Dodaj do ulubionych

Nie zmieniać nazwiska...co myślicie?

10.05.08, 23:44
Dziewczyny co myślicie o tym żeby panna młoda została przy swoim
nazwiku? Wiem, że to mało popularne, i wiele z Was powie że to zły
pomysł... ja nie chcę zmieniać nazwiska, ale nie wiem czy nie
utrudni nam to życia, np. załatwiania spraw w urzędach czy innych
formalnych? Czy znacie takie pary, w których panna została przy
swoim nazwisku?
Obserwuj wątek
    • milowy_las Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 00:03
      ja nazwiska nie będę zmieniała bo nie chce mi się poźniej biegać po urzedach i
      wymieniać wszystkie papiery tongue_out A tak w ogóle lubię moje nazwisko bo jest
      niepowtarzalne,podwójnego nie chcę bo słyszałam że często się w rubryczkach w
      urzedach nie mieszczą. Od przyszłej tesciowej juz sie nasłuchałam, ze to
      przecież nie wypada, jak w przyszłości będę tłumaczyła się dzieciom czemu
      rodzice inaczej się nazywają,że w szpitalu nie powiedzą mi nic o stanie zdrowia
      dziecka czy męża i że będę musiała wszędzie latać z aktem małżeństwa jako dowód
      że jestem żoną tego pana o innym nazwisku niż ja.
      • zeberrka Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 09:17
        Dziadek mojego narzeczonego powiedział mu kiedyś, że jak żona nie chce nazwiska
        męża, to znaczy że nie chce go "całego".
        • aniaoam Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 29.05.08, 13:59
          A jak mąż nie chce przyjąć nazwiska żony to znaczy że jej nie chce "
          całej" ?
        • asia_katowice Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 29.05.08, 20:57
          A małżeństwo to chyba partnerstwo? Czy jakaś chora fuzja?
          U nas jest do tego stopnia partnersko, że po długich rozmowach,
          przemyśleniach, stanęło na tym, że ja zostawiam, a narzeczony będzie
          miał dwuczłonowe. smile
      • drinkit Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 08.11.08, 13:12
        milowy_las napisała:
        podwójnego nie chcę bo słyszałam że często się w rubryczkach w
        > urzedach nie mieszczą.

        Od urodzenia nosze dwa nazwiska i gwarantuje ze ZAWSZE sie mieszcza
        w rubryki i nie jest to uciazliwe, jak wydaje sie niektoym osobom, i
        nie jestem pokarana przez los (tez slyszalam o czyms takim).
    • aska90 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 00:06
      Po pierwsze, nie jest to mało popularne. W jaki sposób pozostanie przy swoim
      nazwisku miałoby utrudnić życie? Jakich spraw w urzędach na przykład? W nowych
      dowodach i tak nie ma wpisanego stanu cywilnego, więc to, że X nazywa się
      Kowalska, a Y - Kowalski nie oznacza jeszcze, że są małżeństwem.
      Nie czujesz potrzeby zmiany nazwiska, nie rób tego. Po prostu.

      Par znam kilka, w tym siebie. Ale ja akurat ze ślubnym jesteśmy nietypową parą,
      bo już przed ślubem mieliśmy identyczne nazwiska, po rodzicach, więc po ślubie
      każde zostało grzecznie przy swoim. Potomek nosi nazwisko tatusia;D.
      • milowy_las Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 00:15
        moja kolezanka w zwiazku ze zmiana nazwiska miała troche problemow na uczelni z
        wpisami do indeksu, listonosz jej nie chcial wydac listu poleconego nawet na akt
        malzenstwa, dlugo czekała na wymiane dowodu,legitymacji i prawka. Niby kilka
        dokumentow ale problem jest, nie chce zeby sprawy urzedowe byly tym czym masz
        sie sugerowac przy zachowaniu panienskiego nazwiska, aczkolwiek zachecamsmile
        • aska90 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 00:21
          Pytanie dotyczyło problemów w urzędach, które wynikną przy pozostaniu przy
          panieńskim nazwisku, a to, co opisałaś wynika z jego zmiany.
          • katie3001 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 05:27
            Ja też nie zmieniam nazwiska bo niby dlaczego? Mąż staje się moim
            właścicielem? Nie chce mi się tez biegac po urzędach i wymieniać,
            zresztą nazwisko narzecoznego mi się nie podoba. Ustalilismy, ze
            nasze dzieci będą miały podwojne nazwisko bo nie rozumiem pomijania
            nazwiska matki.
            • anna-maria3 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 07:25
              Ja za 3 tygodnie biorę slub i nie zmieniam nazwiska... Po pierwsze dlatego, ze
              rzeczywiscie nie chce mi się wymieniać wszystkich dokumentów, przerejestrowyać
              firmy itd... Po drugie, lubię swoje nazwisko, jestem do niego przyzwyczajona, w
              sferach słuzbowych jest ono kojarzone z moją osobą. Po trzecie przez prawie 30
              lat nazywałam się X - to moje nazwisko rodowe, dlaczego nagle od dnia slubu
              miałabym się go wyzbyć i nazywać Y? A podwójne odpada, bo byłoby strasznie
              długie... Rodzice uznali, że to co najmniej dziwne, ale jako że nasz zwiazak
              ślub i życie są dziwne, pogodzili się z tym. Teściowie jeszcze nie wiedzą, ale
              wiem, ze się obrażą. I co tego... To ja do końca życia mam to nazwisko nosić i
              to ja musze sie z nim dobrze czuć... A dziecko nosi nazwisko po tacie.
              Pozostałe też będą nosiły po nim...

              Jeśli chodzi o załatwiania spraw po slubie - nawet jesli noszenie przy sobie
              aktu małżeństwa i aktu urodzenia dziecka okaże się do załatwiania pewnych spraw
              niezbędne, to nie widzę problemu. Noszę w torebce tyle rzeczy, notesików,
              kosmetyczek i innych pierdół, że dwie kartki nie zrobią żadnej różnicy...

              Dzieki za założenie tego tematu. Myslałam, że rzeczywiscie jestem dziwna,
              rozumując w ten sposób, ale skoro nie jestem sama, to moze nie jest ze mna tak
              źle wink
              • agnieszka.aim Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 07:50
                A czy dokumentów tak cy inaczej nie trzeba zmienić ze względu na rubrykę "stan
                cywilny"....?

                P.S. ja zostaję przy swoim, ale oficjalnie będą dwa.
                • anna-maria3 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 08:02
                  Ale w tej chwili w zadnym dokumencie nie ma informacji o stanie cywilnym...
                  Dowiadywałam sie też w ZUSie i Skarbówce - jeśli nie zmieniam nazwiska to nie
                  musze niczego zgłaszać... Nie wiem jak z bankiem, ale nawet jesli trzeba to
                  zgłosic (co byłoby logiczne, bo majątek od tej chwili bedzie wspólny), to chyba
                  wystarczy telefon na infolinię i ustna zmiana...
                  • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 12:00
                    Potwierdzam.Nie dość że w dokumentach nie ma rubryki stan cywilny to
                    jeszcze od lat i Urząd Skarbowy i poczta nie wyda listu/nie udzieli
                    informacji gdy nie pomachasz pełnomocnictwem. Od nazwiska o wiele
                    ważniejsza jest sprawa ustroju majątkowego małżeństwa. Pozornie
                    najwygodniejsza jest wspólność majątkowa, w rzeczywistości
                    najlepszym rozwiązaniew zwłaszcza dla osób mających firmy jest
                    rozdzielność.
                    • wrobelek0403 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 15.11.08, 17:10
                      bzdura, od trzech lat odbieram korespondencje dla tescia i szwagra, na poczatku
                      jako narzeczona, teraz jako żona - dla pani na poczcie liczył sie adres
                      zameldowania, a nie nazwisko, którego nie zmieniłam smile

                      natomiast pani z kablowki gadac ze mna nie chciała, bo umowa jest na meza
                      (nazwisko nie miało tu nic do rzeczy) - jej pech, bo ja bardziej ugodowa jestem wink
              • kuleczka123 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 13:09
                Fajnie, że jest nas więcej wink Ja też nie chcę zmieniać nazwiska bo
                lubię swoje. Narzeczony też zrozumie, gorzej z resztą rodziny...
                Noszenie 2 nazwisk to według mnie totalny bezsens, długie,
                niewygodne i niepraktyczne, a i tak często używa się tylko tego 2go
                nazwiska.
                Jeśli dzieci będą nosiły inne nazwisko niż mama - hm... tu się
                zastanawiam czy nie będzie żadnych trudności w szpitalu, szkole,
                urzędach... Czy wszędzie będę musiałą nosić akt ślubu albo akt
                urodzenia? To jednak trochę kłopotliwe.
                Pamiętam że widziałam jak na poczcie kobieta nie mogła odebrać listu
                dla męża bo miała inne nazwisko (choć mieszkali pod tym samym
                adresem), a więc jednak nie jest z tym tak prosto.
                • zamyslona4 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 13:25
                  niestety sa poczty gdzie dla meza nawet po zmianie nazwiska nei
                  wydaja....
                  ja tez jestem przerazona zmiana dokumento, ale jakby nagle poczulam
                  chec przypieczetowania NAS wspolnym nazwiskiem, choc absoutnie maz
                  (przyszly) nei namawia.....
                • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 13:56
                  Już wyjaśniam. W szkole/szpitalu zawsze musisz udowodnić że jesteś
                  żoną/matką delikwenta/ów. Jednolitość nazwiska nic nie da. A co do
                  poczty-aby odebrać cudzą przesyłkę i tak trzeba mieć pełnomocnitwo.
                • aska90 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 15:41
                  > Pamiętam że widziałam jak na poczcie kobieta nie mogła odebrać listu
                  > dla męża bo miała inne nazwisko (choć mieszkali pod tym samym
                  > adresem), a więc jednak nie jest z tym tak prosto.
                  Ja za to nigdy nie miałam z tym problemu. Nawet gdy na pytanie, kim jestem dla
                  adresata Iksińskiego, odpowiadałam zgodnie z prawdą, że jego konkubiną.
                  • anna-maria3 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 17:20
                    Ja też nigdy nie miałam problemu... Na każdej poczcie wystarczyło, że pokazałm
                    dowód osobisty z takim samym jak partner miejscem zameldowania... Owszem, czasm
                    listonosz pytał, kim dla siebie jesteśmy, wiec odpowiadałam zgodnie z prawdą.
                    Niedawno przeprowadziliśmy się i tutaj listonosz nie pyta. Załozył, podobie jak
                    wszyscy sąsiedzi, że skoro mieszkamy razem i mamy dziecko, to jesteśmy
                    małżeństwem... Ale sie zdziwią, jak za 3 tygodnie zobaczą mnie w sukni slubnej wink

                    Jeśli chodzi o Skarbówkę i ZUS, to wiele już spraw za przyszłego małżonak
                    załatwiałam i nie miało znaczenia, kim dla niego jestem - musiałam mieć opłacone
                    upoważnienie... Jako zona też musiałąbym je mieć...

                    A dzieci i szkoła... Rówieśnicy sa bardzo okrutni i zawsze znajdą powód, zeby
                    drugie dziecko wysmiać. Jeśli powodem ma być odmienne nazwisko matki, to chyba
                    nie pozostaje nam nic inengo, jak tłumaczyć dziecku od samego początku, że takie
                    jest prawo i takie mamy możliwości... Pewnie łatwo mi mówić, bo sama jeszcze nie
                    muszę tłumaczyć... Czas pokaże... Miejmy nadzieję, że do tego czasu
                    społeczeństwo okaże się bardziej tolerancyjne i pozostanie żony przy panieńskim
                    nazwisku nie będzie czyms dziwnym i nienormalnym...
                  • babcia.hela Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 11:51
                    A mi "na konkubinę" nigdy nie chcieli dać...
                    Tyle, że sytuacja nieco bardziej skomplikowana: różne nazwiska, różne adresy
                    zameldowania, nawet różne miasta. Jednak nic nie wskazuje na to, że którakolwiek
                    z tych rzeczy miałaby się zmienić po ślubie. Sama jestem ciekawa jak to będzie wink
            • kamelia04.08.2007 no nie wiem, katie3001 12.05.08, 09:47
              "Ustalilismy, ze
              > nasze dzieci będą miały podwojne nazwisko bo nie rozumiem pomijania
              > nazwiska matki."


              Dzieci, wg. polskiego kodeksu rodzinnego, nie mogą mieć nazwiska dwuczłonowego pochodzącego od nazwisk obojga rodziców.
              Musicie się zdecydować, albo będą nosiły nazwisko ojca, albo matki.


              na wypadek, gdybyś mi nie wierzyła:

              Art. 88. § 1. Dziecko, co do którego istnieje domniemanie, że pochodzi ono od męża matki, nosi jego nazwisko, chyba że małżonkowie oświadczyli, że dziecko nosić będzie nazwisko matki. Oświadczenia w tej sprawie składane są jednocześnie ze złożeniem oświadczeń w sprawie nazwisk przyszłych małżonków.


              • katie3001 karmelia - dzięki 12.05.08, 11:12
                no to mam problem....nie chce aby moje dzieci nosiły brzydkie nazwisko...
                • babcia.hela Re: karmelia - dzięki 12.05.08, 11:43
                  Dziecko może nosić nazwisko matki lub ojca, czyli jeśli chcecie by Wasze dzieci
                  nosiły podwójne nazwisko, to jedno z Was powinno właśnie takie mieć.
              • justynaaaa2 Re: no nie wiem, katie3001 12.05.08, 11:37
                kamelia04.08.2007 napisała:

                > Dzieci, wg. polskiego kodeksu rodzinnego, nie mogą mieć nazwiska dwuczłonowego
                > pochodzącego od nazwisk obojga rodziców.
                > Musicie się zdecydować, albo będą nosiły nazwisko ojca, albo matki.

                Ja znam dwie osoby, które mają podwójne nazwisko, w sensie po rodzicach (chyba).
                Poznałam je w liceum, więc z racji wieku raczej wątpliwe, żeby drugie nazwisko
                pochodziło od małżonka smile
                No chyba, że jest jeszcze jakaś inna sytuacja w której dziecko może mieć
                nazwisko dwuczłonowe, skoro wg kodeksu nie może mieć po obojgu rodzicach, ale
                nic mi nie przychodzi do głowy...
                Ciekawe.
                • kamelia04.08.2007 Re: no nie wiem, katie3001 12.05.08, 11:57
                  nie do końca chyba zrozumiałaś, dzieci nie mogą mieć nazwiska dwuczłonowego, przy takim założeniu, że jeden człon pochodzi o jednego rodzica, a drugi człon od drugiego rodzica. Nie można tworzyć, hybryd, czyli zlepków z nazwisk OBOJGA rodziców.

                  Jeśli rodzic ma nazwisko rodowe dwuczłonowe, to dziecko może mieć też nazwisko dwuczłonowe, po tym rodzicu.
                  Takie właśnie przypadki spotkałaś, że dziecko ma nazwisko dwuczłonowe po rodzicU, a nie po rodzicaCH. Ja też spotkałam taki przypadek w liceum, dziewczyna miała dwuczłonowe nazwisko po ojcu. Ojciec miał nazwisko rodowe.
                  • justynaaaa2 Re: no nie wiem, katie3001 12.05.08, 12:10
                    Już skojarzyłam o co chodzi po tym co babcia.hela napisała.
                    Faktycznie od tej strony tego nie przemyślałam smile
                    Dzięki za odpowiedź.
                  • wrobelek0403 Re: no nie wiem, katie3001 15.11.08, 17:14
                    kamelia, no chyba ze małzonkowie zdecyduja się na wspolne dwuczłonowe nazwisko
                    (złozone z obu swoich) wtedy i dzieci beda miały takie.
              • kamelia04.08.2007 jest światło w tunelu, katie3001 12.05.08, 14:22
                od jakiegoś czasu jest planowana nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która by wychodziła twoim planom na przeciw. Może poczekaj ze ślubem, aż sejm przegłosuje i nowelizacja krio wejdzie w życie.

                Po nowelizacji byłoby tak:

                Art. 88. § 1. Dziecko, co do którego istnieje domniemanie, że pochodzi od męża matki, nosi nazwisko będące nazwiskiem obojga małżonków. Jeżeli małżonkowie mają różne nazwiska, dziecko nosi nazwisko wskazane w ich zgodnych oświadczeniach. Małżonkowie mogą wskazać nazwisko jednego z nich albo nazwisko utworzone przez połączenie nazwiska matki z nazwiskiem ojca dziecka.
                § 2. Oświadczenia w sprawie nazwiska dziecka są składane jednocześnie z oświadczeniami o nazwiskach, które będą nosić małżonkowie. Jeżeli małżonkowie nie złożyli zgodnych oświadczeń w sprawie nazwiska dziecka, nosi ono nazwisko składające się z nazwiska matki i dołączonego do niego nazwiska ojca.
                § 3. Przy sporządzeniu aktu urodzenia pierwszego wspólnego dziecka małżonkowie mogą złożyć przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego zgodne oświadczenia o zmianie wskazanego przez nich nazwiska dziecka albo oświadczenia, o których mowa w § 1, jeżeli nazwisko dziecka nie zostało przez nich wskazane.
                • katie3001 Re: jest światło w tunelu, katie3001 12.05.08, 14:39
                  wielkie dzięki ale narzeczony zgodził się aby nasze dzieci miały moje nazwisko
                  smile. On pamięta jak dzieciaki w szkole śmiały się z jego nazwiska (ma trochę
                  smieszne) i chce uchronic przed tym nasze dzieci smile. Ale muszę szczerze
                  przyznać, że akurat moj narzeczony nie ulega stereotypom wink ale to nie oznacza,
                  ze ma słaby charakter.
            • nati.82 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 11:13
              Podwójne nazwisko dla dziecka? a za to je tak karacie na dzień dobry? Jak córka
              wyjdzie za mąż, to sobie do tego zestawu dołączy trzecie i pasuje, co?
              • kamelia04.08.2007 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 11:25
                obawiam się, że trzeciego członu nie może być
                • nati.82 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 11:46
                  A gdyby takie dziecko z podwójnym nazwiskiem, wychodząc za mąż chciało sobie to
                  nazwisko zostawić, to co wtedy? Albo swoje, albo męża?
                  • babcia.hela Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 11:54
                    Albo swoje w dotychczasowej formie albo męża - może akurat też podwójne? wink
                  • kamelia04.08.2007 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 11:59
                    właśnie tak jak mówisz, albo ma swoje-od-urodzenia-dwuczłonowe, albo przybiera
                    nazwisko męża/żony.
                  • kajak75 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 12:00
                    NIe mozna miec wiecej niz 2 nazwisk. Osoba o podwojnym nazwisku po slubie moze
                    miec znowu podwojne z uwzglednieniem nazwiska malzonka. Np. pani X-Y wychodzac
                    za pana Z moze nazywac sie:
                    X-Y
                    X-Z
                    Z-Y
                    Z-X
                    Y-Z
                    lub
                    Z
                    • babcia.hela Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 12:05
                      O ile "podwójne nazwisko" składa się z dwóch nazwisk, a nie z herbu i nazwiska
                      na przykład, których rozdzielić nie można.
                      Nie znam wykładni prawnej - to zasłyszana urzędnicza opinia z wiarygodnego źródła smile
                    • kamelia04.08.2007 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 12:11
                      mylisz się, nazwisko rodowe x-y jest całością i nie można go kroić na kawałki.
                      W tym przypadku osoba nosząca przed ślubem nazwisko x-y, a wchodząca w związek
                      małżeński z z, może po ślubie nazywać sie x-y albo z. Innej możliwości nie ma.
                      • marweg25 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 19.05.08, 10:56
                        Mylisz się można kroić nazwiska - tak jak napisane powyżej. Mam w
                        rodzinie taki przypadek. Drugie małżeństwo - po pierwszym ślubie
                        pani miała podwójne nazwisko swoje rodowe + męża nr 1. Po drugim
                        małżeństwie ma swoje rodowe + męża nr2
                        • marweg25 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 19.05.08, 10:57
                          Aha i przy rozwodzie nie pozbyła się nazwiska byłego męża
                        • wrobelek0403 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 15.11.08, 17:17
                          marweg, ale to co pisze Ty i kamelia to dwie rózne sprawy - ona pisze o nazwisko
                          dwuczłonowym - rodowym np. Marta Zmuda Trzebiatowska. Ty o dwuczłonowym
                          "poslubnym". W tym drugim wypadku mozna pozbyc się członu po byłym mezu i dodac
                          po nowym.
              • drinkit Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 08.11.08, 13:19
                nati.82 napisała:

                > Podwójne nazwisko dla dziecka? a za to je tak karacie na dzień
                dobry? Jak córka
                > wyjdzie za mąż, to sobie do tego zestawu dołączy trzecie i pasuje,
                co?

                Bredzisz kobieto. Jak juz napisalam wyzej, od urodzenia mam dwa
                nazwiska i nie jest to zadnym utrudnieniem dla mnie. Po slubie
                zachowam oba nazwiska. Trzyczłonowego nie mozna miec.
      • kuleczka123 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 13:19
        aska90:
        >już przed ślubem mieliśmy identyczne nazwiska, po rodzicach, więc
        >po ślubie
        > każde zostało grzecznie przy swoim. Potomek nosi nazwisko
        tatusia;D.

        Pozostałaś przy swoim nazwisku, ale masz takie jak Twój mąż, czy
        dobrze rozumiem? Także nie była potrzebna żadna zmiana, cała
        rodzinka ma takie samo nazwisko?
        • aska90 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 15:38
          Dobrze rozumiesz. Obydwoje przed ślubem nazywaliśmy się, dajmy na to, Iksińscy,
          nie było więc czego zmieniać. Każde z nas mogło co najwyżej dołączyć nazwisko
          tego drugiego, ale Iksińska-Iksińska albo Iksiński-Iksiński jakoś do nas nie
          przemawiało.
          Nasze nazwiska są na tyle popularne, że w sumie nie ma w tym nic dziwnego, że na
          siebie trafiliśmy.
          Nie dość, że cała rodzinka ma takie samo, to jeszcze rodzice mają te same
          imiona. Dopiero nazwiska panieńskie matek nas różnią. W sumie szkoda.
          • tilaa-a Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 18:23
            A nie próbowałyście przekonać przyszłego męża, żeby zmienił na Wasze
            panieńskie?
            Ja też zostaję przy swoim.
            Myślę, że jedyny problem to wredne dzieci, które mogą śmiać się z
            dziecka, że rodzice mają inne nazwiska.
            • kuleczka123 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 14:27
              > A nie próbowałyście przekonać przyszłego męża, żeby zmienił na
              Wasze
              > panieńskie?
              > Ja też zostaję przy swoim.

              Ja próbowałam - nie zgadza się wink
              A ja też chce zostawić swoje....
              • kaamilka Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 14:38
                u mnie by to śmiesznie brzmiało... moje nazwisko jest pochodną
                imienia męża smile
    • alija_2 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 18:59
      Za miesiąc wychodzę za mąż i zostanę przy swoim nazwisku. Nigdy nie wyobrażałam
      sobie innej możliwości. Mój narzeczony zaakceptował to bez najmniejszych
      problemów. Moje nazwisko jest częścią mojej tożsamości. Nosiłam je 29 lat i nie
      widzę żadnego powodu by go zmieniać. Oczywiście wzbudza to wiele kontrowersji,
      zwłaszcza, że mieszkam w bardzo małej miejscowości, ale zupełnie się tym nie
      przejmuję. Zawodowo jestem socjologiem zajmującym się m.in. sytuacją kobiet.
      Przez stulecia przyjęcie nazwiska męża było symbolem wyjścia kobiety spod władzy
      ojca/braci i poddania się pod władzę męża. Taki niestety był wymóg społeczeństwa
      patriarchalnego. Kobiety nie tylko nie miały prawa do dysponowania majątkiem ale
      także własną osobą.
      A jeśli chodzi o dzieci to będę im tłumaczyła, że tak jak one noszą nazwisko
      swojego taty, tak ja noszę nazwisko mojego.
      • kreatywni Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 19:53
        A ja własnie zmieniam nazwisko po ślubie.
        Dlaczego? Mnie się własnie wydaje, że tak będzie łatwiej. Wolę raz wymienić kilka dokumentów niż potem biegać z aktem ślubu i urodzeniem dziecka zawsze przy sobie.
        Poza tym nie jestem specjalnie przywiązana do swojego nazwiska tak jak wy. Nie czuję parcia, że to część mnie. Wręcz przeciwnie uważam to za podkreślenie pewnej zmiany w moim życiu, innego etapu... Wychodzę z założenia, że to nazwisko nadal ze mną będzie tylko jako panieńskie. Fajnie jest mieć panieńskie nazwisko wink
        W sumie najistotniejszym z mojego punktu widzenia argumentem jaki tu przeczytałam było łączenia dotychczasowego nazwiska z naszą osobą na tle zawodowym. Ja mam obecnie 23 lata i mam nadzieję, że wszyscy zainteresowani zdąrzą się przyzwyczaić, że jako żona noszę nazwisko męża.
        • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 22:44
          I tu się mylisz. I tak będziesz latać i tak. Musisz zrozumieć że ani
          Poczta Polska/firmy kurierskie/Urząd Skarbowy czy inne takie nie
          wydadzą przesyłki/nie udzielą informacji jak nie pokażesz formalnego
          pełnomocnictwa. I po co zmieniać nazwisko?
      • anna-maria3 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 22:13
        > A jeśli chodzi o dzieci to będę im tłumaczyła, że tak jak one noszą nazwisko
        > swojego taty, tak ja noszę nazwisko mojego.

        Bardzo Ci dziekuję za to zdanie... Będę miała odpowiedź na kolejny bzdurny
        argument przeciwko pozostaniu przy swoim nazwisku - co powiesz dziecku...
    • arlets1 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.05.08, 19:43
      jest wręcz przeciwnie - właśnie coraz więcej dziewczyn zostaje przy
      swoim - ja żałuję ponieważ mam dwa nazwiska i nie wiem po co mi
      to ... bo i tak wszędzie używam swojego nazwiska! Tylko w bankach i
      na bardzo ważnych papierkach mówię o dwóch! nie dośc że one do
      siebie nie pasują poniewąz są długie nie to była porażka - to się
      nabiegałam żeby w dokumentach mieć dwa! i to tylko dlatego bo mi
      mama powiedziała że jego rodzinie będzie przykro teraz jestem zła!
      • agnieszka.aim opinia rodziny.. 11.05.08, 20:09
        Piszę o tym bo ktoś wspomniał smile Właśnie wrociłam z rodzinnej imprezki i moja
        decyzja o pozostaniu przy swoim nazwisku zostala dobrze przyjeta smile
        • emi_forever zostaję przy moim:) 12.05.08, 10:17
          Cześć,
          Slub za dwa miesiące. Nazwiska prawdopodobnie nie zmienię. Za długo
          noszę swojesmile)
          DO mojego jestem przyzwyczajona, lubię je. Na szczęście, narzeczony
          nie nalega na zmianęsmile
          Mam nadzieję, że trudności zw. z róznymi nazwiskami w małżeństwie
          będą nieduże. Zresztą, jakie miałyby być? Tak jak często tu pisano,
          wiekszość sprawa wymaga pełnomocnictwa, a nie wspólnego nazwiska. CO
          do dzieci-nazwisko będzie po ojcu. W wawie, gdzie mieszkam bardzo
          często zdarza się, że dziecko ma inne nazwisko niż matka-z tego
          powodu np., że matka po ponownym zamążpójsciu zmieniła nazwisko
          (matka nosi wtedy nazwisko drugiego męża, a dziecko zostaje z
          nazwiskiem po tacie).
          Pozdrawiam wszystkie, które chcą zostać przy panieniskimsmile)
          e
    • elwee Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 13:34
      Witam..
      Ślub za trzy miesiące. Do swojego nazwiska dodam nazwisko mojego
      przyszłego. Na papierze będą dwa, ale posługiwac się będę
      papnieńskim. Za dużo osiągnęłam, by to teraz zaprzepaścić.Natomiast
      dzieci będą miały mego ślubnego. Trochę żałuję,bo mogły mieć dwa,ale
      trudno, nie jest to powód do płaczu... Najważniejsze jest przeciez
      szczęście, nie nazwisko smile
      • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 14:07
        A ja zmieniam. Lubie swoje nazwisko, ale lubię też nazwisko narzeczonego.
        Zmieniam, bo podwójne brzmi za długo, a inne nazwisko to masa nieporozumień.
        Jeśli chodzi o przesyłki, to faktycznie w według prawa trzeba mieć
        pełnomocnictwo, ale w istocie często nie wymaga się tego od osób z tym samym
        nazwiskiem. Jest też kwestia dzieci, które bywają okrutne. Rozumiem ideologię
        zachowania własnego nazwiska, ale nie chcę narażać na nieprzyjemności moich dzieci.
        Poza tym widziałam wzruszenie mojego N. kiedy poinformowałam go o swojej
        decyzji. To było warte porzucenia dotychczasowego nazwiska.

        Jest sposób, aby dzieci miały podwójne nazwisko - mąż musi dołożyć do własnego
        nazwisko żony smile
        • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 23:29
          A gdzie to wydają przesyłki bez pełnomcnictw patrząc tylko na
          nazwisko? Pytam tak z ciekawości. Mojej mamie choć nosimy to samo
          nazwisko i mieszkaliśmy pod tym samym adresem ani poczta ani urząd
          skarbowy nie wydał żadnych przesyłek. Masz więc kontakt z
          bałaganiarską pocztą i takimiż urzędami.
          A co do dzieci. Małolaty zawsze znajdą sobie powód do dyskryminacji
          rówieśnieków.
          • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 12:30
            Nigdy jeszcze nie spotkałam się z odmową wydania przesyłki na poczcie, gdy
            nazwisko i adres były dokładnie takie same. Może poczty do których chodzę mają
            bałagan, musi być ich kilkanaście w sumie, ale przyznaję, że nie byłam we
            wszystkich pocztach w Warszawie. Nie dają przesyłek, które mają opcję zwrotną
            potwierdzenia odbioru, np.: sądowe.

            Jasne, że dzieci zawsze znajdą powód, co nie znaczy, że ja muszę te powody
            dawać. Zresztą było kilka innych powodów, dla których chcę mieć nazwisko męża.
            • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 14:15
              Jam z prowincji i żaden urząd pocztowy nie wydał mojej matce
              noszącej to samo nazwisko i ten sam adres zameldowania żadnej
              przesyłki (urzędowej/poleconej/niegabarytowej) adresowanej na mnie.
              A co dawania dzieciakom pretekstu do dyskryminacji to nie ma takiej
              rzeczy która by nie wywołała agresji. Taki jest świat.
              • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 16:40
                Widać mamy inne doświadczenia i nie ma o czym dyskutować.
                Spotkałam się w życiu z tak wieloma sytuacjami, że nic mnie nie przekona, że
                noszenie tych samych nazwisk nie jest ułatwieniem w wielu "społecznych" sprawach.

                A co do agresji, nie masz racji Michale. Są dzieci agresywne, są typowe ofiary
                agresji i są takie, które przez młode lata przechodzą bezboleśnie. Niestety to
                jaka jest sytuacja w domu (lub na jaką wygląda)ma największy wpływ na pozycję
                dziecka w przedszkolu.
                • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 19:58
                  Co do agresji dzieci nie zgodzę się z tobą. Chodziłem do jednej z
                  najgorszych łódzkich podstawówek. Na logikę workiem treningowym
                  powinna być dziewczynka która jako jedyna nie chodziła na religię
                  (była Żydówką). Jednak tak nie było. Klasa za to gnębiła
                  największego chuligana (który na logikę powinien być klasowym
                  przywódcą). Miał on tradycyjną rodzinę, jego ojciec był wielokrotnie
                  notowany i był królem ulicy. A jego syn dostawał w ciry od równie mu
                  podobnych. Z drugiej strony spokój miał delikwent w którego rodzinie
                  każde z dzieci miało inne nazwisko.
                  • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 14.05.08, 12:15
                    Michale, super, że jesteś z Łodzi smile
                    Uwielbiam to miasto, zaraz po moim rodzimym smile

                    A do rzeczy...
                    Nasze osobiste doświadczenia z dzieciństwa na pewno kształtują nasz
                    światopogląd, ale niestety nie są obiektywne, i nie zawsze stanowią jakąś
                    generalną zasadę. O agresji u dzieci trochę wiem, z racji zarówno
                    wykształcenie, które nieco o te tematy zahacza, jak i dwuletniej pracy kuratora.
                    Silne, otwarte, lubiane dziecko, które ma rodziców o różnych nazwiskach może być
                    klasowym liderem. Ale jest znacznie większe prawdopodobieństwo, że tak się nie
                    stanie. Zależy jeszcze jakie będzie jego otoczenie (inne dzieci), wielkości
                    miasta, pozycji społecznej rodziców, koloru włosów, itp. Dziecko z mniejszego
                    miasta, które będzie nieśmiałe, ciche może skończyć jako "bękart". Niestety
                    mentalność zmienia się najwolniej...

        • gryzikiszka Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 16:23
          mojboze napisała:

          > Jest też kwestia dzieci, które bywają okrutne. Rozumiem ideologię
          > zachowania własnego nazwiska, ale nie chcę narażać na nieprzyjemności moich dzi
          > eci.

          Nie wiem, skąd ten pomysł (pojawiający się tu zresztą wielokrotnie). Ja mam inne nazwisko niż mama i nigdy w życiu nie słyszałam z tego powodu żadnego komentarza. Nawet ze zdziwieniem się nie spotkałam. Radzę się zastanowić raczej nad wyborem imienia dla dziecka - ostatnio wybiera się coraz bardziej wymyślne. To jest dopiero powód do dokuczania.
    • lelabo Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 12.05.08, 21:04
      Ja zmieniam. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Chociaż...
      Przez wiele wiele lat używałam tych samych argumentów co większość
      dziewczyn tutaj. Ale potem poznałam mojego przyszłego męża i nie
      miałam wątpliwości, że chcę z nim stworzyć rodzinę i chcę abyśmy
      nosili wspólne nazwisko jako symbol tej nowej rodziny.
      Od początku też nie miałam wątpliwości, żeby jego nazwisko było
      wspólnym. Ale tu już z powodów praktycznych. On nie jest Polakiem i
      moje nazwisko z jego imieniem brzmiałoby co najmniej śmiesznie. W
      drugą stronę jest prościej, bo ja mam imię, które tak samo brzmi w
      jego kraju, więc w zestawieniu z jego nazwiskiem jest naturalne. A
      na dodatek jego nazwisko nie wskazuje na żadną narodowość, więc na
      mieszane małżeństwo jest idealne.
      • lipcowa-panna Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 00:22
        Ja zmieniam na nazwisko męża, bo jak nie zmieniam nazwiska to po co ślub można
        żyć na kocią łapę a według prawa i tak dzieci będą nosić nazwisko po ojcu to
        raz, a dwa moim zdaniem takie pozostawanie przy panieńskim to takie
        wyodrębnianie siebie ze związku przecież mamy po ślubie tworzyć jedność a nie
        jedność z kilkoma ale. Jedna z przedmówczyń napisała za dużo osiągnęłam żeby
        teraz zmieniać nazwisko, to nie nazwisko pracuje na szacunek na zaufanie tylko
        nasza osoba a nasza osoba po ślubie się nie zmieni, a i jeszcze jedno ja dla
        swojego męża poświęciłabym więcej niż karierę niż to co osiągnęłam bo miłość to
        sztuka kompromisów i wyrzeczeń a nie stawiania uparcie na swoim przekonałam się
        na własnej skórze po ślubie. Wiem że moje przekonania nie pasują do nowoczesnej
        wyzwolonej kobiety ale niestety taka jest prawda
        • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 00:49
          Po ślubie dwoje ludzi tworzy jedność. Ani nazwisko ani ustrój
          majątkowy nie są tego wyróźnikiem. Oczywiście że na markę pracuje
          osoba nie nazwisko. Tyle że jest ono znakiem rozpoznawczym.
          Zmieniasz nazwisko-znikasz z obrotu. Jak udowdnisz że Anna Y to sama
          osoba co Anna X? Każdemu będziesz wysysłać alt ślubu? Miłość to
          sztuka kompromisów a nie sztuką samozniszczenia. Może mi powiesz że
          moje małżeństwo to związek sobków skoro każde z nas ma swoje inne
          nazwisko? Są inne formy wyrażania uczuć.
          • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 13:07
            Może mi powiesz, że to, że przyjmę nazwisko męża to sztuka samozniszczenia ? smile))

            Niestety majątek i nazwisko to dość istotne sprawy w małżeństwie, i są
            wyróżnikiem jedności, choć może nie najważniejszym. Udawanie, ze aspekt
            dziedziczenia, majątku nie istnieje, że jest tylko miłość to jak tłumaczenie
            biedakowi, że pieniądze szczęścia nie dają a propos dzisiejszego artykułu w GW.
            Otóż te wątki są bardzo ważne, choć nie powinny nigdy być celem w małżeństwie.

            A nawiasem mówiąc, czasem na markę pracuje nazwisko...

            Nie możemy po prostu przyjąć, że każdy ma swoje motywacje do przyjęcia lub nie
            nazwiska męża? To, że zmieniam nazwisko, nie oznacza braku niezależności, tak
            samo fakt posiadania panieńskiego niekoniecznie jest powodem nowoczesności...

            Tak się składa, że wiele kobiet z wyrobionym nazwiskiem zmienia je po ślubie i
            działa dalej smile
        • listekklonu Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 07:41
          O rany, ale masz cierpiętnicze podejście do małżeństwa. Mam przynajmniej
          nadzieję, że te wszystkie wyrzeczenia działają w obie strony, a nie tylko Ty
          musisz we wszystkim ustępowaćsad
        • anna-maria3 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 08:39
          Życie na kocia łapę to jednak nieco inna forma zwiazku niż małżeństwo... Nie
          twierdzę, że gorsza, bo sama tak żyję od 4 lat. Mamy dziecko, planujemy kolejne,
          a ślub bierzemy nie dla świata, nie dla ludzi, tylko dla siebie, żeby
          wewnętrznie czuć, że jesteśmy mężem i żoną. Nazwisko tego nie zmieni - to trzeba
          po prostu czuć. Nie uważam, żebym nie zmieniając nazwiska dawała mężowi do
          zrozumienia, że kocham go mniej, albo jakos inaczej... Wręcz przeciwnie - skoro
          chcę, by był moim mężem, to znaczy, że chcę z nim być. Zmiana nazwiska na
          nazwisko męża utarła sie przez pokolenia, bo większość tak robiła i robi i tyle
          - niczego to nie oznacza, niczego nie wyraża i nie jest wyznacznikiem "jakości"
          związku - w końcu w USC masz kilka możliwości zmiany (lub nie) nazwiska - gdyby
          oczywistym było, że po ślubie należy przyjąć nazwisko męża i już, to nie
          tworzono by takich mozliwości - nazwisko męża przyznawane by było żonie "z urzędu".
    • martina.15 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 00:54
      jakos od razu przypomnialy mi sie watki tych ktore nazwiska nie zmienily a
      potem... coz a potem chcialy zmienic i juz nie bylo to takie latwe.

      badz co badz ja zmienie na pewno- w najgorszym wypadku bedzie to nazwisko
      dwuczlonowe. potem dzieci beda mialy nazwisko ojca i one beda powiedzmy
      wszystkie nowak i zostanie jedna kowalska na cale zycie inaczej sie nazywajaca
      bo nie chciala dokumentow wymieniac.
      ja to mam troche od innej strony bo moja corcia jest moja, "panienska"- czyli ma
      moje nazwisko. jesli maz-in-spe stanie sie mezem naprawde moze dac jej nazwisko-
      i wtedy ona i przyszle dzieciaki beda mialy jednolite nazewnictwo. a jesli nie-
      bedzie roznie i jakos tak... nie chcialabym zeby tak bylo. po prostu jak
      jestesmy rodzina to nia badzmy i tyle, pod jednym nazwiskiem, chocby i to mialo
      byc to ladne nazwisko zony.
      • martina.15 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 01:11
        acha i jeszcze jedno- moze to tradycyjne podejscie ale jakos przyzwyczajona
        bylam, takze przez moje zainteresowanie badaniem korzeni mojej rodziny- ze moje
        nazwisko jest panienskie. ze przejmuje potem nazwisko meza. bo taka tradycja, bo
        tak sie buduje rodziny (czy nazwiska rodzin)... bo jakbym przez trzy pod rzad
        pokolenia miala mieszanke bo albo to dziadka nazwisko albo babci a tu albo tata
        przejal mamy albo odwrotnie... to niestety krecka bym dostala i do XIX wieku z
        drzewem genealogicznym bym nie doszla, nie mowiac o dalszych "galeziach"
        a przy okazji herbu- to powinnam mowic o sobie imie nazwisko, herbu doliwa? ktos
        wie? smile
        • kuleczka123 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 09:49
          No właśnie.... jeśli nie zmieni się nazwiska a dzieci będą nosić
          nazwisko po tatusiu, to cała rodzinka będzie np. Iksińskich, a tylko
          matka sama, o innym nazwisku... trochę głupio....
          Natomiast to że pozostanie przy swoim panieńskicm nazwisku jest tym
          samym co życie na kocią łapę - totalna bzdura! tylko noszenie
          takiego samego nazwiska jak mój mąż jest wyznacznikiem prawdziwego
          małżeństwa?....to poglądy jak ze średniowiecza.
          • katie3001 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 10:02
            Witam. Juz jesteśmy po wizycie w urzędzie i obydwoje ustaliliśmy, że każde
            pozostaje przy swoim nazwisku a dzieci będą nosiły moje. Mój narzeczony mi tym
            b. zaimponował bo wiem, ze taka decyzja nie była łatwa. Nazwisko mojego
            narzeczonego mnie się osobiście nie podoba a kocham Go za to jaką jest osobą a
            nie za nazwisko. Zmiana nazwiska przez kobietę to tylko stereotyp - pozostałość
            zmiany "właściciela" kobiety - nic więcej.
            • hanna26 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 11:35
              Mam podwójne nazwisko i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Zostawiłam swoje, bo przez lata publikowałam pod swoim nazwiskiem, a trudno przekonywać wszystkich czytelników, że Hanna X to to samo co Hanna Y. Jednoczesnie jednak chciałam przyjąć też nazwisko męża. Więc jedynym wyjściem było podwójne nazwisko.
              Jestem małżonką od siedmu lat i ani przez chwilę nie żałowałam mojej decyzji. Dla nas (dla mnie, dla męża i dla naszych dziecismile) to bardzo fajne, jak przyjaciele czy znajomi mowią o naszej rodzinie: "Te Iksiki", albo "chodźmy do Iksików" czy "państwo Iksikowie z małymi Iksikami" (mąż ma charakterystyczne nazwisko). Najstarsza córka, która chodzi do przedszkola zawsze mówi z dumą, że "jesteśmy wszyscy fajnymi Iksikami", że "jesteśmy piątką zgranych Iksików" itd.
              Cóż, wszystko to sprawa indywidualna. Najważniejsze, żeby później nie żałować swojego kroku.
              Pozdrawiamsmile
              • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 13:31
                Fajowy post. Słodki kawałek z tymi "Iksikami" smile
                No to też jeden z wielu argumentów za zmianą nazwiska.
            • travka1 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 14:26
              no i wyszlo na to ,ze ojcem dzieca bedzie dziadeksmile))
      • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 11:37
        Nazwisko wyróżnikiem rodziny? Fajny dowcip. Idźmy dalej. Wyróżnikiem
        rodziny jest wspólne zamieszkiwanie pod jednym dachem więc jeżeli
        małżonkowie pracują i mieszkają w różnych miastach nie są rodziną.
        Jeżeli nie mają wspólnego konta nie są rodziną.
        Jeżeli zawarli intercyzę nie są rodziną.
        Jeżeli są samodzielnymi właścicielami nieruchomości nie są rodziną.
        Fajne nie?
        • alija_2 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 11:54
          Często pada argument, że przyjęcie nazwiska męża jest symbolem
          założenia rodziny, budowania czegoś wspólnie a także ogromnej zmiany
          w naszym zyciu. Wszystko prawda. Dlaczego jednak w naszym
          społeczeństwie z zasady nowa rodzina "legitymuje się" nazwiskiem
          mężczyzny? Przecież tę nową rodzinę można budować też pod szyldem
          nazwiska kobiety. To, że pozostaję przy swoim nazwisku jest także
          wyrazem mojego buntu przeciwko zasadom patriarchalnego
          społeczeństwa, w którym np. posiadanie rodziny przez kobietę oznacza
          dla pracodawcy problemy, brak zaangażowania itd. Natomiast mężczyzna
          posiadający żonę i dzieci jest traktowany powaznie, bo jemu rodzina
          ma dać oparcie i stabilizację. Natomiast dla kobiety ma być żródłem
          problemów. Nie potrafię tego pojąć! Świat zmienia się małymi
          krokami - pozostanie przy swoim nazwisku traktuję jako formę takiej
          malutkiej zmiany świadomości (przynajmniej moich najbliższych).
          • babcia.hela Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 12:36
            > Świat zmienia się małymi
            > krokami - pozostanie przy swoim nazwisku traktuję jako formę takiej
            > malutkiej zmiany świadomości (przynajmniej moich najbliższych).

            Kto ma zmieniać świat jak nie konkretni ludzie? Zawsze się od tego zaczyna - od pojedynczych przypadków. I myślę, że warto mieć wpływ na to, że komuś dzięki naszemu przykładowi opadną klapki z oczu, którymi widział do tej pory jedynie słuszne wyjście. Nie mówię, że któraś opcja jest lepsza, raczej chodzi mi o to, że świat jest bardzo różnorodny i możliwości mamy coraz więcej i - z całym szacunkiem dla tradycji - nie ma sensu zamykać się w stereotypach.
          • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 13:45
            Nie mieszajmy do tego ideologii na rzecz równouprawnienia kobiet! Ja zmieniam
            nazwisko, ale to nie oznacza, że wyznaję patriarchalne poglądy na kwestie
            rodzinne. Jedni pozostają przy własnym nazwisku, inni chodzą na manifestacje i
            działają w organizacjach kobiecych, chociaż przyjmują nazwisko męża.

            A dla informacji - nie tylko w naszym społeczeństwie przyjmuje się nazwisko
            męża, tak jest w większości społeczeństw. To skutek wielu setek lat zależności
            kobiet.
            • alija_2 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 14:43
              mojboze napisała:

              > Nie mieszajmy do tego ideologii na rzecz równouprawnienia kobiet!
              > kobiet.

              Ja się tylko zastanawiam, dlaczego nasza rzeczywistość jest tak
              skonstruowana, że zdecydowana większość kobiet przyjumuje nazwisko
              przyszłego męża i traktuje to jako coś naturalnego? Natomiast inne
              rozwiązania, zwłaszcza zmiana nazwiska przez męzczyznę budzą wiele
              kontrowersji i drwin? Kiedy przyjmę nazwisko męża to będzie to coś
              naturalnego, ale kiedy on przyjmie moje będzie się musiał gęsto
              tłumaczyć?!
              • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 16:49
                Tak jak pisałam, dzieje się tak ze względu na setki lat historii społecznej.
                Przyjmuje się nazwisko mężczyzny, bo taka jest tradycja, zwyczaj - było to
                związane z dziedziczeniem patrylinearlnym. Można to zmieniać, ale zmiany będą
                bardzo powolne. Osobiście nie mam nic przeciwko, aby mąż wziął nazwisko żony. Po
                prostu fajnie, jak mają tak samo na nazwisko.
                Ja biorę nazwisko męża, bo nie mam nic przeciwko tej tradycji (póki mam wolny
                wybór, wszystko w porządku), bo to ładne nazwisko. Ale znam parę, gdzie
                mężczyzna wziął nazwisko żony, bo lepiej brzmiało, a im zależało, aby podkreślić
                fakt, że są jedną rodziną.
            • wrobelek0403 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 15.11.08, 17:30
              no z ta wiekszościa to bym tak nie szafowała, nawet w dosc patriarchalnych
              Włoszech nie ma już zmiany nazwiska na mezowskie. I tak w prawie całej Europie
              Zachodniej. Kazde z małzonkow zostaje przy swoim.

              To nasze rozwiazania są najbardziej demokratyczne - bo pozostawiają najszerszy
              wybor małzonkom.
        • martina.15 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 11:54
          hoho zagalopowales sie mocno
          pisalam o tym i podkreslalam ze chodzi o genealogie i heraldystyke, stad taki
          wniosek, stad ta "kontrowersja".
          a to o czym piszesz coz... zawsze wymieniasz jakas przeszkode tudziez wytwrzona
          bariere, nawet finansowa, w malzenstwie- wiec moze cos w tym jest. no kurcze a
          ja nie myslalam o tym ze rozne nazwiska oddalaja malzonkow od siebie... ;P
          • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 14:44
            Dobrze pojechałem za daleko. Ale i tak sprawy genealogii i heraldyki
            mnie nie przekonają do konieczności zmieniania przez kobietę
            nazwiska po ślubie. Moja rodzina (i po stronie matki jak i ojca) ma
            strasznie pokręconą historię. Dokopałem się już przodków Żydów,
            Czechów,trzech Niemców, sześciu Austriaków, pięciu Rosjan. Na
            dodatek co mnie rozbawiło są tam i zakonnice i księża trzech różnych
            wspólnot religijnych. I nie wiem co jeszcze wygrzebię.Całkiem fajna
            zabawa którą utrudnia używanie przez przodków lewych nazwisk (w
            wieku XIX i XX).
            Widzisz dla mnie żadne sprawy majątkowe i z działki aktów stanu
            cywilnego nie mówią NIC o małżeństwie. Jakim jest, jak ci ludzie ze
            sobą żyją, kim są. Powiem dosadnie: takie gadżety zwisają mi
            zdechłym kalafiorem. Może ukształtował mnie w ten sposób dom gdzie
            rodzice którzy kochali się żyli przez wiele lat na dwa domy? Może
            moje własne wybory kiedy z żoną żyliśmy na dwa domy? Może to że
            dziadkowie także mieli rozdzielność majątkową (i to już przed wojną)?
            Nie wiem.Wiem tylko tyle że ani nazwisko ani wspólny adres ani
            wspólny majątek nie dadzą rodziny gdy sami małżonkowie nie będą
            chcieli jej stowarzyć.
            • awisnien Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 13.05.08, 17:12
              a ja się tak zastanawiam - jeżeli on ma "śmieszne" nazwisko, z
              którego śmiały się dzieci w szkole i chce oszczędzić tego swoim
              potomkom, to dlaczego nie przyjmie nazwiska żony?
              ona zadowolona, że ma nadal swoje ładne, dzieci zadowolone, bo nikt
              się nie śmieje i on zadowolony, że los mu zesłał kobietę o pięknym
              nazwisku i w końcu, po tylu latach koniec "udręki" wink
              dla mnie to lekko dziwne, że stajemy przed wyborami, że albo dwa
              inne nazwiska (pomijam sytuację, gdy ktoś tego chce lub istnieją
              inne względy np. zawodowe), co generuje potencjalne problemy, albo
              to od faceta, choć brzydsze. A on nie chce się w końcu ładnie
              nazywać?
              • des4 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 14.05.08, 12:00
                zmiana nazwiska jest naturalna...zawsze się używa potem np. "państwo
                Kowalscy"...dla malzeństwa w którym każde nosi swoje oryginalne
                nazwisko byłoby to raczej smieszne...

                korona której królewnie z głowy by spadła jesli zmieniłaby nazwisko
                na meża???

                dlatego dorabia się ydeologię do pierdoły...
                • kamelia04.08.2007 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 14.05.08, 12:19
                  może u ciebie na wsi zapomnianej przez cywilizację na dziewuchy najpierw wołano
                  maciejówna (bo była córką macieja), a potem jak wyszły za mąż zaraz po
                  skończeniu 18 lat, po wołano na nie antkowa (bo żona antka). Zawsze była czyjaś
                  własnością.

                  Świat sie zmienia i musisz wiedzieć, że dla kobiet wyedukowanych i świadomych
                  swojej wartości wyjście za mąż i wejście pod manus męża nie jest czym o czymś
                  całe życie marzyły.

                  Czas zdjąć konserwę z mózgu...Nie wszystko jest tak jak u ciebie na prowincji
                  • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 14.05.08, 12:42
                    Z twojego postu wynika, że jak któraś bierze jednak nazwisko męża to
                    niewyedukowana i z prowincji. A propos jeszcze niedawno w Warszawie i w innych
                    dużych miastach mówiło się o żonie od nazwiska męża, np.: Kowalikowa, słynna
                    Goździkowa itd...

                    Ale faktycznie, branie nazwiska po mężu jest uwarunkowane historycznie,
                    kulturowo, a nie naturalnie...
                    • tacomabelle kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 13:34
                      i ciemnogród dla naszych wyedukowanych światłych kobiet kariery i
                      sukcesu...

                      tam jeśli kobieta ma męża, np. Johna Smitha, to mówiwi się na
                      nią "Johnowa Smith" a o ich malzeństwie Mr and Mrs John Smith...

                      tragedia i patriarchalizm...

                      ja tam jestm z prowincji i wole aby identyfikowano mnie, po nazwisku
                      jako zone swojego meza niż jaka tam Iksińską, dla której nazwisko
                      jest najważniejsze...

                      BTW, mam ładne nazwisko, prawie 500 lat tradycji, jednak tworząc
                      rodzinę, przejelam nazwisko meżowskie, zresztą co kto woli, jak ktos
                      chce być szczebrzeszyńska-starocerkiewnosłowiańska, to niech sobie
                      pretensjonalnie bedzie, nawet jeśli w komputerach okienka beda miały
                      za malą pojemność...
                      • mojboze Re: kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 13:41
                        Ale dałaś przykład...
                        Niestety, ale UK to bardzo tradycyjny kraj. I tak jest to zwyczaj patriarchalny.

                        Dla mnie jest najważniejsze, aby rodzina się nazywała jednakowo, a czy to będzie
                        nazwisko męża czy żony, to wszystko jedno, może najlepiej, aby było ładniejsze?
                        Może wtedy bardziej byłyby dziewczynki, a nie dziedzice nazwiska smile))))
                      • kamelia04.08.2007 Re: kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 13:53
                        dość patriarchalne, jeśli chodzi o te kwestie, czego nie jesteś w stanie
                        dostrzec w swoim zachwycie.

                        Ty wolisz być czyjaś własnością, ja wolę być sobą. Samodzielność jest trudna,
                        widać na twoim przykładzie, że nie każdy jej chce.
                        • nati.82 Re: kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 13:57
                          kamelia ty zostałaś przy swoim nazwisku czy masz podwójne?
                          • kamelia04.08.2007 Re: kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 14:13
                            podwójne, choć w PL nie "dostrzegany" jest francuski człon wink, z kolei we FR
                            ciężko tamtejszym urzędnikom zrozumieć, że nazwisko może być dwuczłonowe.
                        • tacomabelle Re: kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 14:11
                          no jeśli dla ciebie przyjęcie nazwiska meża to wejście na stan jego
                          posiadania i zanik samodzielności, to tylko wspólczuć...

                          etykietka liczy się dla ciebie bardzij niż zawartośc...
                        • mojboze Re: kraje anglosaskie to już totalna prowincja 14.05.08, 14:12
                          Bez przesady, przejęcie lub nie czyjegoś nazwiska wcale nie przesądza o
                          samodzielności i byciu czyjąś własnością. Znam kobiety, które zachowały własne
                          nazwisko i są totalnie uzależnione od małżonków (finansowo i emocjonalnie), oraz
                          takie, które mają nazwisko męża i są bardzo niezależne.
                          O byciu sobą nie świadczy nazwisko, a podjęcie samodzielnej decyzji, bez względu
                          na to jaka będzie.
    • alija_2 Cieszę się, że wywiązała sie dyskusja 15.05.08, 19:57
      W pluralistycznym społeczeństwie każdy ma prawo dokonywać wyborów. Są takie z
      nas, które przyjmą nazwisko mężczyzny, stworzą dwuczłonowe lub tak jak ja
      zostaną przy swoim. Nie oceniam tego, każdy ma swoje racje.
      I nie należę do "królewien, którym korona by spadła gdyby zmieniły nazwisko".
      Lubię pytać dlaczego ludzie zachowują się tak a nie inaczej, wiedzieć jakie
      doświadczenia za tym stoją. Argument, że inni (vide kraje anglosaskie) coś robią
      od wieków zupełnie mnie nie przekonujesmile
      Mieszkam na wsi przy granicy z Ukrainą, nie robię wielkiej kariery, jestem
      szczęśliwa z moim mężczyzną, chcę mieć dzieci, nie gotuję, moja rodzina od
      wieków uprawiała ziemię, jestem feministką... To moja historia
      • miska_malcova Re: Cieszę się, że wywiązała sie dyskusja 15.05.08, 21:10
        mam podwójne - nigdy nie miałam z nim problemów. Wszędzie się podpisuję dwoma
        nazwiskami. Mam łade 2 nazwiska, bo tak chciałam smile
      • lipcowa-panna Re: Cieszę się, że wywiązała sie dyskusja 17.05.08, 00:16
        Co do postu moja koleżanka pracuje w USC i tam na 10 pań pozostających przy
        swoim nazwisku co 3 przychodzi po kilku latach się dopytać czy mogłaby jednak
        zmienić na męża. Moim zdaniem niezależność to nie zmiana nazwiska podporządkować
        się można mężowi zostając przy swoim nazwisku a piorąc mu skarpetki i robiąc
        wszystko za jaśnie pana. A co do wypowiedzi Kameli wiesz nie rozumiem Ciebie
        zupełnie taka jaśnie kulturalna pani z Ciebie a w niektórych wypowiedziach
        słychać takie właśnie drobnomieszczańskie poglądy chcesz manifestować swoją
        wolność niezależność od mężczyzny to po co brałaś ślub przecież ślub też jest
        swojego rodzaju podporządkowaniem traci się tą wolność np. nie pojadę na weekend
        do Hiszpanii bo mąż złamał nogę tzn że co że jestem zacofaną kurą domową bo
        podporządkowałam się jego chorobie i zostaję z nim w domu ;p
        • aiczka Re: Cieszę się, że wywiązała sie dyskusja 29.05.08, 17:10
          > Co do postu moja koleżanka pracuje w USC i tam na 10 pań pozostających przy
          > swoim nazwisku co 3 przychodzi po kilku latach się dopytać czy mogłaby jednak
          > zmienić na męża.

          A co który mężczyzna, który pozostał przy własnym nazwisku przychodzi z podobnym
          pytaniem? ^_^ Im to nie przeszkadza? ^_^


          > np. nie pojadę na weekend
          > do Hiszpanii bo mąż złamał nogę tzn że co że jestem zacofaną kurą domową bo
          > podporządkowałam się jego chorobie i zostaję z nim w domu ;p
          Oh, to już rozumiem zdziwienie kolegów, kiedy powiedziałam, że nie idę na
          imprezę, bo niezalegalizowany ukochany jest chory! Nawet mi nie przyszło do
          głowy zrobić inaczej, a tu wychodzi na to, że wykroczyłam poza jakąś normę
          społeczną ^_^
    • bajsarka Ja nie zmieniłam 15.05.08, 21:27
      I nie mamy z tego powodu żadnych problemów.
      WIęcej problemów jest z rzeczami kupionymi przed ślubem, np. z
      samochodem, którego przy prowadzeniu firmy jedno z nas nie może
      włączyć w środki trwałe i amortyzować, bo to "nie moje".

      A nazwisko to i tak nic nie zmienia, ponieważ każde z Was będzie
      występować w swoim imieniu, a w urzędowych sprawach podajesz swoje
      dane i męża. I już. Żadnych problemów.
    • beesok Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 16.05.08, 23:21
      Ja tez nie zmieniam - 1) bo lubie swoje nazwisko i przez 30 prawie
      lat zdazylam sie przyzwyczaic smile 2) wg mojej religii/tradycji
      kobieta nie przejmuje nazwiska meza choc moze jezeliby tego chciala
      3) dzieci beda mialy paszporty hiszpanskie a tam wszyscy maja dwu-
      czlonowe nazwisko "urzedowo" po matce i ojcu wiec moje beda nosily
      oba nasze nazwiska

      Przyznam, ze jedynym argumentem do zmiany dla mnie byla chec
      posiadania wspolengo nazwiska z dziecmi smile u mnie problem rozwiazal
      sie naturalnie wink))))


      • kingusia1974 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 17.05.08, 11:18
        Ja tez nie zmieniam nazwiska i wszystko jest dobrze. I tylko glupi ,
        zazdrośni ludzie pytają "co nie kochasz swojego męża". Ale nie
        reaguje na cudza glupote.
        • aiczka Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 29.05.08, 17:11
          Równie dobrze można ich pytać "a co, nie kochacie swoich rodziców?" ^_^
    • diplomatica rok po slubie - nie zmienilam 17.05.08, 22:23
      ja jestem juz prawie rok po slubie i nazwiska nie zmienilam. generalnie zadych
      problemow to nie powoduje. przynajmniej do dzisiaj.
      maz nie chcial bym zmieniala i ja tez nie chcialam, a moj tata to sie tylko
      ucieszyl.
      a co do podwojnych nazwisk - w krajach hiszpansko i portugalskojezycznych to
      jest NORMA. A czesto maja podwojne imie i podwojne nazwisko. Poza tym zaleznie
      od kraju, tez z reguly kobiety nazwisk nie zmieniaja.
      • tacomabelle polska krajem hiszpańskojęzycznym??? 19.05.08, 11:03
        nie wiedziałam...

        co mnie obchodzą portugalskie normy, nasze polskie gorsze???

        a jakie są normy u Dinków w Sudanie??? może też się powzorujemy???
    • asia_katowice Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 29.05.08, 20:53
      Świetny pomysł. Jesteśmy tydzień po podpisaniu oświadczeń
      potrzebnych do zawarcia małżeństwa - ja zostaję przy panieńskim
      nazwisku, dzieci też moje, a mój mąż będzie miał dwuczłonowe.
      Pozdrawiam i życzę podjęcia właściwego wyboru.
      Jedna ważna rzecz przy podjęciu decyzji - słyszałam od koleżanki, że
      ważne żeby mama nie miała innego nazwiska niż dzieci - bo wszędzie
      trzeba mieć ze sobą dokumenty. Więc najważniejsze: tak kombinuj,
      żeby było wspólne (jedno, np. Twojesmile albo w drugim członie jednego
      z Was- będzie rodzinnie.
      • iizabelaa Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 30.05.08, 08:08
        Super pomysł smile)) U nas ja się zgodziłam na podwójne i dzieci też podwójne, a
        mąż swoje. Twoje rozwiązanie mi się o wiele bardziej podoba smile))
      • michal_powolny12 Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 31.05.08, 01:51
        Nieprawda. Zawsze będa pytać czy X jest mnatką młodego człowieka Y.
        I nazwisko nie ma tu nic do rzeczy. Na szczęście.
      • mam_na_nia_alergie Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 11.10.08, 19:51
        Ja jeszcze ślubu niemam i dość długo mieć nie będę ale już ustaliliśmy że ja
        zostaje przy swoim, dzieci też moje a facet się zastanawia czy swoje czy moje
        czy dwuczłonowe... Ja kocham swoje nazwisko i chcę dać je dzieciom, wiec nie
        widze w tym nic złego
    • gioseppe Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 08.11.08, 22:00
      na pewno wygodniejsze, niż zmienic na dwuczlonowe

      przynajmniej dla mnie wytlumaczalne - kobieta chce uniknac zmiany dokumentow itd..
      • nissa.fr Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 20.11.08, 10:34
        Humorystycznie przytocze wypowiedz mojego NieTescia. Gdy sie poznalismy zapytal syna o moje nazwisko. Ten mu podal, na co NieTesc po chwili zadumy: uhm .. taaaa ... oba (moje i jego) beznadziejne!Wyjasniam, ze moje nazwisko jest mile w brzmieniu, ale panie we wszelakich urzedach lamia sobie na nim uszy i jezyk, za to mojego NieMeza cos z gatunku Miednica. Skutek bedzie taki, ze zostane przy swoim nazwisku, bo przyjmujac nazwisko NieMeza nazywalabym sie ... identycznie jak NieTesciowa!
        • kaamilka Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 20.11.08, 10:46
          > bo przyjmujac nazwisko NieMeza nazywalabym sie ... identycznie j
          > ak NieTesciowa

          nie rozumiem tego argumentu. czy Wy wszystkie macie naprawdę takie
          paskudne teściowe? przecież te kobiety (zazwyczaj) wychowały Waszych
          cudnych mężów, więc nie mogą być takie złe!
          moja teściowa zawsze stoi po mojej stronie bo wie, jakiego gagatka
          wychowała tongue_out
          • nissa.fr Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 21.11.08, 14:28
            Nie chodzi o to, ze mam wredna NieTesciowa, tylko o IDENTYCZNE imie. Jest mi poprostu fajniej ze swoim nazwiskiem.
            • mojboze Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 21.11.08, 15:47
              nissa.fr napisała:

              Jest mi po
              > prostu fajniej ze swoim nazwiskiem.

              Po tej całej dyskusji z argumentami feministycznymi, pocztowymi,
              formalnościowymi, tradycyjnymi itd, ten chyba jest jedyny, który mógłby mnie
              przekonać do pozostania przy swoim nazwisku smile
              • mam_na_nia_alergie Re: Nie zmieniać nazwiska...co myślicie? 19.02.09, 16:19
                "Ja tez nie zmieniam - 1) bo lubie swoje nazwisko i przez 30 prawie
                lat zdazylam sie przyzwyczaic smile 2) wg mojej religii/tradycji
                kobieta nie przejmuje nazwiska meza choc moze jezeliby tego chciala
                3) dzieci beda mialy paszporty hiszpanskie a tam wszyscy maja dwu-
                czlonowe nazwisko "urzedowo" po matce i ojcu wiec moje beda nosily
                oba nasze nazwiska

                Przyznam, ze jedynym argumentem do zmiany dla mnie byla chec
                posiadania wspolengo nazwiska z dziecmi smile u mnie problem rozwiazal
                sie naturalnie wink)))) "

                Przepraszam że o to pytam, ale możesz powiedzieć jaka jest Twoja religia? Bardzo
                mnie to ciekawi, bo sama szukam takiej (znaczy chcę przejść, tam gdzie niema
                dyskryminacji kobiet) pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka