tula22
15.05.08, 11:45
Sprawa długa i trochę skomplikowana, ale postaram się opisać ją jak najbardziej obiektywnie i wyraziście.
Mam 22 letniego kuzyna, którego traktuje jak brata. Jesteśmy w tym samym wieku i mieszkamy niedaleko siebie, więc całe życie wychowywaliśmy się razem. Bardzo go kocham i chce dla niego jak najwięcej szczęścia.
No, ale do rzeczy. Kuzyn ma narzeczoną, z którą w tym roku bierze ślub. Są kompletnie nie zgraną parą, a przez to, że ona jest od niego starsza to stara się nim kierować. Właściwie zaręczyny na nim wymusiła, a co do ślubu to kuzyn nie ma za dużo do powiedzenia. Nie zrozumcie mnie, źle, ja lubię tę dziewczynę, ale uważam, że oni poprostu do siebie nie pasują. Zresztą nie tylko ja, ale i cała rodzina. Mama kuzyna mówi, że "żrą się jak dzikie suki". Naprawdę nie potrafię patrzeć na nich razem. Co chwilę się przegadują. Nie cierpie ich razem, a każde z osobna to bardzo fajny człowiek. Kuzyn widze, że krzywi się na myśl o ślubie, ale nie potrafi teraz tego odkręcić. Oni są ze sobą prawie 5 lat, ale nigdy nie spędzily ze sobą jednego całego dnia. Namawiałam, żeby zanim podejmą decyzję o ślubie zamieszkali razem, ale jego narzeczona nie chciała o tym słyszeć, bo mówi, że rodzice by się jej wyrzekli. No i dla kuzyna jest to pierwsza dziewczyna zarówno w życiu jak i w łóżku. Ona jest przeszczęśliwa, że będzie miała piękny ślub w białej sukni i w kościele, ale co dalej? on zamyka się coraz bardziej i nawet ja nie potrafię do niego teraz dotrzeć.
Powiedzcie, czy powinnam się stanowczo wtrącić, czy pozwolić im obojgu na zniszczenie sobie życia. Jakoś nie wydaję mi się żeby udało im się dotrzeć, skoro przez 5 lat są razem, a z roku na rok jest coraz gorzej. A może powinnam posłać mojego narzeczonego na męską rozmowę w cztery oczy, bo sam dokładnie w tym samy wieku stworzył taką nieszczęśliwą rodzinę i skończyło się to dramatem. Ale wątpię by kuzyn się przed nim otworzył, bo na wszystkie próby dyskuzsji mówi "wszystko jest super, poprostu zmęczony jestem i nie mam humoru". Może tutaj coś rozsądnego podpowiecie. Czekam na opinię.