vio-lek 14.12.07, 14:42 Planujemy przyjęcie weselne od godziny 19-24 w czerwcu 2008r. w restauracji. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie? Jakieś wskazówki, podpowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
henriette Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 15:23 byłam kiedyś na takim, a po 24 ojciec panny młodej w panice przedłużał i orkiestrę i salę bo goście bawili się dobrze i nie chcieli iść do domów Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 15:46 Nasze wesele trwało właśnie do północy. Nigdy nie lubiliśmy tradycyjnych zabaw całonocnych, zawsze przysypialiśmy nad ranem i wychodziliśmy wcześniej. Więc tym bardziej na własnym weselu nie mieliśmy ochoty się męczyć. Z perspektywy widzimy, że to był bardzo dobry pomysł. Goście bawili się wspaniale, w sumie przedłużyło się spontanicznie do ok. 1 w nocy. Nie było problemów, ale już wcześniej ustaliliśmy z obsługą, że trochę się pewnie przedłuży. Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 15:51 Dopiero przeczytałam post przedmówczyni. Informuję, że nasze wesele było normalną zabawa taneczną - tyle że bez rannego przysypiania. Odpowiedz Link Zgłoś
leila25 Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 15:30 Mam takie same doświadczenie jak moja przedmówczyni. Miało być do 24, skończyło się o 4. Byłam też na weselu, gdzie przyjęcie miało być do 24 i faktycznie było. Powiem tylko tyle, że pózniej i goście i para młoda czuli niedosyt, bo w momencie kiedy zabawa się rozkręciła przyszła pani, włączyła światło i zaczęła sprzątać ze stołów. Jak tak to ma wyglądać u Was to zdecydowanie odradzam, tym bardziej, że różnica w kosztach między weselem do 24 a tym do powiedzmy 3 z reguły nie jest taka duża. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
abch1 Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 15:39 To się może udać tylko wtedy, gdy zamiast wesela robisz coś w stylu imienin, bez muzyki, albo z jakąś delikatną muzyczką w tle. Wtedy ludzie się rozejdą do 24. Odpowiedz Link Zgłoś
sobrina Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 18:12 My również planujemy przyjęcie w godz. 18-24. Chcemy to zaznaczyć przy zapraszaniu gości. Jednak u nas będzie tylko najbliższa rodzina, ok. 25 osób. Wynajmujemy małą restaurację i nie będzie problemu w razie czego z przedłużeniem przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna821 Re: przyjęcie weselne do północy 14.12.07, 21:17 Byłam w kwietniu na weselu u mojej przyjaciółki, które też trwało do północy. I powiem Wam, że wszyscy dobrze wspominają to wesele tylko, że Para Młoda powiedziała wszystkim od razu, że wesele jest do 24. Każdy bez szemrania wyszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
amaalka Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 08:50 jak sie ciesze, że znalazłam to forum.Ostatnio wymysliłam,że też chcę mieć takie przyjecie do północy. I moje pytanko jest takie? co pisaliscie na zaproszeniach zeby goscie dokładnie zrozumieli o której impreza się kończy?? Odpowiedz Link Zgłoś
omfala Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 10:51 Ano napisz po prostu "przewidujemy zakończenie przyjęcia / zabawy w okolicach północy" lub coś w tym stylu. Napisać trzeba koniecznie, żeby się goście nie nastawili na całonocną zabawę... U nas jeszcze śmieszniej - zamierzam napisać, że koniec o godzinie 20 - 21. Ale raczej nie będziemy tańczyć, więc nie ma sensu robić nie wiadomo jak długich imprez, bo goście by się zanudzili. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.pedagogspoleczny Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 11:49 Myśmy mieli przyjęcie (ale z muzyką z płyt i z bardzo zabawowymi gośćmi w konkretnej ilosci 80 osób). Już na zaproszeniach zaznaczyliśmy, że to przyjęcie (czytaj bez żenujacych zabaw i przyspiewek weselnych, bez orkiestry, bez oczepin i zabawy do rana) oraz podaliśmy orientacyjne godziny przyjęcia. Ślub był o 14 więc przyjęcie miało być od 16 do 22 a tak na prawdę trwało od 15 do 24 (ale to i dobrze- wszyscy się zdążyli wybawić i nikogo nie musieliśmy wypraszać) a w restauracji umówiliśmy się tylko na godziny posiłków, a nie na czas zakończenia przyjęcia, więc problemów nie było. Polecam gorąco wszystkim tym, których męczą tradycyjne wesela, ale chcą jednak troszkę czasu spędzić z najbliższymi ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 13:41 Zamierzacie gościom przerwać zabawę i zakończyć imprezę? No chyba, że ktoś od razu zaklada, że goście po północy już tylko przysypiają. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 14:47 Nie, po północy leżą nawaleni pod stołami Nati, Ty już się dałaś poznać na tym forum ze swoimi "interesującymi" poglądami. Ja od razu mówiłam, ze przyjęcie jest mniej- więcej od godz X do godz. Y, potem przyjeżdża autobus i rozwozi ludzi do domów. Wesele udało się cudownie. Odpowiedz Link Zgłoś
zaaado6 Re: przyjęcie weselne do północy 22.12.07, 15:56 W tym roku moja córka wychodziła za mąż i po zaślubinach w kościele była uroczystość na 30 osób w otoczeniu najbliższejrodziny .Nie było tańców i orkiestry tylko muzyka z płyt.Miało to wszystko trwać do ok.godz. od 15 do 21 ,trochę się przedłużyło bo goście czuli się wspaniale i nastrój był super.Bez przepychu i męczenia się na własnym weselu,bez długów kredytu też można zorganizować bardzo rodzinne fajne przyjęcie weselne.Wszystko zależy od rodziny,gości i przyjaciół którzy w swoim gronie nie czują się sztywno nie obgadują się wspaniale wszystko się układa.Dziewczyny nie przesadzajcie ,nie męczcie się na własnym weselu nie zadłużajcie się możecie te pieniądze przeznaczyć na podróż poślubną lub urządzenie mieszkania i bez bagażu długu ,kredytów wchodzicie na luzie w swoje Nowe Lepsze nie na kredyt życie.Pozdrawiam -życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
litorija Re: przyjęcie weselne do północy 25.12.07, 23:35 I my organizujemy imprezę (tak najwygodniej ująć to przedsięwzięcie i człowiek sie nie stresuje) po ślubie który odbędzie się o godzinie 17, czyli od około 18 do 2 w nocy. Będziemy mieli DJ, ze 2-3 konkursy (na poziomie i for all zdecydowanie)i symboliczne oczepiny (czyli przekazywanie welonu). Zapraszamy około 30 osób i chyba wszystkich poinformujemy o godzinie zakończenia - co by korzystali z imprezy póki czas Odpowiedz Link Zgłoś
vobi Re: przyjęcie weselne do północy 30.12.07, 10:35 abch1 napisała: > To się może udać tylko wtedy, gdy zamiast wesela robisz coś w stylu imienin, be > z > muzyki, albo z jakąś delikatną muzyczką w tle. Wtedy ludzie się rozejdą do 24. Niekoniecznie, wazne zeby gosci uprzedzic od razu przy zapraszaniu (jesli komu sie taka forma imprezy nie podoba, moze po prostu nie przyjsc - ma wybor). Radzilabym jednak nie nazywac tego typu imprezy weselem, moze po prostu "przyjecie"? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 14:49 Przyjęcie, ale wciąż weselne. Przecież nie imieninowe. Wesele to ogólnie zabawa po uroczystości zaślubin- a czy ma trwać do 18, 24, 6, czy przez trzy kolejne dni- to juz sprawa organizatorów. Odpowiedz Link Zgłoś
przytul.anka Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 14:34 My mieliśmy wesele do 12.Wbrew temu co dziewczyny piszą da się to ładnie zorganizować. Ślub mieliśmy wcześniej- o 15, goście byli uprzedzeni, obsługa też- obyło się bez zapalania świateł i ostentacyjnego sprzątania. Tance też były Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 21:43 A ja kolejny raz powtorze: do północy to bawilam sie w podstawowce! Zartujecie sobie z tymi "przyjeciami weselnymi" czy inaczej mowiac "obiadami weselnymi" czy co? Jaka tradycje przekazecie swoim dzieciom :podwieczorki weselne? a moze sniadanka weselne? Ja bylam tylko raz w zyciu na czyms takim... i rzyyyyyg. Jak ludzie sie juz troszke oswoili ze soba to ttrzeba bylo wychodzic z sali. Skonczylo sie na tym ze zebralismy znajomych i pojechalismy na miasto. BYlosz sztywno, nienaturalnie, krepujaco. Uprzedze teraz zlosliwych: na tym przyjeciu byli ludzie kulturalni i sympatyczni. Podsumowujac jesli jeszcze ktos kiedys zaprosi nas na "WESELE" do polnocy to z czystym sumienuem i usmiechem na twarzy odpowiem: Nie, dziekuje, na ślub przyjde a pozniej z męzem do restaurcji wyskoczymy przynajmiej bede miala wybor w daniach, otoczeniu i towarzystwie, a i taniej wyjdzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 09:03 aniasa1 napisała: > A ja kolejny raz powtorze: do północy to bawilam sie w podstawowce! I szkoda jedynie że mentalnie zostałam na tym poziomie... Odpowiedz Link Zgłoś
vobi Re: przyjęcie weselne do północy 30.12.07, 10:33 aniasa1 napisała: > Jaka tradycje przekazecie swoim dzieciom :podwieczorki weselne? a moze sniadanka weselne? swoim dzieciom przekazemy tradycje "Robcie to, na co macie ochote, a nie to czego oczekuja od Was ciotki, tesciowe itd" > Ja bylam tylko raz w zyciu na czyms takim... i rzyyyyyg. no tak, ten rzyyyyyyg wszystko tlumaczy, rozumiem ze najlepsze sa wesela w wiejskich remizach gdzie rzyyyygac mozna do rana, a nie tylko do 24:00 > Podsumowujac jesli jeszcze ktos kiedys > zaprosi nas na "WESELE" do polnocy to z czystym sumienuem i usmiechem na twarzy > odpowiem: Nie, dziekuje, na ślub przyjde a pozniej z męzem do restaurcji > wyskoczymy przynajmiej bede miala wybor w daniach, otoczeniu i towarzystwie, a > i > taniej wyjdzie.... no coz, zapraszajacy zapewnie z ulga pomysli "Uff, jedna para prostakow z glowy..." Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 30.12.07, 13:11 vobi napisała: > swoim dzieciom przekazemy tradycje "Robcie to, na co macie ochote, a nie to cze > go oczekuja od Was ciotki, tesciowe itd" ale to wlasnie dla tych ciotek robisz wesele! Trzeba szanowac gosci! Jesli myslicie tylko o sobie to po co Wam reszta ludzi? > no tak, ten rzyyyyyyg wszystko tlumaczy, rozumiem ze najlepsze sa wesela w wiej > skich remizach gdzie rzyyyygac mozna do rana, a nie tylko do 24:00 Moje po pierwsze nie bylo w wiejskiej remizie a po drugie nikt nie rzygal - wspolczuje Ci gosci > no coz, zapraszajacy zapewnie z ulga pomysli "Uff, jedna para prostakow z glowy > ..." Dla mnie PROSTAK to ktos, kto uwaza sie za lepszego od innych i bez zahamowan innych wyzywa od prostakow.... Odpowiedz Link Zgłoś
vobi Re: przyjęcie weselne do północy 30.12.07, 20:03 aniasa1 napisała: > ale to wlasnie dla tych ciotek robisz wesele! Trzeba szanowac gosci! Jesli myslicie tylko o sobie to po co Wam reszta ludzi? Bynajmniej - po pierwsze mialam PRZYJECIE, a nie wesele; po drugie - nie robilismy go dla rodziny, rodzine i przyjaciol zaprosilismy zeby sie z nami cieszyli tym dniem. Dbalismy o to, zeby sie dobrze czuli, ale to MY a nie ciotki, tesciowa i kto tam jeszcze zdecydowalismy o tym, jak ten dzien wygladal. > Moje po pierwsze nie bylo w wiejskiej remizie a po drugie nikt nie rzygal - wspolczuje Ci gosci alez nie ma czego, jak pisalam - mielismy przyjecie, nikt nie zdazyl sie upic na tyle zeby wymiotowac (nb, proponuje troche popracowac nad slownictwem, troche ... hmmm... zajezdza obora) > Dla mnie PROSTAK to ktos, kto uwaza sie za lepszego od innych i bez zahamowan innych wyzywa od prostakow... No coz, slowniki nieco inaczej tlumacza znaczenie tego slowa... Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 31.12.07, 00:10 > > No coz, slowniki nieco inaczej tlumacza znaczenie tego slowa... Jak bys zarozumiała panienko, nie doczytała to przyponę iz użyłam słow "dla mnie PROSTAK to........" co nie odnosi sie do definicji słownikowych, tylko do mojego poczucia. jesli tak samo uwaznie zwracalas uwagę na gości weselnych to współczuję im bardzo......... mam nadzieje ze nikt nie zwymiotował....... Podsumowujac: kazda z nas ma prawo do własnego wesela. Mnie boli tylko to ze coraz czesciej oszukujecie same siebie i mowicie "chce przyjecie bo o takim marze" a prawda jest zupelnie inna, a potem jestescie zlosliwe dla tych ktore sie jednak zdecyduja. Obrzucacie blotem ich gosci weselnych......... A ja pytam jakim prawem? Jesli ktos ma ochote sie upic - niech pije, to jego wybor. Moim zadaniem jest stworzyc mu taka możliwość a nie decydowac za niego i nie stawiac na stol alkoholu,jesli ktos nie ma ochoty brac udzialu w oczepinach moze nawet na to nie patrzec..... jesli ktos ma sily i ochote tanczyc i spiewac do bladego świtu - to dlaczego mam mu nie dac takiej mozliwosci? Jesli nie ma ochoty dziekuje i idzie do domu.... Vobi, wloz główke pod zimną wodę i przemysl sobie na spokojnie co chcesz napisac... plując jadem nie przekonasz mnie i nikogo ze EGOISTYCZNE zachowania państwa młodych pozytywnie wpływają na gości...... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: przyjęcie weselne do północy 31.12.07, 00:58 ja tez uwazam że każda ma prawo do własnego wesela takiego o jakim marzy nie atakuję nikogo, kto zdecydował się na obiad. ale dobijają mnie okreslenia stosowane na tym forum według niektorych z forumowiczek wesele to spęd pijanych wujków którzy po północy zasypiają z glową w sałatce, do tego disco polo i zboczone zabawy oczywiście obiady weselne okreslacie jako "z klasą" (no tak wesele nie jest z klasą) i totalne przeciwieństwo wieśniackich i przaśnych wesel. uwielbiam wesela i nie uważam je za wieśniackie i przasne, juz pisalam że bawiam się na weselu bezalkoholowym (z klasą. nie podobają mi się takie obiady bo uważam że to nuda. jak ktoś chce niech sobie organizuje, ale nie piszcie o dziewczynach decydujacych się na huczne wesele że to az taka wiocha. a i jeszcze jedno ja akurat mam nieduą rodzine przyszly tez więc ludzi bedzie z 60-70 sztuk. koszt obiadu w restauracji a menu weselnego jest podobny. do tego fotograf (ktory i tu i tu powinien być). jedyne za co właściwie płacimy dodatkowo (a co rózni nas od tych którzy mają obiady) to orkiestra, reszta kosztów jest taka jak na obiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 31.12.07, 01:08 No ciesze sie ze sa jeszce ludzie ktorzy deyduje sie na te obleśne, wiejskie, jadące oborą weselicha......... Trzymam kciuki aby Twoi goście (nie wazne czy zarzygani, uchlani na maxa, czy z odciskami na stopach) wyszli zadowoleni i dlugo wspominali Wasze wesele jako wspaniałą fantastyczną zabawę...... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 14:56 Wiesz, to Aniasa nadała ton temu fragmentowi dyskusji i dostała odpowiedź na poziomie, który sama narzuciła. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 03.01.08, 00:10 >> No ciesze sie ze sa jeszce ludzie ktorzy deyduje sie na te obleśne, wiejskie, jadące oborą weselicha......... Trzymam kciuki aby Twoi goście (nie wazne czy zarzygani, uchlani na maxa, czy z odciskami na stopach) wyszli zadowoleni i dlugo wspominali Wasze wesele jako wspaniałą fantastyczną zabawę......<< Memphis90 - to byl żart sztywniaku. Zartujesz czasami? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 14:55 Jak bys zarozumiała panienko, nie doczytała to przyponę iz użyłam słow "dla mni > e > PROSTAK to........" A ja przypominam, ze autorka posta pisze o swoim ślubie- w żadnym więc razie nie może być panienką. Powinnaś zwracać się - "pani", skoro koniecznie chcesz. Aczkolwiek wydaje mi się, ze dodawanie sobie autorytety przez nazywanie interlokutora "dzieckiem", "dziewczynką" czy "panienką" jest idiotyczne i świadczy raczej o kompleksach piszącego. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 14:52 ie, dziekuje, na ślub przyjde a pozniej z męzem do restaurcji > wyskoczymy przynajmiej bede miala wybor w daniach, otoczeniu i towarzystwie, a > i > taniej wyjdzie.... Cóż za popis kultury osobistej... Ale tak to jest, jak wesele to spęd stada obcych osób, które przez połowę nocy muszą się ze sobą "oswajać". A tradycja to coś więcej, niż chlanie wódy do rana Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 19:49 "Bylam pewna ze Oni mowia o sytuacjach przy ktorych mnie nie bylo, ale jak obejrzalam płytę to nie moglam uwierzyc. Ja poprostu niewiele pamietam! Wszystko dzialo sie obok mnie, a ja nie zarejestrowałam! " To po co wesele do rana, skoro i tak nic z niego nie pamiętasz? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 03.01.08, 00:07 Memphis90 co jest? Stary Cie dawno nie puknął? Owszem ja nie wiele pamietam z wesela, ale to byl moj sposob odreagowania.... Moj, i nikomu wiecej nie musi sie to przydarzyc....... A gdybys nie doczytala to napisalam to w kontekscie ze rozwazalismy czy brac kamerzyste na wesele..... Odpowiedz Link Zgłoś
trusia29 Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 22:27 ja tez nie jestem zwolenniczka imprez do 8 rano. My mielismy przyjecie na 60 osób od godziny 17 do 2 w nocy (pierwotnie planowane bylo do 1). Nie bylo oczepin ani głupich zabaw, byl za to dj- wodzirej który fajnie poprowadzil przyjęcie, wszyscy byli zadowoleni i nikt nie czuł niedosytu. Do autorki watku - jesli przewidujecie tance, to 5 godzin może być czasem zbyt krótkim, może warto nieznczanie przedluzyc planowaną zabawe? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 18.12.07, 22:37 ZAWSZE oczepiny i zbawy sa ustalane wczesniej z orkiestra. Wiec nie mowmy na nie "glupie" bo to znaczy ze sami jestesmy GLUPCAMI! Odpowiedz Link Zgłoś
trusia29 Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 23:01 Nie obrażaj sie, bo nie ma powodu. Jest wiele wg mnie głupich i żenujacych zabaw. Jesli tobie odpowiada, to je sobie zaplanuj na swoje wesele. Ja swojego zdania na ten temat nie zmienie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 15:00 Dla mnie zmuszanie ludzi, którzy złapali welon/muszkę do całowania, rozpoznawanie żony po pośladku czy biuściku, jedzenie banana z rozporka czy przetaczanie jajek przez nogawki jest nie tylko głupie, ale też prostackie i żenujące.I nie waham się tak tego nazywać. Ty, oczywiście, możesz mieć na ten temat swoje zdanie. Ale to nie powód, zeby atakować tych, którzy myślą inaczej. Trochę oszczędności w słowach. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 03.01.08, 00:22 OJ widac ze dawno nie bylas na zadnym weselu.. Hm, chyba ze... No wlasnie, moze dlatego mamy tak bardzo rozne zdanie na temat oczepin.. Owszem slyszalam ze kiedys, kiedys dawno temu na wsiach zabitych dechami takie oczepiny sie robiło... Dzieki Bogu ja nie bywałam na takich weselach i nigdy czegos takiego nie widzialam. Mowiac "oczepiny" mialam na mysli zabawy i konkursy na poziomie.... Przykro mi ze masz takie traumatyczne wspomnienia..... Pociesze Cie - tego od dawna sie juz nie robi.... Odpowiedz Link Zgłoś
anita.sz Re: przyjęcie weselne do północy 19.12.07, 20:49 Ja nie lubię tradycyjnych zabaw, a już szczególnie zabaw i oczepin i też robię przyjęcie z tańcami (dj) do ok 24. Od razu uprzedzamy o tym gości pisząc na zaproszeniu. Obsługę uprzedzamy, że impreza może przedłużyć się do 2, wiadomo, że jedzenia i pisia trzeba przygotować trochę z zapasem. Ślub mamy o 15, impreza zacznie się o 17. Moim zdaniem 7 godzin to wystarczająco, aby się pobawić, porozmawiać, najeść, ale jednocześnie nie upić się do nieprzytomności i nie znudzić się imprezą. Z doświadczenia wiem, że na sali po 2-3 to już prawie nie ma młodych osób, tylko podpici wójkowie i niewyżyte ciotki. Sama od dłuższego czasu kombinuję już ok 24 jak się zmyć, a wychodzę najpóźniej o 2. Wiele osób robi tak jak ja. Byłam już na tylu weselach, że mi się opatrzyły i niczym mnie nie zaskakują. I to mimo, że bardzo lubię się bawić i tańczyć. Ale ile można??? 7-8 godzin wystarczy, nie trzeba "bawić się " pół doby. Lepiej mieć lekki niedosyt, niż przesyt i wynudzić się jak mops. Odpowiedz Link Zgłoś
hatige Re: przyjęcie weselne do północy 19.12.07, 21:31 u nas rowniez zabawa byla do oczepin (wesele od 15 do 24 planowane, goscie uprzedzeni), po oczepinach podano cieple danie i wiekszosc zaczela sie zbierac do chaty. Zostali mlodzi i my - przed 4 nad ranem wyszlismy - ale to byla juz imprezka przy jednym stole, wspolne gadanie, smiechy-chichy. W tym czasie obluga sprzatala reszte sali. Wszyscy byli zadowoleni Odpowiedz Link Zgłoś
hatige Re: przyjęcie weselne do północy 19.12.07, 21:34 dodam, ze moj slub byl w tygodniu i sala byla z rana potrzebna na kolejna uroczystosc. Wesele mielismy na 30 osob, byl facet grajacy i spiewajacy (szok! nawet nie wierzylam, ze bedzie ok!) a potem jak zostalismy na przedluzenie - muza z plytek. Kierowniczka od razu powiedziala, ze te umawianie sie "do oczepin" rzadko sie udaje i ona rozumie, ze sie przedluzy. Luz Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 07:57 Co Wy macie za rodziny i znajomych, że po północy to już tylko nudzą się jak mopsy? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 09:04 nati.82 napisała: > Co Wy macie za rodziny i znajomych, że po północy to już tylko nudzą > się jak mopsy? A jakie to ekscytujące rzeczy można robić na weselu? Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 09:15 to pytanie to zart? a co robisz na weselu do północy? siedzisz i ziewasz? Odpowiedz Link Zgłoś
hatige Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 10:14 nudza sie? u mnie byla to kwestia finansow oraz wesela w tygodniu. Poza tym takie przeciagane wesela, kiedy to pol towarzystwa przysypia na stole, druga nachalnie wiruje w alkoholowym tancu nikogo nie bawia. I kwestia nudy tu nie ma nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: przyjęcie weselne do północy 20.12.07, 10:50 No to w takim razie jest to kwestia nachalnie wirujących gości i gości przysypiających. U mnie takowych nie było, wiec pozostaje współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
kazulenka18 Każdy mierzy swoją miarką 30.12.07, 15:14 Do nati.82 u reszty nabijających się z wesel do 24 każdy robi imprezę na swoją miarę i według swojej rodziny ja miałam wesele do chyba 8 w sumie nie wiem o której się skończyło ja z mężem zmyłam się o 2 miałam dość patrzeć na niewyżyte ciotki i pijanych wujków, tylko nie mówcie mi że wy tak nie miałyście jasne alkohol strumieniami się lał a wszyscy byli trzeźwi takie bajki to można dzieciom opowiadać ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona_joz Re: Każdy mierzy swoją miarką 30.12.07, 16:50 wszystko zależy od gości! byłam w tym roku na weselu które trwało od 19 do 4 rano, a następnego dnia były poprawiny od 15 do chyba 24.. i wierzcie mi - nikt nie ziewał.. wiadomo, że większość była pijana, ale nie było żadnych awantur i chamstwa. wesele z przytupem! pełne 2 dni zabawy z przerwą na sen i ja tez takie będę mieć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vobi Re: Każdy mierzy swoją miarką 30.12.07, 20:04 kazulenka18 napisała: > Do nati.82 u reszty nabijających się z wesel do 24 każdy robi imprezę na swoją miarę i według swojej rodziny Dokladnie! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 15:02 Skoro jesteś, Nati , tak ograniczona, ze nie potrafisz wyobrazić sobie, ze ludzie są różni i mają różne wizje dobrej zabawy, to zniknij z forum i idz pobaw sie do rana ze swoimi cudownymi znajomymi. A innym zostaw możliwość pobawienia się do północy, skoro to akurat sprawia im przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: przyjęcie weselne do północy 30.12.07, 21:34 a teraz do wszystkich którzy pisza mi tu bzdury że na weselach do biaego rana snują sie tylko pijani wujkowie. zdarzyło mi się być na weselu bezalkoholowym ludziska bawili się do rana ("do rana" znaczy że naprawde było rano jak wychodziliśmy z tego wesela) państwo modzi zrezygnowali z alkoholu, ale nie z zabawy weselicho było pierwsza klasa, jedno z lepszych na których byłam )) wybawilam się tak że nogi mi mało nie odpadły, ludzie tanczyli zabawa była super, to jest bzdura że ludzie przychodza na wesele tylko po to żeby sobie pochlac i potem zasnąć z głowa w salatce. Odpowiedz Link Zgłoś
panna-mysz Re: przyjęcie weselne do północy 31.12.07, 14:45 Nie rozumiem, po co te spory. Lubisz wesela - zorganizuj wesele; wolisz przyjęcia - zrób przyjęcie. I tyle. Ta dyskusja to dla mnie jak rozmowa o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi. Wesele nie musi być przaśne, a przyjęcie nudne - wszystko zależy od pomysłu Młodych i charakterów ich gości. A co do dyskusji, dla kogo jest wesele/przyjęcie to zdecydowanie uważam, że dla Młodych. To ich dzień i mają prawo raz w życiu zorganizować wszystko tak, jak tego pragną. Naciski ze strony gości to bezczelność. Nie wyobrażam sobie, żebym, jako gość, kręciła nosem i strofowała Państwa Młodych - zróbcie to, nie róbcie tego... Żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: przyjęcie weselne do północy 31.12.07, 18:06 > A co do dyskusji, dla kogo jest wesele/przyjęcie to zdecydowanie > uważam, że dla Młodych. To ich dzień i mają prawo raz w życiu > zorganizować wszystko tak, jak tego pragną. pOdejmujac gosci bez wzgledu na to gdzie, czy domu, czy na weselu czy w ogrodzie nalezy okazac im szacunek i zrobic wszystko zeby czuli sie dobrze, i wazni dla nas. Przeciez znamy swoje rodziny, i wiemy jakie maja oczekiwania. Fakt ze im wiecej tym trudniej dogodzic i wypośrodkowac wszystko ale myslenie ze wesele jest tylko dla panstwa młodych i tylko Oni są ważni tego dnia to moim zdaniem kompletny brak kultury......... Czy nie taniej by było wynając statystów ktorzy za kase będą wzdychali na widok mlodych, bez przerwy bili brawa, i mdleli kiedy młoda uśmiechnęłaby się......... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: przyjęcie weselne do północy 31.12.07, 18:27 Czy nie taniej by było wynając statystó > w > ktorzy za kase będą wzdychali na widok mlodych, bez przerwy bili brawa, i > mdleli kiedy młoda uśmiechnęłaby się....... I z tych powodów zaprosiłaś gości. Pogratulować... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 15:09 Masz ciekawe pojęcie kultury... Kultura to nie znaczy nadskakiwać wszystkim wokół. A jeśliby wujek zażyczył sobie nagle sushi - to wyjdziesz z wesela i pognasz na stację benzynową po rybę i ryż? Na swoim weselu dbam o dowóz gośći na miejsce, ich powrót, świetne jedzenie i taki dobór potraw, zeby każdy znalazł coś dla siebie, muzykę do tańczenia, salę do rozmów, wszystkie udogodnienia (łazienka, mozliwosć wynajęcia pokoju), piękną oprawę. I wystarczy. To był mój dzień, moje święto, zabawa była po naszemu. Czyli- do 1 w nocy. I do dzis rodzina wspomina ślub i wesele z zachwytem. Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: przyjęcie weselne do północy 02.01.08, 19:42 skoro to był Wasz dzień i Wasze święto, to po co w ogóle zapraszałaś gości? a że wspominają z zachwytem.. hmmm.. a co mają mówić? Odpowiedz Link Zgłoś
panna-mysz Re: przyjęcie weselne do północy 02.01.08, 19:30 Szacunek i dbalość o dobre samopoczucie gości - jak najbardziej. Ale czy jeśli robię przyjęcie, a nie wesele, to znaczy, że nie szanuję gości? A czy stawianie Młodym przez gości warunków to wyraz szacunku, czy lekceważenia? A co do pytania o Sylwestra i imprezy - owszem, bywam i bawię się raz dłużej, raz krócej, zależnie od ochoty, ale to zupełnie co innego. Po ślubie, oprócz czasu dla gości, chcę mieć czas także dla świeżo upieczonego męża, chcę coś mieć z nocy poślubnej Dlatego urywamy się o północy i już. Goście, jeśli chcą, mogą się bawić dalej. Mamy ten komfort, że przyjęcie robimy ogrodzie wynajętego domu (i w samym domu, jeśli pogoda będzie niezbyt, albo się ochłodzi nocą). Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: przyjęcie weselne do północy 02.01.08, 19:36 goście, jeśli chcą, mogą się bawić dalej.... no faktycznie to jest ogromne poszanowanie gości - ja spadam, a wy róbcie co chcecie, brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 14:44 U mnie wyszło świetnie (7.7.07). Piękna sala, pyszne jedzenie, grono zgranych osób (jakieś 35-38); była muzyka na żywo (pianista + wokalistka), wszystko bardzo bardziej kameralnie. Trochę potańczyliśmy, ale głównie gadaliśmy, śmialiśmy się, wygłupialiśmy itd. Z doświadczenia wiem, ze jak jest możliwośc pogadania (tzn. orkiestra nie ryczy tak, że nie da się zamienić nawet słowa z sąsiadem), to ludzie chętnie ze sobą rozmawiają. Jak nie da się pogadać- to jedzą, tańczą, albo wychodzą poza salę. Ja wolę taką zabawę, niz każdy skacze sobie po parkiecie. W końcu ślub i wesele to święto bardzo rodzinne. Odpowiedz Link Zgłoś
motylek4444 Re: przyjęcie weselne do północy 01.01.08, 21:29 Ja jestem ciekawa czy te osoby, które mówią, iż max do 24-tej mogą być na weselu jako goście, bo się nudzą czy przysypiają, to ciekawe czy np. chodzą w Sylwestra na jakieś bale czy prywatki? A jeśli tak to też wychodzicie o 24-tej z balu? Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: przyjęcie weselne do północy 02.01.08, 21:38 motylek4444 napisała: > Ja jestem ciekawa czy te osoby, które mówią, iż max do 24-tej mogą być na wesel > u > jako goście, bo się nudzą czy przysypiają, to ciekawe czy np. chodzą w Sylwestr > a > na jakieś bale czy prywatki? A jeśli tak to też wychodzicie o 24-tej z balu? No własnie o to chodzi, że my z mężem zwykle urywamy się z imprez około północy, max o 2. Czasami mięliśmy natchnienie i siłę, żeby bawić się do rana, ale to były rzadkie przypadki. No i zawsze mięlismy ten luksus, że w każdej chwili mogliśmy powiedzieć: "Dziękujemym, do widzenia, jesteśmy zmęczeni". I koniec. A na właśnym ślubie troche nie wypada, zostawiać gości. A męczyć sie do rana na własnym weselu? Jeśli ktoś lubi takie ranne przytupy, to niech sobie robi i wesele tygodniowe, jak to dawniej czasami bywało. My nie mieliśmy choty. Sprawa indywidualna. Odpowiedz Link Zgłoś
onlymaj Re: przyjęcie weselne do północy 18.02.08, 18:36 chciałam coś przeczytać o weselu do północy, bo sama takie planuję, ale widzę, że tu dużo kłótni i ubliżania sobie. No nic. ja może dodam coś od siebie. Wbrew temu co niektórzy tu piszą planuje takie wesele nie tylko ze względu na koszty. Jestem w stanie zapłacić więcej, ale pozostaje pytanie po co i dlaczego, skoro sama nie lubię wesel, a to jest mój dzień. I nie zgadzam się, że to jest nieszanowanie gości. Niekulturalnym jest dyktowanie młodym lub wywieranie jakiegokolwiek nacisku jak to ma wyglądać. Nie wiem jak Wy, ale ja przynajmniej jak jestem zaproszona do kogoś mi bliskiego to nie jest dla mnie ważne jakie to będzie przyjęcie, ważni są dla mnie ludzie do których zostałam zaproszona. A jeśli nie są mi bliscy to nie idę! i tyle. Byłam w ostatnim czasie na kilku weselach, różnych - wiejskich i miejskich , ale na prawdę wg mnie wszystkie wyglądają tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
onlymaj Re: przyjęcie weselne do północy 18.02.08, 18:37 a jeśli chodzi o to czy z Sylwestra też wychodzę o północy, to jest taka różnica, że na Sylwestra idę o 21 i siedzę góra do 2,3. A więc to też jest 6h, tyle ile ma w założeniu trwać moje wesele. Odpowiedz Link Zgłoś