Dodaj do ulubionych

Rodzice się przestali odzywać

29.12.08, 14:52
Od kilku dni mamy dziwną sytuację w naszych przygotowaniach ślubnych. Rodzice mojego męża in spe przestali się do niego odzywać, bo uważają, że wymyślamy i generujemy niepotrzebne koszty związane z weselem. Tytułem wyjaśnienia dodam, że chcieliśmy poczekać ze ślubem, aż będzie nas samych stać na ta imprezę, ale rodzice sami chcieli nam wyprawić wesele. Teraz jednak torpedują każdy nasz pomysł. Uważają na przykład, że dekorowanie kościoła na ślub jest zbędnym wydatkiem, a zaproszenia za 3zł/szt są dużo za drogie. W święta spotkaliśmy się w 6 z moimi rodzicami i teoretycznie niektóre sprawy zostały uzgodnione, jednak własnie po tym spotkaniu okazało się, że rodzice narzeczonego przestali się do niego odzywać.
Po prostu nie wiem, co z tym robić. Rozmowa przynosi skutek odwrotny, bo są to osoby, które każde odmienne od swojego zdanie traktują jak atak.
Oni chyba nie zdawali sobie sprawy z realnych kosztów takiego przedsięwzięcia (bo, szczerze mówiąc, my naprawdę nie wymyślamy). Moi rodzice też nie mają dużo pieniędzy, ale skoro zaoferowali, że zorganizują nam wesele, to jeśli się powiedziało A, trzeba powiedzieć i B.
Proszę nie komentować samej idei robienia wesela i finansowania go przez rodziców, tylko jak w takiej sytuacji się zachować?
Obserwuj wątek
    • francesca12 Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 15:10
      Cóż, klasyczny konflikt: rodzice się upierają przy finansowaniu wesela, ale na
      swoich warunkach, (ja tego nie krytykuję, bo moi rodzice chcą zapłacić "za nasze
      pary" w lokalu, strona Narzeczonego płaci za swoje, my z N. moglibyśmy sami za
      to zapłacić, jednak rodzice uważają to swój punkt honoru, więc nie chcę ich
      przekonywać w nieskończoność, natomiast resztą kosztów zajmujemy się my).

      Cóż, myślę, że warto by było dogadać się z rodzicami Twojego N., zaproponować im
      kompromis, (już samo słowo na pewno zrobi na nich dobre wrażenie),że np. oni
      sfinansują pewne elementy, np. koszt sali, catering i ew. coś jeszcze, w
      zależności od ustaleń, a zaproszenia możecie sobie kupić sami, tak samo jak
      udekorować kościół, to jest wasz ślub, a nie rodziców, ogólnie nie radzę
      podporządkowywać się wszystkim pomysłom, a nierzadko fanaberiom, rodziców, bo
      kiepsko na tym będziecie wychodzić.
      Wszystko ponadto zależy od relacji z rodzicami..
    • stworzenje Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 15:30
      kot_kreskowy84 napisała:

      > . Uważają na przykład, że dekorowanie kościoła na ślub jest zbędnym wydatkiem,

      zbędnym to może nie,ale bezsensownym - dekorowanie kościoła nie jest polskim
      zwyczajem tylko skopiowanym z Ameryki oczywiście :-].No i niejednokrotnie
      zamiast dekorować szpeci np. piekny zabytowy kościół.

      a to że przestali się odzywać, myśle, że im przejdzie, póki co pokazują focha.
      Może też tak dajcie im odczuć,że ich zdanie ma znaczenie,żeby się czuli
      docenieni smile.



    • kavainca Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 15:32
      Faktycznie koszty wesela są przerażajace i niewyobrażalnie wyskie.
      Dopóki nie intersewaliśmy sie naszym weselem, nie miałam o tym
      pojęcia. Myślę, że zaproponowanie kompromisu jest dobrym pomysłem.
      Na tym forum znajdziesz wiele pomysłów na oszczednosci.
      Moje zaproszenia były robione przez ciotkę, więc nie kosztowały.
      Koscioła też nie przystrajaliśmy. Jechalismy własnym samochodem.
      Moja kiecka była wypożyczona itd. Jest wiele pomysłów. Przemyślcie
      co można zrobić we własnym zakresie, albo taniej. Myślę, że rodzice
      to doceniąsmile
    • kreatywni Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 15:42
      Spróbujcie kompromisu...
      Albo dla świętego spokoju część wydatków spróbujcie sami pokryć, np zaproszenia. Jeśli to dla Was za dużo to pokryjcie różnicę w cenie zaproszeń jaką faktyczie płacicie z tą którą są w stanie zapłacić rodzice.
    • misscraft Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 15:53
      Nie sugaruj się lepiej moją wypowiedzią, bo ja nie trawie takich
      zagrywek, pewnie ja też bym walnęła focha i powiedziała, że w takim
      razie nie robimy wesela, poczekamy jak sami zarobimy i będziemy z
      czystym sumieniem o wszystkim sami decydować, sami chcieli, a teraz
      łaskę robią. Ale w praltyce sprawa jest dużo bardziej delikatna to w
      końcu przyszyli teście, lepiej się nie narażać, ale też nie pozwalaj
      wszystkim rządzić. Z tym komrpomisem nie byłoby głupie, może
      dodtakowe i według nich zbędny wydatki sami pokryjcie jeśli tylko
      jesteście w stanie.
    • kol.3 Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 18:39
      A może rzeczywiście mnożycie bez sensu koszty? Zanim się obrazicie,
      może warto zastanowić się, czy wszystkie bzdury są potrzebne.
      W zasadzie to na wesele można wydać każdą kwotę, jeśli się w
      odpowiednim momencie nie powie stop niepotrzebym wydatkom.
      • kot_kreskowy84 Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 19:16
        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi smile
        Już w tej chwili zaoszczędziliśmy ok.3000 zł w stosunku do zakładanego budżetu. Poza tym nawet nie chodzi o to, że może pewne koszty można by obniżyć (jak napisałam wyżej - można, zrezygnowaliśmy m.in. z wynajmu wymarzonego auta, poza tym też staramy się znależć jak najtańszych usługodawców). Chodzi o to, że trudno z nimi w ogóle rozmawiać na ten temat, mam wrażenie, że mają "klapki na uszach".
        Mam nadzieję, że to chwilowy "foch" z tym nieodzywaniem i że wkrótce coś ruszy w lepszym kierunku.
        • misscraft Re: Rodzice się przestali odzywać 29.12.08, 19:31
          Wiesz co nawet Ci zazdroszcze, moi rodzice najchętniej tylko by
          zapłacili a wszystko pozostawiają nam, a nam czasem rada i kopniak w
          którąś stronę by się przydałsmile Ostateczne decyzja należy do nas, ale
          rodziców musieliśmy siłą ciągnąć żeby obejrzeli sale, pewnie było im
          miło choć nie bardzo im się chciało z nami jechać.
    • marina111 Re: Rodzice się przestali odzywać 30.12.08, 20:21
      Maja racje co do strojenia kościoła. To jest generowanie kosztów. A
      zaproszenia po 3 zł sa w normie, moze tesciowie nieznają cen
      obecnie. usiadzcie z nimi przed komputerem i niech pomogą wam
      wybrac. Sami się zorientuja ze 3zł to nie majatek i ustapia.
    • mike2005 No i macie nauczkę 01.01.09, 15:39
      Lepiej się chajtać po osiągnięciu dojrzałości finansowej, wtedy nikt
      wam nie będzie wytykał zaproszeń za 3 zł.
      • misscraft Re: No i macie nauczkę 04.01.09, 00:44
        Widzę, że upodobałeś sobie zwrot "dojrzałość finansowa", ale zakres
        tego pojęcia jest dość płynny. Dla mnie oznacza, że sami się
        utrzymujemy bez pomocy. Dla mnie wyprawianie kosztownego weseliska
        jest fanaberią niekonieczną do spełnienia się z życiu, więc kwestia
        czy mnie na nie stać czy nie wiąże się z tym czy wogóle mi na tym
        zależy. Mnie może wystarczyć ślub cywilny i oblanie tego w
        kameralnym gronie, a jeśli rodzice się palą do wyprawiania weseliska
        oferując pomoc, to czemu nie? Jeśli to ma ICH i przy okazji nas
        uszczęśliwić.
    • magdallenka1984 Re: Rodzice się przestali odzywać 01.01.09, 17:20
      Powiem Ci tak - z moim narzeczonym postanowiliśmy obcinać wszelkie koszty, bo wiemy, że nasze mamy nie mają dużo pieniędzy. Dekorację kościoła będę miała, ale za polowe ceny, bo znalazłam parę, która ma ślub tego samego dnia w tym samym kościele i płacimy za pół (pogadaj z księdzem czy nie ma innej pary na ten dzień). Suknie szyje w małym salonie - razem z welonem płacę 1000 zł. Moj facet nie chciał zespołu tylko dj'a - znaleźliśmy znajomego który zagra za 800 zł. Fotografa nie bierzemy, bo doszliśmy do wniosku, że przy takich aparatach jakie są teraz osoba, która ma trochę gustu też zrobi ładne zdjęcia - i robi za darmo naszym aparatem. Kamerzysta - nie zapłacę 2000 za godzinny film - dwójka znajomych bierze kamery i już się zadeklarowali, że będą kręcić film (zresztą na filmie nam specjalnie nie zależny), kwiaty w kwiaciarni kosztują pomiędzy 150 a 300 zł - ja umówiłam się z kobitką w kwiaciarni, że w dniu ślubu przywiezie mi z giełdy kwiatowej 10 kalii - jedna kalia 6 zł na giełdzie, winietki robię sama - kilka bloków technicznych, 8 m białej wstążki, klej i tusz do drukarki - 15 zł. Samochodu też nie wynajmujemy - znajomy obiecał, że w ramach prezentu ślubnego odwiezie nas swoim fajnym autkiem - takim sposobem zaoszczędziliśmy - dekoracja kościoła 300 zł (płacimy 150), suknia w salonie 5000 (płacę z welonem 1000), zespół 1500 - 3000 zł (płacimy 800), bukiet 150 - 300 zł (zapłacę 60 zł), winietki - 1 - 2 zł sztuka (zapłaciłam w sumie 15 zł za materiały, kamerzysta i fotograf - 2000 do 3000 zł (nic nie płacimy), wynajęcie samochodu ok. 400 zł/h (nic nie płacimy). Aha... wódkę kupiliśmy pod koniec roku, bo niedługo akcyza ma podskoczyć o 30 procent, kupiona była w hurtowni więc też taniej. Reasumując zaoszczędziliśmy prawie 11.000 zł... więc może rzeczywiście pogadajcie z rodzicami i wypracujcie jakiś kompromis. Moim zdaniem tez nie ma sensu wydawać więcej kasy niż możemy na jeden dzień i jedną noc.... bez wariacjismile
      • stworzenje do magdallenka1984 01.01.09, 18:03
        magdallenka1984 napisała:


        > ypracujcie jakiś kompromis. Moim zdaniem tez nie ma sensu wydawać więcej kasy n
        > iż możemy na jeden dzień i jedną noc.... bez wariacjismile

        no wesele i ślub tak samo ważne smile tak jak jakieś tam mega przepłacone,a
        jeszcze pytanie na ile osób robicie? No te ceny które podajesz przed
        zaoszczędzeniem to chyba z większego miasta,bo w mniejszych bukiet normalnie
        kosztuje 70zł smile. Suknia też super, a jaką szyjesz? Coś z głowy czy wzorujesz
        się na jakimś modelu?

        Z jednym się nie zgodzę:" kamerzysta za godzinny film 2000zł". Typowe podejście:
        mało filmu powinno się równać mało kasy. Błędne myślenie.
        Porządny film godzinny z montażem trwającym parę tygodni z nagranego materiału
        niestety raczej tak kosztuje...z teledyskiem jeszcze.No chyba,że ktoś się
        przesadnie ceni i daje film niezmontowany kasując za to spore pieniądze to już
        jest kant.No i też zależy w jakiej miejscowości smile.

        • magdallenka1984 Re: do magdallenka1984 01.01.09, 18:19
          stworzenije.... miasto jak miasto - Sosnowiec, z tym, że w kwiaciarniach śpiewają panie same 100 zł za zrobienie bukietu plus dodatkowe koszty za kwiaty. A wesele robimy w czerwcu na 70 osób. Suknie szyję w malutkim salonie na wzór www.justinalexanderbridal.com/eu_po/collection_popup.php?id=778&disc=
          do tego będę miała jeszcze welon do kostek z muślinu w cenie sukni czyli 1000 zł. A jeśli chodzi o film - wiem, że to fajna pamiątka ale ja jakoś nie jestem przekonana - moi rodzice 25 lat temu w prawdzie nie mieli filmu (nie było kamer na porządku dziennym), ale mieli hit tamtych czasów czyli ślub nagrany na taśmie magnetofonu szpulowego - wszyscy im wtedy zazdrościli - a dzisiaj nawet gdyby ktoś chciał to tego nie odsłucha bo nie ma na czym.... za 20 lat pewnie DVD tez będzie takim przeżytkiemsmile Jednak zdjęcia to zdjęcia, dobrze schowane w albumie przetrwają latasmile
          • stworzenje Re: do magdallenka1984 01.01.09, 19:08
            magdallenka1984 napisała:

            > stworzenije.... miasto jak miasto - Sosnowiec, z tym, że w kwiaciarniach
            śpiewają panie same 100 zł za zrobienie bukietu plus dodatkowe koszty za kwiaty.

            to dużo faktycznie...chyba narzut z tytułu : "ślubne"

            target="_blank">www.justinalexanderbridal.com/eu_po/collection_popup.php?id=778&disc=</a>
            > do tego będę miała jeszcze welon do kostek z muślinu w cenie sukni czyli 1000 z

            o 70 osób u nas ok. 70 było i super sprawa smile. Kameralnie, przyjemnie,nikt
            nikomu po butach nie deptał a tańcu, dużo miejsca.
            Suknia fajna,a coś na okrycie do kościoła mieć będziesz?


            > ktoś chciał to tego nie odsłucha bo nie ma na czym.... za 20 lat pewnie DVD te
            > z będzie takim przeżytkiemsmile Jednak zdjęcia to zdjęcia, dobrze schowane w album
            > ie przetrwają latasmile

            znaczy o filmie chodziło mi o nakład pracy aby zrobić dobrą porządną 1h. Ale
            czad, na magnetofonie szpulowym? Mam takowy w domu, mojego taty, myślę,że jakbyś
            gdzieś się z tym udała to by to zrzucił na współczesne nośniki. Za mich rodziców
            ślubu z kolei zdjęcia tylko czarno białe były. Kto chciał kolor to na slajdach.
            Do tego mini rzutnik przykładany do oka aby slajd obejrzeć. Rodzice takowe coś
            mieli.W dzisiejszych czasach wszystkie fotki ze slajdów powędrowały do zakładu
            foto gdzie zrobili z nich normalnie odbitki na papier smile.No i jest album z
            kolorowymi zdjęciami smile.
            • magdallenka1984 Re: do magdallenka1984 01.01.09, 19:16
              dzięki za zaproszenie.... ale już po rozwodzie więc nie wiem, czy ktoś będzie chciał słuchać ich przysięgi małżeńskiejsmile A odnośnie sukni o będą doszyte do niej malutkie rękawki z lamówką, pęknięte od górysmileA wesele tutaj - www.pub-manhattan.pl/index.php - i też nie drogo bo płacimy 160 zł od osoby (3 ciepłe posiłki - 2daniowy obiad i dwie kolacje, szampan, napoje, zimna płyta i ciasta w zestawie)smile Cały lokal oczywiście dla nas plus pokaz slajdów na wielkim panelu - zdjęć z naszego dzieciństwa - w ramach podziękowania mamomsmile
              • stworzenje Re: do magdallenka1984 01.01.09, 19:35
                magdallenka1984 napisała:

                > dzięki za zaproszenie.... ale już po rozwodzie więc nie wiem, czy ktoś będzie
                chciał słuchać ich przysięgi małżeńskiejsmile

                oj, to faktycznie sad. Sama takowych rzecz nie zgrywam, magnetofon sobie stoi po
                prostu.Ale fakt faktem na pewno są takie zakłady co to robią.

                A odnośnie sukni o będą doszyte do niej malutkie rękawki z lamówką, pęknięte od
                górysmileA wesele tutaj - www.pub-manhattan.pl/index.php - i też

                no to super, myślę, że zabawa będzie udana smile.
        • jamesonwhiskey Re: do magdallenka1984 05.01.09, 13:28
          > Porządny film godzinny z montażem trwającym parę tygodni z nagranego materiału
          > niestety raczej tak kosztuje...z teledyskiem jeszcze.No chyba,że ktoś się

          wez nie rozpierdzielaj mojej psychiki
          juz widze jak pan wiesiek kamerzysta montuje tygodniami film z wesela
          zreszta co tam jest do montowania rozumiem jak by to krecili na
          5 kamer ale z reki z jednej to nic tam nie stworzysz
      • kot_kreskowy84 Re: Rodzice się przestali odzywać 04.01.09, 00:01
        Dzięki za wypowiedzi, na razie sytuacja mniej więcej się unormowała - szukamy najlepszego i niedrogiego wyjścia. A właśnie, ile może kosztować dekoracja kościoła? Chcę wyjaśnić, że nie chcemy zarzucać kościoła kwiatami, tylko przy co którejś ławce mieć jakiś element dekoracyjny, mówiący o tym, że to ślub.
        Nam też już się udało zaoszczędzić sporo kasy - jakieś 10tys w stosunku do pierwszego zarysu budżetu bez konkretnych namiarów i jakieś 4 tys w stosunku do konkretnego kosztorysu dzięki kompromisom i negocjacjom z usługodawcami.
        Wódkę też już kupiliśmy, żeby zdążyć przed podwyżką akcyzy smile
        W zasadzie to chyba już większość rzeczy mamy smile
        • yoggi13 Re: Rodzice się przestali odzywać 09.01.09, 21:23
          Mnie kosztowała 100 zł. Zrobiła ją siostra zakonna.
        • monikapers Re: Rodzice się przestali odzywać 10.01.09, 23:47
          przeczytalam to wszystko i przyznaje, ze zupelnie Was nie rozumiem
          a nawet jestem w szoku
          po co wlasciwie Wam ten slub?
          zrezygnowac ze wszystkiego?
          dziergac sukienke, kleic winietki, ukladac kwiaty z gieldy, udawac fotografow?...
          to najpiekniejszy dzien w zyciu, przynajmniej kazdy z nas teraz tak mysli
          oczywiscie wydawanie dla samego wydawania sensu nie ma ale rezygnowac dlatego,
          ze rodzice robia fochy?
          dla mnie abstrakcja
          w calosci finasujemy swoje plany, rezygnowac z marzen nie mam zamiaru, robimy
          wszystko tak jak chcemy, z tego co mi sie podoba i po to aby miec pamiatke i w
          sercu i w szufaldzie /zdjecia/
          nie wyobrazam sobie wedrowek "po salach" z rodzicami
          hahaha
          jak kogos nie stac niech zrobi skromna uroczystosc dla bliskiej rodziny w
          sukience z zary i z bukietem tulipanow-tez pieknie

          • monikapers Re: Rodzice się przestali odzywać 10.01.09, 23:55
            uwaga glownie do magdalenki..
            pozatym przypiecie kilku kwiatow do lawek, rozsypanie platkow i polozenie tiulu
            na krzesla raczej talentow specjalnych nie wymaga-to apropo dekoracji w
            kosciele, ktora faktycznie kosztowac nie musi....
            pomysl z podzieleniem sie z inna para tez jest Ok

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka