Dodaj do ulubionych

dłuuuga relacja ślubna i fotki :)

27.04.09, 13:23
Najpierw wrzuciłam relacje tylko na Strefe, ale na tym forum tez bywam od
dawna i pamietam z jaka ciekawoscia czekałam zawsze na nowe relacje i fotki,
dlatego postanowiłam sie i z Wami podzielic smile

No więc od początku: na tydzień przed ślubem, czyli tuz przed Wielkanocą
pojechaliśmy z Krystianem do Gliwic, do mojego domu rodzinnego. Czyli
imprezowanie zaczęło sie juz tydzien wczesniej, bo wiadomo - rodzinne swieta
Tongue w ostatnim tygodniu przed ślubem pracowaliśmy oboje. Nie do końca
normalnie, bo zdalnie, przez internet, ale swoje i tak trzebabyło zrobić. W
miedzyczasie miałam dużo stresów dotychących spraw praktycznych. A to zakupy
zrobić, a to w restauracji czegoś nie wiedzieli, a to dekoracja, w kościele
brakuje papierka. Ciągle coś. Zresztą pisałam Wam o tym w międzyczasie. W
czwartek byłam juz tak zestresowana ze warczałam na wszystkich wokół.
Stwierdziłam ze nie moze tak byc i zaczełam pić melisę wink W piatek po trzech
herbatkach byłam juz tak zrelaksowana że wszystko zaczeło wyglądać pieknie wink
W ostatnich dniach jeszcze produkowaliśmy prezenciko-winietki czyli pudełeczka
z czekoladką w środku oraz pakowaliśmy migdałki dla gości na ślubie. W piątek
poszłam zobaczyc dekoracje, zawieźliśmy wino, pogadałam jeszcze z kelnerkami i
wszystko zaczęło nabierać jakiegoś kształtu.

No i nadszedł wielki dzień. Obudziłam się po 7 rano i zaczęłam sobie wyobrażać
nas w ślubnych kreacjach idacych do ołtarza Tongue Pierwszy raz w ogole mogłam
sobie to jakoś wyobrazić. Bo do tej pory nie czułam jakbym prała ślub, tylko
jakbym miała na głowie jakieś wielkie przedsiewziecie.

Wstałam przed 8. Pojechaliśmy z moją mama po ciasta i tort. Wydawało mi sie ze
jest ich jakos mało wiec dokupiłam jeszcze troche i kupiliśmy owoce na stół.
Zawieźliśmy wszystko do restauracji. Na szczescie mieliśmy wszystko blisko
siebie wiec spokojnie moznabyło kursować w każdej sprawie. Potem zjedliśmy w
domu jakieś lekkie śniadanko i o 11.30 pojechaliśmy po kwiaty - bukiety dla
mnie i świadkowej, butonierki i kwiaty na auto. Potem Narzeczony z moim bratem
pojechali umyć auto (gruntowne czyszczenie było dzien wczesniej, ale w sobote
robili jeszcze jakies poprawki). Aha, do slubu jechalismy naszym autem, a
kierował moj brat wiec mosiał sie troche oswoic z maszyna wink

W miedzyczasie ja wziełam prysznic i opracowałam fryzure. Faceci wrócili,
zabraliśmy sie za strojenie samochodu i tak zrobiła sie godzina 14. Potem juz
nas rozdzielono Tongue Krystian stroił sie na poddaszu a ja w swoim dawnym
pokoju. Szybki makijaż no i akcja ubieranie sukni. Siostra i bratowa dzielnie
walczyły z wiązaniem gorsetu Tongue Potem stroiła sie reszta rodziny a my z
Krystianem tylko smsowaliśmy miedzy pokojami Tongue Do godziny 16 wiekszość
gości dotarła do nas do domu lub do hotelu. O 15:40 wszystko było już gotowe i
zeszłam na dół. Narzeczony mógł mnie wreszcie zobaczyć Smiley To pierwsze
spojrzenie przyszłego męża - bezcenne Cheesy Smiley

Nastepnie były jakieś zdjęcia, wpadali jacys goście. Po 16 dojechała przyszła
teściowa i wręczyliśmy naszym mamom symboliczne prezenty (ramki na zdjęcia i
czekoladki - wszystko efektownie zapakowane). Mamy zrobiły nam krzyzyki na
czołach i ufff, obyło sie bez tradycyjnego błogosławieństwa Smiley o 16:30
wyjechaliśmy do kościoła.

Troche złapał nas stres jak zbierali sie goscie i wszyscy czekali w napieciu
na wyjscie. Ale po zapakowaniu sie do auta wszystko ustąopiło. Bylismy juz
bardzo spokojni i radosni Smiley Przed kosciołem juz czekał świadek i kilkoro
znajomych. Poszliśmy podpisać wszystkie dokumenty w zakrystii. Ksiądz
dopytywał o jakieś szczegóły uroczystości. Ponieważ było jeszcze troche czasu,
fotografowalismy sie z rodzinka na placu koscielnym Smiley A potem wielkie
wejście. Ksiądz od ołtarza przyszedł po nas do tyłu i uroczyście za ksiedzem
podeszliśmy na swoje miejsca. Msze odprawiał znajomy ksiądz, tak że było
bardzo miło. Kazanie było przydługie, ale fajne i skierowane do nas. Potem
przysięga...

Bałam się ze bede płakac, ale nic takiego sie nie zdarzyło. Oboje mowilismy
przysiege spokojnie, pewnie, z usmiechem na ustach, patrzac sobie w oczy.
Normalnie byłam z nas dumna Tongue
Przy zakładaniu obrączek już-mąż nie wiedzieć czemu chciał mi zakładać swoją
wielką, ale ministrant zaraz mu podpowiedział co i jak wink
Ogólnie obyło sie bez wiekszych wpadek. Kiedy w czasie komunni ksiądz podawał
nam kielich z winem, ja wypiłam bardzo malutko i potem krystianowi ksiądz
powiedział "odważnie, można dużo" Cheesy oczywiście zaraz zaczeliśmy sie śmiac
Cheesy

Na końcu ksiądz złożył nam życzenia, no i wyjście z kościoła. Jak sie potem
dowiedziałam organista wcale nie zagrał Mendelssona, tylko nie wiadomo co wink
ale w tamtym momencie nie zwrocilismy na to uwagi. Z tyłu kościoła czekali już
ludzie na kolejną Msze, wiec przy wyjsciu mielismy duża widownie Tongue

Życzenia pod kościołem trwały i trwały. Obok nas stała moja siostrzenica
zaopatrzona w torby z migdałkami i rozdawała je gościom składajacym nam
zyczenia. Jeszcze kilka zdjęc no i wyruszyliśmy. Goście do restauracji. My na
chwilke do domu. Moja siostra-fotografka szybko zrzuciła na kompa zdjęcia, my
wypakowaliśmy prezenty, no i już szybko do gości.

Potem witanie chlebem i sola, 100-lat, toast, tłuczenie kieliszków.
Przenoszenia przez próg już mężowi oszczedziłam wink Tongue
Ostatecznie o 19 rozpoczęła sie kolacja. Były dwa dania, ale wszystkiego było
baaardzo dużo i gościom bardzo smakowało. Nawet nie wiem o której przynieśli
tort, ktory nawiasem mowiac tez był przepyszny. W tle cały czas leciała muzyka
puszczana z laptopa. Jak sie okazało słusznie dobrałam takie kawałki przy
których chce sie tańczyc, choć tańców wcale nie planowaliśmy. Goście wyraźnie
mieli ochote na hulanki i namawiali nas na jakikolwiek pierwszy taniec. Wiec
odczekałam na możliwie najwolniejszą piosenke, zeby nie było widac ze tańczyć
nie umiemy i wyciągnełam Krystiana na parkiet Tonguetongue_out Bujaliśmy sie do
piosenki Hey "Mimo wszystko". Fajnie wyszło bo to jeden z naszych ulubionych
kawałków. Po tym tańcu bawili sie na parkiecie prawie wszyscy - począwszy od
9-letniej kuzynki, skończywszy na mamach i ciotkach.
Nie było więcej gorących posiłków, ale stoły były pełne od ciast, sałatek,
wędlin, galaretek, co w zupełności wystarczyło. Poszła wiekszośc wina
(mielismy Carlo Rossi), zostały głownie słodkie wermuty.
Aha nie napisałam wcześniej że na imprezie było razem z nami tylko 30 osób
plus półroczne maleństwo, ale naprawde i my i goście bawiliśmy sie dużo lepiej
niz przpuszczałam. Wszyscy nas chwalili za tak zorganizowane przyjecie. Więc
jesteśmy bardzo zadowoleni Smiley.

Sale mielismy zarezerwowana do 1 w nocy. Potem rodziny sie juz rozeszły -
czesc do mojego domu, czesc do hotelowych pokoi. Ja z Krystianem pojechalismy
sie przebrC w zwykłe ciuchy i jeszcze do 4 rano siedzielismy ze znajomymi w
jednym z pokoi w hotelu.
Nastepnego dnia zjedlismy sniadanie w restauracji z przyjezdnymi goścmi.
Pozniej w domu posiedzielismy jeszcze z mouja rodzinka, oczywiscie nastapiło
odpakowywanie prezentów, i ok 16 wyruszylismy na zasłużony odpoczynek do
Zakopanego Smiley

Musze Wam powiedziec ze jeszcze w niedziele, jak juz bylismy sami w
apartamencie, byłam nieswoja, musiałam odreagowac, odespac i dopiero w
poniedziałek poczułam się normalnie, juz na całkowitym luzie.

Ufff. to sie rozpisałam wink Teraz wytrwałe czytelniczki moga obejrzec troche
fotek Smiley

Zdjecia robiła moja siostra, wiec nie sa profesjonalne. Nasza stylizacja na
moje oko była w porzadku, ale pewnie znajdziecie sporo niedociagniec wink
Własciwie teraz najwazniejsze sa dla mnie wspomnienia i to ze podobałam sie
mojemu mezowi Smiley Goscie też docenili Smiley
A fotki wstawiam ot tak, dla zaspokojenia ciekawych i ku przestrodze wink

picasaweb.google.com/bigas.anna/Slubnie#
Obserwuj wątek
    • stworzenje Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 14:14
      wszystkiego najlepszego smile,a teraz mniej miła rzecz,czyli ocena:

      na duży plus:
      brak dekoracji w kościele, ładnie ubrany samochód szczególnie te klamki,przód
      bym trochę inaczej zrobiła smile.Masz bardzo ładną wiązankę. Pozytywnie mnie
      rozwaliła fotka jak wiązanka czeka na suszarce co by się nie zgięła.Czyj to
      pomysł był? smile. Ogólna stylizacja Pana Młodego mi się podoba.

      na minus: niestety suknia sad. W ogóle moim zdaniem niedobrana do Twojej figury
      sad. Oczy bym Ci trochę bardziej zaakcentowała.
      • foczkaka Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 14:35
        stworzenje dziekuje za ocene, choc jej w sumie nie oczekiwałam tongue_out
        co do sukni - ciekawe jaka bys mi poradziła? smile
        • stworzenje do foczkaka 27.04.09, 15:40
          foczkaka napisała:

          > stworzenje dziekuje za ocene, choc jej w sumie nie oczekiwałam tongue_out

          takie "urok" forum publicznego...ale nie o tym smile

          > co do sukni - ciekawe jaka byś mi poradziła? smile

          teraz to tzw. po ptokach ktoś powie,ale nie do końca smile, bale,sylwestry,cudze
          wesela przed Tobą i zdecydowanie bardziej widzę Ciebie w takiej górze sukienek,
          gdyż biust to Twój niewątpliwie atut smile:

          www.plussizebridal.com/images/7405-main.jpg
          img162.imageshack.us/img162/1329/vr5025ffgo7.jpg
          www.mojeciuchy.pl/entityfiles/pictures/offers/pic2/170992.jpg
          ta z koronkami lub bez zupełnie,ale dekolt V
          • foczkaka Re: do foczkaka 27.04.09, 15:45
            aaa czyli o góre Ci chodziło smile
            Biust był moim atutem własnie dzieki takiej sukience, bo normalnie jest
            stosunkowo nieduzy i wszystkie kiecki musze w biuscie zwężać tongue_out
            • stworzenje Re: do foczkaka 27.04.09, 19:30
              foczkaka napisała:

              > aaa czyli o góre Ci chodziło smile
              > Biust był moim atutem własnie dzieki takiej sukience, bo normalnie jest
              > stosunkowo nieduzy i wszystkie kiecki musze w biuscie zwężać tongue_out


              no niech Ci będzie wink,ale coś jednak moim zdaniem przekombinowane jest:
              picasaweb.google.com/bigas.anna/Slubnie#5329293865618107810
              zsunęła się czy jak i coś nie halo na oko.Na fotkach w czarnej bluzce o
              wiele,wiele lepiej wyglądasz wizualnie w okolicy biustu smile.
              • foczkaka Re: do foczkaka 27.04.09, 21:32
                a tu za dużo skakałam wink a sukienka, wiadomo, nie jest do ciała przyklejona na
                stałe wink Taki urok gorsetów i kiecek bez ramiączek.
      • emily_valentine Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 14:37
        Przeczytałam, obejrzałam, GRATULACJE!!!

        Bardzo ładna wiązanka.
        Ja mam zastrzeżenia co do garnituru Pana Młodego - za bardzo się
        świeci lub odbija światło. Szkoda, że wyszło to dopiero na zdjęciach.
        • ga_lapagos Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 14:41
          Foczkaka!

          Taka sobie Ciebie wyobrazalam, brunetka , nie blondynka!
          Serdecznie gratuluje i zycze wiele szczescia w malzenskim zyciu smile!

          Dzieki, ze pamietalas o nas i dalas te super relacje i fotki.

          Usciski!

          ps. z jakiego jestes regionu Polski, bo cos chlodno bylo u Was w ten weekend wink

          -
          ja?
          wrednygalapagos.blox.pl/html
          • foczkaka Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 14:43
            dziekuje ga_lapagos smile
            ślub był w Gliwicach i cuuudna była pogoda smile
            • emily_valentine Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 14:59
              Teraz pora na zmianę sygnaturki big_grin
              • tomelanka Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 15:59
                przepiekny bukiet, ale ja bym to zielsko skrócila osobiscie tongue_out chyba za Toba
                spapuguje tongue_out GRATULACJE!!!
                • foczkaka Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 21:27
                  A papuguj jeśli Ci sie podoba smile)
                  Ja bym szczypiorka nie ucieła za nic w świecie, ogromnie mi sie tak podoba wink
                  Ale to kwestia gustu i mody smile

                  A nad sygnaturką już myśle... smile
    • szampanna Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 19:03
      serdeczne gratulacje smile I muszę palnąć Ci komplement - bardzo mi się
      podobała Twoja fryzurka. Kwiatek i kolczyki też do tego wyglądały
      fajnie i tak inaczej big_grin
    • nerri Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 19:21
      smile)

      Z opisu wygląda fajniebig_grin
      Kameralnie...tak lubięsmile

      U mnie bawiły się trzy 2.5 latkismile
      Co to za kościół?smile Ja dłuuuuugo długo do Chrystusa Króla
      należałam...teraz rodzice do Katedry i tam papierki załatwiałam(bo
      ślubu nie brałam w rodzinnym mieście) smile

      Ahhhhhh...i napisz w jakiej sali miałaś weselesmile
      • stworzenje fajna fotka 27.04.09, 19:35
        picasaweb.google.com/bigas.anna/Slubnie#5329292124748469298
        to zdjęcie bym zatytułowała:

        "wszystko będzie dobrze nic nie zapomniałam, ale z kadru już pędzę" smile.Albo
        "zamyślona" smile

        ładne macie obrączki proste, bez udziwnień smile.No i parkiet do tańca to jest to smile.
        • onlymaj Re: fajna fotka 27.04.09, 19:51
          dopiero zaczęłam oglądać, ale kwiatki super!!
      • foczkaka Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 21:30
        nerri - Matki Boskiej Kochawińskiej na Koperniku. A impreza w Restauracji Leśnej
        przy Kapielisku. Nie byłam do niej przekonana, ale obsługa, jedzenie i wszystko
        okazało sie super.
        • nerri Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 22:25
          No taksmile

          To dlatego nie kojarzę gosmile
          Na Okrzei swego czasu mieszkałam i raczej tamte tereny dokładniej
          znamwink
          • monikapers Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 27.04.09, 23:53
            gratulacje!!!
            naturalnie, mlodzienczo, uroczo, szczesliwie!!!!
            a fotki niby matorskie a swietne, po 1-e dobre jakosciowo, po 2-e naturalnie
            opowiadaja o Waszym pieknym dniu
            smile
            • may_flower Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 28.04.09, 07:51
              Gratuluję! I życzę dużo szczęścia.
              Wyglądacie na bardzo fajną parę a Ty Foczkaka wyglądasz tak sympatycznie jak sobie Ciebie wyobrażałam.

              Fajnie że wszystko się udałosmile
    • groszek-5 Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 28.04.09, 12:32
      Wspomnialas,ze zdjecia robila Twoja siostra i przyznam,ze sa
      fantastyczne.Ostre,wyrazne i prawidlowo robione co do swiatla.Z pewnoscia tez
      byl aparat dobrej marki.I tu wlasnie chcialam zaznaczyc to,ze dzis sa tak dobrej
      jakosci aparaty,ze przecietny czlowiek zrobi bardzo udane zdjecia.I dziwie
      sie,ze wszyscy prawie wynajmuja fotografow i placa za to kupe forsy.W zyciu bym
      nie zaplacila za jakies zdjecia 2-3tys.Za takie pieniadze to mozna kupic aparat
      super-delux i miec go do konca zycia.
      Poza tym zwrocilam uwage na to,ze na przyjeciu mialas pyzy.Az mi silinka
      pociekla.Fantastyczny pomysl.Chetnie bym sie tam znalazla i takie cos
      pojadla.Jestem pewna,ze goscie byli zachwyceni takim pomyslem.Zycze Wam,aby Wsze
      zycie bylo tak udane jak Wasze wesele i meny.
      • foczkaka Re: dłuuuga relacja ślubna i fotki :) 28.04.09, 12:59
        Dziekuje smile
        Faktycznie moja siostra jest amatorką, ale ma dobry i dośc drogi sprzęt, bo
        troche sie tym interesuje i fotografuje tak dla siebie. Szczerze mówiąc zawsze
        uważałam że raczej nie ma do tego talentu, jesli chodzi o odpowiednie ujęcie,
        kadr, itd. zna tylko teorie, zasady. Ale faktem jest ze z prawie 1400 zrobionych
        tego dnia zdjęć mogliśmy wybrać około 300 takich które naprawde nam się
        podobają. Może gdybyśmy chcieli wydać na to troche więcej kasy, znaleźlibyśmy
        jakiegoś naprawde dobrego fotografa. Ale wtedy na pewno nie pierwszego lepszego,
        tylko artyste ktorego zdjecia cenimy i nam sie podobaja. Naprawde amatorskie
        zdjęcia czesto nie są gorsze od zdjęć pierwszego lepszego zawodowca.

        A co do menu - postawiliśmy na tradycyjne, czyli do wyboru kluski śląskie,
        ziemniaki gotowane oraz dla dzieci i niektórych wybrednych frytki wink, devolay i
        rolady wołowe, czerwona kapusta i kilka surówek do wyboru. Na pierwsze danie
        rosół z makaronem.

        Musze przyznać że restauracje wybieraliśmy ze wzgledu na cene i odległosc od
        domu i koscioła oraz miejsca noclegowe, ale trafilismy bardzo dobrze. Jedzenie
        było naprawdę bardzo dobre no i było go dużo. Rodzinka sama deklarowała że gdyby
        coś zostało to bardzo chetnie coś wezmą żeby sie nie zmarnowało wink
        • stworzenje rosół rządzi :-) 28.04.09, 13:08
          foczkaka napisała:


          > rolady wołowe, czerwona kapusta i kilka surówek do wyboru. Na pierwsze danie
          > rosół z makaronem.

          o rosół to jest to smile, zaraz się pojawią głosy,że to takie zwykłe dane i w
          ogóle.A ja uważam,że bardzo dobra zupa na "dzień dobry" bo dla każdego i dla
          dziecka,i kogoś na diecie i starszego i młodego itd. smile.
          Czasem zwykłe lepsze danie niż jakieś wycudowane,którego część np. ze względu
          zdrowotnego jeść nie będzie mogła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka