lennon1
17.10.04, 13:56
Wracam jak zwykle wieczorem do domu, a tu moje mieszkanie całe spalone.
Okazało się, że w wyniku ulatniania się gazu wyleciało w powietrze.
Domyślam się, że posłuszny gaz swojemu nowemu prezesowi, znalazł „lewe”
ujście w mojej instalacji. Pewnikiem była to zemsta za moją opinię
o „magistrze”.