na naszym weselu mialo byc troche ponad 90 osob niesety im blizej do wesela
tym wiecej zaproszonych gosci informowalo nas, ze nie przyjdzie. Slub 19
wrzesnia. Wczoraj odmowilo 8 osob . Nikogo na ich miejsce juz nie zaprosze, bo
nie chce by ktos poczul sie jak lata majaca w ostatniej chwili zapchac czyjes
miejsce aby sie "sztuki" zgadzaly. Przed chwila podliczylam i lista zamknela
sie na 60 osobach + 4 dzieci. Myslicie, ze przy takiej ilosci ludzi jest
szansa na fajna zabawe? Przerazona jestem troche i mam przed oczami wizje
dretwej nasiadowki. Niech jeszcze bedzie ladna pogoda i polowa "rozlezie" sie
na romantyczne spacerki (osrodek w lesie) i klapa murowana

Chyba mam dola...