m21 25.03.10, 00:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
janostrzyca Niezły kabaret: kajaki zagrażają rybom... 25.03.10, 05:49 Kajaki stanowią śmiertelne zagrożenie dla ryb? A wędkarze niby nie stanowią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Niezły kabaret: kajaki zagrażają rybom... IP: *.vlan105.corcoran.lubman.net.pl 25.03.10, 07:32 Wędkarze nie niszczą tarlisk, odławiają pojedyncze dorosłe sztuki. Nie zagrażają więc gatunkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
cymesso Re: Niezły kabaret: kajaki zagrażają rybom... 25.03.10, 21:47 Nigdy nie pływałem kajakiem, więc nie będę się wypowiadał na temat atrakcyjności spływu kajakiem po rzece o takiej szerokości. Mam natomiast nadzieję, że Pan "janostrzyca" (a także pozostali kajakarze) jest doskonałym ekspertem w dziedzinie ryb łososiowatych i doskonale zna ich biologię i obyczaje, skoro broni tego pomysłu i stawia nas (rosnącą grupę wędkarzy "No Kill") na równi z kajakarzami. My nie zabijamy pstrągów! Wy za to niszczycie ich tarliska a udrożnianie o którym jest mowa w artykule pozbawia ryby ich naturalnych kryjówek. Trzeba dodać, że jest to odcinek rzeki z którego ŻADEN wędkarz nie może zabrać ryby! Nikt nie będzie robił szumu jeśli będziecie spływali odcinkiem poniżej Prawiednik gdzie także występują pstrągi, ale tam nie wyrządzicie rzece i rybom tak ogromnej szkody jak tutaj. Nie jesteśmy oszołomami, ale bronimy tego co nasze jeśli ktoś chce to nieodwracalnie zniszczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
quodra1 Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 25.03.10, 08:51 Kajaki płyną po powierzchniu wody i niczego nie niszczą a kajakarze nie odławiają niczego, nawet dorosłych sztuk do zważenia, sfotografowania i wypuszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariusz Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: 91.123.164.* 25.03.10, 12:10 Żeby kajaki mogły płynąć po tej twojej powierzchni wody najpierw ta woda musi zostać oczyszczona ze zwalonych do niej gałęzi i pni drzew, które to są naturalną kryjówką pstrągów i lipieni. Jak nie masz pojęcia o życiu tych ryb i o przystosowani rzeki do spływów kajakowych to się nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
gammaruspulex Dziecinne tłumaczenie pana dyrektora 25.03.10, 09:35 Jest rok 2010, a Pan Boguta prezentuje wiedzę z lat 50 – 60 ubiegłego stulecia. Jako dyrektor RZGW – instytucji państwowej odpowiedzialnej również za dobry stan ekologiczny rzek - powinien wiedzieć, że nie ma obowiązku usuwania leżących w wodzie gałęzi czy konarów drzew, o ile nie powodują jakiegoś lokalnego zagrożenia mostu, brzegi itp. Natomiast jego obowiązkiem jako administratora rzeki, która jest własnością skarbu państwa, jest dbałość o dobry stan ekologiczny, dążenie do jego poprawy, u już w żadnym wypadku nie pogarszanie go! Prace, które zlecił na Bystrzycy nie mają absolutnie żadnego uzasadnienia, są natomiast bezspornie szkodliwe dla środowiska wodnego! Gałęzie, konary czy pnie drzew, które leżą w rzece są bardzo ważne dla środowiska rzeki, urozmaicając nurt tworzą mikrosiedliska. Oprócz tego powstrzymują podłoże przed zbyt szybkim przemieszczaniem się, a także spowalniają ucieczkę wody. Są także najlepszym podłożem dla rozwoju wodnych bezkręgowców, poza tym stanowią doskonałe kryjówki dla ryb. Jednym słowem decydują o różnorodności i liczebności wielu gatunków fauny wodnej. Na ten temat napisano wiele artykułów i ktoś, kto chce pełnić rolę dyrektora instytucji administrującej rzekami, nie może o tym nie wiedzieć! Traktowanie rzeki tak, jak to robiono w latach 50 – 60 ubiegłego wieku, kompromituje dyrektora, wykazuje jego niekompetencje i niedostateczną wiedzę na temat powierzonego mu do zarządzania dobra. Wykazuje także nieznajomość podstawowych przepisów; jak Ramowej Dyrektywy Wodnej czy choćby ustawy Prawo wodne, które tu wyraźnie zostały naruszone. Co więcej, temat ten był wielokrotnie omawiany na kilku konferencjach, które odbyły się z inspiracji Wojewody Lubelskiego, w konferencjach tych obecny dyrektor RZGW uczestniczył i powinien znać ustalenia, jakie wtedy podjęto. Najwyraźniej zlekceważył je, podobnie jak zlekceważył przepisy dotyczące ochrony wód oraz współczesną wiedzę dotyczącą środowiska wodnego. Rzeka to nie tylko woda, którą trzeba szybko odprowadzić, by się gdzieś nie rozlała, to skomplikowany ekosystem, podobnie jak las nie jest tylko zbiorowiskiem wystających z ziemi drzew. Ktoś, kto tego nie rozumie, niech się raczej zajmie kopaniem rowów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszeke Re: Dziecinne tłumaczenie pana dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:44 Niestety to chyba ogólny trend naszych czasów - kiedyś byli urzędnicy odpowiedzialni za ochronę środowiska, teraz są urzędnicy odpowiedzialni za eksploatację środowiska - a to jednak różnica ... Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Dziecinne tłumaczenie pana dyrektora 25.03.10, 09:53 Jaką tam eksploatacje - tu chodzi tylko o kasę. Decyzje już zapadły, unijne pieniąchy leżą do wzięcia, no to się realizuje bez względu na wszystko, a o ewentualne uboczne i późne skutki bezmóżdża niech się martwią następcy...:( Odpowiedz Link Zgłoś
franio10 Re: Dziecinne tłumaczenie pana dyrektora 25.03.10, 10:17 Jeśli jest brygada to niech zasuwają i zbierają butelki, likwidują dzikie wysypiska śmieci znajdujące się nad brzegami rzek. Wędkarze bardzo chętnie będą współpracować i wskazywać takie miejsca. Szybka interwencja świadczy o zaangażowaniu pnie znajdujące się w wodzie urozmaicają krajobraz rzeki na którym prawdziwym kajakarzom również zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
lipionn Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 25.03.10, 10:24 Treść artykułu jest bardzo przekłamana. Po pierwsze nie chodziło o kajaki tylko wyciąganie i wycinanie drzew. Po trzech dniach prac jakichś panów (wówczas nie wiedzieliśmy kto to jest) przyjechaliśmy nad rzekę. Panowie stali nad rzeką obok białego nieoznakowanego busa. Pierwsze co zrobili to schowali do busa piły i wyciągarki. Zapytani co robią odparli, że udrażniają rzekę, po jakimś czasie zmienili zdanie i twierdzili, że są to działania przeciwpowodziowe a w końcu po przyjeździe dyr. Leszka Boguty okazało się, że to sprzątanie. Jedynym dokumentem do wykonania prac była zwykła delegacja.Podczas dyskusji padały surrealistyczne stwierdzenia porównujące czyszczenia rzeki do czyszczenia szosy. Zdaniem pracowników RZGW czyszczenia polega na wyciąganiu drzew, śmiecie takie jak butelki czy foliowe worki Im nie przeszkadzały.Od kilkunastu lat rzeka nie była ogołacana z drzew, natomiast istniała umowa o informowaniu PZW o wykonywaniu prac nad rzeką, takiej informacji tym razem nie było. W Panoramie Dyrektor tłumaczył się, że wina leży po obu stronach i oskarżał PZW o nieoznakowanie tarlisk, zapomniał jednak dodać, że przesłaliśmy wykaz tarlisk z mapką do RZGW. Poniżej tekst wyjaśniający jakie przepisy zostały naruszone. Pracownicy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (Zarząd Zlewni Wisły Lubelskiej i Bugu Granicznego) od kilku dni usuwają z Bystrzycy na odcinku Krainy Pstrąga i Lipienia gałęzie i pniaki leżące w wodzie i to nie tylko na odcinku spornym, na którym Starostwo chce przeforsować trasę kajakową (poniżej mostu w Osmolicach), ale także i wyżej (w Rechcie). Dzieje się to pomimo próśb o mediacje kierowanych do Pani Wojewody i Pana Prezydenta Miasta, pomimo rozpoczętych z inicjatywy Pana Prezydenta negocjacji w sprawie korekty kajakowej trasy, pomimo odwołania od decyzji UG Strzyżewice odstępującej od oceny środowiskowej (postępowanie w toku), a także pomimo rozpoczętego postępowania w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie. Usuwanie drzew i gałęzi z wody nie może być w tym przypadku uznane za uzasadnione działania przeciwpowodziowe, pogarsza natomiast znacznie stan ekologiczny rzeki. Przyrodnicze znaczenie drzew leżących w wodzie było wielokrotnie uzasadniane i trudno dziś ignorować wyniki badań naukowych na ten temat, jak również przepisy Prawa wodnego czy Ramowej Dyrektywy Wodnej odnoszące się do utrzymania dobrego stanu ekologicznego wód. Leżące w wodzie pnie drzew stanowią niezmiernie istotne elementy środowiska wodnego tej rzeki, urozmaicają nurt, powstrzymują podłoże przed zbyt szybkim przemieszczaniem się, spowalniają ucieczkę wody. Jak wielokrotnie przedstawiono w literaturze, takie drewniane podłoże jest najlepsze dla rozwoju wielu mikroorganizmów rzecznych, co decyduje o obfitości bazy pokarmowej żyjących tam pstrągów. Ponadto zalegając w nurcie kłody stanowią najlepsze kryjówki tych ryb. Przy okazji tych prac niszczone są również tarliska pstrągów i lipieni oraz złożona na tarliskach ikra tych ryb. Na tym odcinku rzeki oprócz pstrągów i lipieni występują gatunki fauny objęte ochroną ścisłą zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną (Dz. U. z 2004 r. Nr 220 poz. 2237 z późn. zm), tj.: minóg strumieniowy - Lampetra planeri (zał. 1 poz. 160 ), śliz Barbatula barbatula (zał. 1 poz. 172). Ponadto ustawa o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 r. /Dz. U. 2009 r., Nr 157, poz. 1241/ zakazuje wycinki drzew, krzewów i niszczenia siedlisk zwierząt /art. 131 pkt 13 w zw. z art. 125 cyt. ustawy/. Za tego typu czyny zabronione przewiduje odpowiedzialność przed Sądem Grodzkim /art. 132/ oraz kary administracyjne /art. 85 i 88/. Podjęte prace naruszają dyspozycję art. 31 ust. 2 ustawy Prawo wodne z dnia 18 lipca 2001 r. (Dz. U. z 2005 r., Nr 239, poz. 2019 z późn. zm ). Ustawodawca, określając w tym przepisie sposób korzystania z wód, nakazuje, aby nie powodowało ono pogorszenia stanu ekologicznego wód i ekosystemów od nich zależnych. Człowiek, korzystając z wody, nie może pogarszać jej stanu naturalnego, powodując zakłócenia w środowisku. Pogorszenie stanu wód może być następstwem wydobywania z wód powierzchniowych kamienia, żwiru, piasku i innych materiałów oraz wycinania roślin z wody i brzegu. Wiedza na ten temat powinna być oczywista dyrektorowi RZGW, odpowiedzialnemu za administrowanie rzekami. Tym bardziej, że spόr o leżace w wodzie drzewa prowadzony jest od lat i na ten temat odbyło się kilka konferencji w Urzędzie Wojewόdzkim, w latach 2002 -. 2004 w ktόrych obecny dyrektor RZGW uczestniczył. Owocem tych konferencji były zasady wspόłpracy pomiędzy admininistrującymi rzekami a użytkownikami rybackimi oraz przyrodnikami. W tym także zapisy odnoszące się wprost do obecnego sporu: 8. W procesie planowania każdej inwestycji, na etapie jej przygotowania (w trakcie sporządzania projektu), należy przeprowadzić konsultacje ze środowiskiem przyrodniczym i użytkownikiem rybackim, a przy opracowaniu raportów oddziaływania na środowisko należy uwzględnić potrzeby rybactwa i wędkarstwa. W pracach tych konieczne jest przestrzeganie zasady udziału czynnika społecznego zapisanych w prawie polskim oraz europejskim. 9. Działania hydrotechniczne, takie jak: odmulanie i udrażnianie rzek, usuwanie drzew rosnących i powalonych do koryta rzeki, remont urządzeń hydrotechnicznych, zabezpieczanie erodowanych brzegów itp. Powinny być ograniczone do niezbędnego minimum. Odcinkowe roboty udrożnieniowe możliwe byłyby po rozpatrzeniu indywidualnych przypadków - poprzedzonych konsultacjami z przedstawicielami służb ochrony środowiska oraz użytkownikiem rybackim. Szkoda, że tak szybko o tych ustaleniach zapomniano... Przypomnę, że te kompromisowe zasady opracowano jeszcze przed przystąpieniem Polski do UE. Obecne przepisy Prawa wodnego jednoznacznie nakazują dbałość o dobry stan ekologiczny rzek, tym bardziej więc te zasady powinny być przestrzegane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosy Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:52 Jeśli ktoś nie wie jakie zagrożenie i zniszczenie niosą ze sobą spływy kajakowe zapraszam na Roztoczański Wieprz i Tanew. Syf i śmiecie puszki po piwie, plastiki...itp. Zanim ktokolwiek zacznie pisać cokolwiek na temat że kajak nie przeszkadza rybom i rzece, niech wyobrazi sobie jak wygląda rzeczka o szer 4-6m i średniej głębokości 30cm po przepłynięciu 500 kajaków w weekend(tyle pływa latem na Roztoczu)i nie pisze głupot!Nie dajcie zniszczyć przyrody! Pozdrawiam z Biłgoraja Odpowiedz Link Zgłoś
gapik Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 25.03.10, 11:01 I jak zwykle żenujący artykuł na temat Bystrzycy. Piramidalne głupoty, a ani słowa o łamaniu prawa oraz o skutkach dla środowiska. Oczywiście ryby maja akurat tam tarliska a gałęzie mogą spaść na głowę wędkarzom, rybom może też ?? :D Dziwi mnie takie totalnie stronnicze podejście autora tego artykułu, który nawet nie wysilił się żeby rzetelnie wykonywać swoją pracę. Nie potrzeba dużo, żeby dowiedzieć się, o gatunkach ŚCIŚLE CHRONIONYCH które żyją w Bystrzycy i o ustawach, które są łamane!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sapiens sapiens Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.icpnet.pl 25.03.10, 15:21 gapik Autor właśnie bardzo rzetelnie wykonał swoją pracę... Spójrz na ten artykuł lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,7568209,Spor_o_Bystrzyce__Czy_kajak_pstragowi_zaszkodzi_.html gdzie jak byk stoi, cyt.: "M.in. dzięki staraniom "Gazety" udało się uruchomić taki spływ na lubelskim odcinku rzeki, potem MOSiR umieścił w swojej ofercie również spływ po Bystrzycy od Prawiednik do Zalewu Zemborzyckiego." No i jak mógłby, szanowny autor napisać coś krytycznego, czy obiektywnego na temat robienia z rzeki kanału do spływów??? By kajakarze się przypadkiem nie zaklinowali na mieliznach... Wielka szkoda, że jak zwykle czyjś mniejszy lub większy interes, stoi ponad prawem i dobrem społecznym. Taki kraj, taka władza i takie media... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jędrek Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.zamosc.mm.pl 25.03.10, 21:22 Ciekawy jestem jaką strategię przyjmie redaktor tego artykułu w czasie rozliczenia naszych urzędników i polityków z zadań, które wytycza Bruksela w formie Ramowej Dyrektywy Wodnej. Odpowiedz Link Zgłoś
lizardos Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr 25.03.10, 21:50 Zapewne nabierze dużo wody w usta :) A odnośnie artykułu to wpisuje się on w lansowaną od dłuższego czasu zasadę sprzedawania się Gazety. Pamiętacie niedawną chryję o artykuły w Dużym Formacie wychwalające pewnego ministra i Park Narodowy - jak się później okazało pisane na samo zamówienie tegoż ministra. To tyle a propos rzetelności dziennikarskiej tej gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wodnik Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.chello.pl 25.03.10, 21:51 gapik napisał: "I jak zwykle żenujący artykuł na temat Bystrzycy. Piramidalne głupoty, a ani słowa o łamaniu prawa oraz o skutkach dla środowiska. ... Dziwi mnie takie totalnie stronnicze podejście autora tego artykułu, który nawet nie wysilił się żeby rzetelnie wykonywać swoją pracę...." A ja mam zupełnie odmienne zdanie, gdyż tego tekstu nie traktuję jako artykułu tylko jako informację o zdarzeniu. Właśnie tego, czego się domagasz, to artykułu w sprawie, gdzie autor nie tylko szeroko przedstawiłby problem ale też określił (zajął) swoje stanowisko. W tym przypadku Autor przyjął bardzo trafnie koncepcję zderzenia i dania czytelnikom możliwości porównania opinii stron konfliktu i - w konsekwencji - ukazania mizerii, żeby nie powiedzieć całkowitej niekompetencji lub obłudy prominentnego urzędnika. To, co zaprezentował ów dyrektor, woła o pomstę. Ja tylko chcę obrońcom słusznej - co do tego jestem w pełni przekonany - sprawy podsunąć pomysł wykorzystania jako argumentu w tym sporze wyjątkowego uwrażliwienia organów unijnych na szkodzenie srodowisku naturalnemu. Jeśli jakiekolwiek działanie szkodzi temu środowisku, nie może być finansowane ze środków unijnych. Ponadto, jeśli ci decydenci i przyszli beneficjenci tych środków w swej ograniczoności nie są w stanie zrozumieć, że przez swój głupi upór odnośnie tych "spornych" kilku kilometrów rzeki stracą wszystkie środki na sfinansowanie całego projektu, obejmujacego kilkadziesiąt kilometrów, to chyba już dziś możemy powiedzieć jak odniesie się do tego opinia społeczna. Mam też pytanie, dlaczego w tej sprawie nie zabierają głosu Wojewoda i Marszałek, dlaczego nie reagują na jawne szkodnictwo wójta gminy strzyżewickiej i starosty powiatu lubelskiego ziemskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
lizardos Skąd jest zdjęcie umieszczone przy artykule? 25.03.10, 21:58 Łowię sporo nad Bystrzycą i jakoś nie mogę sobie przypomnieć, żeby na odcinku Strzyżewice - Prawiedniki było takie miejsce... Bo chyba nie manipulują, tak jak poprzednio i nie umieścili zdjęcia z niższego fragmentu rzeki? Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk_z_rzeki Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 26.03.10, 00:16 Tekst bardzo stronniczy. Artykuł jest żenujący jak to napisał już ktoś wyżej. Prawdopodobnie napisany na zamówienie „pana” dyrektora. Wystawia to bardzo niską notę gazecie, w której się ukazał. Przed publikacją może warto byłoby zajrzeć na „drugą stronę medalu” panowie „dziennikarze”. Autor tekstu wyraźnie zlekceważył wędkarzy, a to w znacznej większości świadoma grupa miłośników przyrody zdająca sobie dobrze sprawę z zagrożeń jakie powodują na rzekach te roboty „oczyszczeniowe” prowadzone bez żadnego umiaru. Kiedyś lubelskim oddziałem RZGW kierował „specjalista”, który twierdził, że rzeki są jak autostrady i trzeba usunąć z nich wszystkie przeszkody (pnie i gałęzie czyli niezwykle cenne elementy siedliska) żeby ryby mogły swobodnie pływać. Widać, że do dzisiaj podejście się nie zmieniło. Mimo, że mamy wiek XXI, lubelskim urzędem odpowiedzialnym za administrującym wodami kieruje człowiek o wiedzy ekologicznej ocierającej się o wiek XIX. Wstyd!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grzecho_pl Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 26.03.10, 22:10 Drzewa i krzewy rosły nad brzegami rzek od zawsze. Część z nich z czasem w naturalny sposób jest powalana do koryta rzeki. Wszystkie mają swoją rolę do spełnienia w ekosystemie rzeki, tak samo jak inne organizmy żywe, tj. rośliny wodne, ryby, płazy, mięczaki i itp. Oczyszczanie rzeki powinno polegać wyłącznie na usuwaniu śmieci. A tymi pracownicy RZGW nie byli w trakcie prac nad rzeką zainteresowani. Kilka razy w roku wędkarze organizują akcje sprzątania tych śmieci. Zaś RZGW w ostatnich latach nie prowadziła, żadnych prac oczyszczania rzeki. Dopiero gdy powstał kontrowersyjny projekt spływów kajakowych na górnym odcinku Bystrzycy od Strzyżewic takie prace wdrożono. Polegają one wyłącznie na ogałacaniu koryta rzeki z jakichkolwiek przeszkód utrudniających prowadzenie tego typu spływów. Kwestia występowania tych przeszkód w wodzie jest jedną z zasadniczych w sporze prawnym rozpatrywanym obecnie przez WSA w Warszawie. Tymczasem RZGW prowadzi politykę faktów dokonanych i nie czekając na stanowisko Sądu usuwa zatopione drzewa pod pretekstem "wiosennych porządków". Kreuje się przy tym na dobrego gospodarza zatroskanego tym, żeby nikomu nić przypadkiem na głowę nie spadło. Z tej troski powycinało nawet zdrowe i niepołamane drzewa i krzewy. Nawet takie które były po kilkanaście metrów oddalone od wody /byłem nad rzeką i widziałem to na własne oczy, dysponuję też zdjęciami/. Nie rozumiem jaki był cel takiego "sprzątania". Próbując zrozumieć tak pokrętną logikę zastanawiam się co zostanie objęte akcją "sprzątania" w przyszłym roku. Może będą to występujące w rzece ryby, a może roślinność podwodna... Zastanówmy się też wszyscy, komu wyślemy w 2015 roku rachunek za kary, które będziemy płacić za niedostosowanie naszych wód do postanowień Ramowej Dyrektywy Wodnej. Czy urzędnicy, którzy dzisiaj niszczą rzeki podadzą wówczas swoje numery kont bankowych i czy dziennikarze tego typu artykułów nie będą wylewali żalów, że zmarnowaliśmy czas na dostosowanie się do postanowień dyrektywy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jędrek Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.zamosc.mm.pl 26.03.10, 23:21 Może niektórzy są przekonani,że celem Ramowej Dyrektywy Wodnej jest puszczenie 500 kajaków dziennie i zrobienie tym sposobem z rzeki torowisko a z brzegów klepisko a gazeta to wszystko wyreklamuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszeke Środowisko naturalne ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 09:39 Oczywiście jestem przeciw bezmyślnemu niszczeniu koryta rzeki. Mam jednak proste pytanie do kolegów wędkarzy: czy wiadomo, że kiedykolwiek w historii pstrągi i lipienie występowały w sposób naturalny w Bystrzycy ? I drugie proste pytanie: czy oszacowano jak zmieniła się populacja innych ryb (moze mniej popularnych wędkarsko) po dodaniu tych tysiecy drapieżników ? Odpowiedz Link Zgłoś
grzecho_pl Re: Środowisko naturalne ? 27.03.10, 16:04 Nie jestem ichtiologiem, ale spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie. Pstrąg potokowy (Salmo trutta m. fario) jest osiadłą formą troci wędrownej (Salmo trutta m. trutta). Ta kiedyś docierała z morza do wszystkich rzek, w których mogła znaleźć dogodne warunki bytowania. Działo się tak dopóki człowiek nie zaczął niszczyć rzek, meliorując je, przegradzając tamami, zaporami, jazami. W sztuczny sposób uniemożliwił naturalną migrację ryb dwustrefowych. Podobnie pewnie było kiedyś z Bystrzycą zanim powstały na drodze troci kolejne przeszkody z niesławną tamą we Włocławku na czele. Skoro teraz ryby łososiowate od lat 80-tych znajdują świetne warunki do bytowania i naturalnego rozrodu to z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że wcześniej też tu docierały. Jednak tak jak wiele innych gatunków zostały przez człowieka wytępione. Odpowiedz Link Zgłoś
gammaruspulex Re: Środowisko naturalne 28.03.10, 21:32 Opowiadałem już na te same Twoje pytania poprzednim razem, pod poprzednim artykułem o Bystrzycy w GW, więc powinineś już to wiedzieć. Skoro jednak pytasz ponownie, odpowiem Ci jeszcze raz, może tym razem zapamiętasz. 1. Wszędzie tam, gdzie docierały z morza trocie wędrowne i gdzie warunki środowiskowe umożliwiały im tarło, występowała także osiadła forma Salmo trutta m fario, czyli pstrąg potokowy. Skoro warunki Bystrzycy umożliwiają tarło pstrągom, a tak jest, to z pewnością ryby te kiedyś także tam występowały. Obecnie zostały reintrodukowane. 2. W wodnym ekosystemie jest miejsce na faunę bezkręgową, ryby spokojnego żeru i drapieżniki. Zauważ, nie wymieniam gatunkόw. Drobnymi bezkręgowcami odżywiają się nie tylko ryby drapieżne, ale rόwnież ryby spokojnego żeru, gdyż wszystkie nasze rodzime gatunki są mięsożerne. Zamiast pstrąga rolę drapieżnikόw mogą pełnić miętusy, okonie, szczupaki. Racjonalna gospodarka rybacka polega na tym, aby wykorzystać możliwie najlepiej warunki środowiskowe wody. W Bystrzycy najcenniejszymi gatunkami gospodarczymi są pstrągi i lipienie, dlatego te gatunki są tam popierane, zamiast pospolitych wszędzie szczupakόw czy okoni (ktόre także tam występują). Twoje obawy o wpływ pstrągόw na środowisko rzeczne są zatem absolutnie bezzasadne. Ilości wpuszczanego narybku są policzone i dostosowane do możliwości rzeki. Gospodarka prowadzona jest zgodnie z operatem rybackim zaopiniowanym przez ichtiologόw. Nie wprowadzaj więc proszę po raz kolejny Czytelnikόw w błąd, sugerując, że wędkarze zarybiają rzeki samowolnie i wprowadzają niekorzystne zmiany w środowisku. Przeciwnie, to właśnie pstrągarze najbardziej dbają o środowisko wodne. Mam nadzieję, że tym razem zapamiętasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszeke Re: Środowisko naturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 12:46 Pewnie jak zwykle "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" ... Dlatego niestety mam pewne wątpliwości, czy budżetując "operaty rybackie" bieże sie zawsze pod uwage interes całego srodowiska (bo jak go zdefiniować rybacko ?) czy przede wszystkim to, ile ryb atrakcyjnych rybacko dany akwen może wyżywić ... Myśliwi tez teoretycznie dbala o jakość genetyczną zwierzyny, a w rzeczywistości często strzelają najlepsze sztuki, bo za to mają medale (mimo tego, ze równolegle mogą miec karę za nieplanowany odstrzał). Natomiast przey tzw. odtwarzaniu środowiska występują chyba podobne dylematy jak przy zabytkach historycznych - która warstwę uznać za najcenniejszą i udostępnic publiczności ? I kto powinien o tym decydować ? Wcale nie mówię, że nie należy w ogóle prowadzić gospodarki rybackiej, bo niestety zmian tzw. cywilizacyjnych nie odwrócimy. Więc przy okazji Świąt życzę przyjemnego męczenia pstrąga wszystkim którym sprawia to przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
grzecho_pl Re: Środowisko naturalne ? 29.03.10, 17:21 Gość portalu: leszeke napisał(a): > Oczywiście jestem przeciw bezmyślnemu niszczeniu koryta rzeki. Potem jednak następuje "ale" skupiające się przede wszystkim na zastrzeżeniach do wędkarzy, którzy starają się właśnie zapobiec temu bezmyślnemu niszczeniu koryta rzeki. Może rozwinąłbyś to co jest przed "ale", bo o to w tej dyskusji chodzi. Potrzeba zachowania rzeki w jej naturalnym charakterze nie jest dla wszystkich oczywista. Gdyby tak było nie pojawiałyby się tego typu projekty finansowane na dodatek ze środków unijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Re: Środowisko naturalne ? 29.03.10, 18:39 Jakimś dziwnym "zbiegiem okoliczności" można nazwać dotację na ten cel, gdy inne ważniejsze dla regionu inwestycje takiego szczęścia nie miały. Odpowiedz Link Zgłoś
grzecho_pl Re: Środowisko naturalne ? 29.03.10, 22:20 zubelz napisał: > Jakimś dziwnym "zbiegiem okoliczności" można nazwać dotację na ten cel, gdy inne ważniejsze dla regionu inwestycje takiego szczęścia nie miały. Widać nie były równie ważne dla naszych lokalnych polityków starających się o reelekcje w jesiennych wyborach samorządowych. Jeśli taka inwestycja nie przekłada się na wynik wyborczy to cynicznie z niej się rezygnuje, gdy jest wręcz odwrotnie to już co innego, brnie się po trupach do celu, a że w tym wypadku tym trupem ma być Bystrzyca, nie szkodzi, kto będzie po niej płakał, najwyżej 2000 wędkarzy... ale oni, ich rodziny i znajomi będą wiedzieli, w której kratce postawić krzyżyk jesienią. Odpowiedz Link Zgłoś
lizardos Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 29.03.10, 21:56 Byłem z kolegą w niedzielę nad Bystrzycą i zastanawiam się jakiego klucza panowie od melioracji używali przy typowaniu drzew "do sprzątnięcia"? Dziwnie trochę to wyglądało, bo z całego szeregu drzew i krzewów rosnących na brzegu jeden nagle był wycięty. W innym przypadku oberżnięto drzewu zdrowe konary zwisające nad brzegiem, zostawiając te nad wodą oraz te chore. W innym miejscu, w sporej odległości od wody krzaki były wygolone do ziemi. Ta sama historia dotyczy "przeszkód wodnych" - jedne zostały z całą chmarą butelek i innego śmiecia, a inne nie wiadomo z jakich przyczyn zostały wydobyte na brzeg. Co kierowało panami regulantami? Feng Shui? Karma? Jakieś tajemnicze biopola? Odpowiedz Link Zgłoś