Gość: ChrisBTO
IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl
19.02.02, 09:52
Lem opisał gdzieś wynalazek, który miał wykorzystywać
energię małych dzieci niepospolitą: ze ściany wystawały
różne Korby, Wajchy, Dźwignie i Pokrętła bardzo liczne.
Maluch bawiąc się nimi, ciągnąc je, pchając a
pokręcając, nieświadomie pompował wodę, wytwarzał prąd
czy obierał kartofle.
Obserwuję mojego Wnuka w zabawie i myślę, że dla niego
te wszystkie wajchy powinny być z kutej stali; ma
siedem miesięcy, strach pomyśleć co będzie dalej.
Jeżeli zaś porównać maluszka do maszyny napędzanej
trzema szklankami mleka i utartym jabłkiem dziennie, z
energią kinetyczną zużywaną na to co wyprawia w porach
aktywności, to okazałoby się że wydatkuje jej znacznie
więcej niż otrzymuje.
To jest właśnie Perpetuum Mobile.
Jakieś własne obserwacje?