Dodaj do ulubionych

Stłuczki, wypadki etc.

14.03.02, 13:44
Przed chwilą miała miejsce stłuczka, tuż koło mojego bloku.
Stary Żuk kontra Fiat 126p (zwany dalej 'Maluchem')
Z konfrontacji zwycięsko wydzedł Żuk (nic dziwnego), Maluch ma dość sporą
wgniotkę z tyłu od strony kierowcy.
Panowie się właśnie dogadali i pojechali do pobliskiego warsztatu (chyba).
Jakież to ciekawe można rzeczy przez okno zobaczyć :)

A Wy byliście świadkami wypadków, a może (nie daj Boże) braliście udział...?
Obserwuj wątek
    • yaa Re: Stłuczki, wypadki etc. 14.03.02, 14:46
      Widziełem kilka, w dwóch byłem świadkiem (raz jeden samochód niemal urwał drzwi
      do drugiego samochodu - po prostu pani kierowca zatrzymała się na zakazie na
      Zachodniej i chciała wysiąść i otworzyła drzwi - nie zwracając uwagi że ją
      właśnie coś wyprzedza, drugi raz pijany facet zatrzymał się na trzepaku, niemal
      scinając go i kasując samochód)
      Sam uczestniczyłem w jednym prawie dwa lata temu. Na Spornej, na wysokości
      szpitala facet włączył się do ruchu nie zwracając uwagi na to, że właśnie
      jechałem. Strat w ludziach nie było, straty materialne średnie, straty
      niematerialne - dużo straconych nerwów w kontaktach z PZU SA.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • unikorn Re: Stłuczki, wypadki etc. 14.03.02, 16:10
        Jakieś 6 lat temu miałem wypadek na Rondzie Sybiraków (to na Widzewie).
        Jechaliśmy (ja jako pasażer, skrzyniowym Żukiem) Przybyszewskiego w stronę
        Lodowej, a Puszkina, w stronę Rokicińskiej jechał Fiat 125p. My mieliśmy
        pierwszeństwo, a ten baran wyjechał na pełnym gazie zza autobusu (który
        zatrzymał się by nas przepuścić). Jak w nas przypieprzył - centralnie w bok,
        tak między koła, to przewróciło nas na bok i jeszcze prześlizgnęliśmy się po
        jezdni na boku z 6-7 metrów.
        Ale dalej było śmiesznie - ja i mój tata spokojnie otwieramy sobie boczne okno
        (wtedy górne :)) i wyłazimy z wozu, a dookoła tłumek ludzi przerażonych jak
        cholera - huk był podobno niemały i ściągnął tych gapiów - a my spokojnie sobie
        wychodzimy, pełen luz :) W końcu przyjechały służby. Wina po wiadomej stronie -
        ale co zrobić z samochodami, zastanawiają się niebiescy. Mój tata: "Postawić go
        trzeba na koła panowie" (z nieukrywanym wyrazem twarzy, świadczącym o niskim
        poziomie kumania tych panów). Niebiescy: E, nie da rady... :))) Mój tata i ja:
        (do stojących panów-gapiów) "No, panowie, pomóżcie" - w sile 4 osób spokojnie
        postawiliśmy go na koła, niebiescy kopary w dół (ja wciąż nie wiem co w tym
        takiego dziwnego?), kwestia kilku formalności i odjechaliśmy - z wybitą szybą
        co prawda i bez lusterka, ale zawsze do przodu :)
        • Gość: mch Re: Stłuczki, wypadki etc. IP: *.pai.net.pl 14.03.02, 18:25
          Żuk to doskonały czołg. Prawie niezniszczalny. Wiele razy widziałem wypadki z
          udziałem tych furgonów. Zawsze Żuki wychodziły z opresji lepiej.

          Tak wogóle, to o rodzimych samochodach krążą dowcipy, ale faktem jest, że mają
          bardzo masywne konstrukcje (oprócz "malucha" - to chyba oczywiste). To duża
          zaleta. Wystarczy wspomnieć Poloneza, który ze względu na wiek konstrukcji nie
          może liczyć na airbagi, ale poza tym to bezpieczny samochód o twardej
          strukturze, ciężki niczym radziecka limuzyna i posiadającym tzw. strefy
          kontrolowanego zgniotu (pod tym względem wciąż dorównuje nowym autom).
          Najśmieszniejsze jest to, że był taki od początku swojego istnienia. Kiedy się
          pojawił był bardzo nowoczesnym samochodem (oprócz silników od Fiata 125p) i
          jednym z najbezpieczniejszych! Sprzedawano go nawet w USA!
          • unikorn Re: Stłuczki, wypadki etc. 14.03.02, 18:55
            Święta racja!
            A weź się teraz zderz Smartem... :))
            (tak mi przyszło to do głowy, bo widziałem dziś Smarta na osiedlu)
    • Gość: kostas Re: Stłuczki, wypadki etc. IP: *.toya.net.pl / 10.0.212.* 14.03.02, 19:09
      jakieś pięć lat temu jechałem inflancką w stronę strykowskiej i przed
      marysińską wyprzedzałem 125p. facet mnie nie zauważył (miał prawo, jak się jest
      wyprzedzanym jest taki martwy kąt, gdzie wyprzedzającego nie widać) i
      zaatakował bokiem, jakby chciał mnie zepchnąć na pas zieleni. nie udało mu się -
      i dobrze. nerwów było sporo, zwłaszcza na początku - samochód był taty.
      a teraz mam własnego bolida, w którym czuję się tak bezpiecznie jak to tylko
      możliwe - ramę ma :-)))

      a raz widziałem idiotyczną stłuczkę. na narutowicza, od strony BUŁy stał na
      czerwonym polonez. za nim wolno toczył się jakiś inny samochód. zapaliło się
      pomarańczowe, ale polonez nie ruszył natychmiast i ten z tyłu się na niego tak
      wolniutko wolniutko wtoczył.
      • unikorn Re: Stłuczki, wypadki etc. 14.03.02, 19:18
        Kiedyś szedłem sobie chodnikiem na Rokicińskiej tuż przy krańcówce, a na
        Rondzie Inwalidów obowiązywała już zmiana organizacji ruchu.
        Idę więc sobie w stronę krańcówki, patrzę na to co się dzieje na rondzie, w
        pewnym momencie odwracam głowę w prawo, a tu z lewej (z ronda) taki huk, że aż
        drygnąłem. Patrzę - no masz, taka fajna stłuczka, a ja się odwróciłem :(
        Kolizję spowodowała kobitka, która nie ustąpiła pierwszeństwa - bryczki tylko
        troszkę się obiły, ale huk był taki, jakby ciężarowy w coś przyłożył...
    • Gość: kasiaprim Re: Stłuczki, wypadki etc. IP: *.pai.net.pl 15.03.02, 23:25
      A czy Ty wiesz, jak ciekawie wygladaja autobusy i tramwaje z góry ? Ale z
      wysoka i pionowo nad... Extra. ale niestety jest tez wada. potwornie hałasują...
      • Gość: unikorn Re: Stłuczki, wypadki etc. IP: *.Astral.Lodz.PL 15.03.02, 23:32
        Mieszkasz w wieżowcu tuż przy większej ulicy???
        Co prawda z wiadkuktu a i owszem.
        Niezłe wrażenie jest kiedy wjeżdza się 72 na wiadukt na Dąbrowskiego, a
        równolegle zjeżdża w dół tramwaj na pętlę pod wiaduktem. Tak samo na odwrót.
        Zjeżdzasz z wiaduktu, a równolegle wyjeżdża spod niego tramwaj (muszą jechać tą
        samą prędkością) - super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka