Dodaj do ulubionych

oprawa muzyczna w kościele

06.08.09, 14:37
Właśnie dowiedziałam się co mi bliskie osoby przygotowują w ramach oprawy
muzycznej w kościele
Popłakałam się słuchając tych pieśni, a do tego swiadomość, że będzie mi
śpiewać bardzo utalentowana wokalistka. Nie wiem czy się nie rozkleję już w
drzwiach kościoła.
I wiecie co wszystkie nerwy i stresy i zamrtwienai dotyczące przyjęcia
weselnego poszły w niepamięć.
Obserwuj wątek
    • izolda-28 Re: oprawa muzyczna w kościele 06.08.09, 15:57
      Habibi, zatem szykuj paczkę husteczek na ślub!smile Przyznam Ci się, że ja też się obawiam, że mnie muzyka w kościele rozklei /harfa+flet/, a Ty masz jeszcze wokal wiec wzruszenie bankowesmile
      • wikea Re: oprawa muzyczna w kościele 06.08.09, 16:16
        My dzisiaj przysiedliśmy z rana do wyboru utworów dla naszego kwartetu. Co drugą
        płakałam i miałam gęsią skórkę. Nie wiem właśnie co wybrać:chusteczki czy trwały
        makijaż.. big_grin
        • izolda-28 Re: oprawa muzyczna w kościele 06.08.09, 16:26
          Proponuję chusteczki i trwały makijażsmile
          A jakie utwory wybraliście?
          • wikea Re: oprawa muzyczna w kościele 06.08.09, 19:05
            Właśnie w tym problem, że nie wybraliśy. Podoba mi się kilka utworów, ale
            niestety świeckich. Zresztą jak się przyjrzałam, nasz kwartet gra tylko takie.
            Ale ten dźwięk.Rozpływam się smile
            • izolda-28 Re: oprawa muzyczna w kościele 07.08.09, 12:07
              Byłam na ślubie gdzie muzyka była świecka i nikomu to nie przeszkadzało. My też ze dwa utwory wybierzemy świeckie (tylko jeszcze nie wybraliśmy jakie).
              • callja Re: oprawa muzyczna w kościele 09.08.09, 17:01
                A jak dowie się o tym referat muzyczny kurii, to zarówno parafia,
                jak i kwartet mogą miec spore problemy... Włącznie z zakazem
                produkowania się w kościele. To, że "komuś nieprzeszkadzało" to nei
                oznacza, że hulaj dusza i wolnoć Tomku. Skoro "to nie przeszkadza"
                to dlaczego Panny Młode szusują do ołtarza w sukniach ślubnych,
                zamiast w dżinsach i T-shircie???

                Naprawdę można wybrać utwory które są zarówno piękne, jak i w
                zgodzie ze sferą sacrum. Jest ch sporo, zaręczam. A muzykom-
                leniuchom/chałturnikom, co opracowali sobie standard kilku utworów,
                którymi taśmówką "obrabiają" ślub za ślubem, należy po prosu dać
                kopa i posłać na drzewo... Nich się ciut postarają i wyćwiczą coś
                nowego, oryginalnego i zgodnego z wymogami liturgicznymi... To nie
                boli wink
    • martyna2626 Re: oprawa muzyczna w kościele 06.08.09, 18:44
      To tylko pogratulować! Paczka chusteczek i bedzie dobrze.
    • zia86 Re: oprawa muzyczna w kościele 06.08.09, 19:47
      To super. smile Piękna muzyka w kościele tworzy klimat. Na pewno ceremonia
      będzie niezapomniana. smile
      • casey80 co o tym sadzicie? 07.08.09, 11:48
        Moi znajomi prowadza chór gospel, śpiewają przepięknie i bardzo chciałabym, żeby
        zaśpiewali u nas w kościele podczas ceremonii zaślubin ale nie wiem czy księża
        się zgodzą, jakby nie było gospel to rodzaj chrześcijańskiej muzyki obrzędowej
        wiec mam nadzieje, ze nie bedzie problemów. Pozdrawiam!!
        • callja gospel?! 07.08.09, 19:32
          Pieśni gospel należą do tradycji PROTESTANCKIEJ, i jest zabroniony
          przez zalecenia Kościoła Katolickiego dotyczące muzyki w
          liturgii!!!!!!!! To muzyka o tradycji anglosasko-charyzmatycznej,
          obca polskiej kulturze i europejskiej tradycji chrześcijańskiej. A
          wtgląda na to, że ewangeliczką nie jesteś wink więc ksiądz ma pełne
          prawo i wręcz obowiązek zaprotestować i zaproponować muzykę zgodną z
          wymową i prawidłami liturgii ślubnej. Gospel jak najbardziej ma
          prawo zaistnieć np. w czasie koncertu ekumenicznego, to porywająca
          muzyka. Niestety, często teksty dotyczą kwestii charyzmatyczno-
          okołosekciarskich, i to jest kolejny powód, dla których jest
          zakazana do wykorzystywania w czasie ślubnej liturgii.



          Chór gospel może zaśpiewać np. po ceremonii, w czasie składania
          życzeń pod kościołem, ale nie w trakcie ślubnej Mszy św.!!! W razie
          wątpliwości polecam lekturę książki ks. Ireneusza Pawlaka na temat
          prawideł użytkowania muzyki w liturgii katolickiej.
          • zia86 Re: gospel?! 08.08.09, 11:33
            Oj oj, a cóż się takiego stanie? Przecież to wszystko jest jedna
            rodzina chrześcijańska czyż nie? Troche otwarcia. smile Czy to nie "nasz"
            papież chciał doprowadzić do pojednania religii? Ja uważam, że to nic
            absolutnie nie przeszkadza, przecież te pieśni też chwalą Boga. wink
            • callja Re: gospel?! 08.08.09, 16:03
              Ohoooo, od razu zaczyna być gadanie o "wyluzowaniu", "nowoczesności"
              i "ale papież to lubił" :-p "Nasz" papież, tak jak wielkim był, to
              na muzyce się nie znał i np. w odróżnieniu od swojego najbliższego
              współpracownika, kard. Dziwisza - nie był też liturgistą. Teraz
              muzyk z wykształcenia Benedykt XVI ostro czyści muzye liturgiczną
              zeświecko-protestanckich wtrętów, a Góral w urodzenia Dziwisz
              nakazuje ostro Góralom zaprzestanie grania po góralsku na mszach św.
              bo to stoi w sprzeczności z zasadami liturgiki... i Górale grzecznie
              posłuchali!!! Poza tym gospelowo-pseudoekumeniczne wtręty w msze
              papieskie wystepowały PRZED i PO nich - wczasie powitania, albo
              pożegnania JP II przez dany kraj czy naród. Liturgie były już
              odprawiane, również pod względem muzycznym, "po bożemu". Sama
              zresztą brałam udział w papieskich liturgiach jako muzyk i znam
              temat od podszewki...

              Nie neguję gospel w całości - sama pisałam, że bywa porywający. Ale
              jest obcy zarówno wierze katolickiej, jak i tradycjom europejskim.
              jak ktś chce mieć hamarykańsko-"ekumeniczny" ślub, to kto mu broni
              pojechać do Las Vegas i tam zorganizowac sobei taką właśnie
              ceremonię??? Albo gospelowy ślub cywilny w USC??? Ale skoro
              decydujemy się na ślub kościelny, to zaakceptujmy pewne zasady, tak
              jak z reguły akceptujemy np. zaleceniu piątkowego postu od mięsa. Po
              to sa zasady, by je respektować, a przynajmniej uszanowac,
              chciejstwo i tupanie nóżką możemy uskuteczniać w salonie mody
              ślubnej, ale nie w czasie Mszy św...
              • nsc23 Re: gospel?! 08.08.09, 16:21
                Od jakiegos czasu czytam to forum. W sumie bez konkretnego powodu, bo na razie
                slubu nie planuje - zajrzalam z ciekawosci i tak sobie sledze. Nie mowilam nic,
                az do teraz.

                callja,
                chodze do Katedry Edynburskiej co niedziele na Msze. Srednio z 10 razy w roku
                spiewamy Amazing Grace - czymze jest ta piesn, jezeli nie piesnia gospel?
                Oczywiscie mozna ja wykonac na rozne sposoby, ale wiele chorow gospelowych ja
                spiewa.
                Jest wiele piesni, ktore spiewa sie w kosciele w Wielkiej Brytanii, ktora jest o
                gospelowym charakterze i nikt sie nie oburza - oczywiscie w Wielkiej Brytanii
                jest inna kultura, ale nie jest to swietokradztwo czy wykroczenie.
                • callja Re: gospel?! 08.08.09, 20:08
                  No to w takim razie duchownu w katedrze edynburskiej albo nie
                  pilnują przestrzegania przepisów dotyczących muzyki w liturgii (nowe
                  przepisy Benedykta XVI sa dość restrykcyjne), albo ich... nie znają,
                  względnie nie chcą znać. Niestety niedouczonych muzycznie księży
                  jest masa, a z kolei inni w dobie tyranii młodzieżowych grupek
                  oazowopodobnych po prostu machają ręką i liczą na to, że ich referat
                  kurii od spraw muzycznych nie ścignie za muzyczne dziwolągi na
                  mszach...

                  "Amazing grace" jest zresztą grane/śpiewane zwyczajowo w czasie
                  protestanckich... pogrzebów (zwłaszcza w momencie spuszczania trumny
                  do grobu). Fajne skojarzenie, nieprawdaż wink Równie fajne, jak
                  śpiewane przez niedouczone panie śpiewaczki Młodym Parom "Pie Jesu
                  Domine" - aria piękna, tyle że jej słowa głoszą "Dobry Jezu a nasz
                  Panie, daj im wieczne spoczywanie". Świetna wróżba, nie ma co wink
                  • nsc23 Re: gospel?! 08.08.09, 20:20
                    callja, a czy mozesz w takim razie podac jakis link do tych wytycznych? (moze
                    byc po angielsku albo po polsku - w zadnym innym jezyku nie zajarze tongue_out).

                    Swoja droga - Amazing Grace jest w spiewniku katolickim i jest jedna z moich
                    ulubionych piesni, niezmiennie mnie rozkleja.

                    Osobiscie, moze nieco kontrowersyjnie, chcialabym na wyjscie miec piosenke
                    Arethy Franklin 'Little Prayer' - poniewaz wyjscie nie jest juz czescia liturgii
                    to nie powinno byc problemu.

                    A jeszcze przy okazji zapytam - jak wyglada sprawa oprawy muzycznej przy slubie
                    jednostronnym? Z tego co dowiedzialam sie do tej pory, to ceremonia jest duzo
                    krotsza niz przy slubie 'normalnym', ale nie wiem szczegolowo co i jak. A, co
                    tam, zaloze osobny watek, zeby tu nie smiecic wink
                    • callja Re: gospel?! 09.08.09, 13:24
                      Wklejam fragment "Konstytucji o liturgii" (dokument oficjalny
                      Kościoła), fragment rozdziału szóstego "muzyka sakralna":

                      V. Muzyka sakralna przy sprawowaniu Sakramentów i Sakramentaliów, w
                      niektórych obrzędach liturgicznych roku kościelnego, w nabożeństwach
                      słowa Bożego oraz w świętych i pobożnych ćwiczeniach

                      43. Dlatego też sprawowanie niektórych Sakramentów i Sakramentaliów,
                      które mają znaczenie szczególne w życiu całej społeczności
                      parafialnej, jak: Bierzmowanie, Święcenia, Małżeństwo, Konsekracja
                      kościoła czy ołtarza, egzekwie itp., o ile to możliwe, powinno być
                      połączone ze śpiewem, tak by również podniosłość obrzędu
                      przyczyniała się do większej skuteczności duszpasterskiej.

                      Należy jednak pilnie czuwać nad tym, by dla rzekomego
                      podniesienia uroczystości nie wprowadzać do obrzędów czegoś całkiem
                      świeckiego lub niezgodnego z powagą kultu Bożego; dotyczy to
                      szczególnie zawierania małżeństwa.



                      Wszelkie dokumenty znajdują się w niedostępnej niestety w formie
                      elektronicznej książce ks. Ireneusza Pawlaka "Muzyka liturgiczna po
                      Soborze Watykańskim II w świetle dokumentów kościoła". Tam znajdują
                      się wszelkie wytyczne, włącznie z historyczno-teologicznym
                      uzasadnieniem, dlaczego pewne śpiewy parareligijne (piosenki oazowe,
                      sacrorock, gospel etc.) są traktowane jako muzyka mająca znaczenie
                      ewangelizacyjne, ale nie jest dopuszczana do wykonywania w trakcie
                      Mszy św. - również ślubnej.

                      Co do ślubu jednostronnego - jak najbardziej może mieć on miejsce w
                      trakcie PEŁNEJ Mszy św., i od "normalnego" ślubu różni ceremonię
                      tylko to, że strona niewierząca nei skłąda wyznania wiary, a wczasie
                      przysięgi opuszcza formułę "Tak mi dopomóż, Panie Boże
                      Wszechmogący...". Strona niewierząca musi jednak złożyć deklarację,
                      iż nie będzie przeszkadzała w wychowywaniu dzieci w wierze
                      katolickiej.



                      Co do zaistnienia "Amazing" w katolickim śpiewniku - oj,
                      w "katolickich" śpiewnikach, chociażby pielgrzymkowych pojawiają się
                      często takie wynalazki pseudoliteracko-pseudomuzyczno-
                      pseudochrześcijańskie, że co bardziej świadomi teologowie i
                      liturgiści rwą sobie włosy z głowy... Ale powiedz to młodzieży
                      bardzonowoczesnej, to wyzwą od betonów i takich tam sad Tyrania
                      grupek oazowych bywa bardziej dotkliwa od tyranii babć moherowo-
                      różańcowych...
                      • nsc23 Re: gospel?! 09.08.09, 13:33
                        Callja, ale ja mialam na mysli spiewnik, ktorego uzywamy podczas mszy (tutaj nie
                        wyswietla sie tekstu na scianie, tylko kazdy wierny na wejsciu dostaje ksiazke
                        do reki i z niej spiewa). Nie przypomne sobie teraz tytulu, ale jak wieczorem
                        wroce z kosciola to moge Ci powiedziec co to jest - w ogole sie blizej przyjrze
                        temu spiewnikowi, czy ma jakas 'aprobate' czy 'certyfikat' wyzszych instancji.
                        Watpie, zeby katedra w stolicy mogla sobie pozwolic na uzywanie czegos, co nie
                        jest zgodne z nauka Kosciola.
                        Tak czy siak - zabilas mi cwieka.

                        Swoja droga - pogrubiony fragment mozna naprawde roznie interpretowac i szkoda,
                        ze nie ma dokladniej wyjasnione o co chodzi. Przeciez Amazing Grace (skoro juz
                        przy tym jestesmy, a ja bym bardzo chciala miec Amazing Grace na slubie mimo
                        tych konotacji z pogrzebem o ktorych wspomnialas) nie ujmuje nic z powagi i
                        donioslosci sakramentu malzenstwa - piesn ta mozna zaspiewac naprawde pieknie,
                        nie musi byc w stylu klaskania i tanczenia po kosciele, z czym zazwyczaj sie
                        gospel kojarzy.
                        • callja Re: gospel?! 09.08.09, 16:55
                          Tak jak już napisałam, często sami księża, nawet świetni w danej
                          dziedzinie wiedzy (JP II był znakomitym filozofem na przykła, ale na
                          muzyce liturgicznej znał się jak wilk na gwiazdach wink ) nie znają
                          wielu wymogów dotyczących prawideł dobierania utworów do liturgi...
                          Z kolei referaty kurii do spraw muzycznych mają częstokroć tyle
                          spraw na głowie, że odpuszczają pewne kwestie - i wtedy wychodzą
                          kiksy + hulaj dusza i wolnoć Tomku sad Jeśli referat kurii ma
                          energicznego kierownika + kompetentnych ludzi w swoim składzie -
                          drżyjcie, gitarki oazowe, organiści od 14 boleści etc. wink Kilka
                          takich referatów już w Polsce działa, i coś sie zaczyna dziać w
                          kierunku pokazania wiernym, ż emuzyka prawdziwie liturgiczna jest po
                          pierwsze sensowna, odrugie piękna, po trzecie nei gryzie. A piosenkę
                          oazową przy gitarce zawsze można sobei zaśpiewac w kościele ale PO
                          mszy albo PRZED nią. Dlatego od razu rada - jeśli tak bardzo zależy
                          Ci na "Amazing", to umieść je np. po mszy, niech ktoś zaśpiewa ten
                          gospelowy song w czasie składania życzeń od kościołem. Albo -
                          ewentualnie - np. po zakończeniu Mszy św. czyli po marszu
                          Medelssohna lub... zamiast niego. Lub też - przed rozpoczęciem Mszy
                          św., możesz wykorzystać ten utwór jako podkład do wkroczenia do
                          kościoła ślubnego orszaku (zwyczajowe przeciż na Zachodzie).
                          Po "Amazing" może zabrzmieć - już na rozpoczęcie Mszy św. - utwór
                          liturgiczny. I wtedy żaden liturgista nie zakręci nawet noskiem, bo
                          wszystko bedzie zgodne z wymogami. Ale też z Twoimi marzeniami, a
                          chyba o to chodzi wink
                          • nsc23 Re: gospel?! 09.08.09, 17:10
                            Dzieki Callja. No wlasnie Amazing Grace mi pasuje na wejscie, a na wyjscie
                            chcialam 'Little Prayer' Anithy Franklin - wiem, ze to juz jest kompletnie od
                            czapy i swieckie, ale to jest piosenka, ktora mi sie tak mocno z moim W kojarzy
                            i tak bardzo bym chciala ja miec na slubie wlasnie na wyjscie, ze mam nadzieje,
                            ze co konserwatywniejsi czlonkowie rodziny przelkna to, ze z kosciola chcemy
                            wyjsc radosnie i z usmiechem na twarzy do naszej ukochanej piosenki smile
                            • callja Re: gospel?! 09.08.09, 23:24
                              Co do Arethy, to jednak nieśmiało sugeruję odtworzenie tej piosenki
                              POD kościołem... w czasie życzeń. "Amazing" to sę jednak choć
                              minimalnie z chrześcijaństwem kojarzy, a Aretha to już zupełnie inna
                              bajka... Może wykorzystajcie ją jako podkład do wkroczenia do sali
                              weselnej??? A w kościele coś, ekhm... neutralniejszego wink

                              "Amazing" proponuję jako podkąd do wejścia ORSZAKU, wejście księdza
                              i Młodej Pary proponuje oprawić czymś ciut bardziej liturgicznym smile
                              • nsc23 Re: gospel?! 09.08.09, 23:41
                                Ale wyjscie jest juz po liturgii, a piosenka ta bylaby po prostu odspiewana, bez
                                szalenstw i tancow - Aretha przeciez jest spiewaczka gospel, czyli nadal jest z
                                kregu chrzescijanskiego. Na pewno jak przyjdzie czas to skonsultuje to z jakims
                                ksiedzem, ale osobiscie byloby mi troche przykro, gdybysmy nie mogli wyjsc z
                                kosciola do tej piesni - bo odtwarzanie do skladania zyczen to juz nie bedzie to
                                samo.
                                W ogole to kiedys mialam jeszcze bardziej karkolomny pomysl prze piec sekund,
                                mianowicie chcialam zamiast odmawiania Ojcze Nasz odtworzyc ten utwor:
                                www.youtube.com/watch?v=Tmut6FBx4xk&feature=related
                                ktorego slowa to 'Ojcze Nasz' w Suahili. Zmienilam jednak zdanie, bo utwor
                                owszem, jest piekny, ale w ogole nie pasowalby do niczego, a w dodatku jakos tak
                                glupio Ojcze Nasz nie odmowic.

                                Do mojego slubu jeszcze co najmniej poltora roku, takze pewnie do wszystkiego
                                dojrzeje i moze po drodze zmienie zdanie - moze do Arethy zatanczymy nasz
                                pierwszy taniec i tyle smile
                                Nie ukrywam jednak, ze na przyklad podoba mi sie szalenie scena z filmu 'To
                                wlasnie milosc' jak ta mieszana para wychodzi po slubie z kosciola, a znajomi
                                robia im niespodzianke spiewajac Beatlesow - na taka awangarde bym sie nie
                                zdecydowala, ale scena jest swietna.
                                • callja Re: gospel?! 09.08.09, 23:47
                                  Film filmem, a życie życiem wink Filmowe pomysły bywają mocno
                                  naciągane w stosunku do rzeczywistości, w końcu zwykle mają za
                                  zadanie nieco tę nasza rzeczywistośc... upiększyć, ubarwić wink Jakby
                                  co - służę konsultacjami muzycznymi, bo może a nuż spodoba Ci się
                                  któreś z dzieł liturgicznych baroku, uwielbianych zreszą przez
                                  jazzowców i gospelowców, a niekontrowersyjnych??? Sama nie raz
                                  odstawiałam jam sessions z jazzowcami (i gospelowcami też!), ale to
                                  było na koncertach, nie w czasie liturgii wink

                                  A pomysł tańca do piosenki Arethy - super smile
                                  • nsc23 Re: gospel?! 10.08.09, 00:04
                                    Heh, a znasz sie rowniez na muzyce 'miedzynarodowej'? Bo u nas nie dosc, ze mamy
                                    roznice jezeli chodzi o wiare, to jeszcze probujemy ozenic dwie odlegle sobie
                                    kultury w kraju nie majacym nic wspolnego z zadna z nich smile I mimo, ze moj chlop
                                    niewierzacy jest, to chcialabym, zeby chociaz jedna piesn podczas liturgii byla
                                    z jego kultury.
                                    Jak mi sie chlopina oswiadczy, to wtedy dokonam porzadnej prezentacji ktosmy i
                                    bede sie radzic smile Na razie pozostane dalej biernym oberwatorem wybrzeza - musze
                                    powiedziec, ze niektore pomysly mnie tak zaskoczyly (na plus), ze nie
                                    wiedzialam, ze mozna 'amatorsko' samemu cos tak fajnego wymyslic smile
                                    Tymczasem znikam smile
                                    • callja Re: gospel?! 10.08.09, 00:09
                                      W takim razie czekam na ewentualne zapytania wink Może "etnografem"
                                      muzycznym nie jestem, ale pewien zasób wiedzy & informacji
                                      zaposiadam wink
    • nerri Wiecie co?:) 07.08.09, 12:02
      tak z perspektywy...ja do ślubu podchodziłam na luzie,nie
      stresowałam się...a mimo to po przekroczeniu progu kościoła tak się
      zestresowałam,że dokładniej pamiętam dopiero obiad weselnytongue_out
      Za nic nie powiem co było grane w kościelebig_grin Jedynie przysięge
      pamiętam i to,że mało nie ryknełam śmiechem(taki nerwowy
      odruch...nie ryczę,nie płaczę tylko się śmieję jak opętanatongue_out)
      • nerri Tzn miał być morał tej historii taki,że... 07.08.09, 12:07
        ...oprawa muzyczna w czasie ślubu zejdzie prawie napewno na druuugi
        (conajmniej drugitongue_out) planwink

        Ja dziś coś bredzę i motam straszliwieuncertain
        • casey80 Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 09.08.09, 23:28
          Żeby zakończyć dyskusję, której nie miałam najmniejszego zamiaru zaczynać
          napisze tylko, że nasz ksiądz się zgodził, bez żadnego problemu więc u nas
          będzie śpiewał chór gospel, pozostaje nam tylko dobranie utworów tak aby
          pasowały do stałych elementów mszy. pozdrawiam!
          • callja Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 09.08.09, 23:34
            No cóż, w gronie księży, którzy nie znają się ani na muzyce, ani na
            przepisach dotyczących muzyki w liturgii, był - oprócz Waszego
            księdza - nawet JP II sad
            • casey80 Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 00:07
              Jak to dobrze, w takim razie, że jest ktoś taki jak ty, kto się na tym wszystkim
              zna i czuwa...dla wielu gospel to to jeden ze wspaniałych sposobów
              ewangelizacji, a w naszym kościele, z całym szacunkiem dla tradycji, jakby raz
              na jakiś czas powiało optymizmem to myślę, że świat by się nie zawalił...pozdrawiam
              • callja Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 00:14
                O ewangelizacji pisałam nie raz, i zawsze z szacunkiem. Po prostu
                ewangelizacja, muzyka ewangelizująca i jej funkcje oraz
                przeznaczenie - to jedno, a liturgia i muzyka liturgiczna to drugie.
                I tylko o to pomieszanie pojęć + działań "się mi rozchodzi",
                podobnie jak liturgistom z Benedyktem XVI na czele...

                I nie rozumiem, po co ta ironia??? Wiele dziewczyn obrywa tu po
                uszach za dziwne pomysły dotyczące
                sukni/dodatków/kwiatów/samochodu/sali (niepotrzebne skreślić) i
                raczej słuchają sugestii, a jak zwrócić uwagę na kiksy w oprawie
                muzycznej Mszy św. to od razu wrzask "wyluzuj!!!", Ja wiem
                lepiej!!!", "ksiądz się zgodził!!!" no i najważniejsze: "ale ja
                CHCĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ".
              • callja Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 00:20
                I nie rozumiem jeszcze jednego - dlaczego uważasz/uważacie, że
                bardziej "tradycyjna" oprawa muzyczna Mszy św. to od
                razu "nuda", "beton", "smuta" i takie tam, no i że należy od razu
                posiłkowac się anglosaskim gospelem??? taka postawa swiadczy o tym,
                że Wasze pojęcie o muzyce liturgicznej jest (oględnie mówiąc) bardzo
                mgliste. Przykładów muzyki liturgicznej oddychającej
                radością, optymizmem i ufnością w Boga możnaby zaraz i z marszu
                natrząść to jak z rękawa... Nie bez kozery od 2000 lat kompozytorzy
                tworzą muzykę na chwałe Boga, i jako żywo nie każdy kompozytor
                muzyki nierozrywkowej od razu był smutasem i
                tworzył "nieoptymistyczną" muzykę wink Wygląda na to, że osoby
                najbardziej zarzucające mi "niewyluzowanie" są jednakowoż
                najbardziej zamknięte na wszelkie przykłady spoza ich listy
                CHCIEJSTWA wink
                • casey80 Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 00:34
                  Po pierwsze , to proszę cię nie denerwuj się aż tak i nie krzycz, po drugie
                  gratuluje bystrości umysłu w wylapaniu ironii (jeżeli jednak uraziłam cię to
                  wybacz) a po trzecie jakos sobie nie przypominam, żebym cokolwiek ci calljo
                  narzucila. Zawsze i chetnie wysłucham drugiej strony (dlatego m.in. nie
                  wypowiadalam się wczesniej, wiele twoich spostrzeżeń jest trafnych i masz pełne
                  prawo do wyrażania swojego zdania) i nie mam najmniejszego zamiaru się kłócić.
                  Nie chodzi o to, że „ja chcę” czy „wiem lepiej” i klapki na oczy bo ma być po
                  „amerykańsku”, daleka jestem od tego. Można wielbić Boga we wszelaki sposób, i
                  taniec (którego u nas nie będzie) czy śpiew może być tego wspaniałą formą.
                  Kościół nie musi być zawsze smutny i poważny., tak jak zresztą napisałaś .
                  Chodzi o to, żeby zachować pewne granice, odpowiednie proporcje i nie popadać z
                  jednej skrajności w drugą skrajność, z przesadnej powagi w przekoloryzowaną
                  wesołkowatość. Pozdrawiam raz jeszcze i może chodźmy już spać wink
                  • callja Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 00:49
                    Nie krzyczę... czasem caps oznacza trywialne podkreślenie, a
                    niekoniecznie netowy krzyk wink A wielbienie Boga gospelem czy nawet
                    tańcem jest chwalebne i dopuszczalne, pod jednym warunkiem - poza
                    liturgią, nie w jej trakcie = nie w trakcie Mszy św. I o to
                    całe nieporozumienie się rozchodzi wink

                    I tylko pytam - by w kościele było radośnie, koniecznie musimy się
                    aż gospelem posiłkować???

                    Dobranoc
                    • casey80 Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 14:57
                      Masz racje, nie musimy, to był tylko pomysł, jak już wspomniałam założycielami
                      chóru są znajomi,podziwiam ich za to z jaka pasja i zaangażowaniem oddają się
                      muzyce,mogłabym godzinami słuchać jak śpiewają, bo robią to przepięknie i
                      radośnie. Mogę się mylić ale coś mi mówi, że chyba muzyką to ty calljo zajmujesz
                      się zawodowo wink Jako, że jestem otwarta na wszelakie propozycje i sugestie
                      chętnie wysłucham/przeczytam jakie pieśni można wybrać, co zorganizować żeby
                      Msza zaślubin była niezapomnianym przeżyciem, bo jest to dla mnie bardzo ważne.
                      pozdrawiam
                      • callja Re: Tzn miał być morał tej historii taki,że... 10.08.09, 21:28
                        Odpisałam na maila gazetowego smile
    • ajunia-ajunia Re: oprawa muzyczna w kościele 12.08.09, 10:07
      Witam
      Bardzo proszę o jakies informacje na temat zespołów, które zajmują się oprawą
      muzyczną w kościele. Byłam w zeszłym roku na ślubie koleżanki, gdzie śpiewał
      chór uroczystość dzięki temu byłą piękna. też bym tak chciała pomóżcie
      • callja Re: oprawa muzyczna w kościele 12.08.09, 21:25
        Proszę o kontakt na maila gazetowego - postaram się pomóc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka