Dodaj do ulubionych

Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 18:21
Prawda jest taka że łódzcy tramwajarze czują się jak świete krowy w indiach
a co do tego że dzwonek używaja zawsze i ciagle w ilosciach przekraczajacych
kilkadziesiat razy potrzeby to przeciez wie każdy... Ps Dobrze by było gdyby
zapomieli o nadmeiernym używaniu dzwonka a przypomnieli sobie o właczeniu
ogrzewania w tramwajach...
Obserwuj wątek
    • hubar Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów 25.01.04, 18:56
      Mam nadzieję, że nikt nie zacznie pisać, ze to tylko kierowcy są winni i to oni
      powinni uwazać...
      tylko jak taki imbecyl jedzie nie swoim tramwajem i ma pewnośc że mu się nic
      nie stanie, to raczej nie uwaza. Tłumaczenia rzecznika o długiej drodze
      hamowania...
      • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.01.04, 19:04
        O,, bylo o tym w PR3 w sobote rano.

        A tak naprawde to:

        Tramwaj jesienia nie zatrzyma sie ot tak.
        Dzwonia - czemu, patrzac na niektorych kierowcow naprawde nie ma pewnosci ze w
        ogole wiedza ze nadjezdza tramwaj.
        Lepiej zeby wiecej dzwolini niz zeby wiecej konczyli jazde na samochodzie
        nierozgarnietego czasem kierowcy.

        Wina jest jak zwykle po obu stronach. Ale niestety chamstwo i buractwo
        wiekszosci kierowcow w Polsce nie jest bez winy. Burak stanie i bedzie stal bo
        on juz jesst pan pelna geba bu juz ma samochod a ni furmanke.

        Prawda jest ze np. w Niemczech nikt nie probuje blokowac ruchu tramwajom,
        autobusom. A i nas nie dosc ze tramwajom to jeszcze i innym kierowcom w mysl
        zasady ja mam zawsze racje, inni musz mi sutepowac.

        Zapytam sie a czy kierowca probuje na sile zatrzymac TIR'a?


        P.S. - trojka przypomniala ze za blokowanie przejazdu pojazdom szynowym
        przewidzino mandat w wysokosci 500 PLN.
        • Gość: INFERNO Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.toya.net.pl 26.01.04, 10:49
          CZlowieku zastanow sie co ty za glupoty piszesz, kto ci blokuje przejazd dla
          tramwaja ?? CZasem poprostu nie ma mozliwosci ucieczki ze skrzyzowania bo jada
          inne samochody. A w momencie kiedy sie wjezdza na torowisko tramwaju moze nie
          byc widac moze byc daleko.

          ALe tak sie pisze jak sie ruch drogowy obserwuje z tramwaju albo w telewizji!!!
          • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 26.01.04, 11:01
            Sam piszesz glupoty.
            NIE WOLNO TOBIE WJECHAC NA SKRZYZOWANIE JESLI NIE MASZ PEWNOSCI ZE JE OPUSCISZ NIE BLOKUJAC INNYM PRZEJAZDU.

            Na skrzyzowanie mozesz wjechac tlyko wtedy jesli mozesz opuscic. Nie zwalnie Ciebie o tego przepisu switlo zielone, pierwszenstwo przejazdu itd.
            Zielone nie oznacza ZE MUSISZ ZA WSZELKA CENE WJECHAC, a tak rozumujesz ...

            Sam sobie udowadniasz ze lamiesz prawo drogowe. I jeszcze zadasz aby inni dostosowywali sie do Ciebie.

            Ale jak widac Ciebie nie dotycza takie proste przepisy wynikajace z ogolnych zasad wspolzycnia innych niz chamstwo.....

            Wez kodeks drogowy i poczytaj sobie. Bo pewnie to obca Tobie ksiazeczka....
            A tym bardziej jakies zasady zachowania wsrod ludzi.
            • Gość: MarcinK Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 21:52
              Studi. Jako, że nie masz prawa jazdy to raczej nie wypowiadaj się w kwestiach
              zupełnie Ci obcych. OK? Otóż są skrzyżowania, gdzie żeby zobaczyć, czy możesz z
              nich zjechać najpierw musisz wjechać na tory tramwajowe. Inaczej fizycznie nic
              nie widzisz. Na przykład skrzyżowanie Zachodnia/Drewnowska i to zarówno w
              kierunku z Zachodniej w lewo w Drewnowską na zachód i z Drewnowskiej w
              Zachodnią na północ. Zachodnia jest dwojezdniowa, jest spora różnica wzniesień,
              płotki tramwajowe i nie widać samochodów jadących po drugim pasie. Schemat
              jazdy prawidłowej wygląda tak:
              1) Nie jadą samochody ani tramwaje - wjeżdzasz na tory
              2) Stoisz i czekasz aż nie będą jechać samochody po drugim pasie Zachodniej
              3) Nie jadą to kończysz manewr i opuszczasz skrzyżowanie

              W momencie gdy stoisz na torach czasem trwa to bardzo długo - może się pojawić
              tramwaj. I wtey jego psie prawo jest stanąć, bo nie wolno nikogo bezkarnie
              rozjeżdżać gdy się ma pierwszeństwo i trzeba umożliwić samochodom zjechanie ze
              skrzyżowania.

              Niestety wielu motorniczych po prostu i z premedytacją rozjeżdża samochody.
              Analogią byłoby rozjeżdżanie przez samochody pieszych przechodzących poza
              pasami. Takich pracowników MPK powinno od razu zwalniać.

              Sytuacja analogiczna do opisanego skrzyżowania ma miejsce w wielu miejscach
              Łodzi.

              MK
      • Gość: Bart Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.tpnets.com 25.01.04, 19:10
        Ja myślę, że jest tak jak było, a Gazeta musi o czymś pisać. A co do gościa,
        który "niemalże zginąwszy, w ostatniej chwili zdołał bohatersko odjechać" to
        ręce opadają. Niech wezmą jakieś dwie stony wypadku i niech je skonfrontują, bo
        to tylko spekulacje. Czy ten gościu rozmawiał przez komórkę z samochodu
        PROWADZĄC?

        A jak się podaje dane o wypadkach, to należy je zestawić z analogicznym okresem
        (np. poprzedni rok).
      • Gość: STUDI Droga hamowania IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.01.04, 19:12
        Droga hamowania tramwaju jest dluga. Zwlaszcza bubli made in Konstal na ktore
        postawila m.in. Warszawa i Gdansk i ktore wolalby nasz Kropa ....

        Jesli jest sucho to jadacy 30km/h polski dwuwagonowy tramwaj potrzebuje min. 40
        metrow.
        Jesli pada deszcz to nie nmniej niz 110 metrow.
        Jesienia gdy jest dzdzysta pogoda to droga hamowania jest jeszcze dluzsza.

        Nawet trawmwaje MKT gdzie na powrot zamontowano piaskownie zdemontowane w
        latach 70tych jesienia maja klopoty z hamowaniem.

        Dodam ze nasi spece od produkcji jedynych w swoim rodzaju dziwolagow w Konstlau
        zadecydowali ze piasek jest przestarzaly. Stkutniem teog jest to ze nasze
        supernowoczesne wyroby Alstom-Konstal praktycznie jesienia nie posiadjaa
        hamulcow.

        Opluwany Citek ma sypany piasek pod kola, automatycznie uruchamiany po wykryciu
        poslizgu!!!. On pomimo wiekszej masy zatrzyma sie wczesniej.

        Czy tak naprawde trudno sobie wyobrazic ze w niesprzyjajacych warunkach to
        motorniczy nie zahanuje? A jesli w miedzyczasie jakis awanturujacy sie pasazer
        odwraca motorniczemu uwage?

        • camelot Re: Droga hamowania 25.01.04, 21:01
          Czasami mam wrażenie, że korbowi w tramwajach maja trochę nie pokoleji. Bo coż
          można powiedzieć o takim facecie stającym za saomochodem i opetanie
          dzwoniącym. Np. na Zielonej samochody stoją za tramwajem na przystanku
          podjeżdża następny i dzwoni wściekle. Gdzie te samochody mają pojechać??? Na
          chodnik??? W sumie to nie kierowcy blokują ruch a tramwaj czyli kolega tegoż
          korbowego stojący na przystanku. Trochę pomyślunku!!!!!!
          • Gość: STUDI Re: Droga hamowania IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.01.04, 21:26
            camelot sorry ale nie mozesz specjalnie stac na torowisku (i po nim jechac tym
            bardzije) jesli masz miejsce na jezdni obok.

            Jelsi masz miejsce stanac przy krawezniku i tym samym nie blokowac tramaaju to
            twoim obowiazkiem jest tak robic.

            Zreszta jazda przy osi jezdni jest wykroczeniem drogowym.

            Nie mowiac o blokowaniu innych uczestnikow ruchu drogowego - tramwaju czy tez
            samochodu.

            Co innego jak nie ma miejsca, ale co innego zlosliwe blokowanie przejazdu na
            zasadzie za inni musza czekac. Ale takich miejsc po odcieciu torow na
            Lagiewnickiej przy pl. Koscielnym juz nie ma w Lodzi.

            • Gość: lechu Re: Droga hamowania IP: *.unknown.uunet.be 26.01.04, 10:35
              Zanim coś napiszesz to pomyśl. Niech klawiatura nie dzieła szybciej niż rozum.
              Spróbuj przejechać ul. Zieloną między Kościuszki a Hutora i nie jechać po
              torach, później zabierz swój przemyślany głos. Kierowców samochodów jest kilka
              tysięcy więcej niż motorniczych, stąd statystycznie chamstwo u motorniczych
              jest przypadkiem częstszym a u kierowców samochodów bardziej widocznym.
              • Gość: STUDI Re: Droga hamowania IP: *.prokom.pl 26.01.04, 10:45
                Najbardziej pyskuja ci co maja najwiecej na sumieniu.....
                Wierz mi ze na kogos normalnie zachowujacego sie na ulicy nikt nie trabi i nie dzwoni. Ciekawe czemu?

                Moze zaczac lepiej od samego siebie a nie pluc na innych dookola.....



      • krzyskup Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów 26.01.04, 22:25
        W naszych osiemsetpiątkach motorowy nie jest niestety aż tak bezpieczny jak
        większość sądzi. W razie poważniejszego wypadku cały przedni pomost składa się
        jak pudełko miażdżąc motorowego :( Pozatym pamiętajcie, że tramwajem jedzie
        często kilkaset osób, które wylądują w kabinie u motorowego, jeśli ten użyje
        hamowania awaryjnego. W takich sytuacjach często uniknięcie zarysowania
        samochodu czy nawet wgniecenia bagażnika kosztuje tych ludzi lekkie, ale zawsze
        obrażenia.
        Pozatym tramwaj ma dłuższą drogę hamowania. Nikt, nawet pogotownie na sygnale,
        nie wymaga od pociągu ustąpienia pierwszeństwa na przejeździe, prawda?

        Pozdrawiam,
        Krzyskup
    • Gość: Jimmy Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 21:25
      W Łodzi nie jest jeszcze tak źle z motorniczymi. Będąc w Krakowie miałem okazję
      poznać gorszych. Skręcam w lewo do torów mam gdzieś 2m, widzę zbliżający się
      tramwaj, czekam, a on już gdzieś od 10m ma wciśnięty dzwonek i jedzie ciągle
      dzwoni.
      • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.01.04, 21:31
        Czlowieku a skad ma motorwy wiedziec czy czasem nagle nie skrecisz w lewo.
        On woli dzwonic. Tramwaj nagle nie stanie w miejscu.
        Ty moze nie ale wielu innych kierowcow tak robi (wlasna obesrwacja i to nie w
        miescie). Naprawde wielu kierowcow nie patrzy nawet w lusterko jak zmienia pas
        ruchu. I to oie sa odosobnione przypadki.

    • Gość: Aleksej Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.01.04, 21:44
      Co do dzwonienia to nie zgodze sie ze dzwonia za duzo, na ulicach dzwonia jak
      przejezdza obok tramwaj aby jakis pieszy nie wyszedl (i bardzo dobrze ze tak
      robia). A duzo kierowcow jest poprostu chamskich, zamiast spokojnie przepuscic
      tramwaj to oni wjezdzaja na torowisko i nie dosyc ze sami stoja to jeszcze
      tramwaj stoi (a tak apropo w samochodzie przewaznie sa 2-3 osoby w tramie
      pewnie okolo 20). Samochod na trasie nadrobi sobie te 2-3 minuty a tramwaj juz
      nie tak bardzo (szczegolnie w centrum) a Nadzor Ruchu pilnuje czy tram sie nie
      spoznia i jak sie za bardzo spozni to motorniczy ma kare a on juz nie
      wytlumaczy ze jakis kretyn mu zajechal droge.

      Pozdrawiam,
      Aleksej

      P.S.
      Ale aby nie bylo niedomowien to sa tez chamscy motorniczy ktorzy wyladowuje
      swoja frustracje na dzwonku.
    • Gość: Snake Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: 5.5R* / *.braun.de 26.01.04, 08:37
      Jeżdżą jak chcą... Czy ktoś kiedyś widział żeby policja zwróciła motorniczemu
      uwagę??? Zobaczcie jak np 8 skręca z Al. Włókniarzy w Mickiewicza - zawsze
      wjeżdż na czerwonym świetle na pasy dla pieszych i bardzo często na
      jezdnię... "Duży może więcej!!!"
      • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 26.01.04, 08:45
        I to samo robia kierowcy.
        Norma jest blokowanie skrzyzowan, przejsc dla pieszych, dojsc do przystankow.

        Powiem tak gdyby kierowcy zachowywali sie normalnie toby i ten tramwaj nie musila walczyc o nalezny mu prawem wjazd na skrzyzowanie, ktory jest ZAWSZE KWESTIONOWANY PRZEZ SAMOCHODZIARZY.

        Dzis widzialem lepsze chamstwo ze strony samochodziarza sila oderwanego od kunia. Przejscie dla pieszych przy przystanku tramwajowym. Podjezdza tramwaj, ludzie chca przejsc i odjsc do przystanku. Jeden z kierowcow zatezymuje sie. Inn trabia na niego. No a jaksze jakim prawem przepuszcza pieszego - no nie.

        Najbardzie to pyskuja ci co maja najwiecej na sumieniu.
        • Gość: Jerzy Podobasz mi sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 08:51
          Gość portalu: STUDI napisał(a):

          > Najbardzie to pyskuja ci co maja najwiecej na sumieniu.

          Lubie ludzi, ktorzy maja w sobie duzo samokrytyki.
      • Gość: Ja Do Snake'a IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 21:28
        Akurat lepszego przykłądu nie mogłeś wybrać. Skrzyżowanie Mickiewicza-
        Bandurskiego/ Włókniarzy jest akurat najlepszym przykładem pokazującym jak
        kulturalnie jeżdżą polscy kierowcy. 12 skręcająca na dwie zmiany świateł, bo
        jakiś debil musiał przejechać 2 metry dalej, to norma. Z 10 i 14 jest już
        trochę lepiej, ale i tak nie raz muszą odczekać dodatkową zmianę świateł na
        wysepce. Co ciekawe motorniczym drogę zajeżdżają także autobusiarze z MPK.

        A mechanizm wjeżdżania 8 za światła na al. Włókniarzy jest bardzo prosty -
        rozkłąd jest tak ułożony, że z grubsza w tym samym czasie przez skrzyżowanie
        przewijają się dwie 8ki i dwie 12tki (w obu kierunkach). Zobacz sobie jak
        blisko od Mickiewicza do zwrotnicy przy Kopernika, to może załąpiesz w czym
        rzecz. Nie jestem również pewien czy na Włókniarzy przy skrzyżowaniu nie ma
        gdzieś izolatora sekcji. Może czasem lepiej się zastanowić niż psioczyć ile
        popadnie.
    • Gość: monika na zdjeciu tez z winy tramwajarza? IP: *.rz.RWTH-Aachen.DE 26.01.04, 13:45
      ale chyba wypadek ze zdjecia to nie byl z winy tramwajarza! tragicznie to
      wyglada, i czytalam w innym serwisie co sie tam stalo, w glowie sie nie miesci
      co za ludzie za kolko siadaja! Ale do artykulu to zdjecie pasuje jak wol do karety!
    • Gość: Wilemo Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 15:06
      Łódzcy tramwajarze na chuyba jeden z najgorszych rodzajów kierowców w naszym
      mieście. Wożą się po mieście tramwajami i na każdym kroku wymuszają
      pierwszeństwo. Myślą że jadą pojazdem uprzywilejowanym. Dodatkowo chyba w
      prawie każdej sytuacji ((często nieuzasadnionej)) używają dzwonka.--Dzwonią
      chyba na wszystko co się rusza--. Gdyby tak wszyscy kierowcyli trąbili jak
      tramwajarze dzwonią to byśmy mieli tutaj niezły harmider.
      • Gość: mamadoo Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.cable.wanadoo.nl 26.01.04, 20:19
        W "cywilizowanym" świecie np. Holandii, Niemczech, itd.(można dopisać niemalże
        dowolny kraj będący członkiem Unii Europejskiej) istnieje zasada
        uprzywiljowania środków transportu zbiorowego. Taksówki,tramwaje,trolejbusy są
        pojazdami, którym ułatwiają przejazd inni użytkownicy dróg.

        W Utrechcie, gdzie mieszkam trudno jest przejechać samochodem przez
        śródmieście. Zakazy skrętu,nakazy jazdy prosto, nie dotyczą
        autobusów.Infrastruktura drogowa również faworyzuje autobusy dla których są
        wydzialne pasy,budowane wysepki. Nie wspominam już o zielonym świetle
        włączającym się dla nadjeżdzającego autobusu i zatrzymującym przejeżdzające
        samochody.Ponieważ miasto jest dość ciasne, istnieje niewiele dróg
        wielopasmowych,jednakże na skrzyżowaniach prawie zawsze jest wydzielony
        specjalny pas dla autobusów, kosztem większej ilości pasów dla samochodów.

        Nigdy nie widziałem tego typu rozwiązań w naszym mieście.Ilekroć jakieś
        skrzyżowaniejest przebudowywane wiąże się to z rozsunięciem przystanków
        tramwajowych i autobusowych i dodaniem większej ilości pasów aby zadowolić
        indywidulanych kierowców.

        W Amsterdamie, jesli chodzi o naduzywanie dzwonka przez motorniczych, normą
        jest że tramwaj zjeżdzając z krańcówki przy Centraal Station wściekle dzwoni i
        na pieszych i na samochody próbujace się wepchnąć. Na ciasnej ulicy
        Leidsestraat,gdzie jest tylko jeden tor tramwaj ruszając z przystanku dzwoni
        zawsze żeby piesi i rowerzyści usunęli się z torów. Holendrzy akceptują te
        zasady, wiadomo że powinien liczyć się interes stu pasażerów niż maksymalnie
        pięciu w samochodzie. Tylko w krajach dobrobytu socjalistycznego panem dróg
        jest ten kto jedzie samochodem.

        Bardzo dobrym przykładem jak u nas są traktowani pasażerowie transportu
        zbiorowego jest węzeł drogowy wokół dworca Kaliskiego. Każdy samochód może
        podjechać niemalże pod główne wejście,pasażerowie MPK muszę biegać przez
        przejście podziemne albo przez jakieś ruiny oddalone o 500m od głównego budynku.

        Czy stać nas na rozwijanie infrastruktury drogowej tak aby zaspokoić potrzeby
        kazdego indywidulanego uzytkownika drogi?
        Chyba Holendrzy i Niemcy są tak biedni (z penością biedniejsi od Polaków)że
        wybrali opisywany na wstępie model transportu w miastach.
        Proponowałbym zatem narzekającym kierowcom skorzystanie ze wzorów do których
        dązymy.
        • Gość: who_the Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.mm.pl 26.01.04, 21:34
          bardzo popieram.
          dokladnie tak to wyglada w holandii (doswiadczenia z pobytu w amsterdamie). jakos nikogo tam nie dziwi, ze motorniczy dzwoni na petajacych sie po torowiskach ludzi, ci po prostu szybko uciekaja - ostatecznie torowiska z natury rzeczy przeznaczone sa dla tramwajow. a tramwaje dzwonia czesto i gesto, niemal ciagle. oczywiscie u nas drogi beda tak dlugo poszerzane, jak sie da, po czym, kiedy juz sie nie da, bedziemy stali w korkach a'la warszawskie. po jakichs 10 latach ktos sie obudzi, i byc moze wtedy rzuci okiem na dawno przerobione przyklady zachodnie - w wielkim miescie transport zbiorowy musi miec pierwszenstwo nad indyvidualnym i koniec. chyba ze brzuchaci ujezdzacze swoich "gablot" przesiada sie na rowery, czego nie widze tylez ze wzgledu upadek watpliwego prestizu jaki daje posiadaczowi samochod, co ze wzgledu na klimat. tak czy inaczej chcialbym kiedys doczekach chwili, kiedy, tak jak w holandii - bede obserwowal waziutkie, pojedyncze (poza obwodnicami) pasy dla samochodow, a obok nich torowisko, pas dla autobusow i osobna sciezke rowerowa. wtedy wszedzie mozna sie bedzie dostac w miare szybko i w miare komfortowo - no chyba ze ktos ma ochote posiedziec w cieplutkim, ogrzewanym, duzym samochodzie - niech siedzi, proporcjonalnie dlugo do luxusu.
          pozdrawiam
          p.s: gdyby ktos mial watpliwosci: czesto jezdze samochodem, ale poza godzinami szczytu. w szczycie po prostu wole tramwaj niz uganiac sie za miejscem do parkowania, wsciekac sie stojac w korku czy musiec "walczyc" na skrzyzowaniu, gdzie jakis dobroduszny i dobrze wychowany kierowca wjedzie mi przed maske, bo mu sie bardzo spieszy - absolutnie nie biorac pod uwage byc moze malo znaczacego faktu, ze kolejne swiatla i tak zrownaja go ze mna, chocby jechal 200km/h
          • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 27.01.04, 10:46
            Po co sobie strzepimy jezyk. cham nie zrozumie i tak.
            Nie wystaczy garnitur i krawat aby cham stal sie kulturalnym czlowiekiem.

            A chamstwo jak widac panoszy sie i ma sie dobrze.

            Moze warto w koncu chamow przegnac tam gdzie ich miejsce - na margines zycia spolecznego.

          • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 27.01.04, 10:46
            Po co sobie strzepimy jezyk. cham nie zrozumie i tak.
            Nie wystaczy garnitur i krawat aby cham stal sie kulturalnym czlowiekiem.

            A chamstwo jak widac panoszy sie i ma sie dobrze.

            Moze warto w koncu chamow przegnac tam gdzie ich miejsce - na margines zycia spolecznego.

      • Gość: Ja Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 21:39
        To rzeczywiście okropne i niedopuszczalmne, że motorniczowie dzwonią na:
        1. Pieszych ładujących im się pod koła, nierzadko na czerwonym świetle (np.
        Kościuszki - Mickiewicza, Kopcińskiego - Narutowicza)
        2. Kierowców, którzy zastawiają im przejazd niepoprawnie wykonujac skręt w lewo
        (np. Piłsudskiego - Przędzalniana, Mickiewcza - Kościuszki, Mickiewicza -
        Włókniarzy)
        3. Wyjeżdżających z bram i parkingów wprost pod koła (np. ul. Gdańska)
        4. Różnych "dostawczych, którzy uważają, że torowisko to parking (też Gdańska,
        choć całe szczęście ostatnio takich geniuszy nie widziałem)

        Rzeczywiście nie powinni dzwonić, tylko od razu rozjechac i po pewnym czasie
        nauczyłoby się bractwo kodeksu drogowego.

        Pragnę Ci również przypomnieć, iż są sytuacje, w których pojazd szynowy jest
        uprzywilejowany, o czym niektórzy nie pamiętają (np. skrzyżowanie równorzędne
        lub wjazd/ zjazd torowiska na/ z jezdni; nie mówiąc o sytuacji, gdy tramwaj
        jedzie prosto, a kierowca skręca w lewo)
        • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 27.01.04, 10:48
          JS po co tlumaczysz. Przecie on uznaje tylko prawo sztachet. Tak jak go wychowano. Mysli ze jak sie do miasta przeprowadzil to juz jest pan pelna geba.

      • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 27.01.04, 10:41
        Wiesz co codziennie dojezdzam do pracy tramwajem. I co. Ani razu motoniczy nie dzwonil na samochody. Ale samochody na siebie, co skrzyzowanie.

        Ale jak sie furmanke z kunmi zamienia na auto to tak wlasnie jest.
      • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 27.01.04, 10:41
        Wiesz co codziennie dojezdzam do pracy tramwajem. I co. Ani razu motoniczy nie dzwonil na samochody. Ale samochody na siebie, co skrzyzowanie.

        Ale jak sie furmanke z kunmi zamienia na auto to tak wlasnie jest.
        • Gość: sis6326 PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.azymut.pl 03.02.04, 11:34
          chcialby poznac Twoja opinie na temat wypadku
          ktory zdarzyl sie jakis rok temu na skrzyzowaniu
          zachodniej i drewnowskiej - sam bylem swiadkiem.
          Zawracajace przedemna renault clio stalo na torowisku czekajac
          na mozliwosc wlaczenia sie do ruchu. Tramwaju widac nie bylo.
          Ja bylem w pewnej odleglosci od skrzyzowania. dopiero jak dojechalem
          zeby skrecic w lewo w derwnowska i zobaczlym tramwaj stojacy na przystanku.
          Wiec stanalem przed torowiskiem aby mu blokowac mu torow ( z prawej jechal
          sznur samochodow wiec nie zdazylbym sie wlaczyc) - zawracajacy niestety
          nie moga tak robic gdyz zablokowali by caly lewy pas ruchu.
          Sotoje sobie wiec przed torami i widze jak tramwaj po zapakowaniu ludzi rusza z
          przystanku rozpedza sie, wlacza dzwonek i z premedytacja wjezdza na renault
          clio ktore niestety nie moglo uciec bo z prawej caly czas nadjezdzaly samochody.
          Clio zostalo wkrecone pomiedzy slup trakcyjny a tramwaj. Tramwajarz nie
          hamowal, wrecz przeciwnie od samego przystanku zpremedytacja nabieral
          predkosci - wiec kwestie drogi hamowania mamy juz za soba.
          Clio dostalo z prawej strony, gdzie siedziala prawdopodobnie zona kierowcy -
          nie uszla by zyciem gdyby nie fakt ze bylo to nowe auto i mialo wzmocnienia
          boczne drzwi.
          Tramwajarz dostal max mandat i co z tego? wedlug mnie powinien byc sadzony za
          probe morderstwa.

          Ciekaw jestem czy nadal bedziesz stal po stronie tramwajarzy ?
          Wiem ze to nie jest regula i ze nie wszyscy tacy sa (naszczescie) ale
          niestety wielu keirowcow tramwaji rozladowuje swoje napiecie i frustracje
          na torach. Nie raz uciekalem przed rozwscieczonym tramwajem ktory podjezdzal na
          odleglosc kilku cm i dzownil.

          Padaly porownania do tirow - nikt przeciez tira nie zatrzyma na sile - prawda i
          nikt nie zatrzymuje rozpedzonego tira na autostradzie, ale to jest MIASTO
          tramwaje osiagaja w miescie predkosci okolo 50 km/h a kierowca tramwaju
          powinien zachowac szczegolna ostroznosc wjezdzajac na skrzyzowanie - zasada ta
          tyczy i kierowcow tramwaji i kierowcow samochodow. Kazdy moze popelnic blad -
          szczegolnie jesli jest to niedoswiadczony kierowca samochodu - w tym przypadku
          DOSWIADCZONY i ZAWODOWY kierowca tramwaju powinien odpowiednio zareagowac i
          uratowac sytuacje, a nie jeszcze dokladac zaru do pieca. Mam racje?

          pozdrawiam
          wszystkich NORMALNYCH kierowcow
          • Gość: MC Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 11:42
            Po primo:
            Tramwaj prowadzi motorniczy, a nie kierowca!
            Po secundo:
            Dlaczego kierujesz swoje pretensje do Studiego i każesz mu zawzięci bronić
            motorniczego? Trzeba było powiedzieć temu motorniczemu co o nim sądzisz!

            STUDI BROŃ SIĘ!!!
            : ) pzdr
            • Gość: STUDI Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.prokom.pl 03.02.04, 12:07
              Odpowiem.

              Kierowcy mysla ze tramwaj nie ma zadnych praw do ruchu i przejazdu przez skrzyzowanie. Kierowcy w ogole nie zwracaja uwagi na fakt ze jesli chca zawrocic czy skrecit to stojac na torowisku WYMYSZAJA PIERWSZENSTWO na tramwaju.
              Przeciez tramwaj dostaje swiatlo zielone jak inne samochody jadace na wprost. Stojacy na torach samochod jest tym samym co pojazd nagle przecinajacy skrzyzowanie w poprzek przy czerwonym swietle. Tak trudno to zrozumiec?

              Smutne ale to prawdziwe. To saamo widac np. na Rondzie Lotnikow Lwowskich. O ile wjezdzajacy tramwaJ MUSI USTAPIC PIERWSZENSTWA, to zjezdajacemu tramwajowi nalezy ustapic. A jak jest wiadomo.

              Mozna uniknac takich sytuacji. Po pierwsze wystaczy zainstalowac swiatla keirunkowe. Wtedy nie bedzie sytuacji wjezdzania na torowisko przez kerowco ktorzy wiedzac ze nie sa w stanie opuscic skrzyzowanie (wjechali i juz popelniaja wykroczenie, sorry).

              Swiatla kierunkowe wyeliminuja formalnie takie sytuacje. Ale np. pomimo zmian w przepisach ktre ograniczaja mocno prawo do zawracania to i tak kierowcy w uporem mianiaka lamia przepisy.

              Dodam jeszcze jedno - nasza zielona strzalke. Przujezdzajacy z krajow zachodnich zawsze spowoduje wypadek. Czemu - wszedzie swiatlo keirunkowe - a takim zdjae sie byc nasza strzalka, mowi ze jesli jest swaitlo zielone ZADEN INNY POJAZD, PIESZY NIE MOZE PRZECIAC NAM DROGI PRZEJAZDU.

              Dodam ze policja drogowa ma tez swoj udzial w tym balaganie. Jazda po torowisku gdy obok jest miejsce jest wykroczeniem, blokowanie i utrudnianie jazdy innym pojazdow jest wykroczeniem. Kilka solidnych mandatow i mozna zmusic ludzi do normalengo zachowania.

              Chamstwo nie dotyczy tlyko problemow tramwaj-samochod. Na drogach w wielu miastach (czesto jezdze po Polsce i to do miast ktore nigdy nie mialy tramwajow - np. Opole) i widze ze generalnei na ulicah panuje prawo sily. Nikt nie zwraca uwagi na przepisy, innych. Ja mam samochod inni musz mi ustepowac, zawsze i wszedzie. Niestety. To odzwierciedla generalnie to co sie dzieje w spoleczenstwie. Obrotny czlowiek to neistety cham, gbur, ktos kto nie liczy sie nikim. Noprmalny, kulturalny jest traktowany jako frajer.

              Wiele przepisow nie wymyslono by utrudniac (a tak niestety mysli glownie chamstwo, sorry) ale wzajemnie ulatwiac zycie. Wiele korkow tylko dlatego powstaje (idealny przyklad Warszawa) tlyko z pospolitego chamstwa niektorych kierowcow. Wjezdza na skrzyzowanie widzac ze go nie opusci. Stoi na srodku krzyzowanie i unieomozliwia przejazd pojazdom w porzek gdy oni dostana swiatlo zielone. Co sie w tedy dzieje wiadomo.



              Wracajac do opisanej sytuacji - owszem tu motorniczy przesadzil. Tyle ze nie usprawiedliwalbym kierowcy tego samochodu. On mimo wszystko wymusil pierwszenstwo. Przeciez tramwaj dostal zielone swiatlo jak inne jadace samochody na wprost. No nie? Jakby ten kierowca wjechal im pod kola to jakbys to nazwal?

              Ponadto patrzac na chamstwo niektorych to wolabym aby tramwaje dostaly swoje sprzegi z powrotem i mogly "atakowac" takich kierowcow. Niestety na chamstwo tlyko mozna sila odpwiedziec. Inne argumenty nie docieraja. Tylko sila.
              W Niemczech tramwaje maja sprzegi, i jakos nie dochodiz do wypadkow, i nikt nie blokuje ruchu tramwajow i autobusow. No ale to Niemcy. My jeszcze musimy sie uczyc przesiadki z furmanek na samochody.

              Koniec dygresji co jeszcze mozna zrobic ..

              Waskie ulice - Zwirki na odcinku gdie jest tramwaj, Zielona ponadto Kilinskiego - tam powinno sie zakazac ruchu kolowego (przynajmniej w godzinach 7-20). W zamian na innych ulicach wprowadzic zakaz parkowania aby je udroznic.

              Wlasnie - Kilinskiego zamknac dla ruchu kolowego. Tam tylko tramwaje, autobusy (57, PKS). Za to udroznic Sienkieicza i przebic Targowa pod torami kolejowymi.
              W zamian za Zielona - udroznic Jaracza/Wieckowskiego i Rewolucji 1905/Prochnika.

              Udroznic - zakazac parkowania. Pisalem kiedys ulice niech beda dla jezdzacych samochodow a nie parkingami.

              To jest do zrobienia ..... ale nie robi sie tego ....

              • Gość: mat28 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.interserwer.pl 03.02.04, 12:24
                Widze Studi, ze ty w ogole nie rozumiesz zasad ruchu drogowego. Jeżeli samochód
                wjechał na skrzyżowanie i zatrzymał sie na torach wtedy, gdy miał do tego prawo
                (miał zielone światło a tramwaju nie było) i czeka aż samochody z przeciwnego
                kierunku przejadą, żeby pojechać dalej to nawet jeśli tramwaj nadjedzie i jeśli
                tym razem jemu zapali się zielone światło to ma on OBOWIĄZEK w pierwszej
                kolejności umożliwić zjazd ze skrzyżowania pojazdom, które na tym skrzyzowaniu
                już się znajdują. Nie wolno mu wjeżdżać w samochód tylko dlatego, że teraz to
                on ma zielone światło.
                Natomiast kierowcy samochodu nie wolno wjeżdżać na tory tylko wtedy, gdy widzi,
                że nadjeżdża tramwaj i nie jest pewien, czy zdąży zjechać ze skrzyżowania zanim
                tramwaj dostanie zielone światło. Chyba nie jest to takie trudne?
                Ntomiast motorniczy zachowują się skandalicznie. Bo co ma zrobić kierowca
                znajdujący sie na skrzyżowaniu i przepuszczający samochody nadjeżdżające z
                przeciwka, kiedy tramwajarz na niego dzwoni i próbuje w niego wjechać? Ma
                ruszyć do przodu wprost pod jadące samochody czy zacząć cofać i wjechać w tych,
                którzy stoją za nim? Czy może ma podskoczyć do góry?
                • Gość: STUDI Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.prokom.pl 03.02.04, 14:02
                  Ty nadal twirdzisz ze bnylo kiedys tam zielone swiatlo.
                  ZIELONE SWIATLO NIE OZNACZA ZE MUSISZ WJECHAC NA SKRZYZOWANIE.

                  Ty twierdzisz jedno:
                  Samochod ma prawo wjechac na skrzyzowanie i to zawsze.
                  Tramwaj nie ma prawa wjechac .....

                  Ciekawe.
                  • Gość: mat28 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.interserwer.pl 04.02.04, 09:01
                    Studi, czy ty teraz rżniesz głupa czy naprawdę tego nie jarzysz?
                    Jeżeli nie ma tramwaju na przystanku a ja dostałem zielone światło to na co mam
                    czekać? Dlaczego mam nie wjechać na skrzyżowanie? Na co mam czekać?
                    A to, że już wtedy kiedy wjechałem na skrzyżowanie pojawił się tramwaj, który w
                    międzyczasie dostał zielone światło a ja jeszcze nie zdążyłem zjechać ze
                    skrzyżowania, bo przepuszczałem pojazdy jadące w przeciwnym kierunku nic nie
                    znaczy. Tramwaj MA OBOWIĄZEK umożliwić opuszczenie skrzyżowania tym pojazdom,
                    które już na tym skrzyżowaniu się znalazły.
                    To jest sytuacja bardzo podobna do tej, kiedy przechodzisz na pasach przez
                    ulicę i w trakcie przechodzenia w połowie drogi zapala się dla ciebie czerwone
                    światło a dla samochodów zielone. Czy to znaczy, że w takim przypadku kierowca
                    może bezkarnie wjechać ci w tyłek? Nie! Mimo, że ma zielone światło to musi
                    umożliwić ci opuszczenie przejścia dla pieszych.
                    Już bardziej jasno nie da się chyba tego wytłumaczyć...
                    • Gość: Aleksej Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.02.04, 10:47
                      Problem z tym ze jak nie masz mozliwosci zjechania ze skrzyzowania to nie wolno
                      wiezdzac na nie, ale w ten sposob to nikt by nigzie nie skrecil. Motorniczowie
                      czasami przesadzaja z "taranowaniem" samochodow, tylko problem w tym ze taki
                      motorniczy jak ma 4 minutowe spoznienie to jak go zlapie nadzor ruchu to musi
                      placic kare, wiec jak ktos mu zajedzie droge, ale stanie na sile na torowisku
                      to motorniczy ma przechlapane.

                      Pozdrawiam,
                      Aleksej
                      • Gość: mat28 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.interserwer.pl 04.02.04, 15:18
                        Zgadza sie. Problem w tym, że jeśli na dwujezdniowej drodze z tramwajem po
                        srodku chce skrecic w lewo to musisz wjechac na tory. Innej metody nie ma. Poza
                        tym w momencie, kiedy na nie wjezdzasz to nie wiesz jeszcze jak dlugo bedziesz
                        tam stal (zalezy to od dlugosci sznura samochodow jadacych w przeciwnym
                        kierunku). W zwiazku z tym to nie jest tak, ze wjezdzasz na skrzyzowanie nie
                        majac mozliwosci zjechania z niego. Po prostu zeby zjechac musisz przepuscic
                        inne pojazdy i dopiero mozesz jechac. Natomiast w takim przypadku tramwaj musi
                        zaczekac, az wszystkie pojazdy, ktore wjechaly na skrzyzowanie, gdy mialy
                        zielone swiatlo z niego zjada. Dopiero wtedy moze jechac. Natomiast ewentualne
                        opóźnienia motorniczy powinien nadrabiać na trasie między przystankami a nie na
                        skrzyżowaniach.
                        • Gość: Ja Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 19:33
                          Abstrahując od wypadku (bo o nim moje zdanie jest takie, że każdy powinien
                          dostać po mandaciku, a motorniczy dyscyplinarnie wylecieć z pracy z wilczym
                          biletem i skierowaniem na badania psychiatryczne):

                          Gość portalu: mat28 napisał(a):

                          > Zgadza sie. Problem w tym, że jeśli na dwujezdniowej drodze z tramwajem po
                          > srodku chce skrecic w lewo to musisz wjechac na tory. Innej metody nie ma.
                          Poza
                          >
                          > tym w momencie, kiedy na nie wjezdzasz to nie wiesz jeszcze jak dlugo
                          bedziesz
                          > tam stal (zalezy to od dlugosci sznura samochodow jadacych w przeciwnym
                          > kierunku). W zwiazku z tym to nie jest tak, ze wjezdzasz na skrzyzowanie nie
                          > majac mozliwosci zjechania z niego. Po prostu zeby zjechac musisz przepuscic
                          > inne pojazdy i dopiero mozesz jechac.

                          Na prawdę?!?! To Ci dopiero Amerykę odkryłeś. Całe szczęście, ze to tylko
                          nieporozumienie. Bo tu w końcu była mowa o sytuacjach, kiedy wjeżdżasz na
                          skrzyżowanie i tam Ci się kończy droga, w związku z czym już nigdy nie bedziesz
                          mógł go opuścić... Tak. Jak najbardziej mówiło się tu o absolutnym braku
                          możliwości opuszczenia skrzyżowania niezależnie od czasu. Zastanów się czasem
                          nad tym, co piszesz.
              • Gość: sis6326 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.azymut.pl 03.02.04, 12:47
                z Twojej wypowiedzi wyciagnalem tylko kawalek
                dotyczacy mojego poprzedniego posta, reszta to znowu zal i narzekanie na
                kierowcow samochodow.
                Napisales:

                "Wracajac do opisanej sytuacji - owszem tu motorniczy przesadzil. Tyle ze nie
                usprawiedliwalbym kierowcy tego samochodu. On mimo
                wszystko wymusil pierwszenstwo. Przeciez tramwaj dostal zielone swiatlo jak
                inne jadace samochody na wprost. No nie? Jakby ten
                kierowca wjechal im pod kola to jakbys to nazwal?"

                Tylko tyle ? "motorniczy przesadzil"? czy jesli bede sobie szedl ulica i rzucal
                w ludzi nozem ale nie tak celnie zeby ich pozabijac to tez powiesz
                ze "przesadzilem"? a ja wtedy powiem ze wina byla po stronie przechodniow bo mi
                nie ustapili drogi.

                Idac dalej: "Jakby ten kierowca wjechal im pod kola to jakbys to nazwal?"
                ale to nie kierowca wjechal pod kola i zadko sie to zdarza. To tramwajarz
                wjechal na niego z premedytacja.

                Dalej: "Przeciez tramwaj dostal zielone swiatlo jak inne jadace samochody na
                wprost."
                i co ? w zwiazku z tym wszyastko mu wolno? w takim razie idac tym tokiem
                rozumowania jesli tramwaj stanie mi na drodze a bede mial zielone swiatlo to
                niezwazajac na nic rozpedze sie i przywale mu tak? o to chodzi? no w koncu
                mialem zielone prawda?

                podales duzo przykladow gdzie tramwaja maja problemy z ruchem, niestety
                zapomniales podac tych gdzie to kierowcy maja problemy.
                Piszesz o chamstwie kierowcow - czy wszyscy kierowcy sa tacy? Czy zawsze
                zachowanie tramwajarza jest spowodowane chamstwem kierowcy?
                Odpowiedz brzmi NIE.

                Chamstwo na drodze jest i bedzie, zarowno wsrod kierowcow jak i motorniczych.
                Jednakze od tych drugi wymagane jest wieksze opanowanie i wieksza rozwaga gdyz
                robia to zawodowo i jezdza pojazdami gabarytowo duzo bardziej niebezpiecznymi.

                A Ty piszesz:
                "Ponadto patrzac na chamstwo niektorych to wolabym aby tramwaje dostaly swoje
                sprzegi z powrotem i mogly "atakowac" takich kierowcow. Niestety na chamstwo
                tlyko mozna sila odpwiedziec."

                Caly ten balagan na drogach bierze sie wlasnie z takiego rozumowania: bo
                zamiast MYSLEC (po to Bog dal ludziom rozumy) to kierujemy sie emocjami
                i opowiadamy chamstwem na chamstwo - takie rozumowanie nie ma sensu.

                A juz pomysl o atakowaniu sprzegami kierowco przerosl mnie. Teraz juz wiem jak
                rozumowal tramwajarz ktory zaatakowal kierowce o ktorym pisalem.

                W zwiazku z tym rozumowaniem dalszy kometarz nie ma sensu.
                • krzyskup Re: PYTANIE DO STUDI'EGO 03.02.04, 15:53
                  Gość portalu: sis6326 napisał(a):

                  [ciach] > A Ty piszesz:
                  > "Ponadto patrzac na chamstwo niektorych to wolabym aby tramwaje dostaly swoje
                  > sprzegi z powrotem i mogly "atakowac" takich kierowcow. Niestety na chamstwo
                  > tlyko mozna sila odpwiedziec."
                  > Caly ten balagan na drogach bierze sie wlasnie z takiego rozumowania: bo
                  > zamiast MYSLEC (po to Bog dal ludziom rozumy) to kierujemy sie emocjami
                  > i opowiadamy chamstwem na chamstwo - takie rozumowanie nie ma sensu.
                  STUDIEMU chyba raczej chodziło o to, ze jakby tramwaje miały wysunięte sprzęgi,
                  to kierowcy bardziej by się ich bali...
                  A tak na marginesie, to stawanie na toprach jest moim zdaniem skrajnym
                  idiotyzmem. Hamowanie w tramwaju odbywa się z poborem prądu, co oznacza, że
                  jeśli złamie się pantograf lub zerwie trakcja, to tramwaj może mieć poważne
                  kłopoty z wyhamowaniem (hamulce tarzowe montuje się od niedawna...). Było już
                  kilka przypadków, kiedy tramwaj stracił wszelką możliwosć hamowania. Raz zginął
                  niedoświadczony motorowy - w nagłej sytuacji kiedy pozostał bez hamulców, nie
                  zareagował zmianą kierunku jazdy i hamowaniem w ten sposób. Ale wtedy zamiast
                  drugiego tramwaju przed nim mógł stać samochód na skrzyżowaniu. I co wtedy?
                  Motorowemu pewnie nic by się nie stało, za to zginęliby i pasażerowie i
                  kierowca, który z własnej głupoty wjechał na tory wiedząc, że istnieje
                  prawdopodobieństwo, że tramwaj nie zatrzyma się.

                  Pozdrawiam,
                  Krzyskup

                  --
                  Miasto dla tramwajów!
              • Gość: mwi Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.azymut.pl 03.02.04, 16:48
                > Dodam jeszcze jedno - nasza zielona strzalke. Przujezdzajacy z krajow
                zachodnic
                > h zawsze spowoduje wypadek. Czemu - wszedzie swiatlo keirunkowe - a takim
                zdjae
                > sie byc nasza strzalka, mowi ze jesli jest swaitlo zielone ZADEN INNY POJAZD,
                > PIESZY NIE MOZE PRZECIAC NAM DROGI PRZEJAZDU.

                OOO. Jakoś się o tym nie słyszy. Z kilku powodów - po pierwsze zielone strzałki
                grzecznie funkcjonują w wielu krajach zachodnich i sprawdzaja się doskonale
                (zaraz po tym, jak je wycofano z Polski za niezgodność z normami). A w Astrii
                poza strałkami w prawo widzaiłem jeszcze zielone strzałki w lewo i prosto - i
                są tak intuicyjne, że trzeba być niezłym głąbem, żeby tego nie zrozumieć (na
                marginesie dostosowania polskiego prawa drogowego do europejskiego jakoś we
                Francji nikomu nie przeszkadzają często pozostawione sygnalizatory ZA
                SKRZYŻOWANIEM).

                > Udroznic - zakazac parkowania. Pisalem kiedys ulice niech beda dla jezdzacych
                s
                > amochodow a nie parkingami.

                Po tym fragmencie widać, że dużo jeździsz po mieście. Tramwajem.

                Ile razy skasowałeś jakiegoś pieprzonego kierowcę? Za co? Za to że musisz
                siedzieć w tej klatce z przodu?

                Marek


                • krzyskup Re: PYTANIE DO STUDI'EGO 03.02.04, 20:43

                  Gość portalu: mwi napisał(a):

                  > Ile razy skasowałeś jakiegoś pieprzonego kierowcę? Za co? Za to że musisz
                  > siedzieć w tej klatce z przodu?
                  Z tego co wiem, STUDI, prowadząc trawmaj nie miał jeszcze żadnego wypadku :>
                  Dodam, ze prowadzi go bardzo ostrożnie i kulturalnie :p

                  Pozdrawiam,
                  Krzyskup
            • Gość: sis6326 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.azymut.pl 03.02.04, 12:28
              nie kieruje pretensji do Studiego
              skierowalem do niego pytanie gdyz zawziecie broni
              on "motorniczych" i zrzuca cala wine na kierowcow
              samochodow - nie w tym rzecz.
              Motorniczemu powiedzialem co o nim sadze i nie tylko ja mu to powiedzialem.
              • Gość: MC Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:06
                No tak, mandat dostal motorniczy. Wszyszcy zflugali motorniczego, ale z całym
                szacunkiem:
                -Kto miał czerwone, a kto zielone światło?
                -Czy to blachosmród urządził sobie postój na torach, czy odwrotnie?
                • Gość: sis6326 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.azymut.pl 03.02.04, 13:09
                  Na tym skrzyzowaniu nie ma swiatel,
                  jakby byly moze nie bylo by takich problemow.
                  Widze ze Twoje slownictwo jest wyjatkowo rozbudowane.
                  Nie pisalem ze "zflugalem" motorniczego tylko ze powiedzialem
                  mu co o nim mysle.
                  • Gość: MC do sis6326: to jest forum komunikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:18
                    A nie językoznawcze, więc nie czepiaj się mojego słownictwa, tym bardziej, że
                    napisalem "wszyscy", a nie "ty". Założę się, że w tym tłumie padł conajmniej
                    jeden wulgaryzm.
                    • Gość: MC Re: do sis6326: to jest forum komunikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:46
                      I jeszcze jeden wątek z historii łódzkich tramwajów.

                      Pierwszy wypadek łódzkiego tramwaju wydarzył się w grudniu 1898r., po
                      zajechaniu drogi przez dorożkę. Rannego dorozkaża zamiast do szpitala
                      przewieziono na posterunek. Panował podówczas bezwzględny zakaz wjazdu innych
                      pojazdów na szyny. I to nie pomogło bo juz wtedy robiono sobie drwiny i
                      jeżdzono po torach, co zresztą zostało do dziś.

                      Pozdrawiam

                      Nie jestem ortodoksem!!!
                      • krzyskup Re: do sis6326: to jest forum komunikacyjne 03.02.04, 15:57
                        Gość portalu: MC napisał:

                        > Pierwszy wypadek łódzkiego tramwaju wydarzył się w grudniu 1898r., po
                        > zajechaniu drogi przez dorożkę. Rannego dorozkaża zamiast do szpitala
                        > przewieziono na posterunek. Panował podówczas bezwzględny zakaz wjazdu innych
                        > pojazdów na szyny. I to nie pomogło bo juz wtedy robiono sobie drwiny i
                        > jeżdzono po torach, co zresztą zostało do dziś.

                        Teraz wielu kierowców zachowuje się bardzo podobnie. Dlatego uważam, że jakby
                        kilku motorowy sprzęgiem pozmieniał biegi przy zderzeniu, problem by się
                        skończył.

                        --
                        Miasto i sprzęgi dla tramwajów!
                  • Gość: Patefoniq Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *. / 212.191.130.* 03.02.04, 16:14
                    Poza tym idac waszym sladem kierowca nigdy by nie skrecil, gdzyz niemoznosc zjechania ze skrzyzowania nie pozwolila by mu na nie wogole wjechac. Idac dalej powstal by sznur, w koncu dlugosci 100 km. i dalej nikt by nie wjechal, bo przeciez jest prawdopodobienstwo, ze za pol godziny przyczlapie sie tramwaj, ktoremu bede musial w "matrixowy sposob" ustapic. Ehh.. ludzie wyobrazni troche
                • nika_1 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO 03.02.04, 14:00
                  z calym szacunkiem MC, ale skoro mandat dostal motorniczy to chyba nie watpisz
                  w to ze to on zawinil. on rowniez nie powinien wjezdzac na skrzyzowanie nie
                  majac pewnosci ze bedzie mogl je opuscic zwlaszcza ze widzial samochod jeszcze
                  stojac na przystanku. Natomiast kierowca samochodu wjechal na tory kiedy
                  jeszcze nie mial tramwaju w zasięgu wzroku wiec zrobil to prawidlowo.

                  Wyglada na to ze jestes jednak ortodoksem i masz klapki na oczach
                  • Gość: STUDI Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.prokom.pl 03.02.04, 15:46
                    Male ale. torowisko to w sumie czesc jezdni. Stojac na torach uniemozliwiasz przejazd tramwajow, ktore maja takie samo prawo do przejazdu jak samochody.
                    Stojac na torach zachowujesz sie tak samo jak stojac w porpzek jezdni.
                    Tak trudno to zrozumiec?

                    Co innego gdy masz wysepke i nie ma torowiska. Ale w tym przypadku zajezdzasz komus droge i wymuszasz pierwszenstwo. Torowisko to nie wysepka. to tez czesc jezdzni!!!!. Tak wiec nei mozna sobie stac na torowisku, jest tez wykroczenie na ktore przewidziano mandat w wysokosci 500PLN. Tramwaj jest takim samy pojazdem jadacym przez skrzyzowanie jak samochody. Ale Ty i inni zaprzeczaja temu. PRawo do przejazdu jak widac wg was ma tlyko i wylacznie samochod.

                    Ale jak widac ty tez wyznajesz poglad ze tramaaj nie prawa przejechac przez skrzyzowanie jak inne pojazdy.



                    • nika_1 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO 03.02.04, 16:06
                      > Ale jak widac ty tez wyznajesz poglad ze tramaaj nie prawa przejechac przez
                      skrzyzowanie jak inne pojazdy.

                      Ja wlasnie wyznaje poglad, ze tramwaj ma TAKIE SAMO prawo do przejechania
                      przez skrzyzowanie jak inne pojazdy. Czyli ze te inne pojazdy tez maja do tego
                      prawo!
                    • Gość: sis6326 Re: PYTANIE DO STUDI'EGO IP: *.azymut.pl 03.02.04, 16:08
                      Teraz to juz piszesz nie na temat i do tego sie powtarzasz.
                      I to Ty masz problem ze ZROZUMIENIEM.
                      Zanim odpowiesz zastanow sie dwa razy (najlepiej trzy razy).
                  • Gość: MC Riposta IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.02.04, 12:34
                    Takie tłumaczenie jest dobre, gdy mówimy o przejeździe kolejowym, gdy pociąg
                    nadjeżdża znienacka. Jeżeli zaś chodzi o tramwaj,to jest on widoczny na
                    horyzoncie dobre kilka minut przed przyjazdem (zwłaszcza na trasie P-P
                    Kościuszki-Zachodnia).Było więc wystarczająco dużo czasu aby odjechać.
                    Nika_1: Czy uważasz, że kilkuminutowy postój na torowisku jest zgodny z
                    zasadami ruchu drogowego?

                    P.S. Jeżeli zaś chodzi o te klapki na oczach to bardzo proszę nie wypowiadaj
                    się na moj temat, poniewaz nawet mnie nie znasz.
                    • Gość: rowerzysta:P Re: Riposta IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.02.04, 13:33
                      koles skoncz juz ten temat bo widac ze jestes niereformowalnym idiota
                      wlasnie przez takich idiotow jest tak na drogach
                      a to ze widac tramwaj na horyzoncie to nie powod zeby nie wjezdzac na
                      skrzyzowanie
                      slonce tez widac na horyzoncie - HEHE.
                      a na torowisku bede stal nawet godzine jesli nie bede mial warunkow zeby z
                      niego zjechac i co mi zrobisz ? hehe wjedziesz we mnie? prosze bardzo psycholu
                      z metalowej klatki:P

                      a klapki na oczach to masz i to zajebiste a jeszcze wieksze klapki sa na twoim
                      malym rozumku:P
                      • Gość: Ja Re: Riposta IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 19:19
                        Gość portalu: rowerzysta:P napisał(a):

                        > koles skoncz juz ten temat bo widac ze jestes niereformowalnym idiota

                        Z tonu Twojej wypowiedzi wynika, iż Ty natomiast, jesteś inteligentem jakich
                        mało i to w szczytowej formie.

                        > a to ze widac tramwaj na horyzoncie to nie powod zeby nie wjezdzac na
                        > skrzyzowanie
                        > slonce tez widac na horyzoncie - HEHE.

                        i w dodatku obdarzonym nieziemskim poczuciem humoru.

                        > a na torowisku bede stal nawet godzine jesli nie bede mial warunkow zeby z
                        > niego zjechac i co mi zrobisz ?

                        Cóż, jak kogoś nie stać na parking. Poza tym równie dobrze mógłbym powiedzieć:
                        a ja Ci naszczam na kurtkę. I co mi zrobisz?
                        • Gość: STUDI Re: Riposta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 12:01
                          Za tamowanie ruchu innym pojazdo jest mandat.
                          Wedlug kodesku drogowego utrudnianie ruchu jest wykroczeniem.
                          Zapominaja o tym kierowcy.

                          A policja zapomina wlepiac mandaty.
                          • Gość: rowerzysta:P Re: Riposta IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 09.02.04, 08:36
                            a ty koles to juz sie zamknij
                            bo sie powtarzasz jak zacieta plyta gramofonowa:P
                            i od policji sie odwal bo tam pracuja normalni ludzie - uff naszczescie :D
                            A! kodeks drogowy tez zostaw w spokoju bo go zle interpretujesz CWANIACZKU :P
                            co do tamowania to najpierw wez zatamoj wyciek komorek mozgowych z glowy
                            potem jak ci sie ustabilizuje to pogadamy:P
                        • Gość: rowerzysta:P Re: Riposta IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 09.02.04, 08:33
                          witajcie kolesie:D

                          "Cóż, jak kogoś nie stać na parking" - OKEY
                          od dzis jak bede chcial skrecic to se pojade na parking
                          odstawie auto i pojde naszczac motorniczemu do jego blaszanej klatki
                          OKEY?:P

                          porownanie jest super mowimy o drodze i przepisach a ty mi tu gosciu
                          walisz o szczaniu - mogles isc sie odlac przed napisaniem tego posta:P

                          ja poczucie humoru mam i rozum tez mam ale ty widac ze nie masz niczego z tych
                          dwoch.
    • Gość: passenger Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:25
      codziennie jezdze do i z pracy tramwajem. chlebem powszednim jest nagle, ostre
      hamowanie motorniczego gdy na torach niespodziewanie i niezgodnie z przepisami
      pojawia sie zawalidroga. kto jezdzi np Zachodnia czy Kosciuszki - ten wie jakie
      to mile. zazwyczaj taki jeden z drugim Pan Kierowca, czy inna Piesza Swieta
      Krowa (zazwyczaj w wieku ᡾ lat - chyba znudzona zyciem) ma w dupie to ze byc
      moze wlasnie ktos sobie dzieki niemu rozbil glowe. a takich rozbic glow,
      upadkow i innych zniszczen ubran czy zakupow jest mnostwo.
      najlatwiej jest jechac na motorniczego, ale gdyby zawalidrogi zaczely placic
      mandaty i odszkodowania, moze ograniczylyby swoja dzialalnosc.
      • Gość: STUDI Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.prokom.pl 03.02.04, 15:49
        Popieram.
        Kierowcy uzurpuja sibie wylaczne prawo do jazdy.
        Inni pelnoprawni uzytkownicy drog i ulic nie maja zadnych wedlug nich praw.

        My sie pchamy do Europy. A n naszych ulicach i drogach dzicz i chamstwo.
        Maisto, skrzyzowania to nie polne drogi. Samochody to furmanki.
        • Gość: sis6326 Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.azymut.pl 03.02.04, 16:10
          co Ty z tymi furmankami?
          chyba to jakies wspomnienia z przeszlosci?
          pewnie miales/masz przyjemnosc czesto jezdzic takim pojazdem?
          • krzyskup Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów 03.02.04, 16:29
            Gość portalu: sis6326 napisał(a):

            > co Ty z tymi furmankami?
            Moim zdaniem to najlepsze poównanie...

            > chyba to jakies wspomnienia z przeszlosci?
            Bawisz się w psychoanalizę? Powodzenia!

            > pewnie miales/masz przyjemnosc czesto jezdzic takim pojazdem?
            Masz coś do furmanek? Bo jeżeli jeździsz tak, jak to opisujesz, to raczje Ty
            masz z nimi wiele wspólnego - na jezdnie zachowujesz się jak na polnej drodze
            lub na polu.

            Pozdrawiam,
            Krzyskup
            • Gość: sis6326 Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.azymut.pl 03.02.04, 16:52
              A Ty chyba wogole nie czytales tego co pisalem
              nie pisalem nic o mojej jezdzie
              poczytaj najpierw o czym tu mowa a potem ewentulanie zabierz glos.
            • nika_1 Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów 03.02.04, 17:11
              zapraszam Cie krzyskup na przejazdzke po Lodzi - samochodem dla odmiany;) Moze
              jak zobaczysz to z drugiej strony to nabierzesz nieco obiektywnej oceny;)
              Studi tez moze jechac;)
              Wg Was - pasazerow tramwajow - tylko one maja prawo uzytkowania drog (coz za
              egocentryzm!) i stad chyba ten brak zrozumienia tematu

              pozdrawiam
              • krzyskup Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów 03.02.04, 20:24
                nika_1 napisała:

                > zapraszam Cie krzyskup na przejazdzke po Lodzi - samochodem dla odmiany;)
                Moze
                > jak zobaczysz to z drugiej strony to nabierzesz nieco obiektywnej oceny;)
                Czasami samochodem też się przemieszczam. I widzę tylko ogrom chamstwa ze
                strony kierowców. I w stosunku do innych kierowców, pieszych, rowerzystów jak i
                kierujących (a także pasażerów) pojazdami KM.

                > Wg Was - pasazerow tramwajow - tylko one maja prawo uzytkowania drog
                Ni uważam, że tylko tramwaje mają prawo do korzystania z dróg, ale zauważ, że
                samochodem jedzie co najwyżej 5 osób (skrajny przypadek), a tramwajem 125 (805
                Na). Pozatym samochód 20 sekund, które straci na niewjeżdżaniu na skrzyżowanie
                odrobi natychmiast, ale tramwaj, jeżeli wypadnie z rozkładu, ma juz z tym spory
                kłopot.
                Przypomnę (pojawiało się to już na forum wiele razy), że na zachodzie tramwaj
                jest traktowany przez kierowców prawie jak pojazd uprzywilejowany. Bo czy to
                trudno nie wjeżdżać na skrzyżowanie, kiedy wiemy, że z niego nie zjedziemy?
                Chyba nie, prawda? A więc po prostu czasem pomyślmy. To naprawdę nie boli!
                A dla motorowych też mała prośba: jeżeli ktoś Was przepuści czy też zjedzie Wam
                z torowiska, mignijcie mu kirunkowskazem. To nie jest trudne, a zmienia
                nastawienie kierowców.

                Pozdrawiam,
                Krzyskup
                • nika_1 Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów 04.02.04, 08:55
                  >I widzę tylko ogrom chamstwa ze strony kierowców. I w stosunku do innych
                  >kierowców, pieszych, rowerzystów jak i kierujących (a także pasażerów)
                  >pojazdami KM.
                  A ja widze ogrom chamstwa z kazdej strony. Ostatnio widzialam jak kierowca
                  autobusu nr 57 rozjechal niemalze ludzi na pasach (ruszajac z przystanku
                  zepchnal ich na bok, dobrze ze sie nikt nie przewrocil). Jak ludzie zaczeli
                  krzyczec na niego i sie z nim klocic to po prostu zepchnal reszte i pojechal
                  sobie (pewnie mu sie bardzo spieszylo i bal sie ze "wypadnie z rozkladu").
                  Chamstwo naprawde nie zalezy od rodzaju pojazdu, jaki sie prowadzi, tylko od
                  czlowieka. Dlatego zdarza sie wszedzie, a nie tylko wsrod kierowcow samochodow
                  osobowych.
                  pozdrawiam
                  • Gość: Aleksej Re: Coraz więcej wypadków z udziałem tramwajów IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.02.04, 10:58
                    To nalerzy spisac numer taborowy autobusu/tramwaju (jesli widzi sie go z przodu
                    to moze byc brygada) i czas, miejsce numer lini i zglosic do MPK. Niektorzy
                    czasami sa porabani i jezdza jak wariaci, kiedys moj kolega wracal z juwenaliow
                    151 i zobaczyl ze kierowca jest kapletnie pijany, zadzwonil na policje. Z tego
                    co wiem to byl na jego rozprawie, facet moze dostac 3 lata.

                    Pozdrawiam,
                    Aleksej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka