Dodaj do ulubionych

Proste pytanie do Admina!

IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 14:07
Czy mógłbym otrzymać odpowiedź na pytanie, co stało sie z moim wątkiem,
zatytułowanym:
"Klasa Bezkrytyczna - Wrzesień 2004"?
Uprzejmie dziękuję za informację.
Obserwuj wątek
    • Gość: byłylogowany Re: Ponawiam pytanie (n/txt) IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 15:01
    • amrita Re: Proste pytanie do Admina! 25.09.04, 15:07
      oj, nie dowiesz się...

      --
      Wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi.ª
      • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 15:32
        Mam pewne podejrzenia, być może nie słuszne. Dlatego liczę na jasną odpowiedź.
        Nie chciałbym utwierdzić się w mało przyjaznym przekonaniu, co do niektórych
        osób. Zapewniam także, iż moim skromnym zdaniem usunięty post, nie zawierał
        ŻADNYCH treści, które w jakikolwiek sposób naruszały regulamin. Chyba, że dwa
        nieparlamentarne słowa tam zamieszczene tak kogoś uraziły. Ale to już byłoby
        bardzo duże nadużycie. Czekam.
        • ikael Re: Proste pytanie do Admina! 25.09.04, 15:54
          cierpliwość to prawdziwa cnota
          • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 16:09
            A zwykła przyzwoitość to już się do cnót nie zalicza?
            • ikael Re: Proste pytanie do Admina! 25.09.04, 17:27
              Być może admin nie jest cnotliwy

              Ale trzeba mieć wiarę
              Pozdrawiam
              • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 17:36
                Być może i nie jest cnotliwy, ale może jest chociaż przyzwoity. Jak potrafił(a)
                zdjąć wątek, to wypadałoby to uzasadnić. Bo nie jest to przecież zwykła
                złośliwość, co to to nie. GW takich praktyk się nie ima przecież. Czyż nie,
                Adminie(ko)?
                • Gość: Babcia Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.toya.net.pl 03.02.05, 22:41
                  I do dziś nie uzasadnił.
                  Admin nie jest od uzasadniania.
                  Tylko od wykopywania.
    • Gość: byłylogowany ? IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 17:12
    • Gość: byłylogowany Proszę nie chować głowy w piasek! IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 17:55
      Czekam, a ja się potrafię uprzykrzyć!
      • evonka Re: Proszę nie chować głowy w piasek! 25.09.04, 18:23
        no to masz powód do dumy.... gratulacje!
        • Gość: byłylogowany Re: Proszę nie chować głowy w piasek! IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.09.04, 20:46
          Ale o co chodzi?
    • Gość: nona Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 22:45
      przeczytałam twoje opowiadanie, może poszło o bardzo naturalistyczny początek?
      Jeśli chodzi o k.. to na wątku z policją gorsze przeszły, więc to nie to.
      • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 07:52
        Czy naturalistyczny znaczy nie obyczajny? Czy to faktycznie chodzi o początek?
        Tego dowiem się tylko od Admina, więc czekam.
        • Gość: nona Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 08:41
          Też się zdziwiłam. Opowiadanie robiło wrażenie.
          • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 08:47
            Dziękuję za miłe słowo. Pozdrawiam. I czekam:)
    • Gość: byłylogowany Cały czas czekam n/txt IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 11:18
      • Gość: nona Re: Cały czas czekam n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 12:00
        ciekawe, czy ten wątek też skasuje
    • Gość: lidka Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.vline.pl 26.09.04, 13:21
      Spróbuj napisać raz jeszcze, szkoda czasu na czekanie :)
      • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 13:25
        Kłopot w tym, że nie wiem czy ponownie nie zostanę wycięty. Dlatego chciałbym
        wiedzieć co się Adminowi w tam tym poście nie podobało.
    • Gość: byłylogowany Re: Proste pytanie do Admina! n/t IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 15:03
      • zamek Kurde, nudzisz 26.09.04, 15:34
        Napisz do Maas i wylej żale. Tylko chyba
        najpierw ja ją uprzedze, że nadejdzie mail o wyjątkowej upierdliwości...
        • Gość: byłylogowany Re: Kurde, nudzisz IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 17:09
          Jesteś może rzecznikiem Admina? Jeżeli nie, to co Cię ta sprawa interesuje?
          • zamek Re: Kurde, nudzisz 26.09.04, 17:13
            Interesuje, bo spamujesz jak najgorszy lamer.
            • Gość: byłylogowany Re: Kurde, nudzisz IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 17:29
              hehehe, dobre. Chciałbym zobaczyć Twoja minę po podobnym potraktowaniu Ciebie
              przez Admina. W życiu nie posunąłbym się do takiej formy pisaniny, gdybym
              wiedział za co został usunięty mój post. Sprawa jak sądzę ma drugie dno, jakie
              to już wie odpowiednia osoba. Poza tym wystarczyło wczoraj skrobnąć dwa słowa
              wyjaśnienia w tym wątku i nie byłoby więcej gadaniny na ten temat. Tak więc nim
              kogoś w jakikolwiek sposób określisz, przez moment się zastanów. Chyba, że wiesz
              coś na temat specjalnego traktowania poszczególnych forumowiczów albo stosuję
              się tu swoistą cenzurę, której formy znane są "wybrańcom". Pozdrawiam.
              • szprota Były... 26.09.04, 17:32
                Czy mogę mieć do ciebie prośbę?
                Jeśli tak, to moja prośba brzmi: podeślij mi to opowiadanko na mejla
                (szprota@gazeta.pl) - nie było mnie w necie, gdy je zamieszczałeś, a chciałabym
                wiedzieć, czy mogę cię poprzeć w robieniu małej rozpierduszki ;)
                • Gość: byłylogowany Re: Były... IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 17:47
                  Widzisz, głupio się przyznać, ale ja nie kopiuję swoich postów. Wpada mi coś do
                  głowy (raz mądrzej, raz głupiej), jeśli siedzę przy kompie to przelewam na forum
                  i tyle. Oczywiście mógłbym niemal identyczne "opowiadanko" za chwilę sklecić i
                  ponownie na forum umieścić. Na szczęście jeszcze mnie demencja starcza nie
                  dopadła. Ale sama rozumiesz, że to byłoby conajmniej (jak dla mnie) dość nudne
                  zajęcie. Problem w tym, że komuś coś tam się nie podobało i wziął (wzięła?)
                  ciachnął i już. Jeżeli to prawda, że niektórym nie jest wszystko jedno, to ja
                  już nic nie rozumiem. Zaręczam, że w rzeczonym poście nikogo nie obrażałem, słów
                  nie przyzwoitych nie nadużyłem, znalazła się nawet jedna osoba (przynajmniej
                  jedna się przyznała), która to przeczytała (zdążyła?) i która pozytywnie to
                  oceniła. Tym bardziej mnie to złości, że dotychczas nikt nie miał powodu mnie
                  "wycinać" i również w tej sytuacji sądzę podobnie. Źle, jeśli o tym jak ma
                  wyglądać forum, decydują osoby kierujące się nie jasnymi przesłankami. Pozdrawiam
                  PS
                  Rzecz z całą pewnością nie jest warta tej "burzy" jaką wywołałem, ale chodzi mi
                  o zwykłą przyzwoitość.
                • graz.ka Re: Były... 26.09.04, 20:06
                  Ja mam, chcesz?
                  • lennon1 Re: Były... 26.09.04, 21:11
                    Jak masz to wrzuć to do tego wątku
                  • Gość: byłylogowany Re: Były... IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 22:43
                    Miła graz.ko! Jeżeli rzeczywiście masz ten tekst, to proszę, abyś wkleiła go w
                    tym wątku. Gdyby rzeczony post ostał się w tym miejscu, uznałbym że nie ma
                    sprawy, Admin jest Bogu ducha winny, w dodatku ma weekend, a wszystko to wina
                    złośliwych trolli:) Tak więc z góry dziękuję za przysługę i pozdrawiam.
                    PS
                    Proszę, nie uważaj że jakoś szczególnie cenię ten tekst lub co gorsza mam jakieś
                    wysokie mniemanie o własnych umiejętnościach "pisarskich". Proszę o tę
                    grzeczność, aby zakończyć tę "sprawę" i pozbyć się pewnych podejrzeń. Dzięki.
                    • Gość: grażka Re: Były... IP: *.toya.net.pl 26.09.04, 22:48
                      Proszę bardzo, na życzenie autora :)

