Dodaj do ulubionych

Jonathan Lethem

05.10.04, 20:55
Ciekaw jestem opinii na temat tworczosci tego Pana.
Jak dla mnie najlepsza jego ksiazka to "Amnesia Moon"

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Jonathan Lethem 05.10.04, 21:03
      Pisarz rewelacyjny i z duża iloscią niesamowitych pomysłów. Polecam 'Kiedy
      wspieła się na sół' i Pistolet z Pozytywką - szcególnie to drugie:) i rada -
      lepiej po orginalnemu bo polski tłumacz, skąd inąd niezły pisarz sf, położył
      Lethema kompletnie..
      Pozdrowienia:)
      • taki.jeden.tetrix Re: Jonathan Lethem 05.10.04, 21:58
        Ze swej strony flagie wzniese na cześć "Motherless Brooklyn" - uprzedzam
        lojalnie, czytałem tylko w oryginale i za jakość polskiego przekładu
        ("Osierocony Brooklyn" bodajże, na pewno w Kameleonie) nie ręczę. Bo nie i
        już :)

        Lethem ma też na koncie masę genialnych (i nieco mniej genialnych) opowiadań, w
        tym np. popełnione we współpracy z Johnem Kesselem i Jamesem Patrickiem
        Kellym "Ninety Percent of Everything" (czytelna aluzja do Prawa Sturgeona :)).
        Generalnie chłop z takim potencjałem, że woltomierz rozrywa...

        Pozdrowienia

        tj
        • staua tetrix 06.10.04, 17:02
          powiedz cos wiecej o "Motherless Brooklyn" - bo wlasnie sie nad tym
          zastanawiam...
          • lisikruk Re: tetrix 06.10.04, 18:43
            Wlasnie koncze czytanie "Osieroconego Brooklynu" w polskim tlumaczeniu.
            Sadze, ze przeczytac warto, lecz wybitne dzielo to to nie jest.

            pozdrawiam
            • taki.jeden.tetrix Re: tetrix 06.10.04, 19:53
              A mnie jednak ujęło. O wybitności się nie wypowiadam, nie mnie o tym sądzić,
              ale (pamiętajcie, że cały czas piszę o oryginale) kreacja
              narratora/protagonisty - turetyka, podrzutka i gangstera - jest
              naprawdę ...zniewalająca. Mam słabość do takich dziwnych książek o Niujorku
              (wszyscy fani Jerome'a Charyna, łączcie się!). Wszystko, jak zwykle, zależy od
              tego, kto czego w książce szuka. Ta akurat to taki kopnięty noir, może Vincent
              Gallo zrobiłby z tego film.

              Pozdrowienia

              tj
              • staua Re: tetrix 06.10.04, 20:03
                Jakie jeszcze ksiazki o Nowym Jorku??? Ja tez chce! (a moze otworzymy nowy
                watek? Albo moze juz takowy byl?)
                • braineater nju jorg, nju jorg! 06.10.04, 20:24
                  jak nam spiewał Franciszek SINatra - miejsce nader literacko popularne i takoż
                  na myśl mnię przychodzą dzieła, takie jak, oczywiście:) "Trylogia Nowojorska'
                  Austera, któren to autor całkiem słusznie w inszych wątkach o miernośc
                  pomawiany, w tym akurat utworze przeszedł granice swojego talentu i stworzył
                  ksiązkę którą się dłuuuuuuuuuuugo pamięta; takoż cudne powieści dwie Caleba
                  Carra, o których w inszych wątkach wypowiadąłem się długo i kwieciście więc nie
                  powtórzę - Anioł ciemności i Alienista; a z odkryć księgarskich ostatnich, coś
                  pomiędzy beletrystyką a literaturą faktu (fuj!) czyli przez Noir sur Blanc
                  opublikowana opowieśc ' Twardzi Żydzi' czyli o początkach semickiej mafii w
                  Nowym Jorku, którą to rzecz czyta się rewelacyjnie, szcególnie jako przyczynek
                  do kina czarnego i takiegoż kryminału. Jak mi sie jeszce co spomni to dopisać
                  nie omieszkam
                  PS - Idea żeby Gallo zekranizował 'Osierocony Brooklyn' najlepiej z J. Turturro
                  w roli głównej jest nader przednia i powinna byc szeroko rozpropagowana
                  • staua Re: nju jorg, nju jorg! 06.10.04, 20:36
                    Trylogie znam :-)
                    Jaki typ literatury reprezentuje Caleb Carr?
                    • braineater Re: nju jorg, nju jorg! 06.10.04, 20:47
                      Caleb opisze kryminały, ale takie raczej nietypowe - bo ich wartośc nie polega
                      na intrydze, zresztą sprawnie prowadzonej, tylko na, że tak powiem
                      researchu:), - tzn widać, że przed napisaniem powieści zagrzebał się na długo w
                      archiwach prasowych i dał taki obraz Nowego Jorku z początku XX stulecia, że
                      mozna tylko pozazdrościć...
                      Jak chcesz zresztą to wersje anglo mogą wpaśc na twój mail:)
                      Pozdrowienia:)
                      • staua Re: nju jorg, nju jorg! 06.10.04, 21:17
                        Jasne, ze chce :-) I tak czytalabym oryginaly...
                        Dzieki z gory!
                        Research? Niezle brzmi. Wlasnie jestem zniesmaczona "naukowoscia" ksiazek
                        Browna (Kod Da Vinci juz byl pod tym wzgledem smieszny, ale Anioly i Demony
                        zupelnie mnie rozwalily - przeczytalam ok. 60 stron i zapowiada sie niezla
                        zabawa)
                  • taki.jeden.tetrix Re: nju jorg, nju jorg! 06.10.04, 22:18
                    braineater napisał:

                    > PS - Idea żeby Gallo zekranizował 'Osierocony Brooklyn' najlepiej z J.
                    Turturro
                    >
                    > w roli głównej jest nader przednia i powinna byc szeroko rozpropagowana

                    Ja tam z racji osobliwych predylekcyj widziałbym raczej albo samego Gallo, albo
                    Toma Sizemore'a, ale ponoć mam dziwne kryteria estetyczne :)
                • stella25b NY 06.10.04, 20:37
                  staua napisała:

                  > Jakie jeszcze ksiazki o Nowym Jorku??? Ja tez chce! (a moze otworzymy nowy
                  > watek? Albo moze juz takowy byl?)


                  A czytalas "Every Woman Loves a Russian Poet" Elizabeth Dunkel? Jest i NY i
                  Paryz. A tak poza tym to swietna ksiazka.
                  • staua Re: NY 06.10.04, 20:47
                    Nie znam... Poszukam.
                    A tak mi sie kolacze, ze byl juz watek o NYC i niepotrzebnie pytam, bo byl
                    chyba nie tak dawno, ale nie moge go znalezc...
                    • stella25b Re: NY 06.10.04, 20:51
                      staua napisała:

                      > Nie znam... Poszukam.
                      > A tak mi sie kolacze, ze byl juz watek o NYC i niepotrzebnie pytam, bo byl
                      > chyba nie tak dawno, ale nie moge go znalezc...


                      Watek byl, tez pamietam. A ksiazke przeczytaj, polecam:))
                      • taki.jeden.tetrix Re: NY 06.10.04, 22:16
                        A to ja jeszcze raz z uporem maniaka powtórzę: JEROME CHARYN. Czytać niestety
                        można tylko w oryginale, bo nadwiślańscy wydawcy faceta zusammen ( :) )
                        ignorują, ale warto: cały cykl o Isaacu Siedelu (co już do dziesięciu powieści
                        dotarł, albo i więcej tego), "War Cries Over Avenue C", "The Paradise
                        Man", "Eisenhower, My Eisenhower" (to niezła SF, BTW)... w sumie pozycyj w
                        dorobku jest już ...dziesiąt, a wszystkie dobre (może z wyjątkiem
                        paradokumentalnej książki o pingpongu, do którego to sportu Charyn ma słabość
                        dalibóg niepojętą). Szukać, kupować, pożyczać, kraść (byle nie moje, bo znajdę
                        i krzesłem utłukę) - i czytać, psiakrew, bo tak i już.
                        Dobre jest Bringing out the Dead Connelly'ego (filmu nie oglądałem, ale kiedyś
                        pewnie spróbuję - warto? To ten z Cage'em i Goodmanem jako kolesiami z
                        karetki). Genialne w swoim rodzaju - "The Russian Debutante's Handbook"
                        Gary'ego Shteyngarta (Pielewin to on nie jest, ale skojarzenia chyba jak
                        najbardziej wskazane).
                        Z produkcji krajowej najbardziej trafia do mię również już wzmiankowana (w
                        tamtym innym wątku, znaczy się) "Kobieta" Joanny Bator. Są błędziki rzeczowe,
                        ale jest też dużo Niujorka i innych fajnych klimatów.

                        A tak poza tym, to niestety moi ulubieńcy wśród norteamericanos piszą raczej o
                        Bostonie i okolicach, albo o Teksasie... Ale jak coś mi się przypomni, nie
                        omieszkam znów wam przytruć. A! Sygnaturkę też mam z jednego nowojorczyka, ale
                        to raczej aktor :) - zgadujcie śmiało!
                        Pozdrowienia

                        tj
                        • staua Re: NY 06.10.04, 22:43
                          Ostatnio zauwazylam, ze Bakula napisala jakas ksiazke o Nowym Jorku...
                          No i moj ulubiony Franzen.
                          A jacy sa ci Twoi ulubiency??? Napisz koniecznie, odkad jestem
                          tutaj,stwierdzilam, ze poczytam miejscowych autorow :-) wiec wszelkie
                          rekomendacje beda mile widziane!
                          • taki.jeden.tetrix Faworytyzm 06.10.04, 23:26
                            Uwaga, leci lista:
                            Bostończyk par excellence, niestety zeszły (tj. już tylko poleżeć, a nie
                            postać) - GEORGE V. HIGGINS, człowiek, który stał dialogiem... Z
                            przykładów "Kennedy for the defence", "Penance for Jerry Kennedy", "Trust", "A
                            Choice of Enemies", "Bomber's Law", "At End of Day", "Wonderful Years,
                            Wonderful Years"...
                            No i siła Texasu, czyli Joe R. Lansdale (np. cała seria o Hapie i Leonardzie
                            albo The Drive-In i The Drive-In 2, repryza z popcornem i hotdogami), Neal
                            Barrett, jr. (Pink Vodka Blues, Bad Eye Blues, Skinny Annie Blues, Bad Dog
                            Blues, itepe, itede), i James Crumley (choć ten zdaje się pierwotnie z Montany).

                            WAHHHHH! przypomniał mi się jeszcze jeden Niujorker, przynajmniej przejściowy:
                            Larry Beinhart. Cokolwiek złapiesz, będzie doskonałe, albo i lepsze.

                            Póki co, to tyle. Kiedy sparciała pamięć wypluje coś jeszcze, dam znać.

                            Pozdros

                            tj

                            PS - gdzieś ty w USA, staua? Bo mam na Wschodniem Wybrzeżu parę namierzonych
                            punktów sprzedaży detalicznej :)
              • Gość: radiostacja1 Re: tetrix IP: *.gtech.com / 192.156.101.* 07.10.04, 10:40
                Do zrobienia filmu przymierza się Edward Norton (jako reżyser, współscenarzysta
                i odtwórca głównej roli).

                www.imdb.com/title/tt0385887/
                Pozdrawiam, M.
                • Gość: sutekh Re: tetrix IP: 212.87.225.* 11.10.04, 14:05
                  osieroconego..?
                  trudne zadanie...trudniej jeszcze przy amnesia moon
                  godess on a hiway
                  czytajcie z luzem nie w busie ani w metropaku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka