Gość: Ingo
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
29.01.04, 11:29
Dublin
"Dodatek weekendowy do "Irish Independent"(I Ind.) z 24.01. zamieszcza
obszerny raport o przeniesieniu działu księgowości Philipsa z Dublina do
Łodzi ("jednego z uboższych" miast EŚW). Dziennikarka I Ind. Gemma O'Doherty
specjalnie, w trybie pilnym, poleciała do Polski, by poznać uwarunkowania
decyzji o przeniesieniu 150 miejsc pracy z Dublina do Polski. W celu
egzemplifikacji przedstawia sytuację samotnej matki wychowującej pięcioro
dzieci. Matka pracowała wcześniej jako pielęgniarka (za autorką: "jedna z
najgorzej zarabiających grup zawodowych o średniej płacy miesięcznej w
wysokości 250 euro"), jednak od narodzin najmłodszego dziecka, które ma
zespół Dawna, zrezygnowała z pracy, by opiekować się synem. Ojciec, sądząc po
nazwisku i urodzie dzieci, arabskiego pochodzenia, opuścił rodzinę po
narodzeniu najmłodszego dziecka. Rodzina utrzymuje się ze stypendium
naukowego najstarszej córki - 75 euro miesięcznie i pieniędzy za udzielane
korepetycje. Mieszkają na osiedlu z betonu wraz z tysiącami innych
bezrobotnych Łodzian. Stopa bezrobocia wynosi prawie 20 % i należy do jednej
z najwyższych w kraju i całej Europie. Średnia suma, którą mieszkańcy tej
dzielnicy przeznaczają miesięcznie na życie to trochę więcej niż 150 euro.
Autorka przedstawia też sylwetkę 22-letniego studenta, który bardzo chce
pracować dla Philipsa, choć zdaje sobie sprawę, że będzie zarabiał dużo mniej
niż jego irlandzcy odpowiednicy. Traktuje to jednak jako dobry staż i
początek dalszej kariery. Dobrze wykształceni ludzie gotowi są pracować za
ponad czterokrotnie mniej niż pracownicy irlandzcy i niskie zarobki nie są
dla nich podstawą do odrzucenia oferty pracy, bo nie mają żadnej innej
alternatywy. Średnia płaca miesięczna w podstawowych sektorach gospodarki
wynosi w Polsce 400 euro. Autorka powołuje się na lokalne, łódzkie
doniesienie prasowe, w którym zostało napisane, iż zarobki w Philipsie po
opodatkowaniu mogłyby być na bardzo niskim poziomie 150 euro miesięcznie,
czyli trochę więcej niż zarabia polska kelnerka (to zapewne konkluzja oparta
na wyrywkowej, pojedynczej informacji, bezpodstawnie uogólnianej).
Dodatkowym, poza niskimi kosztami, atutem miasta jest jego centralne
położenie w Europie. Z jednej strony Łódź to zadymione, postindustrialne
miasto, z drugiej jednak - to polska stolica techno i clubbingu, Łódzką
Szkołę Filmową ukończyli zdobywcy Oskarów - R.Polański i A.Wajda. Pomimo
faktu, że miejska infrastruktura jest "we wczesnym stadium rozwoju", ogromnym
atutem miasta jest fakt, iż 2-pokojowe mieszkanie w centrum miasta kosztuje
15 tysięcy euro, czyli tyle co miejsce parkingowe w Dublinie. Ponadto są
obecne międzynarodowe sieci sprzedawców detalicznych takich jak Zara czy
Tesco. Autorka pisze także o zdarzeniach w Galerii podczas wyprzedaży w
jednym ze sklepów elektronicznych. Opisuje obawy Polaków, jedną z nich jest
wspólna waluta. Nie wyobrażają oni sobie sytuacji po wprowadzeniu euro, skoro
już teraz "wszystko jest tak drogie". Autorka odwiedziła także najlepszy
irlandzki pub w mieście, który jej zdaniem wyglądał bardziej jak szwajcarski
domek w górach i nie miał nic wspólnego z Irlandią. Informacje zebrane przez
autorkę są niespójne. W tym samym dodatku opublikowany został artykuł Helen
Bruce poświęcony sytuacji w dublińskim oddziale Philipsa, gdzie 60-70%
pracowników nie jest Irlandczykami. 150-osobowa załoga zostanie zwolniona i
tylko pięćdziesięciorgu z nich zaproponowano pracę w innych państwach.
Zatrudnione tam są także 2 Polki, właśnie z Łodzi. Na pytanie, czy przeniosą
się razem z firmą do Łodzi, odpowiedziały, że nie. Wolą poszukać innego
zatrudnienia w Europie Zachodniej. Wg jednej z nich, pracownicy, którzy
zostaną przeniesieni do Polski, będą mieli dobre warunki życia, a ich zarobki
będą zapewne wyższe niż średnie wynagrodzenie polskiego personelu.
Zamieszczono także tabelę porównawczą cen w Łodzi i Dublinie. Miesięczny
wynajem przeciętnego mieszkania w centrum Łodzi wynosi 75 euro (cena wyraźnie
zaniżona), a w Dublinie 1100 euro, ubezpieczenie przeciętnego samochodu
odpowiednio: 120 euro i 1000 euro, cena nowego samochodu (VW Polo) 9500 i
15000-20000 euro. Trzeci artykuł poświęcony tej tematyce napisany został
przez redaktora rubryki ekonomicznej, Richarda Currana i był najbardziej
obiektywny, oparty na faktach, a nie opiniach przygodnie spotkanych osób.
Curran pisze, że sytuacja, w której Irlandia czerpie jednostronnie duże
korzyści z UE nie może trwać wiecznie. Ponadto nowe kraje członkowskie mogą
konkurować z obecnymi członkami UE ponieważ są tańsze i przyciągają więcej
pracodawców i inwestycji. Mają także atrakcyjne stawki podatkowe dla
przedsiębiorstw: w Irlandii wynosi ona 12,5%, a np. w Estonii 0%. Już obecnie
nie cała Irlandia kwalifikuje się, by być beneficjetem celu I europejskiej
polityki regionalnej, a do roku 2007 całkowicie straci ten status. Decyzja
Philipsa o przeniesieniu zakładu do Polski powinna innym otworzyć oczy. Nie
tylko proste prace, ale także te wymagające wysokich kwalifikacji mogą zostać
przeniesione na Wschód. Oficjalne dane wskazują, że polskie zarobki są
bliższe 1/4 irlandzkich niż ich połowie. Jedną z zalet krajów Europy Środkowo-
Wschodniej jest fakt, że będą bardzo konkurencyjne kosztowo, a jednocześnie
będą członkami UE. Konkurowanie w masowej produkcji to nie droga dla Irlandii
(produkcja jest dużo tańsza w Europie Środkowo-Wschodniej). Irlandczycy muszą
myśleć o gałęziach gospodarki wymagających specjalistycznej wiedzy i
umiejętności, bo te jeszcze nie są w pełni dostępne w Europie Środkowo-
Wschodniej - w tych dziedzinach Irlandczycy mogą wygrać."
Czy ta dziennikarka przypadkiem niedźwiedzi na ulicach nie widziała.Czasami
pisze prawdę ale w wiekszości to po prostu zmyślone bzdury. No i ta
infrastruktura w stadium początkowym to też lekka przesada - choc na
standardy zachodniej Europy to fakycznie.