Dodaj do ulubionych

Prof. Skubiszewski nie żyje

08.02.10, 16:09

Prof. Krzysztof Skubiszewski, pierwszy
minister spraw zagranicznych III RP. Odszedł kolejny autorytet.
Cześć Jego pamięci!.
pzdr.
Obserwuj wątek
    • zubelz Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 16:24
      Taaak odszedł ale Konkordat zostawił.
      • wampir-wampir Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 16:26
        Konkordat Zubelz podpisano za czasu rządu Suchockiej. Skubiszewski
        był szefem MSZ w rządzie Mazowieckiego.
        • empi Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 16:33
          Prof. Skubiszewski, o ile dobrze pamiętam, był ministrem u kolejnych
          czterech premierów.
          pzdr.
          • empi Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 16:36
            p.s.
            13 września 1989 został powołany na stanowisko ministra spraw
            zagranicznych w gabinecie Tadeusza Mazowieckiego. Utrzymał tę tekę w
            kolejnych gabinetach – Jana K. Bieleckiego, Jana Olszewskiego,
            Waldemara Pawlaka i Hanny Suchockiej (do 25 października 1993).
            Więcej
            tu....

            pzdr.

            ---

          • wampir-wampir Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 16:37
            A to ja pewnie pozapominałem. Starość nie radość.
            • zubelz Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 16:47
              wampir-wampir napisał:

              > A to ja pewnie pozapominałem. Starość nie radość.
              Tu masz ku odświeżenia pamięci.
              pl.wikipedia.org/wiki/Konkordat_mi%C4%99dzy_Stolic%C4%85_Apostolsk%C4%85_i_Rzecz%C4%85pospolit%C4%85_Polsk%C4%85_%281993%29
              • jakmutam Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 17:04
                Konkordat był, niestety ,wynikiem "realpolitik", ale człowiek był przykładem
                dyplomaty.Postawcie przy Profesorze np Panią Fotygę.Więcej nie potrzeba.
                • rilian Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 19:30
                  był czas, gdy miałem lat naście, że znałem wszystkich ministrów kolejnych
                  rządów, nie tylko czołówki polityczne każdej frakcji i partii. uczyłem się
                  czegoś fascynującego i niezwykłego. skubiszewski był jedną z tych postaci, które
                  szanowałem i podziwiałem najbardziej.

                  smutno. znów tak smutno.
                  • dociek Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 19:35
                    Pod dyktatem Suchockiej wydał Polskę Watykanowi i pazernemu bez
                    opamiętania klerowi. Niestety, nie uważam tego za powód do chwały.
                    A za zdradę naszych interesów, szczególnie w kwestii majątku Polski.
                    • rilian Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 08.02.10, 19:44
                      Żenujące.
                    • tajnos.agentos Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 09.02.10, 08:19
                      Minister nie jest od rządzenia, tylko od realizowania polityki rządu. Nie chrzań.
                      [*]
                      • dociek Re: Prof. Skubiszewski nie żyje 09.02.10, 08:51
                        Odpowiedzialność zbiorowa ... owszem. Skąd to..? Ale ok.
                        Będąc członkiem rządu Suchockiej w ramach swoich pełnomocnictw
                        uczestniczył w konkordatowej wyprzedaży. Zapomnieliście już, jaką
                        dziwną, niemalże "utajnioną" drogą niniejsza, tzw. międzynarodowa
                        umowa "równorzędnych i równoprawnych" stron została wprowadzona? I
                        co dała w efekcie? Cóż, nie kwestionuję wcale pozytywów. Może nawet
                        intencje były inne, niż dalsza "realizacja zapisów" z metodycznym
                        ich nadinterpretowaniem i nadużyciem. Miałem nawet okazję, za czasów
                        jego urzędowania, na spotkaniu wysłuchać osobistej wypowiedzi
                        odnośnie polityki międzynarodowej Polski. Niezależnie od tego
                        jednak, według mnie, jest ten jeden istotny negatyw, który bardzo
                        zaciążył nad demokratycznym funkcjonowaniem naszego kraju, wywołując
                        lawinę chorych zachowań, działań i roszczeń.
                        I mam prawo do własnego zdania na temat konkordatu i konkretnie -
                        jego współsprawców, czy ono jest dla kogoś "żenua", czy nie. Co
                        wcale nie znaczy, że nie doceniam człowieka i jego faktycznych
                        osiągnięć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka