dunol
24.09.07, 12:03
Byłam gościem na weselu, w małym podkarpackim miasteczku,w okolicach Tarnowa.
I spotkałam się z czymś bardzo dla mnie dziwnym, co wszakże ponoć jest tam normą.
Otóż zespół muzyczny nie jest opłacany przez gospodarzy wesela, ale - przez
gości !
Odbywa się to w ten sposób, że po obiedzie muzykanci , wraz z Młodymi i
Starostami podchodzą do każdej pary zaproszonych gości, na powitanie grają
krótki marszowy kawałek, a goście wrzucają banknot do koszyka. Jak
zauważyłam, jest to zwykle 10-20 zł.
W czasie zabawy weselnej również grane są kawałki "na specjalne życzenie", za
opłatą, oczywiście.
Na poprawinach - znów "obchód" gości.
Byłam w lekkim szoku.
Acha, wesele było bardzo "bogate",na 200 osób, super organizacja, super
jedzenie, noclegi dla przyjezdnych w bardzo dobrych warunkach, więc na
biednych nie trafiło.
Mówią, że z ta muzyką to lokalna tradycja.
Prawda li to?