kot_kreskowy84
29.12.08, 14:52
Od kilku dni mamy dziwną sytuację w naszych przygotowaniach ślubnych. Rodzice mojego męża in spe przestali się do niego odzywać, bo uważają, że wymyślamy i generujemy niepotrzebne koszty związane z weselem. Tytułem wyjaśnienia dodam, że chcieliśmy poczekać ze ślubem, aż będzie nas samych stać na ta imprezę, ale rodzice sami chcieli nam wyprawić wesele. Teraz jednak torpedują każdy nasz pomysł. Uważają na przykład, że dekorowanie kościoła na ślub jest zbędnym wydatkiem, a zaproszenia za 3zł/szt są dużo za drogie. W święta spotkaliśmy się w 6 z moimi rodzicami i teoretycznie niektóre sprawy zostały uzgodnione, jednak własnie po tym spotkaniu okazało się, że rodzice narzeczonego przestali się do niego odzywać.
Po prostu nie wiem, co z tym robić. Rozmowa przynosi skutek odwrotny, bo są to osoby, które każde odmienne od swojego zdanie traktują jak atak.
Oni chyba nie zdawali sobie sprawy z realnych kosztów takiego przedsięwzięcia (bo, szczerze mówiąc, my naprawdę nie wymyślamy). Moi rodzice też nie mają dużo pieniędzy, ale skoro zaoferowali, że zorganizują nam wesele, to jeśli się powiedziało A, trzeba powiedzieć i B.
Proszę nie komentować samej idei robienia wesela i finansowania go przez rodziców, tylko jak w takiej sytuacji się zachować?