Dodaj do ulubionych

stara baśń...

08.05.02, 20:43

Któregoś pięknego dnia, gdy forum jak zwykle pogrążone było w słodkim marazmie…
Nagle… Czarne słońce na nieboskłon wstąpiło, chmury kłębiaste skłębiły się,
trąby jerychońskie zagrały i wielka Kpina na forum się objawiła i rzucać
wątkami na prawo i lewo zaczęła.
A wielka ci ona była i kpinowata jakiej to jeszcze oczy moje na tym forum nigdy
oglądać okazyji nie miały. A największe w owej kpinie samochwalstwo było…
Wielkam ja – mówiła kpina - a Yntelygencyja ci u mnie taka, że wy się wszyscy
możecie jeno schować.. A poziom waszych dyskusyji ?!?! Zgroza, szkoda gadać.
Nic tylko banały i pierdoły a sensu w tym nijakiego ni ma – mówiła
I zaczęła kpina wzrokiem swym groźnym i bystrym forum przeglądać, i dalejże
wątki puste puszczać i takoż pierdoły pisać. Lecz kpina kpinowata i tak to po
swojemu tłumaczyć poczęła.
Nie to żeby mi jakaś głupota spod palców wyszła - rzekła kpina -jeno w tem
pustym pisaniu Cel mam ukryty, ino wy ni jak nie możecie Celu Onego ogarnąć.
Tak więc panoszyć się kpina poczęła w te i nazad, aż krowy się wściekły, zamki
wrota zatrzaskiwać i mosty zwodzone podnosić zaczęły a Bozia gromy ogniste z
nieba począł na świat niewinny puszczać…
Lecz jakby nieszczęść na forumie naszym mało było, jak stara prawda mistrzów
Jedi powiada „gdzie mistrz jest, tam i uczeń być musi”, takoż na forum naszym
Młody pojawić się raczył.
Celu wielkiego nijakiego on jeszcze nie odkrył, jeno kpiny epigonem zostać
postanowił i chwalić ją zaczął i sławić i pod niebiosa wynosić. I tak pisaniem
onym młody na miano, nie kpiny jeszcze, ale choć kpinki, kpinuśki, kpinusinki
zasłużyć pragnie, którego to tytułu osoba moja skromna mu życzy.

cdn...
vladip
Obserwuj wątek
    • petter Re: stara baśń... 08.05.02, 23:57
      vladip napisał(a):


      > Tak więc panoszyć się kpina poczęła w te i nazad, aż krowy się wściekły.

      To juz mamy winnego:-))

      peter
      • kropka. Re: stara baśń... 09.05.02, 10:32
        Stara baśń śliczna. Może "opowiadanie" wskrzesimy? :-)
        A od Młodego proszę się odtniutniać, bo sensownie pisze! A że popiera Kpinę?
        Jego zbujeckie prawo. "Każdemu wolno kooooooooochać..." :-)
        Trzymaj sie Młody!
        pozdrawiam
        • bartuch Re: stara baśń...DO KROPKA 09.05.02, 10:34
          kropka. napisał(a):

          > Stara baśń śliczna. Może "opowiadanie" wskrzesimy? :-)
          > A od Młodego proszę się odtniutniać, bo sensownie pisze! A że popiera Kpinę?
          > Jego zbujeckie prawo. "Każdemu wolno kooooooooochać..." :-)
          > Trzymaj sie Młody!
          > pozdrawiam
          ,,Zbójeckie":-))))))Pozdrawiam gorąco. No i oczywiście Słoneczko też!!!!!!

          • jasam Re: stara baśń...DO KROPKA 09.05.02, 10:44
            Po prostu z upału "o" otworzyło się, aby zaczerpnąć powietrza.
            Ale też stara przypowieść się kłania "Nosił wilk razy kilka ..."
            pozdr.
            • kropka. Re: stara baśń...DO KROPKA 09.05.02, 12:10
              oczywiście, że z upału! Tak... samosie otowrzyło, bo na innym wątku napisałam
              poprawnie!!!
              dzięki Jasam :-)
        • mlody22 Re: stara baśń... 09.05.02, 11:07
          kropka. napisał(a):

          > Stara baśń śliczna. Może "opowiadanie" wskrzesimy? :-)
          > A od Młodego proszę się odtniutniać, bo sensownie pisze! A że popiera Kpinę?
          > Jego zbujeckie prawo. "Każdemu wolno kooooooooochać..." :-)
          > Trzymaj sie Młody!
          > pozdrawiam


          Dzieki Kropko!
          Ale nie lubie jak ktos jest w opozycji sam. Tym bardziej, ze nie mozna calkiem
          odrzucic jego racji. Aha swietna basn...
          Pozdrawiam
          Mlody
    • Gość: Kpina Re: stara baśń... IP: 168.143.113.* 09.05.02, 13:03
      Na bestyję straszliwą rzucili się najświatlesi poddani
      Królestwa. Morda jej tak ohydną była że rycerze
      szlachetni nie zastanawiając się wypuszczali mocarne
      ignory, które rzucały się jej do każdej z siedmiu głów.

      Kpina nic sobie z tego nie robiła jeno dalej siała
      spustoszenie i konfuzyję. Cóż przyszło robić biednym
      poddanym? Modły zaczeli wnosić do mityczney Redakcyji ale
      i to w niwecz się obróciło, kiedy bóstwo zagroziło
      zagładą całego Królestwa.

      Tego było już niektórym za wiela. Część z nich w popłochu
      opuściła Królestwo gnana pustymi wątkami Kpiny, część
      napiwszy się szaleju biegała w te i we wte. Wydawało się
      już, że nic nie zdoła okiełznać Kpiny i jej równie
      straszliwego pomagiera Młodego, aż tu nagle poprzez
      zgiełk bitewny przedarł się głos staruszki...

      Leciwa ci ona była tak, że wszyscy poddani a nawet
      Redakcyja czuli przed nią mores. Drżącym głosem powiedziała:
      - Kpino, widzę że Twoja ynteligencyja rzeczywiście wielka
      a i Twój cel zbożny. Jeno w zapalczywości swojej nie
      widzisz, że poddani Królestwa ludem prostym są. Jakem
      Kropka proszę - miej nad niemi litość...

      cdn
      • mlody22 Re: stara baśń... 09.05.02, 13:11
        Niestety ja nie umiem pisac wierszem.......:(((((
        Pomagier - Mlody
      • kropka. Re: stara baśń... 09.05.02, 13:15
        Jak Cie palnę zaraz za tę STARUSZKĘ, to się ze smiechu nie pozbierasz i juz
        niczym nie wykpisz!!!!
        Młodzieniaszek sie znalazł, patrzcie go!!!!
        • Gość: Kpina Re: stara baśń... IP: 168.143.113.* 09.05.02, 13:21
          kropka. napisał(a):

          > Jak Cie palnę zaraz za tę STARUSZKĘ, to się ze smiechu
          nie pozbierasz i juz
          > niczym nie wykpisz!!!!
          > Młodzieniaszek sie znalazł, patrzcie go!!!!

          licencia poetica
          Ja sam mam 7 głów, a zauważ że w bajkach wiek jest
          synonimem mądrości, więc proszę mi ładnie podziękować za
          komplement! :-)))
          • kropka. Re: stara baśń... 09.05.02, 13:25
            Oooooooo to pewne! Podziękowanie masz jak w banku!
            A teraz nie odwracaj kota mądrością! Masz przechlapane i już!
            Będziesz na spotkaniu 29-go?
            pozdrawiam
            • Gość: vladip Re: stara baśń... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 15:50
              Nie wiem dlaczego kropko, ale mam wrażenie że ty znasz kpinę. Ewentualnie wiesz
              o nim coś więcej..
              Może się przyznasz, co??
              A tak przy okazji, opowiadanie można wskrzesić, ale ktoś powinien dalej je
              popisać, nawet moja grafomania ma swoje granice
              pzdr
              vladip
              • tulka Re: stara baśń... 09.05.02, 15:54
                Przesadna skromność, Vladipie. Po raz kolejny mam okazję stwierdzić, że bardzo
                fajnie piszesz :-))))

                Pozdrawiam
                Tulka
              • kropka. Re: stara baśń... 09.05.02, 16:04
                niestety, nie znam Kpiny, ale nie ukrywam, że chętnie Ją/Jego poznam. A Ty nie?
                pozdrawiam :-)

    • kirka1 rycerz 09.05.02, 15:57
      no no taraz tylko brakuje tu rycerza na białym koniu
    • grover Re: stara baśń... 09.05.02, 17:04
      I proszę jak z zaciętej bitwy na posty, obelg i innych można stworzyć coś tak
      pięknego i interesującego jak ta baśń...
      Grover
      • kx białogłowa 09.05.02, 19:01
        Tymczasem pewna białogłowa, bieżąc pomiędzy barankiem i motylkiem, nieświadoma
        siedmiogłowych bestyj pustoszących miasto i zapienionych z wściekłości rycerzy
        sięgających zardzewiałej broni, wkroczyła do Królestwa na comiesięczna
        pogawędkę przy miodzie pitnym. Spokojne dotąd zamczysko na wejściu opluło ją
        wściekłym jadem, Bozia już przy bramie wejściowej zabiła piorunem jej
        ulubionego baranka, a biednego motylka zeżarła w szalonym pędzie wściekła
        krowa. Potem było tylko gorzej. Szukała sklepu, żeby ugasić pragnienie i
        pogawędzić chwilkę z dawnymi znajomymi, ale dalibóg, nie mogła się przedrzeć
        przez magiczne klimaty Wielunia, które wespół z ulubionym podwieczorkiem
        barykadowały główną ulicę miasta. Pięć szóstek spod ciemnej, kpiarskiej gwiazdy
        uderzyło ją obuchem w tył głowy, powodując chwilowe omdlenie. Zapewne miało to
        niebogę pobudzić do pomyślunku, ale gdyby sędziwa starowinka jej nie zrobiła
        zimnego kompresu na czoło, środek nie miałby szans doprowadzić do szlachetnego
        ponoć celu.
        I gdy się ocknęła w lepiance staruszki, która zeń już ponad sto lat ludowi
        mądrych rad udzielała, zapytała jeno ową lokalną opatrzność i wyrocznię słabym
        głosem:
        - O co właściwie chodzi?
        • kropka. Re: białogłowa 09.05.02, 19:35
          "tego nie wie nikt..." zanuciła staruszka.
          - Jeno naszych biją strasznie a boleśnie, aż żałość bierze. Do tego doszło
          kochaneńka, że we własne szeregi jakowaś czarownica pod postacią żmiji się
          wkradła, jadem poraża, ogonem wali, cielskiem dusi i ino patrzeć, jak trup
          zaściele pole. Ale jad jej może być uzdrowicielski, jesli w odpowiednich
          proporcyjach podany będzie, a w odpowiednie miejsce ran przyłożony.
          Ano, zobaczyć przyjdzie, kochaneńka. W Bogu nadzieja...
          • Gość: Kpina The End IP: 194.203.162.* 10.05.02, 11:28
            Tymczasem Kpina, pomny słów Staruszki, przybrał już swoją
            normalną postać rycerza na białym koniu. Zaprzestał
            siania spustoszenia i konfuzyji, a zza chmury natychmiast
            wychynęło słońce.

            Radość niezmierna zapanowała w Królestwie. Niektórzy
            zrozumieli, że Kpina walczył nie z nimi, tylko z
            nienazwanymi potworami od jakiegoś czasu dręczącymi tą
            piękną krainę. Radowali się możni i pospólstwo. Król
            obiecał przyjęcie Białego Rycerza w poczet poddanych
            Królestwa, a nawet może zaproszenie onego do Okrągłego Stołu.

            I tak Kpina otoczony przez tłum sypiący mu pod nogi
            kwiaty zmierzał na zamek. Nagle z ciżby wyskoczył
            królewski kartograf i szybkim ruchem wepchnął sztylet
            Kpinie pod zbroję. Niestety kartograf (w odróżnieniu od
            Staruszki) młody był i zapalczywy - pomny swojej ucieczki
            z Królestwa i porażki swoich ignorów...

            Kpina osunął się w ramiona Staruszki i nowo do miasta
            przybyłej Białogłowy. Niestety sztylet był zatruty i
            pomimo zaaplikowania wszelkich możliwych ziół i maści
            piękny młodzieniec wkrótce skonał w ich ramionach.

            Gawiedź nie zauważyła nawet co się stało nikt nie
            przerwał świętowania. Po paru dniach wszyscy zapomnieli o
            całym zdarzeniu. Tylko Kropka chcąc nauczyć niegrzeczne
            dzieci moresu opowiedziałaby im czasem o bestyji Kpinie,
            Młody po pasowaniu na rycerza zamyśliłby się czasem przed
            kominkiem, a i Kartograf do końca swoich dni budziłby się
            zlany zimnym potem po raz kolejny nękany snem o Kpinie.

            Bo w dobrej bajce tak jak i w życiu nie zawsze wygrywa
            dobro i nie ma happy endów. Bohaterowi nigdy nie udaje
            się dotrzeć do celu swojej krucjaty, a białogłowa nigdy
            nie znajduje rycerza na białym koniu (a jak znajduje to
            nie pisze o tym bajek). I pozostaje tylko legenda...

            KONIEC
            • jasam Re: The End 10.05.02, 13:54
              Gość portalu: Kpina napisał(a):

              > Bo w dobrej bajce tak jak i w życiu nie zawsze wygrywa
              > dobro i nie ma happy endów.
              ................
              > I pozostaje tylko legenda...
              >
              > KONIEC

              Jakoś smutno mi się zrobiło czytając zakończenie. Czyżby to było rzeczywiście
              zakończenie tej bajki z wieloma morałami ?
              Z zaciekawieniem obserwuję ten dialog forumowiczów z Kpiną. Nawet kilka razy
              zbierałem sie do napisania mojej opinii, ale zdając sobie sprawę, że każdy
              krótki wpis byłby miałki - jakoś zostawiałem to na później.
              Kilka argumentów za pozytywnym oddziaływaniem Kpiny na nasze forum (pomijając
              marnowanie energii na puste wątki) przedstawiła tu Kropka. Kilka argumentów
              znajdzie się w mojej wypowiedzi dotyczącej ul. Forumowej.
              Myślę, że jest to cenne zdarzenie, gdy ktoś zamiast znikać z forum - wypisuje
              swoje uwagi a w jakiej formie ? No cóż, kiedyś PanBozia pytał czy go lubimy. Po
              prostu forum dyakusyjne wymaga tolerancji i selektywności. Nie dyskutuję na
              wątkach które w jakiś sposób obrażają mnie, nie interesuje mnie ten temat, itp.
              Nie ogłaszam całemu światu że będę ignorował - robię to.
              Moje przynudzanie może wywoływać u innych : "no znowu ten Jasam...." Trudno.
              Każdy pisać może lepiej lub gorzej.
              Kiedys było Wiosło - też dyskusja była zdecydowanie emocjonalna pomijając realia
              poruszane w wątkach. Teraz pisze Kpina - dlaczego przeradza się to w dyskusję
              kto kogo lubi czy nie i co o nim myśli zamiast odpowiadać co było w treści
              wpisu ?

              ........................................
              Gość portalu: Kpina napisał(a):

              > Bo w dobrej bajce tak jak i w życiu nie zawsze wygrywa
              > dobro i nie ma happy endów.

              Myślę, że w świecie wirtualnym może to przebiegać w sposób odmienny. I można
              oczekiwać Heppy Endów.
              pozdr.
            • Gość: geograf Re: The End IP: *.toya.net.pl / 10.0.219.* 10.05.02, 17:00
              jakiś ty skromny......
              z tego co napisałeś po prostu bucha szczerościa....
              ech....:(
    • jasam Kpina - co z tobą ? 10.05.02, 21:05
      • Gość: Do. Re: Kpina - co z tobą ? IP: *.bluewin.ch 10.05.02, 22:07
        Kpina odeszla. Przeciez napisal(a) KONIEC.
        I prosze nie pytajcie czemu ani czy wroci, bo naprawde robi sie atmosfera
        przedszkola. W koncu to Forum. Jak bedzie chcial(a) to wroci i juz.
        A tymczasem cieszmy sie, ze udalo nam sie przetrwac, ze dzieki calej wymianie
        zdan poznalismy sie jeszcze lepiej.
        Pozdrawiam.
        Do.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka