" nie ochrania
              jakiegos grzechu (w moim pojęciu) to nie jest to dla mnie kłamstwo,
              jest to odpowiedź (nieprawdziwa) dla głupie/chamskie pytanie.

              Dla mnie prawdziwe, groźne kłamstwo - stosuje się wtedy, by ochronić
              jakiś zły uczynek, a nie jakiś fakt zero-jedynkowy.
              • angazetka Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 19:26
                > Jeżeli kłastwo tyczy się grzechu, to spoko.

                A nie rozumiesz, że nie Ty decydujesz, czy coś jest grzechem, tylko
                KK? Jeśli uważasz, że uznaje coś za grzech niesłusznie, możesz z
                niego wystąpić - to lepsze wyjście niż wybieranie - o, to tamto może
                być dla mnie grzechem, ale owo już nie, bo za bardzo lubię to robić.
                • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 20:47
                  > A nie rozumiesz, że nie Ty decydujesz, czy coś jest grzechem,
                  tylko
                  > KK?

                  - otórz nie, dla mnie KK to instytucja i tyle, ew. wspólnota.
                  Natomiast nie ona jest od wyznacznia co jest grzechem bądź nie,
                  tylko Bóg. Wiec tutaj bym sugerował się ST i NT i to nawet nie
                  dosłownie, bo ST bywa straszny czasem smile))

                  W Bibli nie ma mowy, by panna młoda nie uprawiała seksu przed slubem
                  kościelnym, bo nie było za czasów ST i NT pojęcia slubu kościelnego.
                  To że masz się im z tego spowiadać, uznaly jakieś peple sreple w
                  głebokim średiowieczu. Ja uważam to za wieki ceimne i nie uważam
                  tego za grzech.

                  Kościół palił wiedzmy - czy wierzysz w wiedźmy i czy należy je
                  palić? Czy Ziemia jest w centrum układu słonecznego?
                  Czy kościół ma monopol na wszystko? Może się mylić, w srpawach
                  ewolicji itd.

                  > możesz z
                  > niego wystąpić
                  - a mogę po prostu uznać, że kościół nie jest nieomylny i wtrąca się
                  w za dużo spraw. Moi rodzice też nie sa nieomyli, a mimo to ich
                  kocham. Mogę uważać, że kościół jako instytucja nie jest idealny, a
                  mimo to uczestniczyć w nim.

                  Gdyby nie było krytyki kościoła i panowało TYLKO BEZREFLEKSYJNE
                  podejscie do tego, co proponuje kościół - to byś nadal żyła w XX
                  wieku.


                  > niż wybieranie - o, to tamto może
                  > być dla mnie grzechem
                  - to kościół wybiera i się mota, na przestrzeni wieków!
                  Główne zasady sa w świetych ksiegach, a nie narośli jaka powstał w
                  wiekach średnich, czasach ciemnoty.
                  • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 20:49
                    > podejscie do tego, co proponuje kościół - to byś nadal żyła w XX

                    - w X wieku smile))))))
                  • marylou_tiel Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 12:01
                    Widze, ze specjalista od relacji rodzinnych i "tradycji" slubno-
                    weselnych siega juz wyzej: rosci sobie prawa do decydowania, co
                    jest, a co nie jest grzechem. Gleboko wszystko rozwaza i wybiera to,
                    co dla niego najlepsze - asertywny jest, a co, umie sie sprzeciwic
                    ciemnocie, ktora czyni zamach na wolnosc i niezaleznosc jego mysli.
                    Krytykuje KK, ale z niego nie odejdzie, wykpi zasady religii i
                    tradycje Kosciola (a taki wielki tradycjonalista!), sklamie u
                    spowiedzi, ale slub w kosciele wezmie, bo mu sie nalezy, wierzacy
                    jest przeciez!
                    Ja w centrum swiata! Ja decyduje o dobru i zlu!

                    Oby wkrotce cos rozwalilo piedestal Twojej pychy...

                    • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 21:35
                      i juz ci lepiej?

                      Kobieto, bym czuł żal za grzechy, to musze czegoś żałowac lub/i czuć
                      że to złe. Nie widze nic złego w używaniu antyK. czy seksie w wieku
                      dorosłym z kobieta, która będzie moją żoną.
                      Nie da się tego logicznie wyjasnić, że to złe - wiec jakim cudem mam
                      się z tego spowiadać?

                      Zresztą czy nie większa obłudą jest spowadanie się np.: co miesiac z
                      antyK. i ciągłe jej stosowanie?
                      Albo spowiadanie się z seksu przez 10 lat, a mimo to, uprawianie
                      jego (zanim ktoś weźmie ślub).
                      To jest dopiero śmieszne!

                      Ja swoje zdanie potrafię uzasadnić i tyle mi starcza. Jak ktoś chce
                      się spowiadać z masturbacji, prezerwatych - droga wolna. Bardziej
                      święty od tego wg mnie nie będzie.
          • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 12:28
            onioni napisał:

            dla mnie nie jest, BO NIE JEST TO NIC ZŁEGO!
            > Niewiernośc jest zła, ale seks - gó... to ich obchodzi, jezeli
            robie
            > to z osobą którą kocham.

            Jeśli pozamałżeński to wg kk jest grzechem. Jesli tak nie myślisz to
            nie bądz tchórzem i wystąp z kk. Nie akceptujesz tych zasad więc
            katolik z ciebie żaden, raczej zwykly obludnik. I zanim mnie
            oskarżysz o deewodcje powiem ci, że nie uważam seksu za grzech, ale
            jestem ateistką, więc takie teorie mogę glosic bez obludy.
      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 16:57
        a nie brzydzisz się takim zapytaniem?

        Jak by się ktoś spytał, czy się masturbujesz, to tez byś
        odpowiedziała księdzu, bo brzydzisz się kłamstwem?

        Ja na obrzydliwe i wścibskie pytania, udzielam takiej odpowiedzi, na
        jakie one zasługują.
        A że nie wypada powiedzieć księdzu: nie twój interes smile)) - to
        dopuszczam to, że ktoś może tam "skłamać".
        Choć jak już ktoś sam zaczyna wymianiac to jako grzech, to
        faktycznie powinien mówić prawdę.

        Dla mnie wazniejsze są czyny, niż słowa. Jeżeli ktos przy spowiedzi
        nie skłamie, ale potem wychodzi i robi takie rzeczy (złe), których
        ten, co "skłamał" by nigy nie zrobił, to wybacz - dla mnie lepszym
        człowiekiem jest ten drugi.
        • zosiaczek25 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 17:15
          Aha, czyli powiedziec ksiedzu "nie ksiedza interes", to nie wypada, a sklamac
          jak najbardziej?
          Jakby mnie ktos spytal o intymne szczegoly, na pewno bym zwrocila uwage. Skoro
          juz pytasz.
          • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 18:00
            > a sklamac
            > jak najbardziej?

            - po pierwsze, nie wypada pytac o takie sprawy! Przynajmniej wg
            mnie, bo to nie jego interes i nigdzie w świetych ksiegach o tym nie
            jest wspominane.
            A na głupie pytanie (nie na miejscu), można dac głupią odpowiedź
            (choćby nieprawdziwą).

            • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 12:30
              onioni - wyjątkow z ciebie obludnik

              po co ci slub? na pokaz? zeby ludzie nie gadali? przeciez katolik z
              ciebie zaden...
              • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 21:38
                > onioni - wyjątkow z ciebie obludnik
                >
                > po co ci slub? na pokaz? zeby ludzie nie gadali? przeciez katolik
                z
                > ciebie zaden...

                - a czy lepszy jest katolik, który się z tego spowiada ciągle
                (masturbacja, gumy, tabl. antyK., seks przez ślubem) a mimo to, robi
                to ???
                Lepszy? To jest dopiero obłuda!

                Ja nie czuje że robie grzech, nawet nie wiem co w tym może być
                złego. Nie widze takich zakazów w Biblii, przykazaniach itd.

                Dla mnie Bóg jest wszędzie, równie blisko może być i w kościele co i
                w domu.
                Może wg. instytucji kościelnych, nie jestem wymaroznym katolikiem,
                cóż - oni tez nie sa idealni.
                • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 21:48
                  > - a czy lepszy jest katolik, który się z tego spowiada ciągle
                  > (masturbacja, gumy, tabl. antyK., seks przez ślubem) a mimo to,
                  robi
                  > to ???
                  > Lepszy? To jest dopiero obłuda!


                  a kto powiedzial że lepszy? taki sam kłamca i obłudnik jak ty
                  • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 21:57
                    nie jestem kłamcą dla siebie, bo nie widze w tym nic złego!

                    Nigdy nigdzie od "dostojników" kościelnych nie usłyszałem, że seks w
                    gumie to grzech!
                    I tak się składa, że nie ma tez o tym w Bibli!

                    Coprawda, od jakiegoś czasu wiem o tym, ale nadal nie czuł bym za to
                    żalu, wiec mój żal za grzechy były dopiero obłudny. Bo nadal
                    zamierzam robić to w gumie jak będe miał potrzebę.


                    Wiesz, że kościół jakieś 2 msc temu, zezeoli juz na gumy!!!!
                    Coprawda pod pewnymi rygorami, ale jednak idzie do przodu.
                    I co, 3 msc temu był grzech, a teraz juz nie?

                    Zobaczycie za 20 lat, że pójdzie jeszcze dalej do prozdu, bo
                    aktualnie jest gdzieś miedzy XIII-XVII wiekiem.
                    • bystra_26 do Onioni - podaj źródło 17.09.07, 11:44
                      > Wiesz, że kościół jakieś 2 msc temu, zezeoli juz na gumy!!!!
                      > Coprawda pod pewnymi rygorami, ale jednak idzie do przodu.
                      > I co, 3 msc temu był grzech, a teraz juz nie?

                      Brzmi to dość nierealnie, ale... podaj źródło tej informacji, jaki
                      to watykański dokument?
                      • onioni Re: do Onioni - podaj źródło 17.09.07, 21:27
                        > Brzmi to dość nierealnie, ale... podaj źródło tej informacji, jaki
                        > to watykański dokument?

                        Nierealnie? Bo to jeden raz kościół zmieniał poglądy w 100 razy
                        bardziej waznych sprawach?!
                        Te zmiane "polityki" względem gumek słysząłem w radiu, w serwisie.
                        Za JP2 nie było to możliwe, ale B16 ponoć coś w tym temacie ruszył.

                        Juz w 2006 było zapowiadane "spotkanie" władz kościelnych, by
                        obgadać te kwestie.
                        www.bankier.pl/wiadomosc/Kosciol-prezerwatywy-i-AIDS-1428868.html

                        "Tygodnik przypomina, że wśród opracowywanych zagadnień znalazła się
                        sprawa dopuszczalności prezerwatywy w zapobieganiu
                        rozprzestrzenianiu się tej choroby.
                        ...
                        "Tygodnik Powszechny" pisze, że jeśli Kościół zdecyduje się
                        zastosować wobec małżeństw, w których jedno z małżonków choruje na
                        HIV, regułę ’mniejszego zła", zezwalając im na korzystanie z
                        prezerwatyw,..."

                        Ja mam inne pytanie, czym jest te zło w gumkach?
                        Skoro kościół dopuszcza seks nie tylko w celach prokreacji, wręcz go
                        poleca (ponoć), to ...?
                        Takie coś znalazłem:

                        "W porównaniu z zaawansowanymi pieszczotami zgoda na użycie
                        prezerwatywy jest przekroczeniem kolejnego progu. Już sama decyzja
                        jej użycia powoduje, że zanim się ją zastosuje trzeba przedtem ją
                        kupić, zgromadzić jej zapasy. Prezerwatywa i inne środki
                        antykoncepcyjne wprowadzają w pożycie małżeńskie element
                        dalekosiężnego przewidywania i planowania grzechu."


                        - że kur wa co? (wyspowiadam się wink smile
                        Co jest tym grzechem? Planowanie seksu? Czy może, że ta gumka
                        grubości 0,1 mm wprowadza bariere między partnerami?
                        A jak się kochamy mają całą góre ubrania na sobie, to nie jest
                        bariera?
                        A może chodzi o "święte narządy" jakim jest penis i pochwa?
                        To pewno, zabawki erotyczne też są zakazane, bo dotykają świętych
                        miejsc?

                        Sprawa jest ogólnie żenująca, zaglądac komuś do łóżka.

                        Znalazłem też inne uzasadnienie, że gumka i ogólnie antyK. sprzyja
                        rozwiążłości. No i mamy rozwiązanie!
                        Kościł jako instytucja uznał sobie kiedyś, że ludzie są za ciemni,
                        więc wywnioskował sobie z grzechu "nie cudzołóż", że jak zakazac
                        tego, tego, tego, to będzie mniejsze parcie na ten grzech.

                        To w takim razie, rozumiem, dlaczego w innych religiach, kobiety
                        noszą chysty na trzawy - jest jeszcze MNIEJSZE parcie na ten grzech!

                        A dla mnie, grzechem jest FAKT zaistnienia cudzołóstwa, a nie
                        OKOLICZNOŚĆ, że guma temu sprzyja.

                        • bystra_26 Re: do Onioni - podaj źródło 18.09.07, 10:54
                          Nie unoś się tak! Potrafisz odpowiedzieć normalnie na postawione
                          pytanie? Link, który wkleiłeś nie jest źródłem stricte kościelnym i
                          wcale nie mówi, że KK dopuścił prezerwatywy w tym wypadku, tylko, że
                          hierarchowie się spotykają i rozmawiają, a autior widzi, że jakby
                          zezwolili, to będą musieli całe nauczanie Kościoła o seksie
                          przebudować. Czyli jak na razie bez zmian.

                          Proponuję poniższy artykuł:

                          tygodnik.onet.pl/1546,1426745,1,dzial.html
                          • onioni Re: do Onioni - podaj źródło 19.09.07, 01:30
                            Przy 5-tej stronie odechciało mi się czytać, może jeszcze dokończe.
                            Ale postanowiłęm już napisac, bo to najlepiej oddaje te sprawę.
                            Jeżeli kościół przez ponad 70 lat (od 1930 do teraz) debatuje, czy
                            antyK. jest grzechem czy nie (przy każdym podejomwaniu decyzji były
                            rózne głosy!)
                            to najlepiej pokazuje jaki to absurd.
                            Grzech to sprawa tak intuicyjna, że chyba każdy wie w danym
                            momencie, ze robi coś złego. Nawet seryjny morderca wie że robi coś
                            złego.

                            Cały ten tekst pokazuje, że kościół usilnie próbował szukać
                            argumantów, by wykazać że to grzech.

                            "Tymczasem następnego dnia kobieta przypadkowo przeżywa silny stres,
                            który na kilka dni wstrzymuje owulację. Zatem bez prezerwatywy
                            również nie doszłoby do zapłodnienia. Materialnie nie dokonali więc
                            żadnego zła. Sama zaś intencja uniknięcia zapłodnienia nie może być
                            traktowana jako źródło zła moralnego, gdyż wówczas należałoby także
                            zabronić małżonkom korzystania z taką intencją z okresów bezpłodnych.

                            Jak Papież rozwiązał tę trudność? Otóż, formułując normę, odwołał
                            się nie do nieprzewidywalnej biologicznej płodności" - sraty taty,
                            tyle można powiedzieć.

                            Kobiety/mężczyźni bezpłodni chyba tez mają prawo uprawiać seks,
                            mimo, że tam już 100% pewności, że nie będzie dziecka.

                            Co to kurcze za grzech, gdzie trzeba się go domyślać a czasem nikt
                            by nawet na to nie wpadł? Nawet jego ustanowianie przez KK było
                            zawsze niejednomyślne.

                            Żenuła to mało powiedziane.
                            Państwo wybaczą, ale nie będe się z tego spowiadał. Nie wiem czy to
                            jest obłuda, ale raczej mój żal za grzechy nie był by szczery smile

                            Jutro idę kupić kolejne gumki, a co smile

        • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 12:33
          onioni napisał:

          > a nie brzydzisz się takim zapytaniem?

          Raczej nie chcualabym udzielac odpowiedzi na takie pytanie, dlatego
          m.in. nie chodze do kosciola i do spowiedzi. Ktoś kto chodzi,
          powinien odpowiedziec prawde. To chyba idea spowiedzi? Ty zasad
          wiary nie rozumiesz. Wszytskie towje posty w tym wątku są obłudnie
          żalosne.
          • bacha1979 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 12:39
            trusia29 napisała:
            Raczej nie chcualabym udzielac odpowiedzi na takie pytanie, dlatego
            > m.in. nie chodze do kosciola i do spowiedzi.

            No ale do tego tez trzeba mieć odwagę i swoje zdanie.
            Kościół to nie supermarket- nie da się wybrać tylko tego co nam pasuje.
            • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 21:46
              dokladnie bacha - kościól to nie supermarket, albo sie wierzy we
              wszystko, albo w nic, nie można wybrać tego co się nam podoba

              mam szacunek dla prawdziwie wierzacych, nie mogę go znależć dla tych
              wybierajacych co mu sie podoba, kłamiacych przy spowiedzi i
              przyjmujacych sakramenty na pokaz

              • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 17:30
                Wczoraj kolejni znajomi załatwiali slub, ksiądz sobie zarzyczył:
                - 100 organista
                - 50 intencja
                - a dla siebie "co łaska, ale nie mniej niż 600".

                Także 750 zł na te wspaniała instytucje, nieomylną itd.
                Ah, witajmy w superm... upsss kościele.

                Prezerwatywa 3 msc. była grzechem, teraz już NIE jest pod pewnymy
                rygorami (ostatnie wytyczne z Rzymu). A za 20 lat nie będzie
                grzechem wcale.

                Co ty na to? Kościół to nie supermakret! TAK, dokładnie!
                Nie zmienia się grzechów co "5 min"!

                Zauważ, że 10 przykazań jest wiecznych, bo jest ściśle związane z
                prawem naturlanym (ludzkimi odczuciami sprawiedliwosci).
                Natomiast takie wymysły jak gumka = grzech - to wg. mnie żenada.

                Poza tym, w kościele jest miejsce dla ludzi grzesznych.
                Wole mieć taki grzech i nie czuć sie na swój sposób obłudnyu, bo za
                Chiny Ludowe, nie czuł bym żalu za grzechy po użyciu gumy (jeszcze,
                że bym wiedział dlaczego mam żałowac, to może smile ). Co wiecej,
                kolejny raz bym ją używał.
                • kasiulkkaa Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 17:46
                  > Wczoraj kolejni znajomi załatwiali slub, ksiądz sobie zarzyczył:
                  Co zrobił ksiądz, chłoptasiu?

                  > Zauważ, że 10 przykazań jest wiecznych, bo jest ściśle związane z
                  > prawem naturlanym (ludzkimi odczuciami sprawiedliwosci).
                  Wiecznych? Przy Dekalogu teę już manipulowali swego czasu, dzieki czemu 10
                  przykazanie zostało rozbite na 2 części.
                  • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 20:13
                    > Wiecznych? Przy Dekalogu teę już manipulowali swego czasu, dzieki
                    czemu 10
                    > przykazanie zostało rozbite na 2 części.

                    - no nie inaczej, ale to zrobił nasz "Supermakret Kościół
                    Katolicki", który uznał, że jedno z przykazań jest mało wygodne dla
                    nich, bo nie będa mogli pobierać tych np.: 750 zł.

                    Kościół nie chce, by wierni byli elastyczni, by sami myśleli? Ano
                    tak, bo wygodniej ciemnote trzymać za ryj, niż kogoś kto myśli.
                    Kościól sam jest elastyczny, a główną przyczyną jego
                    elastycznosci ... jest kasa.

                    > Co zrobił ksiądz, chłoptasiu?
                    dziewczynko, nie będe 5x się powtarzał, że jestem wzrokowcem i taki
                    wpadki się zdarzają. Równie dobrze moge wyszukać tobie te słowo, w
                    innym moim poście, już ok napisane. Poza tym przyznaje, nie byłem w
                    ort. wybitny. Za to w fizyce, ekonomii, statystyce, matmie itd.
                    jeździłem po olimpiadach, na studiach 5. I TO mi się w życiu
                    prtzydaje, bo radze sobie bardzo dobrze, wykorzystujac swoje atuty.
                    Einstein robił jeszcze większe byki, bo był z tym zupełnie na
                    bakier. Ale ty czepiasz się tylko dla zasady (ch-ch: chu...
                    charakter), bo czepiłaś się słowa demagog, mimo, że w tym samym
                    poście użyłem go 3x, 2 razy ok, i raz źle.
                    Ale nie była byś sobą, rozumiem to. Jak się ma taki zryty charakter
                    to cóż. Dziwne, że załapałaś mężunia, może też ma taki badziewny
                    stosunek do życia, ludzi itd.
                    Tak czy siak, strasznie mu współczuję.
                    • kasiulkkaa Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 20:52
                      le ty czepiasz się tylko dla zasady (ch-ch: chu...
                      > charakter), bo czepiłaś się słowa demagog, mimo, że w tym samym
                      > poście użyłem go 3x, 2 razy ok, i raz źle.
                      Chłoptasiu, wróć do wątku z demagogiem i zobacz, kto się czepiał. Oprócz tego,
                      że jesteś niedouczony, już masz sklerozę, przykre.
                      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 21:20
                        ja się czepiałem ort? Oho - 18 raz odwracasz kota ogonem.
                        Kobito, w jednej dziedzinie może jesteś lepsza, za to w pozostałych
                        możesz (i pewno jesteś) gorsza - i to coś zmienia?
                        Ja wiem, że jesteś idealna aniele, dlatego masz tak z..y
                        charakter.
                        Jesteś prymitywna, chamska i ogólnie masz "obślizgły" charakter.
                        Zastanów się nad sobą i wróc za pół roku na forum, może się ciut
                        zmienisz na lepsze.
                    • kasiulkkaa Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 20:55
                      > - no nie inaczej, ale to zrobił nasz "Supermakret Kościół
                      > Katolicki", który uznał, że jedno z przykazań jest mało wygodne dla
                      > nich, bo nie będa mogli pobierać tych np.: 750 zł.
                      Akurat, chłoptasiu, nie z tego powodu je rozbili. Dokształć się.

                      Poza tym, skoro aż tak cię uciska ten supermarket, nic nie stoi na przeszkodzie,
                      żeby z niego wyjść. Chrześcijańskich Kościołów, w których możesz zawrzeć ślub
                      przed Bogiem nie brakuje. Trzeba tylko troszkę więcej odwagi i mniej obłudy. No
                      tak, ale to nie twój przypadek. Ty będziesz się ciskał jak zarzynany wieprz, ale
                      ślub w Kościele katolickim weźmiesz. Jak to chłoptaś.
                      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 21:28
                        > Poza tym, skoro aż tak cię uciska ten supermarket, nic nie stoi na
                        przeszkodzie

                        - nie uciska mnie, przymykam oko na jego wady big_grin
                        A moje grzechy (prawdziwe) będzie mi rozrzeszał Bóg, a nie klecha.
                        Myśle, że każdy grzech może być przebaczony, jeśli się go żałuje.
                        Nie będe się spowiadzał z rzeczy, których nie żałuje, bo mija się to
                        z celem.
                        Sama jesteś obłudna, i mogę tobie to wyliczać. Ale poprzestane na
                        jedny - nikt nie jest bez grzechu.
                        Masz grzechy? Zrezygnuj z KK.

                        Ahhhhhhh, ale wtopa, przeciez ty jesteś ideałem! Soryy! Aniele

                        > ślub w Kościele katolickim weźmiesz. Jak to chłoptaś.
                        - będziesz się z tego spowiadac, że obrażasz ludzi non stop?
                        Powiedz czasem komuś coś miłego (bez szyderstwa) a zobaczysz, jakie
                        to fajne uczucie, zgorzkniała babo.
                        Wiem, wiem - nie da rady - EGO by ucierpiało.

                        Z tobą kojarzy mi się 1 scena z filmu Lista Schindlera. Jak pewien
                        szwab, miał pokazać jakieś uczucia i puścic kogoś wolnym. Wytrzymał
                        z 3 min, ale potem musiał oddac strzał. Takie durne poczucie, że
                        jest się lepszym.

                        Ot, obłuda.
                        • kasiulkkaa Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 21:58
                          Chłoptasiu, a teraz idź do lekarza, niech ci zwiększy dawkę, ta wyraźnie już nie
                          pomaga. Masz coraz ciekawsze wizje na temat świata i ludzi.
                        • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 18.09.07, 11:33
                          onioni napisał:
                          Masz grzechy? Zrezygnuj z KK.

                          Nie wiem skąd taka teza. Jesli katolik ma grzechy, winien załować i
                          sie z nich spowiadać. Co jest grzechem, określa KK a nie każdy
                          indywidualnie. Jesli ktoś nauki koscioła nie akceptuje, nie powinien
                          udawac katolika.
                          Ty sobie wybierasz co ci pasuje i udajesz katolika. Żalosny jesteś
                          bardzo.
                          • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 19.09.07, 18:25
                            > określa KK a nie każdy
                            > indywidualnie.

                            - a nie Bóg? Kościół, to może sobie coś wymyslac, a potem się z
                            tego wycofywać, jak to czynił 2000 lat. Prawa Boga sa niezmienne.

                            > Jesli ktoś nauki koscioła nie akceptuje, nie powinien
                            > udawac katolika.
                            - a nie można być grzesznym katolikiem?

                            > Żalosny jesteś
                            > bardzo.
                            - bo uprawiałem seks będąc dorosłym przed ślubem, do tego (o zgrozo)
                            używaliśmy antyK. (gumu lub piguły)?
                            Tak? To w takim razie 90% osób w PL jest żałosnych łącznie Z TOBĄ!!!

                            Zanim cos napiszesz, to powiedz:
                            - uprawiałaś seks przed ślubem?
                            - używasz antykoncepcji naturlanej lub innej?

                            A jesli chcesz mi wmówić, że mniej żałosne/obłudne jest to, że ktoś
                            uprawia seks przed ślubem, ale się z tego spowiada (na bieżąco lub
                            przed smaym ślubem) - to ja CI POWIEM, że to jest dopiero ŻAŁOSNE na
                            maxa!
                            Bo nie jest szczery ANI ze sobą, ani z Bogiem, ani z kościołem!

                            Tymczasem ja, jestem chociaż szczery ze sobą (nie będe miał żalu za
                            grzechy za to, wiec sobie to daruje), a z Bogiem, mam nadzieje, że
                            mi wybaczy ten straszny życiowy błąd, seks w gumie. Który jestem
                            pewien, sam Bóg nie uwaza za grzech.
                            Nie ty jesteś od osądów, ani nawet klecha, tylko Bóg i nikt wiecej,
                            w tych sprawach.

                            Przyznasz się do seksu przed ślubem lub antyK?
                            • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 19.09.07, 21:05
                              onioni napisał:
                              > Tak? To w takim razie 90% osób w PL jest żałosnych łącznie Z
                              TOBĄ!!!

                              beze mnie, bo ja jestem ateistką, nie chodze do kosciola i nie
                              klamie w konfesjonale, żyję zgodnie z zasadami które wyznaję

                              A jesli chcesz mi wmówić, że mniej żałosne/obłudne jest to, że ktoś
                              > uprawia seks przed ślubem, ale się z tego spowiada (na bieżąco lub
                              > przed smaym ślubem) - to ja CI POWIEM, że to jest dopiero ŻAŁOSNE
                              na
                              > maxa!

                              Nic takiego nikomu nie wmawiam, uważam że żalosne wyjatkowo jest
                              klamanie przy spowiedzi, wybiaranie sobie z nauki kk tego, co mi sie
                              podoba a odrzucanie reszty, zalosne jes branie slubów na pokaz, tak
                              samo jak spowiadanie sie 5 minut przed slubem i nie załowanie
                              grzechów.

                              "Przyznasz się do seksu przed ślubem lub antyK?"

                              Tak ja nie widze w tym nic zlego, nie jestem natomiast falszywa
                              katoliczką, wybierającą sobie z zasad wiary to co mi pasuje.


                              Całe twoje tluamczenia opierają sie na tym, że inni robia też zle
                              albo jeszcze gorzej niż ja, więc ja jestem usprawiedliwiony.

                              Gratuluję glupoty.
                              • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 19.09.07, 23:32
                                > beze mnie, bo ja jestem ateistką, nie chodze do kosciola i nie
                                > klamie w konfesjonale, żyję zgodnie z zasadami które wyznaję

                                - moje zasady pokrywają się z 10 przykazaniami, a tam nie ma mowy o
                                gumkach czy nawet seksie przed! Więc kościół nie jest dla mnie
                                wyznacznikiem grzechów, tylko te zasady. Kościół akceptuję, ale nie
                                uważam go za nieomylnego, bo tworzą go ludzie - a ci sa omylni!
                                Zresztą, do dziś trwa dyskusja w kościele czy to jest grzechem, i
                                nigdy nie było tam jednomyślności.
                                Są wręcz żenujące próby usprawiedliwienia, dlaczego np: antyK. jest
                                grzechem.

                                > uważam że żalosne wyjatkowo jest
                                > klamanie przy spowiedzi,

                                - nie kłamie przy spowiedzi, bo spowiadam się tylko z grzechów
                                głównych, a nie wymyślonych przez ludzi.

                                > wybiaranie sobie z nauki kk tego, co mi sie
                                > podoba a odrzucanie reszty,

                                - Kościół się reformuje z wiekami. W wielu krajach chodzi do
                                kościoła jedynie 5-10% osób i KK ma problem z kasą. A nie chodzą
                                dlatego, że kościół tkwi w średniowieczu. Będzie musiał się zmienić,
                                albo padnie ... finansowo. I zobaczysz, że tak się stanie. Że się
                                zmieni, bo zawsze się zmieniał.
                                Może masz i racje, że jestem troszkę "wygodny", bo w sumie bliżej by
                                mi było do protestantów. Ale prawde mówiąc, ważniejszy jest dla mnie
                                Bóg, a KK to dla mnie otoczka. Szczerze mówiąc, nie wyznaję zasady,
                                że kościoły powinny działaś na obecnej zasadzie, ten przepych, modły
                                do obrazów itd. Nawet jedno z przykazań to mówi, i to zostało
                                wywalone (patrz: kościół = supermakret).
                                ALe akceptuje taki stan rzeczy, bo są ludzie, którym może i bliżej
                                do Boga, jak się pomodlą do figury. Mi figura jest obojętna, może
                                być, może nie być - Bóg jest wszędzie. Cenie zabytki kościoła, bo to
                                świadectwo potęgi możliwości ludzkosci, to pchało czasem nas w
                                rozwoju (wspaniałe budowle Włoch itp.). ale mnie to nie jest
                                potrzebne, ale akceptuje.
                                Tocze więcej dyskusji o Bogu/kościele/Biblii z księżmi (mój
                                przyjaciel nim jest) niz niejeden katolik, który zapiernicza co
                                tydzien do spowiedzim, a to czasem bardziej zbliża do prawdy, niż
                                klepanie grzechów, które i tak się zaraz popełni ponownie.

                                > Całe twoje tluamczenia opierają sie na tym, że inni robia też zle
                                > albo jeszcze gorzej niż ja, więc ja jestem usprawiedliwiony.

                                - nie tłumacze się, ja po prostu nie uważam tego wewnętrznie za
                                grzech i tyle. Gdybym uważąl to za grzech i się z tego nie
                                spowiadał, czułbym że kłamię. Ale nie mogę tego "wyznać" bo i tak to
                                nic nie da, skoro nie będe czuł żalu za grzechy, a po chwili pójde
                                nawet kupić gumy!

                                Nie zamierzam też, z powodu głupich gumek, odchodzić z KK. Wybacz,
                                to dla mnie za słaby argument %-)
                                Jak by ktoś miał jakies ALE, do KK, to by w nim nikogo nie było!
                                Każdemu coś nie pasuje, bo to twór ludzi.
                                • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 10:26

                                  Sam sobie zaprzeczasz.

                                  teraz napisales " nie kłamie przy spowiedzi, bo spowiadam się tylko
                                  z grzechów
                                  > głównych, a nie wymyślonych przez ludzi."


                                  a wcześniej napisałeś:

                                  "Ja na obrzydliwe i wścibskie pytania, udzielam takiej odpowiedzi,
                                  na
                                  jakie one zasługują.
                                  A że nie wypada powiedzieć księdzu: nie twój interes smile)) - to
                                  dopuszczam to, że ktoś może tam "skłamać".

                                  Kretacz z ciebie.
                                  • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 10:27
                                    Gdybyś nie byl obludnym tchórzem odpowiedzialbyś księdzu tak, jak
                                    myślisz, a nie klamał.
                                    • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 12:04
                                      > Gdybyś nie byl obludnym tchórzem odpowiedzialbyś księdzu tak, jak
                                      > myślisz, a nie klamał.

                                      Po pierwsze, weź lekcje logiki. Nie mówie księdzu, że np.: uprawiam
                                      seks w gumie, bo w ogóle o tym nie mówie! Co pisąłem chyba 100 x. A
                                      ty utworzyłaś manipulacje, podając inny tekst, w którym pisąłem, że
                                      na PYTANIA chamskie, odpowiadam tak jak na to zasługują. Takie
                                      pytania nie padły nigdy przy mojej spowiedzi, to też nie padła
                                      tam "kłamliwa" odpowiedź. Ja bym odpowiedział, nie księdza sprawa.
                                      Dopuściłęm natomiast, że ktoś może powiedzieć inaczej. I tyle,
                                      reszta to twoje kłamstwo, krętaczko.
                                      Nie zarzucaj innym czegoś, co sama czynisz, bo to wieje obłudą.
                                      Zresztą, jak wieszosc na tym forum, widzie wszędzie obłude, tylko
                                      nie u siebie smile)) buahhaa
                                      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 12:07
                                        Poza tym, mój ksiądz i tak wie, jak to jest u mnie. A inny ksiadz,
                                        jest moim najlepszym przyjacielem i tez doskonale wie jak to jest u
                                        mnie.
                                        Bo i u niego nie jest idealnie w rodzinie. Siorka jego jest po
                                        rozwodzie w kolejnym małżeństwie. A braciszego jego zaliczył wpadke
                                        przed własnym śłubem.
                                        A to taka świeta rodzina była/jest. No masz ci los, ale kościoły są
                                        dla grzeszników.
                                      • trusia29 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 15:17
                                        onioni napisał:

                                        Nie zarzucaj innym czegoś, co sama czynisz, bo to wieje obłudą.
                                        > Zresztą, jak wieszosc na tym forum, widzie wszędzie obłude, tylko
                                        > nie u siebie smile)) buahhaa


                                        nie czynie - nie klamię przy spowiedzi i nie wyznaje podwójnej
                                        moralności jak ty
                                        nie podaje się za katoliczkę, jesli zasady kk mi nie odpowiadaja
                                        ma odwagę (w przeciwienstwie do ciebie)to przyznać
                                        zresztą kazdy, kto przeczyta ten wątek sam sobie wyrobi zdanie na
                                        ten temat
                                        sam jestes KRETACZEM
                                        • onioni Re: Cudzołóstwo - definicja .... 21.09.07, 01:09
                                          > zresztą kazdy, kto przeczyta ten wątek sam sobie wyrobi zdanie na
                                          > ten temat
                                          - no i niech sobie wyrabiają, wisi mi to. Tym bardziej, że jeśli mam
                                          byc szczery, to 90% par uprawia seks przed ślubem, a po (i przed)
                                          równiez z 90% stosuje jakś formę zabezpieczeń przed ciążą. Więc co
                                          mi po opinii obłudników? smile))))))

                                          Jesli ponoć 90% to katolicy, to także 90% wśród nich, łamie
                                          te "zasady" (seks, antyK).

                                          Wychodzi na to, że prawdziwych katolików jest z 10%.
                                          Ale kościół jest dla ludzi grzesznych.

                                          > nie podaje się za katoliczkę, jesli zasady kk mi nie odpowiadaja

                                          - zasady główne szanuję i się z nimi zgadzam.
                                          A jeśli łamie jakieś zasady kościelne, coż, może jestem po prostu
                                          grzesznym katolikiem, jak cała reszta, łącznie z księżmi.
                                          Poglądy moich rodziców też mogą mi nie pasowac, co nie oznacza, że
                                          ich nie szanuję.
                                          Zresztą odejscie od KK np.: z powodu gum, to jest dopiero żałosne.
                                          Moje zdanie, ty możesz mieć inne.

                                          > sam jestes KRETACZEM
                                          - tobie udowodniłem kłamstwo lub bład logiczny, jak wolisz. Więc kto
                                          tu jest krętaczem, to widać gołym okiem!
                                          Ja jestem SZCZERY z własnym sumieniem, a w sprawie "grzechu gum"
                                          liczę na Boga, bo nie chce mi sie wierzyć, by to mogło być grzechem
                                          dla niego.

                                          A tacy ludzie, co uprawiają seks przed ślubem, potem idą sie
                                          wyspowiadać i potem idą kupić gumę, znowu seks, znowu się
                                          wyspowiadać - to ideał katolika? Nagrzeszy specjalne, ale pójdzie
                                          się wyspowiadać smile))
                                          To jest oszustwo i Boga (bo wie, że będzie dalej to robił), trudno
                                          mówić o żalu za grzechy, skoro nadal będzie to robił, i oszukuje
                                          księdza, mimo, że się z tego spowiada.
                                          Nie jest szczery z NIKIM.
                                          Ale dla ciebie to lepiej, bo chlast plast, powiedział to w grzechach
                                          buhahhaaa

                                          Przepraszam, że mam swój mózg i nie ze wszystkim się zgadzam. Może w
                                          XV wieku, byłbym jednym z tych, którzy by się nie godzili na palenie
                                          na stosie, i może bym uwierzył swego czasu, Kopernikowi a nie KK
                                          odnośnie pozycji Ziemi w układzie. Ahh, to wielki grzech, używać
                                          swojego mózgu.

                                          10 przykazań i 7 grzechów głównych + ew. wyrzuty sumienia z innych
                                          powodów.
                                          To jest moja podstawa do spowiedzi! Nie będe się domyślał, lub
                                          gdybał co jest grzechem ponad to. Tym bardziej, że do dziś dnia
                                          trwają dysputy, czy to sa grzechy! A jestem pewien, że nie i to sie
                                          w KK zmieni. Bo zmieniał zdanei setki razy, za bardzo kontroluje
                                          życie, każdy jego aspekt i stąd te problemy jego, ze zmiana zdania.
                                          • trusia29 Re: Cudzołóstwo - definicja .... 21.09.07, 15:05
                                            tobie udowodniłem kłamstwo lub bład logiczny, jak wolisz. Więc kto
                                            > tu jest krętaczem,

                                            NIC MI NIE UDOWODILES.


                                            Przepraszam, że mam swój mózg
                                        • onioni Cudzołóstwo - definicja, za i przeciw 21.09.07, 01:23
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Cudzołóstwo
                                          - krótka definicja

                                          A teraz tak, wiadomo, KK sobie a ludzie sobie, około 90 % par przed
                                          ślubem pewno uprawia seks (były badania).
                                          A po ślubie (i pewno przed) też większośc używa zabezpieczeń,
                                          inaczej dzietność była by z 8 dzieci na kobietę, a nie 1,4 jak w
                                          ostatnich latach.

                                          Kościól w sprawie stanowiska cudzołóstwa tkwi za bardzo w
                                          średniowieczu, takie jest moje zdanie i pewno większości (patrz
                                          wyżej %).
                                          Przesłaniem grzechu nie cudzołóż, jest nie uprawiać seksu:
                                          (z definicji - link wyżej)
                                          - z cudzą żoną lub z cudzym mężem;
                                          - definicja jest rozszerzana na stosunek osoby pozostającej w
                                          związku małżeńskim z kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony.


                                          I TYLE!
                                          Pojawił się tu głos, jakieś panny z kółka różańcowego chyba, że
                                          cudzołówsto to seks z własnym narzeczonym czy partnerem.
                                          Otórz nie. Ludzie sami to czuja intuicyjnie, że to grzechem nie
                                          jest, dlatego tak wiele osób "olewa" ten zakaz przed ślubem.
                                          (spowiedź z tego, jest dla mnie obłudą równą temu, jak by ktoś tego
                                          wcale nie powiedział).

                                          Kościół może i miał racje w XV wieku, jak panny miały przy ślubie 12-
                                          13 lat, ale dziś ma się i po 25-35 czasem.

                                          Zasada naczelna, myśl tego grzechu jest taka (wg mnie), by:

                                          - uszanować małżeństwo !!!
                                          Czyli nie uprawiać seksu z innymi, gdy jest się samemu po ślubach,
                                          lub nawet, gdy się po nich nie jest, to nie sypiac z innymi po
                                          slubach, by uszanowac ich związek!
                                          I tyle!
                                          Ewentualnie, można to szeroko rozwinąc, i powiedzieć, by uszanowac
                                          swój związek mimo, że obie strony nie są po ślubach. Czyli dochować
                                          wierności partnerowi i swojemu poczuciu uczciwości.

                                          Ale tylko tyle na maxa! Nie ma tam nic takiego (w 10 przykazaniach
                                          czy 7 grzechach głównych), że dwoje dorosłych ludzi, kochających
                                          się, ma zakaz seksu!
                                          Jesli taki zakza kościół "promuje" to wyssał go chyba z czasów, gdy
                                          to miało jeszcze sens (męzatki miały po 12 lat), lub w czasach,
                                          gdzie seks był czymś złym, diablenym.

                                          Hallo, mamy XXI wiek, czas na logikę, i pokazać prawdę o
                                          tym "grzechu".
                                          Ludzie już do tego dorośli, teraz czas na KK.



                                  • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 11:58
                                    > a wcześniej napisałeś:
                                    >
                                    > "Ja na obrzydliwe i wścibskie pytania, udzielam takiej odpowiedzi,
                                    > na
                                    > jakie one zasługują.
                                    > A że nie wypada powiedzieć księdzu: nie twój interes smile)) - to
                                    > dopuszczam to, że ktoś może tam "skłamać".
                                    >
                                    > Kretacz z ciebie.

                                    No i?
                                    Masz problemy z logiką krętaczko?
                                    Wyraźnie napisałem, że nie kłamie na spowiedzi - w tym sensie, że
                                    nie gadam o seksie czy gumie inaczej niż ma to miejsce BO w ogóle o
                                    nich nie gadam. Nie ma tych grzechó wśród 10 przykazań, ani nawet
                                    wśród grzechów głównych.

                                    > a wcześniej napisałeś:
                                    >
                                    > "Ja na obrzydliwe i wścibskie pytania, udzielam takiej odpowiedzi,
                                    > na
                                    > jakie one zasługują.

                                    - no widzisz, mnie nie zadawano takich pytań przy spowiedzi, więc
                                    nie udzielałem takich odpowiedzi. Natomiast na pytania głupie,
                                    odpowiadam tak jak na to zasługują.

                                    Co z logiką u ciebie?
          • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 14.09.07, 21:53
            > powinien odpowiedziec prawde. To chyba idea spowiedzi? Ty zasad
            > wiary nie rozumiesz. Wszytskie towje posty w tym wątku są obłudnie
            > żalosne.

            Zasad wiary? A to śmieszne, jeszcze niedawno nie wiedziałem, że seks
            w gumie to grzech - straszne mi rzeczy!
            Podstawą mojej wiary jeśli już, jest Biblia i głowne
            zasady "stworozne" w tamtych czasach, a nie w wiekach średniach czy
            w 1960? (nie wiem od kiedy seks w gumie to grzech).

            Powiedz mi, jaki to zakaz w bibli mówi, że seks w gumei to grzech,
            lub z jakiej normy, można to wysnuć?

            Rozumiem, że ty ślepo posłuszna KK byś paliła wiedźmy swego czasu, a
            ziemie widziała w centrum układu słonecznego.

            Proste dwa pytania:
            1) czy kościół ma zawsze racje, czy tak dowodzi tego historia?
            2) czy kościół powinien wymyślac nowe grzechy, poprzez dogłębną
            analizę tak szczeółowych spraw jak antykoncepcja czy seks dorosłych
            osób?

            Ale by nie było, że jestem święty. Tak, nie jestem ideałem dla
            kościoła katolickiego.
            Ale i KK, nie jest ideałem. Ja mu wybaczam jego zbrodnie! a na swoje
            wybaczenie, liczę u Boga, a nie u klechy!

            W ostatecznosci, pójde do piekła smile)))))))) nie twój problem.
            • malutenka5 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 17:47
              onioni napisał:
              > Podstawą mojej wiary jeśli już, jest Biblia i głowne
              > zasady "stworozne" w tamtych czasach, a nie w wiekach średniach czy
              > w 1960? (nie wiem od kiedy seks w gumie to grzech).

              Wnioskuję z tego, że nie jesteś katolikiem, ale kimś, kto przyjmuje zasady zawarte w Biblii. Wybacz, ale katolicyzm nie polega tylko na tym, aby stosowac się do Nowego i Starego Testamentu. Jest masa innych zasad ustanowionych później, a to przez zmiany cywilizacyjne.
              To tak samo, jakby powiedzieć, że w 10 przykazaniach nie ma nic o spowiedz, więc to jest wymysł księży. Otóż nie- pierwsza wzmianka o sakramencie spowiedzi znajduje się w Ewangelii.

              > Rozumiem, że ty ślepo posłuszna KK byś paliła wiedźmy swego czasu, a
              > ziemie widziała w centrum układu słonecznego
              Wiem, że ta cześć mnie nie dotyczy, ale coraz częściej słyszę dyskusje na temat słynnego palenia czarownic. Po pierwsze wiele osób myli kościół prostestancki i ich 'polowanie na czarownice' od inkwizycji.
              Hiszpańska inkwizycja w ciągu 9 lat skazała na stos 20 osób. W większości z powodów politycznych i... finansowych (wojna o Grenadę).

              > Ale i KK, nie jest ideałem. Ja mu wybaczam jego zbrodnie! a na swoje
              > wybaczenie, liczę u Boga, a nie u klechy!

              Ksiądz też jest człowiekiem! Jeśli jeden nie zrozumie podczas spowiedzi, dlaczego nie iść do innego?! Kojarzy mi się sytuacja, w której kobieta nie otrzymała rozgrzeszenia z powodu seksu przedmałżeńskiego. Nie była u spowiedzi przez 20 lat, bo myślała, że każdy spowiednik potraktuje ją tak samo.

              A co do głównego wątku dyskusji:
              Dziewczyna, która zataiła grzechy w czasie spowiedzi po prostu nie ma pojęcia czym jest ślub kościelny.
              Chyba jej się pomyliła biała sukienka, wzdychający z zachwytu goście w ławkach i ta cała otoczka z prawdziwym sensem.
              • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 19.09.07, 01:55
                > c to jest wymysł księży. Otóż nie- pierwsza wzmianka o sakramencie
                spowiedzi zn
                > ajduje się w Ewangelii.
                - i tam jest napisane, by spowiadać się z gumek ....

                > Hiszpańska inkwizycja w ciągu 9 lat skazała na stos 20 osób. W
                większości z pow

                - jedni zawyżają, inni zaniżają. Zaś w dokumantach zachowały się
                takie liczby:

                Henry Charles Lea [1] omawiając procesy Nowych Chrześcijan
                (portugalskich Żydów przymusowo nawróconych na chrześcijaństwo),
                których podejrzewano o powrót do judaizmu podaje liczby skazanych na
                śmierć przez trybunały inkwizycyjne w Lizbonie, Evorze i Coimbrze.
                Faktycznych egzekucji było nieco więcej, gdyż Lea zaznacza, iż dane
                nie są kompletne:

                do 1580 - 169
                1581-1600 - 162
                1601-1619 - ?
                1620-1640 - 230
                1641-1650 - 50
                1651-1673 - 184
                1674-1681 - ?
                1682-1700 - 59
                1701-1720 - 37
                1721-1794 - 139
                Łącznie więc w przeciągu niespełna 300 lat Inkwizycja w trzech
                znaczących miastach Portugalii posłała na stos co najmniej 1030
                Żydów-katolików, którym udowodniono powrót do judaizmu. Według
                Stanleya Payna dokumenty Inkwizycji w Portugalii (zapewne
                niekompletne jak wszędzie) mówią o 1379 spalonych na stosie w
                okresie od 1543 do 1684[10]. Biorąc pod uwagę powyżej przytoczone
                statystyki 'nowych chrześcijan' spalonych w latach 1540-1794
                minimalna liczba wszystkich ofiar portugalskiej inkwizycji była o
                1/4 lub 1/3 większa od sumy podanej przez Payna, tj. wyniosła ok.
                1786 spalonych na stosie.

                - to są dane tylko z 1 małego państwa. Mam liczyć dalej?

                Zresztą, nie o ilośc tu chodzi, ale o fakt, że instytucja KK nie
                jest idealna.

                > rozgrzeszenia z powodu seksu przedmałżeńskiego. Nie była u
                spowiedzi przez 20 l
                > at, bo myślała, że każdy spowiednik potraktuje ją tak samo.

                - na serio wierzysz, że to ksiądz rozgrzesza? Myślisz, że Bóg sie
                jego słucha? I jak jedne nie da, to Bóg nie daje, wiec iśc do
                nastepnego, jak on da, to Bóg posłucha ....

                oh, zaleciało pogaństwem big_grin

                > Dziewczyna, która zataiła grzechy w czasie spowiedzi po prostu nie
                ma pojęcia c
                > zym jest ślub kościelny.

                - czyli ma iśc szukać księdza, który da jej to rozgrzeszenie. Bo
                któryś tam da w końcu.
                Przeciez to umniejszanie roli Boga.

                Nie wiem jak jest faktycznie, ale jezeli dziś 80-90% par uprawia sek
                przed ślubem, to znaczy:
                a) każdy jest w grzechu;
                b) jeżeli znajdzie spowiednika, który mu to rozgrzeszy - to nie jest;
                c) jeżeli ktoś nie znajdzie, musi skłamać by dostać ślub;

                A ja się pytam, gdzie tu jest Bóg? Czyli wg Ciebie/Was, to od klechy
                zalezy, czy ślub będzie czysty, bo trzeba znaleśc takiego, który
                powie Bogu - tych można rozgrzeszyć.
                Aha, i Bóg się ich słucha.

                Cos czuje, że spowiedź to tylko symbol, to ma być faktyczny żal za
                grzechy. Jesli ktoś żałuje, to powinien to powiedzieć w spowiedzi,
                nawet jak trafi na takiego, co nie da rozgrzeszenia, to raczej nie
                od niego to zależy. Ważne, że żałuje i Bóg sie już tym zajmie.

                Ale jak ktoś nie żałuje, bo nie widzi nic w tym złego?
                Ja nie widzę. Nie wyobrażam sobie, jak bym móg ślubowac kobiecie, z
                którą nigdy nie żyłem pod jednym dachem, a nawet nie spałem (tam tez
                trzeba sie zgrać).
                Jezeli by iśc bez tego, tzn że idziemy w rosyjską ruletkę. Już po
                fakcie wyjdzie, czy pasujemy do siebie.

                To nie przystaje na obecne zasady. To miało sens, jak żonka miła 13-
                lat! w XII wieku, a nie dziś.
                Świat się zmienił, i wg. mnie na lepsze (w tym względzie).
                KK tylko jeszcze tego nie zauważył.

    • przytul.anka Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 13.09.07, 17:25
      sakrament musi być zawarty godne i w sposób ważny. Sakrament jest ważny, ale nie
      jest zawarty godnie.
      • kaz-oo Re: spowiedź świętokraDCZA - oburzenie 14.09.07, 12:17
        Co prawda to forum preferuje alternatywną gramatykę i ortografię ale warto
        wiedzieć, że reszta świata uznaje za właściwą formę "świętokradcza"wink)
        • news21 Re: spowiedź świętokraDCZA - oburzenie 16.09.07, 10:41
          O, bardzo alternatywną, a wszelkie poprawki przyjmowane są źle, jako
          niemerytoryczne. Przy takim ważkim temacie jak świętokardcza
          spowiedź, cóż jest gramatyka i ortografia!
          To forum to bardzo ciekawy teren do obserwacji socjologicznych,
          zwłaszcza - dulszczyzny.
    • martina.15 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 18:37
      hm... ponoc swietokradzka komunia jest grzechem o... nawet nie wiem jak to
      nazwac... wiekszej sile? lepiej sie wyspowiadac szczerze niz nieszczerze brac
      udzial w swoim slubie (i nie tylko)
      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 21:36
        a tak jeśli trzymać sie faktów, skąd "zwykły" zjadacz chleba, ma
        wiedziec, że seks w gumie to grzech, czy nawet seks przed.
        Gdzie o tym mowa w 10 przykazniach? A może ma sam dojśc do tego,
        oho - bo to wielce logiczne, że seks w gumie = grzech.

        Poza tym, to dopiero obłuda, jak się mieszka ze soba np: z 3 lata +
        seks, z tym załozeniem, że przed śłubem się wyspowaidamy z tego i
        będzie OK.

        Jak dla mnie, to wszysckie te spowiedzi z CAŁEGO okresu przed ślubem
        sa gó... warte. Jeżeli już ktoś dogmatycznie to przyjmuje.
        Spowiadamy się, a potem idziemy "do grzechu".
        I jeszcze te założenie, że przed ślubem się i tak ostatecznie
        wyspowiadamy. Albo jeszcze lepiej, na 3 min przed śmiercą wink big_grin

        • martina.15 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 16.09.07, 23:34
          >Spowiadamy się, a potem idziemy "do grzechu".

          zaleznie kto- z tego co wiem brat i bratowa jakis miesiac przed slubem juz byli
          grzeczni wiec po spowiedzi nie wracali do grzechu ;P i wiem ze wiele par tak
          robi- tworzy oczekiwanie na noc poslubna, wiec i przy okazji spowiedzi potem sa
          w porzadku
        • madziaq Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 18.09.07, 17:29
          Popieram w 100%. Dla mnie SZCZYT obłudy to jest para, która x lat mieszka ze
          sobą przed ślubem, a potem na tydzień przed uskutecznia "powrót do czystości". I
          oczywiście spowiadając się, przejawiają ogrmony żal za grzechy tongue_out

          A co do antykoncepcji, ktoś wcześniej napisał, że jeśli się zastanawiam, czy
          wyznać to na spowiedzi, to znaczy że mam wątpliwości. Otóż nie ma wątpliwości
          co do tego, że nie robię nic złego. Ale WIEM, bo KK kładzie mi to do głowy, że
          pigułki to ciężki grzech, a skoro wiem, że to grzech, to powinnam się z tego
          spowiadać, czyż nie?

          Osobiście od jakiegoś czasu nie chodzę do kościoła i nie uważam się za członka
          KK. Chociaż ślub kościelny mam - po czasie uważam, że był to błąd i powinniśmy
          wziąc cywilny, ale czasu nie cofnę... Nigdy nie spowiadałam się też ze swojego
          życia intymnego. Inna sprawa, że nikt nie pytał... nie wiem, jak bym
          zareagowała, gdyby np. ksiądz zapytał, czy uprawiam z mężem seks oralny - według
          KK grzeszna praktyka. Chyba bym sobie po prostu poszła...
          • bystra_26 grzech wg KK 18.09.07, 21:11
            >Inna sprawa, że nikt nie pytał... nie wiem, jak bym
            > zareagowała, gdyby np. ksiądz zapytał, czy uprawiam z mężem seks >oralny - według
            > KK grzeszna praktyka. Chyba bym sobie po prostu poszła...

            Nie do końca... Jeśli seks oralny zastępuje seks kończący się wytryskiem w
            pochwie, to dla KK jest grzech, ale... jeśli jest elementem gry wstępnej...
            zakończonej pełnym stosunkiem, to grzechu nie ma.

            • onioni Re: grzech wg KK 19.09.07, 01:37
              o dżizes smile))))))))

              Gdzie takie taksty KK można kupić?
              Jest jakiś porandik: "Grzech - nie tylko dla orłów" ?

              Rozbraja mnie KK smile
              Najlepsze jest to, że moim najlepszym kumplem jest ksiądz. Trzeba to
              obgadać big_grin


              Mam wrażenie, że KK robi szopke z akty seksualnego. Sperma jest już
              świętością?
              Masturbacja to tez pewno grzech?
              A czy zabawki erotyczne też? Pewno też, bo dotykają świętej "cipy" i
              świetego "kutaska".

              A ktoś pisał, że kościół ostatecznie ustalił, że seks dla
              przyjmeności jest OK, wręcz wskazany. Że można bawić się swoją
              cielesnością. Jak to ma się do seksu oralnego? Jest jakiś nowy
              dogmat (12-przykazanie?), że sperma musi skończyć w pochwie czy co?
    • drinkit Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 18.09.07, 19:03
      my.day napisała

      >
      > Co o tym myślicie?


      Myślimy że powinnaś zając się własnymi sprawami, a nie rozpatrywac
      cudze religijne perypetie. A jezeli chcieli slub dla bialej sukni i
      religie mają w dupie? Wolno im.
      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 19.09.07, 02:07
        trudno się z tym nie zgodzić smile

        Ciekaw jestem, ile tych krytykujących ją za obłudę, spało z
        partnerem (obecnym lub innym) przed ślubem smile
        Cos czuje że większość! Chyba, że trafiają na ten dziął jakies
        dewoty, młode mohery.

        A wtedy fakt, że onie tego nie zataili przy ostatniej spowidzi przed
        ślubem, jest dla mnie równie, jesli nie bardziej obłudny! Bo z
        premedytacją czekali na moment (wiele lat/msc) az się z tego
        wyspowiadaja i lekko będzie na duszy. Nawet jeśli się z tego
        na "bieżąco" spowiadali przed ślubem, jest równie komiczny smile
        A teraz jak te sępy na nią smile

        Widać jest tak, że każdy dostrzega obłude u innych, a swoją
        pomniejsza lub usprawiedliwia. By nie było, że ganie innych, ja tez
        tam swoją "obłude" usprawiedliwiam w jakimś sensie, ale ja
        faktycznie nie czyje żalu za używanie gumek i tyle! big_grin
    • chicarica Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 19.09.07, 08:31
      Proponuję ci zająć się własnym życiem, własnym tyłkiem i własnym ślubem, a nie
      rozliczać znajomych z ich grzechów. Jeśli jesteś wierząca, to powinnaś wierzyć w
      to, że każdy zostanie rozliczony po śmierci, a nie tu na ziemi. Nie twój biznes
      kto jaką spowiedź odbył i czy była ona świętokradcza czy nie. Naprawdę
      najzdrowiej będzie, jak skupisz się na własnych grzechach i na ważności własnej
      spowiedzi i ślubu, a nie na znajomych.
      Poza tym, tak jak już napisałam gdzieś wyżej, mylisz się - taki ślub JEST WAŻNY.
      • czarnasia13 Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 00:32
        Bardzo śmieszą mnie niektóre wypowiedzi w tym wątku. Ludzie nie macie pojęcia
        ani o przykazaniach ani o "prawach" kościelnych.
        Po pierwsze szóste przykazanie brzmi " NIE CUDZOŁÓŻ" czyli nie idź do łóżka z
        cudzym mężczyzną, zarówno chłopak, narzeczony jak i konkubent są "cudzymi
        mężczyznami" tylko mąż związany z żoną sakramentem małżeństwa nie jest "cudzy".
        W tym przykazaniu nie chodzi bynajmniej o zdradę bo o tym mowa w przykazaniu IX
        ale niektórzy to mylą.
        Po drugie spowiedzi nie wymyślili księża tylko Pan Jezus ją ustanowił tak jak i
        inne sakramenty. W Piśmie Świętym jest napisane jak daje władzę odpuszczania
        grzechów apostołom którzy niewątpliwie byli ludźmi a także pierwszymi kapłanami
        (Św. Piotr) ustanowionymi również przez Boga w osobie Jezusa.
        Reasumując kościół nie został wymyślony przez ludzi tak samo jak sakramenty (
        spowiedź jest również sakramentem) lecz przez Boga.
        Ideą spowiedzi jest odpuszczanie grzechów więc kto ma do niej chodzić jak nie
        grzesznicy. A Ksiądz o którym piszecie że wtrąca się w nie swoje sprawy jest jak
        pisałam wyżej pośrednikiem ustanowionym przez Boga.
        Przeczytajcie dokładnie i ze zrozumieniem Pismo Święte. Bo widzę że wiele osób
        ma problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem.
        • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 01:44
          > Po pierwsze szóste przykazanie brzmi " NIE CUDZOŁÓŻ" czyli nie idź
          do łóżka z
          > cudzym mężczyzną, zarówno chłopak, narzeczony jak i konkubent
          są "cudzymi
          > mężczyznami"

          - bzdura jak dla mnie. Cudzy męzczyzna, czyli nie twój! O ile,
          przypadkowy seks z kimś nieznanym, można jeszcze potraktować
          jako "cudzy" (bo nie mamy pewności, czy z kimś nie jest związany),
          to seks dorosłych osób którzy są parą, to nie jest cudzołóstwo!
          Na serio, ale trzeba mieć na bakier z logiką, by stworzyć takiego
          potworka logicznego:
          "narzeczony jak i konkubent są "cudzymi mężczyznami".

          Cudzymi, czyli kogo - mamusi?

          Powiem szczerze, że to by miało jeszcze sens w wiekach średnich (ta
          interpertacja obecna KK), gdy panny do śluby miały 11-14 lat. Wtedy
          był to zazwyczaj pierwszy partner, bo inaczej nie mogło być z racji
          wieku panny młodej ...
          Ja też bym w tamtych czasach nie chiał 12-latki, która miała ekscesy
          seksualne wcześniej smile)))

          Ale mamy XXI wiek! Trudno wymagać, by pierwszy kontakt (seks) był w
          wieku np: 30 lat! lub poznać się (zamieszkać) dopiero po ślubie.
          To jak zachęta do rozwodów!
          Przeciez dopiero w praniu wychodzi, czy pasujemy do siebie, a nie na
          5 randkach w kinie, i jeszcze pewno z przyzwoitką.
          Może kiedyś, jak ludzie w 95% mieszkali na wsi (teraz 35%) i brali
          śluby z miejscowymi, to może się i znali dobrze, ale dziś?

          Przysłowiowej beczki soli, by poznać człowieka, nie da się wyrobić
          na randkach "w stylu retro", bez wspólnego mieszkania, nie te czasy.

          ---
          A może uważasz, że chodzi tu o dziewictwo, oddanie siebie jednynemu
          itd?
          Po pierwsze, jeśli warunek byłby taki, że aby był ślub, to koieta
          musi być dziewicą - można oblaic tym, że w takim razie wdowy nie
          powinny wychodzić juz za mąż! Te święte miejsce smile))) ktoś już
          naruszył i jest stracona. Tak samo ze zgwałconymi itd.

          Bo w tym cudzołóż, nie chodzi o dziewictwo! Chodzi o wierność temu,
          z kim się jest. To jest twój facet i tyle. A czy na zawsze? To musi
          jeszcze udowodnić smile To zbyt ważna sprawa, by pchać sie tam bez
          sprawdzenia smile
          Coprawda, KK interpretuje to inaczej, bo tkwi w tym względzie
          własnie w XII wieku. Tak dalej, to będzie miał 5% wiernych.

          Tzw. relatywizm moralny, jak to kościół nazywa, nie wynika z tego,
          że ludzie stali się gorsi, tylko z tego, że KK jak zwykle się
          spóźnia z reformami. Tak było, jest i będzie.

          Fajny art:
          serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,4030172.html
          "Zresztą jeszcze przed zakazem Pawła VI nawet kościelne komisje
          składające się z ekspertów i biskupów opowiedziały się za
          dopuszczeniem prezerwatyw. Co zrobi Benedykt XVI z tym zakazem, nie
          wiadomo, ale chyba widać, że coś tam się w Watykanie zmienia."

          - TAAAK, zmienia się, bo kościół zawsze się spóźnia.

          Grzech to sprawa tak intuicyjna, że to się czuje. Ja nie czuje, że
          grzesze z narzeczoną, bo w tym momencie w ogień bym za nią
          wskoczył. Ale seks z dziwką czy jakiś przypadkowy - miałbym wyrzuty
          sumienia.

          "on - kawaler, ona - rozwódka, która uciekła od męża, bo ją bił do
          nieprzytomności. To wyjątkowo kochająca się para i równocześnie
          pobożni katolicy. Bardzo chcieliby wziąć ślub kościelny, pisali do
          kurii, ale nic z tego. Nie mogą się pobrać w kościele z powodu jej
          rozwodu. Według Kościoła ta para cudzołoży. Nie mogę zrozumieć, że
          tacy ludzie są dla Kościoła grzesznikami, podczas gdy za ścianą w
          związku sakramentalnym mieszka mąż, który tłucze żonę, a ona jego
          zdradza.
          "
          (też z tego wywiadu)

      • onioni Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 20.09.07, 01:52
        > Proponuję ci zająć się własnym życiem, własnym tyłkiem i własnym
        ślubem, a nie
        > rozliczać znajomych z ich grzechów.

        - troszkę za ostro. Czy tu jest jakiś konkurs, kto kogo bardziej
        zgnoi, aha, przecież to forum kobiece smile))))
        Po pierwsze, robisz dokładnie to samo, wtrącasz się w cudze sprawy i
        to, że nie widzisz jej twarzy, niczego nie zmienia.

        Powiesz, sama się prosiła o "porady". Tylko zauważ, że ten temat u
        nich wyszedł w rozmowie i tyle. Sami pewno powiedzieli z czego się
        spowiadali (wątpie, by ona ich pytała smile)) więc ONA powiedziała
        tylko swoje zdanie. Jak to w rozmowie, a co, o pogodzie miała
        wyjechać, skoro już o tym mówili?
        Jak ktos by w rozmowie wyjechał: wiecie co, okradłem dziś kiosk i
        mam troszkę kasy, kupić wódkę?
        To ty pewno grzecznie, nie podjeła bys tego tematu, by się nie
        wtrącać w cudze życie, szybko byś zjechała na temat aktulanej
        pogody smile)) Buhahhaa

        My.day delikatnie podjęła temat, który pewnie nie ona zapoczątkowała
        jak wnioskuje, wypowiadajac tylko swoje zdanie/pogląd, szybko go
        skończyła i tyle. Wielkie mi w trącanie się w czyjeś życie.
        • chicarica Re: spowiedź świętokradzka- oburzenie 21.09.07, 09:02
          Nie wtrącam się w cudze sprawy, odpowiadam na post osoby, która o ocenę PROSI,
          zamieszczając tu taki wątek.
          Szczerze wątpię, by o taką ocenę prosiła ta para, o której pisze autorka wątku.
          Ogólnie to jestem zdania, że niech się każdy z WŁASNYCH grzechów rozlicza. Może
          ja mam wyjątkowo zlewczy stosunek do rzeczywistości, ale naprawdę - nie oburzają
          mnie cudze grzechy, dopóki ta osoba nie wyrządza nimi krzywdy mnie samej.
          Oburzanie się na to, że ktoś w SWOJEJ spowiedzi nie wyznał jakiegoś SWOJEGO
          grzechu uważam za dulszczyznę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka