Dodaj do ulubionych

Po ślubie wspólne konto w banku ?

24.06.09, 12:45
Witam
Jak rozwiązaliście po ślubie kwestię kont bankowych, oczywiście każde z nas ma
swoje konto... po ślubie zakładaliście jeszcze jedno wspólne ?

pozdr.
Obserwuj wątek
    • inka323f Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 12:47
      My planujemy zalozyc jedno wspolne, na ktore bedziemy wplacac okreslona kwote co
      miesiac na wspolen oplaty. Reszta zostaje na naszych indywidualnych kontach.
      • pralinka86 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 12:51
        zakładamy konto gdzie co miesiąc każde z nas wpłaca połowe zarobionych
        pieniędzy, reszta na indywidualne konto
        • lapwing123 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 12:54
          hmmm...a my jeszcze nie wiemy. ja dostaję wypłatę na konto. mój D. "do ręki".
          jakoś się dogadamy skoro przez tyle lat nie było problemu (jeszcze nie wiem jak
          to jakoś będzie wyglądało smile
          • tabakierka2 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 13:03
            każde z nas ma po dwa konta.
            I każde odkłada pieniądze na swoim.
            Za opłaty płaci mąż, ja za jedzeniewink
            • orange_1 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 15:41
              Ja mam swoje, mąż swoje jak przed tak i po ślubie. Jego kontem ja
              dysponuję - ale daje mu płacić w sklepie kartą bo lepiej to
              wygląda wink A tak na poważnie to podział już mamy ustalony co, kto,
              kiedy płaci, w końcu dwa lata wspólnego mieszkania coś Nas nauczyły.
        • zulka81 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 31.08.09, 08:11
          mamy osobne, przed ślubem mieszkaliśmy kilka lat razem, zawsze z osobnymi
          kontami. On płaci ratę, prąd etc, ja sprawiam, ze mamy coś w lodówce. Nie
          dzielimy na moje Twoje, po pół czy w jakiś innych konfiguracjach. Bo choć konta
          osobne, to przecież dobytek wspólny. Jak jesteśmy na zakupach np. ciuchowych to
          jest nam obojętne kto płaci. Jak pod koniec miesiąca na którymś koncie brakuje,
          bo było bardziej eksploatowane to przelewamy z drugiego. W kocu jesteśmy
          małżeństwem. Wspólnego nie chcieliśmy, nawet o tym nie myśleliśmy. Nie rozumiem
          sztucznego trzymania się moje Twoje, albo ja płacę on płacę. Chyba chodzi o to
          ,że by powiedzieć my płacimy. Nawet pomimo osobnych kont
    • wanioliowa Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 16:04
      Heh po ślubie? My nie mieszkamy razem a i tak już chyba z dwa lata jak nie
      dłużej mamy jedno wspólne konto wink super sprawa smile
      • wanioliowa Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 16:04
        aha chodzi mi o jedno wspolne i zarazem jedyne jakie każdy z nas ma cyli wypłaty
        etc wszystko do jednego wora.
        • nakro30 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 16:46
          dlaczego kobietom tak zalezy na pieniadzach faceta i wspolnym koncie
          bankowym?
          • kol.3 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 17:59
            A uważasz, że to kobiety zawsze zarabiają mnie? Nie zawsze, a konta mają wspólne.
      • madziaq Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 16:57
        My też jeszcze długo przed ślubem (jakieś 3 lata, a może więcej) i przed
        zamieszkaniem razem mieliśmy wspólne konto. Wpływały tam nasze stypendia a potem
        pensje, raz moja była wyższa, raz jego. pieniądze nigdy nie były dla nas
        problemem (tzn nie w tym sensie, że mamy ich nadmiar, ale że nigdy na tym tle
        nie dochodziło absolutnie do żadnych nieporozumień).

        Aha, nie "poleciałam" na pieniądze faceta. To wspólne konto, jeszcze w czasach
        głęboko studenckich, było dla nas jakimś tam początkiem budowania życia razem.
        Potem założyliśmy też wspólną lokatę, na którą co miesiąc wpłacaliśmy ile się
        dało zaoszczędzić, z przeznaczeniem na mieszkanie itp., choć do "oficjalnych"
        planów było jeszcze dośc daleko. Ale pieniądze tam odłożone faktycznie psozły w
        końcu na mieszkanie i remont smile
    • mojboze Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 18:09
      Mamy osobne. Kiedyś moze bedzie wspólne. Jakoś nie przywiązuję do
      tego większej wagi.
    • kavainca Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 18:23
      Mamy trzy konta - kazdy swoje oraz jedno wspólne.
      Codziennymi wydatkami dzielimy sie w sposób naturalny, a to co
      zostanie odkładamy na wspólnym koncie. W sumie wychodzi na to samo
      co przy wspólnym koncie bierzącym, ale tak nam jaoś wygodniej. Dodam
      jeszcze, że kazde z nas jest upoważnione do konta oraz wszystkich
      innych inwestycji i filarów emerytalnych partnera.
    • marina111 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 19:17
      Teraz sa dwa (moje zawsze pustewink i nie widze powodu zeby to zmieniac. szkoda
      energii na zakładanie trzeciego. Jesli pojawi się taka potrzeba to bedzie
      trzecie albo zlikwidujemy dotychczasowe i załozymy wspolne.
    • ambrozja08 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 20:15
      my jeszcze nie po ślubie ale kwestię tą rozwiązaliśmysmile mamy osobne konta i tak
      zostanie a jeszcze jedno wspólne na którym odkładamy pieniążki/na jakiś cel,bądź
      większe wydatki. Jak za prezet dla męża zapłace karta to przynajmiej nie będzie
      wiedział ile wydałamwink
      • wanioliowa Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 20:30
        no właśnie tak myślałam, że pojawi się zarzut rzucania się na kasę faceta smile
        Mój zarabiał zawsze mniej niż ja - teraz dostał awans to się wyrówna - dlatego
        nie leciałam na jego szmal smile

        A tak poza tym - wspólne konto to same plusy.
        1. Wiadomo ile tak na prawdę na koncie jest pieniędzy - bez konieczności
        liczenia i kombinowania ile jest na pierwszym, drugim, trzecim.
        2. Macie dwie karty debetowe do tego samego konta - więc oboje systematycznie
        możecie je oczyszczać wink
        3. Można z niego płacić wszystkie rachunki, jedzenie, czynsze i inne rzeczy
        które dotyczą was obojga i przede wszystkim domu - a dzięki jednej historii
        rachunku jest łatwiejsza kontrola tego na co idą pieniądze, które jak wiadomo
        rozchodzą się szybko.
        4. A już tak z praktycznego punktu widzenia - jeśli jest to samo nazwisko - to
        instytucje otrzymujące wpłaty z takiego konta szybciej
        połapią się za co to i od kogo (allegro, prad, spółdzielnia etc)

        wiele banków oferuje również konto oszczędnościowe i debetowe pod jednym
        nazwiskiem - i wtedy po wejściu na profil - widzi się oba konta i wartości jakie
        na nim są - a pieniądze mozna miedzy nimi dowolnie przerzucac - dzięki czemu od
        razu ma się także wspólne oszczędności - na wakacje, remont, pierdołki.

        Chyba najbardziej dotkliwe dla niektórych jest wrażenie że się nie ma wlasnych
        pieniędzy albo uczucie żerowania na czyjejś większej wypłacie. Może dlatego mi
        to wisi - że minimum raz w tygodniu słyszę - kup sobie coś ładnego, a nie
        potrzebujesz butów, idz do fryzjera jak masz ochote etc etc. Mój facet ma jakoś
        wpojone do glowy że kobiety dużo wydają na ciuchy i kosmetyki - w związku z czym
        bywa wręcz zaniepokojony tym, ze nie mam aż takich potrzeb. Z ciuchów się cieszy
        jak się obkupię - bo uważa to za normę - więc nie musze się z niczego tłumaczyć
        ani czuć jakbym wydawała nieswoją kasę - więc jak dla mnie wspólne konto to same
        plusy.
        • budyniowa123 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 24.06.09, 21:09
          My teraz mamy dwa, niedługo zakładamy trzecie.
          Na to trzecie oddajemy określona kwotę na rachunki/żarcie/zakupy do domu

          A każde z nas ma swoje, nie mamy i nie bedziemy mieli dostępu do swoich
          osobistych kont.
          Po prostu nie czujemy takiej potrzeby.

          Czasami po prostu mam swoje ( i tylko swoje wydatki) np prezenty dla moich
          znajomych czy nawet dla N. i nie chciałabym brać ze wspólnego konta.
          • des4 wspólne czy osobne to wszystko jedno 25.06.09, 09:45
            ważne jest jak się dogadacie co do sposobu finansowania wydatków...

            nieważne jest na którym koncie sa pieniądze, ważne jest to że teraz
            to są wasze WSPÓLNE pieniądze....
    • babka1234 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 10:35
      my jestesmy jeszcze przed slubem (slub we wrzesniu) ale mieszkamy razem o prawie
      roku i w momencie zakupu wspólnego mieszkania (z czym wiąże się zreszta wspólny
      kredyt), naturalne było to, że bedziemy miec wspolne pieniadze czyli wspolne
      konto. dla mnie trzy konta, to jakies bardzo dziwne jest... wszystko wspólne, a
      pieniadze nie? takie rozliczanie sie co do zlotowki to rozumiem, ale z obca
      osoba, a nie z mezem/żoną. Ale to tez zależy od ludzi, my sobie pieniędzy nie
      wyliczamy i nie hamujemy się w wydatkach, każde z nas ma karte do tego konta i
      rozsadnie gospodaruje pieniędzmi, mamy do siebie zaufanie po prostu.
    • zia86 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 10:46
      U mnie jest różnie, dziadek oddawał babci całą wypłatę a teraz emeryturę i to
      ona rządziła wszystkimi pieniędzmi, moi rodzice mają osobne konta ale mój ojciec
      daję mojej mamie ustaloną kwotę na miesiąc "na życie" plus płaci wszystkie
      rachunki. Natomiast my mamy jak na razie osobne konta i chyba tak zostanie. Nie
      wyobrażam sobie nie mieć "własnych" pieniędzy. Myślę, że rachunkami będę się
      pewnie zajmowała ja a maż będzie mi dawał na nie połowę. Jedzenie kupujemy raz
      ja raz on, a jak jedziemy na duże zakupy to płacimy po połowie. Jakoś naturalnie
      się to rozkłada. wink Mój narzeczony też mi mówi, żebym sobie coś kupiła ładnego,
      bo wie, że ja lubię dużo na ciuchy wydawać a poza tym cieszy się, że ja jestem
      zadowolona jak sobie coś kupię. smile A ja mu też mówię, żeby np. kupił sobie nowe
      figurki albo coś. Ogólnie to się zachęcamy do rozrzutności a sami jesteśmy
      wystarczająco rozrzutni z natury. tongue_out
    • odzim22 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 11:01
      Kasa na osobnych od 5 lat. Każdy wydaje na co chce i ile chce z
      uwzględnieniem marginesu na czynsz, jedzenie i opłaty. Na większe
      wydatki - wakacje, samochód jest zazwyczaj zrzuta po 50% czy ile kto
      może. Jak na razie mie ma żadnych konfliktów na tle finansowym,
      czyli system się sprawdza.
      • tacomabelle dziwne 25.06.09, 12:04
        są dla mie takie wypowiedzi: "mamy wspolne konto, na ktore składamy
        się, poza tym wlasne do ktorego maż/żona nie ma dostępu,
        przeznaczone na wlasne wydatki"

        To po co te osoby brały ślub. Myślalam że w małżeństwie majatek i
        pieniądze sa wspólne i nie ma podziału na moje/twoje.

        Sami mamy z meżem 4 konta, ale tylko dlatego, ze oboje prowadzimy
        dzialalność gospodarczą i potrzebne jest to nam ze względów zawodowo-
        finasowych, ale znamy swoje piny i loginy do internetu, czesto jedno
        za drugie robi przelewy z tego czy innego konta, czy też daję meżowi
        np. swoją karte aby wybrał mi kase z bankomatu. Oboje decydujemy
        jaka kasę i ktorego konta przenaczymy na dane wydatki. To sa nasze
        WSPOLNE pieniądze. Ja nie bronię meżowi kupić ulubioną płytę czy
        pójść obejrzeć z kolegami mecz on mi nie broni kupić kremu czy
        zamówić bieliznę z internetu. Po prostu mowimy sobie o takich
        wydatkach. Tak samo uzgadniamy większe typu kupno mebli czy wakcyjny
        wyjazd. Nie rozumiem po co ukrywać jakieś "osobne" pieniądze czy
        konta. Ostatecznie malzeństwo to zaufanie, a ja ktoś ma inne
        podejście, to na ślub niech przychodzi z wlasnym prawnikiem i
        przygotowaną intercyzą.
        • habibi83 Re: dziwne 25.06.09, 12:08
          Dokładnie, mnie też dziwią takie wypowiedzi.
          Rozumiem, że finanse też ważne, ale nie dajmy się zwariowaćsmile
        • budyniowa123 Re: dziwne 25.06.09, 12:23
          > To po co te osoby brały ślub. Myślalam że w małżeństwie majatek i
          > pieniądze sa wspólne i nie ma podziału na moje/twoje.

          Tos źle myślała. Nie w każdym są.
          Wspólne to sa dzieci, mieszkanie (nie zawsze), wakacje...
          Wspólne jest to, co razem się tworzy, nabywa itp.
          Ja mam swoje rzeczy (np biżuterię, i ona po ślubie nadal będzie MOJA)
          Mam swój fotel i swoje mp3. I narzeczony korzysta, jakby było wspólne, ale
          technicznie- nalezy do mnie. I mam swoją komórkę. I konto w banku też. I co z tego?

          Ja nie bronię meżowi kupić ulubioną płytę czy
          > pójść obejrzeć z kolegami mecz on mi nie broni kupić kremu czy
          > zamówić bieliznę z internetu. Po prostu mowimy sobie o takich
          > wydatkach.

          Szlachetnie, że nie bronisz i że on Ci nie broni. A my wolimy zrzucać się na to
          co wspólne, a samemu decdować o tym, kiedy i co kupuję dla siebie. Nie wyobrazam
          sobie mówić "mis, krem dziś kupiłam "miś kupiłam maseczkę i podkład" bo po
          pierwsze- i tak nie zapamiąta, a po następne- i tak go to nie intersuje.

          Meble i wakacyjny wyjazd uzgadniamy i płacimy ze wspólnej kasy.

          Ostatecznie malzeństwo to zaufanie, a ja ktoś ma inne
          > podejście, to na ślub niech przychodzi z wlasnym prawnikiem i
          > przygotowaną intercyzą.

          Własnie ja ufam mojemu K. i na prawdę nie mam potrzeby zaglądać mu w konto "co
          on tam sobie kupił". Nie mam potrzeby rozliczać go z drobnych wydatków, a on nie
          rozlicza mnie.

          Wiesz, myślę, że każda para ma swój sposób radzenia sobie z kwestią finansową i
          każda czuje się lepiej w innym modelu.
          DLatego Twoje autorytarne zdanie, że "a ja ktoś ma inne
          > podejście, to na ślub niech przychodzi z wlasnym prawnikiem i
          > przygotowaną intercyzą." jest idiotyczne.

          Bo ja też mogę napisać, czy Twoje majtki to też są jego majtki? I skoro wszystko
          macie wspólne to rozumiem że takie rzeczy jak osobisty laptop i osobista komórka
          to otwarta księga i może Twój luby czytać Twoje smsy, maile, czy co tam sobie
          jeszcze masz?
          Bo dal mnie nadmierby ekshibicjioniz w małżeństwie nawet też jest nienormalny

          • tacomabelle Re: dziwne 25.06.09, 12:55
            budyniowa123 napisała:

            >> Wspólne to sa dzieci, mieszkanie (nie zawsze), wakacje...
            > Wspólne jest to, co razem się tworzy, nabywa itp.
            > Ja mam swoje rzeczy (np biżuterię, i ona po ślubie nadal będzie
            MOJA)
            > Mam swój fotel i swoje mp3. I narzeczony korzysta, jakby było
            wspólne, ale
            > technicznie- nalezy do mnie.


            Co to znaczy "technicznie" w kontekście małżeństwa? Co innego
            majątek jak szminka czy biustonosz, co innego konto w banku i
            pieniądze na nim. Nie widzisz roznicy?



            > Szlachetnie, że nie bronisz i że on Ci nie broni. A my wolimy
            zrzucać się na to
            > co wspólne, a samemu decdować o tym, kiedy i co kupuję dla siebie.

            Czy ty czytalaś co napisalam? Gdzie napisalam ze maż wspóldecyduje
            jaki krem mam sobie kupić. Po prostu wie o tym. mamy taki niepojety
            jak widac dla ciebie zwyczaj, ze informujemy się nawzajem o swoich
            wydatkach. I nie mówię tu o kremiku za 30 zl tylko o droższym
            wydatku za np 200 zl...

            >
            > Własnie ja ufam mojemu K. i na prawdę nie mam potrzeby zaglądać mu
            w konto "co
            > on tam sobie kupił". Nie mam potrzeby rozliczać go z drobnych
            wydatków, a on ni
            > e
            > rozlicza mnie.

            Ty naprawdę jakaś mało lotna jesteś, O jakich rozliczeniach
            pisalam???


            > Wiesz, myślę, że każda para ma swój sposób radzenia sobie z
            kwestią finansową i
            > każda czuje się lepiej w innym modelu.
            > DLatego Twoje autorytarne zdanie, że "a ja ktoś ma inne
            > > podejście, to na ślub niech przychodzi z wlasnym prawnikiem i
            > > przygotowaną intercyzą." jest idiotyczne.

            Tak samo ja twoje w temacie "zrzut", zrzucać to się moge z koleżanką
            na wspolny obiad w restauracji, a nie z wlasnym mezem.

            > Bo ja też mogę napisać, czy Twoje majtki to też są jego majtki? I
            skoro wszystk
            > o

            Kolejny raz, czy odrozniasz konto i pieniądze na koncie od rzeczy
            osobistych???

            > macie wspólne to rozumiem że takie rzeczy jak osobisty laptop i
            osobista komórk
            > a
            > to otwarta księga i może Twój luby czytać Twoje smsy, maile, czy
            co tam sobie
            > jeszcze masz?

            Jw. a masz coś do ukrycia???

            > Bo dal mnie nadmierby ekshibicjioniz w małżeństwie nawet też jest
            nienormalny
            >

            Ktoś tu przed chwilą potepial lansowanie jedynie slusznych wzorców,
            hehe...
            • budyniowa123 Re: dziwne 25.06.09, 13:29
              Wodzisz, lotności mi nie brakuje, i rozumiem co napisałaś.
              Tez informujemy się o swoich wydatkach, ale nie koniecznie o przysłowiowym
              "kremie" (chyba, że faktycznie 200 zł kosztuje

              Za rozliczanie się przyjęłam właśnie spowiadanie się z każdego małego zakupu,
              ale ok, przyjmijy że nie to miałaś na myśli.

              > Tak samo ja twoje w temacie "zrzut", zrzucać to się moge z koleżanką
              > na wspolny obiad w restauracji, a nie z wlasnym mezem.
              A ja mogę też z męzem, i co?

              > > macie wspólne to rozumiem że takie rzeczy jak osobisty laptop i
              > osobista komórk
              > > a
              > > to otwarta księga i może Twój luby czytać Twoje smsy, maile, czy
              > co tam sobie
              > > jeszcze masz?
              >
              > Jw. a masz coś do ukrycia???

              Czasami moze i mam, i co z tego? Zbrodnia jakaś?

              I ja napisałam że DLA MNIE (czytaj: moje osobiste zdanie, nie trzeba się z nim
              zgadzać)a ty autorytarnie twierdzisz że albop wszystko wspólne, albo intercyza...
          • habibi83 Re: dziwne 25.06.09, 13:17
            Budyniowa ale tu nie chodzi o kwestie prawne. Jasne jest, że to co miałaś przed
            ślubem prawnie należy do Ciebie i kropka.
            Nie wiem jak innym, ale mi wydaje się dziwne takie roztrząsanie co jest czyje,
            zupełnie z innego powodu.
            Po prostu ślub z założenia jest połączeniem dwójki osób, oddaniem się całkowicie
            tej drugiej osobie. Przed ołtarzem jedność a w domu każdy sobie?
            • budyniowa123 Re: dziwne 25.06.09, 16:33
              Nie roztrzasamy co jest czyje. Rzeczy sa w większości wspólne, niezaleznie od
              tego, kto za nie zapłacił.
              np. ostatnio chciałam kupic fotel (do wspólnego mieszkania) i to była moja
              chętka i ochota i zakupiłam go z pieniędzy własnych.
              A teraz jest nasz, stoi sobie i jest użytkowany wspólnie.
              Dla mnie wspólne konto to przede wszystkim wygoda. Przynajmniej nam jest z tym
              wygodnietongue_out

              A poza tym jest kilka rzecz, które sa moje i tylko moje i już. Np jak już
              mówiłam- laptop, komórka, rower... Ja decyduje co z nimi zrobić, komu pozyczyc,
              czy sprzedać, czy wymienić.
              I za takie rzeczy wolę płacić sama.
              Tak jak np. za mój kurs niemieckiego.


        • odzim22 Re: dziwne 25.06.09, 12:44
          > są dla mie takie wypowiedzi: "mamy wspolne konto, na ktore
          składamy
          > się, poza tym wlasne do ktorego maż/żona nie ma dostępu,
          > przeznaczone na wlasne wydatki"

          Nie rozumiem co widzisz w tym dziwnego. Ja i żona mamy swoje dosyć
          drogie, ale kompletnie różne hobby i fanaberie. Oddzielne konta
          pozwalają nam lepiej oszacować na które z tych fanaberii możemy
          sobie finansowo pozwolić w danym momencie nie obciążająć drugiej
          strony. Moja żona nie pali się finansowania moich zabawek i vice
          versa. Dodam, że zarabia ona ok 20-30% więcej niż ja także układ ze
          wspólnym kontem byłby jak najbardziej na moją korzyść.


          > To po co te osoby brały ślub. Myślalam że w małżeństwie majatek i
          > pieniądze sa wspólne i nie ma podziału na moje/twoje.

          Przed ślubem mieszkaliśmy razem 2 lata i taki układ po prostu się
          sprawdził, a nie zmienia się wygrywającego konia jak mówi włoskie
          przysłowie, szczególnie że nikomu z zainteresowanych on nie
          przeszkadza.

          ale znamy swoje piny i loginy do internetu, czesto jedno
          > za drugie robi przelewy z tego czy innego konta, czy też daję
          meżowi
          > np. swoją karte aby wybrał mi kase z bankomatu. Oboje decydujemy
          > jaka kasę i ktorego konta przenaczymy na dane wydatki

          Ja też znam żony, tak samo ona zna mój system hasel/pinow,
          aczkolwiek niewiele obchodzi nas co tam słychać u małżonka na
          koncie, wierzymy że każde z nas umie racjonalnie zarządzać
          pieniędzmi.
          To nie jest dowód zaufania?

          Wszelkie pytania o sensowność ślubu proszę kierować do mojej żony,
          ja tej zagadki jeszcze nie rozwiązałem - nasze życie wygląda tak
          samo jak przed ślubem. Pomijam dogodności związane wizytami w
          szpitalu i sprawami spadkowymi.
      • agnessi44 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 12:06
        My mieszkamy od kilku lat razem i jak do tej pory każdy miał własną kasę a
        opłatami dzielimy się na pół. W momencie ślubu będziemy mieli wspólne konto bo
        już teraz ciągłe rozliczenia ty pół ja pół zaczynają być męczące bo ma to coraz
        mniejsze znaczenie. Mamy taki plan, że oszczędności które mamy teraz będziemy
        mieć na jednym koncie (wspólnym) i co miesiąc będziemy tam coś dokładać.
        Będziemy mieć również konto na bieżące opłaty również wspólne.
        • ga_lapagos Nigdy w zyciu :)! 25.06.09, 12:36
          Razem kontrolujemy wydatki,ale wygodnie nam gdy kazde ma swoje konto.




          -
          ja?
          wrednygalapagos.blox.pl/html
          • tacomabelle Re: Nigdy w zyciu :)! 25.06.09, 12:56
            Dokładnie o to mi chodziło.

            A robicie "zrzuty" na meble ? wink
        • habibi83 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 13:24
          Zgadzam się, to jest męczące. Tym bardziej jak każdy osobno pilnuje innych
          wydatków a i tak w rzeczywistości jak potrzeba nagle coś kupić, to nie patrzymy
          na to z czyjej kieszeni to idzie. W końcu kupujemy dla NAS na wspólne użytkowanie.

          Mam takie nieodparte wrażenie, że ustalanie przed ślubem co kto wnosi,
          spisywanie intercyzy itp. bierze się z myśli z tyłu głowy " co się z tm
          majątkiem stanie jak będziemy się chcieli rozwieść". I to nie napawa optymizmem.
          Nie mam tu na myśli nikogo konkretnego, po prostu obserwuję taką tendencję wśród
          znajomych bliższych lub dalszych czy na różnych forach ślubnych.

          I najśmieszniejsze jest to, że najwięcej mówią o intercyzie osoby, które mają
          "majątki" składające się co najwyżej z laptopa o wartości 2tys zł Moim zdaniem
          to jest żałosne.
    • babka1234 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 13:41
      zrzuta na meble, wakacje, itd. albo jak ktoś pisał na zakupy w markecie to jest
      dla mnie jakieś śmieszne, zrzucac na jedzenie to się można z kolezanka, ale z
      mężem?? dziwny układ. Ciekawe z czego się bedziecie zrzucać jak jedno z was
      straci pracę/będzie na wychowawczym itp.
      • tacomabelle Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 14:09
        Dokładnie o to mi chodziło. Co innego drobne rzeczy osobiste, ale
        skoro maż przed ślubem miał drogi sprzet stereo, który teraz gra nam
        w salonie, a ja meble z panieńskiego pokoju, które teraz stoją w
        naszym domu, to mamy sprzęt taktować jako "jego" a meble
        jako "moje"? I przez ile lat po slubie? Śmieszne...

        Ta samo ze "zrzutami". Ja płacę raty na meble, maz odkłada kasę na
        wakcje, ja raz robię zakupy, innym razem on. Nai analizujemy czy
        meble kosztują tyle samo czy wakacje i czy skoro tydzień temu on za
        zakupt zapłacił 300 zl, a ja 2 tyg. temu 250 zl, to musze mu
        to "wyrownać".?

        Ciekawe jak to wyglada w tych restauracjach. Czy po 50% czy też w
        innej proporcji jeśli maz zje wiecej i drożej? Trzeba mieć przy
        sobie kalkulator i żądać od wspólmałżonka przelewu jeśli on/ona
        wypije jedną wodę mineralna więcej wink
        • wanioliowa Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 14:20
          na głównej gazecie jest o mężu co kazał za wakacje oddać smile

          znam taką co od mężą na buty pożycza. Potem grzecznie 200zł musi oddać. Albo
          takich co rok z remontem czekali bo zrzuta była po połowe a ze ona zarabiała 5
          razy mniej od niego, to się doczekać nie mogli aż ona swoje pół uzbiera. I jak
          ona ciułała kazdy grosik - to ten wielki zarabiający się bujał po sklepach, bo
          przeciez swoją kasę miał.

          Wydaje mi się że i tak większość zmieni pogląd jak się dzieci pojawią. A dzieci
          dają po kieszeni - a zakupy z reguły robi wlaśnie matka, poza tym mężczyzni
          czesto nie rozumieją, na co idą te pieniądze, bo parę słoików, chustki, kremik i
          pieluszki - i 100 zl znika. wtedy "wygoda" osobnych kont się kończy smile

          i z całym szacunkiem ale "zrzutę" tez robię ze znajomymi jak idziemy do sklepu
          po wódkę i czipsy na imprezę. Zrzucanie się z mężem jest dla mnie śmieszne.
          • odzim22 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 14:58
            Hehe spodziewałem się takiej reakcji, już to raz przerabiałem
            z "ciotkami" na jakimś rodzinnym spotkaniu. Oczywiście
            wyolbrzymianie sprawy, wyszukiwanie jakiś ekstremalnych
            przykładów "z życia wziętych" (płacenie w restauracji, spłacanie
            butów bla bla bla) bo przecież każdy musi żyć jak one. Pewnie
            najchętniej zmieniłyby to jakąś ustawą. A nam tak dobrze, psy
            szczekają karawana idzie dalej...
            • budyniowa123 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 25.06.09, 16:28
              Uwierzcie mi, że w domu z osobnymi kontami tez nie rozlicza się ze wszystkiego,
              z każdej złotówki, nie "wyrównujemy" sobie wydatków...
              To jest na prawdę proste: Przelewamy na wspólne konto tyle, ile potrzeba na
              życie (rachunki, jedzenie) plus jakiś zapas. Jak idą duze zakupy (meble) to w
              danym miesiącu przelewamy odpowiednio więcej.

              reszta, która zostaje na naszych odzielnych kontach jest do naszej dysopzycji
              (np moja kawa z koleżankami, jego wyjście gdzieśtam).

              I jak np kupie ksiazkę ze swoich to stoi ona na wspólnej półce a po jakims
              czasie nikt już nie mapiętał kto za co płaci.
              Tak samo z innymi duperelami do domu
              Poza tym taki układ sprawdził się i u mnie w domu, i w domu rodziców mojego N.
              Więc nie ma co zmieniać czegoś, co funkcjonuje bardzo dobrze.


              • sajolina Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 30.08.09, 23:39
                Popieram budyniową w całości. Jak dla mnie trzy konta to najzdrowszy układ,
                niezależnie od tego kto ile zarabia (jeśli są duże dysproporcje między pensjami,
                to można się nie zrzucać po połowie, ale np 30% i 70%). Każde z małżonków ma
                satysfakcję, że się do wspólnego życia dokłada i jednocześnie nie musi się
                tłumaczyć ze swoich zachcianek (nie oszukujmy się - nie każdy mąż jest na tyle
                wyrozumiały, że zrozumie 200zł na fryzjera co miesiąc, z drugiej strony nie
                każda żona zrozumie 200zł wydane na extra śrubokręcik - aczkolwiek wiem, ze Wam
                się takie okazy trafiły). A dodam jeszcze, że dla mnie "pozwolenie" małżonkowi
                na posiadanie osobnego konta jest właśnie dowodem zaufania - ufam, nie
                kontroluję i nie muszę wiedzieć co robisz z tymi pieniędzmi. Aczkolwiek myślę,
                że upoważnienie sibie nawzajem do tych kont jest wskazane - na wypadek jakiejś
                choroby, nagłej potrzeby itp.

                Co do wspólności laptopów i komórek, czytania smsów, posiadania wszelkich
                możliwych haseł itd "bo przecież w małżeństwie żadnych tajemnic nie ma"- żałosne
                po prostu, a może ktoś się właśnie boi, że te tajemnice jednak są i zawczasu
                chce je odkryć...? Poza tym, skoro i tak tych tajemnic nie ma to po cholerę
                czytać smsy męża, przeglądać jego maile? Przecież i tak wiesz wszystko. Jak dla
                mnie taka inwigilacja, to właśnie dowód na brak zaufania (pomijam sytuacje, w
                których jest to uzasadnione wzlędami zawodowymi.)

                Fajnie, że chociaż szczoteczka do zębów może być tylko moja.

                Uwaga kolejna pt "jak się pojawią dzieci, to zrozumiesz, czemu wspólne konto
                jest lepszym pomysłem, bo mąż nie rozumie czemu kilka dziecięcych pierdół
                kosztuje 100zł" - aha i wyszło szydło z worka - czyli jednak mąż nie jest aż
                taki wyrozumiały...?smile podejrzewam, że zgodnie ze swoją metodą budyniowa i jej
                mąż nie mieliby problemu w takiej sytuacji, tylko odpowiednio zwiększyliby
                przelewane kwoty na wspólne konto.

                Dodam jeszcze, że uwagi typu "myślenie o intercyzie,to planowanie rozwodu" jest
                strasznie krótkowzroczne i naiwne. Halooo, żyjemy w kraju, w którym 30%
                małżeństw się rozwodzi, dziwisz się, że ludzie trzeźwo myślą i wolą być
                zapobiegliwi? zwłaszcza, że jeżeli mają być razem szczęśliwi do końca życia,
                to ani intercyza, ani osobne konta im w tym nie przeszkodzą
                , a w razie
                porażki mogą tylko pomóc (no niestety, ale niektórym małżeństwom się nie udaje
                przetrwać i pomimo tego, że na tym forum jest to wyjątkowo niewygodny fakt, to
                nadal jest to fakt). Ślub jest zawsze obarczony pewnym ryzykiem.

                Nie chce być złośliwa,I NA BOGA NIKOMU TEGO NIE ŻYCZĘ(!) ale powiem, że
                każdy wyrok rozwodowy zaczyna się od słów "Strony zawarły małżeństwo z miłości."
                Czyli tak jak wszystkie forumowiczki tutaj. Wiem, bo widziałam ich już wiele.
                • aiczka Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 31.08.09, 16:53
                  Mnie zawsze dziwi, dlaczego na kwestie w rodzaju intercyzy interpretuje się z
                  reguły jako próbę zabezpieczenia swojego majątku a nigdy jako sposób na
                  zabezpieczenie majątku drugiej storny, z któego nie chcielibyśmy niezasłużenie
                  skorzystać.
                  • marina111 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 31.08.09, 18:51
                    Zgadzam się. Intercyza zabespiecza oboje. Zostało nam 12 dni do slubu ale ja sie
                    jeszcze mocno zastanawiam nad intercyza. Dla nas to nie problem i ne traktujemy
                    tego jak planowanie rozwodu. Los płata figle a strzezonego Pan Bog strzeze. I
                    nie ma to zwiazku z tym ze go nie kocham bo rowniez ja moge popasc w alkoholizm
                    i narobic długów (co jest mozliwe jak nie przestane tak przezywac tego slubu. smile

                    Z kontami ustatlilismy ze mamy osobne ale upowazniamy siię zmieni ale my
                    ustatlilismy ze bedziemy ustalali ile pieniedzy idzie na dom a ile nasze
                    prywatne wydatki. I jesli uznamy ze w tym miesiacu mamy 200, 300 czy 500zł na
                    siebie to nic mu do tego czy ja to wydam pierwszego na fryzjera czy bede
                    codziennie wydawac 50zł na nowe majtki bo mi się starych nie chce prac. To samo
                    w druga strone, nic mi do tego na co on swoje pieniadze przeznaczy.
                • pyzz Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 05.09.09, 19:03
                  > Dodam jeszcze, że uwagi typu "myślenie o intercyzie,to planowanie rozwodu"...

                  Prawdę mówiąc, to biorąc pod uwagę anty-męskie, a pro-kobiece orzecznictwo
                  polskich sądów rodzinnych to zaryzykowałbym zarzut, że jeżeli kobieta
                  biorąc ślub nie podpisuje intercyzy, to prawdopodobnie planuje rozwód.

                  PS. Jakby kto mnie chciał cytować rozumiejąc powyższe dosłownie to radzę
                  najpierw wpisać "hiperbolizacja" w wikipedię.
    • szampanna tylko i wyłącznie osobne 30.08.09, 23:59
      jak w temacie smile mamy osobne konta i nie mamy wspólnego. Aha, mamy
      też intercyzę wink
      Mieliśmy kiedyś wspólne konto, bo razem mieszkamy, mamy dzieci itd.
      No i? Przypłaciliśmy to prawie rozpadem rodziny. Czyszczenie konta
      odbywało się w sposób niekontrolowany, bo oboje jesteśmy rozrzutni i
      po tygodniu od wpływu wybuchały kłótnie kto wziął kiedy, ile i
      dlaczego tak dużo... Teraz mamy osobne i każdy pilnuje swojej
      forsy wink A wspólne rachunki regulujemy na zasadzie - kto akurat ma,
      ten płaci. Działa bez pudła. To, czy ma się wspólne konto, czy
      osobne, w żaden sposób nie określa moim zdaniem jakości małżeństwa,
      tylko co najwyżej jego nawyki i styl życia.
      • kr_ka_11 Re: tylko i wyłącznie osobne 31.08.09, 09:22
        my od kiedy zamieszkalismy razem (czyli po pol roku znajomosci) otwarlismy
        wspolne konto. jakos tak nam wygodniej i bylo to dla nas zupelnie naturalne.
        • gold-fish Re: tylko i wyłącznie osobne 31.08.09, 09:50
          mamy wspólne konto smile i wspólny ręcznik też wink szczoteczki osobne smile
      • paskud_agg Re: tylko i wyłącznie osobne, (albo i nie ;)) 31.08.09, 10:31
        A wg. mnie nie ma co z góry zakładać jak będzie.
        Jednym się sprawdza wspólne konto, innym (jak Szampannie) osobne. Najważniejsze
        to wspólnie znaleźć taki układ, z którego obie strony będą maksymalnie
        zadowolone. A jak to będzie w praktyce wyglądać, to już sprawa drugorzędna. O.
    • solaris31 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 01.09.09, 00:56
      my mamy wspólne konto - jedno wink przy niskich dochodach bez
      wspólnego konta nie bylibyśmy w stanie oszczędzieć nic a nic na
      jakies grubsze zakupy. oboje mamy do konta pełny dostęp i
      korzystamy, kiedy trzeba, nie pytając, na co współmałżonek wydał i
      czy potrzebnie. jestem zdania - jak widzę dość staromodnego - że po
      ślubie nie ma - moje/twoje - ale jest nasze. wszystko. nie tylko
      mieszkanie i dzieci wink
    • agatita82 Re: Po ślubie wspólne konto w banku ? 06.09.09, 12:34
      Ja nie bardzo rozumiem po co małżonkwie rozdzielają sobie konta... U
      nas jak narazie są osobne, ale karty są własnością wspólną. Jak
      potrzeba gotówki to się bierze jaką koleiek i idzie do bankomatu.
      Ja mam zamiar dorobić mężowi kartę do mojego konta i on mi również do
      swojego(jak tylko pojedzie do domu, który jest baaardzo daleko).
      Kiedyś jak zarabiałam więcej to mu wypisywałam czek i on dokładał ze
      swoich i robił opłaty. Posiadanie trzech kont, dwóch osobnych i
      jednego składkowego jest w naszym odczuciu trochę dziwaczne. Nie po
      to braliśmy ślub, by dzielić na moje i twoje. Jak któreś z nas ma
      potrzebę coś kupić, to idzie i kupuje - nie ma znaczenia, z której
      karty ściągane są pieniądze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka