Dodaj do ulubionych

PKP się tłumaczy

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 21:59
za www.pkp.com.pl:

10 listopada 2004

O przewozach regionalnych decydują samorządy
Nie o ponad 350 połączeń, jak donoszą niektóre media, lecz dokładnie o 96 – o
tyle połączeń odchudzony zostanie kolejowy rozkład jazdy, który obowiązywać
będzie od 12 grudnia br. Planowane ograniczenie liczby kursujących pociągów
podyktowane jest mniejszymi zamówieniami na przewozy regionalne, jakie
największemu kolejowemu przewoźnikowi pasażerskiemu, spółce PKP Przewozy
Regionalne, składają samorządy wojewódzkie.
Łącznie PKP PR uruchamiać będzie około 3300 pociągów dziennie (w kończącym
swoją aktualność rozkładzie jazdy jest ich ok. 3400). Powodem ograniczania
działalności przewozowej jest nierentowność niektórych połączeń oraz
zgłaszana przez samorządy rezygnacja z ich zamawiania i finansowania.

Zgodnie z ustawą organizatorem i instytucją finansującą kolejowe przewozy
regionalne są Urzędy Marszałkowskie. Ich zadaniem jest koordynacja polityki
transportowej na terenie swojego działania, ustalanie priorytetów
przewozowych (kolej czy autobus?), finansowanie przewozów. Jak wywiązują się
z tego zadania?

Z kwoty 538 milionów złotych, które miały być przeznaczone na dofinansowanie
połączeń regionalnych przez samorządy, kolej otrzyma zaledwie 440 milionów.
Źródłem dotacji do regionalnych przewozów kolejowych są odpisy podatku
dochodowego, jakie trafiają na konto samorządów. Mimo, iż w ciągu niespełna
trzech kwartałów bieżącego roku wpływy do kasy państwa z tytułu podatku
dochodowego były wyższe niż zakładał plan na cały rok, dotacje do przewozów
regionalnych nie osiągnęły planowanego poziomu. Oznacza to, iż przekazywane
im odpisy podatkowe, samorządy przeznaczały na cele inne niż finansowanie
kolei.

Innym paradoksem jest płacenie przez spółki PKP akcyzy z tytułu zakupów
paliwa na przewozy pasażerskie i towarowe. Około 40 milionów złotych
płaconych za paliwo kupowane przez PKP trafia na rozwój... transportu
drogowego – na infrastrukturę kolejową nie przeznacza się z podatku
akcyzowego ani grosza! I właśnie między innymi o tę kwotę, 40 milionów
złotych, występuje Zarząd PKP S.A., oczekując przeznaczenia jej na
modernizację sieci kolejowej w Polsce.

Dotacje do przewozów pasażerskich i zamówienia na funkcjonowanie
poszczególnych pociągów ustalane są na drodze negocjacji pomiędzy PKP PR i
samorządami. One to właśnie, korzystając ze środków własnych i dotacji ze
Skarbu Państwa, kupują m.in. autobusy szynowe, które sukcesywnie pojawiają
się na tych liniach, na których notuje się małe obciążenia pasażerskie.
Pozwala to nie tylko na racjonalizację wydatków samorządowych, ale również na
ograniczanie kosztów działalności spółki przewozowej – PKP Przewozy
Regionalne. W przyszłym roku ograniczenia w ruchu kolejowym pozwolą tej
spółce zracjonalizować koszty o około 200 milionów złotych. Warto też przy
okazji dodać, iż są regiony kraju, w których – jak np. na Śląsku – połączeń
kolejowych przybędzie, zgodnie z dyspozycjami samorządów wojewódzkich.
Czy mniejsza ilość połączeń kolejowych jest zatem efektem kolejarskiej
niechęci do pasażerów, skrzętnie chowanej przed ich wzrokiem?

– Niczego nie ukrywamy przed opinią publiczną, partnerami społecznymi i
samorządami – mówi Andrzej Wach, prezes Zarządu PKP S.A. – Wręcz przeciwnie,
lokalne rozkłady jazdy, które stanowić będą integralną część krajowego
rozkładu jazdy pociągów PKP budowane są w oparciu o zamówienia samorządu
wojewódzkiego, o zgłaszane przez lokalne społeczności uwagi i sugestie. Nie
ma żadnego powodu, by twierdzić, że to wyłącznie partnerzy społeczni, w tym
związki zawodowe, upominają się o odpowiedni wolumen przewozów, a
administracja kolejowa złośliwie go obcina. Likwidowane są bowiem głównie te
połączenia, na które nie ma zapotrzebowania ze strony samorządów
reprezentujących oczekiwania lokalnych społeczności. Takiej postawie
kolejarzy nie można dziwić: trudno bowiem, abyśmy w wagonach wozili powietrze
zamiast pasażerów.

Jacek Prześluga
Rzecznik Prasowy PKP SA

Tu i ówdzie nawet ciekawe rzeczy. Zwróciłbym tylko uwagę na jedną rzecz. To,
że będzie tylko 96 pociągów mniej nie znaczy, że w Łódzkim nie zniknie setka
połączeń. Po prostu braki nadrobią śląskie, wielkopolskie czy opolskie w
których to będzie więcej połączeń.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka