artur_lodz
01.10.04, 18:15
W KWESTI WYJAŚNIENIA CO DO TEMATU.
POLECAM HISTORYJKĘ MOJĄ DO POCZYTANIA, ALE W ŻADNYM WYPADKU NIE POLECAM
TOWARZYSTWA UBEZPIECZENIOWEGO!!!
Moje autko ubezpieczone było w T U S.A. UNIQA (dawna Polonia)
Niestety.... los go nie oszczędził i dokładnie 1 lipca br. skradziono mi je.
NO I SIĘ ZACZEŁO... !!!
Wpierw sterta (podkreślam STERTA) dokumentów do wypełniania i to
wszystko po kilkanaście razy. Jak nigdy nie potrafiłem nauczyć się
na pamięć numeru mojego dowodu osobistego, to nagle w biurze
w/w T U opanowałem go w kilka minut. Właściwie to nawet dobra metoda
nauki wypisywać ciągle to samo, więc już mnie to nie dziwi.
Aż tu nagle pojawia się pismo, w którym to MUSZĘ wyrazić zgodę
na udostępnienie danych ,swoich i żony (współwłaścicielka) p. Rutkowskiemu
(nasz słynny polski detektyw). Podkreśliłem muszę, bo na moje pytanie:
"a gdybym tak nie miał ochoty na współpracę z w/w detektywem
i miał zastrzeżenia to....? Proszę pana.... usłyszałem.... nasze Towarzystwo
ma podpisaną umowę z w/w detektywem i jego biurem i każdy zgłoszony,
skradziony pojazd jest automatycznie umieszczany w bazie wspomnianego
już pana detektywa."
OK. Ja się zgadzam,idea szczytna... ale.... moje prywatne dane?!!!
Numerki,peselki...itp.
hmmm...?
Złożyłem papierki i..... CISZA!!!
Wytrzymałem trzy tygodnie. Odpaliłem drugie autko i jadę do nich.
Pytam o pana Jaskułowskiego, który to prowadzi moją sprawę i ....
dowiaduję się,że gościu jest na urlopie.Do tego czasu niestety, ale nie ma
nikogo innego kto by zainteresował się moją sprawą.
Kurde... myślę sobie... dam radę, jestem już dużym chłopcem, poczekam....
Wypytuję grzecznie kiedy "fachowiec" wraca z urlopu. Odpowiedź padła:
Za dwa tygodnie w poniedziałek.... Uffff....to tylko dwa tygodnie... sobie
myślę...
jestem już duży i dam radę. Cierpliwie czekam.
Zleciało jak z bicza.... Zaczynam kombinować.... Łeee... nie będę taki i nie
będę gościa atakował w poniedziałek, zmiana klimatu itp. "fachowiec" będzie
zakręcony. Zatem jadę w środę!
ŚRODA....
już dojeżdżam... z daleka "fachowca" widzę.
Stoi sobie z "kumplami-fachowcami" na fajorce i puszczają rozradowani dyma.
Nogi się trzęsą, łapki drżą.... Podchodzę... Się grzeczne przedstawiam...
no i pytam cóż tam z moim autkiem i jak się sprawy mają?
"PANIE.... usłyszałem.... ja co dopiero z urlopu wróciłem !!!"
Qrwa.... sobie człowiek myśli i zagryza zęby, bo gada z gościem co mu kasę
będzie za auto liczył.
Ale w porę "fachowiec" Jaskułowski uśmiech wali do mnie, bo juz zakręt do
kierownika zrobiłem.
Wchodzimy na górę. Po drodze "fachowiec" mnie uświadamia,że trzeba
teraz wyrejstrować autko itp. Nie komentuję.... Siadamy przy biurku....
Teczka na blat...!
Komputer w ruch...!
"Oooo.... widzę,że już wyrejstrował pan samochód?!"
-.... tak, mówię... dwa tygodnie temu.
....KONSTERNACJA.....
"Toooo.... wie pan.... ja się zorientuję i zakręcę jeszcze do pana w tym
tygodniu"
Uradowany wychodzę.
Uffff.... wreszcie coś drgneło....
"fachowiec" policzy,zadzwoni i wreszcie po kłopocie.
"Co by sobie teraz kupić za tą kasiorę?" .... myślę....
" czarny, tak ma być czarny"-mówi żona!!!
Jedno wiemy napewno! Nowe autko będzie czarne!!!
CZEKAMY....
Tydzień.... Drugi..... Trzeci.... JEST, KURDE JEST pismo z T U S.A. UNIQA !!!
Otwieram.... czytam.... SHIT.... "
CYTAT:
"We wniosku do ubezpieczenia p. xx (czyli ja) podał iż samochód marki Renault
Megane o nr rej......
posiada fabryczny immobilaiser. Badanie złożonych kluczyków, nie wykazało
immobilaisera. Tym samym na podstawie Art 7 ppkt.6d zdecydowano, iż
roszczenia są niezasadne i odmawia wypłaty
odszkodowania."
Ja sobie zabluźniłem.... żona wzieła tabletki na uspokojenie!
NO I SIĘ ZACZEŁO...!
TERAZ BĘDĘ UDOWADNIAŁ RZECZY OCZYWISTE!
Bo dla wszystkich jest rzeczą oczywistą,że Renault Megane rocznik 1998 miał w
standarcie system blokady rozruchu....
ALE NIE DLA FACHOWCA Z T U S.A. UNIQA - które jak tylko
może to UNIKA !!!