Dodaj do ulubionych

na wesele jako gość

31.07.08, 09:40
Witam, idziemy niedługo z mężem na wesele. Mąż został poproszony o jeżdżenie
jako kierowca na weselu. Ślub jest o 12 czyli zabawa na sali zacznie się kolo
13.30. W związku z tym moje pytanie jak wygląda zabawa i rozchodzenie się
gości na weselach które zaczynają się tak wcześnie i w ogóle czy jest sens
żebym zostawała na tym weselu dłużej (nie chę się bawić bez męża jak on będzie
jeździł, bo ja tam jestem jako osoba towarzysząca i nikogo tam nie znam) czy
po prostu na nie w ogóle nie iść? Nie chce siedzieć jak na tureckim kazaniu
przez całe wesele czekając aż mój maż wróci.
Obserwuj wątek
    • marrea11 Re: na wesele jako gość 31.07.08, 10:57
      skoro zak wczesnie zaczyna sie przyjecie, to byc moze do 20.00,
      22.00 goscie sie juz rozejda, tak bylo w prztypadku mojej znajomej,
      ktora wlasnie zaczela od razu po cywilnym wesele, a sala byla
      oplacona do 20tej, ale moze byc roznie. Jelsi meczy cie bycie na
      sali samej i siedzenie jak doniczka,bo nie znasz nikogo i to bedzie
      tylko mordega, to ja bym na Twoim miejscu nie poszla, poza tym,
      skoro meza poproszono jako kierowce, to zatrudniono go to spolecznej
      pracy i mysle, ze mozesz spokojnie sobie jako osoba towarzyszaca te
      przyjemnosc odmowic, choc na pewno przez pierwstze kilka godzin
      wesela, nie bedzie potrzeby jezdzenia i kto wie czy nie spedzicie
      fajnych chwil razem, a potem mozesz soe zmyc z piewrszym gosciem,
      ktorego maz odwiezie.
      • pelagia_pela Re: na wesele jako gość 31.07.08, 11:26
        Nie wiem jak mozna goscia weselnego wykorzystywac jako kierowce.
        Dlaczego Twoj maz sie zgodzil?
        • miska_malcova Re: na wesele jako gość 31.07.08, 11:29
          tez tego nie pojmuję.
          • tuti Re: na wesele jako gość 31.07.08, 11:41
            moze niech sie organizatorzy zdecyduja, czy maz ma byc w charakterze
            goscia czy kierowcy?
            bo dwa w jednym to nie bardzo widze.
            chyba ze zalozycie sobie ze tak jak powyzej, jesli pryzjecie sie
            wczesnie zaczyna, tp moze sie wczesniej skoncyz, moze umow sie z
            mezem ze bedzie wozil gosci po 20 powiedzmy - i wtedy moze cie
            zabrac z wesele i podrzucic do domu, z pierwsza grupa gosci ktora
            bedzie odwozil.
            no chyba ze sie bedziesz dobrze bawic, poznasz mlodego przystojnego
            bez zobowiazan, i zmienisz zdanie co do pozostawania samemu na
            impreziewink
    • nati.82 Re: na wesele jako gość 31.07.08, 11:42
      Ty mówisz serio? Twój mąż został zatrudniony jako taksówkarz, a ty piszesz o
      zaproszeniu na wesele? i jeszcze się z tym godzisz... brak słów!
    • maiwlys Re: na wesele jako gość 31.07.08, 15:57
      Dla mnie to równiez troszkę niepoważne. I nie chodzi o to, że się
      święcie oburzamy, ale osobiście nie poprosiłabym żadnego ze swoich
      gości aby robił za taksówkarza.
      Naszych gości będzie rozwoziła obca osoba, która na wesele
      zaproszona nie jest.
      • maiwlys Re: na wesele jako gość 31.07.08, 15:57
        Acha! Po prostu zarobi sobie taki młody chłopak trochę, bo nie
        zamierzamy nikogo za darmo wykorzystywać.
    • kol.3 Re: na wesele jako gość 31.07.08, 18:16
      Twój mąż jest bardzo tolerancyjnym człowiekiem. Uważam że rozwożenie
      gości po weselu to spora przesada. Ne mogą sobie wziąć taksówki?
      Skoro wykosztowali się na prezent i weselne ubrania to akurat
      taksówka to najmniejszy wydatek.
      • mmmmarta Re: na wesele jako gość 31.07.08, 19:23
        Podpisuję się pod dziewczynami, nie wyobrażam sobie zapraszać kogoś
        na ślub i jednocześnie prosić aby był kierowcą. I nie uważam tego za
        nietakt ale za czyste chamstwo (możecie się oburzać). Ja w tamtym
        roku ślubowałam przycjaciółce - mieli dwójkę znajomych którzy nie
        byli zaproszeni na ślub i którzy ZA PIENIĄDZE mieli odwozić gości.
        Ja niestety na dwa dni przed ślubem dostałam grypę, brałam
        antybiotyki i stwierdziłam, że skoro nie piję to w środku nocy
        spokojnie mogę gości odwieść. Ale to zupełnie inna bajka bo to była
        moja propozycja, Młodzi oponowali strasznie ale dla mnie nie był to
        problem bo do miejsca docelowego było 10 minut i odwiezienie
        wszystkich zajęło mi raptem pół godzinki. Gdyby nam ktoś
        zaproponował przyjcie na wesele jako gość i do pracy - odmówiłam bym
        kategorycznie.
        Jeśli zaś o Ciebie chodzi to jeśli oboje z mężem się godzicie na
        taki stan rzeczy i masz ochotę pójść na to wesele to idź na obiadek
        i połowę imprezy a potem tak jak ktoś wcześniej wspomniał zabierz
        się z mężem z pierwszym przez Niego odwożonym gościem. Wszystko
        zależy od Ciebie. Pozdrawiam
        • mmmmarta Re: na wesele jako gość 31.07.08, 19:24
          Oczywiście miało być "odwieźć" tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka