Gość: 2k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 11:25 i do tego kapustka albo kapuśniak!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Łodzianin Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa IP: 159.245.16.* 26.08.10, 12:05 Ur.1957 r w Łodzi prażoki pamiętam od zawsze to jest nasza lokalna potrawa .Od 1971 mieszkam na północy kraju i o takiej potrawie nie słyszeli ale smakuje "im" jak któryś łodzianin im ugotuje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
retkinianus Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa 26.08.10, 12:25 Jestem nieco zmęczony tą letnią dysputą na temat 'łódzkiego jedzenia'. Rozumiem, że w tej chwili każdy region musi się wyróżniać komercyjnie, ale nachalne i sztuczne tworzenie łódzkiej kuchni regionalnej przy pomocy istniejącej rzekomo tradycji to już gruba przesada. Zamiast się cieszyć daniami kuchni polskiej (środkowopolskiej), które przynosili do Łodzi nasi pradziadowie (a w porywach prapradziadowie), musimy tworzyć jakiś dziwny i niewiarygodny rejestr dań, który okazuje się równie krótki jak specyficznie łódzkie słownictwo. Tylko właściwie po co? Nie trzeba być historykiem gastronomii, żeby się domyśleć, że miasto, które w całkowitej większości składa się z przybyszów w trzecim-czwartym pokoleniu, którego znaczna część ludności wyparowała z miasta po II wojnie światowej i w którym tradycje kilku kultur mieszały się dopiero od połowy XIX w., miało marne szanse, żeby stworzyć własną kuchnię regionalną/miejską. Owszem, ja też uwielbiam knedle ze śliwkami i z dodatkiem zasmażanej kapusty, znam babciny przepis na zalewajkę, słyszałem o prażokach i np. wodzie śledziowej, a menu wigilijne pozostaje u w mojej rodzinie niemal niezmienione od 150 lat, ale nie tworzyłbym z wymienionych 'dawnej łódzkiej kuchni', bo wiem, że w lasach między Bełchatowem a Radomskiem, w okolicach Brzezin, na Mazowszu czy w stronę Kielc jadano podobnie. Zamiast odtwarzać coś sztucznego przy pomocy wspomnień z domu dziadków (bo przecież dalej nie sięgamy) lepiej promujmy i podawajmy w restauracjach po prostu klasyczną kuchnię polską w jej różnych odsłonach, stawiając na jakość, a nie na ilość pokarmu na talerzu. Łódzką kuchnię miejską albo regionalną można dopiero wymyśleć, tworząc nowe dania z regionalnych produktów, popularyzując je i podnosząc kulinarny gust łodzian. To chyba byłoby bardziej produktywne. I nie będziemy wówczas sztucznie budzić w sobie oburzenia śmiesznym hasłem "Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łasuch Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa IP: *.lze.lodz.pl 26.08.10, 13:19 Pamiętam, że faktycznie w okolicach Kielc na ta potrawę mówiono "porka" Ostatecznie mogą być "prazoki", ładniej brzmi niż porka. Dla łódzkiego na drugą turę zostaje, aby tą potrawę nazwać ( i szeroko promować w świecie) pod jakżesz wdzięczną nazwą ... PSIOCHA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coffin Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa IP: *.p.lodz.pl 26.08.10, 13:28 Hmm, moja rodzina mieszka w niewielkiej odległości od Łodzi "od zawsze", tzn odkąd tradycja rodzinna sięga. A o prażokach nigdy nie słyszałem od żadnej z babć czy od mamy, tym bardziej nie jadłem takiej potrawy. Nigdy też nie spotkałem się z tą nazwą w restauracjach, barach czy karczmach przydrożnych z "regionalnym" jedzeniem. Ciężko mi więc wierzyć, by była to specjalność naszego regionu. Ale wszystko możliwe. W końcu moi sąsiedzi, mieszkający w okolicy od dawien dawna, na Wigilię przygotowują zupełnie inne potrawy. I też twierdzą, że jest tradycyjny zestaw dań. Co rodzina, wieś czy miasto - jakieś wariacje na ten sam temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakelo Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa IP: 178.56.97.* 26.08.10, 14:00 z rozbawieniem czytam w necie, że prażoki podają z zsiadłym mlekiem albo czerwonym barszczem - to chyba ci z kieleckiego właśnie... hi hi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakelo Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed nosa IP: 178.56.97.* 26.08.10, 14:04 Dawno temu pewna pani została łodzianką... jak wyglądał jej pierwszy kontakt z prażokami... widząc je w rondlu (miały być odsmażane) uznała, że to farsz do ruskich pierogów... no i zastosowała prażoki jak wsad do pierogów... Prażoki tylko w samej Łodzi - gdzie indziej są w ogóle nieznane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakelo Mamałyga i prażucha IP: 178.56.97.* 26.08.10, 14:15 to zupełnie co innego... mamałyga to kasza kukurydzana, zaś prażucha to jakieś kluski z uprażonej mąki pszennej i gryczanej... nigdy nie jadłem prażuchy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakelo To Włókniarki gotowały prażoki... IP: 178.56.97.* 26.08.10, 14:20 prażoki wyglądają trochę jak potrawa gotowana w pośpiechu, jakby gospodyni nie miała czasu albo ochoty na gotowanie czegoś bardziej skomplikowanego, jak choćby kluski "żelaźniaki" (Łęczyca), kopytka, pierogi lub knedle, bo właśnie wróciła z fabryki z pierwszej zmiany, albo szła na drugą zmianę, albo odsypiała trzecią zmianę, a tu tyle gęb do nakarmienia, więc szybciutko kapuśniak z kwaśnej i prażoki... o produkty było łatwo, bo każda rodzina miała w piwnicy beczkę z kiszoną kapustą i pryzmę kartofli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ave Prażoki, lub podobnie, to IP: *.toya.net.pl 26.08.10, 16:33 typowa potrawa kresów. Tam zaprawiano ją mąką gryczaną, wiosną dodawano lebiody lub innego zielska. Do Łodzi dotarła z żydami wędrującymi ze wschodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodziak Re: Prażoki, lub podobnie, to IP: *.centertel.pl 26.08.10, 18:26 ta a ty jesteż żydówka... ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Prażoki, lub podobnie, to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 18:51 a wiecie ze w łodzi jak tramwaj chce skrecić to motorniczy wysiada i wajchą (takim niby łomem) zwrotnicę przestawia? nawet na trasie tzw ŁTR (vide: rondo lotników) jako prażuchożercy nic dziwnego że miasto podupada a poza tym co to za żarcie: pyry z mąką? nic dziwnego że mają jak mają, po takim żarciu mózg nie pracuje dla pocieszenia: u scyzoryków tak samo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaszaZamiastMózgu Re: Prażoki, lub podobnie, to IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.08.10, 20:06 > a wiecie ze w łodzi jak tramwaj chce skrecić to motorniczy wysiada i > wajchą (takim niby łomem) zwrotnicę przestawia? Łomem to cię matka po głowie tłukła, matole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joozeck Re: Świętokrzyskie sprzątnęło nam prażoki sprzed IP: *.toya.net.pl 27.08.10, 11:06 Całkowicie się zgadzam! Cała moja rodzina łącznie z familią żony wie czym są prażoki!!! I odkąd sięgam pamięcią podawało się je tylko z kapuśniakiem! Pycha! Biegnę go sklepu po ziemniaki bo akurat mam kapuśniaczek!:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś