Gość: widzę Cię
IP: *.toya.net.pl
11.01.10, 11:32
Na jednym z portali internetowych przeczytałem taki tekst
"Kropiwnicki nie wierzy,aby Polacy byli zdolni uporządkować
komunikację zbiorową w mieście.Do biletów budżet miasta dopłaca rocznie
ponad 170 mln złotych (ponad 50 % kosztów a np. Kraków niecałe 10 % !).
Dlatego ratunku szuka w Hajfie – pobratyńcy to potrafią,Polacy nie.
Przedsiębiorstwem komunikacyjnym MPK kieruje jego kolega partyjny,
z Krakowa !"
Moje pytanie,jak to możliwe iż Kraków dopłaca 5razy mniej?!