Dodaj do ulubionych

Świec tysiące palili mu....... \_i_/

IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 24.04.04, 22:39
Wlasnie siedzimy w domu, siwec tysiace pali sie wokol nas i sluchamy spiewu
Jacka Kaczmarskiego, ktorego ziemska powloka zostala dzis pogrzebana w
ziemi....

My wychowalismy sie na Kaczmarskim, nie tylko jako bardzie Solidarnosci, jak
go ochrzczono troche wbrew jego woli, ale jako poecie spiewajacym o prawdach
uniweraslnych, ktore aktualne byly zarowno w czasie panowania Cezara, sa
aktualne obecnie i prawdopodobnie beda aktualne za 100 lat....

Czy, a jezeli tak, to jaka role odegral w Waszym zyciu Jacek?



Por. Borewicz

--
Pozostana nagrania, poezja i pamiec....
Obserwuj wątek
    • default_user A śpiewak także był sam :-( 24.04.04, 22:55
      Półtora roku temu Poniedzielscy organizowali koncert charytatywny na rzecz
      leczenia Jakcka Kaczmarskiego.
      Łodzianie kupili wtedy PIĘĆ biletów, w związku z powyższym koncert się nie odbył.
      Teraz po śmierci Jacka wszyscy głośno krzyczą jak to prowadził ich Jego głos,
      jak dorastali na Jego piosenkach, a gdzie byliśmy, kiedy nas najbardziej
      potrzebował?

      M..M
      • Gość: Por. Borewicz Re: A śpiewak także był sam :-( IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 24.04.04, 23:35
        Szkoda, ze o tym nie wiedzialem... poza tym Jacek nie chcial operacji, ktora
        wrocilaby mu zdrowie, ale zabralaby mu glos, ktorym wyspiewywal swoja poezje.
        Niestety tak sie to skonczylo, ale trzeba szanowac jego wybor, nie chcial
        ratowac zycia, wolal zachowac glos by spiewac do konca....

        Default User, jakas mala prowokacja... ?
        • default_user Re: A śpiewak także był sam :-( 24.04.04, 23:55
          Gość portalu: Por. Borewicz napisał(a):

          > Szkoda, ze o tym nie wiedzialem... poza tym Jacek nie chcial operacji, ktora
          > wrocilaby mu zdrowie, ale zabralaby mu glos, ktorym wyspiewywal swoja poezje.
          > Niestety tak sie to skonczylo, ale trzeba szanowac jego wybor, nie chcial
          > ratowac zycia, wolal zachowac glos by spiewac do konca....

          Poprawka, to nie było półtora roku temu, tylko wcześniej, to wszystko przez to,
          że ostatnio czas tak szybko przez place mi przelatuje. Operacja jezszce wtedy
          miała dać Mu szansę na uratowanie głosu. Szkoda, że nie mam pod ręka linka do
          wątku jaki wtedy pojawił sie na pl.regionalne.lodz. Po jego przeczytaniu
          zwątpiłem w sens jakiegokolwiek działania dla dobra ogółu. Rzeczony ogół ma dla
          ciebie w zamian tylko czarną niewdzięczność i pretensje, że masz czelnośc prosić
          o pomoc.
          >
          > Default User, jakas mala prowokacja... ?

          Nigdy w życiu!
          Raczej rozpacz

          M..M
          • Gość: Por. Borewicz Re: A śpiewak także był sam :-( IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 25.04.04, 00:17
            > Po jego przeczytaniu
            > zwątpiłem w sens jakiegokolwiek działania dla dobra ogółu.

            Zawsze wyznawalem zasade: Dawac jak najwiecej od siebie i nie oczekiwac niczego
            w zamian"... to czesto daje mile zaskoczenia, a malo zawodow....

            Rozpacz, to prawda, szkoda kazdego istnienia ludzkiego...

            Pozdrawiam w dosc smetnym nastroju...

            P.B.
      • b00g13 Re: A śpiewak także był sam :-( 25.04.04, 03:59
        nie wiem, nic nie słyszałem o tym koncercie... ale za to wiem o innych akcjach
        charytatywnych na rzecz Jacka, odbywających się w łodzi i zakończonych całkiem
        niezłym wynikiem (cegiełki w zapiecku na przykład)
    • yaa Re: Świec tysiące palili mu....... \_i_/ 26.04.04, 10:37
      Jaką rolę w moim życiu?
      Niewiele osób odegrało większą.
      Jego piosenek słuchałem od lat osiemdziesiątych. Z jakiś przegrywanych
      na "Kasprzaku" kaset, nagranych z Wolnej Europy itp.
      Kiedy wszyscy koledzy słuchali Depeche Mode, Cure i innych takich - yaa byłem
      inny. Nie wiedziałem o czym oni mówią bo yaa słuchałem Kaczmarskiego. Bywało,
      że kilkanaście godzin dziennie.
      Kiedy nauczycielka na lekcji pytała jaką wieąś spalił Kmicic tylko yaa
      wiedziałem, że Wołmontowicze. Na egzaminie na studia rozmawiałem o Ifigenii.
      Grać się na gitarze uczyłem się na "Pani Bovary".
      Modlę się zawsze "Modlitwa o wschodzie słońca".
      A jako piosenki na dobranoc śpiewam moim dzieciom piosenki Jacka.
      Dla mnie odszedł nie jakiś tam twórca, dla mnie odszedł przyjaciel, który
      wskazywał mi drogę. Nie mogę się po tym pozbierać. Jeszcze nie.
      Pozdrawiam
      Yaa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka