Dodaj do ulubionych

już po :)

21.08.08, 16:50
9 sierpnia mieliśmy nasz ślub. oczywiście wszystko się udało...no
może nie wszystko kilka rzeczy nas zaskoczyło kilka zniesmaczyło a
kilka przeraziło...

po pierwsze jeszcze przed ślubem dowiedziałam się że fryzjerka nie
umie czesać (pisałam o tym wcześniej i ktoś może to czytał. miała
być fryzura ślubna w postaci koka ale fryzjerka nie umiała mimo, że
właścicielka salonu ją zachwalał. Dzięki Bogu nie czesała mnie i
miałam sliczną fryzurę...bo tak zamiast 2 dnie przed slubem
płakalabym w dniu ślubu. ale było minęło...

o...zapomniałabym moje siostry były tam też umówione. o
zgrozo...jedna jak przyszła z salonu to mój jeszcze wtedy Narzeczony
bez gadania wsadził w samochód i pojechali do innego salonu w
poszukiwaniu pomocy innej fryzjerkę a drugiej siostrze fryzura po
pół godz się rozpadła (siedziakla w tym salonie 2,5h) koszmar

a salon w budynku w którym mieszkam, ładny zadbany ale cuż czesac
nie umieją....
Obserwuj wątek
    • bakali Re: już po :) 21.08.08, 17:07
      malenstwo, ja pamietam Twoj wątek. Gratuluję i ciesze się, że wszystko się udało.
      A Twoja przygoda może być nauką dla innych, że na próbne uczesanie trzeba pójść
      najpóźniej miesiąc przed ślubem, jeśli będzie jakaś niespodzianka, można jeszcze
      umówić się do innego fryzjera. Może to zaoszczędzić nerwów, a te są przed slubem
      na wage złota smile
    • malenstwo123 Re: już po :) cd 21.08.08, 17:22
      wysłało za szybko...

      do sali weselnej jak pojechalismy zapłacić drugą czesc pieniedzy i
      ustawić karteczki był taki bałagan.(byliśmy umówieni nie z
      zaskoczenia) A pani z obsługi wmawiała że podłoga jest czysta... a
      na srodku kaluża, pod stolem jedzenie nawet pół ziemniaka, nakrycia
      stołów i krzeseł zaplamione. Nic nie wygladało jak rok temu.
      Zadzwoniłam do szefowej potem mój mąż i trochę się chyba
      przestraszyła i przypilnowala dziewuchy bo jak w pt przyjechaliśmy
      to było już w porządku i wybrali lepsze obrusy. A naprawdę byłoby
      zle gdyby nie interwencja (restauracja Mozart pod Warszawą, mam
      fotki na dowód że się nie czepiam, jak ktoś chce to mogę przesłać na
      maila smile)a było żle... Widocznie przestraszyli się, że kasy nie
      dostaną...

      jedzenie, obsługa itp było ok na weselu, ale dali nam znac abysmy
      wjechali w momencie gdy nie było jeszcze rodziców i tylko moja mama
      czekala z chlebem. Głupio nam było bo sie umawialiśmy ze czekamy
      przed wjazdem az beda wszyscy a oni nam dają znać. Kwestia 5 min ale
      niestety rodzice nie widzieli najważnieszego a chceli nas też
      witać...Mój mąż nieżle się wkurzył widziałam jego minę jak mi
      szeptał czy widzę jego rodziców...

      ślub cywilny wypadł fajnie ale zaskoczeniem było że wzieli nas przed
      na 2 min i poinformowali, że za gre na pianinie trzeba 100zł
      zaplacić i musielismy w panice porzyczac kasę bo nie mielismy
      portfeli przy sobie. Głupie bo sami organizowalismy i nie wpadliśmy
      ze mogą za coś takiego chciec pieniądze i po prostu nie mielismy. Ja
      to wiadomo, że nie miałam nic, chyba ze w staniku bym trzymała
      (hehe). Mogli nam powiedzieć w urzedzie jak tam bylismy a byliśmy
      nawet tydz przed slubem bo adresy zameldowania nam się zmieniły i
      pytalismy Panią czy jeszcze coś musimy wiedzieć. W gajerku by się
      100zł w kieszonce zmiesciło i nie było by problemu.

      W kościele wszystko ok, organista pięknie grał (kościół św Anny)

      Goście mało zjedli, bardzo mało alkoholu poszło (obsługa się dziwiła
      i tak kupiliśmy na 100 osób 72 butelki wódki o wiele mniej niż nam
      kazali i chyba ponad połowe rozdaliśmy a sporo nie dopitych do
      połowy rodzinka zabrała, wina tez niewile poszło)ale zabawa była
      dobra ludzie bawili się do rana. Jak widać studenci mało piją i są
      bardzo ekonomiczni, tak więc dostali na wynos smile

      Suknia śliczna troche ciężka ale czego się nie robi...pomimo
      zmeczenia i bólu nóg nadal jestem nią zachwycona. Tren...koronki,
      koraliki...cudo.

      fotograf fajny, czekam z utęsknieniem na zdjęcia smile

      mąż też fajny... smile

      podróż też fajna...tylko tydzień to za mało...ale bardzo
      intensywnie...ale nie w sypialni smile tylko z mapą w wynajetym autku
      jazda po serpentynach Gran Canarii

      ale cieszę się że mamy to już za sobą smile

      powodzenia i mało nieprzyjemnych niespodzianek!
      • mmmmarta Re: już po :) cd 21.08.08, 19:05
        Maleństwo ja też pamiętam Twój fryzurowy wątek smile Na szczęście
        wszystko się dobrze skończyło smile Super!
        Serdecznie gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze
        życia smile))) Czekam również niecierpliwie na zdjęcia wink uściski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka