ala27-1981
02.05.08, 02:26
dziewczyny proszę o poradę,mam ślub we wrzesniu...ale nie chce
wychodzic za mąz...narzceozny był mi zwasze bliski , to dobry
czlowiek,ale to nigdy nie była miłośc..pzrez lata brakowało mi
milosci, ale strwierdziłam ze pwnei prawdziwa miłosc nie isnteje,.
albo takowa straciłam..10 lat temu mialam cudownego chłopaka,
wspanialy człwoiejkl, ale ja byłam młoda i nie umiałam byc w
zwizaku..i tak sie jakos nam rozeszło w inne strony, on wyjechał
daleko,, niedawno sie odnalzezlismy(bo nie mielismy wczesniej ani
tel, wtedy nie było kom(tzn my nie milelismy), tel stacjonarnych
ntez nie mielismy , ani komputerów)i teraz sie
odnzlaezlismy..wyjechalam do niego, zeby zobaczyc, czy to naprawde
miłosc...nigdy nikogo tak nie kochałam, nigdy nie czułam sie tak
kochana...tylkoze ja mam ślub,.,,tal strasznei boje sie ze moj
narzceozny totalnie sie załamie, ze rodzice mnie wyklną..boje sie o
sowja mame, ktora jest bardzio wrazliwa i maiła juz takie
załamania...boje sie ze jjej sie cos stanie i to chyba gołóowny
powid ze jeszzce nie pwooedziałam,,,wiem, kazdy mowi, to twoej
zycie, neio mozesz ssie uniesczzesliwaiac,ale jak to załatwic zeby
najmniej bolało,wiemk , znie ma złowtego srodka na rozwiazanie tej
sytuacji, ale moze macie jakies pomysły, z ktorych mogłabym
skorzystac...bardzo prosze o pomoc i z gory dziekuje..