Dodaj do ulubionych

mieszkanie z babcią/ dziadkiem

13.05.08, 10:26
Czy któraś z Was będzie po ślubie albo już teraz mieszka z babcią/ dziadkiem?
Mam do wyboru: albo kapitalny remont mieszkania starszej osoby i późniejsze
wspólne zamieszkiwanie albo kupno własnego M niestety w dużej mierze na
kredyt. Jak Wam się układa? Czy różnice międzypokoleniowe nie są zbyt duże? Na
3 pary mieszkające z babcią tylko jedna nie narzeka.
Podzielcie się własnymi doświadczeniami. Z góry dzięki!
Obserwuj wątek
    • kaamilka Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 13.05.08, 10:37
      A czy to mieszkanie po dziadkach po ich śmierci będzie Twoje? Bo
      jeśli tak, to teraz kupiłabym mieszkanie na kredyt, a pośmierci
      dziadków sprzedałabym to mniejsze mieszkanie (albo to Wasze albo
      dziadków - nie wiem jak to u Was wygląda) i zamieszkała w tym
      większym a kasa ze sprzedaży poszłaby na wcześniejszą spłatę
      zaciąniętego kredytu. Na pewno nie zamieszkałabym z dziadkami,
      chociażby dlatego, że nie mogłabym nago biegać sobie po
      mieszkaniu wink A poważnie - na pewno będą jakieś utrudnienia i
      niedogodności, a to moje rozwiązanie wydaje się być optymalne.
    • villemo86 Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 13.05.08, 10:40
      Starsi ludzie mają swoje upodobania i przyzwyczajenia. Ja mieszkałam kiedyś z babcią, w prawdzie nie długo, bo kilka miesięcy, a babcie mam w miarę nowoczesną, to i tak nie odbyło się bez zgrzytów. Babcia miała swoje wczesne pory wstawania i równie wcześnie kładła się spać, co przy mojej pracy było trudne do pogodzenia. Jak przychodziłam późno to babcia mówiła, że ją obudziłam i nie mogła później już spać. Ja zrobiła bym wszystko aby kupić własne mieszkanko na Twoim miejscu. W końcu robiąc remont też będziesz musiała liczyć się z gustem starszej osoby, żeby nie czuła się obco we własnym domu. Tym bardziej, że pewnie u Was za jakiś czaso pojawi się maleństwo, no i fak, że kochasz się z mężem, a za ścianą babcia sad To nie stres na moje nerwy.
    • bystra_26 nie polecam 13.05.08, 10:47
      Pierwsze 2 lata wspólnego życia polegają na docieraniu się i to samo
      w sobie jest dostatecznym wyzwaniem. Dokładanie do tego konieczności
      ustalania kompromisów co do wspólnego zamieszkiwania jeszcze z
      jedną, ukształtowaną w swoim stylu życia osobą to sport ekstremalny.

      Po drugie, to dopóki babcia/dziadek zyją NIE BĘDZIECIE U SIEBIE, i
      to wy będziecie się musieli podporządkowywać. POtencjalne źródła
      problemów:
      - jakość i częstotliwość sprzątania, zmywania, prania
      - udział waszej partycypacji w kosztach wody, prądu itp.
      - kwestia intymności
      - podział/brak podziału w lodówce/szafkach itp.
      - kwestia przygotowywania posiłków - to babci mieszkanie, więc ona
      króluje w kuchni?, babcia chce was karmić tradycyjnie i jest
      oburzona podejściem zdrowotnym np. że nie jecie chleba i wolicie
      sałatki zamiast schabowych czy gorącego rosołu latem
      - w zależności od charakteru - przychodzenie i zwracanie wam uwagi -
      zapomniałaś wytrzeć zlew po zmywaniu, idź zaraz to zrobić...


      Poza tym miejcie świadomość, że babcia/dziadek przy tym układzie
      będą wymagać od was poświęcenia waszego czasu na co dzień, będą
      wpadać "co robicie? nic? (oglądacie TV), to ja wam opowiem....i tak
      2h". To co innego niż obiad raz na 2 tygodnie czy wizyta raz na
      miesiąc.
    • madziaq Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 13.05.08, 11:18
      Zdecydowanie kupić mieszkanie na kredyt. Mieszkanie z kimkolwiek (rodzicami,
      ciocią, kuzynem) jest upierdliwe, bo trzeba się dostosowywać do stylu życia
      innej osoby, szczególnie jeśli się mieszka w jej mieszkaniu (a zrozumiałam, że
      tak by było w Waszym przypadku). A niestety, strasze osoby są zdecydowanie
      bardziej upierdliwe niż średnia społeczna :-] Nie jest to nawet ich wina, po
      prostu z wiekiem się ludziom tak robi. Poza tym prowadzą zupełnie inny tryb
      życia niż młodzi ludzie. Zastanów się - znajomych nie zaprosicie wieczorem na
      piwo, bo babcia będzie chciała iśc spać i będziecie jej przeszkadzali, o jakiejś
      imprezie z nocowaniem już w ogóle nie wspominam. Ja bym się nie zdecydowała. Z
      resztą teściowie proponowali nam, żebyśmy z nimi mieszkali, "dopóki nie
      uzbieramy" na własne mieszkanie. Nie skorzystaliśmy, kupiliśmy na kredyt.
      • aiczka Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 13.05.08, 13:03
        > Zdecydowanie kupić mieszkanie na kredyt.
        Albo poczekać, aż jeszcze stanieją.
        • magdalinska Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 16.05.08, 08:28
          jeszcze stanieja?? a stanialy?? od 1,5 roku ceny stoja w miejscu
    • listekklonu Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 13.05.08, 13:12
      Zależy, jaką masz motywację. Jeśli tylko oszczędność, to lepiej brać na kredyt,
      niż mieszkać z babcią i czekać, kiedy umrze uncertain
      Natomiast jeśli chcesz zamieszkać z babcią po to, żeby pomóc starszej osobie w
      codziennym życiu i żeby się nie czuła samotna, to jestem za smile
      • stworzenje Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 13.05.08, 13:51
        nie wiem jak mieskzanie owo wyglada, bo jesli to domek-parter -piętro to można
        tak zamieszkac, ze mlodzi zajmuja góre domku smile.
        • agato-neka Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 14.05.08, 11:33
          Niestety w grę wchodzi mieszkanie dwupokojowe....uncertain
          • izazdo jakie?! dwupokojowe?! 14.05.08, 11:44
            Rozum postradalas? Jest to akceptowalne tylko wtedy, jezeli
            alternatywa jest mieszkanie na dworcu albo pod mostem.

            Przeprowac sie kontrolnie sama, przed slubem, na miesiac do dziadkow
            i niech Twoj narzeczony przychodzi do Ciebie w odwiedziny wieczorami
            (powiedzmy do 23.00. bo pewnie wczesniej nie bedziecie konczyc
            dnia?). Przekonasz sie na wlasnej skorze.

            Mieszkalas kiedys ze starsza osoba? Ja mieszkalam. Stancja na
            studiach, ale "babcia" mieszkala u corki, przyjezdzala raz w
            miesiacu z noclegiem w drugim pokoju. Ale przez te 2 dni tyle krwi
            mi napsula, ze wystarczylo za caly miesiac.

            wychodze o 19:30 na wyklad o 20.00

            - gdzie wychodzisz?
            - na wyklad z informatyki
            - klamiesz! przyznaj sie! nie ma wykladow tak pozno! ja wiem, moje
            corki tez studiowaly [20 lat temu - przyp. izazdo]
            - ale naprade mam wyklad z informatyki
            - klamiesz!


            Siedze nad ksiazka o 00:30
            Babcia łubudubu w drzwi:
            - dlaczego palisz swiatlo?! co sie tam dzieje?! dlaczego nie spisz?!
            - ucze sie
            - o tej porze?! to niemozliwe!!!

            szczytem bylo jak znienacka wparowywala do mojego pokoju i rzucala
            sie szczupakiem zaslaniac okno w bialy dzien ("bo oni patrzą") i
            wyciagac wtyczki z gniazdka ("bo oni puszcza za duzo prądu i
            mieszkanie się spali"). Zresztą o te wtyczki byly regularne
            awantury.


            IMHO najkrotsza droga do rozwodu, staruszki spia 4-5 godzin na dobe
            i jak mysz pod miotla, budzi je najmniejszy szelest w drugim pokoju,
            wiec bedziesz miala schize wspolzyjac z mezem.

            Jesli chcesz sie przekonac, zamieszkaj testowo sama.
            • maiwlys Re: jakie?! dwupokojowe?! 14.05.08, 12:04
              Izazdo Ty juz się nidługo stresowac będziesz smile Albo juz
              stresujesz smile

              A do tematu:
              Mieszkałam z dziadkami, a później po śmierci dzidka z babcią. To
              kochana osoba i najwazniejsza na świcie, wiele dla mnie zrobiła w
              życiu, ale ze względu na zdecydowanie różne/przecinwne charaktery
              nie mogłyśmy sie chwilami dogadać, teraz tez tak czasami jeszcze
              jest jak ja odwiedzam, ale teraz to potrafie się obronić. Np.
              prysznic o 23 to zdecydowanie za późno, mycie głowy rano - też
              teksty, jedzenie swoją drogą, odkurzenie pokoju w niedzielę w ogóle
              nie wchodziło w grę czy choćby zrobienie frytek na kolacje gdy w
              lodówce tytle jedzenia i obiad był dobry. To są szczegóły, ale mogą
              wkurzać.
              Mając mozliwości dostania kredytu nie zdecydowałabym się na
              mieszkanie z dziadkami, a już w dwupokojowym mieszkaniu na pewno
              nie. Młodzi powinni sami mieszkać i sami się docierać.
              Niestety chyba będziemy musieli przez pare miesięcy (ale to może tak
              za rok dopiero) pomieszkać tak z teściami i dziadkami w domu bo nasz
              domek będzie się budował, juz sie tego boję...baa przerażona jestem.
              Bo choćby najfajniejsi ludzie to przy wspólnym mieszkaniu... wiadomo!
              • orbitka82 Re: 14.05.08, 12:19
                Młode pary mieszkające z babciami opowiadają:

                - normalką jest wstręt do wody (niechętnie się myją i niechętnie sprzątają po sobie)

                - nieporządek nie jest złośliwością, lecz wynika z wady wzroku,

                - ciągła NERWACJA - nie wiadomo o co i dlaczego,

                - "babciny spryt", czyli np. chodzenie do wspólnej kuchni i przestawianie
                wszystkiego po swojemu, tak by udowodnić JA TU RZĄDZĘ (choć owo rządzenie
                sprowadza się głównie do uprzykrzania życia innym)

                - niechęć do uczestniczenia w podziale kosztów utrzymania domu - nagle okazuje
                się, że babcia nie korzysta z prądu, ogrzewania, gazu, wody...

                - jaranie fajek lub pociąganie procentów - tak, tak! w gruncie rzeczy nie
                wszytstkie staruszki są miłe i kochane...

                - ciągła obsesja, że inni dybią na ich śmierć

                Myślę, że wyliczać można by jeszcze długo. Wniosek: lepiej mieszkać samemu.
                • maiwlys Re: 14.05.08, 12:21
                  Oj to jakieś straszne te babcie! To moja do anioł przy nich smile
                  • listekklonu Re: 14.05.08, 12:26
                    Te babcie z postów powyżej to chyba raczej przebrane wilki z czerwonego kapturka uncertain
                    Moja babcia była bardzo kochana, nie była zrzędliwa w najmniejszym stopniu,
                    brała prysznic dwa razy dziennie i można było z nią porozmawiać na każdy temat,
                    z astrofizyką włączniebig_grin
                    Gdyby żyła, nie miałabym nic przeciwko mieszkaniu z nią.
                    • orbitka82 Re: 14.05.08, 12:36
                      "Babcia" - pojęcie względnesmile
                      Odwiedziny u babci w niedzielę a wspólne mieszkanie to zupełnie różne sprawy.
                      Niestety z wiekiem psychika człowieka ulega niezwykłym przemianom. Nerwowość i
                      podejrzliwość są na porządku dziennym. Kontakt z babcią zależy też od tego, jak
                      długo taka osoba mieszka sama. Nie ukrywajmy, ale życie w pojedynkę prowadzi
                      czasami do wyrobienia co najmniej dziwacznych zachowań. Oczywiście nie jest to
                      regułą.

                      Babcie moje czy moich znajomych to grupa niejednorodna. Jedne to wesołe postaci,
                      które chętnie porozmawiają i doradzą. Drugie zaś to ponuraki, które zadręczą
                      człowieka opowieściami o własnych chorobach, nie wykazując żadnego
                      zainteresowania rozmówcą.

                      Babcia babci nie równa smile
      • madziaq Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 14.05.08, 12:57
        > Natomiast jeśli chcesz zamieszkać z babcią po to, żeby pomóc starszej osobie w
        > codziennym życiu i żeby się nie czuła samotna, to jestem za smile

        Czy ja wiem... Motywacja oczywiście jak najbardziej godna pochwały. Czasem nawet
        takie rozwiązanie jest konieczne, ale moim zdaniem na małżeństwo NA PEWNO dobrze
        nie wpłynie, niezależnie od początkowego nastawienia... Lepiej
        kredyt/wynajęcie,no chyba że babcia niesamodzielna i wymaga opieki, ale to inna
        sytuacja.
    • emisia21 Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 15.05.08, 10:51
      nie zastanawijacie sie wcale tylko bierzcie kredyt i kupujcie
      mieszkanie, jesli tylko macie takie mozliwosci. My po slubie
      mieszkalismy pol roku z babcia mojego meza, juz po pol roku
      podjelismy decyzje o kupnie mieszkania oczywiscie na kredyt, brak
      porownania po prostu roznica nie do opisania, sami sobie, babcia
      lubila sie wtracac i narzucac swoje zdanie , jednym slowem chciala
      nas zaglaskac na smierc. Ja na waszym miejscu od razu kupilabym
      mieszkanie.
    • kaszunia Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 15.05.08, 15:59
      Ja mieszkam z babcią już 22 lata, jeszcze tylko 4 miesiące! Już nie mogę się doczekać wyprowadzki. Zgadzam się z poprzedniczkami: co robicie? nic? to ja wam opowiem o moim psie który zdechl 25 lat temu (i jedziemy z historią przez 45 minut) albo paranoja na punkcie jedzenia, jadłaś już, a Piotrkowi zrobiłaś obiad, a Piotrek już jadł, a Ty juz jadłaś?? A co taka goła po mieszkaniu chodzisz? (lato, a ja mam krótkie spodenki)

      Babcie są super, raz w tygodniu na obiedzie uncertain
      • madziaq Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 15.05.08, 16:09
        O, ja też całe życie mieszkałam z babcią (no, nie całem, ale ponad 23 lata smile)
        Obsesja jedzeniowa jest the best:

        - Daj Karolkowi jeść
        - Ale on nie chce, pytałam go, jest po obiedzie
        - Oj co tam, że nie chce, jak go poprosisz, to na pewno zje. nałóż mu ciasta
        (leży na stole)
        - Nie będę mu nakładać, duży jest, jak będzie chciał to sobie weźmie
        - foch babci smile))

        Teraz się z tego śmieję. Kocham babcię, życzę jej 120 lat, ale nie chciałabym
        już z nią mieszkać, a już NA PEWNO nie razem z nią i z mężem smile
        • sympatyczna1980 Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 16.05.08, 07:53
          wiesz ja uwazam zemlodzi powinni mieszkac sami, bo mieszkajc z rodzina predzej
          czy pozniej beda rodzic sie niepotrzebne konflikty.
        • maiwlys Do madziaq 16.05.08, 08:33
          U mnie dosłownie to samo. JA z mom narzeczonym wpadniemy do babci,
          to normalnie już rady nie daję, ten że nie chce jeśc bo jadł, bo
          jest najedzony, bo nie lubi pierogów z kaszą gryczaną (babcia
          uwielbia), bo w ogóle nie lubi pierogów....i foch, że się brzydzi
          jeść u babci! Obłęd jakiśsmile

          > Teraz się z tego śmieję. Kocham babcię, życzę jej 120 lat, ale nie
          chciałabym
          > już z nią mieszkać, a już NA PEWNO nie razem z nią i z mężem smile


          Dokładnie smile
          • orbitka82 Re: Do madziaq 19.05.08, 09:44
            Babcie są fajne... ale w małych dawkach smile
    • emrem Re: mieszkanie z babcią/ dziadkiem 19.05.08, 18:51
      Nie polecam mieszkania z kimkolwiek: czy to babcią, rodzicami,
      siostrą. Jaka by ta babcia nie była, zawsze coś będzie się psuło.
      Nie wiem, w którą stronę macie podążać, ale zdecydowanie jak
      najszybciej na swoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka