skarlet.gdzie.jest
15.11.25, 15:14
Niewiele wykonuje ze swoich obowiązków ( ceduje na pracowników), a jak coś zrobi to i tak śpi....doli, że pracownicy muszą naprawiać.
Nie wiem czy to wiek i umysł już nie tak tęgi czy olewactwo.
Bierze urlopy, by zajmować się wnukami przez co pracownicy muszą zmieniać swoje plany urlopowe bo trzeba zrobić robotę.
Mamy już tego dość. Jest nam ciężko. Własnej pracy ogrom, a tu jeszcze dochodzą jej obowiązki.
Dowiadujemy się od głównego głównego szefa, że przez najbliższy tydzień ktoś z nas pełnić będzie jej obowiązki bo szefowa wzięła wolne. Nas potrafi nie poinformować, nie przekazać dokumentów.
Wcześniej taka nie była. Przynajmniej swoje robiła. Od momentu wejścia w okres ochronny przedemerytalny ma wyjebongo.
Musimy siedzieć po godzinach żeby spiąć robotę, a nadgodziny możemy odebrać tylko wtedy kiedy nie kolidują z jej wolnym ( nie wypłacają).
Wszystko rozumiemy. Też mamy swoje rodziny.
Wróciłam właśnie z nadgodzin bo wczoraj pod koniec dnia jednak poinformowała, że przez tydzień jej nie będzie i jednak przekazała dokumenty z jej robotą oraz, że kolejny urlop planuje pod koniec grudnia, a tym samym rezerwuje termin.
Plan urlopów dotyczy tylko tego długiego urlopu.
Płakać mi się chce.