MAM WąTPLIWOśCI!!!

29.01.08, 14:47
nie wiem, co mam robićsad
Im bliżej ślubu, tym między nami
gorzej. Poza organizacją ślubu i wesela
( właściwie robimy to sami, z moimi rodzicami,
bo teściowie wcale się nie angażują) remontujemy
jeszcze mieszkanie, w czerwcu oboje mamy obronę
prac mag. a ja zaczynam od marca studia podyplomowesad
Kocioł!!! I mam już dość kłótni i ciągłych
pretensji sad((
Czy któraś z Was miała podobną sytuację?
Coraz częściej myślę, żeby odwołać ślub i wesele.
    • renia30londek MAM WąTPLIWOśCI!!! 29.01.08, 14:56
      witam,
      to tylko stres przed slubem, moze za bradzo sie starasz zeby wszystko pieknie,
      ja tez sie denerwuje a mieszkam w londynie, a slub jest w sierpniu, duzo
      pozalatwialismy w czasie swiat a terz tylko przez telefon, duzo pomagaja mi moi
      rodzice, narzeczony jest ze slaska, troszke dalko ale ttesciowie sa w kontakcie
      z moimi rodzicami, wczoraj moj marzeczony mnie zadzwiwil nie ma jeszcze









      garnoituru, sam poszedl, na miasto mial wolny dzien, i wieczorem mi oswiadczyl
      ze znalazl cos dla siebie tylko chcialby pojsc ze mna zebym zobaczyla jak lezy
      garnitur a moze smoking kupi, tak wiec troszke cierpliwosci, i wiecej relasku,
      wiem jak to jest przed obrona, gonitwa, stres i niepotrzebne klotnie, wiec
      wiecej milosci i usmiechu , pozdrawiam
      • morrighan80 Uuu 29.01.08, 15:18
        Ale sie zaraz zacznie.
        • maiwlys Do morrighan80 29.01.08, 17:54
          morrighan80 napisała:

          > Ale sie zaraz zacznie.

          big_grin Nie zapeszaj! Ostatnio z Kasiulkkaa przepowiadylysmy w watki
          conajmniej 100 postow to "zszedl" po 15 smile

          A do autorki: Rozmowa, rozmowa, rozmowa, rozmowa...z narzeczonym
          oczywiscie smile ale spokojna smile
          • morrighan80 Re: Do morrighan80 29.01.08, 18:34
            Wlasnie Kasiulke mialam na mysli i jej reakcje na druga odpowiedz smile
            @autorka - mi to wyglada na stres. Ja tez jestem bardziej agresywna jak jestem
            pod sciana. Zrelaksujcie sie jakos-kolacja, kino, spacer.
      • hanna26 Re: Mam wątpliowści 29.01.08, 19:32
        Wiesz, ja nie miałam żadnych wątpliowści, od początku wiedziałam, że bardzo kocham mojego narzeczonego (obecnie męża) i że on mnie kocha. Ale u moich koleżanek bywało różnie. Jedna np. bliska przyjaciółka miała narzeczonego, który notorycznie się spóźniał. Pamiętam, jak dzowniła do mnie oburzona, że nie chce już tego ślubu, bo on w ogóle nie przychodzi na nauki przedmałżeńskie, na spotkanie do jubilera w sprawie obrączek... Przychodził oczywiście, tylko przeważnie godzinę po czasie. Teraz od kilku lat są szczęśliwym małżeństwem z dwójką maluchów. Piotrek nadal się spóźnia, taki już jego urok. Nie ma poczucia czasu i nic się na to już nie poradzi. Przyjacióka po prostu nauczyła się jego wad - podobnie jak on musiał przymrużyć oko na jej niedociągnięcia. Ale kochają się bardzo, naprawdę.
        Może w waszym wypadku też jest podobnie. Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie i spokój w podejmowaniu decyzji.
    • kamelia04.08.2007 Re: na dwoje babka wróżyła 29.01.08, 15:31
      na dwoje babka wrózyła, albo udziela wam sie stres od tego
      wszystkiego
      albo poważnie pomyśl o tym związku, życie to nie "je" bajka, bedą
      nie jeden raz trudne chwile i trzeba je będzie razem pokonać, tylko
      jak, skoro nie umiecie współpracować, każde ciągnie w swoja strone,
      zamiast razem do przodu.

      Kłótnie i wzajemne pretensje niestety nie prowadzą do niczego
      dobrego, a samo sie nie naprawi
    • kol.3 Re: zrezygnij z czegoś 29.01.08, 19:06
      Może za dużo sobie wzięłaś na głowę? Wszystko w jednym terminie.
      Obrona,remont mieszkania, ślub i jeszcze studia podyplomowe. Świat
      się kończy? Zrezygnuj z czegoś, najlepiej z tych studiów
      podyplomowych, bo te wszystkie przyjemne przeżycia zmienią sę w
      koszmar. Wesele też można zrobić skromniejsze i bez dopasowywania
      kokardek do przywieszek i serwetek na stołach.
Pełna wersja