                      Klasa Bezkrytyczna - Wrzesień 2004
                      Autor: Gość: byłylogowany IP: *.radogoszcz.arise.pl
                      Data: 25.09.2004 11:54
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Zaterkotał budzik, 7,30. Przetarłem ręką powieki, lepka maź przykleiła się do
                      mojej dłoni. Z trudem otworzyłem oczy i spojrzałem w lewo. Zrozumiałem skąd
                      ten drażniący odór. Maryśka leżała na boku, z twarzą zwróconą do mnie. Usta
                      miała szeroko otwarte. Zwlokłem się z wersalki, wziąłem fajki i poszedłem do
                      kibla. Usiadłem i zapaliłem fajranta, z lubością się zaciągnąłem. Z ulgą
                      zacząłem kasztanić. Wziąłem z półki expresiaka, zacząłem czytać. Nie zawiodłem
                      się, jak zawsze było kilka fajnych artykułów. Szczególnie ten o rozboju na
                      Abramowskiego mnie zaciekawił.
                      - Kazik, usmażyć Ci na śniadanie jajka? - spytała Marycha.
                      - Cycki se kurwa usmaż, hehehe - zarechotałem. Mimo wczorajszej balangi humor
                      mi dopisywał. Spuściłem wodę i wyszedłem.
                      - To może zjemy resztę tej kaszanki z wczoraj? - ziewnęła Maryśka.
                      - Weź no kobieto i najpierw nalej mi kielicha - zadysponowałem.
                      - A o której wychodzimy? - przeciągnęła się żona.
                      - Gdzie wychodzimy? - zdziwiłem się.
                      - No przecież dzisiaj sobota, obiecałeś, że pojedziemy na wycieczkę -
                      przypomniała.
                      - Ano tak, a nie możemy pojechać jutro? - bez większej nadziei spytałem.
                      - Jutro to będziesz zdychał, przecież wieczorem idziemy do Andrzejów -
                      powiedziała, nalewając mi drugą setkę.
                      - Dobra już, dobra, obiecałem to jedziemy. Tylko że w takim razie muszę
                      jeszcze ze dwa zatankować, żeby mi po drodze paliwa starczyło - bez większego
                      entuzjazmu zgodziłem sie na ten wypad.
                      - Dużo żarcia weźmiemy? - nie dawała mi spokoju.
                      - Weź parę kanapek, o piciu nie zapomnij! - jeszcze gotowa by była później
                      rżnąć głupią, że nic o tym nie mówiłem.
                      Dokończyliśmy flaszkę, zebrała talerze do zlewu.
                      - To ja idę do komórki po rowery, a Ty zaraz przychodź. Tylko sie nie grzeb i
                      pościągaj te papiloty, hehehe - odbiło mi się szpetnie na samą myśl o Jej
                      wyglądzie.
                      Wyprowadziłem rowery na podwórko. Sokołowska jak zwykle siedziała na ławce.
                      - A dokąd to sąsiedzie? - ciekawski babsztyl musiał wszystko wiedzieć.
                      - A tak kawałek jedziemy z kobitą. Żeby się dotlenić - zbyłem babsko. Maryśka
                      zeszła wreszcie z reklamówką.
                      - Widzę moja pani, że ma pani jeszcze siłę - zaczepiała Sokołowska.
                      - A mam mam! Jakbym tak cały dzień siedziała z dupą na tej ławce, to też nic
                      by mi się nie chciało - odgryzła się żona sąsiadce.
                      Ruszyliśmy.
                      - To gdzie jedziemy? Może skoczymy do Łagiewnik? - zaczynała marudzić.
                      - Może i do Łagiewnik, ale najpierw to na piwo - już zaczynałem mieć na nią
                      nerwy.Jak zwykle chciała rządzić.
                      - Przecież dopiero co piłeś! - nie dawała za swoje. - W takim tempie, to nie
                      dojedziemy nawet do Łagiewnickiej, a nie do lasu - zrzędziła.
                      Co za upierdliwe babsko! Człowiek się poświęca, zrywa się skoro świt w wolny
                      dzień, a tej znowu coś nie pasuje.
                      - Przestań mnie rozpraszać, bo za chwil... - nie dokończyłem. Oczywiście przez
                      to swarliwe kobicisko, nie zauważyłem jak nagle wyskoczyła przede mnie jakaś
                      babina i całym impetem przywaliłem w Jej dupsko.
                      - No i jak kurwa chodzisz ślepoto!!! - wydarłem się, podnosząc rower. Dobrze,
                      że za szybko nie jechałem, jeszcze by nie daj Boże coś się stało z moim
                      karatem.
                      - Po chodniku sie nie jeździ - zaskomlała starowina. Powoli zbierała do siatki
                      jabłka i włoszczyznę.
                      - Takie stare prukwy to powinny w domu siedzieć, a nie łazić jak święte krowy!
                      - opieprzyłem babę, ruszając dalej. Maryśka jak nigdy zapomniała języka w
                      gębie. Dobrze wiedziała cholera, że to wszystko przez nią. Dojechaliśmy do
                      pijalki.
                      - Jakie chcesz, mocne czy zwykłe? - łaskawie spytałem żony.
                      - Weź mi małe z sokiem - grzeczniutka jak rzadko Maryśka nie chciała
                      przeciągać struny.
                      - Dam Ci soku z mego kroku, hehehe - nie ma co , niezły ze mnie kawalarz.
                      Zamówiłem piwo. Sobie wziąłem trzy duże, zaczynało mnie suszyć. Po wypiciu
                      drugiego przypomniałem sobie, że kazałem wziąść Maryśce coś do picia.
                      - Nalej no mi lufeczkę, Marysiu - jak chciałem, to potrafiłem być miły. Nie
                      protestując (niech by tylko spróbowała!), podała mi szklankę.
                      - Ty nie pijesz? - troche się zdziwiłem.
                      - Może później - odpowiedziała.
                      Posiedzieliśmy jeszcze ze trzy fajki i ruszyliśmy. Dojeżdżaliśmy do
                      Nastrojowej. Ni stąd ni zowąd wyrosła przede mną latarnia! Kto ją tu kurwa
                      posadził!? Maryśka pomagała mi się podnieś, szczęście, że to ona miała
                      reklamówkę. Potłukłem sobie łokieć i zarysowałem błotnik. Kierownica i reszta
                      były w porządku. Usiadłem na siodełku. Zauważyłem, że zleciał mi klapek.
                      Schyliłem się i wyrżnąłem głową o chodnik. No żesz kurwa, tego za wiele!
                      Usiadłem na trawniku.
                      - Daj mi kielicha! - wyjątkowo jasno oceniałem sytuację. Wyraźnie brakowało mi
                      paliwa. Bo jak inaczej wytłumaczyć to wszystko?
                      - Kaziu, może już wrócimy? - zatroskana Marycha patrzyła na mnie niespokojnie.
                      - Pierdolnę odrobinkę i zaraz dochodzę do siebie - uspokoiłem Ją.
                      Wypiłem, otrzepałem się i jedziemy. Coś mi mówiło żeby skręcić w lewo. No tak!
                      Przecież zaraz przy Pl. Słonecznym była nowa pijalka! Dojechaliśmy bez
                      większych przygód. No może ze dwa razy nieoczekiwanie zjechałem na jezdnię. W
                      sobotę jednak ruch był nie zaduży, to i te cwaniaki w swoich brykach mieli
                      farta. Byliśmy na miejscu.
                      - Pijesz cóś - sam się nie poznawałem. Z takim gestem to ja do Maryśki
                      startowałem ze dwadzieścia lat temu.
                      - Nie Kaziu, mnie już wystarczy. Ty też może już nie pij, przecież wieczorem
                      wychodzimy, zapomniałeś? - dziwiła się.
                      - Do wieczora to ja jeszcze cysternę wypiję, hehehe - odparłem dumnie. Wziąłem
                      trzy piwa. Tak już mam, że mniej jak trzy nie biorę. Usiadłem, zapaliłem. Tu
                      to piwo było jakby lepsze niż tam. Co nie znaczy, że nie trzeba go było czymś
                      uzupełnić.
                      - Nalej tatusiowi - uśmiechnąłem się do własnej połówki. Nie protestowała,
                      wiedziała, że zda się to psu na budę. Coś mi świta, że wypiłem jeszcze dwie
                      szklaneczki.



                      W niedzielę wieczorem Maryśce powoli przechodziły fochy. Wytłumaczyłem Jej, że
                      do Andrzejów możemy przecież iść za tydzień. Leczyłem się cały dzień wodą z
                      ogórków kiszonych. Jak byłem po te ogórki w komórce, to spojrzałem na licznik
                      rowerowy. Znowu kurwa nieprzewidziany wydatek mnie czeka. Ten zasrany licznik
                      się popsuł. Taka wycieczka była w sobotę, a on kurwa pokazuje tylko 600
                      metrów. Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje.

                      • Gość: byłylogowany Re: Były... IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 22:57
                        Dziękuję. Zobaczymy, czy tu sie to grafomaństwo uchowa:) Pozdrawiam.
                      • szprota hm 27.09.04, 14:44
                        prowokujące, ale nie podchodzące - moim zdaniem - pod złamanie netykiety ;)
                        (aczkolwiek mnie też drażni przesadna obecność alkoholu, ale wyłącznie z powodów
                        osobistch)
                        up!
                        • aard Mnie nie drażni 27.09.04, 15:52
                          Ja tylko próbowałem zgadywać, co mogło zadrażnić wierchuszkę.

                          Dzierżbór występuje bez loginu!
                          • Gość: nona Re: Mnie nie drażni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:29
                            a może Ad. uważa, że to nie miejsce na literaturę?
                            Sprawa bardzo tajemnicza
              • zamek Kurde, nudzisz^3 26.09.04, 17:34
                Nic nie wiem o specjalnym traktowaniu, nie czuję się wybrańcem tudzież kolejne
                bzdury na ten sam strój też neguję. Natomiast wiem, jak bym się zachował.
                Napisałbym do Maas list. Koniec.
                • Gość: byłylogowany Re: Kurde, nudzisz^3 IP: *.radogoszcz.arise.pl 26.09.04, 17:56
                  Szanuję Twoje rady, ale wybacz, pozostanę przy swoim zdaniu. Uważam, że warto
                  aby o "sprawie" wiedziało więcej osób. Wierz albo nie, ale w tej sytuacji tak do
                  końca nie chodzi mi o mój wątek. Chodzi o to, żeby również w przyszłości nie
                  przepadały bez wieści niektóre rzeczy. O ile się orientuję, to na innych Forach
                  GW bez większych ceregieli informuje się podobnie potraktowanych, o przyczynach
                  dla których coś tam "ciachnięto". Dlaczego w Łodzi miałoby być inaczej?
        • aard Kurde, może i nudzi, ale jego prawo, nie? :-) 27.09.04, 11:08
          Dzierżbór występuje w niezłych rozpierduszkach!
    • keridwen prosta odpowiedz dla bylegologowanego 26.09.04, 22:57
      czy uzywanie slow niecenzuralnych nie jest wystarczajacym wykroczeniem poza
      granice szeroko pojmowanej netykiety?
      hm?
      przyznam sie szczerze, zem sama z mila checia nacisnela ikonke 'usuncie ten
      watek'.
      raza mnie niestety rozne ozdobniki typu 'k****', moze dla kogos sa one
      naturalna forma wyrazania wlasnych mysli, ale trzeba miec na wzgledzie takze
      odczucia innych oraz to, ze na forum zagladaja np. dziesieciolatki.

      sprawa druga - bardzo niefajny tytul nadales temu hm... watkowi. szczegolnie
      jesli wezmie sie pod uwage to, iz w calej polsce wrzesniowa masa krytyczna byla
      poswiecona sp. adamowi sztejce, organizatorowi bydgoskiej mk, ktory zginal
      niemalze rozjechany przez pijanego kierowce.

      gratuluje pomyslu.
      • Gość: byłylogowany Re: prosta odpowiedz dla bylegologowanego IP: *.radogoszcz.arise.pl 27.09.04, 08:53
        Mam jakieś dziwne wrażenie, że oto odezwały się nożyce. Za chwilę gotów będę
        uwierzyć, że na moje wypociny z wypiekami na twarzy czekają całe tabuny
        małolatów i staruszków. Że to ja kształtuję rzeczywistość, cały świat dookoła to
        chodząca dobroć i tylko moje niewybredne słownictwo zakłóca tę sielankę. Albo
        jesteś wyjątkową hipokrytką albo masz przymknięte oczy, na to co Cię otacza.
        Możesz też mieć kłopoty z pamięcią, co w Twoim wieku jest niepokojące. Nie jeden
        raz flekowałaś swoich oponentów na Forum, a w takich razach nie potrzeba słów na
        "k", żeby "dać dobry przykład". Co do tytułu wątku (co Cię jeszcze w nim boli,
        że ujęłaś to w cudzysłów?,) to nie kryję, że jest on zamierzony. Dokonałem tego
        świadomie, być może lekko manipulując w celu zainteresowania innych własnym
        tekstem. Czy z tego powodu powinienem zapłacić Ci prawa autorskie? Traktujesz to
        jako plagiat? Ciekawe, bo ja byłbym zadowolony, gdybym na tyle kogoś
        zainspirował, aby ten czerpał z moich postów. I na koniec: wyluzuj trochę, życie
        nie warte jest ciągłego wyszukiwania wrogów, nie wszystko kręci się też wokół
        jednej sprawy. Gdyby walczyć z wszelkimi przejawami chamstwa i
        drobnomieszczaństwa, to mogłoby się nagle okazać, że mnóstwo właśnie Twoich
        wypowiedzi musiałoby być cenzurowanych. Pozdrawiam.
        • aard Niezupełnie 27.09.04, 11:06
          Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

          > Mam jakieś dziwne wrażenie, że oto odezwały się nożyce.

          Nie, Byłylogowany. Keridwen nie moderuje FŁ. Aczkolwiek co do reszty trudno się
          z Tobą niezgodzić.
          Pozdraardwiam!

          PS. Opowiadanko niezłe, ale tym razem kandydatury nie będzie ;-)

          PPS. Moim zdaniem usuneli - zupełnie niesłusznie zresztą - za alkohol.
        • zamek Nie było się o co bić 27.09.04, 13:25
          Po lekturze tego fragmentu:
          > Co do tytułu wątku (...) to nie kryję, że jest on zamierzony. Dokonałem tego
          > świadomie, być może lekko manipulując w celu zainteresowania innych własnym
          > tekstem. Czy z tego powodu powinienem zapłacić Ci prawa autorskie? Traktujesz
          > to jako plagiat? Ciekawe, bo ja byłbym zadowolony, gdybym na tyle kogoś
          > zainspirował, aby ten czerpał z moich postów.
          jednak powróciłem do przekonania, że jesteś draniem. A pomimo tego, że samo
          opowiadanie literacko udane, to we wspomnianym przez Keridwen kontekście budzi
          ono we mnie obrzydzenie.
          PS. Wszystkich chętnych do polaryzowania stanowisk - kto za Byłym, kto za Keri -
          uprzedzam. Nie zajmuję stanowiska po żadnej ze stron, nie opowiadam się za
          nikim. Odnoszę się do konkretnej sytuacji.
          • Gość: byłylogowany Re: Nie było się o co bić IP: *.radogoszcz.arise.pl 27.09.04, 15:18
            Może i ze mnie drań, ale honorowy. Dlatego też przykro mi, że naraziłem Cię na
            taki szok. Nie sądziłem, że jednym wpisem (a w gruncie rzeczy samym tytułem)
            mogę w kimś wywołać takie cierpkie emocje. Znowu muszę się wytłumaczyć, choć
            powoli zaczyna mnie to mierzić. Czy moje proste skojarzenie postów keridwen z
            rowerem, musi oznaczać, że wiem wszystko na temat akcji, którą ona propaguje?
            Czy moim obowiązkiem jest wiedzieć, że przy okazji takiej akcji (albo i nie, bo
            tego do końca nie wiem) zginął człowiek? Czy tym samym słowa: Masa, Krytyczna,
            Wrzesień oraz ich ewentualna parafraza są od tej chwili tabu? Wybacz, mam inne
            zdanie na ten temat. Jednak jeszcze raz przepraszam, dotąd sądziłem, że mając do
            czynienia na Forum z ludźmi, którzy nie raz puszczali wodze fantazji i także
            często posiłkowali się najróżniejszymi bodźcami, mogę w miarę swobodnie czerpać
            z forumowych źródeł. No cóż, pomyliłem się, nie wziąłem pod uwagę wrażliwego
            Artysty, który oczywiście zawsze jest przykładnym człowiekiem. Gdzie mnie
            szarakowi do Niego. Kłaniam się nisko i przepraszam że żyję.
            • zamek Re: Nie było się o co bić 27.09.04, 15:48
              Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

              > Dlatego też przykro mi, że naraziłem Cię na taki szok.
              Żaden tam szok. Potwierdzenie mojego zdania, tyle.
              > Nie sądziłem, że jednym wpisem (a w gruncie rzeczy samym tytułem)
              > mogę w kimś wywołać takie cierpkie emocje.
              Dranie z reguły tak nie sądzą. Nie interesują ich uczucia innych.
              > Czy moim obowiązkiem jest wiedzieć, że przy okazji takiej akcji (albo i nie,
              > bo tego do końca nie wiem) zginął człowiek?
              Jeżeli parafrazujesz, a w dodatku w takim stylu, jak to zrobiłeś - według mnie
              powinieneś. Ale ponieważ nie liczysz się z nikim, tylko zachłystujesz się
              samozachwytem w szyderstwie, to i się nie liczysz. Jak to drań.
              > Czy tym samym słowa: Masa, Krytyczna, Wrzesień oraz ich ewentualna parafraza
              > są od tej chwili tabu?
              Zestawienie tych trzech słów budzi określoną konotację, która z pewnością wymaga
              delikatności. O ile znasz to słowo.
              Ciągu dalszego nawet nie warto komentować.
              • zamek Jeszcze gwoli wyjaśnienia 27.09.04, 15:56
                Biorąc pod uwagę zawartość samego tekstu, post nie był do wycięcia.
              • dziad_borowy Zamku, na Boga!!! 27.09.04, 16:00
                zamek napisał:

                > Zestawienie tych trzech słów budzi określoną konotację, która z pewnością
                wymag
                > a
                > delikatności. O ile znasz to słowo.
                Ja znam to slowo i u mnie niczego to nie budzi. To znaczy nie budzilo, bo teraz
                wiem wiecej. Nie kaz czlowiekowi orientowac sie we wszystkim co sie dzieje
                dookola, bo moze akurat go to cos nic nie obchodzi. Tak jak np. mnie MK. I
                teraz, nie daj Boze, napisalbym cos na jej temat i wszyscy rzuciliby sie na
                mnie, ze to ze tamto. Mam prawo nie znac wszystkich szcegolow roznych
                przedsiewziec??
                Dzierżbór!!!
                • zamek Z zamku, pewnie bez Boga 27.09.04, 16:17
                  Dziadu, pewnie, że nie każę, bo to niemożliwe i pewnie, że masz prawo, jak
                  każdy. Ale przecież wszyscy czytamy forum i wiemy, że temat MK przewija się dość
                  gęsto. Post byłegologowanego mógł - nie musiał, ale mógł - zostać odebrany nie
                  jako pisany w niewiedzy o sierpniowej MK w Bydgoszczy, ale wprost jako komentarz
                  do szeroko na ten temat rozpisującej się Keridwen. Nikt intencji BŁ nie zna, bo
                  i nikomu on się z nich tłumaczyć nie umie. Niech jednak nikt nie będzie
                  zdziwiony, że można jego wpis odebrać tak ostro, jak ja odebrałem.
                  Mam nadzieję, że po tej historii wszyscy będziemy znów troszkę bardziej uważać
                  na słowa i uczucia współforumowiczów.
                  Pozdrowienia wszystkim zainteresowanym :)
                  • keridwen zza buga 27.09.04, 20:44
                    podpisuje sie pod tym.

                    i tyle w temacie.

                    jak robert powiedzial, nie warto wnikac w intencje i odpowiadac na zaczepki.

                    off.
                  • zamek korekta 27.09.04, 23:55
                    zamek pochopnie napisał:

                    > Nikt intencji BŁ nie zna, bo i nikomu on się z nich tłumaczyć nie umie.
                    Oczywiście miało być "tłumaczyć nie musi".
                    ;)
                  • szprota Zamku 28.09.04, 21:26
                    Uważasz, że nazwanie kogoś draniem jest przejawem zważania na własne słowa i
                    uczucia współforumowiczów?
                    • zamek Szproto, 28.09.04, 21:49
                      nie jest. Ale uważałem to w danej sytuacji za konieczne. Poza tym, kto mieczem
                      wojuje, niech nie dziwi się, że i przeciw niemu miecz wyciągają.
                      • szprota Zamku 28.09.04, 21:58
                        Niechętnie to stwierdzam, ale w Twoim wypadku to nie jest miecz, lecz oburęczny
                        młot. I w przypadku Byłegologowanego wyciągnięty raczej na żądełko, o ile ono w
                        ogóle było nasączone jadem (ja mam wobec tego spore wątpliwości).
                        • zamek Szprotko, 28.09.04, 22:03
                          nie mam już nic do dodania. Winny został znaleziony i zobowiązuje się wyryć
                          narzędzie zbrodni na krzyżu pokutnym, jak nakazuje tradycja. Aczkolwiek lojalnie
                          uprzedza, że draństwo będzie nadal nazywane po imieniu.
                          • szprota Zamku 28.09.04, 22:14
                            bądź tak dobry i sprecyzuj, co masz na myśli pisząc o odnalezieniu winnego, bo
                            albo mam obniżoną percepcję, albo reagujesz cokolwiek alergicznie. A ja tylko
                            pytam, na jakiej podstwie stwierdzasz czyjeś draństwo, bo póki co nie widzę
                            żadnych logicznych po temu przesłanek. Na podobnej zasadzie możesz wszak kiedyś
                            uznać, że również przejawiam tę cechę, bo, na przykład, napiszę satyryczny tekst
                            parafrazując tytuł wątku dotyczącego kanalizacji w Pabianicach.
                            • zamek Krótko a węzłowato, choć myślałem, że to jasne - 28.09.04, 22:24
                              post byłegologowanego odebrałem jako naigrawanie się z czyjejś śmierci. Jeżeli
                              uczynił to nieświadomie - jest to niestosowność chyba wymagająca skruchy. Ja bym
                              w każdym razie tak się zachował. Skoro się nie zachował - moja opinia wyrażona
                              powyżej, a potwierdzona wieloma jego postami z epoki przedsatyrycznej. A winny,
                              jako jak zwykle wytaczający armatę na wróbla, jestem ja. I o.
                              • szprota jasnym być nie musiało 28.09.04, 22:45
                                Ja odebrałam post Byłegologowanego jako co najwyżej niesmaczny przy założeniu,
                                że wiedział, z jakiego powodu ostatnia Masa Krytyczna miała taki, a nie inny
                                charakter. Nie jestem w stanie znaleźć w nim draństwa i zdecydowanie nie mnie
                                rozsądzać, czy taki -czy jakikolwiek! - postępek wymaga skruchy. Na to mam o
                                wiele za mało lat i może o wiele zbyt dużo pokory, by dawać sobie do tego prawo.
                                A winnym nie jesteś ty (lubimy gonitwę z pejczykiem? ;P) ani nikt inny, po
                                prostu pozwoliłam sobie zauważyć, że masz skłonność do wyrażania swoich opinii w
                                sposób cokolwiek przejaskrawiony.
                                • lennon1 Re: jasnym być nie musiało 28.09.04, 23:00
                                  "po prostu pozwoliłam sobie zauważyć, że masz skłonność do wyrażania swoich
                                  opinii w sposób cokolwiek przejaskrawiony."

                                  Według niego to może być jego kolejna zaleta.
                                  • zamek a dzieci to o tej porze śpią ;P 28.09.04, 23:25
                                    lennon1 napisał:


                                    > Według niego to może być jego kolejna zaleta.
                                    Hm, prawdomówność i szczerość... jak najbardziej ;)
                                    • lennon1 Re: a dzieci to o tej porze śpią ;P 28.09.04, 23:31
                                      Cynizm i porywczość sądów też?
                                      • zamek Re: a dzieci to o tej porze śpią ;P 28.09.04, 23:34
                                        Cynizm jak najbardziej, a porywczość sądów... to prawo młodości. ;)
                                        • lennon1 Re: a dzieci to o tej porze śpią ;P 28.09.04, 23:39
                                          U mnie to było by wtłumaczalne, ale Ty jesteś dla mnie starcem
                              • aard Szczerze 29.09.04, 10:23
                                Ja też nie rozumiałem, co miałeś na myśli pisząc "draństwo". A teraz, kiedy już
                                wiem, nie zgadzam się z taką oceną.
              • Gość: byłylogowany Re: Nie było się o co bić IP: *.radogoszcz.arise.pl 27.09.04, 16:02
                Mógłbyś łaskawie powiedzieć skąd my się znamy? Uważasz, że po paru wpisach na
                Forum już poznałeś człowieka? Gratuluję. Idąc takim tokiem rozumowania, to
                niewiele osób tu zaglądających mógłbyś uznać za wzorowe. Zresztą przypinanie
                komuś łatki, to takie wygodne. Się coś rzuci, się przyklei, może przylgnie.
                Uważajcie na tego typa, bo to zwykły drań. Szukasz jakiejś dziury w całym, sam
                zdaje się nie wiesz dokładnie o co Ci chodzi. Gdyby nie płaczliwy wpis keridwen,
                pewnie nawet nie zająknąłbyś się w obronie rzekomo pokrzywdzonych. Kończę jednak
                tę dyskusję, bo ona do niczego nie prowadzi. Nie szukałem żadnej zwady
                (przynajmniej w tym wątku) i nie mam ochoty na żonglerkę słowną w tym miejscu.
            • dziad_borowy Re: Nie było się o co bić 27.09.04, 15:55
              Moze i Byly jest draniem (skad mi to wiedziec niby?!)ale nie wydaje mi sie zeby
              przez napisanie tego posta. Niejeden watek byl juz przekrecany i wszystko bylo
              w porzadku, teraz jakos nie jest. O kims, kto nie zyje i ku jego pamieci robi
              sie MK nie ma obowiazku wiedziec. Ja przykladowo nie mialem o tym zielonego
              pojecia. Na przyszlosc proponuje mniej doszukiwac sie w kazdym poscie komu
              chcial dojebac autor i co wiedzial a czego nie, gdyby ta wiedza miala wplyw na
              sile dojebania, a wiecej luzu w sobie nosic i byc bardziej obiektywnym.
              Dzierżbór!!!
              • aard Re: Nie było się o co bić 27.09.04, 16:06
                dziad_borowy napisał:

                > Moze i Byly jest draniem (skad mi to wiedziec niby?!)ale nie wydaje mi sie
                zeby
                >
                > przez napisanie tego posta. Niejeden watek byl juz przekrecany i wszystko
                bylo
                > w porzadku, teraz jakos nie jest. O kims, kto nie zyje i ku jego pamieci robi
                > sie MK nie ma obowiazku wiedziec. Ja przykladowo nie mialem o tym zielonego
                > pojecia. Na przyszlosc proponuje mniej doszukiwac sie w kazdym poscie komu
                > chcial dojebac autor i co wiedzial a czego nie, gdyby ta wiedza miala wplyw
                na
                > sile dojebania, a wiecej luzu w sobie nosic i byc bardziej obiektywnym.
                > Dzierżbór!!!

                Prawą ręką:
                aA
                Rd
                Lewą ręką:
                aR
                Rd

                Dzierż!
    • Gość: k jak kibol Przeczytalem i wiem czemu!! IP: *.toya.net.pl 02.10.04, 11:32
      Przeczytawszy uwaznie wklejone przez kogos Twoje opowiadanie wyjasniam: zostalo
      ono skasowane gdyz glowny bohater siedzac na kiblu siega po końkurencyjnego
      EXPRESIAKA.

      Tym samym opowiadanie jest niepoprawne polityczne - bohater powinien byl siegac
      po Gazetkę Wybiórczą a Expresiakiem co najwyzej sie podetrzec - tymczasem on go
      CZYTA!

      ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka