Dodaj do ulubionych

jak nie zaprosić dzieci?

08.04.08, 12:08
Mam pytanie,chce zrobić małe wesele dla rodziny i przyjaciół i nie chcę zeby na nim były dzieci,ale głupio mi bedzie wręczać zaproszenia i zaznaczać przyjdzcie bez dzieci albo na zaproszeniu pisać Anna i Jan bez dzieci. Ale ostatnio przyjaciólka mi pokazała zaproszenie które ostatnio dostała,na ktorym było napisane "zapraszamy A.J. Kowalskich". Kiedy się spytałam co zrobi z dziecmi w ten dzień, powiedziała ze wezmie ze sobą, przeciez ich nie zostawi. I tu moje pytanie jak delikatnie zasugerować zeby zaproszeni nie brali ze sobą dzieci, bo jak widać zaproszenie nie wystarczy.
Obserwuj wątek
    • mash_k Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 12:44
      dzieci nie zaprasza sie wlasnie poprzez nieumieszczenie ich w
      zaproszeniu Anna i Mirek Kowalscy.
      (w przecieiwnstwie do "Panstwo Kowalscy, Panstwo Kowalscy z dziecmi,
      Rodzina kowalskich, Anna i Mirek Kowalscy z Rodzina, Anna i Mirek
      Kowalscy z dziecmi"

      Jesli przyjaciolka mimo tego zabiera dzieci na impreze, to (nie
      chcac obrazic przyjaciolki) proponuje przyjaciolce na urodziny
      poradnik savoir vivre'e u podarowacwink A poki co delikatnie odwiedz
      ja od tego pomyslu,a przynajmniej zaproponuj zeby sprawdzila z Para
      Mloda, czy przyprowadzenie dzieci nie sprawi klopotu!

      Nie sadze ze poza napisaniem Anna i Mirek Kowalscy pozostaje ci cos
      innego jak rozpowiadanie, ze to male przyjecie, bez dzieci, niestety.

      Absolutnie nie pisz e BEZ DZIECI!!!
      • mash_k Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 12:45
        no i oczywiscie - mowimy o weselu, nie slubie - bo na slub (gdzie
        nie ma miejsc przy stole, wykupionego posilku, etc) to pewnie na
        upartego dzieci moze wziac!
        • kamelia04.08.2007 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 12:51
          ma ślub można przyjść bez zaproszenia i tez jest w porządku jeśli chodzi o bon ton
          • xbozenkax Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 13:24
            Mam ten sam problem...każdemu wypisując zaprosznie pisalismy x,y
            kowalscy i tyle. Sądziłam , że to jasna sytuacja , że to zaproszenie
            tylko dla dorosłych bo nie ma nic wspomnianego o dzieciach. Jednak
            okazało się, że cześć mojej rodziny nie ma taktu!
            Kuzynka nawet nie zapytała czy może przyjść z córka tylko do mnie
            napisała , że będą z córą!
            Zanim rozdawałam zaproszenia zastanwiałam się co powiedziec jeśli
            któs zapyta czy może wziać dziecko...ale syt. , że ktoś mi
            oznajmia , że zabiera dziecko przerosła wszystko!
            I tu nie chodzi o koszty - po prostu nie chciałam dzieci na swoim
            weselu a co ważniejsze zwyczajnie nie ma miejsca - sala pomieśi tyle
            gości ile w założeniu chcieliśmy zaprosić.
            • kamelia04.08.2007 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 13:41
              uważam, że właśnie tak powinnaś powiedzieć kuzynce, że nie zapraszacie dzieci bo
              sala ma ograniczona pojemność. I tyle, stanowczo, ale grzecznie.
              W głowie mi sie nie może pomieścić, że goście mogą być tak aroganccy. Jeśli sie
              obrazi i nie przyjdzie, to trudno. W to miejsce zaprosisz koleżankę.

              Poza tym, proponuje zrobić winietki z nazwiskami gości. Wówczas, to nie ty, a
              taki niesforny gość będzie przez chwile czuł sie jak palant. Unikniesz też
              dzięki temu wyścigu do "najlepszych" miejscówek.
            • pszczola205 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 14:13
              A nie lepiej odrazu powiedziec przy zapraszaniu,ze bez dzieci?
              Unikniecie sytuacji,ze goscie przyjda na wesele z dziecmi bez
              wczesniejszego informowania Was o tym.
              • kamelia04.08.2007 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 14:41
                pszczola205 napisała:

                > A nie lepiej odrazu powiedziec przy zapraszaniu,ze bez dzieci?


                a po co wybiegać przez orkiestrę i sie tłumaczyć jakby sie popełniło przestępstwo i przepraszać nie wiadomo za co - to po pierwsze.

                Po drugie: jeśli nie ma napisane z rodziną, z Ola, z dziećmi itp, to chyba każdy głupi widzi, że bez dzieci.
                A wpychanie sie na chama bez zaproszenia, jest właśnie owym chamstwem.
                • kasiaaaa24 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 19:00
                  Oj powiem Ci, że znam takich, co nie tylko przyjdą z 4 dzieci,
                  których nie było na zaproszeniu, ale też potrafią się sami zaprosić
                  na wesele, chociaż zaproszenie dostali tylko do Kościoła. Jak dla
                  mnie, bez komentarza.
    • kamelia04.08.2007 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 12:44
      pewnie zaraz zacznie sie awantura. temat ten jest wałkowany na forum co drugi dzień.

      ad rem:

      1. "głupio mi bedzie wręczać zaproszenia i zaznaczać przyjdzci
      > e bez dzieci albo na zaproszeniu pisać Anna i Jan bez dzieci"

      zaproszenie wręczasz dla Anny i Jana Kowalskich, chyba jest wszystko jasne dla
      kulturalnych ludzi, a pisanie Anna i Jan Kowalscy bez Oli jest trochę niegrzeczne

      2. "przyjaciólka mi pokazała zaproszenie (...) "zapraszamy A.J. Kowalskich".
      (...) powiedziała ze wezmie ze sobą (dzieci), przeciez ich nie zostawi."

      przyjaciółka zachowuje sie małokulturalnie, skoro dostała zaproszenie bez
      dziecka, to znaczy że nie ciągnie się dziecka ze sobą. Argument z kim je zostawi
      jest nieprzekonujący, bo dziecko zostawia sie opiekunce.

      3. "jak delikatnie zasugerować zeby zaproszeni nie brali ze sobą dzieci, bo jak
      widać zaproszenie nie wystarczy."

      niestety za bardzo nic sie nie da zrobić, nieładnie jest pisać na zaproszeniu
      "bez dzieci", wręczycie po prostu zaproszenie owym Annie i Janowi Kowalskim, a
      jak się wyrwą z tekstem w stylu" a Oli nie zapraszacie", to im odpowiecie
      grzecznie, że zapraszanie dorosłych wyłącznie. Kulturalni i rozsądni ludzie na
      takie pytanie raczej nie wpadną, a na resztę nie ma siły. Cześć zrozumie, część
      nie.

    • magdalaena1977 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 13:48
      z drugiej strony:
      wujek wręcza mojej mamie i tacie zaproszenie na ślub i wesele, takie podpisane
      "Anna i Jan Kowalscy". Nigdy nie widziałam człowieka, nie zależy mi na
      zaproszeniu. Rodzice nie mogą iść o czym zawiadamiają z wyprzedzeniem

      Co lepsze okazuje się, że wujek w swoim przekonaniu obejmował zaproszeniem nie
      tylko rodziców, ale też mnie. Mimo, że dawno jestem po studiach, pracuję,
      mieszkam osobno itp.
      • kamelia04.08.2007 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 14:38
        magdalaena1977 napisała:


        > Co lepsze okazuje się, że wujek w swoim przekonaniu obejmował zaproszeniem nie
        > tylko rodziców, ale też mnie. Mimo, że dawno jestem po studiach, pracuję,
        > mieszkam osobno itp.


        na debilium i buraczyzm pospolity nie ma lekarstwa....niestety
      • zmiija Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 16:07
        No wlasnie , podobna sytuacja w tej chwili. Przyszlo do nas zaproszenie na slub
        i wesele. W tresci nie bylo zaznaczone ,kogo sie zaprasza, a na kopercie tylko i
        wylacznie imie i nazwisko mojego meza. Poczulam sie nie swojo i momo ze po
        rozmowie telefonicznej okazlo sie ze zaproszenie obejmuje mnie i syna rowniez ,
        czuje niesmak.
    • karolcia539 Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 14:26
      chyba cos o tym wiem...
      kiedys jak rozmawialam z wujkiem o zapraszaniu dzieci na wesele on
      powiedzial "jak mnie zaprosza bez dzieci to bym nie poszedl bo niby
      z kim mam je zostawic" jego slowa przypomnialy mi sie teraz gdy
      robilam liste gosci na swoje wesele. Wstepnie jak policzylismy
      wyszlo nam 125 osob- bez dzieci a z dziecmi 148 dlugo sie
      zastanawialismy co robic (wesele mamy na sali z kucharka i tak dalej
      wiec nie palcimy za osobe) bo to spora roznica... 23 dzieciaki
      biegajace z balonami wokol tanczacych i wogole...
      Wkoncu stwierdzilismy ze zaprosimy jednak z dziecmi i niech rodzice
      decyduja czy zabiora je ze soba i beda biegac za nimi na weselu czy
      przyjda sami i beda sie spokojnie bawic (najstarsze dwie kuzynki
      maja po 13 lat a reszta to pieciolatkowie i mlodsi)
      Czesc juz zapowiedziala ze przyjda sami bo chca sie pobawic a nie
      pol wesela nianczyc dzieci ale wujek o ktorym pisalam na poczatku
      zabiera dzieciaki ze soba (a ma ich 3)
    • 18_lipcowa1 a ja slyszalam o innym sposobie 08.04.08, 14:27
      na zaproszeniu sie pisze cos w stylu 'przyjecie weselna dla osob
      powyzej ....lat'
      a to juz od Ciebie zalezy czy to jest 15 czy 18.
      mysle ze to jest ok i malo zrozumiale tylko dla wyjatkowych debili
      • milowy_las Re: a ja slyszalam o innym sposobie 08.04.08, 18:02
        nie spotkałam sie nigdy z notką 'przyjecie weselna dla osob
        powyzej ....lat'. Wiem ze jeżeli tak zrobię to od razu się posypią wrzaski ze
        "prezcież nasze dziecko to tez rodzina","czujemy sie urazeni ze jej/go nie
        uwzgledniłas". Najbardziej boje sie jednak ze ktos przyjdzie z dzieckiem na
        wesele(niezaproszonym oczywiscie) i co wtedy.. przeciez nie wygonie,a reszta
        rodziny sie bedzie burzyła ze kogos "zaprosiłam"z maluchem a ich nie. Dodam ze
        wiekszosc dzieci w mojej rodzinie ma nie wiecej niz 8 lat,ja bym nie meczyła
        takich dzieci,ale z doswiadczenia wiem ze ludzie nawet noworodki biora na wesele.
        • kol.3 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 08.04.08, 18:56
          Dużo zależy od tego w jakim wieku są dzieci. Małych dzieci na wesele
          zwłaszcza całonocne ewidentnie nie powinno się zabierać. Natomiast
          gdyby zaproszono mnie bez np. 16 letniego syna, to czułabym się
          urażona.
          Dzieci można wg mnie wyłączyć z zapraszania gdy są za małe albo
          usamodzielnione i obracają się już w swoim kręgu towarzyskim.
          Sytuacja z tym zapraszaniem jest dość trudna.
          • kamelia04.08.2007 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 08.04.08, 19:55
            a może twój syn by nie był w ogóle urażony, zastanawiam się czy człowiek w wieku
            14 czy 16 lat ma ochotę iść ze starymi na imprezę zwana weselem i siedzieć w
            towarzystwie ciotek i wujków, z którymi ciężko znaleźć wspólny język. Toż to
            szczyt obciachu.

            Obrażanie sie dlatego, że dziecko nie zostało zaproszone, to trochę fochy
            służącej. Jeśli się obrazisz, to lepiej zostań w domu, bo naburmuszona ciotka,
            to żadna przyjemność.

            Na zapraszanie czy niezapraszanie dzieci na wesele ma wpływ stopień
            pokrewieństwa, a raczej stopień zażyłości kontaktu z PM. Moi rodzice dostawali
            zaproszenia z pracy na wesela, mnie nie ciągali, a ja z tego powodu bynajmniej
            nie płakałam. Podobnie z jakaś dalszą rodziną- zaproszenie beze mnie. Wcale mi
            nie zależało na zaproszeniu, bo i tak nikogo nie znałam, a siedzenie przy mamie
            całą noc to żadna frajda.
          • magdalaena1977 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 09.04.08, 02:33
            Ja też byłabym urażona w sytuacji kol.3. Trochę jak przy zaproszeniu na wesele
            żony bez męża.
            Bo wesele jest jednak imprezą rodzinną i wykluczenie z niej członka rodziny
            wymaga jednak jakiegoś solidnego powodu. Na pewno jest jakieś uzasadnienie dla
            niezapraszania bardzo małych dzieci. Tak samo jeśli ktoś nie robi normalnego
            dużego wesela tylko chce małe przyjęcie dla najbliższych to może obciąć pewien
            stopień pociotków.
            Rozumiem też wykluczenie osób, których od lat się nie widziało.
            Ale szesnastolatek (czy szesnastolatka) to osoba, która jest w stanie wziąć
            udział w weselu ja dorosły (część pewnie ma na to ochotę, część nie), a
            jednocześnie stanowi część tej samej komórki społecznej, co rodzice.
            • kamelia04.08.2007 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 09.04.08, 11:52
              magdalaena1977 napisała:

              > Ja też byłabym urażona w sytuacji kol.3. Trochę jak przy zaproszeniu na wesele
              > żony bez męża.


              no właśnie to nie jest ta sytuacja "tak jakby zaprosić żonę bez męża", więc
              podstawy do obrażania sie odpadają, no chyba, że lubisz obrażać sie i taka już
              twoja natura.
              • magdalaena1977 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 09.04.08, 20:56
                Ale IMHO nie ma czegoś takiego jak "bezpodstawne obrażenie się". Obrazi się ta
                osoba, która czuje, że została urażona, nawet jeśli sprawca tej urazy nie miał
                nic złego na myśli.
                Musisz zaakceptować różna ocenę sytuacji wziąć pod uwagę poglądy innych.
                Bo może być tak, że Ty uznasz, że nie masz obowiązku zapraszać nastolatków,
                Twoje ciotki (które mają przeciwne zdanie) poczują się urażone. Ty uznasz, że to
                dlatego, że głupie ciotki "lubią się obrażać".

                Ale jaki będzie efekt ? niewykluczone, że większa grupa ciotek obrazi się i nie
                przyjdzie na wesele. Naprawdę chcesz mieć obecną połowę zaproszonych gości ?
                Rodzinę, która na lata uzna Cię za skąpca i dziwadło ?
                Nie zależy Ci na ich obecności i na tym, żeby dobrze się bawili ?
                Jeśli naprawdę nie - to po co ich zapraszasz ?
                • kamelia04.08.2007 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 10.04.08, 12:52
                  magdalaena1977 napisała:

                  "niewykluczone, że większa grupa ciotek obrazi się i nie
                  > przyjdzie na wesele. Naprawdę chcesz mieć obecną połowę zaproszonych gości ?"

                  Liczy sie jakość, a nie ilość, więc lepiej, żeby zostały w domu, niż mają
                  siedzieć naburmuszone i psuć humor dookoła.

                  "> Rodzinę, która na lata uzna Cię za skąpca i dziwadło ?"
                  zdanie rodziny nie jest dla mnie najwyższą instancją. Poza tym mam swój rozum i
                  postępuję wg. własnego uznania, a nie po to by podlizać sie innym.

                  "> Nie zależy Ci na ich obecności i na tym, żeby dobrze się bawili ?
                  > Jeśli naprawdę nie - to po co ich zapraszasz ?"

                  ja jako gość lub kandydatka na gościa nie uważam, żeby mi sie coś należało, że
                  mnie ktoś ma obowiązek zaprosić. Zaproszenie przyjmuję jako wyróżnienie, a nie
                  że mi się należało jak psu kość.
                  Zapraszam, żeby świętować własny ślub, bo to mój dzień i realizowany jest wg.
                  mojego scenariusza
                  • mojboze Re: a ja slyszalam o innym sposobie 10.04.08, 15:21
                    Zgadzam się z kamelią. Mogę chcieć zaprosić ciotkę i jej męża, a na miejsce
                    grymaśnego 16-latka mogę zaprosić kogoś innego. Obrażanie się z tego powodu jest
                    większym nietaktem niż niezaproszenie czyjegoś dziecka. Nie bierzecie pod uwagę,
                    że młodzi najczęściej mają ograniczony budżet?
                • memphis90 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 20.04.08, 10:54
                  > Ale jaki będzie efekt ? niewykluczone, że większa grupa ciotek obrazi się i nie
                  > przyjdzie na wesele.
                  Ich problem, ich strata. Po co komu naburmuszone ciotki, które nie widzą świata
                  poza końcem swojego własnego nosa?

                  >Naprawdę chcesz mieć obecną połowę zaproszonych gości ?
                  Jeśli to oznacza ludzi, którym naprawdę na tym zależy- to jak najbardziej.
                  Rodzina która tylko chce się najeść za darmo nie jest mi do niczego potrzebna.

                  > Rodzinę, która na lata uzna Cię za skąpca i dziwadło ?
                  Jak "rodzina" ma mieć o mnie takie zdanie, to niech lepiej nie przychodzi. Po co
                  mi goście, którzy źle o mnie myślą i stroją fochy?

                  > Nie zależy Ci na ich obecności i na tym, żeby dobrze się bawili ?
                  Zależy, ale to nie znaczy, ze mam spełniać wszystkie zachcianki. Nie jestem
                  clownem, żeby zabawiać dzieci na zabawie w przedszkolu, dorośli sami odpowiadają
                  za swoją zabawę. Jest dobre jedzenie, jest muzyka, jest miłe towarzystwo. A to,
                  ze ktoś nie moze wziąć swojego ukochanego pieszczoszka i z tego powodu jest
                  nieszczęśliwy- to już nie mój problem.

                  > Jeśli naprawdę nie - to po co ich zapraszasz ?
                  >
                  Toteż ja nie zapraszałam przypadkowych ludzi. Sama najbliższa rodzina.
            • zamyslona4 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 20.04.08, 14:52
              magdalaena1977 napisała:

              > Bo wesele jest jednak imprezą rodzinną i wykluczenie z niej
              członka rodziny
              > wymaga jednak jakiegoś solidnego powodu.

              slucham???? wesele dla mnie jest przede wszytskim radosnym dniem, z
              ktorym chce sie dzielic z najblizszymi- a blizsi sa mi wspierajacy
              na co dzien przyjaciele niz ciotki ktore widze (badz i nie zawsze)
              raz w roku.
              ja robi slub i wesele, na ktorym z rodziny beda tylko rodzice i
              rodzenstwo. reszta to przyjaciele. a ze ciotka sie obrazi? sory, ale
              to moj dzien i mam prawo decydowac kogo zapraszam, a nie kierowac
              sie dulszczyzna ii tym co wypada ;/
          • memphis90 Re: a ja slyszalam o innym sposobie 20.04.08, 10:48
            Natomiast
            > gdyby zaproszono mnie bez np. 16 letniego syna, to czułabym się
            > urażona.

            A czym? Moi rodzice wielokrotnie byli zapraszani sami, bez nas. A przecież od
            dawna jesteśmy dorosłe. Ale rozumiemy, że młodzi mają ograniczenia
            lokalowe/finansowe/inne i nie muszą spraszac wszystkich pociotków. W mojej
            rodzinie panuje zasada, że z dalszej rodziny zaprasza się przedstawicieli- czyli
            rodziców albo jedno z dzieci z partnerem. Z reguły zaproszeni sami decydują, kto
            będzie pełnił rolę przedstawiciela i na te osoby adresowane jest zaproszenie.
    • spragnienie Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 19:06
      Na zaproszeniu piszesz imie i naziwsko osob zaproszonych, jesli nie
      widnieja slowa " z dzicemi" oznacza to, ze nie sa one zaproszone...
      Tak na wszelki wypadek radze przy wreczaniu zaproszen napomknac cos
      o tym, ze impreza dotyczy tylko osob doroslych...

      Czasy, gdy zabieralo sie nieletnich potomokow na potancowki w
      remizie minely... restauracje, ograniczona liczba miejsc oraz sam
      styl imprezy weselnej coraz czesciej eliminuje najmlodszych. Dawne
      myslenie wciaz jest jednak aktualne. Tym sie nie martw akurat.
    • iwona_joz Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 19:10
      my zapraszaliśmy bez dzieci, po prostu "x i y kowalscy". a znajoma z innego
      miasta zadzwoniła do mnie i nie dość że powiedziała że zabiera swoją roczna
      córkę to jeszcze, że ma nadzieję że bedzie miała zarezerwowany pokój w hotelu..
      hotel 4*, więc raczej drogo... zatkało mnie jak to usłyszałam..
      • mpthomas Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 19:23
        "Natomiast
        gdyby zaproszono mnie bez np. 16 letniego syna, to czułabym się
        urażona."
        Pani obrazalska, a co w tym takiego obrazliwego? Wola, moze koniecznosc
        (finansowa, lokalowa, czy jakakolwiek inna) mlodych.

        Nie idz, ktos z milszym podejsciem bardziej sie mlodym przysluzy na przyjeciu
    • rozanamama Re: jak nie zaprosić dzieci? 08.04.08, 19:47
      Ja piszę na zaproszeniu samych rodziców, jak przy potwierdzaniu ktoś
      powie, że z dziećmi, to mówię, że niestety po wielu przemyśleniu
      sprawy doszliśmy do wniosku, ze dzieci nie zapraszamy
    • karol512 Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 10:49
      o moich przeżyciach z dziećmi rodziny była już tu dyskusja wink
      Ostatnio natomiast spotkał mnie kolejny szok. Poszłam z zaproszeniem
      do swojej przyjaciółki, która ma 9 miesięczne dziecko. Zaznaczam, że
      koleżanka po macierzyńskim wróciła do pracy a w czasie jej
      nieobecności z dzieckiem siedzi jedna z babć. Mając już
      doświadczenia z rodziną, ale też będąc święcie przekonana, że nikt
      takiego małego dziecka nie będzie ciągnął na wesele, żartem jedynie
      powiedziałam, że mam nadzieję, że przyjdą bez dziecka, bo chciałabym
      żeby bawili się ze mną długo a nie o 9 wstaną i wyjdą, że to okazja
      dla nich się wreszcie wytanczyć, bo przy dziecku nie wychodzą za
      często itd... A ta mi odpowiedziała, że na pewno przyjdą z
      dzieckiem. Na zaproszeniu byli zaproszeni tylko ona z mężem, o
      dziecku nie było ani słowa.. Zatkało mnie (tu przyznam, mogłam
      szybciej zareagować i od razu powiedzieć że nie będzie miejsca dla
      ich kwilącego bachorka) i powiedziałam tylko, że mam nadzieję, że
      jednak przyjdą się pobawić a dziecko oddadzą którejś babci. Teraz po
      namysle wiem, że powinnam od razu wyjaśnić sytuację, ale myslałam,
      że ona żartuje! Czeka mnie telefon przykry do niej, że bardzo proszę
      o zostawienie dziecka w domu. Jeśli ktoś z mojej rodziny zobaczy na
      weselu że ona przyszła z niemowlakiem a rodzinie mówilismy, że
      żadnego dziecka nie zapraszamy będzie dym. Nie mówiąc o tym że na
      naszym małym weselu w dość małej restauracji nie miałabym pojęcia
      jak ich posadzić... Paranoja, roczne dziecko na weselu???
      • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 11:03
        Ludzie mają ładnie zwichrowane główki. Nigdy bym nie sądziła, że zapraszanie lub
        nie dzieci może stanowić dla niektórych taki problem. Jak ktoś się czuje
        obrażony, że nie został zaproszony z dzieckiem, to niech nie przychodzi wcale,
        swoją urażoną miną nie popsuje imprezy. Goście nie mają prawa mieć
        roszczeniowego stosunku do takich rzeczy. Sądzę, że to czy zapraszamy pociechy
        jest związane nie tylko z ich wiekiem, ale stopniem pokrewieństwa, no i zasadą
        przyjętą przez Państwa Młodych. Gościom pozostaje to tylko uszanować.
        • monika.stec Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 11:28
          A ja myślę, że rzeczą, której autorka tego postu ( podobnie jak ja)
          najbardziej sie obawia, to nie to, że ktoś się obrazi, bo na to nie
          mamy tak naprawde wpływu. Goście mogą się obrazić o wiele innych
          rzeczy, jak choćby to, gdzie i z kim siedzą, że obiad był za późno a
          w restauracji nie przewidziano miejsca dla palących itp. Najgorzej,
          że nie można przewidzieć, kto z zaproszonych gości nie okaże swojego
          oburzenia tylko uzna za oczywiste przyjście ze swoją pociechą. I
          postawi PM i ich rodziców przed faktem dokonanym. Co wtedy zrobić?
          Wyprosić? Na ostatnią chwilę dostawiać krzesła? Teraz jest to bardzo
          ciężko zorganizować, bo jak już ktoś tu wcześniej wspomniał, czasy
          zabaw w remizie się kończą i restauracje rządzą się innymi prawami.
          Także, chyba obraza kogokolwiek nie jest aż takim problemem przy
          dawaniu zaproszeń, jak fakt, że część osób po prostu przyjedzie z
          dziećmi, więc może należy jednak każdemu mówić przy zapraszaniu, że
          wesele jest bez dzieci?

          My jesteśmy w podobnej sytuacji, ale u nas będzie kilkoro dzieci,
          tylko z naprawdę najbliższej rodziny. Natomiast potomstwo dalszej
          rodziny nie będzie zapraszane bez względu na to czy ma 5 miesięcy
          czy 16 lat.
          • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 11:33
            Ale co to jest w ogóle za obawa, że goście się obrażą? To nie jest koncert
            życzeń, tylko wesele. Jak chcesz każdemu trafić w gust, humor i zachciankę, to
            wszystkie elementy ślubno-weselne musisz uzgadniać z każdym po kolei.. paranoja!
            • monika.stec Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 11:39
              No dokładnie. Wiadomo, że organizując wszystko mysli się o tym co
              jak chcielibysmy zorganizować i jak to zrobić zgodnie z jakimiś tam
              zasadami. Ale bez przesady. To ma być nasz dzień, a gości zapraszamy
              takich, jakich uważamy. Fakt,myślę, że jeśli jest rodzeństwo i na
              wesele zaprosimy tylko jedną osobe z rodzeństwa, to druga ma prawo
              poczuć się urażona. Ale to jest już zupełnie inna kwestia.
              • mugatu do moniki.stec 09.04.08, 17:17
                już wysłałam post, ale właśnie zobaczyłam, że opisujesz dokładnie
                moją sytuację. A co powiesz tym z dalszej rodziny? Przecież nie, że
                bez dzieci, bo dzieci bedą. Nie wiem jak to wytłumaczyć, że dzieci
                kuzynów już nie.
        • mugatu pomóżcie! 09.04.08, 17:15
          Ja mam z kolei troszkę inny problem. Mam bardzo liczną rodzinę i
          ograniczam się do kuzynów (wszystkich bez wyjątku) z obu stron. Ale
          z jednej strony Ci kuzyni są jeszcze dziećmi - najmłodszy 9 lat, a z
          drugiej większość już żonata i dzieciata. Nie chcę zapraszać dzieci
          tych kuzynów, bo to już będzie sporo osób więcej. Ale jak ja mam to
          powiedzieć jak ktoś zapyta czy może dziecko przyprowadzić, skoro
          dzieci jakieś będą - moi mali kuzyni z drugiej strony?
          Czy mogę powiedzieć, że w taki sposób wyznaczyłam limit gości?
          Trochę głupie to wytłumaczenie. Pomożecie? Oczywiście żaden dopisek
          na zaproszeniu nie wchodzi w rachubę, bedę pisała Sz. Panią i Pana
          Kowalskich i tyle. Ale przy zapraszaniu chciałabym wspomnieć, tylko
          jak???
          • memphis90 Re: pomóżcie! 20.04.08, 10:58
            "Ze wzgledu na możliwości lokalu zapraszam tylko najbliższą rodzinę- wujostwo i
            kuzynostwo. Dla dzieci, niestety, nie będzie już miejsca". I tyle. Tłumaczyć się
            nikomu nie musisz. Jak sie poobrażają-ich problem.
      • spragnienie karol512 09.04.08, 14:43
        Ta mamusia sie nie przejmujcie, rozmowa moze byc trudna, ale na
        milosc boska!!! Jakze mozna wpasc na pomysl przyjscia z niepselna
        rocznym bobasem?!? wesele bez dzieci wiekszych, wiec coz dopiero z
        takim maluszkiem?!?!
        swoja droga, mama powinna sie lekko puknac w swoja pusta glowke!
      • leeloo2002 Re: jak nie zaprosić dzieci? 06.05.08, 00:26
        A ja myślę ze w każdej kwestii trzeba być trochę elastycznym.
        Na swoje wesele zapraszałam pary bez dzieci, a część przyszła z dziećmi o czym
        uprzedzali mnie zazwyczaj juz przy przy wreczaniu zaproszenia. Moim zdaniem
        kilka osób w tą czy w tą nie robi różnicy
        Ale może jestem taka pobłażliwa, bo na moim weselu było dużo dzieci, w tym moj
        włąsny 1,5 roczny bękarcik wink
        Co więcej, szwagierka przywiozła na wesele miesięcznego synka i też dobrze.
        Wystarczy zapewnić osobom z dziećmi jakiś pokój do wypoczynku, karmienia czy
        drzemki (wystarczy 1-2 dla wszytkich) i będzie dobrze
    • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 15:55
      hehehe,fanie sie was czytasmile
      wroccie do tego watku jak bedziecie mialy dzieci i dostaniecie
      zaproszenie bez nich a dziecko bedzie takie, ze np. z nianka jeszcze
      nie zostanie lub nie bedziecie mialy z kim zostawicsmile
      ciekawe jakie wtedy wyszczekane bedzieciesmile
      • minerwamcg Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 16:03
        > wroccie do tego watku jak bedziecie mialy dzieci i dostaniecie
        > zaproszenie bez nich a dziecko bedzie takie, ze np. z nianka jeszcze
        > nie zostanie lub nie bedziecie mialy z kim zostawicsmile
        > ciekawe jakie wtedy wyszczekane bedzieciesmile

        To nie pójdziemy wcale, co za problem, w końcu od niepójścia na wesele się nie
        umiera smile)) Odbijemy sobie na następnym, jak podchowamy dzieci smile
        • kaamilka Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 16:15
          A wyobraź sobie, że masz baaardzo lubianą przez siebie kuzynkę i ona
          Ci mówi, że nie przyjdzie, bo nie ma z kim zostawić Marysi. Nie
          brakowałoby Ci tej osoby na weselu. Z resztą na wesele idę głownie
          dla pary młodej, a nie dla siebie. Gdybym miała dziecko starałabym
          się znaleźć opiekunkę, jednak.
          • mozambique Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 10:25
            głupie mamuski nie muszą szcekac tylk sobei zadac pytanie , co jest
            wazniejze ? - spokój i normlanie przespana noc dziecka czy całonocen
            balety mamusi , która bez szlajania sie po weselach zycia sobie nie
            wyobraza

            albo organizujesz opiekunke albo sama pamietasz ze jestes matką

            o kuznek spokojan głowa, nawet nie zauwazy ze cie nie ma , bedzi
            emaiał ciekwasze sparwy do załatwienia
            • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:16
              mozambique napisała:
              > głupie mamuski nie muszą szcekac tylk sobei zadac pytanie , co
              jest
              > wazniejze ? - spokój i normlanie przespana noc dziecka czy
              całonocen
              > balety mamusi , która bez szlajania sie po weselach zycia sobie
              nie
              > wyobraza


              gdybym dbala tylko o spokojny sen dziecka i jego potrzeby to juz
              dawno bym zwariowala!!
              na tym polega nie myslenie macica!ze dziecko nie zamyka Cie w domu i
              mozna zabrac je ze soba wszedzie!oczywiscie wiele zalezy od dziecka
              i mamy ale wszystko mozna pogodzic a nie stale zyc wg rytm
              roczniaka,2latka czy nawet 10latka.
              jak nie mam z kim zostawic-biore z soba,wracam wczesniej lub klade
              spac w pokoju obok.
              dziecko i matka maja sie dobrze i sa bardzo szczesliwi.
              • marweg25 Re: jak nie zaprosić dzieci? 14.04.08, 16:28
                Rozumiem, że zgodnie ze swoja filozofią niemowlaka zabierzesz
                również do zadymionego pubu, na koncert rockowy, do dyskoteki oraz
                do dorosłego teatru ?
                Niestety czy to się nam podoba czy nie z części rzeczy nie da się
                pogodzić. To są cienie rodzicielstwa choć jest oczywiście kupa
                blasków.
              • aoifena Re: jak nie zaprosić dzieci? 18.04.08, 00:59
                zastanawiam się ile masz lat, bo poglądy wskazuja na wczesne liceum
                i nastawienie dość egoistyczne. nie wyobrażam sobie, żeby świadoma i
                mysląca matka zabierała roczne dziecko (a wlasciwie jest tu mowa o
                9 - miesięcznym) na głośna imprezę w tłumie nie zawsze trzeźwych i
                ładnie pachnących ludzi. byłam swiadkiem czegoś takiego i
                przyglądając się jak goście poszturchują wózek z drącym się
                niemowlakiem rozwazałam możliwość pozbawienia rodziców praw
                rodzicielskich. trzeba miec troche oleju w glowie, zwlaszcza jak ma
                się dziecko. i nie ma wtedy mowy o mysleniu macica, trzeba się po
                prostu kierować zdrowym rozsądkiem i dobrem dziecka. jeśli dziecku
                nie służy taka impreza, a matka nie może się bez niego obyć parę
                godzin raz do roku, to niech lepiej zrezygnuje zamiast narażac
                niemowlę na takie wrażenia. zwłaszcza, że na naszych rodzimych
                weselach gra się zazwyczaj piekielnie głośno, żeby wykluczyć
                możliwosc jakiegokolwiek kontaktu werbalnego miedzy goścmi. wybacz,
                ale skoro od tego hałasu kręci sie w głowie dorosłym osobom, to
                znaczy że nie jest to miejsce dla małego dziecka.
                • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 11:08
                  No właśnie to mnie zastanawia- te głupie mamusie, które nie wytrzymają kilku
                  godzin bez swojego ukochanego pieszczoszka, zapłaczą się z tęsknoty i umrą z
                  niepokoju, więc ciągają je w miejsca, które dla takiego małego dziecka są po
                  prostu szkodliwe. Gdzie tu ta wielka miłość?
              • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 11:05
                A Ty w normalnych warunkach zasnęłabyś przy ryczącej kolumnie? Na pewno nie, do
                tego trzeba być skrajnie wyczerpanym albo totalnie pijanym. Więc skoro dziecko
                zasypia w takich warunkach- to znaczy, ze jest kompletnie wyczerpane. Poza tym
                jak się czujesz po nocy spędzonej w zadymionym pomieszczeniu? Bo ja jak na kacu
                (zatrucie tlenkiem węgla) i wątpię, zeby dziecko czuło się lepiej. A zostawianie
                dziecka (a już tym bardziej niemowlaka) samego w jakimś pokoju hotelowym to już
                zupełna głupota. Mając dziecko bierze się za nie odpowiedzialność, a nie ciąga
                ze sobą na imprezy, bo mamunia musi się zabawićuncertain Trochę odpowiedzialności...
      • karol512 Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 16:18
        dlatego napiałam, że ona wróciła już do pracy, co oznacza, że
        1. dziecko zostaje już na kilka godzin bez mamy i nie ma problemu z
        pokarmem czy czymś takim;
        2. jest ktoś kto się tym dzieckimem zajmuje (i wiem, że zarówno
        jedni dziadkowie jak i drudzy biją się o to, żeby zostać z
        dzieckiem).
        Tak poza tym to co dziecko będzie robić przez te kilka godzin
        obiadu/przyjęcia? położą je na podłodze? czy takiego dziecka nie
        kładzie się koło 8 spać? czy decybele muzyki mu nie będą
        przeszkadzać. Dla mnie pomysł w ogóle poroniony, wydaje mi się że
        gdybym była matką, nie zdecydowałabym się na takie tortury, albo
        znalazłabym kogoś kto z nim posiedzi albo przyszłabym tylko do
        kościoła, złożyła życzenia i poszła. Przyniesienie dziecka na wesele
        to nie tylko konieczność zajęcia się nim przez rodziców ale też
        kłopot dla pozostałych. Kto zajmie się dzieckiem gdy rodzice zechcą
        zatańczyć albo po prostu będą jeść?? Mam oddelegować kogoś kto wtedy
        będzie pędził niańczyć bachorka?
        • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 09.04.08, 16:25
          dziecko to ludz-jak ty a nie jakis bachorek,chociaz sadzac po twojej
          wypowiedzi moge sie mylic...

          co do rodzicow z dzieckiem-to ich problem jak to zalatwia,czy wyjda
          ok 20tej,czy beda spacerowacz wozkiem wkolo domu weselnego,czy ich
          dziecko ogluchnie od decybeli <rotfl>,a jesc,bawic sie mozna z
          dzieckiem rowniez i wierz mi,ze dla wielu ludzi to przyjemniejsza
          sprawa niz tance z pijanym wujkiem.
        • aga03glo Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 08:03
          Oj współczuje Ci podejcia do życia.
          Ciekawa jestem jak sie bedziesz zachoywała mając swojego "bachora"
          uwierz mi że większośc młodych mam woli spędzić każdą chwile z nowym
          członkiem rodziny niż siedzieć na sztywnym weselu jakieś
          naburmuszonej panny młodej. I bawić się z pijanymi 60-cio latkami
          Jeszcze nie mam swojego "bachora" jak to ty nazywasz, ale wiem że
          dla większości młodych mam dzieciątko jest najważniejsze. I mimo
          tego starają się być chociaż na kilka godzin na weselu bliskich żeby
          cieszyć się szczęściem młodych, a ty wyskakujesz z tekstem żeby
          zostawić dziecko opiekunce. Ach zobaczymy z jaką chęcią będziesz
          zostawiała swoje... Brak słów, dorośnij dziewczynko
          Takie dziecko = materialistko nie będzie cię kosztowało jak
          dodatkowa osoba!!!
          • mozambique Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 10:27
            BOze , nastepna która mysli wyłącznei macicą
            • aga03glo Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 10:57
              masz dzieci żeby tak mówić?
              ja nie mam, ale staram się zrozumieć młode mamy. Niedobrze mi się
              robi od idealizowania wesela. Wszystko musi byc idealne, a przyszłym
              zołzom przeszkadzają dzieci z balonikami. Tylko o to mi chodzi. Nie
              rozumiem jak można dziecko nazwać bachorem, dlatego włączyłam się do
              dyskusji
              • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:02
                spoko Aga,
                poczekaj az jedna z druga posiedzi z 2 lata na Nieplodnosci a potem
                na CiP to zaraz zacznie rzucac okresleniami fasolka itd
                a to dopiero jest zalosne i kojarzy sie z mysleniem macica,
                niech sobie pogada,kiedys bedzie sie wstydzic tych slow.
              • justynaaaa2 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:03
                Nie zauważyłam, żeby ktoś (karol512) tu nazwał dziecko bachorem, ale może ja nie
                potrafię czytać. Trzeba jeszcze trochę się skupić i wychwycić ton tej
                wypowiedzi, a nie wszystko brać za zwykłe słowa.
                • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:12
                  Kto zajmie się dzieckiem gdy rodzice zechcą
                  zatańczyć albo po prostu będą jeść?? Mam oddelegować kogoś kto wtedy
                  będzie pędził niańczyć bachorka?
                  • justynaaaa2 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:22
                    No właśnie bachorka a nie bachora. Jest chyba różnica. Dla mnie cały ton postu
                    karol512 nie jest ani chamski ani agresywny, podejrzewam, że użyła takiego
                    określenia dziecka nie dlatego, że nienawidzi dzieci i są dla niej złem
                    okrutnym, tylko tak jej się napisało, bo nie sądziła, że to określenie może
                    wywołać aż taki atak.
              • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:22
                A NAM SIE ROBI NIEDOBRZE OD SCHEMATU MATKI UWIAZANEJ DO DZIECKA I ODWROTNIE.
                MATKA TO TEZ CZłOWIEK.
                • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:28
                  hehehhe

                  tu nie chodzi o schemat tylko bycie zyciowym!!
                  tez bylam taka cwana...!!!
                  poki matka nie zostalam i sama doswiadczylam tego,ze kolorowe
                  poradniki i filmy nie pokazuja jak to naprawde wyglada.
                  wiec ktos kto nie ma dziecka nie wie o czym mowi bo i skad dlatego
                  nie rozumiem tej burzy jak i tego ze sie czepilsycie tego obrazu
                  matki uwiazanej ze nic wiecej nie dociera.
                  i robi mi sie o tych klapek na WASZYCH oczach naprawde niedobrze.
                  matka to tez czlowiek i niezapraszajac jej z dzieckiem mozna czesto
                  ja zamknac w 4 scianach.
                  • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:53
                    sama się zamyka w tych czterech ścianach
                    • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 12:27
                      ciesze sie,ze ja takich nie znamsmile
                      • gocha820110 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 14:01
                        a czy szanowna mama w swym egoizmie pomyślała, że przyprowadzając
                        dziecko może przeszkadzać innym gościom? którzy nie są i nie muszą
                        być przyzwyczajeni do płaczu/krzyków/zabaw innych zachowań małych
                        dzieci? Obserwując wychowanie niektórych znanych mi dzieciaków
                        miałabym poważne wątpliwości, czy nie przeszkadzałoby ono innym
                        gościom. Osobiście zresztą byłam świadkiem, jak cudze dziecko
                        (obecne było tylko jedno) popsuło uroczystość zaślubin - para młoda
                        brała tylko ślub cywilny - krótka, kameralna uroczystość, skrzypki i
                        fortepian jako akompaniament na wejście pary młodej i bachor, który
                        rozpoczął swój koncert od pierwszych taktów i juz nie przestał aż do
                        końca uroczystości. Matka nie zrobiła nic, żeby go uciszyć - gdyby
                        miała trochę taktu wyszłaby z nim na zewnątrz, żeby nie psuć
                        uroczystości młodej parze. Pomyślcie szanowne mamy - chciałybyście
                        mieć takie wspomnienia z własnego ślubu?
                        • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 11:21
                          Ja na weselu mojej siostry pomagałam kuzynowi niańczyć jego synka, zeby mogli
                          z żoną potańczyć. I podniosłam tego małego do góry, żeby mógł dotknąć
                          balonika... A on zahaczył bucikami o górę mojego gorsetu i nie mogłam go opuścić
                          nie pokazując gościom piersi w pełnej krasiewink I tak stałam z małym w
                          uniesionych rękach i czekałam, aż ktoś mnie wyratujewink Samo dziecko mi nie
                          przeszkadzało, ale widac było, ze robi się strasznie zmęczone. O ósmej rodzice
                          zapakowali potomka do samochodu i pojechali do domu, żałując, że nie mogli go z
                          kimś zostawić i pobawić się dłużej (dawno się nie widzieliśmy). Inne dzieciaki
                          też najpierw się bawiły, potem zaczęły się płacze i kłótnie- średnio przyjemne
                          dla reszty gości. Dlatego uważam, ze to nie zabawa dla dzieci- dla ich własnego
                          dobra.
              • mojboze Re: jak nie zaprosić dzieci? 16.04.08, 15:41
                aga03glo napisała:

                > masz dzieci żeby tak mówić?
                > ja nie mam, ale staram się zrozumieć młode mamy. Niedobrze mi się
                > robi od idealizowania wesela. Wszystko musi byc idealne, a przyszłym
                > zołzom przeszkadzają dzieci z balonikami. Tylko o to mi chodzi. Nie
                > rozumiem jak można dziecko nazwać bachorem, dlatego włączyłam się do
                > dyskusji


                Jedni nazywają małe dzieci bachorkami, inni panny młode zołzami...

                Tak jest, że cudze najczęściej bywają "bachorkami", a własne "aniołkami" smile
                Na moim weselu będą dzieci, ale nasze wesele jest b. duże, mi one nie
                przeszkadzają, a poza tym nasze wesele pomagają sfinansować rodzice. Ale gdybym
                organizowała wesele na własny koszt, w restauracji to bym wolała nie mieć dzieci
                na weselu. Macie zrozumienie dla matek, a gdzie zrozumienie dla młodych?
                Dlaczego nie uszanujecie ich prośby?

                Moja siostra ma też dziecko, ale jeśli tylko może się wyrwać na chwilę
                zostawiając je pod opieką babci, jest niewymownie szczęśliwa, bo dziecko, Ago,
                to też dużo pracy, więc nie idealizuj tak macierzyństwa.
                Myślę, że zamówienie opiekunki raz do roku to nie problem, matki się bardziej
                gniewają o zasadę.
          • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 11:15
            > Jeszcze nie mam swojego "bachora" jak to ty nazywasz, ale wiem że
            > dla większości młodych mam dzieciątko jest najważniejsze.

            I dlatego ochoczo kładą je w wózku koło ryczącej kolumny w zadymionej i dusznej
            sali? Albo zostawiają same w pokoju hotelowym? Zaiste, wielka jest siła
            matczynej miłości...

            >Ach zobaczymy z jaką chęcią będziesz
            > zostawiała swoje...
            Jeszcze NIE MASZ dziecka, więc skąd wiesz? Ja moje (pojawi się już niedługo)
            będę zostawiać albo nie pójdę na imprezę. Nieważne, czy zostanę zaproszona sama
            czy z dzieckiem. Nie będę kisić go w szkodliwych dla niego warunkach.
            Zastanowiłaś się kiedyś jak bardzo zmęczone musi być dziecko, które zasypia w
            takim hałasie? Poza tym po kilku miesiącach macierzyństwa z przyjemnością
            zrobisz coś BEZ dziecka.

            >Brak słów, dorośnij dziewczynko
            No właśnie, dorośnij. Na razie bardziej myślisz o sobie, niż o potrzebach
            ewentualnego dziecka.
      • rozanamama olimpia 09.04.08, 19:18
        Mam dziecko, małe, dziś 17 miesięczne. Odkąd mała się
        urodziła, "byłam" na 3 weselach. Czyli obiad i do domu. Wesele to
        nie miejsce dla dzieci. To tak, jakbym na sylwestra do lokalu, na
        spektakl do teatru etc. poszła z dzieckiem.
        • olimpia_b81 Re: olimpia 09.04.08, 20:56
          a w zaproszeniu bylo ze z nia masz przyjsc?
          czy bylas tak niewychowana wg innych tu wypowiadajacych sie PM,ze
          zabralas ja mimo,ze nie widniala na zaproszeniu?

          o tym jest watek

          ze wesele z dzieckiem jest do dupy to ja wiem ale chodzi o fakt,ze
          czesto nie ma z kim zostawic przez co nawet na te pare godzin nie
          moze sie wybrac,ale ma sie wybor
      • michal_powolny12 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 01:03
        Gdy małżonkowie mają problem zapewnienia opieki nad dziecięciem to
        jedno z nich idzie na imprezę a drugie zostaje z potomkiem. Takie
        trudne?
        • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 07:36
          Jasne! A po 3 godzinach się zmieniają. Co za pomysły... Tak naprawdę nie wierzę,
          że nie można tak się zorganizować, żeby na ten jeden wieczór nie mieć z kim
          zostawić dziecka. Nie przesadzajcie, bo robicie teraz z matek uwiązane do
          dziecka i domu niewolnice. Jeśli życie dorosłej kobiety miałoby polegać na
          nieustannym siedzeniu w domu z dzieckiem, to która chciałaby mieć dziecko?
          • aga03glo Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 08:11
            A co jeżeli woli spędzić ten czas z własną rodziną, ze swoim
            dzieckiem - a do tego młodzi są dla niej ważni i chciała by być w
            tym momencie z nimi?
            Że panna młoda ma swoje fanaberie, to co młoda matka powinna wybrać
            między jednym a drugim?
            Przecież to jakieś chore jest
            Wg mnie z wesela w ostatnich latach robi się jakieś niezwykłe
            przedstawienia. Wszystko musi być idealne, nawet dzieci z balonikami
            nie mogą biegać bo to jakiś obciach. Ludzie opanujcie się. Chyba
            najważniejsze jest szczęście młodych???
            Czyż nie?
            • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 09:17
              O jakim wyborze mówisz dziewczyno? Dla ciebie pójście na wesele bez dziecka to
              jest wybór między nim a Młodymi? Gratuluję więc "zdrowego" podejścia do życia.
            • justynaaaa2 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:10
              aga03glo napisała:

              > A co jeżeli woli spędzić ten czas z własną rodziną, ze swoim
              > dzieckiem - a do tego młodzi są dla niej ważni i chciała by być w
              > tym momencie z nimi?
              Dwóch srok za ogon nie pociągniesz.
              Życie to ciągły wybór. Albo zostajesz w domu z dzieckiem, albo idziesz na wesele
              a dziecko zostawiasz z kimś w domu.
              Ja nie widzę problemu.
            • kaga9 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:46
              aga03glo napisała:

              > Że panna młoda ma swoje fanaberie, to co młoda matka powinna wybrać
              > między jednym a drugim?

              Przepraszam, a kiedy indziej niż w dniu swojego ślubu panna młoda może mieć
              "fanaberię" wyboru osób, z którymi chce się bawić na SWOIM weselu???
              Chyba
              > najważniejsze jest szczęście młodych???
              To w końcu- według Ciebie- najważniejsze jest szczęście młodych czy fochy gości?

              Ja przepraszam, ale nie rozumiem, jak to się dzieje, że w polskiej tradycji
              dzień ślubu nie jest dniem państwa młodych, tylko rozmaitych pociotków, którzy
              strzelają fochy. Utarło się, że wesele jest imprezą rodzinną. Może niesłusznie.
              Bo widzę, po własnej rodzinie też, że wesele coraz częściej jest powodem
              obrażania się i totalnego braku wyrozumiałości dla pary młodej, która tak, a nie
              inaczej sobie ten dzień wymyśliła.
              • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:58
                Dokładnie! Najlepiej jakby wszystko: listę gości, menu, dobór stroju, winietki
                lub ich brak ustalać po kolei z każdym gościem, bo przecież wesele to jest
                koncert zyczeń, a Państwo Młodzi są najmniej ważni.
            • madziaq Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 12:46
              Tu nie chodzi o idealizację wesela. Niektórzy po prostu nie mają pieniędzy, żeby
              zaprosić klikadziesiąt dodatkowych gości w wieku lat kilku. Wydaje mi się, że
              osoba mająca odrobinę empatii powinna to zrozumieć.

              Poza tym, ja jeszcze rozumiem dziecko kilkuletnie - jak jest takich dzieci
              kilkoro na weselu to mogą się fajnie razem bawić. Ale niemowlaka? Dziecko się
              umęczy, rodzice się umęczą i goście się umęczą jak dziecko będzie płakało. Tym
              bardziej, że w opisanym konkretnym przykładzie mama pracuje, więc jednak to
              dziecko zostawia z kimś bez uszczerbku dla niego. Nie widzę zatem problemu, żeby
              zostawiła je jeszcze na parę godzin (jeśli nie chce na całą noc)
            • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 11:29
              Aga, czy mogłabyś przestać sadzić tu wydumane farmazony o macierzyństwie, które
              znasz chyba tylko z telenowel i słodkich opowiastek i chwilę się zastanowić nad
              samym dzieckiem? Czy NAPRAWDĘ uważasz, ze zabierając dziecko na kilka/naście
              godzin w głośne, hałaśliwe, duszne i zadymione srodowisko wyświadczasz mu tym
              PRZYSŁUGĘ? Czy naprawdę to dla Ciebie okazanie macierzyńskiej MIŁOSCI i TROSKI?

              > A co jeżeli woli spędzić ten czas z własną rodziną, ze swoim
              > dzieckiem - a do tego młodzi są dla niej ważni i chciała by być w
              > tym momencie z nimi?
              To idzie z dzieckiem na ślub, a nie idzie z nim na wesele. Proste? Proste.

              Chyba
              > najważniejsze jest szczęście młodych???
              Tak, na MOIM ślubie ważne jest MOJE szczęście, to MÓJ dzień. Święto dziecka jest
              1 czerwca, dzień jego urodzin, chrzciny, bar micwa i dziesiątki innych.
          • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 08:57
            nie polega na siedzeniu ale czasami naprawde nie ma z kim
            zostawic,nie stac na to itd
            ja mialam taka sytuacje na swoim weselu,
            nie mieszkam w Polsce,przed slubem przyjechalam 3 tyg wczesniej,
            mieszkam w malym miasteczku gdzie nie ma czegos takiego jak
            babysitting, Mloda jest juz duza,ma prawie 2 lata i to nie jest tak
            ze zostawiasz ja z kimkolwiek,musi znac tego kogos bo inaczej wycie
            i czarna rozpacz.
            a przeciez nie zmusze mamy wlasnej aby nie byla na weselu????

            wiec nie,ze trzeba targac ale trzeba dawac mlodym rodzicem wybor bo
            czasami naprawde nie ma z kim zostawiac a i moze kogos byc nie stac
            aby zaplacic ponad 10 zl za godzine opieki niani bo to weekend,noc
            itd
            • frotka80 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 09:31
              W 1000% popieram młodych, którzy nie chcą zapraszać dzieci na swoje
              wesela. My mamy podobną sytuację, po 1. mamy małe przyjęcie i
              naprawdę nie ma miejsca dla biegających dzieciaków, bo salka jest
              malutka, kameralna. I takie też chcieliśmy wesele, ale nie każdy to
              rozumie...(matki się upierają żeby przyjść z dziećmi) Poza tym nie
              chcemy żeby niektórzy goście po prostu zjednli obiad i wracali bo
              dziecku chce się spać. A tak na pewno będzie z większością rodziców
              z dziećmi, nawet kierowniczka sali w której robimy przyjęcie tak nam
              mówiła. Chcemy ich po prostu zatrzymać na dłużej niż tylko do
              kolacji i pobawić się, w gronie dorosłych,swobodnie i tak długo jak
              się da, co w tym złego? To w końcu WESELE.
              Niektóre matki mają obsesję na punkcie swoich dzieci i jak słyszą
              takie słowa wręcz oburzają się. Dlaczego po prostu nie pomyślą o
              młodych, że to ich dzień i że chcieliby spędzić go tak jak chcą?
              Zostawienie dziecka na 1 wieczór nie oznacza, że są złymi
              rodzicami!!!
              • aga03glo Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 09:57
                > matki się upierają żeby przyjść z dziećmi) Poza tym nie
                > chcemy żeby niektórzy goście po prostu zjednli obiad i wracali bo
                > dziecku chce się spać. A tak na pewno będzie z większością
                >rodziców z dziećmi

                Szybciej z wesela wyjdzie martwiąca się matka która zostawiła swoje
                dziecko z opiekunką czy psełdo nianią, niż ta której dziecku
                na "idealnym wselu" usnęło na kolanach...
                • frotka80 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:58
                  Jasne, matce dziecko będzie zasypiać na kolanach i ona na pewno
                  zostanie na weselu dalej się bawić... Nie rozśmieszaj mnie!
                  • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 12:26
                    jej problem
          • michal_powolny12 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 09:34
            A po co się zmieniać. Jedno idzie na imprezę, drugie zostaje z
            dzieckiem. Takie trudne do zrozumienia? Metodę oosbiście
            przetestowałem.
            • aga03glo Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 09:59
              michal_powolny12 napisał:

              > A po co się zmieniać. Jedno idzie na imprezę, drugie zostaje z
              > dzieckiem. Takie trudne do zrozumienia? Metodę oosbiście
              > przetestowałem.

              Jasne... ty chodzisz na imprezy, bawisz się i masz wszystko gdzies,
              a twoja żona jest sprzątaczką, kucharką, opiekunką itd. Super...
              Współczuje jej... męża
              • justynaaaa2 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 11:15
                A skąd Ty wiesz kto siedział w domu a kto się bawił?
              • michal_powolny12 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 12:36
                Pracami domowymi dzielimy się po połowie. Na imprezy też chadzaliśmy
                wymiennie. Raz ja, raz żona.
      • kamelia04.08.2007 Re: jak nie zaprosić dzieci? 10.04.08, 12:59
        zaproszenie z dzieckiem czy bez dziecka, nie ma znaczenia, bo i tak bym poszła
        BEZ dziecka.
        Nie mam zamiaru sie tez obrażać, jeśli ktoś zaprosi mnie i męża, bez berbecia.
        Jeśli nie znajdę opiekunki, to trudno, pójdę na sam ślub i tyle.
      • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 11:00
        Ja właśnie czekam na dziecko- baaaardzo i od dawna chciane i wyczekane- i nadal
        uważam, że wesela czy sylwestry to nie imprezy dla dzieci, chyba, ze organizator
        zadecyduje inaczej (np. Sylwester wśród samych par z dziećmi). Moje zostanie z
        babcią albo nie pójdę na imprezę. Moi rodzice nigdy nas nie zabierali i jakoś
        nie mam traumy z tego powodu.
    • karol512 Re: jak nie zaprosić dzieci? 11.04.08, 13:10
      nie chodzi o to, że nie stać mnie na zaproszenie jednego dziecka.
      Ale przyjście jednego dziecka spowoduje lawine pretensji innych
      rodziców, których dzieci nie zaprosiłam i uszanowali to.
      Poza tym zapraszam moich przyjaciół, żeby się ze mną bawili w tym
      dniu długo, a nie o 20 wyszli bo dziecko idzie spać.
      Po trzecie, jak się ktoś decyduje na dziecko to z pewnymi
      konsekwencjami, że zycie nigdy już nie będzie takie samo i zawsze
      będzie już ktoś kim trzeba się opiekować wink na tym chyba polega
      rodzicielstwo. Jeśli wcześniej imprezował cały weekend to wiadomo,
      że po urodzeniu dziecka przynajmniej przez jakiś czas będzie musiał
      z tego zrezygnować. Do klubu też ma zabierać dziecko tylko dlatego,
      że wcześniej chodził do klubu?
      I z całą premedytacją użyłam słowa "bachorek" a nie "bachor". To
      dlatego że w tych czasach rodzice tak często wychowują dzieci
      bezstresowo, że te włażą im i całej okolicy na głowę. Niby są
      słodkie ale roszczeniowe- drą się bo mama nie kupiła im kolejnej
      zabawki albo na ręce nie wzięła.Póki co instynktu mac. nie mam crying
      • asa67 Re: jak nie zaprosić dzieci? 18.04.08, 15:06
        masz rację z tym określeniem stylu wychowania dzieci,matki wychowują przyszłe
        "kaleki" życiowe
    • orsynia Re: jak nie zaprosić dzieci? 16.04.08, 15:11
      To ja opowiem z doświadczeniasmile Mój kuzyn ma 2 dzieci (4 i 6 latek)
      jak sie dowiedzial o weselu to popierał, że na wesele z dziećmi sie
      nie chodzi bo to przecież impreza dla dorosłych. Powiedzial, ze on
      na pewno z dziećmi nie przyjedziesmile Jak dostał zaproszenie i
      spytałam go tak tylko odruchowo "No to z dziećmi nie przyjeżdzacie?"
      odpowiedział "No jeszcze sie zastanawiamy" wink Słabosmile)) Hehhe w
      każdym razie mama mnie uświadomiła, że nawet jak na zaproszeniu nie
      napiszę, że z dzieckiem to i tak zrobią jak bedą chcielismile Więc
      obdzwoniłam towarzystwo z pytaniem czy beda sami czy z dziećmi. I
      odnotowałam ile wiecej przewidzieć winietekwink
    • io77 Re: jak nie zaprosić dzieci? 18.04.08, 23:26
      ...ciekawe jak sie bedziesz czula jak za kilka lat Ciebie ktos zaprosi bez
      dzieci - zobaczysz jak sie wtedy poczujesz...
      i wiesz co ... nie zawsze biore dzieci na sluby i wesela... ale jak by mi kots
      specjalnie powiedzial zebym przyszla bez dzieci... to bym do niego nie poszla w
      ogole... oczywiescie mozesz powiedziec ze to Twoj wybor i Twoje prawo...tak masz
      racje ... ja mam prawo nie chciec chodzic do samolubnych osob na wesela....
      • martina.15 Re: jak nie zaprosić dzieci? 18.04.08, 23:55
        ja sie nie bede powtarzac...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=78421329&a=78522234
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=78421329&a=78522713
      • milowy_las Re: jak nie zaprosić dzieci? 19.04.08, 22:32
        Nie no najlepiej sama byc samolubną i urzadzac pielgrzymke z dzieciakami na
        wesele. Moze dla ciebie to fajne jak biegaja z balonami,rozrabiaja a o 22
        rodzice musza sie zmywac bo dziecko chce spac, bo to zapraszam gosci na wesele
        zeby sie bawili na calego a nie nianczyli dzieci. Takie jest moje zdanie. Ale
        obdzwonilam kilka przyjaciolek co mysla o tym zeby przyszly bez dzieci i
        powiedzialy ze nie beda chyba mialy z kim zostaiwc dziecka... najwyzej wydam
        kilka zlotych na opiekunke do dzieci na wesele i na dodatkowy pokoj dla
        dzieciakow,trudno
        • pelagia_pela Re: jak nie zaprosić dzieci? 19.04.08, 23:37
          Ty chyba zartujesz??? Bedziesz zapewniac nianke dla cudzych dzieci?
          Pokoje? A moze zamowic im klauna i magika zaby zabawial malych
          dostojnych gosci?
          Od kiedy to rodzice nie martwia sie o swoje dzieci tylko to nalezy
          do pary mlodej? Matka moze zostawic dziecko z dziadkami, sasiadka,
          znajoma, siostra, nianka i nie powinna targac klopotu dla mlodych ze
          soba na ich przyjecie.

          Dzisiaj dowiedzialam sie ze jedna para gosci chce wziac ze soba
          dziecko na moje wesele - w zaproszeniu nie ma dzieci, sa tylko
          imiona doroslych. Podobno dziecie uwielbia wesela i jest 'takim
          tancerzem' - slowa jego Mamuski. Powiedzialam ze mam przyjecie bez
          dzieci. Moze nie przyjda - zadna strata.
          • katarzyna821 Re: jak nie zaprosić dzieci? 19.04.08, 23:43
            Ja też planuje wynająć pokój i opiekunkę dla dzieci które będą na
            naszym weselu. I nie widzę w tym nic złego, w końcu wesele robi się
            dla gości smile
            • pelagia_pela Re: jak nie zaprosić dzieci? 19.04.08, 23:50
              A ja myslalam ze to moj dzien, a to wszystko dla gosci i ich
              pociech smile

              Kazdy robi jak chce - jesli ktos lubi miec kinderbal na weselu to
              prosze bardzo smile. Moi goscie niestety sami zatroszcza sie o swoje
              dzieci.
              • kasprowy.wierch Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 09:44
                pelagia_pela napisała:

                > A ja myslalam ze to moj dzien, a to wszystko dla gosci i ich
                > pociech smile
                >
                no jesli wesele NIE jest dla gosci tylko dla ciebie to proponuje ci samej usiasc i zjesc i wypic wszystko co bedzie stalo na weselnym stole - po co ma cokolwiek byc dla gosci - ma byc tylko i wylacznie dla ciebie.
                • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 21.04.08, 08:10
                  Kolejna matka polka, której dziecko uwieszone bez przerwy u nogi podnosi poziom
                  dowartościowania.
                  • kasprowy.wierch Re: jak nie zaprosić dzieci? 21.04.08, 10:04
                    nati.82 napisała:

                    > Kolejna matka polka, której dziecko uwieszone bez przerwy u nogi podnosi poziom
                    > dowartościowania.

                    sugerujesz ze ludzie maja dzieci zeby sie dowartosciowac? - bardzo prostackie podejscie do zycia.

                    Mnie sie wydaje ze to panny mlode za wszelka cene sie staraja dowartosciowac stawiajac warunki i rozstawiajac wszystkich po katach.
                    • nati.82 Re: jak nie zaprosić dzieci? 21.04.08, 10:11
                      stawiając warunki? a kiedy, jak nie na własnym weselu Młodzi mogą decydować co,
                      jak i dlaczego? a gościom jak sie nie podoba, to niech nie przychodzą, lepsze
                      wesele bez uciągniętych twarzy i fochów, a nieumiejętność przyjęcia zaproszenia
                      takiego, jakie się dostało, to zwykłe buractwo i bezczelność
                      • kasprowy.wierch Re: jak nie zaprosić dzieci? 21.04.08, 19:29
                        nati.82 napisała:

                        > stawiając warunki? a kiedy, jak nie na własnym weselu Młodzi mogą decydować co,
                        > jak i dlaczego? a gościom jak sie nie podoba, to niech nie przychodzą, lepsze
                        > wesele bez uciągniętych twarzy i fochów, a nieumiejętność przyjęcia zaproszenia
                        > takiego, jakie się dostało, to zwykłe buractwo i bezczelność

                        a dla mnie to buractwo jesli ktos uwaza ze odmowienie zaproszenia z powodow osobistych przekonan lub komplikacji i na przyklad dodatkowych wydatkow jakie to zaproszenie stwarza (np wynajecie opiekunki na cala noc) dla zaproszonego jest pojmowane jako nic innego tylko fochy.
                        • karmelek_2009 chyba się nie uda 04.05.08, 12:31
                          Postanowiliśmy z Narzeczonym zrobić wesele dla dorosłych i nie zapraszać
                          wszystkich ciotek i kuzynów z dziećmi. Tworząc listę gości również nie
                          wpisywaliśmy wszystkich dalekich, nie widzianych od 10 lub więcej lat krewnych.
                          Niestety kiedy wspomnieliśmy, że wolelibyśmy widzieć na naszym weselu samych
                          dorosłych a dzieci jedynie najbliższych (sióstr i braci) i to najchętniej na
                          samym ślubie ci rodzinka zaczęła sie obrażać. Co prawda nikt z nami nie podjął
                          dyskusji i bezpośrednio nie odniósł sie do tego pomysłu, ale poprzez trzecie
                          osoby dowiadujemy się że kuzynki są już obrażone i czuja się nieszczęśliwe.
                          Dodam, że wesele finansujemy sami i nie wymagamy sponsorowania naszego (w
                          zamierzeniu naszego) przyjęcia.
                      • frotka80 Re: jak nie zaprosić dzieci? 23.04.08, 08:18
                        DOKŁADNIE! Wesele to dzień młodych i to ONI powinni decydować o
                        takich rzeczach, a kto stawia dodatkowe warunki i sie upiera przy
                        swoim po prostu nie jest kulturalny ani taktowny. Jeśli jest się
                        GOŚCIEM to nie stawia się warunków ani wymagań!
                        • olimpia_b81 Re: jak nie zaprosić dzieci? 23.04.08, 09:20
                          skoro to dzien mlodych i wszytsko jest zrobione pod nich to po co te posty,ze ktos nie chcial przyjsc,ze mial wymowke itd
                          przeciez nie zalezy Wam na gosciach skoro kazecie im wybierac-albo my albo Wasze dzieci.pathetic.

                          przeciez tylko MLODZI sie licza a reszta niech sie podporzadkuje i robi jak im mlodzi zagraja,przeciez dla PM nie liczy sie wygoda gosci,ich dobre samopoczucie tylko ich wlasne(!!!!)

                          czy PM na tym forum w planowaniu tego "cudownego,wspanialego dnia" zapominaja,ze liczy sie chyba to,ze wszyscy sa swiadkami tego jak sobie przyrzekaja milosc, ze moga zebrac obie rodziny w jednym miejscu,zapoznac je ze soba a nie to czy jakies dziecko bedzie biegac po sali???!!!!

                          podejrzewam,ze nikt nie chce dzieci brac(jak juz wielokrotnie pisalam) ale zapraszac rodzicow bez dzieci to jak zaprosic ciocie bez wujka bo go nie lubicie jak sie upije i wam przeszkadza!
    • memphis90 Re: jak nie zaprosić dzieci? 20.04.08, 10:43
      Przy wręczaniu zaproszeń delikatnie powiedzieć, że ze względu na wielkość wesela
      ograniczacie zapraszanie tylko do osób dorosłych. Dla dzieci nie będzie
      warunków. I tyle. Kulturalni zrozumieją i tak, a jak ktoś się obrazi, to już
      jego problem.
      • martina.15 Ehhh a za kilka lat 20.04.08, 14:26
        bedziecie wyklocac sie na jakims innym forum bo mlode matki sa dyskryminowane.
        same tak sobie robicie! normalnie zycze wam bycia zapraszanym bez dzieci jak
        takowe bedziecie miec i czujcie sie super.

        jeju, naprawde nie wierzycie ze rozsadni rodzice sami sobie znajda opieke nad
        dzieckiem i w odpowiedniej chwili dziecie pojdzie spac a rodzice beda sie bawic
        do bialego rana? naprawde macie nas za takie dinozaury ktore nie umieja tego
        rozplanowac? kobity, litosci! tylko kurcze takim zapraszaniem bez dzieci od razu
        to wszystko wykreslacie.
        • zamyslona4 Re: Ehhh a za kilka lat 20.04.08, 14:56
          martina.15 napisała:

          > bedziecie wyklocac sie na jakims innym forum bo mlode matki sa
          dyskryminowane.
          > same tak sobie robicie! normalnie zycze wam bycia zapraszanym bez
          dzieci jak
          > takowe bedziecie miec i czujcie sie super.
          >
          > jeju, naprawde nie wierzycie ze rozsadni rodzice sami sobie znajda
          opieke nad
          > dzieckiem i w odpowiedniej chwili dziecie pojdzie spac a rodzice
          beda sie bawic
          > do bialego rana? naprawde macie nas za takie dinozaury ktore nie
          umieja tego
          > rozplanowac? kobity, litosci! tylko kurcze takim zapraszaniem bez
          dzieci od raz
          > u
          > to wszystko wykreslacie.

          IDENTYCZNE mam sspostrzezenia!! wiekszosc osob chce sie wybawic i
          sami nie chca dzieci zabierac. znam przypadek, ze szwagierka
          przyjaciolki uparla sie i zabrala, ale nikogo nie absorbowala tymi
          dziecmi, bylo wrecz uroczo, jak 5 latek smigal na parkeicie smile warto
          jednka pamietac, iz sa osoby ktore naprawde nie maja co z dzieckiem
          zrobic...
          • martina.15 Re: Ehhh a za kilka lat 20.04.08, 15:12
            to sie wtedy zapuszcza wiesci, zostawia na caly weekend u rodziny, wynajmuje
            opiekunke, ktora bedzie dogladac nawet i 3-5 spiacych dzieci. nie musi to byc
            dzialanie mlodych, oni moga ewentualnie pogadac z innymi rodzicami z drugiej
            strony rodziny, albo tych ktorzy maja mieszkania na miejscu, zeby szybko
            odtransportowac dzieci do spania. i tyle.
      • acorns Re: jak nie zaprosić dzieci? 22.04.08, 16:53
        > Przy wręczaniu zaproszeń delikatnie powiedzieć, że ze względu na
        > wielkość wesela ograniczacie zapraszanie tylko do osób dorosłych.
        > Dla dzieci nie będzie warunków.

        A ja bym powiedział wtedy że moja córka nie wymaga szczególnych warunków, je i
        pije to samo co inni, a jeśli mają cienką sytuację finansową to w takim razie
        zamiast mnie i Małgosi niech zaproszą moją córkę i jej chłopaka. Taniej im
        wyjdzie, bo ona je malutko, jej chłopak też nie za dużo a ja sam zjem i wypiję
        trzy razy tyle co oni we dwoje.
        • mozambique Re: jak nie zaprosić dzieci? 23.04.08, 11:44
          A ja bym powiedział wtedy że moja córka nie wymaga szczególnych
          warunków, je i
          > pije to samo co inni

          pije , pali, bierze udizał w dyskusjach o wojnie w Afganistanie oraz
          o religii mormonskiej

          uffff, nie wytrzymałabym z takim dzieckeim
          • acorns Re: jak nie zaprosić dzieci? 23.04.08, 13:15
            Pije Coca Colę, sok pomarańczowy, tonic, nie pali, ja też nie palę, dyskutuje
            towarzystwie na różne tematy, niekoniecznie na tematy religii mormońskiej. Ze
            mną też byś na ten temat nie podyskutowała a lat mam trochę więcej niż 13.
    • acorns Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 10:32
      Jeżeli wy teraz (tu piszę do wszystkich przeciwników dzieci na weselach)
      będziecie traktować dzieci jak goowno, problem i niepotrzebny balast to chyba
      nie będziecie zdziwieni jak oni tak samo potraktują was za kilkanaście,
      kilkadziesiąt lat? No bo po co komu na weselu ciotka stara rura albo wujek stary
      pierdziel? W końcu nie każdy może mieć ochotę bawić się w towarzystwie osób z
      pokolenia ich rodziców albo dziadów. Będzie wam miło wtedy kiedy przez własną
      rodzinę zostaniecie potraktowani jako ludzie niższej kategorii? Najlepiej
      zapiszcie sobie kopie waszych wypowiedzi i przeczytajcie jeśli taka sytuacja
      będzie miała miejsce na weselu dziecka któremu teraz odmówicie zaproszenia.

      Jeśli ktokolwiek na swoje wesele nie zaprosiłby mojej córki, mógłby od razu nie
      zapraszać także mnie i mógłby zapomnieć o tym że moja córka by go zaprosiła na
      swoje. Ja swoje dziecko jak śmiecia traktować nie pozwolę i ona sama również
      sobie na to nie pozwoli. Szkoda wam kasy na zorganizowanie dodatkowego stołu i
      menu dla dzieciaków, to wódki mniej kupcie albo kupcie połowę "Z czerwoną
      kartką" i podawajcie jak już goście podpiją się lepszą wódką wtedy nie poczują
      różnicy a będzie taniej i wystarczy na coś dla dzieciaków.
      • pelagia_pela Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 10:39
        Hormony u ciebie w porzadku? Czy ktos ci broni na wlasne wesela
        zapraszac tlumy z przychowkiem? Wyluzuj. Wesele to nie kinderbal.
        • acorns Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 16:48
          > Wyluzuj. Wesele to nie kinderbal.

          Nie kinderbal, a bal dla dzieci, bo po polski dzieci to dzieci a nie kinder, nie
          po to nasi dziadkowie walczyli z niemieckim okupantem żebyśmy teraz zaśmiecali
          język polski, rdzennie słowiański jakimiś germanizmami. To po pierwsze.

          Po drugie to wesele robi się dla rodziny i dla znajomych. Dzieci do rodziny
          należą więc powinny być zaproszone. Nie zaproszenie ich to tak jakby wykluczenie
          ich z rodziny, to jest pokazanie im że do tej rodziny nie należą, ewentualnie są
          jej członkami gorszej kategorii. Nie można tak postępować bo to antyrodzinne i
          dla normalnego rodzica, dla którego dziecko jest kimś ważnym to jest tak jakby
          mu w mordę dać po prostu. Tak jak to odbieram.
          • mozambique Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 11:45
            acorns wyluzuj bo ci zyłka peknie

            takiego rodizca z odpieluszkowym zapaleniem mózgu nie chciałabym
            miec na swoim weselu
      • kavainca Re: Dzieci to śmieci??- a matki to wariatki???? 22.04.08, 11:01

        Raaaaany!
        Na taki poziom ogłupienia nie pomoże żadna terapia!!!
      • mozambique Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 11:07
        "Jeśli ktokolwiek na swoje wesele nie zaprosiłby mojej córki, mógłby
        od razu nie
        > zapraszać także mnie i mógłby zapomnieć o tym że moja córka by go
        zaprosiła na
        > swoje."

        najoczywistszy dowód na to ze niektóre matki nie istenieją juz jako
        samodzileny, myslacy , dojrzały twór czyli myslaca kobieta a są
        jedynie chodzacą macicą. Słusznei Dorn chiał takei zagonic do pielch
        i garów , do niczego inengo niestey sie nie nadają, moagą sie
        jedynie rozmnażac.

        córka nie zaprosi kogos na swój slub bo sama nie była zaproszona
        jako niemowlę w betach ? dowód na to ze niektóre matki pozbyły sie
        mózgu wraz z łozyskeim. Swieta prawda.
        • kasiulkkaa Acrons to tatuś, nie matka n/t 22.04.08, 11:12
          • kasiulkkaa Sorry: Acorns n/t 22.04.08, 11:13
            • kavainca Re: Sorry: Acorns n/t 22.04.08, 11:21
              To jeszcze gorzej dla niego, jego córeczki i żony!!!!
              • acorns Re: Sorry: Acorns n/t 22.04.08, 16:38
                > To jeszcze gorzej dla niego, jego córeczki i żony!!!!

                Z czym gorzej? Że nie pozwolę swojego dziecka traktować jako człowieka gorszej
                kategorii dla którego nie ma miejsca przy weselnym stole? Jeśli tak to nie ma
                dla niego miejsca także w rodzinie. I nie mówię tu o niemowlakach w pieluszkach
                tylko o dzieciach które przynajmniej mówić potrafią i będą miały świetną zabawę
                skacząc sobie po parkiecie w rytm muzyki i ganiając z weselnymi balonami. Nie
                wspominając o trzynastolatce którą nie trzeba się opiekować bo świetnie poradzi
                sobie sama. Jeśli komuś przeszkadza towarzystwo mojej trzynastolatki, to w takim
                razie mi przeszkadza towarzystwo tego kogoś. Będziemy na pewno pamiętać o tym
                gdy przyjdzie czas na wesele mojej córki. I ja i ona będziemy pamiętali że np.
                dnia 19 kwietnia 2008 roku zabrakło dla niej miejsca przy rodzinnym weselnym
                stole. Rodzina jest jednością i nie należy jej rozdzielać bez potrzeby, a wesele
                to nie wizyta w klubie go-go że tylko dla dorosłych.
      • martina.15 Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 12:05
        acorns, dzieki za wsparcie smile te panie nie maja jeszcze pojecia co to miec
        dziecko i mam nadzieje ze tego pojecia miec nie beda...
        • kasiulkkaa Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 12:21
          te panie nie maja jeszcze pojecia co to miec
          > dziecko
          Taaa, ideałem jest zaciążyć w liceum i być na utrzymaniu rodziców. Wtedy ma się
          świetne pojęcie, co to mieć dziecko.


          >i mam nadzieje ze tego pojecia miec nie beda...
          Piękne słowa w ustach katoliczki.
          • martina.15 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 11:01
            utrzymuje sie sama btw. studiuje dziennie btw. radze sobie niezle.

            tez mam cie wpisac w wyszukiwarke? owszem, moja nadzieja taka jest bo jesli
            macie takie podejscie do dzieci to naprawde byloby lepiej zeby zadne dziecko nie
            mialo takich mam. ale wiesz tylko krowa nie zmienia pogladow, za kilka lat jak
            sie jednak trafi dziecko to bedziesz myslec inaczej o 180 stopni ale wtedy juz
            slowa przepraszam za ta impertynencje nie bedzie.

            nie mowie ze jestem idealem. ale w tym momencie jestem kobieta, matka,
            partnerka, studentka, utrzymuje sie sama, radze sobie sama, wiec sorka, nie
            zarzucaj mi czegos o czym naprawde nie masz pojecia.
            • kasiulkkaa Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 13:22

              ale wiesz tylko krowa nie zmienia pogladow, za kilka lat jak
              > sie jednak trafi dziecko to bedziesz myslec inaczej o 180 stopni
              Dziewczynko droga, nawet nie wiesz, czy mam dziecko, dzieci, wnuki czy jestem
              bezpłodna, bo w przeciwieństwie do ciebie, nie piszę o wszystkim w internecie,
              tudzież nie zamieszczam prywatnych zdjęć dzieci, męża, przyjaciół, ciotek i
              domu/mieszkania.

              ale wtedy juz
              > slowa przepraszam za ta impertynencje nie bedzie.
              Kochanie, czy pomyślałaś, choć trochę jako odpowiedzialna matka i katoliczka,
              zanim napisałaś swoje "pełne miłości" słowa?

              wiec sorka, nie
              > zarzucaj mi czegos o czym naprawde nie masz pojecia.
              Dziecinko droga, pisałam o zachodzeniu w ciążę w liceum. Świetnie, że sobie
              poradziłaś. Dobrze, że przy pomocy innych i że ją otrzymałaś.
        • pelagia_pela Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 12:36
          Martina.15 - mam pytanie. Czy Ty kiedykolwiek mialas swoje zycie?
          Czy chodzisz do restauracji, pubow, czy masz przyjaciolki? Czy
          wszedzie targasz dziecko? Czy po prostu mieszkasz w malej miescinie
          gdzie obowiazujacy model zycia to maz, dziecko i nic po za tym sie
          nie dzieje?
          Nie wyobrazam sobie zeby normalna, myslaca, inteligentna,samodzielna
          wychodzaca do ludzi kobieta miala twoje poglady. Czyzby kaaasiulka
          miala racje z ciaza z liceum smile?

          Twoje myslenie to dziecko albo nic. A juz twoje wredne 'mam nadzieje
          ze tego pojecia miec nie beda...' to lepiej pozostawic bez
          komentarza...
          • martina.15 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 11:05
            oczywiscie ze mam swoje zycie. przyjaciolki i wyjscia, rzadkie, ale jednak i bez
            dziecka. tyle ze wyjscie do restauracji czy pubu naprawde nie rowna sie weselu.

            obecnie mieszkam w miescie ponad 700tysiecznym, jesli do ciebie to mala miescina
            to sory, tylko warszawa chyba by pasowala pod twoj poglad duzego miasta ;P

            tak i owszem- mam 21 lat i dwuletnia corke. co nie przeszkadza mi, jak juz wyzej
            napisalam, miec swojego zycia, dziennie studiowac, miec wspanialego faceta i
            cieszyc sie zyciem. wraz z moja corka.
            moze i dziecie pojawilo sie za wczesnie ale czy to znaczy ze moje macierzynstwo
            i moje poglady sa gorsze? jestem matka, najlepsza jaka sie dla mojej corki i to
            sie liczy.
            • martina.15 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 12:50
              acha- please, nie odchodzmy od tematu. jestem jak kazdy inny czlowiek
              mam prawo do rozwijania swojej kariery, co robie
              mam prawo do "wlasnego zycia"
              mam prawo kochac i byc kochana
              mam prawo byc najlepsza w swiecie mama dla mojej Hani, bez wzgledu czy mam 19,
              21 czy 38 lat
              mam prawo tez popelniac bledy

              wiem ze na forum bledy sa niedopuszczalne smile ale po prostu nie masz pojecia, ani
              ty ani kasiulka o moim zyciu o tym jaka jestem wiec nie daj mi etykietki
              matka-nastolatka.

              przy okazji- przezylam bycie samotna matka, sprawy w sadzie, upokorzenie, brak
              wiary w siebie, upadki, wreszcie prawdziwa milosc, teksnote, starania i
              nareszcie sukcesy- mam wrazenie ze mimo ze jestem mlodsza od wiekszosci z was
              przezylam wiecej niz lwia czesc forumowiczek z tego forum. wiec dajcie mi prawo
              sie wypowiadac... bez grzebania w archiwum.
              • olimpia_b81 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 13:13
                nie bron sie,"foremki" tutaj sie niereformowalne i uwazaja prawie kazda matke za bezmozgowa krowe dojna,ktora swiata nie widzi poza kupa.
                no nic.
                najwiecej w temacie dzieci (i tego jak sie czuja rodzice gdy sa bez nich zapraszani) wiedza Ci co ich nie maja.
                • nati.82 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 13:23
                  no jeśli za przedstawicielki matek mamy ciebie z twoimi wypowiedziami nie
                  wykraczającymi poza pieluchy, to co się dziwisz?
                  • olimpia_b81 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 15:20
                    Nati to ty nawet wyszukiwarki nie umiesz obslugiwac??
                    ehhhhh
                    • olimpia_b81 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 15:33
                      a ja potrafie i tu mnie nie zaskoczylas-poza tematem wesela i urody nie masz wiele do powiedzenia i nic cie nie interesuje??
                      tu taka wygadana a faktycznie to krecisz sie w kolo jednego tematu.

                      uuuu.przyganial kociol garnkowi.
              • kasiulkkaa Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 13:17
                >mam wrazenie
                Dokładnie, masz wrażenie.

                wiec dajcie mi prawo
                > sie wypowiadac... bez grzebania w archiwum.
                Czy ja ci, aniołku, zabraniam się wypowiadać? W którym momencie?

                an
                > i
                > ty ani kasiulka o moim zyciu o tym jaka jestem
                Hm, po przeczytaniu kilku twoich wypowiedzi, posunę się do stwierdzenia, że
                miewasz napady ekshibicjonizmu.

                wiec nie daj mi etykietki
                > matka-nastolatka.
                Wiesz, szkopuł w tym, że jesteś matką-nastolatką. Bywa. Nie ty pierwsza, i nie
                ostatnia. Więc nie ma sensu temu zaprzeczać.

                • martina.15 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 14:05
                  wiesz kasiulka ja znowu moge stwierdzic ze jestes egoistyczna PM ktora pozzerala
                  wszystkie rozumy. widzisz ja mam ciebie tylko za osobe ktora wypowiada sie w tej
                  dyskusji, za nikogo innego. ty sie posuwasz do znajdywania czegokolwiek byle sie
                  przyczepic. agrumentow brak?

                  ciekawa jestem co uznajesz za ekshibicjonizm... prosze wymienic i uzasadnic.

                  hmm ciekawa jestem w ktorym miejscu w tym forum pisalam o pieluchach tongue_out bo mi
                  sie to nieziemsko podoba, pani nati, taki wniosek smile heh widzisz- robie
                  bizuterie, mam w zamiarze rozrkecic biznes w wakacje, studiuje, mam wielu
                  znajomych, wspanialego faceta, dziecko- jakos mi sie swiat na pieluchach nie
                  konczy (a juz bym umierala, bo badz co badz kiedys dziecko przestaje w
                  pieluchach chodzic). ciekawe wnioski, nawet bardzo...

                  olimpia, ja sie nie tlumacze. chce po prostu zwrocic uwage z powrotem na problem
                  egoistycznych, rozdzielajacych pojecie rodziny panien mlodych a nie na moja osobe.
                  ale to ostatnie stwierdzenie- bardzo trafne, brawo, oliwia!
                  • kasiulkkaa Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 14:23
                    > wiesz kasiulka ja znowu moge stwierdzic ze jestes egoistyczna PM ktora pozzeral
                    > a
                    > wszystkie rozumy.
                    Ależ stwierdzaj, kochanie, do woli. Różnica między nami polega na tym, że nie
                    wiesz, czy jestem panną młodą, czy nie, a że ty jesteś matką, dzięki tobie wiem
                    doskonale.

                    ty sie posuwasz do znajdywania czegokolwiek byle si
                    > e
                    > przyczepic.
                    Hm, ciąża w wieku nastu lat to jest cokolwiek? Może powiedz to swoim rodzicom i
                    ukochanemu dziecku.

                    >agrumentow brak?
                    Szalenie;pp Wypominasz innym brak dzieci, twoje prawo. Moim prawem jest
                    stwierdzenie, że nie każdy marzy (i realizuje to marzenie) o ciąży pod koniec
                    liceum.

                    > ciekawa jestem co uznajesz za ekshibicjonizm...
                    Wiele rzeczy;p

                    >prosze wymienic i uzasadnic.
                    Proszę bardzo, choćby wynurzenia na temat suchej po porodzie pochwy, czym temu
                    zaradzić i zastanawianie się, jak na tę przypadłość zareaguje mój nowy chłopak.

                  • kasiulkkaa Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 14:29
                    > hmm ciekawa jestem w ktorym miejscu w tym forum pisalam o pieluchach tongue_out bo mi
                    > sie to nieziemsko podoba, pani nati, taki wniosek smile
                    Nati o pieluchach pisała do Olimpii. Naprawdę nie musisz brać wszystkiego do siebie.

                    heh widzisz- robie
                    > bizuterie
                    I od zysków odprowadzasz oczywiście podatek.
                    • martina.15 Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 15:09
                      oczywiscie, chce zalozyc firme.

                      kasiulkkaa a co ty tu wlasciwie robisz. jestes na forum sobie pokomentowac? tak
                      samo jak na emamie, niemowlaku i innych, tak? tongue_out
                      kobieto ty moze znajdz sobie bardziej tworcza rozrywke bo jak ja zajrzalam w
                      archiwum twoje to dopiero sie podlamalam... no i juz masz u mnie swoja
                      etykietke- jednak. nie moglam sie powstrzymac.
                      • kasiulkkaa Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 15:20
                        > kasiulkkaa a co ty tu wlasciwie robisz. jestes na forum sobie pokomentowac? tak
                        > samo jak na emamie, niemowlaku i innych, tak? tongue_out
                        Już kilka razy na to pytanie kilku osobom odpowiadałam, poszukaj sobie w archiwum.

                        bo jak ja zajrzalam w
                        > archiwum twoje to dopiero sie podlamalam..
                        No straszne. Współczuję ci bardzo;pp Coś tam wprawdzie skiełczałaś na temat
                        braku argumentów i nieocenianiu przez pryzmat archiwum. No, ale to dotyczyło
                        twojej świętej osoby matki polki.

                        no i juz masz u mnie swoja
                        > etykietke- jednak.
                        Przyklejanie etykietek w twoim wykonaniu akurat mnie zupełnie nie dziwi. Nie
                        załamuje tym bardziej;pp

        • acorns Re: Dzieci to śmieci?? 22.04.08, 16:44
          Te panie to są typowe przedstawicielki "wielkomiejskiej elyty". Tradycyjne
          porządne wesele w remizie z orkiestrą, oczepinami, stołami uginającymi się od
          jedzenia i picia przy których jest miejsce i dla pięcioletniej bratanicy i dla
          90 letniej wujenki, to dla nich relikt przeszłości, symbol buractwa, wiejskich
          manier i słomy w butach. Na szczęście nie jest ich aż tak dużo, ale za to
          najbardziej widać takie osoby na forach internetowych bo po prostu częściej z
          internetu korzystają. Dlatego społeczność forum nie jest próbką reprezentatywną,
          a próba wyrażenia innej opinii niż jedyna słuszna tutaj, kończy się zmasowanym
          atakiem. W mojej rodzinie takie osoby nie występują. To znaczy występują, ale to
          są odszczepieńcy którzy mają swoje życie, swoje sprawy, swoich znajomych i z
          rodziną się prawie wcale nie spotykają, co najwyżej z najbliższą.
          • mozambique Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 11:52
            "W mojej rodzinie takie osoby nie występują"

            no wiec spokojnie mozesz sobei zyc na tej swojej wsi, razem ze swoją
            wiejską rodziną i wiejską mentalnoscia, w tej remizie , z tym
            bimbrem i z tłumem dzieci plączacym sie pod nogami .

            krzyżyk na drogę
            • acorns Re: Dzieci to śmieci?? 23.04.08, 13:23
              No dobra. A teraz odpowiedz proszę na pytanie - czy moja wiejska rodzina,
              mentalność i wesele w remizie jest gorsze od Twojej mentalności i wizji fajnego
              wesela? Odpowiedź uzasadnij
        • inna.kobieta moje wesele- moj wybor 22.04.08, 16:58
          martina.15 najpierw piszesz, ze matki maja swoj rozum i beda
          wiedziec, cz sie dzieciaki na takie imprezy ciaga (a sie nie
          powinno, szczegolnie dwulatki), a potem piszesz, ze ja bez dziecka,
          to nigdy i w ogole..
          czyli rozumu jednak brak.. ja tam nie chce, zeby mi jakies dziecie
          wylo np w kosciele w trakcie przysiegi.. a ze 80% gosci bedzie
          przyjezdnych, wiec moze sie zdarzyc, ze naprawde nie beda mieli
          gdzie dzieci zostawic- co innego nocka, co innego weekend- dlatego
          bedzie pokoj z opiekunka, i tak rezerwuje od cholery pokoi dla gosci
          to jeden dodatkowy + opiekunka mnie nie zbawi.. goscie beda
          poinformowani, ze albo zostawia dzieci w domu z kimkolwiek, albo w
          miejscu wesela z opiekunka- ja w kosciele i na sali dzieci nie chce
          miec i ich tam nie bedzie.. nie widze noc uroczego w bachorach
          strzelajacych z balonow /-:

          ps- takie rzeczy mozna "dogadac" z rodzina, nie musza byc w
          zâproszeniu..
          • kasia1980_1 Re: moje wesele- moj wybor 22.04.08, 17:44
            gdyby mnie ktoś zaprosił bez córy, to bym go wyśmiała. to moja rodzina- rzecz
            święta, najważniejsza na świecie. jeśli ktoś tego nie rozumie, to niech się wypcha.
            • mozambique Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 11:49
              no i w efekcie nie jestes zapraszana na eleganckei przyjecia
          • kotek.filemon Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 08:02
            O, wreszcie ktoś poruszył istotną rzecz. To nie chodzi o to, że rodzice z
            przychówkiem się "nie wybawią" - to jest szczegół, przecież nikt nie będzie za
            nimi latał pół wesela i ekstra pilnował, czy się aby dobrze bawią. Chodzi o to,
            że "słodkie dziubaski" to często wrzeszczące bachory, niezmiernie uciążliwe dla
            otoczenia. Parę razy byłem świadkiem marszu weselnego z towarzyszeniem ryku
            niemowlęcia i efekt nie jest bynajmniej porażający.
          • martina.15 Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 11:12
            matki maja swoj rozum- no i ja swoj mam. jakbys popatrzyla na przytoczone juz
            linkiem moje wypowiedzi pod innym watkiem przeczytalabys jak to by wygladalo z
            mojego punktu widzenia. nie poszlabym na wesele na ktorym z miejsca
            powiedzianoby ze dziecko won. za to rozum ten oznacza samemu znalezienie sobie
            opieki nad dzieckiem w momencie kiedy dla niej przyjdzie czas- na weselu mojego
            brata corka miala 1,5 roku. wygladalo to tak: na slubie w momencie kiedy zaczela
            sie krecic wycofalam sie z nia na koniec kosciola, tak zeby w razie czego nie
            bylo jej slychac. nie bylo slychac, cel osiagniety. wesele Hani ograniczylo sie
            do rosolku i 1,5 godziny tancow, przede wszystkim w ramionach wszystkich
            kolejnych wujkow i cioc, w czym co prawda moje dziecie pomaga bo jest niezwykle
            towarzyska. przyszedl jej czas spania (nie- moment w ktorym sie slaniala, tylko
            latem kladlismy ja ok 21 to wtedy tez ok 21 poszlismy ja uspic) uspilismy,
            zapewnilismy opieke ktora co chwila zagladala do niej i wrocilismy na sale. sami
            wpadalismy kilka razy do pokoju.
            czy to jest zachowanie nierozumne? zapewniam ze gdybym zobaczyla jakis niepokoj
            w Hani, albo to ze przeszkadzalaby i meczyla gosci, wycofalabym sie z nia na
            dwor czy do pokoju i odczekala.

            no powiedz w ktorym miejscu jest to nierozumne? zauwazylam juz ze jednak PM czy
            inne osoby bedace tutaj niemajace dzieci nie pojma samego`faktu oburzenia czy
            obrazenia sie z faktu zaproszenia bez dzieci, wiec moze juz nie bede sie
            wysilac... same sie przekonacie najwyzej...
            • mozambique Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 11:55
              wesele Hani ograniczylo sie
              do rosolku i 1,5 godziny tancow, przede wszystkim w ramionach
              wszystkich
              kolejnych wujkow i cioc, w czym co prawda moje dziecie pomaga bo
              jest niezwykle
              towarzyska.

              oczywiscie zdanie cioc i wujków na temat twojego słodkeigo ciezaru w
              ich ramionach nie ma zadnego znaczenia.grunt ze twoja dzidzia sie
              wybawiła bo jest "towrzyska" a ty miałas święty spokój , reszta jest
              w gruncie rzezcy nieważna
              • martina.15 Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 12:44
                nie kapujesz
                ludzie sami brali mloda na rece, tanczyli czy bawili sie z nia. zawsze bylam w
                poblizu. nie ma czegos takiego ze "puszczam dziecko w tany", niech sie ludzie
                zajma. ale ciesze sie ze wszyscy odebrali obecnosc mlodej tak fajnie.
                byly tez inne dzieciaki- trzymiesieczne na samym slubie w kosciele, 4 i 6latek
                pierwsza godzine wesela i oczywiscie poprawiny smile i kilkoro nastolatkow ktorzy
                jakos od doroslych gosci niczym sie nie wyrozniali.

                normalnie mam ochote zapytac kolezanki-matki jak one zareagowalyby na takie
                zaproszenie. ale oczywiscie pojawia sie znowu okreslenia matki wariatki uncertain

                wiem ze wszystko co napisze tu ja lub ktokolwiek kto nie zgadza sie na
                rozdzielanie rodzicow z dziecmi na sile bedzie zaatakowane, zaliczy czepianie
                sie slowek itp. niestety. gluchota wybiorcza jak widac rzadzi na tym forum.
              • acorns Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 13:35
                > oczywiscie zdanie cioc i wujków na temat twojego słodkeigo ciezaru w
                > ich ramionach nie ma zadnego znaczenia.grunt ze twoja dzidzia sie
                > wybawiła bo jest "towrzyska" a ty miałas święty spokój , reszta jest
                > w gruncie rzezcy nieważna

                Nie będę za Martinę odpowiadał bo nie wiem jak jest w jej rodzinie. Najczęściej
                jest tak jak w tym przysłowiu, że ciągnie swój do swojego. Moja rodzina z którą
                utrzymuję kontakt i znajomi nie są antydzieciowi i każdy z sympatią odnosi się
                do dzieci nawet gdy trochę przeszkadzają. Zresztą jak jest jakieś wesele to moja
                córka w czynie społecznym chętnie się małymi dziećmi opiekuje, zorganizuje im
                jakąś zabawę, na siusiu czy kupę wyprowadzi pod krzaczek, położy spać w
                kanciapie. Uwielbia małe dzieci i wcale jej one nie psują zabawy, ona nie psuje
                zabawy dorosłym gościom, dzieci bardziej zajmują się sobą i zabawą a mniej
                demolką na stole i marudzeniem, nikt problemu nie robi.
                • nati.82 Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 13:41
                  Nie możesz zrozumieć, że tu nie chodzi o lubienie czy też nielubienie dzieci? Po
                  prostu niektórzy nie chcą zapraszać na wesele małych dzieci i już. Kropka.
                  Wesele to zabawa dla dorosłych, z takiego założenia wychodzą, mają do tego
                  prawo. Tobie pozostaje uszanować tę decyzję.
                  • acorns Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 14:08
                    > Wesele to zabawa dla dorosłych, z takiego założenia wychodzą, mają do
                    > tego prawo. Tobie pozostaje uszanować tę decyzję.

                    Owszem, uszanuję i nie pojawię się na takim weselu. Skoro ktoś nie chce na nim
                    mojej córki, to znaczy że nie traktuje jej jako rodzinę, a skoro Młoda dla
                    takiej osoby nie rodzina to ja w takim razie też nie. I będziemy o tym pamiętać
                    do końca życia i taka osoba z pewnością na weselu mojej córki się nie pobawi.
                    • kavainca może czas zakończyć tą dyskusję... 23.04.08, 14:39
                      i niech kazdy pozostanie przy swoim, bo mam do tego prawo.
                      Są w końcu, różne modele życia, różne swiatopoglądy i trzeba to
                      zaakceptować.
                    • nati.82 Re: moje wesele- moj wybor 23.04.08, 18:10
                      Najpierw mi się wydawało, że jesteś żałosny, ale teraz już tylko zabawny. Czy to
                      oznacza, że jeśli córka otrzyma zaproszenie na 18 to też nie pójdzie bez taty?
                      troszkę więcej móżdżku, bo o mózgu jak widać nie ma mowy drogi panie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka