malenstwo123
21.08.08, 16:50
9 sierpnia mieliśmy nasz ślub. oczywiście wszystko się udało...no
może nie wszystko kilka rzeczy nas zaskoczyło kilka zniesmaczyło a
kilka przeraziło...
po pierwsze jeszcze przed ślubem dowiedziałam się że fryzjerka nie
umie czesać (pisałam o tym wcześniej i ktoś może to czytał. miała
być fryzura ślubna w postaci koka ale fryzjerka nie umiała mimo, że
właścicielka salonu ją zachwalał. Dzięki Bogu nie czesała mnie i
miałam sliczną fryzurę...bo tak zamiast 2 dnie przed slubem
płakalabym w dniu ślubu. ale było minęło...
o...zapomniałabym moje siostry były tam też umówione. o
zgrozo...jedna jak przyszła z salonu to mój jeszcze wtedy Narzeczony
bez gadania wsadził w samochód i pojechali do innego salonu w
poszukiwaniu pomocy innej fryzjerkę a drugiej siostrze fryzura po
pół godz się rozpadła (siedziakla w tym salonie 2,5h) koszmar
a salon w budynku w którym mieszkam, ładny zadbany ale cuż czesac
nie umieją....