Niech któraś z Was utwierdzi mnie w przekonaniu, bądź zdecydowanie
odradzi. Chodzi mi o wygląd Pana Młodego. Nie wyobrażam sobie, żeby
nie było mnie przy zakupie ubrania dla niego i to w najdrobniejszym
szczególe - od krawata po skarpetki

Jakoś nie będę spała
spokojnie, jeśli to ja nie będę decydować o jego stroju. Czy Wy też
tak robicie/robiłyście? Bo jakoś nie potrafię zaufać teściowej
Choć podobno to właśnie matka ubiera syna. Nie wiem... z drugiej
strony, czy istnieje jakiś zabobon z tym związany? Pytam, ponieważ
narzeczony nie powinien oglądać przyszłej żony w stroju ślubnym. Co
myślicie?