Dodaj do ulubionych

moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częsciach

04.08.09, 13:20
od razu uprzedzam, że nie mam zdjęćsmile a zresztą nie wiem czy się tu obnażęsmile wesele trwało 3 dnismile
więc po kolei.
przez cały tydzień było dużo załatwiania, nie miałam czasu na stres tylko zastanawiałam się kiedy mnie dopadniesmile
w piątek zaczęli zjeżdżać się pierwsi goście z daleka. jakieś ostatnie sprawy typu spowiedź, dopinanie wszystkiego- ogólnie męczący dzień. dobrze, że byłam umówiona na masażsmilebrak steresu.

SOBOTA

obudziłam się o 5.00 z walącym sercem w tempie rakiety odrzutowej, potrwało to chwilkę, napisałam smsa do przyjaciółki, która również w tym czasie się obudziła. zadzwoniła, pogadałyśmy. usnęłam.
wstałam o 8.00. zrobiłam śniadanko, zjedliśmy z rodzinką.
na 9.00 fryzjer (dodam, że cały czas towarzyszyła mi przyjaciółka Chinka, która chciała zobaczyć polskie wesele i przygotowania i wszystko).
siadłam na fotelu, przyjechał fotograf, kamerzysta, parę ujęć i pojechał. moja fryzjerka czesała mnie około 1:40. bardzo skromnie, mały koczek z tyłu. a ja cały czas zastanawiałam się no kiedy w końcu dopadnie mnie ten stressmile pośmiałyśmy się no i pierwsza niespodzianka- zapłata: fryzura gratis (dodam, że za próbną miałam zapłacić w dniu ślubu). miłosmile pojechałyśmy do domu, bo makijaż na 12.00. pokręciłam się z kąta w kąt, bo mi się nudziłosmile mama u fryzjera, nikogo w domusmile
przed 12.00 wyjechałam na makijaż, ze mną cała brygada: Chinka, kamera, świadkowasmile nadal zero stresu. makijaż bardzo mi się podobałsmile wyszłam o 13.00- kupiłyśmy banana- mój obiad.
powrót do domu- gości coraz więcej. ubrałam się w sukienkę powitalną. witam gości, przyjeżdża zespół. na razie zero stresu. 100 razy przypominam mamie i tacie, że błogosławieństwo ma być bez płaczu. krótko zwięzłowatosmile ja na luzie. czekamy na mojego N. (który jeździ na ścigaczu i na ścigaczu miał przyjechać prowadzony przez innych motocyklistów). ja pełen luz do czasu jak usłyszałam ryk motorów, jakiś 1km od domusmile serce nie mało mi wyskoczyło. oddechu brak. świadkowa powtarza: wdech wydech. koleżanka Chinka (nie zna polskiego): SPOKÓJ SPOKÓJsmile łzy jak grochy. podjeżdżają, mój N. pierwszy w garniturze na swoim motocyklu, za nim świadek (mój brat swoim samochodem) i 12 innych motorów ryczących jakby miała wojna wybuchnąćsmile. jeden kamerzysta na motorze, drugi w samochodzie. fotograf. ja płaczę.
sąsiedzi zrobili bramkę, więc mój N. musi mnie wykupić. witam rodziców mojego N. podchodzi mój N daje kwiaty, butonierki. przypinam jemu, mojemu tacie i mojemu teściowi.serce wali niemiłosiernie. rozglądam się i uznaję, że nie dam razy czasowo przywitać wszystkich, więc macham tylko im. wchodzimy do domu.
ja idę do siebie do pokoju ubrać się w suknię. no i pierwszy zgrzyt, bo dostałam uczulenie na dekolcie od słońca. ja nic nie widzę, ale inni doprowadzają mnie do szału słowami, boże boże co terazsmile okazało się, że po 5 min wszystko znika. drugi zgrzyt za dużo osób mnie ubiera. świadkowa, przyjaciółka jedna druga. koleżanki z aparatami. wchodzę w sukienkę. tył na przód. smiletren za wysoko podpięty. ktoś krzyczy; idź do łazienki zanim się ubierzesz w suknię. mi ciśnienie rośniesmile mam wrażenie, że mało czasu. zaczynam wszystkich poganiać. słyszę kamerzystę: uśmiechaj się uśmiechaj. mam ochotę ich wygonić i ubrać się sama. Koleżanka Chinka powtarza: SPOKÓJ SPOKÓJ. ktoś mi zapina biżuterię, ktoś krzyczy siadaj, zakładaj butysmile szoksmile za dużo ich było. ale uspokajam się. jestem gotowa. przychodzi po mnie tata.
sprowadza mnie na dół, do mojego N. widzę po nim, że wzruszony bardzo. serce mi wali. oddaje mnie w ręce mojego N., mówi cichusieńko : Oddaję Ci swój skarb, szanuj ją i kochaj.Ledwo go słyszę, mój N prawie nic nie usłyszałsmile ludzi tłum. pantofelek, wkładanie pieniędzy. widzę po rodzicach, że jest już apogeum.smile więc proszę szybciutko o błogosławieństwo. jestem spokojna już. klękamy. wszystko ładnie. bez łez. mocno ściskam mojego N.
zdjęcia. obroty. z mamą, tatą. razem. osobno. ze świadkami. z dziećmi niosącymi obrączki (zestresowani na maxa- nie spodziewałam się). wychodzimy. rzucam cukierkami. ludzi mnóstwo. jedziemy do Kościoła. my w samochodzie. chłopaki na motorach. huku pełno. robią różne akrobacjesmile
przejazd kolejowy zamknięty. palenie gumy na motorach, nie widać ulicy, nic. czarno wszędzie. ludzie wysiadają z samochodów.robią zdjęcia. trąbią. machają. uśmiechają się. ja spokój, mój N. stres maxsmile
podjeżdżamy pod Kościół, wysiadamy.

jeśli chcecie to cdn.smile bo już nie mam siły stukaćsmile
Obserwuj wątek
    • kr_ka_11 Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 13:24
      chcemy, chcemy, zbierz sily i pisz smile
      • ifonka17 Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 13:35
        Chcemywink!!! Gratulacjewink
        Przynajmniej teraz wiem,ze musi mi pomagac przy ubieraniu tylko
        jedna osobabig_grinbig_grin
      • emily_valentine Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 13:39
        GRATULACJE!

        pisz dalej smile
    • lapwing123 część II 04.08.09, 13:36
      część II

      wysiadamy pod Kościołem. wszyscy się uśmiechają. mnóstwo gości. rodzina znajomi. stajemy razem. dzieciaczki przed nami. my i świadkowie. odpinamy tren. wychodzą po nas księża. (jeden z rodziny jeden z parafii).
      wchodzimy.
      MSZA ŚWIĘTA- piękna. ksiądz mówi o nas i do nas. czuję się jakbym była tam tylko ja, mój N i ksiądz. rozmawia z nami, ile lat czekaliśmy na ten moment. mówi, że ja jestem róża a mój N. Mały Książę. mam o niego dbać, a on o mnie. ja się uśmiecham, mój N ledwo oddychasmile już po wszystkim dowiedziałam się, że dużo osób się wzruszyło kazaniemsmilew tym mój teść- twardzielsmile
      przysięga- uczucie nie do opisania. ale podobno bardzo cicho mówiłamsmile mój N bladziutki, ale powiedział ładniesmile
      wychodzimy z Kościoła. niespodzianka. podchodzi do nas kominiarz ze słonikiem- Pan mega zestresowany, aż mi go żal było:0 składa nam życzenia, wręcza prezent.no i tłum rzuca się na nas- mimo iż uprzedzałam, że mają jechać na salę, bo w kółko każdy powtarza to samo, nawet nie pamiętam kto składał te życzenia. wszyscy się pchają zewsząd. z tyłu z boku z przodu. mój mąż trzyma mnie mocno bo ja ja nie czuję gruntusmile)
      18.30 wsiadamy do samochodu. odjeżdżamy na salę. motory z nami.
      wjeżdżamy. wysiadamy. dzieci sypią nas płatkami róż. rodzice witają chlebem i solą. pijemy wodę wink rozbijamy kieliszki. mój mąż bierze mnie na ręce. wnosi na salę. kręci mną na środku sali. widzę, ze gości mnóstwo. ponad 300. sto lat. i siadamy. jem może 2 łyżki flaków. nie czuję głodu. drugiego dania nawet nie biorę. gorzko- pierwsze i ostatnie.
      pierwszy taniec czas zacząć- nic nie ćwiczyliśmy. wybraliśmy tylko piosenkę " nasze wesele". zaśpiewana super. ja się uśmiecham patrzę na męża, który cały czas w stresie mi powtarza: kotek Ci wszyscy ludzie na nas patrzą, zobacz ile ich jestsmile wiem, że nie mogę się rozglądać bo i ja się zestresujęsmile
      wesele czas zacząć.

      cdnsmile
    • lapwing123 część III 04.08.09, 14:11
      zaczyna się wesele. jest godzina ok. 20:00 (??)smile dużo osób, każdy mnie odbija.
      każdy ciągnie swoją stronęsmile jest to bardzo miłe. mimo, że nie każdy umie
      tańczyć. smile
      dodam, że na sali było zwykle stoły ustawione w choinkę, bar kawowo-herbaciany.
      stół wiejski z obsługą kucharza. rollbar (czy jak to tam się zwie) z piwkiem i
      drinczkami. stół szwedzki dla dzieci.
      zabawa trwa.
      ok. 20.30 przyjeżdża clown dla dzieci (dzieci było ok. 20). pisk, krzyk.ja widzę
      go tylko przelotem. zabiera dzieci na dwór. jest zamek dmuchany. jedne płaczą,
      bo się boja clowna ale chcą do niego iść, inne ciągną clowna na spodnie.
      koleżanka Chinka z nimi- oczywiście z aparatemsmileodjeżdża ok. 23.- dzieci
      umordowane, ale zadowolone. najlepsze podziękowanie powiedział mój mały kuzynek:
      "super wesele. nie ma słów. najlepsze w moim życiu". ma 5 latsmile
      ludzie podchodzą cały czas z życzeniami, gratulacjami. ja czuję tylko cały czas
      mega pragnienie. w międyzczasie ktoś woła, łapię jakiś sok.
      mały zgrzyt. ok 22.00 miały wjechać prosiaczki (szynka zapiekana w foremce
      prosiaczkawink, ale jest 23.00 i pana kucharza z prosiaczkami brak. mama się
      denerwuje. dzwonią do niego.już jedzie. ktoś z zespołu pyta, czy dać teraz tort.
      główna kucharka się denerwuje.w międzyczasie rozdają dzieciom frytki.
      uff. przyjeżdża kucharz-ale jest dość spore opóźnienie. gasną światła-powiem, że
      nawet fajnie to wyszło- chociaż ja nie za bardzo to chciałamsmile
      rozglądam się gdzie są moi znajomi ze studiów (Chinka, Turcy, Nigeryjczyk), bo
      chyba o nich zapomniałam. ale widzę, że dają radę w tym tłumie. macham imsmile
      podchodzę dosłownie na kilka minut. mówią, że jest supersmile
      znowu mega pragnienie. nie zjadłam jeszcze nic.smile
      przed północą wjeżdża tort. kroimy, dajemy rodzicom, dziadkom, chrzestnym.
      resztą zajmują się kelnerzy.
      po północy oczepiny. jakieś dwie zabawy- typu "you can dance". podobało mi się.
      dużo śmiechu.
      koleżanka Chinka pyta jak ja daję radę tańczyć w takiej sukience.i tyle godzinsmile
      nie przypuszcza co jeszcze mnie czekasmile
      no i się zaczyna, część gości się żegna. latamy jak kot z pęcherzemsmile mamy
      przygotowane ciasto świeże w pudełeczkach. malutkie paczuszki.
      ktoś ze mną tańczy, ktoś woła.
      mój mały drużba działa jak GPS- ciągle podchodzi i informuje gdzie się znajduje
      mój mążsmile
      piosenka dla Pana Młodego- "D. się żeni." chłopaki podrzucają go do góry. ja nie
      mało dostane zawału ze strachu.
      piosenka dla Pani Młodej- "jesteś szalona" smile no i niespodzianka. lecę do góry.
      żołądek robi akrobacje, ale jest fajniesmile góra dół. modlę się, aby mnie nie
      upuścili. sukienka mnie przykrywa. lata taka mała biała bombka. słyszę jak ktoś
      krzyczy " nieźle lata"smile)

      ach. zapomniałam. gdzieś jeszcze było podziękowanie dla rodziców. my wręczyliśmy
      kosze z kwiatami i szampan z grawerką. i tu kolejna niespodzianka. dostajemy od
      rodziców obraz z naszych zaręczyn.smile pięknysmile ja płaczęsmile ale malutko smile

      zmieniam buty, b nóg nie czuję i tu niespodzianka- zapomniałam wyjąć pieniądze z
      pantofelka i je zgubiłam smile czuję zmęczenie.

      goście nadal się żegnają inni wołają, inni gratulują.
      czuję głód. jest godzina ok 2.00- jem moje ukochane kluski śląskie z pieczenią w
      sosie chrzanowymsmile. tylko to zjadłam.

      po 5.00 zespół kończy grać. czuję mega zmęczenie. stopy wychodzą mi z butów- są
      tak opuchnięte. jeszcze jacyś goście.
      do domu docieramy na 8.00.

      0 11.00 się budzimy. poprawiny na 14.00. smile
      stopy bolą, ale jest ok.

      cdn.

      • niebawem_zona Re: część III 04.08.09, 14:37
        Aż mi się łezka zakręciła, chyba od tych opisanych emocjismile Gratulacje, życzę
        Wam dużo szczęścia!
      • marina111 Re: część III 04.08.09, 14:37
        pierwszy raz przy relacjach ze slubu poleciały mi łzy. Taki chce miec slub i
        wesele. No moze bez tych motorów bo moj niestety na motorze nie jezdzi (a
        szkoda) wink U mnie napewno to ja bede bladziutka a moj N wyluzowany smile

        Zazdroszcze takiego super wesela. Moze jednak skusisz się na wstawienie zdjec? smile
        GRATULUJE!!!!
        • 1.magdalenka Re: część III 04.08.09, 14:45
          Na samym początku GRATULUJĘ i życzę szczęścia na nowej drodze życia !!!

          Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że tak jak moje poprzedniczki popłakałam się
          czytając Twoją relację. Pięknie opisałaś Wasz dzień smile))

          Pozdrawiam
          • zof-ii Re: część III 04.08.09, 15:20
            Aż się popłakałam... Piękna relacja, dziękuję!
            No i wielkie gratulacje, dużo dobrego na nowej drodze żucia!!!
      • zielone_jablko Re: część III 04.08.09, 15:34
        bardzo wzruszająca i fajna relacja smile czekamy na więcej!
        No i oczywiście GRATULACJE i wszystkiego najlepszegosmile
      • lapwing123 Re: część III 04.08.09, 22:33
        tak pomyślałam, że wszystko spiszę, aby mieć na pamiątkęsmile

        poprawiny zaczęły się o godzinie 14 obiadkiem. o 16 przyjechał zespół. osób przybyłych na poprawiny ok. 170 smile i dopiero mogłam sobie pojeśćsmile
        również było bardzo miło, wybawiłam się, wytańczyłam (bez butów- bo już w żadne moje stopy się nie mieściły, ale mimo tego, że piekły niemiłosiernie uznałam, że wesele mam raz w życiu i nie mogę zważać na takie drobnostki tylko muszę się bawićsmile)
        jakoś teraz nie mogę skojarzyć całej tej imprezki mimo, że to było tak niedawnosmile
        zespół grał do 23:00. my cały czas na parkiecie.
        w drodze powrotnej do domu złapaliśmy gumę. kluczy do wymiany braksmileale jakoś szczęśliwie do domu wróciliśmysmile

        poniedziałek rano- jedziemy ogarnąć salę.panie dekoratorki zdejmują swoje dekoracje. pani od pokrowców pokrowce.liczymy sztućce itd itp. inni piją piwo. każdy plącze się z kąta w kąt.smile
        około godziny 16.00 rozpoczynamy grilla u teściów z pozostałą gromadą gości- już jakieś niedobitki pozostały z bardzo dalekasmile no i my, Państwo Starzysmile oczywiście były tańce i hulanki. już nawet zmęczenia nie odczuwałam.smile do domu wróciliśmy około 1.00. bez kluczy do drzwi, które zostały u teściówsmile))

        pozdrawiam wszystkich. i pewnie się tu powtórzę: trzeba wyluzować, nie zwracać uwagi na niepowodzenia. to jest dzień w którym warto się uśmiechać. i na który warto czekaćsmile
    • izolda-28 Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 15:35
      GRATULUJĘ i życzę wszystkiego NAJLEPSZEGO!
      Dziękujemy za NIESAMOWITĄ relację z Waszego cudownego ślubu/wesela!
      • nocarka Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 15:41
        Dzięki że Ci się chciało, bo czytało się super i gratulacje przede wszystkim smile
        czekamy na zdjęcia, musisz musisz musisz wstawić big_grin
    • martina.15 Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 16:58
      cos wspanialego, moglabys i ksiazke napisac i moznaby to czytac z wypiekami smile

      noo bylam kilka tygodni temu na weselu tez takim trzydniowym (my, przyjezdni
      bylismy na dwoch dniach, poprawiny do drugiej i bylismy zachwyceni) i coraz
      bardziej sie przekonuje ze nie ma co zmniejszac listy gosci, tylko ja wlasnie
      poszerzac- zeby czuc ta serdecznosc naokolo smile

      gratuluje!!!
      • tomelanka Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 18:36
        ja tez sie poplakalam, dokladnie na fragmencie: super wesele, nie ma slow,
        najlepsze w moim zyciu... smile
        • croolewna Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 19:41
          mnie też ten fragment powalił na kolana smile
    • a_nick.pl Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 04.08.09, 21:55
      Ojej... też mi się zacisnęło gardło. Super relacja, trzymająca w
      napięciu. Wczułam się w rolę tym bardziej, że mój ślub już w
      najbliższą sobotę!
      • ga_lapagos Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 05.08.09, 11:11
        Najserdeczniejsze gratulacje! Zycze tyle radosci ile w dniu slubu.

        I dziekuje Ci za terelacje prosto z serca bez przekonywania nikogo co jest lepsze a co gorsze , bez zadzierania nosa i filozofowania. opisalas to co czulas i jak widzisz bardzo to wszystkich nas trafilo.

        ps.Moze pokazesz chociaz jedna fotke szczesliwej PM smile?
    • b_ied_roneczka Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 05.08.09, 13:13
      Najlepsza relacja jaka do tej pory czytalam!! Dziekuje ze ja napisalas, czytalam z usmiechem na twarzy i wprowadzila mnie w taki weselny nastroj ze juz sie normalnie nie moge doczekac swojego slubu!! smile Dalam tez do przeczytania mojemu lubemu smile
      Rozwiazalas tez kilka moich “problemow”, np tren, nie wiem dlaczego ale jakos caly czas wyobrazalam sobie ze od pocztaku bede miala odpiety tren i zastanawialam sie jak ja sobie dam rade schodzac po schodach wsiadajac do samochodu, albo jak bedzie padac itp, ale ja glupia jestem! Wystarczy sobie tren odpiac dopiero przed wejsciem do kosciola! Proste smile
    • zia86 Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 06.08.09, 10:33
      Czytałam z zapartym tchem. smile Jak jakąś powieść sensacyjną. tongue_out Piękne
      nagromadzenie emocji. Oj, musiało się tam dziać. 300 osób toż dopiero
      weselicho. smile Udało ci się ze wszystkimi choć słówko zamienić? smile
      Naprawde super relacja. Gratuluje i szczęścia na nowej drodze życia. A
      nie możemy liczyć na choć jedno małe zdjęcie?
      • lapwing123 Re: moja relacja :) 01.08.2009 mega długie w częs 06.08.09, 12:19
        jak namówię męża to dam jakieś zdjęciesmile ale on i tak uważa, że ja jestem
        uzależniona od tego forum i nie chce się zgodzić smile

        dziękuję za miłe słowawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka