Gość: Mirek
IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl
21.02.02, 20:25
Wątek macierzysty jest tak obszerny, porozwidlany, zabełtany że się do niego
nie włączyłem. A jak zwykle mam inne zdanie.
Przede wszystkim, to ktoś potrzebuje zarobić 2 mln zł i szuka uzasadnienia.
Takich psu na budę "genialnych" opracowań było już sporo, zalegają półki. Czy
ktoś pamięta że jeszcze kilka lat temu duża grupa ludzi za niezłe pieniądze
nadal projektowała metro w Łodzi?
Dalej - co z tego że ceny najmu w Łodzi są niższe niż w Warszawie? Mało tego,
są najniższe w Polsce. Czy z tego powodu centrala (a choćby i kilka działów)
jakiegoś Europejskiego Banku Rozwoju Nowoczesności ulokują się właśnie u nas?
15 km od PKiN są setki hektarów ugorów do zagospodarowania. Dla takiego banku
to bardziej ponętne niż tzw. rewitalizacja jakichś okraszonych menelami ruder
zwanych zabytkami. O przenoszeniu się warszawskich biur do Łodzi ze względu na
ceny mówi się już od kilku lat. I żadne zaskoczenie, że kończy się na pobożnych
życzeniach.
Cała ta paplanina, te dziecięce marzenia, jakieś studia rozwoju, lotnisko,
luksusowy hotel, jacyś tajemniczy inwestorzy - wszystko to nie dośc że nic
konkretnego nie wnosi, to jeszcze JEST BARDZO SZKODLIWE. A to dlatego, że
odwraca uwagę od problemu realnego, dzisiejszego, REALNIE możliwego do
załatwienia. Po raz któryś przypominam, że najlepszy dla Łodzi okres przełomu
lat 80/90 był oparty na rozwoju drobnego rzemiosła. SETKI TYSIĘCY ludzi coś tam
szyło, drukowało metki, kleiło opakowania, handlowało z naszymi, ruskimi i
enerdowcami, gotowało dla tych handlujących, budowało dla nich mieszkania,
sprzedawało im ubezpieczenia, liczyło im podatki, organizowało kolonie dla ich
dzieci itd. itp. Załóżmy nawet że np. ten wymarzony przez forumowiczów bank
postawi tu piękny biurowiec klasy A i zatrudni 1.000 urzędników - ile to będzie
szumu! Załóżmy że jakiś koncern wybuduje fabrykę, też zatrudni z górą (gdy to
będzie wielka fabryka) 1.000 ludzi - jeszcze więcej szumu! A tymczasem w tym
wyśmiewanym (umownie mówiąc) "szyciu" i usługach bezposrednio towarzyszących
pracowało ok. 200.000 ludzi.
Łódź jest skazana - na wymarcie, albo na tę drobną rzemieślniczą produkcję.
Wszystko inne to są szkodliwe mrzonki. Dokładnie takie same jak Olimpiada, Expo
albo kosmodrom.