Gość: Slon
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
31.07.04, 23:48
Dzisiaj ok. 22.15 jechałem z Retkini do Śródmieścia.
Na Konstantynowskiej przy parku na Zdrowiu mijałem rowerzystę na
nieoświetlonym rowerze (na tym odcinku nie ma oświetlenia).
Na Próchnika przy Zachodniej jechało na przeciw mnie dwóch rowerzystów na
nieoświetlonych rowerach, każdy innym pasem. Oczywiście jechali pod prąd.
Na Północnej za Wschodnią stała riksza na jezdni przy chodniku. Bez
jakichkolwiek świateł, na jezdni. Właściciel pobierał kasę od pasażera, obaj
na jezdni.
Pięć potencjalnych trupów i moja skromna osoba nie daj Boże, w jedyne 15
minut. Wystarczył mały nieszczęśliwy zbieg okoliczności!!
Slon
PS Pominąłem psa, którego właścicielka (jak się domyślam?) namawiała do
załatwienia swojej potrzeby na skraju jezdni. Co za kulturalna osoba:)) nie
poszła z nim do parku po drugiej stronie ulicy, nie zmuszała go do defekacji
na chodniku, ani nawet na klatce schodowej tylko do "rynsztoka".